Dawno tu nie wpadałem ale chciałbym podzielić się z Wami opinią o
serwisie rowerowym "Artur Jurewicz Naprawa Rowerów" - ul. Potrzebna 2,
Warszawa-Włochy.
Słowa kluczowe: naciągacz, oszust, ma w dupie klientów, omijać z
daleka
Zostawilem u niego swojego Kellysa - sam serwis to kanciapa 4x3m.
Rowery podobno wożą do serwisu "łajlera" jak mnie wielokrotnie
zapewniano. Oddałem rower do przeglądu - całkowity przegląd
("rozbieramy na części pierwsze i wszystko smarujemy! Będzie Pan
zadowolony!") i umówiliśmy się, że będzie to kosztowało 40zł. Cena -
śmiesznie niska i nie oczekiwałem cudów ale kto wie - może poza
Centrum ceny są znacznie niższe.
2 dni później przyszedłem po odbiór i pierwsza niespodzianka - cena 5
razy (!) większa - 200zł. Właściciela brak, telefonu żeby do niego
zadzwonić na miejscu brak - trudno, wyciągam swój i dzwonię o co
chodzi. "A bo my tu panu wszystko musieliśmy rozebrać, nasmarować,
koła były centrowane, ble, ble". Po dłuższej rozmowie właściciel
stwierdził, że w sumie to mnie rozumie ale on już zapłacił z własnej
kieszeni za ten serwis więc co najmniej 180zł to powinienem zapłacić
(dodatkowo były wymieniane pancerze i linki hamulcowe, co ustalałem
wcześniej). Machnąłem ręką ale zacząłem się bliżej przyglądać co oni
zrobili mojemu Kellysowi. Cały rower był spryskany jakąś mazią ("w
serwisie łajlera wszystkie rowery pryska się ropą" a potem "to
specjalny angielski preparat") - nie wiec co to ale tłuste i brud
będzie się okropnie tego trzymał. Mówiąc cały mam na myśli np. też
kierownicę. Hamulce piszczą jak zarzynane (jak ustawiłem sam to było
OK). A najgorsze rzeczy działy się na napędzie który moim zdaniem był
w ogóle nie czyszczony tylko tą mazią płuknięty z zewnątrz. Na oczach
pomagierów obecnych w serwisie wytarłem palcem wielką bryłę błota z
przednich zębatek... Porażka... Zadzwoniłem drugi raz do właściciela -
oszczędzę szczegółów ale dowiedziałem się, że go w sumie to nie
obchodzi co myślę i nie interesuje, że stracił klienta (dodam, że go
nie sprowokowałem bo nie krzyczeliśmy i byliśmy na Pan cały czas).
Jakbym wcześniej wiedział, że to właściciel to bym tam roweru nie
zostawił - brudny, nieogolony, bez połowy jedynki, w jakimś dresiku.
Potem dowiedziałem się, że właściciel przybytku "przyjechał dzisiaj z
serwisu na tym rowerze więc może dlatego on taki brudny". Opadły mi
ręce... Pomijam już nawet fakt, że musiał jechać w deszczu na SPDach
przez pół miasta (nie podejrzewam żeby miał swoje).
Omijajcie to coś. Nie warto tracić zdrowia, czasu i pieniędzy.
Krzysiek
Witam po d�ugiej przerwie!
> Omijajcie to co�. Nie warto traci� zdrowia, czasu i pieni�dzy.
A to nie mo�na si� by�o odezwa� gdzie� do znajomego serwisu? Albo
samemu pomajstrowaďż˝? Ha?
--
Pozdrawiam, Rafaďż˝ W.
> Jakbym wcze�niej wiedzia�, �e to w�a�ciciel to bym tam roweru nie
> zostawi� - brudny, nieogolony, bez po�owy jedynki, w jakim��dresiku.
Ojej, to ty masz w komorce videorozmowy?
>
> Omijajcie to co�. Nie warto traci� zdrowia, czasu i pieni�dzy.
>
A w koncu zaplaciles czy nie?
TA
Nie :) Widziałem go jak oddawałem rower ale mi przez myśl nie
przeszło, że może być "właścicielem" czegokolwiek większego od swoich
kapci.
>
> > Omijajcie to coś. Nie warto tracić zdrowia, czasu i pieniędzy.
>
> A w koncu zaplaciles czy nie?
Zapłaciłem ale mniej - chciałem jednak odzyskać rower i szkoda mi było
nerwów i czasu. Wydaje mi się że przynajmniej wycentrowali koła
(patrząc "na oko") i porozkręcali piasty (bo się smar wylewa :).
Pozdrawiam!
Krzysiek
Siema Rafał :)
> > Omijajcie to coś. Nie warto tracić zdrowia, czasu i pieniędzy.
>
> A to nie można się było odezwać gdzieś do znajomego serwisu? Albo
> samemu pomajstrować? Ha?
No i mnie to teraz czeka... Ale od czasu kiedy urodził się junior, że
tak powiem, trochę nie mam czasu :) A co do serwisu - szukam czegoś
poza Centrum bo ciężko tam się dostać i wydostać po pracy. Kolega
mówił, że coś fajnego jest w Piastowie.
Pozdrawiam!
Krzysiek
A problemem byl rozciagajacy sie lancuch. Po wymianie wszystko hula do dzis.
Pzdr,
KuFeL
--
gg:71218 / http://kufel.bloog.pl
http://www.zachody.pl / skype:kufel78
Hej,
Dawno tu nie wpadałem ale chciałbym podzielić się z Wami opinią o
serwisie rowerowym "Artur Jurewicz Naprawa Rowerów" - ul. Potrzebna
2,
Warszawa-Włochy.
Słowa kluczowe: naciągacz, oszust, ma w dupie klientów, omijać z
daleka
Hej Krzychu!
Zadzwoniłbyś, wpadłbym do stolicy, jedynkę właścicielowi wytłukło by
się do końca i rower za friko zabrało z "serwisu" ;-)
> No i mnie to teraz czeka... Ale od czasu kiedy urodzi� si� junior, �e
> tak powiem, trochďż˝ nie mam czasu :)
A tak. To prawie zawsze tak si� ko�czy :)
> A co do serwisu - szukam czegoďż˝
> poza Centrum bo ci�ko tam si� dosta� i wydosta� po pracy. Kolega
> m�wi�, �e co� fajnego jest w Piastowie.
Nie pomogďż˝ niestety, nie moje rejony.
--
Pozdrawiam, Rafaďż˝ W.
> Hej Krzychu!
> Zadzwoniłbyś, wpadłbym do stolicy, jedynkę właścicielowi wytłukło by
> się do końca i rower za friko zabrało z "serwisu" ;-)
Powiem kiedy to wpadniemy "bez okazji" ;)
Krzysiek