"Pijani narciarze na stokach, w�r�d nich tak�e cudzoziemcy - Polacy,
Rosjanie, Czesi i W�grzy, stanowi� prawdziwe zagro�enie - alarmuj�
instruktorzy narciarstwa z prowincji Trydent na p�nocy W�och.
Dziennik "La Repubblica" poinformowa�, �e dwa tysi�ce instruktor�w wyst�pi�o
przeciwko g�rskim schroniskom, gdzie alkohol sprzedaje si� bez ogranicze�. W
rezultacie - argumentuj� - narzuca si� "absurdalna mod�" picia alkoholu po
dotarciu na szczyt, a przed zjazdem na nartach. /.../
Najwi�kszy niepok�j instruktor�w budz� grupy zagranicznych turyst�w, bo to
oni - jak zauwa�yli - pij� najwi�cej, a nawet organizuj� "konkursy", kto
przed zjazdem wypije najwi�cej. Nast�pnie nietrze�wi w grupach ruszaj� w
d�. W�r�d nich gazeta wymienia Polak�w."
no to zdr�wko!
:)
zdrowa�ki
Piotr
> za �onetem teksty wybrane
> http://wiadomosci.onet.pl/2076938,12,ostrzegaja_przed_pijanymi_polakami_na_stokach,item.html
>
> "Pijani narciarze na stokach, w�r�d nich tak�e cudzoziemcy - Polacy,
> Rosjanie, Czesi i W�grzy, stanowi� prawdziwe zagro�enie - alarmuj�
> instruktorzy narciarstwa z prowincji Trydent na p�nocy W�och.
> Dziennik "La Repubblica" poinformowa�, �e dwa tysi�ce instruktor�w wyst�pi�o
> przeciwko g�rskim schroniskom, gdzie alkohol sprzedaje si� bez ogranicze�. W
> rezultacie - argumentujďż˝ - narzuca siďż˝ "absurdalna modďż˝" picia alkoholu po
> dotarciu na szczyt, a przed zjazdem na nartach. /.../
> Najwi�kszy niepok�j instruktor�w budz� grupy zagranicznych turyst�w, bo to
> oni - jak zauwa�yli - pij� najwi�cej, a nawet organizuj� "konkursy", kto
> przed zjazdem wypije najwi�cej. Nast�pnie nietrze�wi w grupach ruszaj� w
> d�. W�r�d nich gazeta wymienia Polak�w."
Ja mam wielce sceptyczny stosunek do r�nych rewelacji z PAP.
Oni miewaja banalne problemy z t�umaczeniem nawet.
Mo�e kto� ma mo�liwo�� (umie) si�gn� do orygina�u w�oskiego,
�eby sprawdzi� co literalnie napisali?
--
pozdrawiam
gajowy
...carve diem
Do��czam si� do Gajowego.
Niestety nie znam w�oskiego, ale znalaz�em orygina� dla znaj�cych:
http://ricerca.repubblica.it/repubblica/archivio/repubblica/2009/11/12/sci-allarme-dei-maestri.html
--
jurski
---------------------------------------
tak m�odo jak dzi� ju� si� nie spotkamy
Jak kto nie zna angielskiego moze tlumaczyc na polski, ale kiepsko
to wychodzi :-)
J.
> Ja mam wielce sceptyczny stosunek do r�nych rewelacji z PAP.
> Oni miewaja banalne problemy z t�umaczeniem nawet.
Np kolejnosc zmienili - w oryginale jestesmy na 4-tym miejscu :-)
Czytam tlumaczenie przez googla na angielski i tak nie do konca
rozumiem, czy problemem sa narciarze pijani na biezaco, czy dopiero
po zmroku, gdy po dniu picia zjezdzaja wsrod ratrakow.
Bo propozycja jest chyba taka zeby zamykac bary w gorskich
schroniskach dla osob ktore nie maja tam noclegu zapewnionego ?
A jesli na 3687 wypadkow i 582 bojek ... hm, scontri nie znaczy
przypadkiem zderzenie ? doszlo jeszcze 184 przypadkow "choroby",
czyli jak rozumiem - czesto upicia do nieprzytomnosci - to chyba
nie jest duzo :-)
J.
> Czytam tlumaczenie przez googla na angielski i tak nie do konca
> rozumiem, czy problemem sa narciarze pijani na biezaco, czy dopiero po
> zmroku, gdy po dniu picia zjezdzaja wsrod ratrakow.
> Bo propozycja jest chyba taka zeby zamykac bary w gorskich schroniskach
> dla osob ktore nie maja tam noclegu zapewnionego ?
Trudno do konca zrozumiec, bo takie automatyczne tlumaczenie czesto
prowadzi do "nagi konduktor goni dookola pociagu" zamiast "przez sklad
wagonow poprowadzony jest kabel elektryczny". BTW znaliscie to? :) I
jeszcze dygresja na temat tlumaczen, tych ludzkich. Kiedys moja zona
(astrofizyk) dostala do recenzji tekst tlumaczony z francuskiego
dotyczacy jakiejs ksiazki popularnonaukowej z pogranicza fizyki,
astronomii i fizozofii. Tlumaczka byla dobra w swoim fachu i
doswiadczona, ale z fizyka nic nie miala do czynienia. Mozecie sobie
wyobrazic jaki ubaw mielismy z zona. Np. "kawalek predkosci" jako
"moment pedu" zwany tez "kretem". Albo ostatnio slyszalem na konferencji
informatycznej, skadinad bardzo sprawne tlumacznie symultaniczne z
wloskiego "zgaszony swiatlowod", czyli po naszemu "ciemne wlokno". Na
szczescie tekst (dark fiber) angielski mielismy przed soba.
Tyle dygresji. Z tekstu wynika, ze problem dotyczy obu przypadkow:
pijanstwa na biezaco w ciagu dnia i po zmroku, gdy "watahy" pijanych
obcokrajowcow (nie znajacyh lokalnego prawa czyli nie wiedzacych, ze nie
wolno :)) po zakrapianej przesiadowce w schronisku zjezdzaja po trasach
pelnych ratrakow i ludzi od przygotowania tras. I faktycznie Polacy sa
tam wymienieni na koncu po Rosjanach, Czechach, Wegrach. I tak niezle. :)
jakie "nie�le"!? Ruskich - rzecz jasna - nikt nie pokona,
ale mogli�my si� cho� za�apa� na pud�o!!!
g.
Troche szkoda... podium. ;) Czwarte miejsce jest najgorsze. Ale wracajac
do meritum. Czy ktos z Was zauwazyl, by nasi istotnie naduzywali w
Alpach? I w ogole na nartach? Nie jestem bardzo doswiadczonym
"alpejczykiem", nigdy np. nie bylem na freeski, ale troche zaliczylem tu
i tam. Nigdy nie widzialem zadnego zawianego Polaka, nawet po nartach.
Gdzies w MdC widzialem niesympatyczna grupe kurwujacych Polakow, ale
procz werbalnego chamstwa, nie widzialem i nie czulem od nich zadnego
"powiewu". W ogole mam niezle zdanie o Polakach na alpejskich czy
slowackich (w Polsce juz roznie bywalo, choc niefatalnie) szlakach.
Wlasciwie nie wyrozniaja sie od innych nacji. Moze troche lepiej jezdza
od innych i troche lepiej sa wyposazeni (kompleksy?), ale w sumie nic zlego.
Za to wiele niedobrego moglbym powiedziec o niektorych bywalcach Paryza.
Jedyna agresje, zreszta niegrozna, jaka przezylem w Paryzu, bylo
spotkanie z pewnym Polakiem.
Tylko jak to poznac, kiedy nawet na trzezwo jezdzi sie wezykiem :-)
Policjanci znow chca byc wazni i wymyslaja sztuczny problem.
J.
> (...) Ale wracajac
> do meritum. Czy ktos z Was zauwazyl, by nasi istotnie naduzywali w
> Alpach? I w ogole na nartach? (...)
Generalnie powiem tak: od pocz�tku si� dziwi�, �e taki temat
zaistniaďż˝. Ja tego nie widzďż˝, nie dostrzegam takiego zjawiska.
Jakie� pojedyncze przypadki, nieliczne w ci�gu kliku ostatnich
lat by si� znalaz�y - ale raczej �mieszne, nic gro�nego.
Napisa�em przed chwil� b. d�ugiego posta opisuj�cego te przypadki
ale na ko�cu stwierdzi�em, �e momentami by� zbyt szczeg�owy
...lub nawet osobisty :)
Wi�c kr�tko: za ostatnie ...wiele, wiele lat doliczy�em
si� ok. 3 zaobserwowanych przypadk�w czyli w�a�ciwie nic.
Dla mnie to tylko Moral Panic - gdzie� mi�dzy kaskami a ptasi� gryp�.
To, �e my niedostrzegamy tego, nie oznacza, �e niedostrzegaj� inni.
W tym wszystkim musi �d�b�o prawdy. By� mo�e spijamy piwo nawa�one przez
innych s�owian wymienionych w artykule.
Przyznam, �e z moj� znajomo�ci� niemieckiego, nie jestem w stanie odr�ni�
brandenburczyka od mieszka�ca austriackiego Tyrolu i niemieckoj�zycznej
cz�ci Szwajcarii ( no chyba, �e po wygl�dzie). A to ten "sam" j�zyk. Wi�c
nie dziwmy si� W�ochom, �e nie rozr�niaj� na stoku Polak�w, Rosjan i
Czech�w ( Polak�w mo�na rozpozna� po wypasionym sprz�cie, gorzej z
umiej�tno�ciami :)
Kt�re miejsce zajmujemy w tym tek�cie, nie ma �adnego znaczenia. Znaczenie
ma, �e w og�le zostali�my w tym tek�cie wymienieni. A to oznacza, �e kolejny
raz sobie przyczepiamy, lub nam przyczepia si� �atk�, w tym wypadku pijak�w
(a w innych publikacjach brudas�w i z�odziei - niemiecki stereotyp). Cho�
przyznaj� racj� dyskutantom, �e cz�ciej widuje nawalonych innych obywateli
np. Czech�w ni� Polak�w ( tak�e na czeskich stokach)
Nie s�dz�, aby problem by� nadmuchany. Jak pozna�em W�och�w, to zale�y im na
naszych narciarzach. Zostawiamy tam sporo kasy. Co prawda g��wnie po
sezonie. Ale zostawiamy! Bez nas w marcu pensjonaty sta�yby puste.
zdrowa�ki
Piotr
No ale czekaj - trudno rozroznic niuanse w jezyku niemieckim, ale ja
raczej bez problemu odroznie francuski od wloskiego, mimo ze ich wcale
nie znam. Portugalski moze pomyle z hiszpanskim, czy szwedzki z
dunskim.
No chyba ze jestes naprawde biegly w tym niemieckim i uwazasz ze
powinienes odrozniac gware goralska od slaskiej.
>Kt�re miejsce zajmujemy w tym tek�cie, nie ma �adnego znaczenia. Znaczenie
>ma, �e w og�le zostali�my w tym tek�cie wymienieni.
Jakby tam bylo 10 nacji wymienionych - kto by spamietal :-)
>przyznaj� racj� dyskutantom, �e cz�ciej widuje nawalonych innych obywateli
>np. Czech�w ni� Polak�w ( tak�e na czeskich stokach)
Hm, a gdzie ich widujesz i jak rozpoznajesz ?
Mnie sie chyba jeszcze nie zdarzylo.
>Nie s�dz�, aby problem by� nadmuchany. Jak pozna�em W�och�w, to zale�y im na
>naszych narciarzach. Zostawiamy tam sporo kasy. Co prawda g��wnie po
>sezonie.
Po sezonie to kto wie - jestesmy moze nawet bardziej cenni.
J.
> Kt�re miejsce zajmujemy w tym tek�cie, nie ma �adnego znaczenia. Znaczenie
> ma, �e w og�le zostali�my w tym tek�cie wymienieni. A to oznacza, �e kolejny
> raz sobie przyczepiamy, lub nam przyczepia si� �atk�, w tym wypadku pijak�w
> (a w innych publikacjach brudas�w i z�odziei - niemiecki stereotyp).
Wlochow nie znam, ale znam Francuzow, az za dobrze :) i znam ich opinie
o Polakach. Szczera, z roznych srodowisk, wypowiadana w najrozniejszych
sytuacjach, w tych mozno zakrapianych tez. Otoz ich opinie o nas sa
niezle, by nie powiedziec dobre, co nieco zaskakuje po stereoptypach
"polskiego hydraulika". Wg. nich, podobnie wg. Belgow, ktorzych tez
dobrze znam (glownie Walonow, ale nie tylko) jestesmy narodem pracowitym
i uczciwym. Pewnie wzielo sie to z licznej pracowitej emigracji
gorniczej przed i tuz po wojnie. We Francji znakomita opinia ciesza sie
dodatkowo nasze panie. One sa dla Francuzow najpiekniejsze na swiecie i
sa najlepszymi kandydatkami na zony. Powaznie! A wszystko to zasluga
pani Walewskiej i Napoleona. :) Ale jedno jest powszechne, niestety.
Mamy opinie pijakow. "Pijany jak Polska" (nie jak Polak, ale jak Polska)
to dla Francuza synonim pijanego w sztok. Nie Rosjanie, nie Rosja, ale
Polacy kojarza sie Francuzom z wodka. Mysle, ze podobny stosunek do nas
maja Wlosi, ktorych Francuzi nazywaja swoimi "kuzynami transalpejskimi".
Nic natomiast nie wiem o ich stosunku do naszych pan. :)
> Mamy opinie pijakow. "Pijany jak Polska" (nie jak Polak, ale jak Polska)
> to dla Francuza synonim pijanego w sztok.
E, dlaczego "Polska"? W oryginale bylo 'saoul comme un Polonais'.
O, tu jest kilka anegdotek:
http://fr.wiktionary.org/wiki/saoul_comme_un_Polonais
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pijany_jak_Polak
Niestety poszly w zapomnienie.
TA
> E, dlaczego "Polska"? W oryginale bylo 'saoul comme un Polonais'.
> O, tu jest kilka anegdotek:
> http://fr.wiktionary.org/wiki/saoul_comme_un_Polonais
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Pijany_jak_Polak
> Niestety poszly w zapomnienie.
Masz racje. Moja wiedza pochodzila od bylej szefowej, rodowitej
Francuzki popartej przez moja wspolpracownice, rodowita Paryzanke.
Widac, ze mialy braki w wyksztalceniu (fizyczki :)). Dzieki.
I co ciekawe, pierwotnie powiedzenie mialo znaczenie pozytywne. Ale
obecnie mniej, niestety.
Andrzej
He, he.
Nastepnym razem zapoznaj ich z historia ich kraju.
A na zakonczenie - zapodaj te anegdotke o Paderewskim.
Ja znam to troche inaczej - otoz po jakims koncercie byl nagabywawy na
kolejne drinki i kategorycznie odmawial.
Na to Francuzi
- jak to? Pan nie pije, Mitrzu? Przeciez u nas we Francji nawet mowi
sie: 'pic jak Polak'.
Na to Paderewski spojrzal smutno i rzekl:
-Niech Pan nie wierzy temu co ludzi mowia. U nas w Polsce mowia czasem:
'grzeczny jak Francuz'.
TA
>> http://fr.wiktionary.org/wiki/saoul_comme_un_Polonais
By choc troche naprawic moj blad przelumacze (byle jak) francuski
fragment wikipedii, ktory troche rozni sie od polkiej wersji:
A l’issue d’une bataille décisive des chevau-légers polonais de
Kozietulski en Espagne, on fait défiler devant Napoléon les héroïques
survivants de cette unité d’élite. Des généraux français, jaloux et
voulant minimiser le rôle des Polonais, indiquaient que ceux-ci étaient
ivres. L’Empereur leur répondit : - « Alors Messieurs, sachez être
saouls comme des Polonais ! » Une autre version dit que Napoléon,
admiratif, aurait alors dit : « Il fallait être saoul comme un Polonais
pour accomplir cela »
Po zakonczeniu waznej i decydujacej bitwy w Hiszpanii (pewnie chodzilo o
Samosierre, moj komentarz) polski szwolezer, Kozietuski i inni
czlonkowie jego "oddzialu specjalnego", przedefilowali przed Napoleonem.
Zazdrosni generalowie francuscy, chcac umniejszyc role Polakow
wskazali, ze Polacy byli pijani. Cesarz im odpowiedzial: "A zatem
panowie, nauczcie sie upijac jak Polacy (w org. znaczy troche cos
innego, ale nie wiem jak lepiej przetlumaczyc)". Wg. innej wersji
Napolen, pelen podziwu, mial rzec: "Do wykonania tego zadania nalezalo
byc pijanym jak Polak".
Pozdrawiam
Kobalt
Nie tylko naszej. Po kilku dniach na Kitzsteinhornie, gdzie w
Alpinecenter piwo la�o sie kilkoma mocnymi strumieniami a gruszki do
willisznaps�w dostarczano wiadrami do okolicznych okr�glak�w, jakos nie
by�o wida� stad nawalonych osobnik�w... ba nawet pojedynczych sztuk!
Uwa�am problem za mocno wydumany.
Pozdrawiam
Michaďż˝
> Wr�ci�em, ze Stubaiu.
> W polu widzenia, podczas tygodniowej jazdy zauwa�y�em jednego
> ewidentnie nawalonego Polaka (zdaje si�, �e by� w ramach wycieczki
> Intersportu), jednego Skandynawa w takim samym stanie oraz grupki
> dosy� chamsko zachowuj�cych si� austriackich snowbordzist�w.
No wlasnie. Skandynawa.
Do tego jeszcze Brytyjczycy.
Tylko, ze i tak wloskie/austriackie gazety widza glownie Polakow, Rosjan
i Czechow.
Glowe bym dal ze ta cytowana gazeta to taki odpowiednik Faktu czy SE.
TA
> Titus_A...@somewhere.in.the.world pisze:
>
> >> http://fr.wiktionary.org/wiki/saoul_comme_un_Polonais
>
> By choc troche naprawic moj blad przelumacze (byle jak) francuski
> fragment wikipedii, ktory troche rozni sie od polkiej wersji:
>
E, moglbys ten wpis we francuskiej wersji, opierajac sie na polskiej
wersji...
TA
Moze trzeba bylo zgodnie z tym artykulem - wjechac ostatnia kolejka na
gore, ulokowac sie na piwku, i zobaczyc co sie dzieje na okolicznych
stolach :-)
J.
Nasze obserwacje nie s� wa�ne. Wa�na jest opinia, by� mo�e stereotypowa i
niezas�u�ona, o pijanych Polakach, kt�rzy stwarzaj� zagro�enie na stokach.
Mo�emy si� z t� opini� nie zgadza�. Ale nie wzi�a si� ona z nik�d.
zdrowa�ki
Piotr
> U�ytkownik "Kobalt" <tea...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:95664f46-d971-4bb1...@f16g2000yqm.googlegroups.com...
> > opisane zjawisko rzekomego "powszechnego-
> > stokowego-ochlejstwa" naszej nacji sie nie potwierdzi�o.
>
> Nasze obserwacje nie s� wa�ne. Wa�na jest opinia, by� mo�e stereotypowa i
> niezas�u�ona, o pijanych Polakach, kt�rzy stwarzaj� zagro�enie na stokach.
Dok�adnie. Najgorsze, �e takiej �atki bardzo trudno si� pozby�. Czas
przesta� tam je�dzi�?
--
Jarek
To tylko moje prywatne opinie.
Czas przesta� pi�! ;)
P
Pozdrawiam
Kobalt
I nie beda szanowac. Zacznijmy najpierw sami szanowac swoj kraj i siebie.
--
Adam
Freebord snowboard the streets
http://www.freebords.pl
http://4boards.pl
faktem jest, �e polacy na stubi'u musz� by� licz�c� si� grup�
turyst�w odwiedzaj�c� ten lodowiec-dolin� ulotki w j�zyku polskim,
w barach menu w j�zyku polskim, niekt�re osoby z obs�ugi staraj� si�
coďż˝ powiedzieďż˝ po polsku.
ciekawe jaki osdetek stanowimy ?
mb
zdrowa�ki
Piotr
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Powiem przewrotnie, kompletna nieprawda, byloby to nielogiczne, czesto
Rodacy ogranizuja wyjazdy najmniejszym kosztem, ciagnac za soba
karawane nie zawsze dobranych znajomych, by tylko obnizyc koszty
noclegu w apartamencie,przejazdu i winiet, czesto biorac jedzenie z
Polski itd. itp., nie po to sie to robi, by pozniej tracic lekka
raczka ca. 30E wartosci dziennej z karnetu tygodniowego i przesiedzic
dzien w knajpie na stoku. Powiedzmy szczerze, po 2 piwach mięśnie
mowia pass. Co po jezdzie sie dzieje wieczorami to inna sprawa ;-).
Moze ci reporterzy opisuja skacowanych dnia poprzedniego (promile w
sumie te same).
Bylem na tygodniowych wyjazdach 5 razy w Austrii, 5 razy we Włoszech,
1 we Francji, kilka razy krotsze wyjazdy we Francji, Austrii,
Słowacji, dziesiatki razy w Czechach i Polsce i mocno pijanego Polaka
- narciarza a tym bardziej snowboardzisty NA STOKU nie widzialem.Do 2
piw wielu pije (czy tez bombardino itp.) ale nie wiecej.
PS. W Szklarskiej, Szczyrku i Zakopanem raczej nie bywam ;-)
--
pozdrav,
August
> Powiem przewrotnie, kompletna nieprawda, byloby to nielogiczne, czesto
> Rodacy ogranizuja wyjazdy najmniejszym kosztem, (...)by pozniej tracic lekka
> raczka ca. 30E wartosci dziennej z karnetu tygodniowego i przesiedzic
> dzien w knajpie na stoku. (...)
Nic doda� nic uja� - dok�adnie tak - mnie to te� jako� dotyczy.
365 dni w roku (minus narty) mam "okazj�" - w Krakowie to �atwe ;),
tam mi szkoda czasu i pieni�dzy :)
Ja si� dziwi� ju� tylko jednemu: "z ig�y wid�y" - tak to widz�.
Jaka� marginalna notatka, par� akapit�w, gdzie� pewnie w g�ebi
numeru - by� mo�e to tylko pogl�d autora - a tu taaaka dyskusja :)
...kompleksy narodowe jakieďż˝ :)
> U�ytkownik "Kobalt" <tea...@interia.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:95664f46-d971-4bb1...@f16g2000yqm.googlegroups.com...
> > opisane zjawisko rzekomego "powszechnego-
> > stokowego-ochlejstwa" naszej nacji sie nie potwierdzi�o.
>
> Nasze obserwacje nie s� wa�ne. Wa�na jest opinia, by� mo�e stereotypowa i
> niezas�u�ona, o pijanych Polakach, kt�rzy stwarzaj� zagro�enie na stokach.
> Mo�emy si� z t� opini� nie zgadza�. Ale nie wzi�a si� ona z nik�d.
Eee, ...z ig�y wid�y i tyle.
Z moich obserwacji alpejskich to na taki "wizerunek" ci�ko pracuj�
Holendrzy w Austrii, W�grzy na S�owacji. Anglicy chyba g��wnie je�d��
do Francji a tam nie by�em, ale jakbym mia� zgadywa� - to tam pewnie
teďż˝ siďż˝ rzucajďż˝ w oczy.