Grupy dyskusyjne Google nie obsługują już nowych postów ani subskrypcji z Usenetu. Treści historyczne nadal będą dostępne.

Czyżby poważne błędy w podręczniku Żeglarz i Sternik Jachtowy ?

44 wyświetlenia
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

rysza...@poczta.onet.pl

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 12:54:3516.01.2003
do

Wpadło mi do rąk ostatnie wydanie książki Żeglarz i sternik jachtowy,
A.Kolaszewskiego i P.Świdwińskiego. Książka wydana przepięknie, na najwyższym,
światowym poziomie edytorskim. Jakość papieru, druku i oprawy spotykana w
najlepszych wydawnictwach albumowych lub encyklopedycznych.
Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z dużej litery.
Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie gramatycznej wszystkie
wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej litery . Czyżby błąd
ortograficzny w tytule ?
Poczytawszy trochę, raczej wybiórczo, trafia się na szereg ciekawostek i
smaczków.

Smakowity kąsek nr 1.
Strona 290, piękny , kolorowy diagram obrazujący kursy, rzeczywisty, kompasowy,
kąt drogi, dryf itp. Proponuję mały quiz.
Pytanie: dokąd mamy szansę dopłynąć w oparciu o ten rysunek ?
Odpowiedź a: do zamierzonego celu
Odpowiedź b: do nikąd
Zgodnie z prezentowanym, bardzo sugestywnym rysunkiem, płynąc prawym halsem
(poprawka na dryf ma znak ujemny) kąt drogi po wodzie to suma KK plus
deklinacja plus dewiacja. No, no, .....
Jest to podręcznik zalecany przez Główną Komisję Szkolenia PZŻ.
Zaglądam do wydania I z roku 1987 na stronę 243 (wydanie broszurowe), też
zalecanego, i widzę rysunek, mniej efektowny, za to poprawny.

Ciekawostka nr 2.
Tekst na tylnej okładce. Cytuję. Od pierwszego wydania to jest od 1986
roku........Jego łączny nakład przekroczył 120 tys egzemplarzy.
Znowu biorę do ręki pierwsze wydanie i czytam stopkę. Warszawa 1987 r.Wydanie
I. Nakład 70 tys egz oprawa broszurowa, 10 tys egz oprawa twarda. Oddano do
składania 1985-11-07. Druk ukończono w maju 1987.
Gdzie tu jest ten 1986 rok ? W środku ? Jest też swego rodzaju ciekawostką, że
od razu wydrukowano 80 tys egz, a potem w latach 1992, 1996, 1997, 1999, 2000,
2001 i 2002 tylko ok. 40 tys. egz., wszystkiego razem. Podobno pierwsze,
potężne wydanie rozeszło się w całości, ale to przecież teraz jest rozkwit
żeglarstwa śródlądowego i tłok na WJM, wznowienia jak widać niewielkie, powinny
się rozejść natychmiast a książki leżą w sklepach. Ludzie nie kupują i nie
czytają nawet w tak małych ilościach ?

Smaczek nr 3.
Cytat ze str 121. Jednocześnie należy podkreślić, że jacht polski nie może
opuścić portu, jeśli na jego pokładzie nie znajdują się aktualne i właściwe
dokumenty bezpieczeństwa. Koniec cytatu. Jeśli na pokładzie są dokumenty a nie
ma środków bezpieczeństwa, jacht port opuścić może, to oczywiste.

Smaczek nr 4.
Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za popełnienie
PRZEWINIENIA DYSCYPLINARNEGO są następujące............upomnienie, nagana,
ZAKAZ OPUSZCZANIA JACHTU, KURSU LUB OBOZU NA CZAS OKREŚLONY, skreślenie z listy
załogi i wydalenie z jachtu znajdującego się w porcie, a w rejsie pozbawienia
praw członka załogi. Koniec cytatu.
UWAGA, UWAGA. Karę ZOJKO (Zakaz Opuszczania Jachtu ,Kursu, Obozu) czyli karę
pozbawienia wolności ma prawo wymierzyć kierownik kursu, obozu żeglarskiego,
Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego oraz prowadzący jacht.
Jeśli ktoś myślał, że pozbawić wolności może tylko prawomocny wyrok sądu , to
już teraz wie, że również wynajęty przez niego za ciężkie pieniądze jakiś
gościu prowadzący jacht. No no no ............... Tu chyba jakby coś się
zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do więzienia za
bezprawne pozbawienie wolności. Ale .... ten drylowaty pruski styl, to
słownictwo, te kategorie rozumowania, i to w najnowszym podręczniku
żeglarstwa....Kojarzy mi się tu brzydko co najmniej słynny ZOK (Zakaz
Opuszczania Koszar).
Jest to kwestia przepisana słowo w słowo z pierwszego wydania z 1987 roku,
książka była oddana do składania w listopadzie 1985, czyli zaczęto ją pisać ze
dwa lata wcześniej, gdzieś w 1983 roku. Dla przypomnienia, w połowie 1983 roku
mieliśmy w Polsce jeszcze pełny stan wojenny, zakończony formalnie w lipcu
1983, ale konsekwencje i uciążliwości trwały dłużej, co najmniej do 1989 roku.
Jeszcze więc parę ładnych lat gen. W.Jaruzelski był jednocześnie premierem,
ministrem obrony narodowej i I sekretarzem PZPR. Wtedy wydawało zupełnie
naturalne , że Kierownik Wyszkolenia czy prowadzący jacht (rasa wyższa,
nadludzie) może kogoś tak marnego jak załogant (rasa niższa, podludzie, bez
praw obywatelskich) pozbawić czegoś tak mało ważnego jak wolność, zupełnie na
luzie i bezkarnie. No, no ......
I to jest zamieszczone bez zmian w najnowszym podręczniku z 2002 roku.
To słownictwo, ten dryl, ta musztra wzięta na poły z wojska, marynarki wojennej
i marynarki handlowej, w ogóle floty zawodowej, ta terminologia, ZAKAZ
OPUSZCZANIA, UPOMNIENIE, NAGANA, (najlepiej PRZED FRONTEM KOMPANII), I OFICER,
II OFICER, SZEREGOWIEC (ZAŁOGANT), KAPRAL, ZOJKO czyli ZOK (Zakaz Opuszczania
Koszar) itd itp.

Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi ....?

Wtedy to nie były żarty, o nie, jako powoływany do służby prawdziwy oficer
rezerwy prawdziwego wojska mogę to z pewnością stwierdzić, natomiast z
rozbawieniem obejrzałem sobie własną tzw klauzulę na pływania morskie z tamtych
lat, jedno małe ogniwko w bardzo długim łańcuchu pozwoleń, zgód, zezwoleń,
dopuszczeń itp bzdur, nonsensów i absurdów z tamtych lat.

Przyjemna książeczka, z roku 2002 a przywołuje wspomnienia, według niej wciąż
aktualne ?

Serdeczne pozdrowienia.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Radwan

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 13:53:2916.01.2003
do

Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:1f9a.000001...@newsgate.onet.pl...

>
> > Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za
popełnienie
> PRZEWINIENIA DYSCYPLINARNEGO są następujące............upomnienie, nagana,
> ZAKAZ OPUSZCZANIA JACHTU, KURSU LUB OBOZU NA CZAS OKREŚLONY, skreślenie z
listy
> załogi i wydalenie z jachtu znajdującego się w porcie, a w rejsie
pozbawienia
> praw członka załogi. Koniec cytatu.
> UWAGA, UWAGA. Karę ZOJKO (Zakaz Opuszczania Jachtu ,Kursu, Obozu) czyli
karę
> pozbawienia wolności ma prawo wymierzyć kierownik kursu, obozu
żeglarskiego,
> Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego oraz prowadzący jacht.
> Jeśli ktoś myślał, że pozbawić wolności może tylko prawomocny wyrok sądu
, to
> już teraz wie, że również wynajęty przez niego za ciężkie pieniądze jakiś
> gościu prowadzący jacht. No no no ............... Tu chyba jakby
coś się
> zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do więzienia
za
> bezprawne pozbawienie wolności.

Taaak ??? No to choc sie założymy .........
Kapitan na jachcie ma zawsze prawo wydac zakaz opuszczania jachtu, jak mi
sie zdaje.....
Obóz i szkolenie mają swój regulamin ( bo muszą go mieć) i jesli w nim są
przewidziane takie kary, to Twój prawnik może sie w .....pocałowac, razem ze
swoją wolnościa :)))))

Ale .... ten drylowaty pruski styl, to
> słownictwo, te kategorie rozumowania, i to w najnowszym podręczniku
> żeglarstwa....Kojarzy mi się tu brzydko co najmniej słynny ZOK (Zakaz
> Opuszczania Koszar).

Hmm, jak ja kocham takich oficerów rezerwy wielokrotnie powoływanych,
łyzkami bym ich jadł :))))
ZOK, to chyba tylko oficerom sie dostawalo....podoficerowie i szeregowcy
dostawali raczej slynny ZOMZ............
Polecam też rozporzadzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 21 października
1994 r. w sprawie regulaminu dyscyplinarnego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej
Polskiej.(Dz. U. Nr 122, poz. 596) gdzie o ZOK jakos słowa nie ma.....
a stary obowiazujący długo rozkaz 18/MON wprowadzajacy w wojsku nowe
regulaminy 12 października 1977r tez jakos nie wspomina o ZOK....... w
niektorych miejscach mówił o rejonach zakwaterowania...
a wojsko, panie oficerze Bogdanie działa raczej w mysl regulaminów.......


> Wtedy wydawało zupełnie
> naturalne , że Kierownik Wyszkolenia czy prowadzący jacht (rasa wyższa,
> nadludzie) może kogoś tak marnego jak załogant (rasa niższa, podludzie,
bez
> praw obywatelskich) pozbawić czegoś tak mało ważnego jak wolność, zupełnie
na
> luzie i bezkarnie. No, no ......

No no, a jak zareagujesz, jesli na obozie uczestnik popełni wykroczenie lub
przestepstwo...dajmy na to bedzie uzywal narkotyków - to dzisiaj takie
modne - za czasów Jaruzelskiego oczywiscie bylo niepopularne.....
I w takim razie jakie kary proponujesz za wykroczenia na jachcie, czy obozie
???

>
> Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi
....?

Jak plywasz z przyjaciólmi, to nie ma mowy o karach, prawda ?


>
> Wtedy to nie były żarty, o nie, jako powoływany do służby prawdziwy oficer
> rezerwy prawdziwego wojska mogę to z pewnością stwierdzić

ty jestes były oficer zdradzieckiej armii która pod wodzą Jaruzelskiego
słuzyla zniewalaniu narodu pod dyktando ZSRR, wiec sie nie chwal swoja
martyrologią..........
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
))
cytat pochodzi z regulaminu wewnetrznego Sil zbrojnych z 12 listopada 1977r
"14. Żołnierze Wojska Polskiego są zespoleni nierozerwalną przyjaźnią,
koleżeństwem i wzajemnym szacunkiem z żołnierzami Sił Zbrojnych ZSRR i
pozostałych armii państw-sygnatariuszy Układu Warszawskiego oraz innych
zaprzyjaźnionych państw socjalistycznych."

Przyjemna książeczka, z roku 2002 a przywołuje wspomnienia, według niej
wciąż
> aktualne ?

Pomijając ewidentne błedy książki, których jest zapewne wiele wiecej, musisz
sobie odpowiedziec na pytanie : czy w tradycji żeglarskiej i marynarskiej
funkcjonował i funkcjonuje system kar i czemu ma on słuzyć.
Co innego jest pływanie z przyjaciolmi, a co innego zorganizowana forma
uprawiania żeglarstwa, czy szkolenie.
>
>
>
> Serdeczne pozdrowienia.

Radwan

Radwan

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 13:57:5116.01.2003
do

Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości
news:b06v2r$sre$1...@news.tpi.pl...

>
> Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:1f9a.000001...@newsgate.onet.pl...
> >
>> a wojsko, panie oficerze Bogdanie działa raczej w mysl regulaminów.......

oczywiscie RYSZARDZIE - nie wiem, czemu mi sie Bogdan nawinał ...:)))))))
>
>
> > Serdeczne pozdrowienia.
>
> Radwan

Wandrus

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 14:31:0316.01.2003
do
Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:1f9a.000001...@newsgate.onet.pl...

> Ciekawostka nr 2.


> Jest też swego rodzaju ciekawostką, że
> od razu wydrukowano 80 tys egz, a potem w latach 1992, 1996, 1997, 1999,
2000,
> 2001 i 2002 tylko ok. 40 tys. egz., wszystkiego razem. Podobno pierwsze,
> potężne wydanie rozeszło się w całości,
> ale to przecież teraz jest rozkwit
> żeglarstwa śródlądowego i tłok na WJM, wznowienia jak widać niewielkie,
powinny
> się rozejść natychmiast a książki leżą w sklepach. Ludzie nie kupują i nie
> czytają nawet w tak małych ilościach ?

Na to pytanie odpowiedź wydaje się prosta. I wydanie (to w olbrzymin
nakładzie) wyszło w czasach, gdy każda wydana książka poza Marksem i Leninem
czy sprawozdaniami z obrad PZPR znikała natychmiast z półek. Takie nakłady
nie były wówczas niczym nadzwyczajnym, pamiętam jak mój Tata napisał w
latach 80 kryminał, wygrał nim konkurs a nakład wyniósł chyba 250 tysięcy
egzemplarzy.
Płynąłem jako dziecko ze znajomymi Ojca (miałem chyba ok. 15 lat). Dobiliśmy
do Mikołajek i znajomy ów natychmiast jak zobaczył tą książkę żeglarską,
kupił trzy egzemplarze - dla swojej córki i znajomych.
Po drugie wówczas była to praktycznie jedyna, a jeżeli nie jedyna to w
każdym razie dostępna książka szkoleniowa. Teraz mamy wolny rynek i
olbrzymią konkurencję.
Oprócz tego, że jest konkurencja, istotna jest również cena.
Kupujący patrzą na to i widzą cenę 55 zł a obok podręcznik Jałoszyńskiego za
35 złotych.
Dla wielu osób jest to zasadnicza różnica.

> Smaczek nr 4.
> Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za
popełnienie
> PRZEWINIENIA DYSCYPLINARNEGO są następujące............upomnienie, nagana,
> ZAKAZ OPUSZCZANIA JACHTU, KURSU LUB OBOZU NA CZAS OKREŚLONY, skreślenie z
listy
> załogi i wydalenie z jachtu znajdującego się w porcie, a w rejsie
pozbawienia
> praw członka załogi. Koniec cytatu.
> UWAGA, UWAGA. Karę ZOJKO (Zakaz Opuszczania Jachtu ,Kursu, Obozu) czyli
karę
> pozbawienia wolności ma prawo wymierzyć kierownik kursu, obozu
żeglarskiego,
> Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego oraz prowadzący jacht.
> Jeśli ktoś myślał, że pozbawić wolności może tylko prawomocny wyrok sądu
, to
> już teraz wie, że również wynajęty przez niego za ciężkie pieniądze jakiś
> gościu prowadzący jacht. No no no ............... Tu chyba jakby
coś się
> zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do więzienia
za
> bezprawne pozbawienie wolności.

No nie wiem, jak to wygląda szczegółowo od strony prawnej. Ale jest normą
REGULAMIN imprezy, w którym mogą tego rodzaju ograniczenia się znaleźć.
Poza tym czy zakaz wyjścia do miasta jest czymś straszliwym?
Więcej, jest to stosowane na większości kolonii i obozów o charakterze
wypoczynkowo-rekreacyjnym, nie tylko żeglarskim...
Jak patrzę na towarzystwo przyjeżdżające na kursy żeglarskie i widzę że Z
ROKU NA ROK JEST CORAZ GORZEJ !!! Rośnie bezczelność, buta, chamstwo, brak
jakiegokolwiek szacunku dla kadry i wogóle dla dorosłych, to myślę że oni i
tak się śmieją z tych wszystkich ograniczeń.
Potrafią powiedzieć KWŻ-owi że go odszukają po wakacjach i...
To oczywiście wyjątki, ale jak mamy sporo uczestników to się napatrzę...
Piloci mi opowiadają rozmowy młodych ludzi w autokarze - kwestie gdzie, kto
ile z kim i kiedy wypił i zamierza wypić na rejsie czy obozie są podstawową
treścią.
Co po niektórzy (a jest ich co roku coraz więcej) rozprawiają o narkotykach.
Więc na obozach jest to coraz większy problem, bo przecież nie można zrobić
z nich więzienia a czas wolny to czas wolny. Więc jak ktoś coś przeskrobie
to musi być jakaś możliwość zastosowania kary, bo inaczej cały obóz zacznie
szaleć...

Podam inny przykład - jest normą, że na wszystkich kursach uczestnicy
solidarnie odkupują zagubiony prez siebie sprzęt (odbijacze, sztućce,
kotwice itp.). Przypadkiem usłyszałem kilka rozmów na te tematy prowadzone
przez kursantów (nie wiedzieli kim jestem, bo równolegle płynąłem na innym
rejsie i zjawiłem się na zakończenie). Otóż młodzi ludzie zastanawiali się
skąd ukraść zagubione rzeczy, myśleli również nad tym, aby ukraść to kolegom
z obozowego jachtu.
Coś takiego kilka lat temu (a może 7-10 lat temu?) nie przyszło by chyba
raczej uczestnikom do głowy...
Przy tym to wszystko były osoby uczące się w renomoanych liceach itd.
Myślę że takim młodym uczestnikom przydałoby się trochę "wojskowego"
rygoru...

> Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi
....?

Ale przecież mówimy o zorganizowanych obozach szkoleniowych. Pływanie "na
luzie", ze znajomymi, to jednak coś innego.
Dla większości tych młodych ludzi obóz z regulaminem, obowiązkami, to
straszny rygor, przesada itd.
Nie mogą się doczekać, kiedy za dwa tygodnie wyjadą z kumplami pod namiot,
bo tam dopiero będzie picie, kąpiele po nocy w stanie wskazującym, wstawanie
o 12 zamiast na apel o 9 i tak dalej... Kiedyś było to marginalne
zachowanie - teraz staje się NORMĄ, albo inaczej - proporcje się odwróciły.

Pozdrowienia, Piotr

Grześ

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:02:4616.01.2003
do
Użytkownik "Wandrus" napisał:
> normą REGULAMIN imprezy (...)

> Jak patrzę na towarzystwo przyjeżdżające na kursy żeglarskie i widzę że Z
> ROKU NA ROK JEST CORAZ GORZEJ !!! Rośnie bezczelność, buta, chamstwo(...)

> kwestie gdzie, kto ile z kim i kiedy wypił i zamierza wypić na rejsie czy
obozie są
> podstawową treścią. (...)
niestety potwierdzam w calej rozciaglosci :(

> wstawanie o 12 zamiast na apel o 9

o ktorej?? cale zycie podniesienie bandery - bylo punkt 8. no, ale "co
kraj - to obyczaj" ;)

nerka-
Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:14:3016.01.2003
do
Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał:

> Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z dużej
litery.
> Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie gramatycznej
wszystkie
> wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej litery . Czyżby błąd
> ortograficzny w tytule ?
Nie pomyliles z gramatyka angielska? Wnioskuje, ze jestem gdzies tak pewnie
2x mlodszy i mnie uczono juz innych zasad co do pisowni m.in. tytulow.
Hmm... mala, wiejska szkolka - pewnie nauczycielce sie nie chcialo
rozgrzebywac szczegolow. Tytul - co to jest - kazdy widzi ;->

> Poczytawszy trochę, raczej wybiórczo, trafia się na szereg ciekawostek i
> smaczków.

"smaczki" - to zawsze byly 'ze swiatelkami'. notorycznie rozjezdzaly im sie
kolorki, przesuwaly wlasciwe koleczka i niejednokrotnie wychodzily z tego
zupelnie "nowe" statki...

> Smaczek nr 4.
> Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za

popełnienie (...)
i co w tym dziwnego, zlego itp??? masz _jakikolwiek_ patent? na z.j. uczyles
sie przeciez o karach jakie moga byc wymierzone. dopiero teraz cie to dziwi,
bulwersuje?


> To słownictwo, ten dryl, ta musztra wzięta na poły z wojska, marynarki
wojennej
> i marynarki handlowej, w ogóle floty zawodowej, ta terminologia,

czy mozesz dac przyklad tego zawodowego slownictwa rodem z
_marynarki_handlowej_, ktore wydaje ci sie tak bardzo nieodpowiednie? (to
szczegolnie mnie zainteresowalo) :)))
chodzi o: maszt, zagle, skrzynke mieczowa? wiesz, dostaje szalu, jak
przyjezdza na oboz zoltodziob i dla dodania sobie animuszu zaczyna rownie
zielonym kolegom i kolezankom tlumaczyc jak sie "szmaty na pale wciaga" albo
"jak trzeba taki metal w szpare zasunac - bo inaczej lodka jeb*** na bok"
[sorki - cytat].

> Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi
....?

na obocie - niekoniecznie! a czesciej - nie :)

nerka-
Grześ


Wandrus

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:20:1816.01.2003
do
> > wstawanie o 12 zamiast na apel o 9
> o ktorej?? cale zycie podniesienie bandery - bylo punkt 8. no, ale "co
> kraj - to obyczaj" ;)
> nerka-
> Grześ

Myślę że tutaj nie ma o co kruszyć kopii.
Rozkład dnia, godzina apelu, to sprawa uznaniowa.
Ja robiłem kiedyś żeglarza w Kamieniu, na obozie i apel z podniesieniem
bandery był o 7.
Piotr


Grześ

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:23:4316.01.2003
do
Użytkownik "Wandrus" napisał:

> Myślę że tutaj nie ma o co kruszyć kopii.
nie, oczywiscie, tylko ta 9 - to chyba z zazdrosci sie odezwalem (mozna
dluzej pospac ;) ), bo na 7 - by mi sie ne chcialo... ;) swoja droga -
ambitny kwzet :)

nerka-
Grześ


Tomasz Pyra

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 16:25:0916.01.2003
do
rysza...@poczta.onet.pl wrote:

> Smaczek nr 3.
> Cytat ze str 121. Jednocześnie należy podkreślić, że jacht polski nie może
> opuścić portu, jeśli na jego pokładzie nie znajdują się aktualne i
> właściwe
> dokumenty bezpieczeństwa. Koniec cytatu. Jeśli na pokładzie są dokumenty
> a nie ma środków bezpieczeństwa, jacht port opuścić może, to oczywiste.

Sie czepiasz.
"Oczywiscie z dziura w kadlubie moze plynac?"
"Oczywiscie sam bez zalogi moze plynac?"
"Oczywiscie zatopiony moze plynac?"

>
> Smaczek nr 4.
> Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za
> popełnienie PRZEWINIENIA DYSCYPLINARNEGO są

[ciach]


> podręczniku żeglarstwa....Kojarzy mi się tu brzydko co najmniej słynny ZOK
> (Zakaz Opuszczania Koszar).

Oczywiscie ze moze.
Na jachcie rzadzi kapitan i moze.
W najblizszym porcie mozesz podziekowac za wspolprace i udac sie w sobie
tylko znanym kierunku.
Rowniez dopoki uczestniczysz w obozie zeglarskim musisz sie podporzadkowac
zarzadzenia kadry, jak sie nie podoba mozesz zrezygnowac z obozu.

Tak samo jak podczas jazdy autobusem jestes zobowiazany stosowac sie do
polecen kierowcy.

> zupełnie na luzie i bezkarnie. No, no ......

Zupelnie na luzie i bezkarnie to wiesz... utonac mozna.

> Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi
> ....?

Ale woda to nie sa jaja. Na wodzie musi byc dyscyplina i pilnuje jej kapitan
jako osoba _dopowiedzialna_ za jacht i zaloge.
Plywamy dla przyjemnosci o ile przyjemnosc nam sprawa plywanie i wykonywanie
polecen kapitana. A skoro polecenia maja byc wykonywane to musza byc
przewidziane kary za nie wykonanie tych polecen, lub wykonanie zle.

Wandrus

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:29:2316.01.2003
do
Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:b074df$29h$1...@bp.bipnet.pl...

He, he, pamiętam ten obóz do dzisiaj... I te wstawanie.
Mi się też nie chciało.
Na początku była jeszcze "zaprawa poranna", biegi itp, ale potem to
odpuścili.
A dzisiaj? Chyba cały obóz od razu by się zbuntował...
A dziewiąta bo to godzina w miarę "ludzka", zresztą zawsze to konsultujemy z
kadrą.
Pozdrowienia, Piotr


Grześ

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 15:36:4716.01.2003
do
Użytkownik "Wandrus" napisał:

> A dzisiaj? Chyba cały obóz od razu by się zbuntował...
oj tak! stadko rozwydrzonych dzieciorow, co bez makijazu na lodke nie
wejdzie... ;)))
to wtedy im "ZOK" - i spox! ;)))

nerka-
Grześ


Goldi

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 16:50:1116.01.2003
do
rysza...@poczta.onet.pl wrote:

>
> Wpadło mi do rąk ostatnie wydanie książki Żeglarz i sternik jachtowy,
> A.Kolaszewskiego i P.Świdwińskiego. Książka wydana przepięknie, na
> najwyższym, światowym poziomie edytorskim. Jakość papieru, druku i oprawy
> spotykana w najlepszych wydawnictwach albumowych lub encyklopedycznych.
> Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z dużej
> litery. Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie
> gramatycznej wszystkie wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej
> litery . Czyżby błąd
> ortograficzny w tytule ?

Tak jest z tytułami czasopism, nie z książkmi AFAIK (jak się mylę to boje
się o moją tegoroczna maturę...)

--
===> Goldi <===
GG: 1765209 | Jabber: go...@jabber.gda.pl | Tlen.pl: swgoldi
Sniło mi się, że lekarz dał mi 8 minut życia.
W poczekalni straciłem aż pół godziny...

Goldi

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 16:53:3816.01.2003
do
>> zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do więzienia
> za
>> bezprawne pozbawienie wolności.
>
> Taaak ??? No to choc sie założymy .........
> Kapitan na jachcie ma zawsze prawo wydac zakaz opuszczania jachtu, jak mi
> sie zdaje.....
> Obóz i szkolenie mają swój regulamin ( bo muszą go mieć) i jesli w nim są
> przewidziane takie kary, to Twój prawnik może sie w .....pocałowac, razem
> ze swoją wolnościa :)))))
Że niby regulamin obozu ma większą moc prawną od Konstytucji RP,
Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka, Kodeksu karnego i takich tam???

Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 16:56:3716.01.2003
do

Tomasz Pyra napisał(a) w wiadomości: ...
rysza...@poczta.onet.pl wrote:

Oczywiscie ze moze.
Na jachcie rzadzi kapitan i moze.
W najblizszym porcie mozesz podziekowac za wspolprace i udac sie w sobie
tylko znanym kierunku.
Rowniez dopoki uczestniczysz w obozie zeglarskim musisz sie podporzadkowac
zarzadzenia kadry, jak sie nie podoba mozesz zrezygnowac z obozu.

Tak samo jak podczas jazdy autobusem jestes zobowiazany stosowac sie do
polecen kierowcy.

______________

W sobie znanym kierunku to wtedy, kiedy ci konsul lub miejscowa policja
pozwoli. Musze rozczarowac wszystkich zwolennikow scysji z kapitanem jachtu;
moze on w pelnym majestacie prawa klienta odosobnic (aresztowac) . Korzysta
tutaj z Art. 68 par.1 Kodeksu Morskiego, a obowiazek powiadomienia wladz
konsularnych i miejscowej policji wynika wprost z paragrafu 2 tego samego
Artykulu. A takze z Art. 72 par. 1, ktory wprost nakazuje mu przedsiewziecie
aresztu wtedy kiedy uzna, ze Art. 53 par. 2 zostal zlamany.
Kolorowych snow.
Pozdrowienia - Jarek

Bogna Katarzyna

nieprzeczytany,
16 sty 2003, 19:04:5816.01.2003
do

Użytkownik "Wandrus" <wan...@wakacje.pl> napisał
Ciach

pamiętam jak mój Tata napisał w
> latach 80 kryminał, wygrał nim konkurs a nakład wyniósł chyba 250 tysięcy
> egzemplarzy.
CIACH

UUUUUUUwielbiam kryminały. Gdzie zdobyć kryminał Taty, wstyd ale chyba nie
czytałam, najwyższy czas nadrobić.Chyba że był pod pseudo. Czy był tylko
jeden, a może więcej??? Próbowałam na jego pocztę, ale mi mówi (ta maszyna),
że adresata nie ma, he, he
serdecznie podrawiamy z Sopotu
Bogna Katarzyna Danilczuk
Krzysiek Maćkowiak


Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 01:56:4817.01.2003
do
Witam !

Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości
news:b06vb0$1s9$1...@news.tpi.pl...

>
> > >
> >> a wojsko, panie oficerze Bogdanie działa raczej w mysl
regulaminów.......
>
> oczywiscie RYSZARDZIE - nie wiem, czemu mi sie Bogdan nawinał ...:)))))))
> >
No kurde to chyba jakas epidemia ;))))) Wszystko co zle to od razu
Bogdan;(((((
Najpierw MaryAnn, potem Janusz , Jasia, kot ale ze i Ty Radwanie przeciwko
mnie tego sie nie spodziewalem
Pozdrawiam !
Bogdan 'czekajcie no juz ja Was wszystkich wymasuje;)))))'

Radwan

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 02:59:1417.01.2003
do

Użytkownik "Bogdan Łojowski" <bog...@telekontakt.com.pl> napisał w
wiadomości news:b089ah$eb4$1...@news.tpi.pl...
> Witam !

> > >> a wojsko, panie oficerze Bogdanie działa raczej w mysl
> regulaminów.......
> >
> > oczywiscie RYSZARDZIE - nie wiem, czemu mi sie Bogdan nawinał
...:)))))))
> > >
> No kurde to chyba jakas epidemia ;))))) Wszystko co zle to od razu
> Bogdan;(((((
> Najpierw MaryAnn, potem Janusz , Jasia, kot ale ze i Ty Radwanie przeciwko
> mnie tego sie nie spodziewalem
> Pozdrawiam !
> Bogdan 'czekajcie no juz ja Was wszystkich wymasuje;)))))'

Ja, ja, ja wiem, gdzie jest Dulop, mnie, mnie wymasuj !!!! Pamietaj o
obiecales publicznie:)))) i od razu mozesz mi kregoslup nastawic (
ideologiczny ?) :-))))))

pozdrawiam

Radwan

Radwan

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 03:03:5017.01.2003
do

Użytkownik "Goldi" <sw_p...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:b079ju$46b$2...@news.tpi.pl...

> >> zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do
więzienia
> > za
> >> bezprawne pozbawienie wolności.
> >
> > Taaak ??? No to choc sie założymy .........
> > Kapitan na jachcie ma zawsze prawo wydac zakaz opuszczania jachtu, jak
mi
> > sie zdaje.....
> > Obóz i szkolenie mają swój regulamin ( bo muszą go mieć) i jesli w nim

> > przewidziane takie kary, to Twój prawnik może sie w .....pocałowac,
razem
> > ze swoją wolnościa :)))))
> Że niby regulamin obozu ma większą moc prawną od Konstytucji RP,
> Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka, Kodeksu karnego i takich tam???

Zastanów sie, co piszesz.
Jest ogromna róznica pomiedzy pozbawianiem a ograniczeniem wolnosci. Gdyby
bylo inaczej, to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
niezgodnym z Konstytucją....nieprawdaż ????
A poza tym jak przyjezdzasz na oboz czy szkolenie, to rozpoczynajac je
zapoznajesz sie z regulaminem i DOBROWOLNIE poddajesz sie szkoleniu i
rygorom tegoz regulaminu. Chyba jasne :)))

Radwan

Hasip - Andrzej Mazurek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 04:13:5817.01.2003
do

Użytkownik "Jarek Czyszek" <h...@pro.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b079mc$bps$1...@news.tpi.pl...

>
>> W sobie znanym kierunku to wtedy, kiedy ci konsul lub miejscowa policja
> pozwoli. Musze rozczarowac wszystkich zwolennikow scysji z kapitanem
jachtu;
> moze on w pelnym majestacie prawa klienta odosobnic (aresztowac) .
Korzysta
> tutaj z Art. 68 par.1 Kodeksu Morskiego, a obowiazek powiadomienia wladz
> konsularnych i miejscowej policji wynika wprost z paragrafu 2 tego samego
> Artykulu. A takze z Art. 72 par. 1, ktory wprost nakazuje mu
przedsiewziecie
> aresztu wtedy kiedy uzna, ze Art. 53 par. 2 zostal zlamany.
> Kolorowych snow.

Teoretycznie tak, ale tylko na wodzie i wyłącznie gdy zachowanie zagraża
bezpieczeństwu. Jest to stan wyższej konieczności. W porcie działa już
policja i ona zdecyduje, czy dalej zatrzymać delikwenta. Ponadto w porcie
(jeśli nie jest zatrzymany) delikwent może odebrać paszport od kapitana i
udać się...

Hasip


Wandrus

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 04:20:5017.01.2003
do
Użytkownik "Bogna Katarzyna" <bo...@interecho.com> napisał w wiadomo¶ci
news:b07h34$9r2$1...@korweta.task.gda.pl...

"Córka z nadmiarem temperamentu".
Mam w Gdańsku ze dwa egzemplarze, mogę pożyczyć.
A do dostania raczej w antykwariatach.
A przedtem były jeszcze dwa, z tego jeden, pierwszy, pod pseudonimem Jerzy
Daniel.
Pozdrowienia, Piotr


Janusz Zbierajewski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 05:59:2617.01.2003
do

Użytkownik Goldi <sw_p...@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b079df$46b$1...@news.tpi.pl...
> rysza...@poczta.onet.pl wrote:
>
ciavh

Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z dużej
> > litery. Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie
> > gramatycznej wszystkie wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej
> > litery . Czyżby błąd
> > ortograficzny w tytule ?
> Tak jest z tytułami czasopism, nie z książkmi AFAIK (jak się mylę to boje
> się o moją tegoroczna maturę...)
>
> ciach
Po pierwsze primo - językoznawstwo:
Reguła była i jest, ale dotyczy WYŁĄCZNIE czasopism. Jeśli tytuł się
odmienia, wszystkie wyrazy (z wyjątkiem spójników i przyimków) pisemy dużą
literą. Jeśli nie - dużą literą zaczyna się tylko wyraz pierwszy. Dla
naprzykładu:
Z dawnych czasów: "Po prostu", "Na przełaj", "Dookoła świata", z
dzisiejszych czasów: "Życie na gorąco".
Po drugie primo: Nie mieszajmy konstytucji z zarządzeniem dyrektora firmy w
sprawie przerwy śniadaniowej, ani z regulaminem obozu żeglarskiego, ani z
kodeksem morskim. Starożytne Rzymiany wymyśliły zasadę "Lex
generalis...etc.'
W majestacie prawa kapitan na statku (jachcie, okręcie) ma takie
uprawnienia, jakich nie ma NIKT na lądzie, łącznie z prezydentem i
premierem. Może aresztować członka załogi lub pasażera, (premier - nie), w
pewnych sytuacjach ma uprawnienia urzędnika stanu cywilnego (nie dotyczy -
przynajmniej u nas - udzielania ślubów), (premier - nie).
Warto w długie zimowe wieczory poczytać np. kodeks morski. Pasjonująca
lektura.
BTW: Swego czasu bawiłem się w egzaminowanie kandydatów na kapitanów. Co
roku zadawałem kilku delikwentom problem do rozwiązania (bez wyciągania
konsekwencji, jeśli nie wiedzieli): Na środku oceanu umiera ci człowiek na
jachcie. Nie ma przestępstwa, śmierć była naturalna. Do najbliższego portu 2
tygodnie jazdy, a upał jak cholera. Co zrobisz?
Wszyscy odpowiadali, że zrobią pogrzeb morski. OK, ale po powrocie do kraju
dostajesz powiestkę do sądu, bo rodzina delikwenta oskarża cię o
sprofanowanie zwłok. Kraj jest katolicki, rodzina też, więc nieboszczyka
należy z księdzem, w poświęconej ziemi, z tyś go wrzucił do wachy i rekiny,
makrele i inne takie go skonsumowały. Jak się będziesz bronił?
NIKT mi na to pytanie nie odpowiedział, co mnie specjalnie nie dziwiło, ale
pytanie przechodziło z roku na rok i dalej nic. Coś giełda egzaminacyjna
kiepsko działała.
Pozdro
Janusz Zbierajewski


Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 06:18:3417.01.2003
do

Janusz Zbierajewski napisał(a) w wiadomości: ...
>
>Wszyscy odpowiadali, że zrobi? pogrzeb morski. OK, ale po powrocie do kraju
>dostajesz powiestkę do s?du, bo rodzina delikwenta oskarża cię o

>sprofanowanie zwłok. Kraj jest katolicki, rodzina też, więc nieboszczyka
>należy z księdzem, w po?więconej ziemi, z ty? go wrzucił do wachy i rekiny,

>makrele i inne takie go skonsumowały. Jak się będziesz bronił?


Art. 61 par. 1 KM

Pozdrowienia - Jarek

Krzysztof Bienkowski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 06:31:4917.01.2003
do
> OK, ale po powrocie do kraju
> dostajesz powiestkę do sądu, bo rodzina delikwenta oskarża cię o
> sprofanowanie zwłok. Kraj jest katolicki, rodzina też, więc nieboszczyka
> należy z księdzem, w poświęconej ziemi, z tyś go wrzucił do wachy i
rekiny,
> makrele i inne takie go skonsumowały. Jak się będziesz bronił?

Nadstawiam uszu.
W KM nie znalazlem nic wprost na ten temat. Czy wzmianka w dzienniku
jachtowym i zawiadomienie po przybyciu do portu juz zwalnia z wszelkiej
odpowiedzialnosci? A moze ubezpieczenie?
A moze konwencja Atenska? (Watpliwe).
Albo stan wyzszej koniecznosci ze wzgledu na zagrozenie dla pozostalych
czlonkow zalogi?
Jesli jacht jest duzy to ma chlodnie! Moze lepiej tam?

Pozdrowienia
Krzysiek Bienkowski

m@rek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 06:36:0017.01.2003
do

Użytkownik "Goldi" <sw_p...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:b079df$46b$1...@news.tpi.pl...

> rysza...@poczta.onet.pl wrote:
>
> >
> > Wpadło mi do rąk ostatnie wydanie książki Żeglarz i sternik jachtowy,
> > A.Kolaszewskiego i P.Świdwińskiego. Książka wydana przepięknie,
Ale , proszę oświećcie mnie co Autorzy mieli na myśli
piszc o obowiązujących klasach olimpijskich
> klasa otwarta< lub > klasa otwarta wysokowyczynowa< i od kiedy Mistral
ODS a nie
Mistral( który produkuje wiele typów desek) ma
powieszchnię żagla 6,8( oczywiście taki też można
stosować , ale widziałem 1 raz w życiu) a nie 7,4 m.
Pzd Marek


Krzysztof Bienkowski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 06:42:0517.01.2003
do
> Art. 61 par. 1 KM
>
> Pozdrowienia - Jarek

No, fajnie... ale czy taki przepis wytrych wystarczy?

Pozdro
Krzysiek

Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 07:01:2117.01.2003
do

Krzysztof Bienkowski napisał(a) w wiadomości: ...

>> Art. 61 par. 1 KM
>>
>> Pozdrowienia - Jarek
>
>No, fajnie... ale czy taki przepis wytrych wystarczy?
>

Oczywiscie, ze wystarczy. Masz zapewnic bezpieczenstwo zalodze wszelkimi
sposobami. Przewozenie rozkladajacego sie ciala grozi smiertelna choroba
pozostalych przy zyciu. Masz obowiazek usuniecia zrodla potencjalnej
epidemii. Oczywiscie wszelkie zabezpieczenia majatku, wpis do dziennika (z
powolaniem sie na ww przepis), zawiadomienie wladz konsularnych etc. Jezeli
na statku jest chlodnia to tez przeciez nie mozna umieszczac ciala razem z
artykulami zywnosciowymi. Oczywistym tez ze nie mozna kogos wyrzucic za
burte w sposob jaki sugeruje kol. Janusz (rozumiem, ze przykladowo jedynie);
odpowiednia ceremonia, bandera, modlitwa - zaden katolik nie bedzie miec
zastrzezen - morze jest wystarczajaco juz poswiecone krwia tych, ktorzy na
nim zgineli.
Pozdrowienia - Jarek

Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 07:04:0017.01.2003
do
Użytkownik "Jarek Czyszek" napisał:

> Art. 61 par. 1 KM
mysle, ze interpretacja w strone ochrony bakteriologicznej - bylaby ok. Art.
71 par 1 km mowi o zabezp. _mienia_po_zmarlym_ nie jego ciala, co
niejednokrotnie w warukach statkowych nie jest do zrobienia. Oczywiscie
mozna "gleboka chlodnie" przerobic na kostnice, ale za pozniejsze koszta
deratyzacji - armator powiezie takiego starego.. :(

nara-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 07:05:5617.01.2003
do
Użytkownik "Krzysztof Bienkowski" napisał:

> Jesli jacht jest duzy to ma chlodnie! Moze lepiej tam?
znaczy.. Zawias, Pogoria? bo na innych - raczej 'w kawalkach'...

nara-
Grześ

Adam Dacko

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 08:08:0117.01.2003
do
Dnia 03-01-16 21:36, Użytkownik Grześ napisał:
tia.. I wtedy zaczynają się telefony do rodziców (bo przecież każdy
szanujący się uczeń ma już własną komórkę), skargi a ostatecznie
wychodzi na to że rozwydrzona i olewająca wszystko panienka wyjeżdża z
tatusiem z obozu, nie pozostawiając suchej nitki na kadrze...

pzdr

Ad


--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odwiedź Wrocławski Węzeł Wodny! http://www.odra.wroclaw.prv.pl
mapa, kontakt na kluby, przewodnik po jazach, mostach i śluzach

Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 08:28:3017.01.2003
do
Użytkownik "Adam Dacko" napisał:

> tia.. I wtedy zaczynają się telefony do rodziców (bo przecież każdy
> szanujący się uczeń ma już własną komórkę), skargi a ostatecznie
> wychodzi na to że rozwydrzona i olewająca wszystko panienka wyjeżdża z
> tatusiem z obozu, nie pozostawiając suchej nitki na kadrze...
e, tam - tatusiowi - ZOKa, a jak sie buntuje to z "banki w cymbal"... ;)
nie, przepraszam, oczywiscie zartuje, ale tak mnie to rozbawilo... znaczy
poscik otw. watek...

na zrazie-
Grześ


Janusz Zbierajewski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 09:23:5617.01.2003
do

Użytkownik Krzysztof Bienkowski <K.Bien...@ime.pw.edu.pl> w wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:b08pjv$c7j$1...@julia.coi.pw.edu.pl...
> Nie KM, nie konwencja Ateńska, tylko Ustawa o cmentarzach (sic!) Tam jest
powiedziane expressis verbis, że jeśli zgon nastąpił na polskim statku, to -
jeśli można zawinąć do najbliższego portu w ciągu doby - należy to zrobić i
pochować delikwenta zgodnie z miejscowymi obyczajami. Jeśli nie (a na statku
nie ma odpowiedniej chłodni) - należy dokonać pogrzebu morskiego, zgodnie z
ceremoniałem morskim.
Domyślacie się zapewne, że brak prawidłowej odpowiedzi ze strony kandydata
na kapitana nie wywoływał żadnych "skutków ubocznych" z mojej strony.
Podobnie jak pytanie w teście: widzisz w nocy statek, który niesie pięć
czerwonych świateł: jedno na dziobie, jedno na rufie i trzy pionowo na
śródokręciu. Co to za statek? Nikt nie odpowiedział w całej Polsce,
kandydaci na kapitanów obkładali mnie równo ciepłym słowem, mieli również -
nie wiedzieć czemu - pretensje do mojej mamusi. Prawdę mówiąc - zaocznie, bo
nikt nie wiedział, że to ja układałem ten test. Nie wiedzieli jednak, że w
"didaskaliach", jakie posłałem do wszystkich komisji egzaminacyjnych
podałem, że jest to pytanie poza konkursem i odpowiedź na nie (lub jej brak)
nie może wpłynąć na wynik egzaminu. Chodziło mi tylko o to, żeby przekonać
tych przemądrzałych, którzy już wiedzą o żeglarstwie wszystko, że może się
zdarzyć, iż wyjdziesz na pokład i zgłupiejesz.
Czego nikomu nie życzę.
Pozdro
Janusz Zbierajewski

>


Krzysztof Bienkowski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 10:05:2117.01.2003
do
> > Nie KM, nie konwencja Ateńska, tylko Ustawa o cmentarzach (sic!)
Dzieki. Czego to kapitan nie musi wiedziec... a i tak wszystkiemu winien...

> Domyślacie się zapewne, że brak prawidłowej odpowiedzi ze strony kandydata
> na kapitana nie wywoływał żadnych "skutków ubocznych" z mojej strony.

> Chodziło mi tylko o to, żeby przekonać
> tych przemądrzałych, którzy już wiedzą o żeglarstwie wszystko, że może się
> zdarzyć, iż wyjdziesz na pokład i zgłupiejesz.
> Czego nikomu nie życzę.
> Pozdro
> Janusz Zbierajewski

Zycze wszystkim zdajacym w tej sesji (juz za miesiac! 3mam kciuki) i w
nastepnych, takich egzaminatorow.

Pozdrawiam
Krzysiek Bienkowski

Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 10:45:3017.01.2003
do

Janusz Zbierajewski napisał(a) w wiadomości: ...
>
>Podobnie jak pytanie w te?cie: widzisz w nocy statek, który niesie pięć
>czerwonych ?wiateł: jedno na dziobie, jedno na rufie i trzy pionowo na
>?ródokręciu. Co to za statek? Nikt nie odpowiedział w całej Polsce,

No to ja proponuje w takim razie, abys moze rozjasnil moje np. ciasne
horyzonty. chetnie sie dowiem, ze to np. przepisy portowe w Rotterdamie
albo i gdzie indziej.
Przyklad ze zmarlym i jego rozwiazanie jest ciekawostka, ktora warto IMHO
rozpowszechniac, zamiast zamykac sie w majestacie akademickiej katedry.

Pozdrowienia - Jarek

Igor Wawrzyniak

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 11:47:2917.01.2003
do
Dnia Fri, 17 Jan 2003 15:23:56 +0100,
Janusz Zbierajewski Napisał(a):
[...]

> Podobnie jak pytanie w teście: widzisz w nocy statek, który niesie pięć
> czerwonych świateł: jedno na dziobie, jedno na rufie i trzy pionowo na
> śródokręciu. Co to za statek?

Co to za statek?

--
Igor Wawrzyniak | PGP public key: https://crypto.eu.org/key.asc
"Siedzę sobie w barze z aseksualnym cyborgiem, który jest pewnie jedynym,
oprócz mnie, normalnym człowiekiem na całej tej cholernej planecie"

Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 14:36:5317.01.2003
do
Witam !

Użytkownik "Jarek Czyszek" <h...@pro.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b098ab$j58$1...@news.tpi.pl...
Statek ograniczony swym zanurzeniem pchajacy i statek pchany i holowany nie
tworzace jednostki zespolonej i nie poruszajace sie po wodzie. Moze to byc
tez statek ograniczony swym zanuzeniem i statek holowany przy burcie i
holowany
Pozdrawiam !
Bogdan

Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 14:58:1417.01.2003
do

Bogdan Łojowski napisał(a) w wiadomości: ...

>>
>Statek ograniczony swym zanurzeniem pchajacy i statek pchany i holowany nie
>tworzace jednostki zespolonej i nie poruszajace sie po wodzie. Moze to byc
>tez statek ograniczony swym zanuzeniem i statek holowany przy burcie i
>holowany
>Pozdrawiam !
>Bogdan
>

Wolnego; jest napisane - statek; na dziobie jedno, na rufie drugie, a na
srodokreciu trzy w kolumnie, jedno nad drugim. Jeden statek i piec swiatel a
nie piec swiatel na kilku statkach.
Odpowiedzi moga byc rozne i egzotyczne; np. gdyby to byly cztery swiatla
czerwone; jedno np. na dziobie i trzy w kolumnie na srodokreciu, albo trzy w
kolumnie i jedno poziomo od srodkowego np. w lewo to wowczas bylby to statek
na redzie Swinoujscia o zanurzeniu ponad 9,15 m, przewozacy materialy
niebezpieczne i nie posuwajacy sie po wodzie. Chyba zeby to bylo na odcinku
od polwyspu Kosa w Swinoujsciu a przed Szczecinem, to wtedy moglby miec
zanurzenie 7,40 m.
Ja sie tak nie bawie, kiedy dwadziescia dwa lata temu zdawalem egzamin na
sternika morskiego w Trzebiezy, to zdalem tylko dzieki temu, ze sie ktorys z
egzaminatorow po pijaku wygadal - na jachcie, ktorym plynelem - jakie to
temu podobne kawalki wymyslila komisja egzaminacyjna na opornych kandydatow.
Podal cos trzy rownie egzotyczne przyklady i wszystkie trzy byly na
egzaminie.
Pozdrowienia - Jarek

wi...@anker.pl

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 15:21:3717.01.2003
do
>
> Wpadło mi do rąk ostatnie wydanie książki Żeglarz i sternik jachtowy,
> A.Kolaszewskiego i P.Świdwińskiego. Książka wydana przepięknie, na
najwyższym,
> światowym poziomie edytorskim. Jakość papieru, druku i oprawy spotykana w
> najlepszych wydawnictwach albumowych lub encyklopedycznych.
> Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z dużej
litery.
> Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie gramatycznej wszystkie
> wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej litery . Czyżby błąd
> ortograficzny  w tytule ?
> Poczytawszy trochę,  raczej wybiórczo,  trafia się na szereg ciekawostek i
> smaczków.
>
> Smakowity kąsek nr 1.
> Strona 290, piękny , kolorowy diagram obrazujący kursy, rzeczywisty,
kompasowy,
> kąt drogi, dryf itp. Proponuję mały quiz.
> Pytanie: dokąd mamy szansę dopłynąć w oparciu o ten rysunek ?
> Odpowiedź  a:    do zamierzonego celu
> Odpowiedź  b:    do nikąd
> Zgodnie z prezentowanym, bardzo sugestywnym rysunkiem, płynąc prawym halsem
> (poprawka na dryf ma znak ujemny)  kąt drogi po wodzie to suma KK plus
> deklinacja plus dewiacja.    No, no, .....
> Jest to podręcznik zalecany przez Główną Komisję Szkolenia PZŻ.
> Zaglądam do wydania I z roku 1987 na stronę 243 (wydanie broszurowe), też
> zalecanego,  i widzę rysunek, mniej efektowny, za to poprawny.
>
> Ciekawostka nr 2.
> Tekst na tylnej okładce. Cytuję. Od pierwszego wydania to jest od 1986
> roku........Jego łączny nakład przekroczył 120 tys egzemplarzy.
> Znowu biorę do ręki pierwsze wydanie i czytam stopkę. Warszawa 1987 r.Wydanie
> I.  Nakład 70 tys egz oprawa broszurowa, 10 tys egz oprawa twarda. Oddano do
> składania 1985-11-07. Druk ukończono w maju 1987.
> Gdzie tu jest ten 1986 rok ? W środku ? Jest też swego rodzaju ciekawostką,
że
> od razu wydrukowano 80 tys egz, a potem w latach 1992, 1996, 1997, 1999,
2000,
> 2001 i 2002 tylko ok. 40 tys. egz., wszystkiego razem. Podobno pierwsze,
> potężne wydanie rozeszło się w całości, ale to przecież teraz jest rozkwit
> żeglarstwa śródlądowego i tłok na WJM, wznowienia jak widać niewielkie,
powinny
> się rozejść natychmiast a książki leżą w sklepach. Ludzie nie kupują i nie
> czytają nawet w tak małych ilościach ?
>
> Smaczek nr 3.
> Cytat ze str 121. Jednocześnie należy podkreślić, że jacht polski nie może
> opuścić portu, jeśli na jego pokładzie nie znajdują się aktualne i właściwe
> dokumenty bezpieczeństwa. Koniec cytatu.  Jeśli na pokładzie są dokumenty a
nie
> ma środków bezpieczeństwa, jacht port opuścić może, to oczywiste.
>
> Smaczek nr 4.
> Str 131. Cytat. Przepisy dyscyplinarne w żeglarstwie........KARY za
popełnienie
> PRZEWINIENIA DYSCYPLINARNEGO są następujące............upomnienie, nagana,
> ZAKAZ OPUSZCZANIA JACHTU, KURSU LUB OBOZU NA CZAS OKREŚLONY, skreślenie z
listy
> załogi i wydalenie z jachtu znajdującego się w porcie, a w rejsie pozbawienia
> praw członka załogi. Koniec cytatu.
> UWAGA,  UWAGA. Karę ZOJKO (Zakaz Opuszczania Jachtu ,Kursu, Obozu) czyli karę
> pozbawienia wolności ma prawo wymierzyć kierownik kursu, obozu żeglarskiego,
> Kierownik Wyszkolenia Żeglarskiego oraz prowadzący jacht.
> Jeśli ktoś myślał, że pozbawić  wolności może tylko prawomocny wyrok sądu ,
to
> już teraz wie, że również wynajęty przez niego za ciężkie pieniądze jakiś
> gościu prowadzący jacht.   No no no ...............      Tu chyba jakby coś
się
> zmieniło, bo dobry prawnik takiego gościa wsadzi na parę lat do więzienia za
> bezprawne pozbawienie wolności. Ale .... ten drylowaty pruski styl, to
> słownictwo, te kategorie rozumowania, i to w najnowszym podręczniku
> żeglarstwa....Kojarzy mi się tu brzydko co najmniej słynny ZOK (Zakaz
> Opuszczania Koszar).
> Jest to kwestia przepisana słowo w słowo z pierwszego wydania z 1987 roku,
> książka była oddana do składania  w listopadzie 1985, czyli zaczęto ją pisać
ze
> dwa lata wcześniej, gdzieś w 1983 roku. Dla przypomnienia, w połowie 1983
roku
> mieliśmy w Polsce jeszcze pełny stan wojenny, zakończony formalnie w lipcu
> 1983, ale konsekwencje i uciążliwości trwały dłużej, co najmniej do 1989
roku.
> Jeszcze więc parę ładnych lat gen. W.Jaruzelski był jednocześnie premierem,
> ministrem obrony narodowej i I sekretarzem PZPR.  Wtedy wydawało zupełnie
> naturalne , że Kierownik Wyszkolenia  czy prowadzący jacht (rasa wyższa,
> nadludzie) może kogoś tak marnego jak załogant (rasa niższa,  podludzie, bez
> praw obywatelskich) pozbawić czegoś tak mało ważnego jak wolność, zupełnie na
> luzie i bezkarnie.  No, no ......
> I to jest zamieszczone bez zmian w najnowszym podręczniku z 2002 roku.
> To słownictwo, ten dryl, ta musztra wzięta na poły z wojska, marynarki
wojennej
> i marynarki handlowej, w ogóle floty zawodowej, ta terminologia, ZAKAZ
> OPUSZCZANIA, UPOMNIENIE, NAGANA, (najlepiej PRZED FRONTEM KOMPANII), I
OFICER,
> II OFICER, SZEREGOWIEC (ZAŁOGANT), KAPRAL, ZOJKO czyli ZOK (Zakaz Opuszczania
> Koszar) itd itp.
>
> Zdaje się, że ....pływamy dla przyjemności ? Z kolegami, przyjaciółmi ....?
>
> Wtedy to nie były żarty, o nie, jako powoływany do służby prawdziwy oficer
> rezerwy prawdziwego wojska mogę to z pewnością stwierdzić, natomiast z
> rozbawieniem obejrzałem sobie własną tzw klauzulę na pływania morskie z
tamtych
> lat, jedno małe ogniwko w bardzo długim łańcuchu pozwoleń, zgód, zezwoleń,
> dopuszczeń itp bzdur, nonsensów i absurdów z tamtych lat.
>
> Przyjemna książeczka, z roku 2002 a przywołuje wspomnienia, według niej wciąż
> aktualne ?
>
Ech, wypociłes taki elaborat a w sprawie tego podręcznika trzeba było zacząć od
tego, że owszem nowe wydanie zostało ładnie podkolorowane, ale nietety w
kolejnych wydaniach autorzy jakoś nie zauwazyli, że mocno się zmienił w 1997
roku program szkolenia na oba patenty. Owszem dodali stronę o GPS i nieco w
końcu zmodyfikowali przepisy ale na pewno książka nie pozwala na samodzielne
przygotowanie się do egzaminu. Chyba najlepszy przykład to ratownictwo.

Jęzeli chodzi o zakaz opuszczenia jachtu to w świtle przepisów (aczkolwiek
chwilowo jest z tym bajzel) to na śródlądziu obowiązuje każdego członka załogi
"podporzadkowywanie sie poleceniom kierownika statku" a mogą być różne.
I nie widzą w tym nic dziwnego , to po prostu kwestia bezpieczeństwa.

Jezeli chodzi o zakaz opuszczenia obozu sprawa wyglada podobnie, choć trochę
różnie w odniesieniu do osób dorosłych i niepełnoletnich:

Jezeli chodzi o niepełnoletnich, kadra obozu uzyskuje na czas jego trwania
status opiekunów i dziecko rzeczywiście jest zobowiązane do słuchania ich
poleceń i podporzdkuowwania się zakazam. Wręcz standartem jest zakaz
opuszczania terenu obozu bez zgody kogoś z kadry (kogo - to zalezy od
regulaminu).

Jeżeli chodzi o doroslych obowiązuje ich podpisany przez nich regulamin obozu
a ten może zawierac najprzerózniejsze ograniczenia. Przykładem może byc choćby
alkohol, który pic im jako dorosłym wolno, ale jezeli regulamin obozu. placówki
tego zebrania, może być powodem do ukarania lub usunięcia z kursu/obozu.

Kochaj wolność, zwalczaj zbędne obostrzenia, ale nie zapominaj, że istnieje
jeszcze coś takiego jak bezpieczeństwo czy odpowiedzialność.

pozdrowienia, Witek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 18:53:4117.01.2003
do

Jeżeli posuwający się po wodzie to miałby jeszcze masztowe. Jeżeli
nieposuwający się - nie miałby burtowych... Chyba że mu bocian gniazdo uwił na
maszcie i światło zasłonił, albo jest to zestaw o napędzie żaglowym. ;-)) A poza tym
to holownik miał by jeszcze światła holownika oprócz ograniczenia... Mnie to
raczej trąca jakimiś pracami hydrotechnicznymi. Ale tylko trochę... Może
zupełnie co innego.. ;-)
Oczywiście możesz mieś rację, ja to tylko skromny sternik jestem... ;-))

Pozdrowienia
Zw.
--
Piotr Wisniewski Sail-Ho
zwie...@sail-ho.pl http://sail-ho.pl
--------------- Może uderzyć grom z jasnego nieba... -------------------

Goldi

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 20:28:1917.01.2003
do
Radwan wrote:

Zakaz opuszczania jachtu to już pozbawienie wolności, poza tym z praw
człowieka i obywatela nie można nawet dobrowolnie zrezygnować

Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:03:1617.01.2003
do
Użytkownik "Bogdan Łojowski" napisał:

> Statek ograniczony swym zanurzeniem pchajacy i statek pchany i holowany
nie
> tworzace jednostki zespolonej i nie poruszajace sie po wodzie. Moze to byc
> tez statek ograniczony swym zanuzeniem i statek holowany przy burcie i
> holowany
eeeeejjj - chybas przesadzil "nieco"! ;)

pzdr-
Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:10:4117.01.2003
do
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:

> Jeżeli posuwający się po wodzie to miałby jeszcze masztowe. Jeżeli
> nieposuwający się - nie miałby burtowych
pragne cichutko zauwazyc, ze pojecie o posuwaniu i nie po wodzie w
przepisach odnosi sie jedynie do statkow rbackich. "Zwykle" mechaniki - sa
"tylko" w drodze lub nie.

> holownik miał by jeszcze światła holownika oprócz ograniczenia

hmm - jelsi holownik bylby ogrniczony zanurzeniem na danym akwenie - to co
by holowal.. dracony? Przyznam sie szczerze - ze nie widzialem jeszcze nigdy
holownika ograniczonego zanurzeniem :)

> Mnie to raczej trąca jakimiś pracami hydrotechnicznymi.

skoro nie jest to mpdm, to zapewne przepisy lokalne. Ale... :) skoro
pojawilo sie przy okazji watku o pochowku na morzu - moze oznacza statek
podczas takiej wlasnie czynnosci..? ;) Nie :) stawiam na cos lokalnego.
To niemal jak z mitycznymi juz 2 czerwonymi w poziomie... ;)))

pzdr-
Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:16:4317.01.2003
do
Użytkownik <wi...@anker.pl> napisał:
Wiciu - tnij texty!!!!! 8kilo - z czego polowa mogla byc [wyciachana]! :(

> owszem nowe wydanie zostało ładnie podkolorowane, ale nietety w
> kolejnych wydaniach autorzy jakoś nie zauwazyli, że mocno się zmienił w
1997
> roku program szkolenia na oba patenty.

no, to prawda.

> Jęzeli chodzi o zakaz opuszczenia jachtu to w świtle przepisów (aczkolwiek
> chwilowo jest z tym bajzel) to na śródlądziu obowiązuje każdego członka
załogi
> "podporzadkowywanie sie poleceniom kierownika statku"

zapewniam, ze na morzu jest tak samo :) zreszta polecam slawetne
rozporzadzenie - jego par. 31 pkt 1.

> Kochaj wolność, zwalczaj zbędne obostrzenia, ale nie zapominaj, że
istnieje
> jeszcze coś takiego jak bezpieczeństwo czy odpowiedzialność.

prosze - jak ladnie powiedziane :) no!

pzdr-
Grześ


Wojtek Zientara

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:20:3217.01.2003
do

Użytkownik Goldi <sw_p...@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b0aaia$968$1...@news.tpi.pl...

> Zakaz opuszczania jachtu to już pozbawienie wolności, poza tym z praw
> człowieka i obywatela nie można nawet dobrowolnie zrezygnować

Powiedz to tym facetom, co "dobrowolnie" ograniczyli sobie wolnosc w celu
wykonania obywatelskiego obowiazku odbycia sluzby wojskowej i przez rok myja
kible.

Pzdr
Wojtek

Wojtek Zientara

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:26:0717.01.2003
do

Użytkownik Bogdan Łojowski <bog...@telekontakt.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b09lqi$j3c$1...@news.tpi.pl...

Pomijajac przypadki, ze czegos nie widac, bo zasloniete albo przepalila sie
zarowka, to nie ma takiego okretu. A tak naprawde, to duzo wiekszy problem
jest wtedy, gdy widac 20 bialych swiatel (konfiguracja dowolna), a gdzies
sie placze jedno kolorowe (jesli ktos potrafi je wypatrzyc)

pzdr
Wojtek

Wojtek Zientara

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 21:33:4417.01.2003
do

Użytkownik <wi...@anker.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:012f.000001...@newsgate.onet.pl...

> Kochaj wolność, zwalczaj zbędne obostrzenia, ale nie zapominaj, że
istnieje
> jeszcze coś takiego jak bezpieczeństwo czy odpowiedzialność.

OOO!!! I o to wlasnie chodzi. Chociaz wydawalo mi sie, ze jednak mam do tego
nieco lagodniejsze podejscie.

Pzdr
Wojtek

PS. obgadamy to prywatnie - przypominam ci, ze mamy dzis o 19 spotkanie po
rejsie.

Wojtek Zientara

nieprzeczytany,
17 sty 2003, 22:11:1017.01.2003
do

Użytkownik Grześ <sai...@nets.NOSPAM.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b0ad43$a6a$1...@bp.bipnet.pl...

> pragne cichutko zauwazyc, ze pojecie o posuwaniu i nie po wodzie w
> przepisach odnosi sie jedynie do statkow rbackich. "Zwykle" mechaniki - sa
> "tylko" w drodze lub nie.

Oj, nieuwaznie czytales przepisy.

Pzdr
Wojtek

Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 05:33:5518.01.2003
do
Witam !
Użytkownik "Wojtek Zientara" <star...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:b0aduu$5r0$1...@news.tpi.pl...

>
> >
>
> Pomijajac przypadki, ze czegos nie widac, bo zasloniete albo przepalila
sie
> zarowka, to nie ma takiego okretu. A tak naprawde, to duzo wiekszy problem
> jest wtedy, gdy widac 20 bialych swiatel (konfiguracja dowolna), a gdzies
> sie placze jedno kolorowe (jesli ktos potrafi je wypatrzyc)
>
Pojedynczego statku ktory stosuje sie li tylko do przepisow MPDM nie ma.
Zespol statkow moze juz taki byc
Pozdrawiam !
Bogdan

Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 05:43:0218.01.2003
do
Witam !
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:b0a524$8qg$1...@news.tpi.pl...

> "Bogdan Łojowski" <bog...@telekontakt.com.pl> wrote:
> > Witam !
> > Użytkownik "Jarek Czyszek" <h...@pro.onet.pl> napisał w wiadomości
> > news:b098ab$j58$1...@news.tpi.pl...
> >>
>
> Jeżeli posuwający się po wodzie to miałby jeszcze masztowe. Jeżeli
> nieposuwający się - nie miałby burtowych... Chyba że mu bocian gniazdo
uwił na

I holownik nie ma. Maja zas obiekty holowane chyba ze uwazasz ze takie
obiekty zostawia sie po to aby kto chce mogl w nie sobie trafic.

> maszcie i światło zasłonił, albo jest to zestaw o napędzie żaglowym. ;-))
A poza tym
> to holownik miał by jeszcze światła holownika oprócz ograniczenia... Mnie
to
>

Jak jedzie czyli holuje


>
> raczej trąca jakimiś pracami hydrotechnicznymi. Ale tylko trochę... Może
> zupełnie co innego.. ;-)
> Oczywiście możesz mieś rację, ja to tylko skromny sternik jestem... ;-))
>

Pozdrawiam !
Bogdan

Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 05:49:3118.01.2003
do
Witam !
Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości
news:b0ad43$a6a$1...@bp.bipnet.pl...

>
> > holownik miał by jeszcze światła holownika oprócz ograniczenia
> hmm - jelsi holownik bylby ogrniczony zanurzeniem na danym akwenie - to co
> by holowal.. dracony? Przyznam sie szczerze - ze nie widzialem jeszcze
nigdy
> holownika ograniczonego zanurzeniem :)
>
Malo widzales. A ograniczenie dotyczy akwenu nie wielkosci jednostki
(prawidlo 3 ) definicje - (patrz komentarz)
Pozdrawiam !
Bogdan

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 07:04:2718.01.2003
do
Użytkownik "Bogdan Łojowski" napisał:

> Malo widzales. A ograniczenie dotyczy akwenu nie wielkosci jednostki
tak - na srodku jakiegos akwenu stoja na maszcie 3 czerwone.. :->
dalej upieram sie ze zalezy to od glebokosci akwenu W ODNIESIENIU do
zanurzenia danej jednostki. W poprzednim poscie byl skrot myslowy :)

Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 07:05:0818.01.2003
do
Użytkownik "Wojtek Zientara" napisał:
> Oj, nieuwaznie czytales przepisy.
hmmm... ;)

Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 07:48:0418.01.2003
do
fakt, 27 (caly sie rumienie..!) ale pod wspominane zanurzenie - to juz nijak
nie podchodzi :)
Grześ


Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 07:55:1818.01.2003
do
tak BTW - wyszukalem przed chwila zarowno podrecznik Rymarza, jak i CD
Pochodaja i na podstawie obu komentarzy (na ktore sie powolujesz - chyba ze
masz na mysli innego autora) twoj text:

> A ograniczenie dotyczy akwenu nie wielkosci jednostki
> (prawidlo 3 ) definicje - (patrz komentarz)
jest... no, mija sie z nimi. Poza tym nie pisalem nic o wielkosci statku,
zas jesli juz tak piszesz - to wielkosc statku nierozerwalnie laczy sie z
jego zanurzeniem, mniej lub bardziej proporcjonalnie, wiec tez nie popelnil
bym bledu. Co najwyzej - skrot myslowy.

pzdr-
Grześ


Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 08:29:0718.01.2003
do

Grześ napisał(a) w wiadomości: ...
W przepisach portowych dla Swinoujscia np. wyraznie jest napisane, ze jako
ograniczone zanurzeniem nalezy traktowac wszystkie statki idace z redy do
portu o zanurzeniu ponad 9 metrow z kawalkiem, lub o dlugosci wiekszej niz
180 metrow. Zatem masz tu praktyczne i wprost przelozenie na tresc prawidla
3 h, ze statkiem o ograniczonym zanurzeniu jest ten statek, ktory z racji
swojego zanurzenia w stosunku do glebokosci otaczajacej go wody jest
powaznie ograniczony w swojej zdolnosci zmiany kursu jakim idzie.
Rymarz komentuje to wprost, ze ograniczone zanurzeniem moga byc rownierz
mniejsze statki nawigujace w akwenach, w ktorych dostepne glebokosci sa
niewielkie. Idaje przyklad podejscia do mniejszego portu. Zatem na przekopie
od Kaszycy w Jastarni do glowek nawet Zaruski jest statkiem z ograniczonym
zanurzeniem, holownik Cyklop czy Herkules rowniez.

Pozdrowienia - Jarek
PS trzeba przyznac, ze ten, o ktorego rodzicielce tak cieplo wspominaja
egzaminowani kandydaci na kapitanow, zmusil nas do przewertowania kilku
ksiazeczek; moze to tez jest metoda.

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 08:28:0918.01.2003
do
"Bogdan Łojowski" <bog...@telekontakt.com.pl> wrote:
>>
>> Jeżeli posuwający się po wodzie to miałby jeszcze masztowe. Jeżeli
>> nieposuwający się - nie miałby burtowych... Chyba że mu bocian gniazdo
> uwił na

> I holownik nie ma. Maja zas obiekty holowane chyba ze uwazasz ze takie
> obiekty zostawia sie po to aby kto chce mogl w nie sobie trafic.

Hmmm... Holownik z dwoma obiektami holowanymi nie tworzący jednostki
zespolonej? Może być, ale w takim razie będziesz widział najpierw choinkę, a
dopiero za nią dwa czerwone:

*
*
*
* *

A Janusz wyraźnie napisał:
[cyt.]
> Podobnie jak pytanie w teście: widzisz w nocy statek, który niesie pięć
> czerwonych świateł: jedno na dziobie, jedno na rufie i trzy pionowo na
> śródokręciu.
[/cyt.]

Czyli na mój gust:


*
*
*
* *

(Uwaha! to może być bzdura, nie śmiać się zbyt głośno! ;-) ).
Hmmm.. Czy istnieje coś takiego jak holowniko/pchacz? Jednostka ograniczona
zanużeniem, jednocześnie holująca i pchająca obiekty nie tworząca z nimi
jednostki zespolonej...


>> Oczywiście możesz mieś rację, ja to tylko skromny sternik jestem... ;-))

Ja wyżej. ;-)

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 08:30:2718.01.2003
do
Wojtek Zientara <star...@interia.pl> wrote:

> Pomijajac przypadki, ze czegos nie widac, bo zasloniete albo przepalila sie
> zarowka, to nie ma takiego okretu. A tak naprawde, to duzo wiekszy problem
> jest wtedy, gdy widac 20 bialych swiatel (konfiguracja dowolna), a gdzies
> sie placze jedno kolorowe (jesli ktos potrafi je wypatrzyc)

Hihihihihi! Dowolne stenopodobne... To w którą stronę taki prom płynie, to
łatwiej po godzinie rozpoznać... Zanjąc rozkład Steny oczywiście... ;->>>>

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 08:37:0618.01.2003
do
"Grześ" <sai...@nets.nospam.pl> wrote:

>> holownik miał by jeszcze światła holownika oprócz ograniczenia
> hmm - jelsi holownik bylby ogrniczony zanurzeniem na danym akwenie - to co
> by holowal.. dracony? Przyznam sie szczerze - ze nie widzialem jeszcze nigdy
> holownika ograniczonego zanurzeniem :)

Pamietaj, że oprócz małych holowników portowych istnieją także duże,
oceaniczne... A te to już mają co nieco pod wodą. Poza tym ograniczenie może
nie dotyczyć konkretnie holownika, tylko zespołu. A wtedy jeśli obiekt holowany
będzie miał ograniczenie to holownik podniesie odpowiednie światła. Taka to
znowu egzotyka holownik ciągnący wieżę wiertniczą? ;-)))

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 08:42:1318.01.2003
do
Jarek Czyszek <h...@pro.onet.pl> wrote:

> Wolnego; jest napisane - statek; na dziobie jedno, na rufie drugie, a na
> srodokreciu trzy w kolumnie, jedno nad drugim. Jeden statek i piec swiatel a
> nie piec swiatel na kilku statkach.

Fakt...

> Odpowiedzi moga byc rozne i egzotyczne; np. gdyby to byly cztery swiatla
> czerwone; jedno np. na dziobie i trzy w kolumnie na srodokreciu, albo trzy w
> kolumnie i jedno poziomo od srodkowego np. w lewo to wowczas bylby to statek
> na redzie Swinoujscia o zanurzeniu ponad 9,15 m, przewozacy materialy
> niebezpieczne i nie posuwajacy sie po wodzie. Chyba zeby to bylo na odcinku
> od polwyspu Kosa w Swinoujsciu a przed Szczecinem, to wtedy moglby miec
> zanurzenie 7,40 m.

No to w Rymarzu czegoś takiego nie ma, a MPZZMu chwilowo nie mam. Jeśli nic
z tego, to pewnie masz rację że to jakiś lokalny folklor... ;-))

> Ja sie tak nie bawie, kiedy dwadziescia dwa lata temu zdawalem egzamin na
> sternika morskiego w Trzebiezy, to zdalem tylko dzieki temu, ze sie ktorys z
> egzaminatorow po pijaku wygadal - na jachcie, ktorym plynelem - jakie to
> temu podobne kawalki wymyslila komisja egzaminacyjna na opornych kandydatow.
> Podal cos trzy rownie egzotyczne przyklady i wszystkie trzy byly na
> egzaminie.

Taaaaaa... Dwa szybko oddalające się czerwone światła w poziomie w okolicach
Helu? ;-D Albo z mojego doświadczenia jeszcze z lat osiemdziesiątych :
pomarańczowe, szybko migające na podejściu do portu jachtowego w Gdyni.
Zanim żeśmy się połapali to kumpel kawałek mapy przeszukał... ;-DDD

Wojtek Zientara

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 09:21:2018.01.2003
do

Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b0bktg$6ai$2...@news.tpi.pl...

> Wojtek Zientara <star...@interia.pl> wrote:
>
> > Pomijajac przypadki, ze czegos nie widac, bo zasloniete albo przepalila
sie
> > zarowka, to nie ma takiego okretu. A tak naprawde, to duzo wiekszy
problem
> > jest wtedy, gdy widac 20 bialych swiatel (konfiguracja dowolna), a
gdzies
> > sie placze jedno kolorowe (jesli ktos potrafi je wypatrzyc)
>
> Hihihihihi! Dowolne stenopodobne... To w którą stronę taki prom płynie, to
> łatwiej po godzinie rozpoznać... Zanjąc rozkład Steny oczywiście... ;->>>>
>
> Zw.
> --
> Piotr Wisniewski Sail-Ho

Pod warunkiem, ze to sie dzieje na Baltyku w rejonie Zatoki Gdanskiej, bo
juz na Pomorskiej moze to byc jakis niemiecki z Sassnitz.

Wojtek

rysza...@poczta.onet.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 10:26:3818.01.2003
do
Chciałem tutaj przeprosić za elaborat potworek, który spowodował lawinę
wypowiedzi i który był, za co znowu przepraszam, świadomą prowokacją do
dyskusji.
Błędu w tytule nie ma, sprawdziłem u Jodłowskiego i Taszyckiego przed
wysłaniem postu. Odpowiedzi jednak podnoszą na duchu. Ludzie wiedzą,
sprawdzają i chce im się to robić. Są nawet witryny internetowe do walki z
błędami. Jeszcze raz sory. To samo dotyczy przepisów dyscyplinarnych w
żeglarstwie. Mimo, że przepisane bez zmian z książki wydanej prawie 20 lat
temu, interpretowane są jednak zgodnie ze współczesnym kodeksem morskim,
zdrowym rozsądkiem i bez przegięć, a niektóre głosy powinny być wręcz
zamieszczone w tekście książki. Moim zdaniem ten rozdział powinien być
zdecydowanie przeredagowany.
No i co z tą zmianą programu z 1997 roku.

A jeszcze, co zrobić z tym błędem ze strony 290 ? Chyba tylko samemu przedłużyć
strzałki KM i KK grubym, wodoodpornym flamastrem o wartość pw, do krechy
ciągłej KR ?. Ale wydanie jest mimo wszystko wspaniałe, tak jak i Nawigacji
J.Czajewskiego.


Serdeczne pozdrowienia.

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 11:34:3918.01.2003
do
Wojtek Zientara <star...@interia.pl> wrote:

Miałem na myśli konkretny przypadek na trasie Gdynia-Karlskrona, gadzie ruchy
"dużego oświetlonego" zostały zidentyfikowane po czasie jego pojawienia się...
;-))
Ale OMR. ;-D


Zw.
--
Piotr Wisniewski Sail-Ho

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 20:18:2718.01.2003
do
Użytkownik "Jarek Czyszek" napisał:
> W przepisach portowych dla Swinoujscia (...)
to sa lokalne - ktore zastrzeglem, ze moze cos w nich wystepowac, ednak
ogolnie...

> statkiem o ograniczonym zanurzeniu jest ten statek, ktory z racji
> swojego zanurzenia w stosunku do glebokosci otaczajacej go wody jest
> powaznie ograniczony w swojej zdolnosci zmiany kursu jakim idzie.
co wlasnie napisalem :)

> holownik Cyklop
gdziez on stacjonuje? nie kojarze takiego? (co nie znaczy, ze nie ma)

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 20:20:1718.01.2003
do
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:
> Pamietaj,
pamietam :)

> Taka to znowu egzotyka holownik ciągnący wieżę wiertniczą? ;-)))

no faktycznie - non stop sie z nimi mijam...

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 20:24:3418.01.2003
do
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:

> dopiero za nią dwa czerwone
holowanie moze byc takze przy burcie :)

> Czy istnieje coś takiego jak holowniko/pchacz?

zdecydowana wiekszosc jednostek holowniczych jest uniwersalna i moze
spelniac obie te role

> Jednostka ograniczona zanużeniem, jednocześnie holująca i pchająca obiekty
nie tworząca > z nimi jednostki zespolonej...

to juz chyba przekombinowane

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 20:31:3418.01.2003
do
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:
> Hihihihihi! Dowolne stenopodobne...
coz za wyszukane porownanie - ale przynajmniej cenne dla tych, co z Gdyni po
raz 1szy wychodza.

> To w którą stronę taki prom płynie, to łatwiej po godzinie rozpoznać

po godzinie - to jak s.p. Bieszczady - mozesz byc "nie za bardzo sprawny",
jak tyle zajmuje ci okreslewnie, jak plynie statek (ktory, jak twoja kochana
Stena porusza sie dosc szybko - i widac to w 'real time' nie 'after hour')

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
18 sty 2003, 20:34:1618.01.2003
do
Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał:

> co znowu przepraszam, świadomą prowokacją do dyskusji
znaczy - sprawdzales nas, taaaak??? ;)))

pzdr-
Grześ

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 07:12:4319.01.2003
do

Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości

> Zastanów sie, co piszesz.
> Jest ogromna róznica pomiedzy pozbawianiem a ograniczeniem wolnosci.
Gdyby
> bylo inaczej, to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
> niezgodnym z Konstytucją....nieprawdaż ????
> A poza tym jak przyjezdzasz na oboz czy szkolenie, to rozpoczynajac je
> zapoznajesz sie z regulaminem i DOBROWOLNIE poddajesz sie szkoleniu i
> rygorom tegoz regulaminu. Chyba jasne :)))
==================
Wybacz Radwan ale pieprzysz jak potluczony. Jezeli w regulaminie
szkolenia zapisze kare chlosty, to bede mogl ja bezkarnie wymierzyc?
Jak zaznaczyl wczesniej kolega, nie mozna sie zrzec praw obywatelskich,
a rowniez nie mozna popisem wlaczyc dzialania przepisow prawa karnego.
Tzn, mozna sobie podpisac wszystko, tyle ze nie bedzie mialo to zadnej
mocy prawnej.
Jedynymi zgodnymi z prawem karami np. na obozie zeglarskim moze byc:
zakaz plywania i wydalenie z obozu. (Oczywiscie uczestnik _moze_ zgodzic
sie na inna kare (przykladowo - karne skrobanie ziemniakow, mycie lodek,
czy ograniczenie wolnosci w postaci zakazu opuszczania obozu), ale moze
sie tez nie zgodzic, a Ty wtedy masz prawo go wyrzucic.
A w opisywanej przez Ciebie kwestii uzywania narkotykow, to sprawa jest
akurat banalnie prosta: posiadanie narkotykow jest w tym kraju karalne i
(abstrahujac od sensownosci tego przepisu) w takiej sytuacji
powiadamiasz policje. I to akurat jest jedyny przypadek kiedy mozesz
pacjenta pozbawic wolnosci ale _tylko_ do czasu przybycia policji.
No i jeszcze jeden kwiatek z innego Twojego postu:

"Jest ogromna róznica pomiedzy pozbawianiem a ograniczeniem wolnosci.
Gdyby
bylo inaczej, to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
niezgodnym z Konstytucją....nieprawdaż ????"

Wiesz co Radwan? Na Omegach i regatach to Ty sie znasz, ale Konstytucje
to przeczytaj w oryginale, a nie w streszczeniu :) Polecam szczegolnie
par. o "powszechnym obowiazku obronnym". Sluzba wojskowa jest
_jak_najbardziej_ zgodna z Konstytucja.
A "ograniczenie" i "pozbawienie" wolnosci to sa rodzaje kar wymierzanych
przez sad. Jezeli dopuszcza sie tego osoba nieuprawniona, jest to
przestepstwo z tego samego art. KK - o _bezprawnym_ pozbawieniu wolnosci
====================
Pozdrawiam
--
Michał "Stiopa" Hubicki
----------------------------------------------------------------------
"Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku
i długie słowa sprawiają mi wielką trudność."
-------------------------------- Alan Alexander Milne -----

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 07:25:0719.01.2003
do

Użytkownik <rysza...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości

> Jednak zwraca uwagę już tytuł. Tylko pierwszy wyraz jest pisany z
dużej litery.
> Kiedyś uczono, że w tytułach, które podlegają odmianie gramatycznej
wszystkie
> wyrazy z wyjątkiem spójników pisze się z dużej litery . Czyżby błąd
> ortograficzny w tytule ?
=====================
Zle Cie uczyli :(((
Tak jest w angielskim (ale tam chyba rowniez spojniki pisze sie z
wielkiej litery), a w polskim w tytuach gazet i czasopism. W tytulach
ksiazek stosuje sie wielkich liter tak jak w zwyklym zdaniu.
=====================

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 07:38:4619.01.2003
do

Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości

> ale za pozniejsze koszta
> deratyzacji - armator powiezie takiego starego.. :(
=====================
Czego??? Sugerujesz ze tego nieboszczyka w chlodni beda szczury jadly???
=====================

Radwan

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 11:27:5519.01.2003
do

Użytkownik "Misiek" <michal....@SPAM.BE.wp.pl> napisał w wiadomości
news:b0e4pk$ckb$1...@news.gazeta.pl...

>
> Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości
>
>
> Wybacz Radwan ale pieprzysz jak potluczony. Jezeli w regulaminie
> szkolenia zapisze kare chlosty, to bede mogl ja bezkarnie wymierzyc?

Jesli ktos sie na to zgodzi, to według mnie - tak. Oczywiście bedzie tu
miało miejsce naruszenie nietykalnosci cielesnej, ale za zgoda
zainteresowanego......


> Jak zaznaczyl wczesniej kolega, nie mozna sie zrzec praw obywatelskich,

taaak ? a to ciekawostka. Jak sie zrzekniesz obywatelstwa, to czy tym samym
nie zrzekasz sie praw obywatelskich danego kraju ?.....

> Jedynymi zgodnymi z prawem karami np. na obozie zeglarskim moze byc:
> zakaz plywania i wydalenie z obozu. (Oczywiscie uczestnik _moze_ zgodzic
> sie na inna kare (przykladowo - karne skrobanie ziemniakow, mycie lodek,
> czy ograniczenie wolnosci w postaci zakazu opuszczania obozu), ale moze
> sie tez nie zgodzic, a Ty wtedy masz prawo go wyrzucic.

przeczytaj swoj akapit jeszcze raz - sam sobie zaprzeczasz. Najpierw
piszesz, ze nie wolno, potem, że mozna..... Wg mnie - mozna. Jest kwestia,
czy ktos sie karze podda, czy nie - ale to juz jak napisałes [powyżej -
pociąga za soba inne konsekwencje.


>
> "Jest ogromna róznica pomiedzy pozbawianiem a ograniczeniem wolnosci.
> Gdyby
> bylo inaczej, to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
> niezgodnym z Konstytucją....nieprawdaż ????"
>
> Wiesz co Radwan? Na Omegach i regatach to Ty sie znasz, ale Konstytucje
> to przeczytaj w oryginale, a nie w streszczeniu :) Polecam szczegolnie
> par. o "powszechnym obowiazku obronnym". Sluzba wojskowa jest
> _jak_najbardziej_ zgodna z Konstytucja.

Ja nie twierdzę, że slużba wojskowa nie jest zgodna z Konstytucja. ja tylko
twierdze, że jest ograniczeniem wolnosci i to w swietle prawa. Czlowiek,
który nic nie zawinił jest zamykany na jakis tam okres czasu i szkolony w
zabijaniu.....czesto wbrew jego woli......

> A "ograniczenie" i "pozbawienie" wolnosci to sa rodzaje kar wymierzanych
> przez sad. Jezeli dopuszcza sie tego osoba nieuprawniona, jest to
> przestepstwo z tego samego art. KK - o _bezprawnym_ pozbawieniu wolnosci

Zgadza sie. Ale ide o zaklad, że jeżeli podpisalbys regulamin obozu, w
którym kara jest zakaz opuszczania terenu obozu, to żaden prawnik nie podjął
by sie wszczecia sprawy o ograniczenie wolności przeciwko
organizatorowi......


pozdrawiam

Radwan

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 15:47:3719.01.2003
do

Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości

> Jesli ktos sie na to zgodzi, to według mnie - tak. Oczywiście bedzie


tu
> miało miejsce naruszenie nietykalnosci cielesnej, ale za zgoda
> zainteresowanego......

------------------------------------
Jezeli potem wychlostany pozwie Cie do sadu, to pojdziesz siedziec. I
zaden papierek, nawet przez niego podpisany Cie przed tym nie uchroni. a
jezeli wg. Ciebie jest inaczej to swiadczy tylko o Twojej ignorancji
prawnej.
------------------------------------


> taaak ? a to ciekawostka. Jak sie zrzekniesz obywatelstwa, to czy tym
samym
> nie zrzekasz sie praw obywatelskich danego kraju ?.....

------------------------------------
OK bez przymiotnika "obywatelskich". Nie mozesz sie zrzec praw ktore Ci
przysluguja w swietle prawa obowiazujacego w panstwie pod ktorego
jurysdykcje w danym momencie podpadasz.
A inaczej mowiac: zadna umowa nie moze sankcjonowac dzialania
przestepczego, bo z mocy prawa jest niewazna. Oczywiscie - mozesz sie
zgodzic na chloste i powiedziec ze to lubisz. Ale jezeli post factum
zdecydujesz sie na zlozenie zawiadomienia o przestepstwie, to
chloszczacego nie ochroni zaden papier. To ze sie zgodziles, ba ze o to
prosiles (sa takie przypadki ;) moze byc jedynie okolicznoscia
lagodzaca. Bo tak naprawde to sad nie kaze za wyrzadzona krzywde, tylko
za _zlamanie_prawa_, a ono zabrania naruszania nietykalnosci cielesnej.
W skrajnym przypadku: jezeli przestepstwo jest scigane z oskarzenia
publicznego, to poszkodowany moze mowic, ze nic sie nie stalo, albo ze
sam chcial, a sad i tak cie skarze (zeby nie byc goloslownym - np.
wybryki o chrakterze chuliganskim: jak zdemolujesz komus samochod na
parkingu i zlapie Cie policja, to chocbys oddal wlascicielowi 10x wiecej
i on bedzie mowil ze wszystko jest ok i nie ma do Ciebie zadnych
pretensji, to i tak bedziesz sadzaony i dostaniesz wyrok. Co najwyzej
sad moze uwzglednic skruche i naprawienie szkody jako okolicznosc
lagodzaca)
-----------------------------------


> przeczytaj swoj akapit jeszcze raz - sam sobie zaprzeczasz. Najpierw
> piszesz, ze nie wolno, potem, że mozna..... Wg mnie - mozna. Jest
kwestia,
> czy ktos sie karze podda, czy nie - ale to juz jak napisałes
[powyżej -
> pociąga za soba inne konsekwencje.

----------------------------------
Przeczytaj sam jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem. Nie
napisalem, ze "mozna" czyli ze wolno to zrobic organizatorowi obozu,
tylko ze "moze" czyli uczestnik moze dobrowolnie zgodzic sie na taka
kare. Nie widzisz roznicy? To wytlumacze Ci na przykladzie: jestes
organizatorem obozu i dajesz mi kare zakazu opuszczania obozu. Ja mowie
"a pocaluj mnie w... nos" i wychodze z tego obozu. Co robisz?
Zatrzymujesz mnie sila? To wlasnie popelniasz przestepstwo. Jedyne co
mozesz to wyrzucic mnie z obozu, ze wzgledu na zlamanie zawartej miedzy
nami umowy.
-----------------------------------


> Ja nie twierdzę, że slużba wojskowa nie jest zgodna z Konstytucja.

-----------------------------------
Zagadka: z czyjego postu to cytat?


"to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
niezgodnym z Konstytucją"

Z reszta nie mieszajmy do tego woja bo to tylko zaciemnia sprawe. To
zupelnie inne przepisy.
------------------------------------


> Zgadza sie. Ale ide o zaklad, że jeżeli podpisalbys regulamin obozu, w
> którym kara jest zakaz opuszczania terenu obozu, to żaden prawnik nie
podjął
> by sie wszczecia sprawy o ograniczenie wolności przeciwko
> organizatorowi......

-------------------------------------
Gdybys sprobowal zatrzymac uczestnika sila to kazdy. Nie tylko prawnik.
Co wiecej, tu nie potrzeba prawnika wynajmowac, tym by sie zajal
prokurator. Juz pisalem: jedyne co mozesz zgodnie z prawem zrobic,
rozwiazac umowe, ze wzgledu na zlamanie jej postanowien przez druga
strone. Czyli wyrzucic goscia z obozu.
-------------------------------------

Grześ

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 16:11:2419.01.2003
do
Użytkownik "Misiek" napisał:
> pieprzysz jak potluczony.
doprawdy temat budzi u ciebie takie emocje, ze nie szlo wyrazic sie
inaczej??? :(

Grześ

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 17:40:5019.01.2003
do

Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości

> doprawdy temat budzi u ciebie takie emocje, ze nie szlo wyrazic sie
> inaczej??? :(
----------------------------
A nie przesadzasz z ta delikatnoscia? To dosyc potoczny zwrot, IMO
nieobrazliwy - nie dotyczy osoby, tylko opinii. Zwlaszcza ze na poczatku
bylo "Wybacz ale"
Radwan sie nie obrazil, to nie badz bardziej drazliwy od osoby
zainteresowanej.
------------------------------

Bartosz Janic

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 18:32:5419.01.2003
do

Użytkownik Misiek <michal....@SPAM.BE.wp.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b0f2us$gqk$1...@news.gazeta.pl...
Tu masz racje ale tylko częściowo bo gdy opiekujesz sie nieletnim i
podpisałeś kwity że odpowiadasz za niego to co???
Powiesz rób na co masz ochote???
poza tym umowe zawierasz z opiekunami a nie z nieletnim!!!

Niedopilnujesz swojego obowiązku "pilnowania" to też prokurator sie tym
zajmie!!!

Misiek

nieprzeczytany,
19 sty 2003, 18:52:1719.01.2003
do

Użytkownik "Bartosz Janic" <bjm...@op.pl> napisał w wiadomości

> Niedopilnujesz swojego obowiązku "pilnowania" to też prokurator sie
tym
> zajmie!!!

--------------------------------
Racja. Ale opieka nad nieletnimi to inksza inkszosc. Zreszta opieka nie
rowna sie wymierzaniu kar - od tego sa rodzice. Mozesz czegos zabronic
ze wzgl. na jego bezpieczenstwo, a nie za kare, chyba ze rodzice
upowaznia Cie do wymierzania pewnych kar (jak np zakaz opuszczania
obozu). Ale tez nie mozesz wymierzyc dowolnej kary, np. pare pasow na
goly tylek tez by podpadalo pod paragraf.
Ale rozmawialismy (przynajmniej przyjalem takie zalozenie) o osobach
doroslych.
BTW nie dalo sie tego postu pociac? I latwiej by sie czytalo i
oszczednosc pradu.

Bogdan Łojowski

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 01:43:0920.01.2003
do
Witam !
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:b0bkp7$6ai$1...@news.tpi.pl...

> "Bogdan Łojowski" <bog...@telekontakt.com.pl> wrote:
> >>
>
> *
> *
> *
> * *
>
>
> Czyli na mój gust:
>
>
> *
> *
> *
> * |______| |_______|~~~ * |_______|
>
Co prawda z gustami sie nie dyskutuje ale to moze wygladac tak j.w.

>
> >> Oczywiście możesz mieś rację, ja to tylko skromny sternik jestem...
;-))
>

Pozdrawiam !
Bogdan

Radwan

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 03:06:3920.01.2003
do

Użytkownik "Bartosz Janic" <bjm...@op.pl> napisał w wiadomości
news:b0fcic$4rn$1...@news.onet.pl...

>
> > Zagadka: z czyjego postu to cytat?
> > "to słuzba wojskowa np tez by byla pozbawieniem wolnosci
> > niezgodnym z Konstytucją"
> > Z reszta nie mieszajmy do tego woja bo to tylko zaciemnia sprawe. To
> > zupelnie inne przepisy.


Przeczytaj dokładnie treść mojego cytatu i znajdx w nim słowa BY BYŁA.....by
była, to znaczy, że nie jest...jasne ?


> > ------------------------------------
> > > Zgadza sie. Ale ide o zaklad, że jeżeli podpisalbys regulamin obozu, w
> > > którym kara jest zakaz opuszczania terenu obozu, to żaden prawnik nie
> > podjął
> > > by sie wszczecia sprawy o ograniczenie wolności przeciwko
> > > organizatorowi......
> > -------------------------------------
> > Gdybys sprobowal zatrzymac uczestnika sila to kazdy. Nie tylko prawnik.
> > Co wiecej, tu nie potrzeba prawnika wynajmowac, tym by sie zajal
> > prokurator. Juz pisalem: jedyne co mozesz zgodnie z prawem zrobic,
> > rozwiazac umowe, ze wzgledu na zlamanie jej postanowien przez druga
> > strone. Czyli wyrzucic goscia z obozu.


Jet to oczywiste, ale jeżeli dobrowolnie poddał bys sie tej karze, to zaden
prawnik by sie nie podjął sprawy o pozbawienie wolności, co dyskwalifikuje
Twoje rozumowanie z calego postu powyżej( taka sama sytuacja jak z chlosta
na życzenie).

pozdrawiam

Radwan

Janusz Zbierajewski

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 07:36:2220.01.2003
do

Użytkownik Jarek Czyszek <h...@pro.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b0bkmu$cvm$1...@korweta.task.gda.pl...

> Ciach!


> Pozdrowienia - Jarek
> PS trzeba przyznac, ze ten, o ktorego rodzicielce tak cieplo wspominaja
> egzaminowani kandydaci na kapitanow, zmusil nas do przewertowania kilku
> ksiazeczek; moze to tez jest metoda.
>

> W porządku, czas na wyjaśnienie i parę uwag:
Większość żeglarzy przyjmuje, że na morzu obowiązują dwa zestawy przepisów,
tzn kodeks morski i mpdm, zwany powszechnie mpzzm-em). Niestety, nie ma tak
dobrze. Jest tego znacznie więcej. A propos: z lektury powyższych i
poniższych postów wynika, że i w zakresie mpzzm-u nie wszyscy PT Koledzy
kumają. Naprawdę "statek w drodze" to nie całkiem to samo, co "posuwajacy
się po wodzie". Grzesiu! jeszcze raz przewertuj mpzzm i sprawdź, co i kiedy
noszą "rybaki" a co - jak piszesz ' "zwykłe mechaniki".

Czas na wyjaśnienie zagadki: Statek z pięcioma czerwonymi niesionymi tak jak
napisałem - to latarniowiec, który zerwał się z kotwicy, jest na nie swojej
pozycji, nie odpowiada za swoje ruchy i posuwa się po wodzie.
Ukłąd świateł wynika z dwóch różnych przepisów:
1. Konwencja o latarniowcach mówi: latarniowiec, który zerwał sie z kotwicy
i jest nie na swojej pozycji, pali na dziobie i na rufie czerwone światła
widoczne wokół widnokręgu.
2.MPZZM: Nie odpowiada za swoje ruchy: 2 czerwone pionowo. Posuwa się po
wodzie: pali światła burtowe. Jesteś z jego lewej burty, więc widzisz
czerwone, a jesteś w takim namiarze, że to czerwone jest pod dwoma
czerwonymi.
Wiem, że pytanie było teoretyczne, bo przy coraz mniejszej liczbie
latarniowców na świecie szansa zobaczenia takiego właśnie układu świateł
jest mocno zbliżona do szóstki w Totku, nie zmienia to jednak faktu, że - wg
przepisów - może taki układ wystąpić.
Przypominam, że moim celem przy załadowaniu tego pytanie w teście nie była
chęć utrącenia kandydatów na kapitanów (pytanie nie było punktowane), lecz
wykazanie, że zawsze na morzu można się spotkać z sytuacją typu "instrukcja
tego nie przewidywała".
I jeszcze jedno: spotkałeś na morzu takie świecące ustrojstwo i nie wiesz co
to jest. Co robić?
Odpowiedź: Na wszelki wypadek spieprzać!
Rada dodatkowa:
Może być tak, że w tej konkretnej sytuacji to Ty masz pierwszeństwo, a nie
on. Mimo to zrezygnuj z pierwszeństwa i zjeżdżaj.
Pozdrowienia
Janusz Zbierajewski

>


Grześ

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 10:39:5320.01.2003
do
Użytkownik "Misiek" napisał:

> BTW nie dalo sie tego postu pociac? I latwiej by sie czytalo i
> oszczednosc pradu.
> -------------------------------
BTW nie dalo by sie odpowiadac w sposob ogolnie przyjety, a nie jakimis
odkresleniami?? przy kilku cytatach jest tam wiecej linii poziomych - niz
liter :(

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 10:41:2920.01.2003
do
Użytkownik "Misiek" napisał:

> A nie przesadzasz z ta delikatnoscia?
nie :) jestem bowiem "grupowym bojownikiem o czystosc mowy ojczystej" ;)))

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 10:49:1820.01.2003
do
Użytkownik "Janusz Zbierajewski" napisał:

> się po wodzie". Grzesiu! jeszcze raz przewertuj mpzzm i sprawdź, co i
kiedy
> noszą "rybaki" a co - jak piszesz ' "zwykłe mechaniki".
wiem, co nosza rybaki, i mechaniki, a co do posuwania sie - poprawilem sie
wczesniej

> Czas na wyjaśnienie zagadki: Statek z pięcioma czerwonymi niesionymi tak
jak
> napisałem - to latarniowiec, który zerwał się z kotwicy, jest na nie
swojej
> pozycji, nie odpowiada za swoje ruchy i posuwa się po wodzie.

wow, niezle :)

> Odpowiedź: Na wszelki wypadek spieprzać!

hmm... 'zwiewac' ;)

pzdr-
Grześ

Tomasz Gąska

nieprzeczytany,
20 sty 2003, 13:38:3120.01.2003
do
Użytkownik Misiek napisał:

> Bo tak naprawde to sad nie kaze za wyrzadzona krzywde, tylko
> za _zlamanie_prawa_, a ono zabrania naruszania nietykalnosci cielesnej.
> W skrajnym przypadku: jezeli przestepstwo jest scigane z oskarzenia
> publicznego, to poszkodowany moze mowic, ze nic sie nie stalo, albo ze
> sam chcial, a sad i tak cie skarze (zeby nie byc goloslownym - np.
> wybryki o chrakterze chuliganskim: jak zdemolujesz komus samochod na
> parkingu i zlapie Cie policja, to chocbys oddal wlascicielowi 10x wiecej
> i on bedzie mowil ze wszystko jest ok i nie ma do Ciebie zadnych
> pretensji, to i tak bedziesz sadzaony i dostaniesz wyrok. Co najwyzej
> sad moze uwzglednic skruche i naprawienie szkody jako okolicznosc
> lagodzaca)

Tak się ładnie zaczęło, a tak się głupio skończyło. Kula w płot drogi
kolego. Czyn chuligański o charakterze wandalizmu jest jedynie
wykroczeniem i w związku z tym prokurator nie podejmuje postępowania. W
przypadku mienia publicznego wniosek o ukaranie do sądu składa Policja,
w przypadku mienia osób prywatnych (czyli w/w samochodu) składa sam
zaintersowany, jeśli ma taką fantazję (powszechna jest również praktyka
składania wniosku przez Policję, na wniosek poszkodowanego). KPK się
kłania, zanim zacznie się "pieprzyć jak potłuczony" i posądzać innych o
"ignorancję prawną" (sic?!).

--
Pozdrawiam
Tomasz Gąska

kptm...@poczta.onet.pl

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 10:07:5921.01.2003
do
>
Ciach...
>

Witam!
Ktoś kiedyś powiedział: "Nie myli się tylko ten co nic nie robi"
(czy jakoś tak). Ta książka, moim zdaniem, wystarcza na żeglarza
(na samego żeglarza to tam nawet trochę za dużo wiedzy). Natomiast
na sternika to trochę za mało.
Moim skromnym zdaniem łączenie książek dla żeglarzy i sterników w jedną
jest niedobre, ale to tylko moje zdanie.
Przygotowuję właśnie podręcznik dla żeglarzy w formie elektronicznej
(animacje interaktywne rysunki itp.) i jest już na ukończeniu.
Mam zamiar premierę zrobić podczas targów Wiatr i Woda.
Mam nadzieję, że się spodoba...

Pozdrawiam
Piotrek Lewandowski
(kapitan, który do żeglarz i sternika uczył się z "Żeglarza i Sternika
Jachtowego")

Grześ

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 11:07:5921.01.2003
do
Użytkownik <kptm...@poczta.onet.pl> napisał:

> Mam zamiar premierę zrobić podczas targów Wiatr i Woda.
do tego czasu - zadnego www, nic?? :(
;)

pzdr-
Grześ

kptm...@poczta.onet.pl

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 11:31:2521.01.2003
do
> do tego czasu - zadnego www, nic?? :(
> ;)
>
> pzdr-
> Grześ
>
www jest ale z rejsami i kursami(http://www.morka.prv.pl).
Dystrybucja z www będzie ale po targach. (muszę dopieścić)
pzdr
Piotrek Lewandowski

Grześ

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 16:15:5021.01.2003
do
Użytkownik <kptm...@poczta.onet.pl> napisał:

> www jest ale z rejsami i kursami(http://www.morka.prv.pl).
> Dystrybucja z www będzie ale po targach. (muszę dopieścić)
hmm bedzie musiala wystarczyc.. ;)

pzdr-
Grześ

Misiek

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 16:53:1321.01.2003
do

Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości

> BTW nie dalo by sie odpowiadac w sposob ogolnie przyjety, a nie


jakimis
> odkresleniami?? przy kilku cytatach jest tam wiecej linii poziomych -
niz
> liter :(

----------------------------------
BTW czy moglbys nie wymyslac nowych punktow netykiety?
Co z roznica czy zostawie pusta linie (jak wiekszosc) czy wstawie tam
kreske? A przy odpowiadaniu mozna to wyciac, jak wszystko co
niepotrzebne. Zgodnie z zasadami _prawdziwej_ a nie wymyslonej przez
Ciebie netykiety.
Jak jak na razie nikomu to nie przeszkadzalo, a IMO czyni to post
czytelniejszym. Dlatego sciagnalem to od kogos z innej grupy, ze mi sie
lepiej czytalo.
A poza tym zanim zanim zacznie sie pouczac innych warto samemu byc w
porzadku. Nie czytales jeszcze ze na tej grupie przyjete jest
podpisywanie sie imieniem i nazwiskiem :>
----------------------------------

Misiek

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 16:59:1921.01.2003
do

Użytkownik "Radwan" <rad...@infomed.elblag.pl> napisał w wiadomości

> Jet to oczywiste, ale jeżeli dobrowolnie poddał bys sie tej karze, to


zaden
> prawnik by sie nie podjął sprawy o pozbawienie wolności, co
dyskwalifikuje
> Twoje rozumowanie z calego postu powyżej( taka sama sytuacja jak z
chlosta
> na życzenie).

---------------------------------------
Jakos nie czuje sie zdyskwalifikowany logicznie. Zgodziles sie w koncu,
ze organizator nie ma prawa nikomu "ograniczac", ani "pozbawiac"
wolnosci. Widze ze jestes z tego typu co racji oponentowi nie przyzna,
ale to mi wystarczy.
---------------------------------------

Misiek

nieprzeczytany,
21 sty 2003, 17:35:3421.01.2003
do

Użytkownik "Tomasz Gąska" <tomasz...@kompakt.pl> napisał w wiadomości

> Tak się ładnie zaczęło, a tak się głupio skończyło. Kula w płot
drogi
> kolego. Czyn chuligański o charakterze wandalizmu jest jedynie
> wykroczeniem i w związku z tym prokurator nie podejmuje postępowania.

----------------------------------
Czyzby? KK:

Art. 288. § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do
użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

To sa wlasnie "wybryki o charakterze chuliganskim" - wiem co mowie, nie
z teorii i zapewniam Cie ze sytuacja ktora opisalem jak najbardziej
zajmuje sie prokurator.
Nadal twierdzisz ze to wykroczenie? Za ktore mozna dostac 5 lat? ROFTL
----------------------------------


> W
> przypadku mienia publicznego wniosek o ukaranie do sądu składa
Policja,
> w przypadku mienia osób prywatnych (czyli w/w samochodu) składa sam
> zaintersowany, jeśli ma taką fantazję (powszechna jest również
praktyka
> składania wniosku przez Policję, na wniosek poszkodowanego).

----------------------------------
Tu prawda, moj blad. KK:

Art. 288 § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na
wniosek pokrzywdzonego.

Uwierzylem bez sprawdzania w to co mi kiedys policjant powiedzial.
Co nie zmienia opisanego mechanizmu scigania przestepstw z urzedu, tylko
przyklad byl zly.
----------------------------------


KPK się
> kłania, zanim zacznie się "pieprzyć jak potłuczony" i posądzać innych
o
> "ignorancję prawną" (sic?!).

-----------------------------------
Ja prawnikiem nie jestem, moglem sie pomylic, Ty jak pamietam jestes
(moze sie myle?) wiec nie powinienes. :>
Poza tym - netykieta - nie wyrywa sie cytatow z kontekstu. To co
zacytowales dotyczylo innego ustepu. I nadal to podtrzymuje. Jako
prawnik jakos nie podwazyles moich zasadniczych tez, poza tym
niefortunnym przykladem, ktory moglbym spokojnie pominac bez szkody dla
logiki wywodu.
I co tu ma do rzeczy KPK?

Grześ

nieprzeczytany,
22 sty 2003, 10:30:2222.01.2003
do
Użytkownik "Misiek" napisał:

> BTW czy moglbys nie wymyslac nowych punktow netykiety?
ok
----------
spoko
-----------
obiecuje
----------

> Co z roznica czy zostawie pusta linie (jak wiekszosc) czy wstawie tam
> kreske?

albo
------
duzo
--------
kresek
--------
kb - jak sadze
-------------

> Nie czytales jeszcze ze na tej grupie przyjete jest
> podpisywanie sie imieniem i nazwiskiem :>
> ----------------------------------

czytalem
--------
jednak
-------
nie
--------
jestem
-----------
anonimowy
------ itd.
i sie nie ukrywam. kto mnie zna, albo poznac chce - no problem. zreszta sa
pkty netykiety grupy, ktorych nie przestrzega wiecej osob. nie chce sie tu
wyklocac - chodzilo mi tylko, ze takie pociecie znacznie gorzej sie czyta

pzdr-
Grześ

Misiek

nieprzeczytany,
22 sty 2003, 19:56:5422.01.2003
do

Użytkownik "Grześ" <sai...@nets.NOSPAM.pl> napisał w wiadomości

> albo


> ------
> duzo
> --------
> kresek
> --------
> kb - jak sadze

------------------------------------
To sam sobie robie kolo... bo mam modem. Zreszta to na pewno mniej kb
niz zacytowanie calego dlugiego posta, zeby dopisac jedno zdanie. A i
chyba (przynajmniej sadzac po powyzszym) nie zalapales systemu
wstawiania kresek :>
------------------------------------


> i sie nie ukrywam. kto mnie zna, albo poznac chce - no problem.

------------------------------------
Tylko nie kazdemu sie chce jakos specjalnie dowiadywac. Z reszta nie
rozumiem skad u wielu osob ta niechec do podpisania sie. Czyzby
wstydzili sie tego co pisza?
-----------------------------------


> zreszta sa
> pkty netykiety grupy, ktorych nie przestrzega wiecej osob. nie chce
sie tu
> wyklocac - chodzilo mi tylko, ze takie pociecie znacznie gorzej sie
czyta

----------------------------------
Jestes pierwsza osoba ktorej to przeszkadza. Jezeli innym tez, zmienie
to. A mnie na przyklad tak sformatowane posty czytalo sie znacznie
lepiej dlatego zaczalem to stosowac.

Janusz Zbierajewski

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 04:44:1723.01.2003
do

Użytkownik Igor Wawrzyniak <ig...@crypto.eu.org> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:slrnb2gct...@igor.w-s.pl...
> Dnia Fri, 17 Jan 2003 15:23:56 +0100,
> Janusz Zbierajewski Napisał(a):
> [...]
> > Podobnie jak pytanie w teście: widzisz w nocy statek, który niesie pięć
> > czerwonych świateł: jedno na dziobie, jedno na rufie i trzy pionowo na
> > śródokręciu. Co to za statek?
>
> Co to za statek?
>
> --
> Igor Wawrzyniak | PGP public key: https://crypto.eu.org/key.asc

Wyjasniłem to już. Problem w tym, że każdy temat trwa przez 5-8 postów a
potem ktoś wjeżdża z aluzją do kogoś, tamten odpowiada, następny musi
wtrącić swoje trzy grosze i po kilkunastu postach trudno się połapać o co
chodziło na początku.
Moje wyjaśnienie dotyczące pochówku na morzu i statku z pięcioma czerwonymi
jest od paru dni w ciągu... "Czyżby poważne błędy..."
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 05:01:4323.01.2003
do
Grześ <sai...@nets.nospam.pl> wrote:
> Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:
>> Pamietaj,
> pamietam :)

>> Taka to znowu egzotyka holownik ciągnący wieżę wiertniczą? ;-)))
> no faktycznie - non stop sie z nimi mijam...

Przecież nie pisałem że codziennie na wyjściu z Nowego Portu... ;-)))))

Zw.
--
Piotr Wisniewski Sail-Ho
zwie...@sail-ho.pl http://sail-ho.pl
--------------- Może uderzyć grom z jasnego nieba... -------------------

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 05:02:3123.01.2003
do
Grześ <sai...@nets.nospam.pl> wrote:
> Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:
>> dopiero za nią dwa czerwone
> holowanie moze byc takze przy burcie :)

Oczywiście. ;-)

>> Czy istnieje coś takiego jak holowniko/pchacz?
> zdecydowana wiekszosc jednostek holowniczych jest uniwersalna i moze
> spelniac obie te role

;-)

>> Jednostka ograniczona zanużeniem, jednocześnie holująca i pchająca obiekty
> nie tworząca > z nimi jednostki zespolonej...
> to juz chyba przekombinowane

Tak też myślałem. ;-))))))

zwie...@sail-ho.pl

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 05:04:4623.01.2003
do
Grześ <sai...@nets.nospam.pl> wrote:

>> To w którą stronę taki prom płynie, to łatwiej po godzinie rozpoznać
> po godzinie - to jak s.p. Bieszczady - mozesz byc "nie za bardzo sprawny",
> jak tyle zajmuje ci okreslewnie, jak plynie statek (ktory, jak twoja kochana
> Stena porusza sie dosc szybko - i widac to w 'real time' nie 'after hour')

Grrrrr... Po godzinie pojawienia się na widnokręgu, a nie po godzinie OD
zauważenia... :-///

Grześ

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 07:48:3423.01.2003
do
zaczalem od BTW... i dlatego nie zamierzam sie w tej kwestji wyklocac.

pzdr-
Grześ

Grześ

nieprzeczytany,
23 sty 2003, 07:51:3223.01.2003
do
Użytkownik <zwie...@sail-ho.pl> napisał:

> Grrrrr... Po godzinie pojawienia się na widnokręgu, a nie po godzinie OD
> zauważenia... :-///
ach, ok :)
Grześ

Tomasz Gąska

nieprzeczytany,
24 sty 2003, 04:15:3024.01.2003
do
Użytkownik Misiek napisał:

>>kolego. Czyn chuligański o charakterze wandalizmu jest jedynie
>>wykroczeniem i w związku z tym prokurator nie podejmuje postępowania.
> ----------------------------------
> Czyzby? KK:
>
> Art. 288. § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do
> użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Akurat ten art. jest tzw. "częścią szczególną" KK i określa jedynie
popularny "maksymalny wymiar kary" i jest wykładnią dla sądu.

> To sa wlasnie "wybryki o charakterze chuliganskim" - wiem co mowie, nie
> z teorii i zapewniam Cie ze sytuacja ktora opisalem jak najbardziej
> zajmuje sie prokurator.

> I co tu ma do rzeczy KPK? <to z końca postu>
Nie nie zajmuje, bez złożenia do sądu wniosku przez poszkodowanego
nikt tej sprawy nie ruszy. A prokurator z oskarżenia publicznego zajmuje
się jedynie przestępstwami, co w szczegółach omawia właśnie KPK. I
akurat ten temat również znam z praktyki.

> Nadal twierdzisz ze to wykroczenie? Za ktore mozna dostac 5 lat? ROFTL

Jeśli koniecznie chcesz żargonu to jest to "czyn zabroniony nie
będący przestępstwem". Użyłem zwrotu wykroczenie w znaczeniu "nie
przestępstwo", a nie Kodeksu Wykroczeń - pewnie właśnie dla tego
prawnicy nigdy nie rezygnują ze swojego żargonu.

> Uwierzylem bez sprawdzania w to co mi kiedys policjant powiedzial.

Nigdy nie ufaj komuś kto najprawdopodobniej wie mniej od Ciebie ;-)

> Ja prawnikiem nie jestem, moglem sie pomylic, Ty jak pamietam jestes
> (moze sie myle?) wiec nie powinienes. :>

Nie jestem.

> Poza tym - netykieta - nie wyrywa sie cytatow z kontekstu. To co
> zacytowales dotyczylo innego ustepu. I nadal to podtrzymuje. Jako
> prawnik jakos nie podwazyles moich zasadniczych tez, poza tym
> niefortunnym przykladem, ktory moglbym spokojnie pominac bez szkody dla
> logiki wywodu.

Moje wyrwanie dotyczyło Twojego kolejnego dziwacznego przykładu.
Ponieważ jestem pewien, że ten akurat jest błędny, to stawiam pytanie co
z resztą (sam nie potrafię zinterpretować, co z karą chłosty,
pozbawienia wolności, obieraniem ziemniaków, czy wystawianiem na brzeg)?
Całość dyskusji dotyczy w/g mnie dosyć dziwnego podejścia do
rzeczywistości i tego co w prawie. A to, że kapitanowi wolno, a to, że
załogantowi też.
Przykład z życia: Facet któremu odwaliło, wpadł na pomysł żeby
wskoczyć z dziobu do wody (60 stopowy jach szedł cała na przód na
silniku - i raczej słabo by po tej akcji wyglądał :-( ). Został ze dwa
razy ściągnięty do kokpitu, a przy kolejnej próbie związny liną i
porzucony w messie. Ubaw był po pachy, ale jak już mu przeszło nikt do
nikogo nie miał pretensji.
Według ortodoksów z jednej strony to powinien zostać wystawiony na
brzeg w najbliższym porcie - z drugiej to doszło do naruszenia swobód i
nietykalności cielesnej. No i można by się długo rozwodzić w tym
temacie, ale dopóki kapitan nie wystawia ludzi na brzeg, za to, że ktoś
mu powiedział "Ty fiucie!", a załogant nie otwiera sprawy sądowej
dlatego, że go ktoś popchnął biegnąc do kabestanu to deliberacje prawne
poparte jednym cytatem z podręcznika (który zawiera dużo więcej błędów)
oraz stekiem wyzwisk wydają mi się bezzasadne.

--
Pozdrawiam
Tomasz Gąska

Jarek Czyszek

nieprzeczytany,
24 sty 2003, 05:41:0324.01.2003
do

Tomasz G±ska napisał(a) w wiadomości: ...
> Nie nie zajmuje, bez złożenia do s±du wniosku przez poszkodowanego

>nikt tej sprawy nie ruszy. A prokurator z oskarżenia publicznego zajmuje
>się jedynie przestępstwami, co w szczegółach omawia wła¶nie KPK. I

>akurat ten temat również znam z praktyki.
>

Co do tej praktyki, to wlasnie tego sie domyslalismy; nie musisz sie
rozpisywac...

Jarek

Tomasz Gąska

nieprzeczytany,
24 sty 2003, 08:58:0824.01.2003
do
Użytkownik Jarek Czyszek napisał:

> Co do tej praktyki, to wlasnie tego sie domyslalismy; nie musisz sie
> rozpisywac...

Co do twoich komentarzy też się nie będę rozpisywał:

Jesteś kawał chuja i palanta.

Podkreśl to sobie wężykiem, powieś nad łóżkiem i módl się co rano.

Dotarło? Czy trzeba powtórzyć?

--
Tomasz Gąska

Ładuję kolejne wiadomości.
Nowe wiadomości: 0