kawoN napisał:
> Przyszedłem odpowiadając na ogłoszenie podobnej konstrukcji.
> Powiedziałem swoje śmieszne warunki finansowe - to prawie się
> ze mnie śmiali i sami z siebie dali mi ciut więcej.
> Po 1 miesiącu dostałem znowu podwyżkę. Po 2 kolejnych przy kolejnej
> umowie - kolejną podwyżkę.
> Od tego czasu co roku - podwyżka.
Hm, gratulacje. Zauważ jednak, że:
1) Dobry fachowiec nie poda potencjalnemu pracodawcy "śmiesznych warunków
finansowych" - skoro jest dobry, ceni swoją pracę i chce zarobić godziwie a
nie liczy że może kiedyś dojdzie do lepszego poziomu. On już poziom trzyma i
oczekuje również odpowiedniej płacy.
2) Nie masz żadnej gwarancji, że ten czy inny pracodawca będzie Ci dawał
regularnie podwyżki. Równie dobrze mogłeś trafić na inny układ, kiedy
zatrudnili by Cię na owej śmiesznej stawce bo trafił im się jeleń i taką
stawkę utrzymywaliby latami.
To nie jest dobra metoda zaczynać od minimalnej płacy, o ile oczywiście
jesteś fachowcem, bo wiadomo że newbie zacznie od minimum i dopiero przez
lata wyrobi sobie podwyżki. I kółko się zamknie, idąc do kolejnej roboty nie
krzyknie 900 zł bo już przyzwyczaił się do powiedzmy 3200 zł.
Też jestem gorącym zwolennikiem podawania widełek płacowych, przynajmniej
przy ogłoszeniach dla specjalistów. Niestety Polska to dziki kraj i wciąż
zdarzają się pracodawcy, którzy najchętniej zatrudniliby superspecjalistę za
superminimum (bynajmniej nie mam na myśli teraz tego ogłoszenia o
mechaniku). Sam jako specjalista nie wyobrażam sobie tracić czasu na
odbywanie rozmów bez świadomości ile można gdzieś zarobić. Prosta zależność:
chcesz mieć dobrego pracownika, zaoferuj mu coś w zamian(w domyśle m.in.
poziom zarobków), zwab go do siebie a nie oczekuj że dajesz mu łaskę w
postaci możliwości aplikacji na stanowisko, które oferuje 1100 zł brutto i
"możliwości rozwoju" oraz "dobrą atmosferę w pracy" :-)
Pzdr!
A.