On 28 Maj, 11:59, "Alfer_z_pracy" <
alferwywa...@mp.pl> wrote:
> Jeśli nadal uważasz że powyższa opowiastka jest wiarygodna to EOT, bo co jak
> co, ale dopiero tego typu dyskusje z Tobą są przewidywalne i schematyczne.
A dlaczego niby ma być niewiarygodna? Jaki powód miał mieć ten
człowiek by kłamać? Wszystko tylko zależy od tego jaka to linka i
jakie się ma narzędzia pod ręką, jak się nie ma dużych nożyc - to się
i delikatniejszej linki nie przetnie (moja np. zwykły sekatorek
wytrzyma); do tego właśnie takie linki służą - by zabezpieczyć rower
przed przypadkowym człowiekiem, który takich nożyc nie posiada; używam
tego typu linki na wszystkich swoich wyprawach, podobnie jak setki
sakwiarzy, bo mało jest amatorów wożenia 2-3kg u-locków czy równie
skutecznych, a wygodniejszych od nich ciężkich linek.
A takie sprawy jak zgubienie kluczyka - się zdarzają, a wtedy wcale
nie jest tak łatwo skombinować właściwy sprzęt; polecam opis takiego
wydarzenia, które się przytrafiło mojemu koledze:
http://waxmund.bikestats.pl/575323,Gorska-trzysetka-z-przygodami.html#comments
> Odezwać się byle jak żeby tylko zaistnieć, a przy okazji może uda się
> podkur*&^ parę osób. Nie ze mną te numery, wyrosłem z wilczej alergii :-)
Żeby zaistnieć to ja w przeciwieństwie do 3/4 czytelników tej grupy -
wolę wrzucać relacje z licznych wyjazdów rowerowych; a tu się
wypowiedziałem na temat schematycznego do bólu obrazu takich dyskusji.
U-lock nie jest rozwiązaniem na wszystko; linki mają ogromne
zastosowanie, na miasto się nie nadają - ale nie można ich
bezrefleksyjnie skreślać jak to usiłują robić ludzie w Twoim stylu od
razu uważający osoby takowe używające za kretynów.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl