> IMHO kretynski i szkodliwy tekst.
Dla kogo szkodliwy?
Co stoi na przeszkodzie aby Zwi�zek Pilot�w pozwa� wp.pl do s�du.
A tak przy okzaji na Twoim miejscu ba�bym si� pozwania przed s�d za
..."krety�ski tekst". ;-))))
Wiesiek
Nie da si� ukry� �e szkodliwy. Psuje niezorientowanym turystom przyjemno�� z
ca�ej wycieczki.
Taki turysta przestaje oddawa� si� przyjemno�ci podziwiania interesuj�cych
miejsc, ale obsesyjnie zaczyna wietrzy� podst�p w ka�dej decyzji pilota.
I to jest szkodliwe. Turysta ma byďż˝ zadowolony. Za wszelkďż˝ cenďż˝ :-)
Wszystkie wizyty w "fabrykach" papirusu, alabastru, ikon, perfumeriach,
sklepach z pami�tkami, nawet w sklepach strefy bezc�owej (Egipt) s�
obci��one prowizj� dla pilota. Restauracje te� - czy kto� widzia� �eby pilot
i kierowcy p�acili w restauracjach? :-)
Ale z ca�� pewno�ci� nie jest to tekst krety�ski.
Pozdr. Hals.
> > IMHO kretynski i szkodliwy tekst.
>
> Dla kogo szkodliwy?
Dla takich jak ty.
>
> Co stoi na przeszkodzie aby Zwi�zek Pilot�w pozwa� wp.pl do s�du.
Nie ma Zwiazku Pilotow
>
> A tak przy okzaji na Twoim miejscu ba�bym si� pozwania przed s�d za
> ..."krety�ski tekst". ;-))))
A ja sie nie boje, i podtrzymuje swoja opinie.
TA
> Ale z ca�� pewno�ci� nie jest to tekst krety�ski.
>
Dla mnie kretynski i w niektorych punktach wrecz klamliwy.
Jak widze w komentarzach najwiecej emocji wzbudzila 'kawa i herbata'.
Pomijac fakt, ze na kawie i herbacie zarabiaja kierowcy, a nie piloci,
to oskarzanie, ze na tym zarabiaja (bo sprzedaja herbate po 3 zlote, a
nie po kosztach), jest wlasnie kretynskie.
TA
> In article <hs6bi7$62f$1...@node1.news.atman.pl>,
> "WiesiekUMPC" <wlopat...@poczta.onet.pl> wrote:
>
> > > IMHO kretynski i szkodliwy tekst.
> >
> > Dla kogo szkodliwy?
>
> Dla takich jak ty.
Rozwine.
Budzi atmosfere histerycznej podejrzliwosci.
Pracujac jako pilot/przewodnik specjalizowalem sie w wycieczkach po
Londynie. Naprawde nie myslalem o tym, jakby tu 'wykiwac' klientow, ale
wiekszosc propozycji z mojej strony (w rodzaju - nie warto zwiedzac
tego, ale w zamian zobaczymy to - bedziecie bardziej zadowoleni)
spotykala sie z nieufnoscia ze strony kilentow.
No bo 'na pewno pilot chce oszukac' - nawet zdarzaly sie takie
komentarze w formie doslownej.
TA
tekst w�a�nie jak najbardziej prawdziwy
Czy masz do dodania jeszcze cos rownie merytorycznego?
TA
> Titus_A...@somewhere.in.the.world napisaďż˝:
>
=
> > Znajomy mi takiego linka podeslal:
> > <http://turystyka.wp.pl/kat,1,strona,1,title,jak-oszukuja-piloci-wyciecze
> > k,wid,11244660,artykul.html>
> > IMHO kretynski i szkodliwy tekst.
> > TA
> tekst w�a�nie jak najbardziej prawdziwy
No w pewnym sensie...
Oddaje emocje uczestnikow wycieczek.
TA
Niekoniecznie...
Je�d�� sporo jako pilot wycieczek i przewodnik g�rski i nigdy nie oszuka�em
grupy, nigdy te� nie oczekiwa�em innej zap�aty za swoj� prac�, jak to, co
dostaj� od zleceniodawcy (Biura Podr�y). Skoro pilot zgodzi� si� pracowa�
za stawk� jak� proponuje mu Biuro, to nie rozumiem, jak mo�na
usprawiedliwia� pr�by naci�gania klient�w? A takie sytuacje zdarzaj� si�,
czego by�em kilka razy �wiadkiem, wiele razy wi�cej s�ysza�em chwal�cych si�
tym pilot�w... Niestety...
Kiedy� umie�ci�em na mojej stronie artyku� o grupie przewodnik�w sudeckich,
kt�rzy pi�knie wpisuj� si� w tez� zawart� w artykule n.t. pilot�w wycieczek:
http://www.naszesudety.pl/index.php?p=artykulyShow&iArtykul=3039
--
pozdrawiam
Waldemar Brygier
www.naszesudety.pl - Prawie wszystko o Sudetach. Zapraszam!
GG 415880
U�ytkownik "Hals" <urlopik...@vp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hs6cav$olo$1...@mx1.internetia.pl...
Taki gratis nazywa si� "�ap�wka" i nawet dziecko wie jaki jest jego cel.
E tam.
Kierowca i Pilot sa w pracy.
Jakby musieli placic za obiad, to pewnie (przy obecnych stawkach)
musieliby zaplacic polowe swojej dniowki.
W takim razie biiuro musialby podniesc stawki - a wtedy klienic tak czy
siak by musieli zaplacic (plus podatek itd).
Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
Zagalopowales sie.
TA
U�ytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisa� w wiadomo�ci
news:Titus_Atomicus-366...@news.onet.pl...
E tam.
Kierowca i Pilot sa w pracy.
Jakby musieli placic za obiad, to pewnie (przy obecnych stawkach)
musieliby zaplacic polowe swojej dniowki.
W takim razie biuro musialby podniesc stawki - a wtedy klienci tak czy
siak by musieli zaplacic (plus podatek itd).
Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
Zagalopowales sie.
I kolejny przyklad - mialem sporo grup do Londynu.
Na promach prze Kanal kierowcy (nieformalnie - piloci rowniez) mieli do
dyspozycji osobna restauracje ze znacznie nizszymi cenami, darmowymi
nielimitowanymi napojami, itd
Aaaa. I jeszcze dostep do darmowych prysznicy.
No i to wszystko jest "na koszt klientow".
TA
> Dok�adnie. Albo siedzieliby o wodzie i pieczywie.
> Kto� tu przesadza. I to grubo. Niez�a �ap�wka taki kotlet :)
A ty, Zofio zapoznaj sie prosze z zasadami prowadzenia korespondencji na
grupach usenetowych, prosze.
TA
O czym Ty do mnei rozmawiasz?
Co restauratora obchodzi pensja kierowcy?
Jego obchodzi, �eby kierowca/pilot przywi�z� DO NIEGO nast�pn� wycieczk� i
dlatego daje mu �ap�wk� w postaci darmowej wy�erki.
> Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
> nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
Wsz�dzie.
> Zagalopowales sie.
Nie, po prostu rozumiem o czym m�wi�.
>
> I kolejny przyklad - mialem sporo grup do Londynu.
> Na promach prze Kanal kierowcy (nieformalnie - piloci rowniez) mieli do
> dyspozycji osobna restauracje ze znacznie nizszymi cenami, darmowymi
> nielimitowanymi napojami, itd
> Aaaa. I jeszcze dostep do darmowych prysznicy.
> No i to wszystko jest "na koszt klientow".
I dalej uwa�asz, �e to nie jest �ap�wka? ;-)
> Co restauratora obchodzi pensja kierowcy?
Obchodzi o tyle, ze przy grupie kilkunastu osob to nie jest dla niego
obciazenie.
> Jego obchodzi, �eby kierowca/pilot przywi�z� DO NIEGO nast�pn� wycieczk� i
> dlatego daje mu �ap�wk� w postaci darmowej wy�erki.
Czesto pilot nie ma wplywu na to gdzie stanie.
>
> > Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
> > nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
>
> Wsz�dzie.
Ale skoro wszedzie to nie jest to lapowka.
>
> > Zagalopowales sie.
>
> Nie, po prostu rozumiem o czym m�wi�.
>
> >
> > I kolejny przyklad - mialem sporo grup do Londynu.
> > Na promach prze Kanal kierowcy (nieformalnie - piloci rowniez) mieli do
> > dyspozycji osobna restauracje ze znacznie nizszymi cenami, darmowymi
> > nielimitowanymi napojami, itd
> > Aaaa. I jeszcze dostep do darmowych prysznicy.
> > No i to wszystko jest "na koszt klientow".
>
> I dalej uwa�asz, �e to nie jest �ap�wka? ;-)
Niestety, dalej tak uwazam.
TA
Nie odpowiedzia�e� na pytanie.
Przypominam, �e restaurator nie ma w dowodzie kierowcy.
>> Jego obchodzi, �eby kierowca/pilot przywi�z� DO NIEGO nast�pn� wycieczk�
>> i
>> dlatego daje mu �ap�wk� w postaci darmowej wy�erki.
> Czesto pilot nie ma wplywu na to gdzie stanie.
A jeszcze cz�ciej ma - i na to licz�.
>> > Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
>> > nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
>>
>> Wsz�dzie.
>
> Ale skoro wszedzie to nie jest to lapowka.
LOL
Czyli w Polsce lekarze �ap�wek nie bior�. ;-)
>> I dalej uwa�asz, �e to nie jest �ap�wka? ;-)
>
> Niestety, dalej tak uwazam.
Ale to ju� Tw�j problem.
Oczywi�cie mo�esz wierzy� �e restauratorzy karmi� pilot�w z dobroci serca.
> U�ytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisa� w wiadomo�ci
> news:Titus_Atomicus-CE7...@news.onet.pl...
> > In article <hsemq6$pqu$1...@news.onet.pl>,
> > "Cavallino" <cavallinoNIE...@konto.pl> wrote:
> >
> >
> >> Co restauratora obchodzi pensja kierowcy?
> >
> > Obchodzi
>
> Nie odpowiedzia�e� na pytanie.
> Przypominam, �e restaurator nie ma w dowodzie kierowcy.
Tego zdania nie rozumiem.
>
> >> Jego obchodzi, �eby kierowca/pilot przywi�z� DO NIEGO nast�pn� wycieczk�
> >> i
> >> dlatego daje mu �ap�wk� w postaci darmowej wy�erki.
> > Czesto pilot nie ma wplywu na to gdzie stanie.
>
> A jeszcze cz�ciej ma - i na to licz�.
Ale skoro wiekszosc zwyczajowo tak pilota i kierowce tak traktuje to w
czym problem.
W zasadzie tylko kilka razy spotkalem sie z odstepstwem od tej reguly. I
tak sie skladalo ze to byly miejsca do ktorych raczej bym nie wracal.
>
> >> > Poza tym z tego co pamietam obsluga (czyli kierowcy i pilot) prawie
> >> > nigdzie nie placili. Wiec gdzie tu lapowka?
> >>
> >> Wsz�dzie.
> >
> > Ale skoro wszedzie to nie jest to lapowka.
>
> LOL
> Czyli w Polsce lekarze �ap�wek nie bior�. ;-)
Mowisz o troche innej sytuacji.
I powtarzam po raz kolejny - klient w ostatecznym rachunku i tak placi.
>
>
> >> I dalej uwa�asz, �e to nie jest �ap�wka? ;-)
> >
> > Niestety, dalej tak uwazam.
>
> Ale to ju� Tw�j problem.
> Oczywi�cie mo�esz wierzy� �e restauratorzy karmi� pilot�w z dobroci serca.
Z poczucia przyzwoitosci.
A niewiele to ich kosztuje.
TA
>> >> Co restauratora obchodzi pensja kierowcy?
>> >
>> > Obchodzi
>>
>> Nie odpowiedzia�e� na pytanie.
>> Przypominam, �e restaurator nie ma w dowodzie kierowcy.
>
> Tego zdania nie rozumiem.
Ano w�a�nie.
Jak ju� pojmiesz to mo�emy wr�ci� do tej dyskusji.
> Ale skoro wiekszosc zwyczajowo tak pilota i kierowce tak traktuje to w
> czym problem.
W nazywaniu rzeczy po imieniu, a nie na udawaniu ze gďż˝....o perfumďż˝ pachnie.
>> > Ale skoro wszedzie to nie jest to lapowka.
>>
>> LOL
>> Czyli w Polsce lekarze �ap�wek nie bior�. ;-)
>
> Mowisz o troche innej sytuacji.
Nie - o dok�adnie takiej samej.
> I powtarzam po raz kolejny - klient w ostatecznym rachunku i tak placi.
No o tym m�wi�.
P�aci JESZCZE RAZ za pilota, za kt�rego ju� zap�aci� w cenie imprezy.
>> Oczywi�cie mo�esz wierzy� �e restauratorzy karmi� pilot�w z dobroci
>> serca.
>
> Z poczucia przyzwoitosci.
LOL
> A niewiele to ich kosztuje.
Ich nie, tylko klient�w kt�rych tam przywi�z� pilot.
> U�ytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisa� w wiadomo�ci
> news:
>
> >> >> Co restauratora obchodzi pensja kierowcy?
> >> >
> >> > Obchodzi
> >>
> >> Nie odpowiedzia�e� na pytanie.
> >> Przypominam, �e restaurator nie ma w dowodzie kierowcy.
> >
> > Tego zdania nie rozumiem.
>
> Ano w�a�nie.
> Jak ju� pojmiesz to mo�emy wr�ci� do tej dyskusji.
Mowisz jakas dziwna polszczyzna.
>
> > Ale skoro wiekszosc zwyczajowo tak pilota i kierowce tak traktuje to w
> > czym problem.
>
> W nazywaniu rzeczy po imieniu, a nie na udawaniu ze gďż˝....o perfumďż˝ pachnie.
Ale tak sie przyjelo. Pilot, kierowcy sa w pracy i dostaja jakies
zwiazane z tym bonusy. To jest czesc wynagrodzenia.
Poza tym - uzywasz dosc chamskich okreslen. Z PISu pewnie jestes.
Moze jescze uwazasz ze pilot nie powinien mieszkac z grupa w hotelu,
tylko w jakims chlewiku w sasiedztwie?
>
> >> > Ale skoro wszedzie to nie jest to lapowka.
> >>
> >> LOL
> >> Czyli w Polsce lekarze �ap�wek nie bior�. ;-)
> >
> > Mowisz o troche innej sytuacji.
>
> Nie - o dok�adnie takiej samej.
Mam inne zdanie.
>
> > I powtarzam po raz kolejny - klient w ostatecznym rachunku i tak placi.
>
> No o tym m�wi�.
> P�aci JESZCZE RAZ za pilota, za kt�rego ju� zap�aci� w cenie imprezy.
Qrde, gdyby obiad bylby zamowiony przez biuro, i wszyscy jedliby to co
zostaloby przez biuro, to i tak obiady dla kierowca i pilota nie bylyby
doliczone do rachunku.
Idz sobie gdzies z grupa na przystan statkow. Albo idz do platnego
muzeum (np Tussauds w Londynie). Wszedzie masz na grupe darmowe wstepy
dla pilota.
Co ja na to poradze?
Gdyby tego nie bylo, organizator doliczylby to do ceny wycieczki i tez
poszloby tu z kieszeni klientow. Poszloby by nawet wiecej, bo jest znowu
obrot, wiec podatek, VAT itd.
> >> Oczywi�cie mo�esz wierzy� �e restauratorzy karmi� pilot�w z dobroci
> >> serca.
> >
> > Z poczucia przyzwoitosci.
>
> LOL
Mowia: smiac sie jak glupi do sera...
>
> > A niewiele to ich kosztuje.
>
> Ich nie, tylko klient�w kt�rych tam przywi�z� pilot.
Tak czy inaczej klienci za to placa.
Postaraj sie to zrozumiec.
Ja juz nie mam do ciebie sily.
EOT
TA
A mo�e nazwa� to, po prostu, wydatkiem restauratora na reklam� i
reprezentacj�? W wielu krajach jest to legalne i mo�na wliczy� to sobie w
koszty dzia�alno�ci - do niedawna nawet u nas.
Podobnie potraktowa� mo�na sytuacj�, gdy w jakim� banku lub biurze stoi
darmowy ekspres do kawy lub saturator z wod� dla odwiedzaj�cych. Trudno to
nazwa� �ap�wk�, cho� te� jest gratis.
EWa
>> > Ale skoro wiekszosc zwyczajowo tak pilota i kierowce tak traktuje to w
>> > czym problem.
>>
>> W nazywaniu rzeczy po imieniu, a nie na udawaniu ze gďż˝....o perfumďż˝
>> pachnie.
>
> Ale tak sie przyjelo.
Tak samo jak to �e do lekarza idziesz z wzi�tk�.
�adne wyt�umaczenie, zrozum to wreszcie.
>> >> Czyli w Polsce lekarze �ap�wek nie bior�. ;-)
>> >
>> > Mowisz o troche innej sytuacji.
>>
>> Nie - o dok�adnie takiej samej.
>
> Mam inne zdanie.
To wiemy.
Ale niepotrzebnie si� b�a�nisz broni�c przegranej sprawy.
>>
>> > I powtarzam po raz kolejny - klient w ostatecznym rachunku i tak placi.
>>
>> No o tym m�wi�.
>> P�aci JESZCZE RAZ za pilota, za kt�rego ju� zap�aci� w cenie imprezy.
>
> Qrde, gdyby obiad bylby zamowiony przez biuro, i wszyscy jedliby to co
> zostaloby przez biuro, to i tak obiady dla kierowca i pilota nie bylyby
> doliczone do rachunku.
Nic to nie zmienia, dalej to klienci funduj� im �are�ko a nie dobra wola
restauratora.
>>
>> > A niewiele to ich kosztuje.
>>
>> Ich nie, tylko klient�w kt�rych tam przywi�z� pilot.
>
> Tak czy inaczej klienci za to placa.
Dok�adnie.
Drugi raz.
O tym ca�y czas mowa.
>> >> Oczywi�cie mo�esz wierzy� �e restauratorzy karmi� pilot�w z dobroci
>> >> serca.
>> >
>> > Z poczucia przyzwoitosci.
>>
>> LOL
>
> Mowia: smiac sie jak glupi do sera...
M�wi� - nie gadaj z g�upkiem bo Ci� sprowadzi do swojego poziomu i pokona
do�wiadczeniem.
Czyli czas sko�czy�.
EOD
Je�li z darmowej wody b�dzie m�g� skorzysta� tylko wybraniec (kt�ry nagania
w�a�cicielowi klient�w) to te� b�dzie przewa�.
Z tym �e �ap�wki wobec swoich pracownik�w s� uzasadnione, s� po prostu
sk�adnikiem pensji.
�ap�wki dla kogo� obcego, na kt�rego wdzi�czno�� liczymy - to ju� inna
sprawa.
Na tej samej zasadzie klub sportowy kt�ry fundowa� s�dziemu wystawne kolacje
"bo tak si� przyj�o" teraz razem z s�dzi� p�ta si� po wroc�awskiej
prokuraturze.
Nie. Ja m�wi� o sytuacji darmowej wody lub og�lnodost�pnego ekspresu do kawy
dla go�ci wchodz�cych do biura lub banku. Nie czuj� si� w takich sytuacjach
skorumpowany.
> Z tym �e �ap�wki wobec swoich pracownik�w s� uzasadnione, s� po prostu
> sk�adnikiem pensji.
> �ap�wki dla kogo� obcego, na kt�rego wdzi�czno�� liczymy - to ju� inna
> sprawa.
>
> Na tej samej zasadzie klub sportowy kt�ry fundowa� s�dziemu wystawne
> kolacje "bo tak si� przyj�o" teraz razem z s�dzi� p�ta si� po
> wroc�awskiej prokuraturze.
Zgoda, ale tu chodzi o sytuacj�, gdzie skutkiem ma by� oszustwo -
wydrukowanie meczu.
Jeszcze raz powt�rz� - w wielu krajach nawet zakrapiane kolacje dla
kontrahent�w (lub potencjalnych kontrahent�w, co ju� zalatuje pr�b�
skorumpowania) s� legalne i s� kosztem firmy, wydatkiem na reprezentacj�.
Co do pilot�w, to pami�tam te� tak� sytuacj� przy kr�tkim pobycie nad morzem
Martwym, gdzie na pla�y w knajpce z fastfoodem grupa jad�a w spos�b
niezorganizowany, o r�nych porach - kiedy tam komu� zachcia�o si� je�� i
nie by� to posi�ek jaki� obligatoryjny, gdzie na has�o, �e jeste�my z grupy
"Mirka", mieli�my bodaj 10 proc. zni�k� na ceny z ca�ego menu. Trudno wtedy
zarzuci�, �e pilot upas� si� kosztem grupy, bo cho� sam za posi�ek nie
p�aci�, to pewn� korzy�� odnios�a te� ca�a grupa. Inni go�cie p�acili wg cen
z menu.
Jednak osobi�cie mnie te� mierzi i nie ma dla mnie nic bardziej
wkurwiaj�cego, ni� taka sytuacja, gdy wizyta w jakiej� bzdetnej manufakturze
ma by� obowi�zkowym punktem programu wycieczki, bo pilot liczy tam na
wzi�tk� lub prowizj�. Dlatego od d�u�szego czasu nie korzystam ju� z takich
wycieczek.
EWa
No domy�lam si�.
Tyle �e brak analogii.
Je�li nikt nie b�dzie m�g� z tej DARMOWEJ kawy skorzysta�, tak jak tury�ci
nie mog� skorzysta� z darmowej wy�erki, a kto� tak, bo w�a�ciciel ekspresu
wietrzy w tym interes, to wtedy b�dziesz mia� analogi�.
>> Na tej samej zasadzie klub sportowy kt�ry fundowa� s�dziemu wystawne
>> kolacje "bo tak si� przyj�o" teraz razem z s�dzi� p�ta si� po
>> wroc�awskiej prokuraturze.
>
> Zgoda, ale tu chodzi o sytuacjďż˝, gdzie skutkiem ma byďż˝ oszustwo -
Nie znasz sprawy, s�dzi�w go�ci�o si� na wszelki przypadek, ot �eby
przychylnym okiem patrzyli.
Czyli w dok�adnie tym samym celu w kt�rym funduje si� gratisy pilotom.
W pa�stwach arabskich nawet pozor�w nie zachowuj�, pilot po wyj�ciu grupy
np. ze sklepu z dywanami dostaje swoj� prowizj� od zakup�w dokonanych przez
turyst�w kt�rych przyprowadzi�.
> wydrukowanie meczu.
A tutaj skutkiem ma by� skierowanie turyst�w do tej w�a�nie restauracji
nast�pnym razem.
> Jeszcze raz powt�rz� - w wielu krajach nawet zakrapiane kolacje dla
> kontrahent�w (lub potencjalnych kontrahent�w, co ju� zalatuje pr�b�
> skorumpowania) sďż˝ legalne i sďż˝ kosztem firmy, wydatkiem na reprezentacjďż˝.
Brak analogii.
Zauwa�, �e klientem restauracji nie jest pilot, tylko turysta.
A turysta gratis�w nie dostanie, wr�cz przeciwnie, nale�y go z�upi�.
>
> Co do pilot�w, to pami�tam te� tak� sytuacj� przy kr�tkim pobycie nad
> morzem
> Martwym, gdzie na pla�y w knajpce z fastfoodem grupa jad�a w spos�b
> niezorganizowany, o r�nych porach - kiedy tam komu� zachcia�o si� je�� i
> nie by� to posi�ek jaki� obligatoryjny, gdzie na has�o, �e jeste�my z
> grupy
> "Mirka", mieli�my bodaj 10 proc. zni�k� na ceny z ca�ego menu. Trudno
> wtedy
> zarzuci�, �e pilot upas� si� kosztem grupy, bo cho� sam za posi�ek nie
> p�aci�, to pewn� korzy�� odnios�a te� ca�a grupa. Inni go�cie p�acili wg
> cen
> z menu.
I to jest dzia�anie na korzy�� turyst�w, do takiego nikt nie b�dzie mia�
zastrze�e�, zak�adaj�c �e to nie jest najpodlejsza knajpa w okolicy.
>
> Jednak osobi�cie mnie te� mierzi i nie ma dla mnie nic bardziej
> wkurwiaj�cego, ni� taka sytuacja, gdy wizyta w jakiej� bzdetnej
> manufakturze
> ma by� obowi�zkowym punktem programu wycieczki, bo pilot liczy tam na
> wzi�tk� lub prowizj�. Dlatego od d�u�szego czasu nie korzystam ju� z
> takich
> wycieczek.
Howgh.
Dok�adnie o to idzie.
Z drugiej strony ja sobie mile wspominam wizyty w fabryce perfum, papirusu
czy na suku.
Ale chcia�bym �eby pilot zaprowadzi� nas tam gdzie najlepiej robi� zakupy
czy wr�cz pom�g� w nich, jako �e zna ceny, a nie w sp�le z w�asicielami mia�
na celu wydojenie nas tak mocno jak siďż˝ da.
Sam bym by� got�w wtedy mu napiwek zostawi�, albo wr�cz odpali� prowizj� od
utargowanej dzi�ki niemu kwoty.
>> Jeszcze raz powt�rz� - w wielu krajach nawet zakrapiane kolacje dla
>> kontrahent�w (lub potencjalnych kontrahent�w, co ju� zalatuje pr�b�
>> skorumpowania) s� legalne i s� kosztem firmy, wydatkiem na reprezentacj�.
>
> Brak analogii.
> Zauwa�, �e klientem restauracji nie jest pilot, tylko turysta.
> A turysta gratis�w nie dostanie, wr�cz przeciwnie, nale�y go z�upi�.
Ale� ja widz� analogi�.
Kontrahentem, kt�remu si� stawia kolacj�, jest w pierwszej sytuacji
handlowiec, kt�remu sprzeda si� w najbli�szej przysz�o�ci obrabiark�, a w
drugiej pilot, a transakcj� jest powt�rna wizyta tego� kontrahenta z kolejn�
wycieczk�, kt�rej sprzeda si� obiad lub dywan.
>
> I to jest dzia�anie na korzy�� turyst�w, do takiego nikt nie b�dzie mia�
> zastrze�e�, zak�adaj�c �e to nie jest najpodlejsza knajpa w okolicy.
Nie mam zastrze�e� do izraelskiego �arcia, cho�by by� to tylko fastfood:-)
>
> Z drugiej strony ja sobie mile wspominam wizyty w fabryce perfum, papirusu
> czy na suku.
Tak, ale raz wystarczy. Flakonik silnych perfum (zreszt� znakomitych
jako�ciowo) kt�rych z rzadka u�ywam od 5 lat starczy mi na nast�pne 5 lat.
Papirusy w wytw�rniach s� dro�sze ni� gdzie indziej, a podr�bki papirus�w
(dla laika nie do odr�nienia) formatu A3 kupi�em ca�e nar�cze po 1 funcie
od sztuki pod alabastrowym meczetem w Kairze.Obdzieli�em nimi ca�� rodzin�.
Podobnie wyroby z marmuru w Turcji - pami�tam wizyt� w takiej wytw�rni i to,
�e dok�adnie te same wyroby na stacji benzynowej 100 km dalej by�y za po�ow�
ceny.
A suki lubi�, ale chodz� po nich indywidualnie, a szczeg�lnie poci�gaj� mnie
tam stragany ze starzyzn�, warsztaciki, knajpki, jad�odajnie, itp. a
odstr�czaj� stoiska z pami�tkami, torbami, badziewiem z Chin, itp.
> Ale chcia�bym �eby pilot zaprowadzi� nas tam gdzie najlepiej robi� zakupy
> czy wr�cz pom�g� w nich...
Wiesz, je�li piloci, a szczeg�lnie rezydenci w takim Egipcie m�wi� na
spotkaniach tzw. organizacyjnych, �e trzeba si� targowa� i podan� cen�
zbija� od razu o po�ow�, to ja mam w dupie tak� pomoc. To raczej ja m�g�bym
mu pom�c i to nie tylko w zakupach.
EWa
>> Brak analogii.
>> Zauwa�, �e klientem restauracji nie jest pilot, tylko turysta.
>> A turysta gratis�w nie dostanie, wr�cz przeciwnie, nale�y go z�upi�.
>
> Aleďż˝ ja widzďż˝ analogiďż˝.
Ale to nie moja wina.
> Kontrahentem, kt�remu si� stawia kolacj�, jest w pierwszej sytuacji
> handlowiec, kt�remu sprzeda si� w najbli�szej przysz�o�ci obrabiark�,
Analogia b�dzie, jak handlowiec �wiadomie kupi gorsz� bo dosta� obiad.
> a w drugiej pilot,
Ale pilotowi nigdy nie sprzedasz posi�ku.
P�acisz wi�c mu tylko za to, �eby przyprowadzi� Ci klient�w.
�ap�wk�, bo on ma dba� o turyst�w, a nie restaurator�w.
>> Z drugiej strony ja sobie mile wspominam wizyty w fabryce perfum,
>> papirusu czy na suku.
>
> Tak, ale raz wystarczy.
Oczywi�cie.
Flakonik silnych perfum (zresztďż˝ znakomitych
> jako�ciowo) kt�rych z rzadka u�ywam od 5 lat starczy mi na nast�pne 5 lat.
> Papirusy w wytw�rniach s� dro�sze ni� gdzie indziej,
A masz pewno�� �e gdzie indziej to by�y papirusy? ;-)
>.Obdzieli�em nimi ca�� rodzin�.
> Podobnie wyroby z marmuru w Turcji - pami�tam wizyt� w takiej wytw�rni i
> to, �e dok�adnie te same wyroby na stacji benzynowej 100 km dalej by�y za
> po�ow� ceny.
I dobry pilot powinien o tym powiedzieďż˝.
Oszust - skasuje prowizj� od fabrykanta i b�dzie si� cieszy�.
>> Ale chcia�bym �eby pilot zaprowadzi� nas tam gdzie najlepiej robi� zakupy
>> czy wr�cz pom�g� w nich...
>
> Wiesz, je�li piloci, a szczeg�lnie rezydenci w takim Egipcie m�wi� na
> spotkaniach tzw. organizacyjnych, �e trzeba si� targowa� i podan� cen�
> zbija� od razu o po�ow�, to ja mam w dupie tak� pomoc. To raczej ja
> m�g�bym mu pom�c i to nie tylko w zakupach.
Dok�adnie tak.
> I to jest dzia�anie na korzy�� turyst�w,
Zaraz, zaraz... Przeczysz sam sobie... Przecie� pilot na�ar� si� za darmo!
A tury�ci ze zni�k�.
Nie szkodzi, skoro �ar� za darmo to przecie� �ap�wka!
B�d�my konsekwentni
No by�a.
Ale przynajmniej nie kosztem TYCH turyst�w, a o to chyba idzie.
Cavallino, mialem sie nie odzywac, ale twoje wypowiedzi sa takie
purenonsensowe, ze sie nie moglem powstrzymac.
Przeciez turysci ZOSTALI oszukani (zgodnie z twoja definicja). Bo skad
sie wzial ten darmowy obiad?
Gdyby obiad zostal rozdany wsrod turystow, moze mieliby 20% znizki?
No i wtedy nie byloby lapowki.
TA