Dnia Sun, 6 May 2012 10:37:23 +0000 (UTC), UGI napisał:
>> Zgadza się, więc właśnie apeluję o to, żeby Wisła zagrała tak jak Widzew z
>> Koroną, a nie udowadniała swojego charakteru grając tak, jak Widzew z
>> Lechią.
>
>
> Fajnie, że masz takie podejście ale proponuję zejść na ziemię. Nie
> bądźmy naiwni, KAŻDY klub w Polsce, który o nic by nie grał, za to
> miał możliwość podarowania swojej zgodzie tytułu mistrza,
> prawdopodobnie z tego skorzysta. Trafiło na Wisłę, a w przyszłości
> trafi na inny klub.
Przełożenie klubowych zgód kibicowskich na zgody zarządowe jest zerowe.
Przełożenie zgód kibicowskich na skłądy, w których grają przez rok-dwa
przypadkowi piłkarze z zagranicy jeśli nie jest zerowe, to jest
minimalne.
Niezerowa jest natomiast niechęć do bezsensownego wysiłku, wspólna
wszystkim piłkarzom. Wiśle nie chciało się grać w zeszłym roku z Polonią
i nikt zarzutów nie czynił, o korupcji nie pisał, bluzgami nie obrzucał.
Zostawał normalny niesmak dla zwykłych opierdalaczy. Zresztą takich
meczów i takich zachowań w lidze jest od groma - przypomnijcie sobie
poprzednie końcówki sezonów. Tylko tym razem jednemu klubowi odwaliło i
jeszcze zanim cokolwiek się stało, to już jego kibice dostają piany i
już sobie zdanie wyrobili. I cokolwiek się nie stanie - "nic ich nie
przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe". Zakład?
>> Jeśli tylko będzie im się chciało, to są w stanie nie przegrać ze Śląskiem,
>> który ostatnio również wiele nie gra.
> Weź jeszcze jedno pod uwagę. Mogę się założyć, że piłkarze Wisły mieli
> spotkanie z klubtomy i dostali wyraźne wytyczne jak mają zagrać w
> dzisiejszym meczu. Jakkolwiek śmiesznie to brzmi, wpierdolu za
> wygrany mecz nikt nie chciałby dostać.
Ale tu nawetg klubtomy nie sa potrzebne, ze Wisła dostala łomot. Sląsk
gra o coś, Wisła o nic. Śląsk ma skłąd (patrz: diet Mila-Kaźmierczak w
ostatnim meczu) i szeroką ławkę W Wiśle po kontuzjach i zawieszeniach
Wiśle został jeden obrońca - Czekaj. Odsunięcia od składu też nie były
niczym zaskakującym - Jaliens się prosił o trybuny od dawna, a to co
odstawił z Górnikiem to już był rekord świata. Gdy jeszcze Jaliensa,
Paljicia, Lameya odsuwał zarzą... Ale to zrobił wściekły Probierz, ktory
taki numer wycina nie pierwszy raz (nawet w Grecji to zrobił). Już
widzę, jak Bednarz każe Probierzowi zrobić coś takiego... i reakcję
Probierza :-)
Efekt jest taki, że Wisła gra bez obrony, z dziwną pomocą - bo część
zawodników przesuwa do defensywy - w której gra Garguła (że jego nie
odsunięto od składu to się dziwię) i w takim układzie ma zawalczyć ze
Ślaskiem, grającym o tytuł? Chciałbym widzieć, może zobaczę, ale
kompletnie nie wierzę w efekt.
A najfajniejsze jest to, ze w podobnej sytuacji do Wisły jest Lechia,
ktora gra z Ruchem. Pół składu na trybunach, bo podobno kontuzje. I tu
jakoś nikt nie płacze, że Lechia na pewno mecz odpuści, że może to nie
kontuzje, tyko "kontuzje", od Lechii nikt nie wymaga, żeby wygryzła
trawę aż do rurek drenażowych, nikt nie bluzga, nikt się nie pieni...
Fajne, nie?
A clou sprawy jest inne: trzeba było grać samemu i samemu wywalczyć
tytuł. Nie był jeden z drugim klub w stanie? Trudno. Bycie frajerem
boli, ale to jeszcze nie powód, żeby odreagowywać to, szukając winy w
innych. I to jeszcze zanim, cokolwiek się zdarzyło :-)
--
AJK