Dla zobrazowania podam przyklad UK gdzie istnieje program "Ride2Work",
ktory polega na tym,
ze pracodawca kupuje rower dla pracownika. W wyniku takiego zakupu
zarowno pracodawca
jak i pracownik moze zaoszczedzic lacznie do okolo 50% ceny roweru (to
tak w skrocie, by nie
zaciemniac tematu).
Jesli ktos ma jakies informacje na temat istniejacych programow lub
takich, ktore
byly lub sa planowane, to poprosze o informacje.
Pozdrawiam
> Witam wszystkich,
> Zastanawiam sie czy w Polsce istnieje jakiekolwiek wsparcie dla ideii
> rowerowania wiazacej sie
> z szerokopojetymi ulgami podatkowymi!?
>
> Dla zobrazowania podam przyklad UK gdzie istnieje program "Ride2Work",
U nas pracodawcy mają tylko program Work4Free, tak że ledwo na części
wystarczy. Ewentualnie Work4Food.
--
Pozdro.
QRT
> U nas pracodawcy mają tylko program Work4Free, tak że ledwo na części
> wystarczy. Ewentualnie Work4Food.
Pierwszym podstawowym programem jest Work4Zus.
pozdr.
Pawel
No nie musimy płacić podatku drogowego ;)
> W wyniku takiego zakupu
> zarowno pracodawca
> jak i pracownik moze zaoszczedzic lacznie do okolo 50% ceny roweru (to
> tak w skrocie, by nie
> zaciemniac tematu).
Ulgi podatkowe na takie cele to IMO nie jest dobry pomysł.
Prawda jest taka że w tym kraju rowerem do pracy się nie jeździ, nie ze
względu na cenę roweru.
Społeczeństwo mamy niezbyt zamożne (w porównaniu z zachodem), a jednak
idea taniej komunikacji rowerowej tu nie chwyta, więc to nie o pieniądze
chodzi.
Nawet jak korki wymuszą żeby przesiąść się na jednoślad, to będzie to
raczej skuter spalinowy niż rower.
Ja tam do pracy staram się jeździć, znam parę osób które też jeżdżą, ale
tak czy siak to nadal są jakieś ułamki tych kilometrów robionych
samochodami i komunikacją publiczną.
> Witam wszystkich,
> Zastanawiam sie czy w Polsce istnieje jakiekolwiek wsparcie dla ideii
> rowerowania wiazacej sie
> z szerokopojetymi ulgami podatkowymi!?
U pracodawca niedawno zastosował zasadę BikeOut i zakazał trzymania rowerów w
budynku...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Witam wszystkich,
> Zastanawiam sie czy w Polsce istnieje jakiekolwiek wsparcie dla ideii
> rowerowania wiazacej sie
> z szerokopojetymi ulgami podatkowymi!?
Wiecej niz ewentualna ulga zaoszczedzisz jak bedziesz po prostu jezdzil
rowerem do pracy. Oczywiscie nie mowie o przypadkach ektremalnych gdy
do pracy jest endziesiat kilomerow :)
Jan Cytawa
Ja jezdzilem przy niecalych erdziestu w jedna strone - przy oszczednosci
na dojazdach traci sie niestety na czasie - trzeba wybierac - wiecej
czasu w domu po racy czy tania jazda ;-)
No i zawsze jednak jest chec 'przycisniecia' na trasie co moze dodatkowo
wplynac na chec robienia czegokolwiek w domu'po robocie'...
--
PoZdR
----
"Wolnosc jest stanem umyslu"
Lepiej przyciskać w drodze do roboty:)
W moim przypadku do pracy mam 4km, śmigam rowerem. Jak nie ma pogody, to
kolega zajeżdża. przy 4 km różnica w czasie jest prawie żadna, zwłaszcza
że po drodze kilka świateł i kilka skrótów:)
Przy takej odlegosci w ogole bym nie mial watpliwosci. To jest odleglosc
nawet dla pieszego - 30 minut marszu. ;-)
pozdrowionka
marines
Ja na 7.5km zwykle szybciej jestem w pracy rowerem, niż samochodem.
W korku, to wiadomo dlaczego :-)
A poza korkiem, to pracuje w centrum Warszawy i najbliższy darmowy parking
jest 10 minut piechotą od firmy i można spędzić 40 minut szukając miejsca...
Samochodem do roboty jeżdżę, jak muszę :-D
rmikke