Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Lakers i amnestia

12 views
Skip to first unread message

Tomasz Radko

unread,
Mar 19, 2012, 10:23:22 AM3/19/12
to
Lakers ciągle mają niewykorzystana kartę "out of the jail". Na kogo
byście ją wykorzystali, Artesta czy Bryanta?

wiLQ

unread,
Mar 19, 2012, 12:29:43 PM3/19/12
to
Tomasz Radko napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:

> Lakers ciągle mają niewykorzystana kartę "out of the jail". Na kogo
> byście ją wykorzystali, Artesta czy Bryanta?

Na razie na nikogo bo:
1) Kobo jest drogi, ale lepszego SG nie znajda za MLE,
2) Wywalenie Artesta da jakies oszczednosci, ale z punktu widzenia
konstrukcji skladu taki ruch im nic nie daje, wciaz jest kilka dziur,
ktore trzeba wypelnic tanimi ziutkami.

Jak Lakersi nic nie zdzialaja w playoff, na co sie zapowiada, to wg mnie
najbardziej prawdopodobnym i realnym wariantem bedzie sprzedanie Gasola
za kilku starterow [np do Houston].


--
pzdr
wiLQ @ weaksideawareness.wordpress.com

Gerard

unread,
Mar 19, 2012, 1:48:27 PM3/19/12
to
wiLQ <N...@spam.com> napisaďż˝(a):

> Tomasz Radko napisal posta, ktorego chcialbym skomentowac:
>
> > Lakers ci�gle maj� niewykorzystana kart� "out of the jail". Na kogo
> > by�cie j� wykorzystali, Artesta czy Bryanta?
>
> Na razie na nikogo bo:
> 1) Kobo jest drogi, ale lepszego SG nie znajda za MLE,

Poza tym Kobe prawdopodobnie poszed�by do Clippers i t�sknie wyczekiwa� meczy
z Lakers :)

pozdr
G

--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Leszczur

unread,
Mar 19, 2012, 4:39:14 PM3/19/12
to
On 19 Mar, 15:23, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
> Lakers ciągle mają niewykorzystana kartę "out of the jail". Na kogo
> byście ją wykorzystali, Artesta czy Bryanta?

A po co ja wykorzystywac teraz? Co konkretnie daloby wywalenie Kobe
(poza okrzykami nieuzasadnionej radosci w Krakowie)?

Pozdro

L'e-szczur

Tomasz Radko

unread,
Mar 19, 2012, 5:12:17 PM3/19/12
to
W dniu 2012-03-19 21:39, Leszczur pisze:
Częściowo przywróciłoby normalność.

Leszczur

unread,
Mar 19, 2012, 6:23:50 PM3/19/12
to
Czyli 30-35 wygranych w sezonie i brak klacz szutera? To juz lepiej
zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.

Pozdro

L'e-szczur

Tomasz Radko

unread,
Mar 19, 2012, 6:32:06 PM3/19/12
to
W dniu 2012-03-19 23:23, Leszczur pisze:
> On 19 Mar, 22:12, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>> W dniu 2012-03-19 21:39, Leszczur pisze:
>>
>>> On 19 Mar, 15:23, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>>> Lakers ciągle mają niewykorzystana kartę "out of the jail". Na kogo
>>>> byście ją wykorzystali, Artesta czy Bryanta?
>>
>>> A po co ja wykorzystywac teraz? Co konkretnie daloby wywalenie Kobe
>>> (poza okrzykami nieuzasadnionej radosci w Krakowie)?
>>
>> Częściowo przywróciłoby normalność.
>
> Czyli 30-35 wygranych w sezonie

Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
Ale nie na pewno.

> i brak klacz szutera? To juz lepiej
> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.

Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
lepiej. Pewnie, Bryant jest lepszym koszykarzem, aleć dane pokazują, że
w kluczowym tajmie, kiedy Bryant włącza hero mode, ich ofensywa spada do
średniej dla NBA, podczas gdy normalnie jest (a raczej: była w
poprzednich sezonach) topowa. Owszem, nowy SG miałby gorszą eff, ale też
i niższy usg%. Suma po wszystkich graczach eff*usg% mogłaby skoczyć do
przodu. Przecież np. wczorajszy mecz z Utah Bryant przegrał solo banco.

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 2:29:13 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-19 23:32, Tomasz Radko pisze:
> W dniu 2012-03-19 23:23, Leszczur pisze:
>> On 19 Mar, 22:12, Tomasz Radko<t...@interia.pl> wrote:
>>> W dniu 2012-03-19 21:39, Leszczur pisze:
>>>
>>>> On 19 Mar, 15:23, Tomasz Radko<t...@interia.pl> wrote:
>>>>> Lakers ciągle mają niewykorzystana kartę "out of the jail". Na kogo
>>>>> byście ją wykorzystali, Artesta czy Bryanta?
>>>
>>>> A po co ja wykorzystywac teraz? Co konkretnie daloby wywalenie Kobe
>>>> (poza okrzykami nieuzasadnionej radosci w Krakowie)?
>>>
>>> Częściowo przywróciłoby normalność.
>>
>> Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>
> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
> Ale nie na pewno.
>
>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>
> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
> lepiej.

w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
trzymać tak długo, jak to możliwe.

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 4:00:28 AM3/20/12
to
On 19 Mar, 23:32, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
> >> Częściowo przywróciłoby normalność.
>
> > Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>
> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
> Ale nie na pewno.

Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów. I nawet nie
musimy tutaj toczyć zaciekłej batalii o ich obecną wartość, bo to jest
sprawa drugorzędna.

> > i brak klacz szutera? To juz lepiej
> > zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>
> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby lepiej.
> Pewnie, Bryant jest lepszym koszykarzem, aleć dane pokazują, że
> w kluczowym tajmie, kiedy Bryant włącza hero mode, ich ofensywa spada do
> średniej dla NBA, podczas gdy normalnie jest (a raczej: była w
> poprzednich sezonach) topowa. Owszem, nowy SG miałby gorszą eff, ale też
> i niższy usg%. Suma po wszystkich graczach eff*usg% mogłaby skoczyć do
> przodu. Przecież np. wczorajszy mecz z Utah Bryant przegrał solo banco.

Ofensywa Kobe to tylko połowa równania. Defensywnie Bryant jest cały
czas w czołówce ligi wśród obwodowców.
Nie wydaje mi się, żeby Lakers mieli nawet zbliżone szanse gdyby na SG
grali powiedzmy Marcusem Thorntonem (Off Rtg wyraźnie lepszy niż Kobe
i generalnie klasyczny starter na SG).
Nie oceniam wysoko szans LAL opartych na tandemie Bynum-Gasol oraz
grupce średniaków na pozostałych pozycjach.
Ale pełna zgoda co do szkodliwości hero mode. To rzecz którą powinien
zająć się trener. I to natychmiast. Problem w tym, ze Brown to
potakiwacz, który woli opowiadać jak to Kobe musi być jednym z
kandydatów do MVP.
Poza tym na każdy mecz taki jak ostatni z Jazz raczej da się znaleźć
mecz, który Kobe wygrał samodzielnie. Ba - myślę, że nawet nie musimy
szukać innego przeciwnika i sięgać pamięcią wstecz dalej niż do 11
stycznia.

Pozdro

L'e-szczur

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 4:07:11 AM3/20/12
to
Na dzisiaj to jest prawda, ale nie da się wykluczyc, że za rok-dwa,
gdy lata i przebieg zaczną naprawdę być widoczne - Kobe stanie się
kolejnym pierdzielem na którego nie da się patrzeć.
Wydaje mi się że w tym roku jest w stanie jeszcze jechać niemal
wyłącznie na adrenalinie i maniakalnej chęci potwierdzania własnych,
zanikających umiejętności. Ale już niedługo może zamienić się w
drugiego Iversona, którego ego nie starzało się równie szybko co ciało
i spektakl po koniec kariery należał do smutniejszych.

Pozdro

L'e-szczur

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 5:31:25 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 09:07, Leszczur pisze:
nie sądzę. Bryantowi bliżej do Jordana niż Iversona i przypuszczam, że
nawet w wieku 40 lat będzie budził takie zainteresowanie, że spokojnie,
bez względu na poziom gry, zwrócą się pieniądze mu płacone.

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 8:01:35 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 07:29, lorak pisze:

>>> Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>>
>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>> Ale nie na pewno.
>>
>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>
>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>> lepiej.
>
> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
> trzymać tak długo, jak to możliwe.

Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
anomalią.

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 8:09:51 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 13:01, Tomasz Radko pisze:
jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
dlaczego wizards dwa lata po odejściu MJ mieli znacznie mniejszą
publiczność niż z nim, mimo że wygrali więcej?

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 8:08:24 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 09:00, Leszczur pisze:

>>> Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>>
>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>> Ale nie na pewno.
>
> Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów.

Ja się nie znam, ale rok temu wygrali 57. Bez Sessionsa, w 28 meczach
bez Bynuma, w 30 bez Barnesa. Ale niech Ci będzie, że szacujesz Bryanta
na 20-25. Tymczasem wg WS 15 przekorczył raz, o 0.3, w sezonie 2005/06.
Hipoteza, że w wieku 34 lat byłby w stanie zagrać na 25 WS, jest bardzo
śmiała.

> Ale pełna zgoda co do szkodliwości hero mode. To rzecz którą powinien
> zająć się trener. I to natychmiast.

Zdaje się źle oceniasz porządek dziobania. Jeżeli Jackson nie dał rady,
nikt nie da rady.

pzdr

TRad

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 9:16:04 AM3/20/12
to
On 20 Mar, 13:08, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
> >> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
> >> Ale nie na pewno.
>
> > Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów.
>
> Ja się nie znam, ale rok temu wygrali 57. Bez Sessionsa, w 28 meczach bez Bynuma, w 30 bez Barnesa.

Zapominasz, ze rok temu mieli w składzie Odoma, który nie tylko byl
trzecim najlepszym zawodnikiem druzyny, ale i nie opuścił nawet
jednego meczu. A na dodatek niejaki Gasol miał jeden najlepszych
sezonów w karierze.

> Ale niech Ci będzie, że szacujesz Bryanta
> na 20-25. Tymczasem wg WS 15 przekorczył raz, o 0.3, w sezonie 2005/06.
> Hipoteza, że w wieku 34 lat byłby w stanie zagrać na 25 WS, jest bardzo śmiała.

Tyle, ze to nie moja hipoteza. Lakers nie są już tą samą drużyną i nie
jest to tylko wina antyheroizmów Bryanta w koncówkach spotkań.

> > Ale pełna zgoda co do szkodliwości hero mode. To rzecz którą powinien
> > zająć się trener. I to natychmiast.
>
> Zdaje się źle oceniasz porządek dziobania. Jeżeli Jackson nie dał rady, nikt nie da rady.

Gadanie. Założenie jest takie, że Kobe nie tylko goni Jabbara w all
time scoring record, ale i chciałby dołożyć coś do kolekcji bizuterii.
To powinno nieco studzić jego zapędy, o ile trener nie byłby zwykłym
potakiwaczem. Nawet jeśli Brown nie dałby rady go zmienić, to powinien
próbować nieco go stonować, a póki co robi coś zupełnie odwrotnego i
powtarza błędy z czasów Cavs.

Pozdro

L'e-szczur

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 9:16:18 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 13:09, lorak pisze:

>>>>> Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>>>>
>>>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>>>> Ale nie na pewno.
>>>>
>>>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>>>
>>>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>>>> lepiej.
>>>
>>> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
>>> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
>>> trzymać tak długo, jak to możliwe.
>>
>> Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
>> zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
>> anomalią.
>>
>
> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?

Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
wnosić o kształcie całej funkcji. No ale ja truskawki cukrem.

> dlaczego wizards dwa lata po odejściu MJ mieli znacznie mniejszą
> publiczność niż z nim, mimo że wygrali więcej?

A u siebie, czy w ogóle? Bo faktem jest, że gwiazda podnosi oglądalność
drużyny, ale w meczach wyjazdowych.

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 9:21:59 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 14:16, Leszczur pisze:
> On 20 Mar, 13:08, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>>>> Ale nie na pewno.
>>
>>> Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów.
>>
>> Ja się nie znam, ale rok temu wygrali 57. Bez Sessionsa, w 28 meczach bez Bynuma, w 30 bez Barnesa.
>
> Zapominasz, ze rok temu mieli w składzie Odoma, który nie tylko byl
> trzecim najlepszym zawodnikiem druzyny, ale i nie opuścił nawet
> jednego meczu. A na dodatek niejaki Gasol miał jeden najlepszych
> sezonów w karierze.

Za to niejaki Bryant jeden z najsłabszych. Wartość Odoma jest
konsekwencją czasu gry Bynuma. Przy zdrowym Bynumie Odomowi zostaje 24 mpg.

>> Ale niech Ci będzie, że szacujesz Bryanta
>> na 20-25. Tymczasem wg WS 15 przekorczył raz, o 0.3, w sezonie 2005/06.
>> Hipoteza, że w wieku 34 lat byłby w stanie zagrać na 25 WS, jest bardzo śmiała.
>
> Tyle, ze to nie moja hipoteza. Lakers nie są już tą samą drużyną i nie
> jest to tylko wina antyheroizmów Bryanta w koncówkach spotkań.

Czyli dajesz bronisz tezy, że bez Bryanta Lakers to tegoroczni
Cavaliers. Cóż, z fanatyzmem religijnym dyskusja nie ma sensu, boć
przecie poza mocnym przekonaniem o własnej nieomylności innych
przesłanek nie masz.

pzdr

TRad

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 9:26:34 AM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 14:16, Tomasz Radko pisze:
> W dniu 2012-03-20 13:09, lorak pisze:
>
>>>>>> Czyli 30-35 wygranych w sezonie
>>>>>
>>>>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>>>>> Ale nie na pewno.
>>>>>
>>>>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>>>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>>>>
>>>>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>>>>> lepiej.
>>>>
>>>> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
>>>> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
>>>> trzymać tak długo, jak to możliwe.
>>>
>>> Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
>>> zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
>>> anomalią.
>>>
>>
>> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
>
> Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
> wnosić o kształcie całej funkcji.

dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.


Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 9:55:54 AM3/20/12
to
On 20 Mar, 14:21, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>> Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów.
>
> >> Ja się nie znam, ale rok temu wygrali 57. Bez Sessionsa, w 28 meczach bez Bynuma, w 30 bez Barnesa.
>
> > Zapominasz, ze rok temu mieli w składzie Odoma, który nie tylko byl
> > trzecim najlepszym zawodnikiem druzyny, ale i nie opuścił nawet
> > jednego meczu. A na dodatek niejaki Gasol miał jeden najlepszych
> > sezonów w karierze.
>
> Za to niejaki Bryant jeden z najsłabszych. Wartość Odoma jest
> konsekwencją czasu gry Bynuma. Przy zdrowym Bynumie Odomowi zostaje 24 mpg.

Odom nawet na 24 mpg przy zeszłorocznej produktywności to circa 7-8
wygranych w sezonie.
Wiem, że to nędza, ale w bilansie dość widoczna.
A teraz weź karteczkę i podlicz: 7 mniej wygranych przez brak Odoma.
Kolejne 6 przez zastąpienie Kobe przeciętnym SG i jeszcze z 6 przez
wyraźnie gorszego Gasola. Nagle robi się niebezpiecznie blisko tych 35
wygranych w sezonie.
No ale naturalnie nie zabronię Ci wierzyć, ze Sessions jest tym czego
Lakers potrzebują do zniwelowania zgubnego wpływu Kobe.

> >> Ale niech Ci będzie, że szacujesz Bryanta
> >> na 20-25. Tymczasem wg WS 15 przekorczył raz, o 0.3, w sezonie 2005/06.
> >> Hipoteza, że w wieku 34 lat byłby w stanie zagrać na 25 WS, jest bardzo śmiała.
>
> > Tyle, ze to nie moja hipoteza. Lakers nie są już tą samą drużyną i nie
> > jest to tylko wina antyheroizmów Bryanta w koncówkach spotkań.
>
> Czyli dajesz bronisz tezy, że bez Bryanta Lakers to tegoroczni Cavaliers.

Prędzej widzę ich z bilansem Cavs niż wygrywających ponad 60 spotkań
po podstawieniu przecietnego SG za Bryanta.

> Cóż, z fanatyzmem religijnym dyskusja nie ma sensu, boć
> przecie poza mocnym przekonaniem o własnej nieomylności innych
> przesłanek nie masz.

I vice versa. Od dawna wychodzisz z założenia, że wszelkie
nieszczęścia Lakers są pochodna obecności Kobe.
To nic innego jak fanatyzm religijny. Otwieraj radio, zakładaj sektę i
jazda zbierać datki - na taką filozofię w Polsce jest cały czas duży
popyt.

Pozdro

L'e-szczur

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 9:57:44 AM3/20/12
to
On 20 Mar, 14:26, lorak <cha...@gazeta.pl> wrote:
> >> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
>
> > Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
> > wnosić o kształcie całej funkcji.
>
> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.

No ale weźmy też pod uwagę, że są drużyny które będą miały pełną
widownię nawet przy braku spektakularnych wyników.
I wydaje mi się, że Lakers oraz Knicks sa takimi wyjątkami w NBA.

Pozdro

L'e-szczur

s

unread,
Mar 20, 2012, 11:46:02 AM3/20/12
to
>> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.
>
> No ale weźmy też pod uwagę, że są drużyny które będą miały pełną
> widownię nawet przy braku spektakularnych wyników.
> I wydaje mi się, że Lakers oraz Knicks sa takimi wyjątkami w NBA.

Czyli moga grac zaciagami za minimum?

IMO to nie do konca tak dziala. Moga nie byc na topie, ale musza miec
celebrytow na boisku, zeby celebryci mieli kogo ogladac. Dlatego po
czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl
sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.

Pozdr
Slawek

Gerard

unread,
Mar 20, 2012, 12:11:40 PM3/20/12
to
Leszczur <lesz...@acn.waw.pl> napisał(a):

> Kolejne 6 przez zast=B1pienie Kobe przeci=EAtnym SG i jeszcze z 6 przez
> wyra=BCnie gorszego Gasola. Nagle robi si=EA niebezpiecznie blisko tych 35
> wygranych w sezonie.

Przesadzasz trochę. Lakers z Kobasem są mają .622 (czyli 51-52 wygranych w
normalnym sezonie). Jak odejmiesz Bryanta zostaje Ci ok. 45 wygranych, a gdyby
udało się Lejkersom podpisać jakiegoś średniego sg to 50 wygranych jest jak
najbardziej w zasięgu. Dodaj do tego zwiększenie usg% podkoszowców bez Kobe i
poniżej 50 wygranych ciężko będzie zejść.

pozdr
G



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 12:17:24 PM3/20/12
to
On 20 Mar, 16:46, s <s...@wp.pl> wrote:
> >> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.
>
> > No ale weźmy też pod uwagę, że są drużyny które będą miały pełną
> > widownię nawet przy braku spektakularnych wyników.
> > I wydaje mi się, że Lakers oraz Knicks sa takimi wyjątkami w NBA.
>
> Czyli moga grac zaciagami za minimum?

Okresowo pewnie nawet to by przeszło.

> IMO to nie do konca tak dziala. Moga nie byc na topie, ale musza miec
> celebrytow na boisku, zeby celebryci mieli kogo ogladac.

Ależ celebrytów (zwlaszcza w Hollywood, czy NYC) produkuje się łatwiej
niż pączki.
Żeby nawet daleko nie szukać - Jeremy Lin i cała histeria wokół jego
osoby. Takich bolków jak Lin rośnie na drzewach od pyty i jeszcze
trochę - wystarczy potrząsnać gałęzią.
To tylko kwestia rozkręcenia maszyny medialnej, która też ma żywotny
interes w napędzaniu hype'u.

> Dlatego po czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.

A ja myślę, że zarówno Thomasowi, jak teraz Dolanowi czy kilku innym
właściclelom/GM'om przyświecała idea "nie da się wygrać bez
megagwiazdy". I przyświecała na tyle mocno, że owe megagwiazdy
widzieli nawet w zwyczajnych ponadprzeciętnych zawodnikach.

Pozdro

L'e-szczur

Gerard

unread,
Mar 20, 2012, 12:23:04 PM3/20/12
to
s <s...@wp.pl> napisał(a):

> IMO to nie do konca tak dziala. Moga nie byc na topie, ale musza miec
> celebrytow na boisku, zeby celebryci mieli kogo ogladac. Dlatego po
> czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl
> sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.

Dolan kupował gwiazdy bardziej pod swoją kablówkę niż pod publiczność w MSG.
Tak czy owak robiono badania mówiące, że dużo więcej dałaby mu drużyna
przeciętniaków grająca w playoffs niż gwiazdy odpadające po RS.

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 12:49:54 PM3/20/12
to
On 20 Mar, 17:11, "Gerard " <parmen...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote:
> Leszczur <leszc...@acn.waw.pl> napisał(a):
>
> > Kolejne 6 przez zast=B1pienie Kobe przeci=EAtnym SG i jeszcze z 6 przez
> > wyra=BCnie gorszego Gasola. Nagle robi si=EA niebezpiecznie blisko tych 35
> > wygranych w sezonie.
>
> Przesadzasz trochę. Lakers z Kobasem są mają .622 (czyli 51-52 wygranych w
> normalnym sezonie). Jak odejmiesz Bryanta zostaje Ci ok. 45 wygranych, a gdyby
> udało się Lejkersom podpisać jakiegoś średniego sg to 50 wygranych jest jak
> najbardziej w zasięgu. Dodaj do tego zwiększenie usg% podkoszowców bez Kobe i
> poniżej 50 wygranych ciężko będzie zejść.

Kto wie na ile efektywność podkoszowców jest zależna od uwagi jaką
obrona musi poświęcać Kobe.
Poza tym bez Bryanta nie tyle będziesz potrzebował jakiegoś SG, co
człowieka zdolnego prowadzić grę i mieć piłkę w rękach.
A to już takie łatwe nie jest. I patrząc na przykład Hawks wydaje mi
się że sam talent to za mało. No ale tu już trzebaby mocno zaczać
dłubać w liderszipie, a to strasznie śliski temat.
Poza tym uprawiamy Gdybologie Stosowaną, bo Bryant nigdzie się nie
wybiera.

Pozdro

L'e-szczur

s

unread,
Mar 20, 2012, 12:54:26 PM3/20/12
to

>> IMO to nie do konca tak dziala. Moga nie byc na topie, ale musza miec
>> celebrytow na boisku, zeby celebryci mieli kogo ogladac.
>
> Ależ celebrytów (zwlaszcza w Hollywood, czy NYC) produkuje się łatwiej
> niż pączki.
> Żeby nawet daleko nie szukać - Jeremy Lin i cała histeria wokół jego
> osoby. Takich bolków jak Lin rośnie na drzewach od pyty i jeszcze
> trochę - wystarczy potrząsnać gałęzią.

Gdyby Lin byl ciemnoskorym chlopcem z Harlemu nikt by nawet powieki nie
podniosl.
A azjatyckich bolkow zdolnych wykorzystac szanse na granie full time,
chocby okresowo, juz na drzewach w ilosciach hurtowych nie znajdziesz.


> To tylko kwestia rozkręcenia maszyny medialnej, która też ma żywotny
> interes w napędzaniu hype'u.
>
>> Dlatego po czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.
>
> A ja myślę, że zarówno Thomasowi, jak teraz Dolanowi czy kilku innym
> właściclelom/GM'om przyświecała idea "nie da się wygrać bez
> megagwiazdy".

No to by znaczylo, ze Thomas nie wyciagnal wnioskow z czasow
zawodniczych. Mozliwe niby. Ale coraz czesciej mysle, ze on tylko za
kukielke tam robil.

Pozdr
Slawek

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 2:02:13 PM3/20/12
to
On 20 Mar, 17:54, s <s...@wp.pl> wrote:
> Gdyby Lin byl ciemnoskorym chlopcem z Harlemu nikt by nawet powieki nie podniosl.
> A azjatyckich bolkow zdolnych wykorzystac szanse na granie full time,
> chocby okresowo, juz na drzewach w ilosciach hurtowych nie znajdziesz.

Widziałem artykuły, że pewną rolę może odgrywać rasa, ale wydaje mi
się, że nie był to główny powód powszechnej radości chociazby dlatego,
że społeczność azjatycka mimo, ze dość dobrze reprezentowana w NYC to
jednak nijak nie jest najmocniejszą w regionie.
Przeciętny Makumba z Harlemu raczej kibicuje Knicks niż ciekawostkom
etniczynym ;-)

> > To tylko kwestia rozkręcenia maszyny medialnej, która też ma żywotny
> > interes w napędzaniu hype'u.
>
> >> Dlatego po czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.
>
> > A ja myślę, że zarówno Thomasowi, jak teraz Dolanowi czy kilku innym
> > właściclelom/GM'om przyświecała idea "nie da się wygrać bez
> > megagwiazdy".
>
> No to by znaczylo, ze Thomas nie wyciagnal wnioskow z czasow zawodniczych. Mozliwe niby.
> Ale coraz czesciej mysle, ze on tylko za kukielke tam robil.

Oj nieee. Thomas to zaufany człowiek Dolana, który z jakiegoś powodu
ma u niego posłuch. Powody pozostają wielką niewiadomą i możliwe, że
kiedyś zostaną ujawnione w którymś odcinku "Z archiwum X".

Pozdro

L'e-szczur

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 3:11:45 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 14:26, lorak pisze:

>>>>>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>>>>>> Ale nie na pewno.
>>>>>>
>>>>>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>>>>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>>>>>
>>>>>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>>>>>> lepiej.
>>>>>
>>>>> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
>>>>> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
>>>>> trzymać tak długo, jak to możliwe.
>>>>
>>>> Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
>>>> zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
>>>> anomalią.
>>>>
>>>
>>> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
>>
>> Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
>> wnosić o kształcie całej funkcji.
>
> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.

Rozumiem. Typowy dowód przez założenie tezy. Składam broń.

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 3:24:38 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 20:11, Tomasz Radko pisze:
dowód tak nie wygląda.
w każdym razie ty z góry zakwalifikowałeś Bryanta pod średnią, w ogóle
nie biorąc pod uwagę tego, że może być tymi dwoma punktami. a jeśli
wziąłeś to pod uwagę, to sprytnie się z tym ukrywasz.

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 3:23:43 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 14:55, Leszczur pisze:
> On 20 Mar, 14:21, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>>>> Eeee. Lakers nie sa juz druzyną zdolną wygrać 60 meczów.
>>
>>>> Ja się nie znam, ale rok temu wygrali 57. Bez Sessionsa, w 28 meczach bez Bynuma, w 30 bez Barnesa.
>>
>>> Zapominasz, ze rok temu mieli w składzie Odoma, który nie tylko byl
>>> trzecim najlepszym zawodnikiem druzyny, ale i nie opuścił nawet
>>> jednego meczu. A na dodatek niejaki Gasol miał jeden najlepszych
>>> sezonów w karierze.
>>
>> Za to niejaki Bryant jeden z najsłabszych. Wartość Odoma jest
>> konsekwencją czasu gry Bynuma. Przy zdrowym Bynumie Odomowi zostaje 24 mpg.
>
> Odom nawet na 24 mpg przy zeszłorocznej produktywności to circa 7-8
> wygranych w sezonie.

W porównaniu ze mną, nawet więcej. Ale Lakers dadzą te 24 mpg komuś
innemu. Murphy ma WS/48 .106, McRoberts .118. To nie jest dużo, ale
zamiast 9 WS Odoma (miał WS/48 koło .180), dostaną 5.5 od McRurphy'ego.
3,5 WS różnicy. Co nam daje 53.5 WS. Dla równego rachunku - 53 (a nie
uwzględniliśmy, że Bynum'12>Odom'11). Mamy dojść do 30-35. Czyli Twoje
oszacowanie Bryanta to 18-23 WS. A nie policzyliśmy wpływu zdrowego
Barnesa i zamiany Fishera na Sessionsa. No i Bryanta zastąpiłby może nie
przeciętny SG, ale pewnie też nie .000 WS/48.

Jeżeli nie 25-30, to przynajmniej 20-25 z palcem w oknie. Tyle to Jordan
wyciągał. W szczycie możliwości. Gem, set i mecz.

>> Czyli dajesz bronisz tezy, że bez Bryanta Lakers to tegoroczni Cavaliers.
>
> Prędzej widzę ich z bilansem Cavs niż wygrywających ponad 60 spotkań
> po podstawieniu przecietnego SG za Bryanta.

Nie, nie _prędzej_. Ty na tyle wyceniłeś Lakers bez Bryanta. Pamięć
zawodzi? Wyguglaj sobie.

pzdr

TRad

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 3:27:05 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 14:57, Leszczur pisze:
Tak, ale zakładając, że Bryant jest magnesem, jego obecnośc miałaby
wpływ na ceny biletów. Mówimy o przychodach, a nie o liczbie widzów.

Z drugiej strony żeby przychody spadły o te $25M (podatek od pensji
Bryanta minus koszt zastępcy), a nawet nieco więcej, bo Bryantowi ktoś
by kontrakt zaproponował i pełnej pensji Lkaers nie musieliby płacić, to
trochę musiałoby się podziać. No i zdaje się większość dochodów Lakers
to obecnie kontrakt z FoxSports.

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 3:28:13 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 17:11, Gerard pisze:
> Leszczur <lesz...@acn.waw.pl> napisał(a):
>
>> Kolejne 6 przez zast=B1pienie Kobe przeci=EAtnym SG i jeszcze z 6 przez
>> wyra=BCnie gorszego Gasola. Nagle robi si=EA niebezpiecznie blisko tych 35
>> wygranych w sezonie.
>
> Przesadzasz trochę. Lakers z Kobasem są mają .622 (czyli 51-52 wygranych w
> normalnym sezonie). Jak odejmiesz Bryanta zostaje Ci ok. 45 wygranych, a gdyby
> udało się Lejkersom podpisać jakiegoś średniego sg to 50 wygranych jest jak
> najbardziej w zasięgu. Dodaj do tego zwiększenie usg% podkoszowców bez Kobe i
> poniżej 50 wygranych ciężko będzie zejść.

Nie przekonasz Leszczura, bo to członek sekty Czcicieli Kunsztu Bryanta.

Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 3:38:00 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 20:24, lorak pisze:
Wyraźnie świadczy o tym zdanie "Być może Bryant jest anomalią". Drogi
Loraku, czy wyjaśnić Ci znaczenie tych słów, czy może wolisz poprosić o
to kogoś innego?

> a jeśli
> wziąłeś to pod uwagę, to sprytnie się z tym ukrywasz.

BARDZO sprytnie. Zgodnie z zasadą opisaną przez Allana Edgara Poe w
opowiadaniu "Skradziony list". Trzeba się uczyć od najlepszych.

pzdr

TRad

lorak

unread,
Mar 20, 2012, 4:06:14 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 20:38, Tomasz Radko pisze:
> W dniu 2012-03-20 20:24, lorak pisze:
>> W dniu 2012-03-20 20:11, Tomasz Radko pisze:
>>> W dniu 2012-03-20 14:26, lorak pisze:
>>>
>>>>>>>>> Ke? Liczysz Bryanta na 25-30 WP? Tyle to może James potrafi uciągnąć.
>>>>>>>>> Ale nie na pewno.
>>>>>>>>>
>>>>>>>>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>>>>>>>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>>>>>>>>> lepiej.
>>>>>>>>
>>>>>>>> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
>>>>>>>> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
>>>>>>>> trzymać tak długo, jak to możliwe.
>>>>>>>
>>>>>>> Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
>>>>>>> zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
>>>>>>> anomalią.
>>>>>>>
>>>>>>
>>>>>> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
>>>>>
>>>>> Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
>>>>> wnosić o kształcie całej funkcji.
>>>>
>>>> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.
>>>
>>> Rozumiem. Typowy dowód przez założenie tezy. Składam broń.
>>
>> dowód tak nie wygląda.
>> w każdym razie ty z góry zakwalifikowałeś Bryanta pod średnią, w ogóle
>> nie biorąc pod uwagę tego, że może być tymi dwoma punktami.
>
> Wyraźnie świadczy o tym zdanie "Być może Bryant jest anomalią".

myślę co ci tu odpisać, ale chyba za bardzo się wkopałem, więc nie
zostaje mi nic innego jak przewrócić króla.


Tomasz Radko

unread,
Mar 20, 2012, 5:20:15 PM3/20/12
to
W dniu 2012-03-20 21:06, lorak pisze:

>>>>>>>>>>> i brak klacz szutera? To juz lepiej
>>>>>>>>>>> zajechac te kobyłe na smierc i odejsc w plomieniach.
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>> Kiedy ja nie jestem przekonany, czy z SG za MLE Lakers nie graliby
>>>>>>>>>> lepiej.
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> w przypadku Bryanta nie chodzi o to, czy graliby lepiej, ale o kasę.
>>>>>>>>> nawet bez tytułu i z ogromnym kontraktem Kobe im się po prostu opłaca go
>>>>>>>>> trzymać tak długo, jak to możliwe.
>>>>>>>>
>>>>>>>> Wszystkie znane mi opracowania wskazują, że dochody klubu nie zależą od
>>>>>>>> zatrudnionych gwiazd, tylko od liczby zwycięstw. Być może Bryant jest
>>>>>>>> anomalią.
>>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>> jak wyglądały dochody lakers w '04 a jak w '05?
>>>>>>
>>>>>> Nie wiem. Wiem natomiast, że z dwóch punktów na wykresie nie należy
>>>>>> wnosić o kształcie całej funkcji.
>>>>>
>>>>> dokładnie. Bryant do końca kariery = te dwa punkty.
>>>>
>>>> Rozumiem. Typowy dowód przez założenie tezy. Składam broń.
>>>
>>> dowód tak nie wygląda.
>>> w każdym razie ty z góry zakwalifikowałeś Bryanta pod średnią, w ogóle
>>> nie biorąc pod uwagę tego, że może być tymi dwoma punktami.
>>
>> Wyraźnie świadczy o tym zdanie "Być może Bryant jest anomalią".
>
> myślę co ci tu odpisać, ale chyba za bardzo się wkopałem, więc nie
> zostaje mi nic innego jak przewrócić króla.

Oj tam, oj tam. Leszczur by jeszcze powalczył :)

Leszczur

unread,
Mar 20, 2012, 6:04:18 PM3/20/12
to
No pewnie ze sytuacja Loraka nie byla beznadziejna.
Ale musze przyznac, ze mnie tez przekonales w innej czesci watku.
Dwoch zawodnikow jednego dnia, z czego jeden to Leszczur. Niemaly to
sukces.

Pozdro

L'e-szczur

s

unread,
Mar 21, 2012, 4:40:42 AM3/21/12
to
W dniu 2012-03-20 19:02, Leszczur pisze:
> On 20 Mar, 17:54, s<s...@wp.pl> wrote:
>> Gdyby Lin byl ciemnoskorym chlopcem z Harlemu nikt by nawet powieki nie podniosl.
>> A azjatyckich bolkow zdolnych wykorzystac szanse na granie full time,
>> chocby okresowo, juz na drzewach w ilosciach hurtowych nie znajdziesz.
>
> Widziałem artykuły, że pewną rolę może odgrywać rasa, ale wydaje mi
> się, że nie był to główny powód powszechnej radości chociazby dlatego,
> że społeczność azjatycka mimo, ze dość dobrze reprezentowana w NYC to
> jednak nijak nie jest najmocniejszą w regionie.
> Przeciętny Makumba z Harlemu raczej kibicuje Knicks niż ciekawostkom
> etniczynym ;-)

Ale przeciez to nie chodzilo o promocje zawodnika i klubu wsrod lokalnej
spolecznosci.
Tu szlo przede wszystkim o promocje calej ligi na atrakcyjnym zamorskim
rynku, gdzie podupadli odkad Ming dal se siana.


>>> To tylko kwestia rozkręcenia maszyny medialnej, która też ma żywotny
>>> interes w napędzaniu hype'u.
>>
>>>> Dlatego po czesci Thomas tak dobieral sklad, jak dobieral. Dlatego Dolan tak uparl sie na Melo. I dlatego Kobo zostanie w LAL.
>>
>>> A ja myślę, że zarówno Thomasowi, jak teraz Dolanowi czy kilku innym
>>> właściclelom/GM'om przyświecała idea "nie da się wygrać bez
>>> megagwiazdy".
>>
>> No to by znaczylo, ze Thomas nie wyciagnal wnioskow z czasow zawodniczych. Mozliwe niby.
>> Ale coraz czesciej mysle, ze on tylko za kukielke tam robil.
>
> Oj nieee. Thomas to zaufany człowiek Dolana, który z jakiegoś powodu
> ma u niego posłuch. Powody pozostają wielką niewiadomą i możliwe, że
> kiedyś zostaną ujawnione w którymś odcinku "Z archiwum X".

No wlasnie bardzo zagadkowo to wyglada, dlatego z czasem coraz dalej
jestem od kategorycznych osadow w tym temacie.

Pozdr
Slawek

s

unread,
Mar 21, 2012, 4:48:31 AM3/21/12
to

> No pewnie ze sytuacja Loraka nie byla beznadziejna.
> Ale musze przyznac, ze mnie tez przekonales w innej czesci watku.
> Dwoch zawodnikow jednego dnia, z czego jeden to Leszczur. Niemaly to
> sukces.

Jak mawial moj kolega, fuksy sie nie licza :-)

Innymi slowy - mala probka!!

Pozdr
Slawek

Leszczur

unread,
Mar 21, 2012, 5:31:04 AM3/21/12
to
On 21 Mar, 09:40, s <s...@wp.pl> wrote:
> > Widziałem artykuły, że pewną rolę może odgrywać rasa, ale wydaje mi
> > się, że nie był to główny powód powszechnej radości chociazby dlatego,
> > że społeczność azjatycka mimo, ze dość dobrze reprezentowana w NYC to
> > jednak nijak nie jest najmocniejszą w regionie.
> > Przeciętny Makumba z Harlemu raczej kibicuje Knicks niż ciekawostkom
> > etniczynym ;-)
>
> Ale przeciez to nie chodzilo o promocje zawodnika i klubu wsrod lokalnej
> spolecznosci.
> Tu szlo przede wszystkim o promocje calej ligi na atrakcyjnym zamorskim
> rynku, gdzie podupadli odkad Ming dal se siana.

A nie sądzisz, ze to mógł być tylko skutek uboczny i efekt
wykorzystania nadarzającej się okazji?
Amreykanskie media (głównie odpowiedzialne za Linsanity) maja zerowy
interes w nakręcaniu koninktury na NBA w Chinach, ale za to
gigantyczny w wyłapywaniu uwagi lokalnych społeczności.

Pozdro

L'e-szczur

s

unread,
Mar 21, 2012, 5:52:27 AM3/21/12
to
>> Ale przeciez to nie chodzilo o promocje zawodnika i klubu wsrod lokalnej
>> spolecznosci.
>> Tu szlo przede wszystkim o promocje calej ligi na atrakcyjnym zamorskim
>> rynku, gdzie podupadli odkad Ming dal se siana.
>
> A nie sądzisz, ze to mógł być tylko skutek uboczny i efekt
> wykorzystania nadarzającej się okazji?

Jak dla mnie efekt priorytetowy byl jasny.

> Amreykanskie media (głównie odpowiedzialne za Linsanity) maja zerowy
> interes w nakręcaniu koninktury na NBA w Chinach, ale za to
> gigantyczny w wyłapywaniu uwagi lokalnych społeczności.

Media mialy swoje story, fajna sprawa. No i wiele z tych mediow siega
poza Stany i sila rzeczy bierze udzial w promocji ligi na swiecie. A i w
samych Stanach przeciez Azjatow zyje cala masa.

Nigdy jakos specjalnie nie analizowalem zaleznosci mediow, ligi itd, ale
tu nie mialem od poczatku watpliwosci, jakie jest drugie dno tych
wszystkich zachwytow. Zdziwilo mnie tylko, jak zgodnie i slodko cala
organizacja piala, lacznie z zawodnikami i trenerami.

Tak czy inaczej IMO nie jest to przyklad dowodzacy, ze gwiazde latwo
stworzyc. To tylko okazja, jaka sie lidze trafila. I caly ten szum to
byla uruchomiona maszyna do propagandy. I wcale nie jestem przekonany,
czy na dluzsza mete to zagralo.

Pozdr
Slawek

Leszczur

unread,
Mar 21, 2012, 6:52:23 AM3/21/12
to
Próbka mała, ale i przełomowy moment a karierze Tomka. 15 lat mu to
zajęło, ale w końcu miał w czymś rację.

Pozdro

L'e-szczur

Tomasz Radko

unread,
Mar 21, 2012, 8:01:54 AM3/21/12
to
W dniu 2012-03-21 11:52, Leszczur pisze:
Nie. To przełomowa chwila w Waszym życiu. Piętnaście lat zajęło Wam
dojście do jedynego słusznego wniosku, że jak zwykle mam rację.

pzdr

TRad

Leszczur

unread,
Mar 21, 2012, 10:00:27 AM3/21/12
to
To, ze nie masz racji w tym momencie podważa całą kontrukcję logiczną
Twojego wnioskowania.
Na szczęście tu juz nie moze byc mowy o małej próbce. :-)

Pozdro

L'e-szczur
0 new messages