http://nasza-klasa.pl/school/6828/photos/1374?page=1
Penetruj�c te sprawy dowiedzia�em si�, �e rowery
nazywano wtedy ko�owcami, a rowerzyst�w - ko�ownikami.
Jako� bardziej swojsko to brzmia�o.
Jan
mi sie podoba i przynajmniej nawi�zuje do innych j�zyk�w- czeskie Kolo,
niemieckie Rad
> pl.rec.kolowce lub pl.rec.kolownicy :)
>
> mi sie podoba i przynajmniej nawi�zuje do innych j�zyk�w- czeskie Kolo,
> niemieckie Rad
A swoj� drog� - kiedy zaprzestano u�ywa� nazwy
ko�owiec? Czy proces zmiany nazwy na rower
trwa� d�ugo? Gdzie si� zacz��? Czyli - w kt�rym
zaborze? "Ko�owce" by�y w zaborze pruskim. Polacy
zamo�niejsi stanowili tu te� elit� intelektualn�.
Dbali oni o to, �eby j�zyk polski by� �ywy, mimo
niech�ci w�adz zaboru pruskiego. St�d zapewne
wzi�a si� �wczesna polska nazwa pojazdu dwuko�owego
z nap�dem no�nym. Ko�owce by�y drogie i tylko
zamo�niejsi mogli sobie na te pojazdy pozwoli�.
Kruszwickie Towarzystwo Ko�ownik�w Nadgopla�skich
by�o jednym z kilku w Wielkopolsce i mia�o powi�zania
z takimi samymi towarzystwami z innych miast,
w tym z Poznania, Gniezna czy Inowroc�awia.
Jan
> A swoj� drog� - kiedy zaprzestano u�ywa� nazwy
> ko�owiec?
Zapewne po prostu wtedy, kiedy zacz�to u�ywac s��w KOLARZ i KOLARSTWO :-)
> Kruszwickie Towarzystwo Ko�ownik�w Nadgopla�skich
> by�o jednym z kilku w Wielkopolsce i mia�o powi�zania
> z takimi samymi towarzystwami z innych miast,
> w tym z Poznania, Gniezna czy Inowroc�awia.
W Warszawie by�o Warszawskie Towarzystwo Cyklist�w (a nie ko�owc�w czy
kolarzy :-) , za�o�one w 1886 roku. I nadal zreszt� jest.
marcin ha
--
Miasta dla rower�w http://www.rowery.org.pl
> pl.rec.kolowce lub pl.rec.kolownicy :)
>
> mi sie podoba i przynajmniej nawi�zuje do innych j�zyk�w- czeskie Kolo,
> niemieckie Rad
s�owo "ko�ownik" nie umar�o u nas tak do ko�ca, osta�o si� w j�zyku (czy te�
gwarze, jak kto woli) kaszubskim.
pozdr
Po �l�sku rower zawsze nazywa� si� ko�em, nie tylko po czesku.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A tego nie wiedzia�em. Cho� bywam na Kaszubach.
To by potwierdza�o moje przypuszczenie, �e w ka�dym
zaborze by�o inaczej. Skoro w pozna�skim te� byli
ko�ownicy... Je�dzili na ko�owcach w ka�dym razie.
W Warszawie - cykli�ci. A na czym je�dzili?
Czy na welocypedach mo�e? W rosyjskim do dzi�
tak siďż˝ ten pojazd nazywa.
Jan
> (...) W Warszawie by�o Warszawskie Towarzystwo Cyklist�w
>nie ko�owc�w czy kolarzy :-) , za�o�one w 1886 roku. I nadal zreszt�
jest.
Czy wiadomo, jak si� nazywa�y same pojazdy?
Czy mo�e welocypedy? W Rosji do dzi� tak je zw�.
Ale w zaborze pruskim (po Bismarcku - niemieckim)
je�d�cy byli ko�ownikami, a pojazdy - ko�owcami.
Jan
> mi sie podoba i przynajmniej nawi�zuje do innych j�zyk�w- czeskie Kolo,
> niemieckie Rad
Akurat dla �l�zak�w to nie dziwota... U nas jest np. magiczny most.
Wje�d�a si� na niego na kole, a zje�d�a na rowerze, a w drug� stron�
odwrotnie.
--
bans
> Po �l�sku rower zawsze nazywa� si� ko�em, nie tylko po czesku.
A gorole zawsze zawieszaj� si�, gdy pytam co to za znak - bia�e ko�o na
niebieskim tle ;)
--
bans
No właśnie, dziwne że skoro nazwy koło, kołowiec, bicykl była już dosyć
popularna w języku polskim, to przebił się w ostateczności eponim rower.
Eponimy są charakterystyczne głównie dla całkowicie nowych produktów,
a rower takim już nie był wtedy. Zapewne nazwa rower używana była dla
odróżnienia pojazdu z łańcuchem wprowadzonego przez Rover od
poprzedników. Ale ciekawe, że taki proces wytworzył się tylko w języku
polskim. Szczególnie, że Polacy byli wtedy pod zaborami, razem z innymi
nacjami i pod ich wpływem, dla których słowo rower musiało brzmieć
bardzo dziwnie. I mamy nadal takie dziwne wyrażenia: Kolarz jedzie na
rowerze, dla porównania motocyklista jedzie na motocyklu, kajakarz
płynie na kajaku itd. Jedynym pocieszeniem jest, że angielski wyraz
rover oznacza ‘wędrowca, włóczęgę’. Stąd też jest rawing (wioślarstwo) i
rover (wioślarz)
> Jan pisze:
>> garym pisze:
>>
>>> pl.rec.kolowce lub pl.rec.kolownicy :)
>>>
>>> mi sie podoba i przynajmniej nawiązuje do innych języków- czeskie
>>> Kolo, niemieckie Rad
>>
>> A swoją drogą - kiedy zaprzestano używać nazwy
>> kołowiec? Czy proces zmiany nazwy na rower
>> trwał długo? Gdzie się zaczął? Czyli - w którym
>> zaborze?
>
> No właśnie, dziwne że skoro nazwy koło, kołowiec, bicykl była już
> dosyć popularna w języku polskim, to przebił się w ostateczności
> eponim rower.
> Eponimy są charakterystyczne głównie dla całkowicie nowych
> produktów,
A może, problem w nazywających a nie nazywanych?
Nazewnictwo polskie wydaje się bardziej opierać na cechach
powierzchownych (np, kształt, etykieta firmy) niż na innych,
(np. funkcji). Stąd np junkers, kolt, gnat (przekręcone Nagant)
scotch, zeppelin i mnóstwo innych mających czasem powszechnie
znane polskie nazwy.
> a rower takim już nie był wtedy. Zapewne nazwa rower używana była dla
> odróżnienia pojazdu z łańcuchem wprowadzonego przez Rover od
> poprzedników. Ale ciekawe, że taki proces wytworzył się tylko w języku
> polskim.
A może to tylko dla uniknięcia homonimów?
Czechom jednak to nie przeszkadza i "kolo"
to no. koło, rower, runda/etap (np w teleturnieju),
i bodajże tercja (w hokeju).
> Szczególnie, że Polacy byli wtedy pod zaborami, razem z
> innymi nacjami i pod ich wpływem, dla których słowo rower musiało
> brzmieć bardzo dziwnie. I mamy nadal takie dziwne wyrażenia: Kolarz
> jedzie na rowerze, dla porównania motocyklista jedzie na motocyklu,
> kajakarz płynie na kajaku itd.
"Kolarz na rowerze" nie jest bardziej dziwne niż określenia
kierowcy samochodu, tramwaju, statku, samolotu, rakiety
parowozu i pewnie jeszcze czegoś - również nie od nazwy pojazdu.
> Jedynym pocieszeniem jest, że angielski
> wyraz rover oznacza ‘wędrowca, włóczęgę’. Stąd też jest rawing
> (wioślarstwo) i rover (wioślarz)
--
nb
> No właśnie, dziwne że skoro nazwy koło, kołowiec, bicykl była już dosyć
> popularna w języku polskim, to przebił się w ostateczności eponim rower.
> (...)Zapewne nazwa rower używana była dla
> odróżnienia pojazdu z łańcuchem wprowadzonego przez Rover od
> poprzedników. (...)
Ten łańcuch jako wyróżnik pojazdów produkcji Rovera
jest wątpliwy. Na odznace Towarzystwa Kołowników
Nadgoplańskich jest wizerunek roweru (patrz początek
wątku - wtedy rower zwano nad Gopłem kołowcem)
w postaci niemal nam współczesnej, czyli z łańcuchem.
Jeśli w Warszawie były bicykle i byli cykliści,
upowszechnienie się "roweru" jest tajemnicze.
Na pewno ma związek w produktami firmy Rover.
Ale co sprawiło, że "rower" wygrał w polszczyźnie
literackiej? Może bicykle/kołowce marki Rover
były wyjątkowe, na przykład pod względem jakości?
Może to była moda lub snobizm?
Co do nazw, to rzeczywiście bywa z nimi różnie,
czasem rządzi tym przypadek. W Bułgarii na pociąg
wołają vlak, tak samo jak w Czechach i Słowacji.
Ale już na dworzec mówią "gara", bo im linie
kolejowe pobudowali Francuzi.
Jan
Gdyby to działo się teraz, to na pewno to był by wpływ akcji
marketingowej, ale wtedy?
Fabian.
Pierwsze rowery wyglądem przypominające współczesne nazywały sie właśnie
Rover i zostały wyprodukowane w 1885. W Wielkopolsce mogli go nazywać
nadal kołowcem ale widać w innych rejonach (zapewne w Kongresówce)
przyjęła się inna nazwa i dlatego jeździmy teraz na rowerach.
Pozostałość po kołowcach pozostał w nazwach kolarz i kolarstwo
Michał
> garym pisze:
...
> Co do nazw, to rzeczywiście bywa z nimi różnie,
> czasem rządzi tym przypadek. W Bułgarii na pociąg
> wołają vlak, tak samo jak w Czechach i Słowacji.
> Ale już na dworzec mówią "gara", bo im linie
> kolejowe pobudowali Francuzi.
Ale po rosyjsku to "wokzał", eponim od Vauxhall.
I dlatego Kongresówka, z silnymi wpływami ze wschodu
jest podejrzana o przeforsowanie "roweru".
--
nb
> Pierwsze rowery wyglądem przypominające współczesne nazywały sie właśnie
> Rover i zostały wyprodukowane w 1885. W Wielkopolsce mogli go nazywać
> nadal kołowcem ale widać w innych rejonach (zapewne w Kongresówce)
> przyjęła się inna nazwa (...)
Jeśli to pewne, data, marka i koncepcja, to
może dowodzić, żeśmy są podatni na nowości bardzo.
W takim razie to nowa konstrukcja wywołała silną
potrzebę odrębnej nazwy - czyli pochodnej od marki.
Tak jak odkurzacz dość długo nazywano elektrolux-em.
Jeszcze dziś spotyka się tą nazwę markopochodną.
A przy okazji - kołowiec czy koło jako nazwa tego,
co dziś oficjalnie nazywamy rowerem, to nie jest
regionalizm z Wielkopolski. Mówiono tak i pisano
na bardzo dużym obszarze, od Kaszub, przez Bory
Tucholskie, Toruń-Bydgoszcz, Kujawy i Poznań, aż
do Śląska. Według mnie "rower" musiał forsować ktoś
poczytny, i to ktoś z Kongresówki, skąd się wywiodła
nasza rozbiorowa, a zwłaszcza porozbiorowa elita
intelektualna. Czy może z Galicji - Krakowa, jak tu
ktoś sugerował.
Ktoś piszący pracę (np. magisterską) na filologii
polskiej mógłby sobie zadać trud i uporządkować
dawniejsze teksty o tych pojazdach (welocypedach,
bicyklach, kołach i kołowcach, rowerach)) według
dat i miejsca. Wtedy można by wyłapać moment
przyjęcia "roweru" jako nazwy jedynej. I może
dałoby się ustalić "utrwalacza" tej nazwy. Może
np. Bolesław Prus? Pisał o rowerze w ironicznym
reportażu z wystawy w Paryżu. Z tej, na okoliczność
której Eiffel wybudował słynną dziś wieżę.
Jan
To jakie� szersze zjawisko. Gdy mieszka�am w Niemczech mia�am polsk�
s�siadk�, kt�ra tam je�dzi�a pekaesem do sklepu po mazowszank�...
--
Dorota,
Szprota.
hmm...
ko�owacizna zamiast cyklozy te� pi�knie o swojsko brzmi ;-)
Marek
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> ko�owacizna zamiast cyklozy te� pi�knie o swojsko brzmi ;-)
Pewnie, �e tak. Ale rower to jest przedmiot
u�ytku codziennego i dlatego nazwa uciera
si� w mowie potocznej, a nie w opisach chor�b.
Inna przyczyna. Dzieje zmiany nazwy ko�owca
�amane przez bicykla - roweru s� ciekawe, bo
pozwalaj� �ledzi� upowszechnienie si� tego pojazdu.
Na pocz�tku by�y one tak drogie, �e nawet
zamo�niejsi korzystali z wypo�yczalni.
I tworzyli elitarne towarzystwa, kt�rych cz�onkowie
dumnie nosili srebrne odznaki (jak na przytoczonym
zdj�ciu).
Jan
To ostatnie nie, mecz hokejowy dzieli si� na t�etiny. Ale poszczegolne
kolejki ligi hokejowej to "kola", wiec na pocz�tku jest pierwsza kolejka
- "prvnďż˝ kolo".
Ludek
To mi przypomnia�o zabawny tytu� na projekcie: stacja CPN Shella.
--
> nb wrote:
>> Czechom jednak to nie przeszkadza i "kolo"
>> to no. koło, rower, runda/etap (np w teleturnieju),
>> i bodajże tercja (w hokeju).
>
> To ostatnie nie, mecz hokejowy dzieli się na třetiny. Ale poszczegolne
> kolejki ligi hokejowej to "kola", wiec na początku jest pierwsza
> kolejka - "první kolo".
Dzięki!
Czyli jednak w drugim znaczeniu. Mogło mnie zmylić w czeskiej
telewizji, że o trzeciej kolejce mówili na początku trzeciej
tercji meczu.
> Ludek
Ty mnie poprawiasz tutaj, a ja poprawiam Twoje nieliczne
bohemizmy w polskiej Wikipedii. Bardzo dobrze piszesz.
PS
Chodzi o poprawianie w polskim znaczeniu słowa, a nie czeskim :-)
--
nb
> To mi przypomnia�o zabawny tytu� na projekcie: stacja CPN Shella.
A mnie z kolei przypomnia�o si�, �e jako bardzo
ma�y brzd�c urz�dza�em z ch�opakami z podw�rka
zawody w rzucaniu sid�em.
M�odzie�y wyja�niam, �e Sid�o to by� nasz najlepszy
oszczepnik. Zdobyďż˝ sredbrny medal na olimpiadzie.
Byďż˝ bardziej popularny niďż˝ dzisiejsi sportowcy.
Nie by�o dopingu ani telewizji. Wystarczy�y radiowe
transmisje, �eby nasi olimpijczycy byli znani.
A sid�o w naszym poj�ciu to by� kij przypominaj�cy
oszczep.
Wygl�da na to, �e nazwa powstaje spontanicznie,
a potem siďż˝ utrwala poprzez powtarzanie.
Jan
It's not a bike. It's a Harley! :)
rmikke
Napisza�em:
> Wygl�da na to, �e nazwa powstaje spontanicznie,
> a potem siďż˝ utrwala poprzez powtarzanie.
Tak to jest z nazwami, ale ZMIANA nazwy ju� u�ywanej,
i to na du�ym obszarze, to nieco inna sprawa.
Zastanawiam si� nad tak� oto mo�liwo�ci�.
Je�li w jednym zaborze by�o inaczej ni� w drugim,
nowa nazwa mog�a stanowi� kompromis, W takim razie
trzeba tylko (!) znale�� tekst, gdzie nowej nazwy
(czyli roweru) u�yto po raz pierwszy.
Jan
> Znam go�cia spod Hamburga, kt�ry tam do dzi� tankuje w Ce-Pe-eNie.
Ten CePeeN to nazwa uzywana powszechnie przez TIRowcow i kierowcow
autokarow.
TA
> Post Scriptum
>
> Napisza�em:
>> Wygl�da na to, �e nazwa powstaje spontanicznie,
>> a potem siďż˝ utrwala poprzez powtarzanie.
>
> Tak to jest z nazwami, ale ZMIANA nazwy ju� u�ywanej,
> i to na du�ym obszarze, to nieco inna sprawa.
Masz na my�li taki przypadek, jak "tranzystor"? ;)
Przypomn�: to z okazji napis�w, kt�rymi szczycili si� producenci,
przez pewien czas *przyj�a si�* (wbrew j�zykologom, logice
i pytaniu czy zegarki nazywa� "d�u�ejsami") taka nazwa na
przeno�ne radioodbiorniki (do czasu wyparcia tranzystor�w
luzem przez uk�ady scalone :)).
Czy w tym kontek�cie "Rover" dziwi?
> Zastanawiam si� nad tak� oto mo�liwo�ci�.
> Je�li w jednym zaborze by�o inaczej ni� w drugim,
> nowa nazwa mog�a stanowi� kompromis, W takim razie
> trzeba tylko (!) znale�� tekst, gdzie nowej nazwy
> (czyli roweru) u�yto po raz pierwszy.
Chcesz wy�ledzi�, gdzie po raz pierwszy u�yto nazwy
"magi" na okre�lenie pewnego rodzaju przypraw do zup
(od "Maggi" oczywi�cie)?
:)
pzdr, Gotfryd
Nie ma co si� �mia�, przecie� s� ksi��ki kucharskie typu
"Kuchnia polska". Wystarczy sprawdziďż˝ w jakiejďż˝ bogatszej
bibliotece. Z rowerem jest gorzej. Czytam o ko�owcach
i ko�ownikach - w zaborze pruskim/niemieckim - oraz
o bicyklach i cyklistach - w rosyjskim. Ale nie trafi�em
na jakie� rozwa�ania o poprawno�ci lub wy�szo�ci jednej
nazwy nad drug�. Pami�tam ze szko�y, z felieton�w Prusa
z prasy warszawskiej, �e napisa� on o rowerze z okazji
wystawy w Pary�u, w 1889. Czyli ju� w Kongres�wce
funkcjonowa� rower, skoro Prus nie u�y� nazwy "bicykl".
Po odrodzeniu siďż˝ Polski medytowano nad ujednoliceniem
j�zyka i wtedy mog�o doj�� do poparcia jednych nazw
i odrzucenia innych.
O ile wiem, ksi��ki mo�na publikowa� nie p�ac�c honorarium
po up�ywie 70 lat (chyba po �mierci autora). St�d du�a
ilo�� dawnych publikacji w sieci. I st�d szansa, �e si�
uda wyja�ni� takie kwestie.
Pozdrawiam,
Jan