W dniu 2012-04-25 21:02, Jarosław Augustyniak vel Kot Bury pisze:
> Można utrudniać, bronić wpłynięcia przez Cieśniny Duńskie
Lotnictwo powinno sobie poradzic :) A jesli sobie nie poradzi to szkoda
pchac tam lodzie bo tez je rozpieprza :)
Zreszta po cholere ktoś miałby płynąć przez sundy ? Korea na odsiecz
Rosji gdy zaatakujemy obwod kaliningradzki ? ;)
> Z rybakami jest inaczej. Mocne poparcie państwa doprowadziło
> by do odrodzenia floty dalekomorskiej, ale to rząd musi odzyskać nasze
> stare łowiska i zapewnić bezpieczeństwo inwestycji.
To znaczy ze jak bede chcial sobie otworzyc firme to rzad ma mi
zagwarantowac ze nie splajtuje ?
Niektore nasze stare lowiska znajduja sie u ruskich, wiec ich nie
odzyskamy (bo czarni maja fobie, a czerwoni przeleki ze im ktos
przypomni wspolprace z zsrr ;)
Nie znam przepisow, czy rzad moze wogole powolac spolke - armatora
statkow przetworni ? Czy taka spolka moze miec bandere Panamy czy innego
podobnego miejsca ? Bo moze caly myk oplacalnosci polega na tym pod
czyja bandera (komu i ile sie placi) plywa?
A swoja droga to jak rzad ma odzyskiwac lowiska ? Wydawalo mi sie ze to
sprawa firm polowowych.
> Żegluga pasażerska,
> a właściwie turystyczna ma sens w pewnych warunkach. Na rejs wokół
> Bałtyku byli by chętni.
Ok, ale taki rejs to nie jest zadanie dla rzadu, to jest zadanie dla
firmy X ktora sobie robi kalkulacje i robi biznes albo nie. Osobiscie
gdybym mial duzo kasy to raczej nie pchalbym sie w Baltyk, a kierowal
sie w strone cieplych/zimnych wod. Bo ludzi generalnie pociaga egzotyka
(czy to fjordy, biale noce, noc polarna, zorza czy blekitna woda,
delfiny, cieplo, bliskosc pustyni, kolonie legowe flamingow itd itp.)
Zreszta jesli masz zyczenie poplynac w taki rejs to prosze bardzo!
http://whitelabel.rejsy.pl/voyage/details/voyageId/5783/voyageDateId/17528
Kilonia (Niemcy) - Ryga (Łotwa) - Gdynia (Polska) - Gdynia (Polska) -
Kilonia (Niemcy). Kosztuje od 409eur za twarz, trwa 6 dni :)
albo Dania - Niemcy - Estonia - Rosja - Finlandia - Szwecja - Dania
albo Wielka Brytania - Holandia - Estonia - Rosja - Dania - Wielka Brytania
A ze to MSC Cruises, a nie Heniek & Ziutek sp z o.o. ? Nie wiem, moze
H&Z nie maja kasy, moze nie widza tego biznesu, a moze im sie nie oplaca.
> Miejscowi "doją co się da" bo nie mają żadnych wskazówek długoterminowych.
To niech zaczna czytac p.r.w. beda wiedziec ze wydymany klient spieprza
do konkurencji (czyli troche dalej, ale przynajmniej z gwarantowana
pogoda ;>).
> Dziś wędkarze jutro letnicy, a pojutrze
> "Wańki lub inne James'y na poligonie".
I bardzo dobrze! Elastycznosc to bardzo porzadana cecha. Niestety z
moich obserwacji wynika jest to "dzis wedkarzy wydymam, a jak przestana
przyjezdzac to bede dymac soldatow albo i nawet jankesow. Bo zawsze sie
znajdzie ktos do wydymania"
> Kiedyś były np. wodoloty. Jadę do
> Władka na ryby i jest kiepsko a wiem, że w Kołku biorą i co? Wsiadam w
> samochód? Nie, ale takim wodolotem mógłbym wyskoczyć do Kołka na rejsik.
Jaki ruch planujesz na tej trasie ? Myslisz ze to sie bedzie oplacac ?
Bedzie tylu chetnych zeby utrzymac regularne kursy ?
No bo nie chcialbym doplacac do tego ze inni sobie plywaja wodolotem.
Sprawdzilem i rejs Szczecin - Swinoujscie kosztuje 120zl (tam i nazad).
Tak na oko to tam jest ze 60km. Odległość Wł-Kol jest na oko 3x większa.
Niech cene podniosą 2x to masz 240pln. Z tego co na szybko wygrzebalem
wodoloty robia do 50wezlow, to jakies 80km/h. Czyli ze dwie i pol
godziny z pelna predkoscia, nie doliczajac czasu cumowania, wejscia do
portu itd.
Kurcze, nie wiem czy nie taniej byloby latac samolotami.
> Brak slipów, marin i traktowanie opustoszałych portów jako elementów
> obrony wybrzeża też nie motywuje. Tu naprawdę trzeba jasnej koncepcji
> gospodarki morskiej.
Poza portami, cala reszta to temat dla wojewody/samorzadow. Rzad ew.
moglby dopuscic zabudowywanie plaz przez prywatnych inwestorow. To na
pewno zwiekszyloby roznorodnosc i poprawilo infrastrukture. Ale dam
sobie leb uciac ze skonczyloby sie mega protestami wszystkich (od
wedkarzy, poprzez letnikow, a na ekologach konczac).
> Chyba, że naszym jedynym celem jest gospodarka w "fokarium".
Polska gospodarka morska to sie powinna rozpoczac od ochrony tych
milionow ktore sie wrzuca do baltyku w postaci narybku, a ktore to
miliony sa wylawiane zanim zdaza sie rozmnozyc.
Swoja droga to znalazlem jakies zalozenia do polityki morskiej do roku
2020, ale nie przebrnalem (nie wytrzymalem zalewu gadkiszmatki).
> Może trzeba przyjąć model duński lub szwedzki, a może niemiecki. Jedno
> jest pewne, że marnujemy potencjał polegający na dostępie do morza, co
> doskonale wykorzystują nasi sąsiedzi wyławiając ryby i
Kiedys zajmowalem sie sciaganiem towaru z Chin. Do Gdyni to wysylalem
kontener tylko i wylacznie wtedy gdy czas nie mial znaczenia. Bo koszty
byly niewiele nizsze niz te w Hamburgu (licze lacznie z transportem do
Krakowa), ale czas oczekiwania byl duzo dluzszy - wszystkie kontenery
byly przepakowywane i tak w Hamburgu na mniejsze statki. Do tego
dochodzil permanentny burdel w porcie, robienie łaski przez celników
(celnicy sie nie wyrobili ? Trudno, za postoj ponad bodaj 24h Ty
placisz, afair bylo to ok 100$ albo eur/doba!), jaja z zaladunkiem
towaru na samochod (raz kierowca stal chyba 3 dni czekajac az mu
zaladuja kontener, oczywiscie musielismy zaplacic za czas kierowcy z
samochodem ORAZ skladowanie na terenie portu pomimo ze chcielismy
odebrac towar przed uplywem tych 24h wliczonych w cene rozladunku) itd.
Czasami odnosze wrazenie ze wiekszy porzadek panuje w republice
bananowej. Tam przynajmniej wiadomo komu zaplacic zeby szybko i fachowo
zalatwic sprawe ;) Moze sie to przez ostatnie kilka lat zmienilo, ale
jakos watpie :-/
Sami sie wykluczamy z transportu, kilka(nascie) lat temu byla akcja z
terminalem przeladunkowym przy wschodniej granicy. Nasi politykierzy tak
dlugo kombinowali jak tu utrudnic zycie "ruskim" ze skonczylo sie
wybudowaniem terminalu na Slowacji.
Do tego nie ma drog zeby zrobic korytarz tranzytowy z polnocy na
poludnie i ze wschodu na zachod (przejazd ze Swinoujscia do granicy
Slowackiej to ze dwie dniowki kierowcy).
Ostatnio mialem okazje jechac droga rownolegla do autostrady
Poznan-granica niemiecka. Osobowek prawie nie ma, ale tir za tirem. Co
to oznacza ? Ze mamy popieprzone koszty uzytkowania autostrad,
ciezarowkom sie oplaca jechac wolniej i dluzej niz szybciej i
autostrada. Tylko dam se leb uciac ze za to odciazenie autostrady slono
zaplacimy remontujac droge.
Bramki na A4 pomiedzy Wroclawiem a Gliwicami juz sa. Jak je wlacza to
wiekszosc ruchu ciezarowego ucieknie na stare drogi. Bedziemy wydawac
setki milionow na ich remontowanie (nie sa przystosowane do przyjecia
tak duzego ruchu, wiec beda sie bardzo szybko niszczyc), miasta po
drodze beda zakorkowane i generalnie bedzie koklusz. A wystarczylo
przyjac model wegierski, mielibysmy winietki, ciezarowki na autostradach
i ciche, spokojne miasteczka. Tylko Kulczyki i inne Wasacze by nie mialy
nabitej kabzy, a to przeciez priorytet.
Zreszta zamiast bardzo kosztownych autostrad, moznaby robic duzo tansze
drogi ekspresowe. I ew. pozniej w miare potrzeb i mozliwosci
przebudowywac je w autostrady.
ehh, rozpisalem sie ale krew mnie zalewa jak sobie mysle ze nad Baltyk
mam jechac 10-12h, a do Chorwacji ze 16h przy czym to prawie 2x dalej.
Bez rewolucji dlugo sie tu nie zmieni (wiem niestety ze rewolucje prawie
nigdy nie zmieniaja niczego na lepsze).
> odcinając nasze porty od torów wodnych.
A ktore to porty nam odcieli ? Elblag ?
pozdr
newrom