On 2012-04-18 20:41, Grzegorz Kapusta wrote:
> Jest jeszcze trzecia możliwość: nie zostanie wpuszczony do Egiptu.
Taką możliwość miałem także na myśli, pisząc żeby zaryzykować. Ale
przecież nie zabiją go, najwyżej nie wpuszczą.
Warto doczytać w warunkach biura podróży, jaka jest odpowiedzialność
biura w takim przypadku. Jeżeli zabiorą go z powrotem najbliższym
samolotem, to przynajmniej obejrzał Egipt z góry ;) A może zawarł też
jakieś ciekawe znajomości w samolocie ;) tak czy owak do przodu.
Gdyby biuro nie gwarantowało czegoś takiego, to oprócz Egiptu z góry,
zwiedzi też pewnie dokładnie lotnisko, czekając tam na planowy lot
powrotny... Kupienia biletu na inny samolot może odmówić ("nie mam
pieniędzy").
Do autora wątku: moim zdaniem pomysł ze "zgubieniem" paszportu zaraz po
przylocie jest cienki. Prędzej doczekasz się nie wpuszczenia do Egiptu,
niż wizyty w konsulacie. Ta ostatnia może mieć miejsce po tym, jak już
do tego kraju wjedziesz, i np. zgubisz paszport w trakcie pobytu, co
uniemożliwiałoby powrót.
> i logiczne. Ale później leciał znajomy z terminem 1 miesiąc i o mały włos
> nie utknął na pierwszej bramce, czyli podczas zdawania dużego
> bagażu. Babka kategorycznie go odrzuciła twierdząc, że nie weźmie
> za niego odpowiedzialności w przypadku nie wpuszczenia na teren
Co babka w check-in ma do przepuszczania przez granicę? Tym zajmuje się
straż graniczna. Ona ma tylko sprawdzić tożsamość i jeśli się zgadza, to
wydać kartę pokładową. Jakaś niedowartościowana się trafiła. Równie
dobrze można się zaczekować online i w ogóle nie mieć z tą panią do
czynienia. Jeżeli ktoś leci np. Lufthansą to linie wręcz zachęcają do
jej ominięcia.
Dodam, że kiedyś biuro paszportowe w Polsce żądało ode mnie uzasadnienia
po co chcę nowy paszport, skoro poprzedni jest ważny. Jak tłumaczyłem,
że jest ważny za krótko żebym mógł wjechać do jakiegoś-tam kraju, to
kręcili nosem. W końcu pani mi powiedziała "to niech pan wpisze, że
planuje pan wyjazd do Kanady i potrzebny jest paszport biometryczny".
Kanady co prawda nie planowałem, ale dzięki temu uzasadnieniu paszport
dostałem i mogłem pojechać do jakiejś tam Afryki czy Azji (nie pamiętam
teraz gdzie dokładnie, ale właśnie chcieli te 6 miesięcy).
> Tak więc różnie z tym bywa, ale wydaje mi się, że nie istnieje przepis
> zabraniający wyjazdu/wjazdu z terminem krótszym niż 3 czy 6 miesięcy
Otóż w niektórych krajach istnieje, jak poczyta się warunki wjazdu na
ich rządowej stronie. Np. piszą coś w stylu "turysta może przebywać do 3
miesięcy i musi mieć paszport ważny co najmniej 6 miesięcy po planowanej
dacie wyjazdu".
pozdr.
Piotr