Ja przyjechałem kilka dni temu z Warszawy do Moskwy. Podróż trwała 18
godzin, bo na letnich oponach nie wypadało jechać więcej niz 120 km/h
Po drodze używałem rubli rosyjskich (RUR) które można w polsce kupić
po 0,10 PLN za 1 RUR. W Białorusi wymagana jest wiza tranzytowa i dla
samochodu zielona karta. Za przejazd przez Białoruś płaci się na
granicy jakąś niewielką kwotę około 200 RUR (nie przyjmuja BYR) plus
na bramkach na tzw "olimpijce". Po drodze są 4 bramki z różnymi
opłatami od 40 do 180 RUR dokładnych kwot nie pamiętam. Milicja łapie
w okolicach miejscowości więc warto w tych kilku miejscach zwolnić.
Pb95 na białorusi kosztuje około 29 RUR i w Rosji około 21 RUR. Po
przejechaniu ostatniej najdroższej bramki na białorusi zaczyna się
przejście graniczne i trzeba dać się złapać jakiemuś agentowi
ubezpieczeniowemu aby kupić OC, bo rosja nie jest w strefie zielonej
karty; koszt ubezpieczenia na 3 miesiące to powiedzmy jakieś 3500 RUR
(mam duży silnik 2429 ccm, 150 koni). W jednej budce wypełnia się
deklarację i płaci za tę usługę 250 RUR a następnie ksero dowodu rej.
i pierwszej strony paszportu po 10 RUR za kartkę czyli 20 RUR i
idziemy do 3 budki gdzie siedzą sobie celnicy i tam wypisują czasowy
wjazd do rosji który będzie waszym kluczowym dokumentem. Wydaja go na
2 tygodni (choć ponoć są przepisy, że powinni na okres całej wizy),
czasowy wjazd koniecznie trzeba przedłużyć i to zajmie około całego
dnia, chyba że sie da 2500 RUR to załatwią w 1 godzinę. W Moskwie
milicja jest pobłażliwa dla samochodów na polskich numerach.
Pozdrawiam,
Grzegorz Niedźwiecki