On 2012-05-11 10:06, Paweł Pontek wrote:
> Normalnie - jak ktoś ma droższy i delikatniejszy sprzęt to bardziej na
> nie go uważa i bardziej się z nim pieści. Skutkuje to np., tym, że
> dłużej trwają typowe czynności organizacyjne, omija się niektóre miejsca
> szerszym łukiem, niektóre warunki, itp. Nie miałem tu na myśli
> kradzieży, raczej typowe zużycie czy zniszczenie podczas "normalnego"
> użytkowania.
Nie, no bez jaj. Akurat sakwe crosso podarłem i to szpetnie, ortlieby
używam bez litości, znacznie dłużej niż crosso i pewnie się kiedyś
przetrą ale daleko im do tego. Podejście że "droższe to delikatniejsze"
kojarzy mi się z wojskowym politrukiem z czasów Układu Warszawskiego,
kiedy wychwalano ruskie gniotsja nie łamiotsja a zachodnie rzekome
delikatności wyśmiewano. W rzeczywistości solidność i _ergonomiczność_
(!) ortlieba jest nie do pobicia, choć oczywiście niektórzy producenci
się zbliżają ;-)
Idę o zakład, że jeździsz na aluminiowej ramie, a ona z definicji jest
"delikatniejsza" niż stalówka, pęka bez ostrzeżenia (nie twierdze, że to
się dzieje nagminnie - acz znanych mi przypadków jest całkiem sporo,
niedawno koledze podczas jazdy po mieście pękła pod sztycą i spadł z
roweru, na jego szczęście na drodze dla rowerów a nie jezdni między
autami!), ja na pękniętej stalowej jeździłem pół roku (a potem po
spawaniu kolejne 12 lat, rama do dziś jest "roadworthy" choć rower mam
już inny, też stalowy), niestety stalowe o takich wrodzonych
charakterystykach są dużo droższe niż aluminiowe.
> Spotkałem się np. z takim przypadkiem, że ktoś miał drogą menażkę i w
> efekcie zamiast gotować ze wszystkimi w ognisku, wyjął kuchenkę gazową,
> rozłożył ją obok ogniska i w ten sposób gotował.
No ale to może świadczyć o problemach człowieka, a niekoniecznie o
cechach użytkowych super hiper duper menażki. Może np. nie miał czym jej
wyjąć z ogniska, bo utrzymanki zapomniał albo miał za krotką i bał się
poparzyć ogniem, whatever.
Crosso istotnie występują w rozmiarówce większej niż ortlieb, ale ja
korzystając z pięciu sakw (2x przód, 2xtył, 1xkierownica) i jednego wora
z rzadka używanego nie narzekam na brak miejsca.
A ze względu na rozmiar moich stóp nikt nie przekona mnie, że crosso
jest lepsze - ortliebowski QR2 z możliwością przechylania sakwy ukośnie
do przodu/tyłu idealnie robi mi miejsce między piętą a sakwą bez
cudowania z jakimiś extra bagażnikami. Crosso tej funkcjonalności nie ma.
A propos "droższe i delikatniejsze": masz coś lepszego niż tubus?
Bo ja bagażników w karierze połamałem już sztuk 4, w tym przedni
lowrider, wszystkie były jednak tańsze od tubusa (i aluminiowe), a tu
nie ma specjalnie możliwości cackania się ze względu na cenę.
:-)
marcin ha
--
Miasta dla rowerów
http://www.miastadlarowerow.pl