Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Po prostu patologia

111 views
Skip to first unread message

anacron

unread,
May 21, 2012, 8:00:11 PM5/21/12
to
Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada
jakaś imitację anteny, często na klapie bagażnika, albo w narożniku
dachu na magnes, często niepodklejony aluminiową folią. Nawet jak kupi
lepsza antenę to ją pochyla, aby ładniej wyglądała. Włącza zestaw, po
uruchomieniu silnika trzeszczy to i skrzeczy, więc skręca się RFem aby
mieć ciszę. W efekcie zestaw nadaje się tylko do "Sprawdzam radio, jak
mnie słychać" i to tylko pod warunkiem, że w polu widzenia jest inny
mobil chętny do odpowiedzi, bo z dalszego dystansu już odpowiedzi nie
usłyszy.

Sąsiadowi postawiłem na środek dachu moją starą Sirio ML-145, na chwile
przez zapalniczkę podłączyłem mojego Zeusa i powiedziałem, aby za kilka
godzin powiedział czy widzi różnice. Kiedy wrócił miał już Ermesa (bo na
bursztynowo świeci co pasuje kolorystycznie do jego podświetlenia w
aucie i własną ML145 Presidenta. Czy naprawdę przydrożni stroiciele
anten nie potrafią pokazać klientowi różnicy? Przecież droższe radio,
droższa antena to większa marża. Powinno im zależeć, aby klientowi
sprzedać towar jak najlepszy.

Pozdrawiam

--
anacron

RadoslawF

unread,
May 21, 2012, 8:43:43 PM5/21/12
to
Dnia 2012-05-22 02:00, Użytkownik anacron napisał:
> Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
> inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada

99,99% świeżych nabywców CB nie miało nigdy kontaktu z takim
urządzeniem, wiedzą że za radio można dać trzysta, pięćset lub
tysiąc zł, trochę poszukają w sieci i za trzysta kupują zestaw
czyli radio, antenę (o ile półmetrowy kawałek druta na magnesie
można nazwać anteną) i wtyk zasilania pasujący do gniazda
zapalniczki. I to co uzyskają uważają za właściwe, kiedyś można
było takiemu wytłumaczyć od czego zależy jakoś łączności radiowej
od kiedy w odpowiedzi słyszę że komórka za dwieście łączy
równie skutecznie jak taka za tysiąc i obie anteny nie mają
dałem sobie spokój z tłumaczeniem.


Pozdrawiam

anacron

unread,
May 21, 2012, 8:57:53 PM5/21/12
to
W dniu 2012-05-22 02:43, RadoslawF pisze:
> Dnia 2012-05-22 02:00, Użytkownik anacron napisał:
>> Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
>> inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada
>
> 99,99% świeżych nabywców CB nie miało nigdy kontaktu z takim
> urządzeniem, wiedzą że za radio można dać trzysta, pięćset lub
> tysiąc zł, trochę poszukają w sieci i za trzysta kupują zestaw
> czyli radio, antenę (o ile półmetrowy kawałek druta na magnesie
> można nazwać anteną) i wtyk zasilania pasujący do gniazda
> zapalniczki. I to co uzyskają uważają za właściwe

Nadal uważam, że rolą uczciwego sprzedawcy jest wytłumaczyć, za wszelką
cenę wręcz. Potem idzie taki przy drugim radiu do marketu, bo przecież
nie widać różnicy, a jakby kupił dobry zestaw to wróci i kiedyś kupi
drugi, choćby miał przepłacić 30 zł względem marketu, pomijać tych,
którzy z poręki zadowolonego klienta przyjdą.

Adolf

unread,
May 22, 2012, 4:22:13 AM5/22/12
to
Problemem nie jest tu sprzedający. Tylko wiedza jaka posiadają użytkownicy CB. A prawda taka ze większość nie ma o tym bladego pojęcia. Wystarczy naprawdę podstawowa wiedza... Poza tym doświadczenia nabędą w trakcie użytkowania. Każdy zaczynał od "szumofonu" ale z czasem wiedział o co w tym chodzi... i wymieniał radio. Co do przydrożnych stroicieli to też są ludzie w większości z przypadku z wykształceniem elektrycznym którzy mieli do czynienia z CB radiem tyle co ich klienci!

73!

BartekK

unread,
May 22, 2012, 4:55:47 AM5/22/12
to
W dniu 2012-05-22 10:22, Adolf pisze:
> Co do przydrożnych stroicieli to też są ludzie w większości z przypadku z wykształceniem elektrycznym którzy mieli do czynienia z CB radiem tyle co ich klienci!
Albo i mniej. Ja znam kilku "przydrożnych stoicieli i sprzedawców" (lub
inaczej - takich przybytków, gdzie stroiciel za ladą zmienia się
często), i przeważnie dzielą się na:
- domorosłych elektroników-magików którzy w lutownice 22zł
zainwestowali, gdzieś coś podpatrzyli, wiedzą że trzeba wstawić takie
zielone-coć-z-paseczkami w miejsce koło takiej srebrnej puszczeczki, co
na nią kwarc niektórzy mówią ("bez sensu, przeciez wygląda jak blaszka a
nie krysztal") i radio będzie przestrojone, pindziesiat sie nalezy!. Tak
samo wymiana końcówki mocy jako ulubiony lek na całe zło - "radio nie
działa (przy dowolnych objawach, włącznie z brakiem odbioru) to napewno
zepsuł pan końcówkę przez zły dobór anteny" (wszędzie wstawiając
2sc2078, włącznie z jacksonem).
Ale za to sferę opowieści dziwnej treści ("panie ja na takim radiu to z
mozambikiem rozmawiałem w 1992, a tylko wstawienie dwóch płytek
wzmocnienia do mikrofonu spowoduje ze bedzie pan miał respekt na
kanale") mają opanowaną do perfekcji. Oraz potrafią dobierać radio i
antenę do auta wg wiedzy tajemnej ("do opli to pasuje tylko prezydent,
bo inne to zle wspolpracuja, do kia to alana 199+, a tego lafajette to
niech pan nawet nie podlacza w hundaju bo sie panu spali, mowie panu,
juz 3 tak zrobilo i probowalo reklamowac radio, ale ja sie nie dam
nabrac"). Z SWRem (przeważnie miernik za <30zł albo analizator antenowy
za >1500zł) walczą do uzyskania między 1.05 a 1.1, strojąc nośną uparcie
na #19, ale nie patrząc że w ruchu antena się pochyli...
Co gorsza - tacy mają opinię megafachowców, i są polecani przez klientów
sobie na wzajem, bo zrobili magiczne coś i radio działa. A jak nie gra -
to znaczy że było tak uszkodzone że nie dało się, więc się od nich
kupuje od razu nowe (stare zostawiając). Wstawili antene na uchwyt i
radio podłączyli pod bezpieczniki - wykazali się wiedzą tajemną którą
trzeba uszanować, bo nawet w ASO tego by nie zrobili!

- sprzedawców przygodnych, którzy wczoraj pracowali w Obi na dziale
ogrodniczym, przedwczoraj sprzedawali kredyty chodząc po domach, a teraz
sprzedają radia CB, antyradary, GPSy i inne samochodowe gadżety. Cisną
bełkot marketingowy który na pamięć przyswoją z ulotek, jedyne parametry
jakie znają - to te z frontu pudełka ("czterdziesci kanałów AM,
czterdziesci kanałów FM, 4W, jakieśtam dB ale to wszystkie radia mają
tak samo"). Anteny sprzedają wg wyglądu i rozmiaru, a "strojenie radia"
(jeśli już robią) polega na podłączeniu i pokręceniu SQ/rfgain/głośność
- "radio zestrojone - dwadziesciaprosze"

Za to realnie - żadna z powyższych grup nie używa radii CB na codzien w
aucie (dojeżdżają do pracy komunikacją miejską, lub dojeżdżają 2
dzielnice dalej), i wszystkie praktyczne opinie jakie mają - wynikają z
efektów sprawdzania różnych CB w aucie pod firmą "jak mnie słychać", bez
poznania wartości użytkowych przez dłuższy czas, odporności na silne
sygnały zakłócające w centrum miasta, szumy własne radia przy ciszy w
eterze itd.

ps wszystkie teksty w cudzyslowiach to cytaty autentycznie z życia
wzięte... serio :/



--
| Bartłomiej Kuźniewski
| si...@drut.org GG:23319 tel +48 696455098 http://drut.org/
| http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
May 22, 2012, 4:52:11 PM5/22/12
to
Użytkownik Adolf napisał:
O przepraszam! Ja swoją bytność na CB zacząłem od podpięcia właśnie
kupowanego radia CB w miejsce Icoma 706MkIIG zestrojonego na 27.180.
I to był szok - jak Icom ze wszystkimi bajerami DSP słyszał zapłon
Poloneza tak stary Herbert po wciśnięciu magicznego guzika zakłóceń nie
brał...
Cóż, nie każdy kupuje pierwsze radio CB mając ponad trzydzieści lat
doświadczenia radiowego.

--
Darek

RadoslawF

unread,
May 22, 2012, 6:56:46 PM5/22/12
to
Dlaczego zakładasz że pierwszego nie kupi w markecie ?


Pozdrawiam

Adolf

unread,
May 23, 2012, 2:54:41 AM5/23/12
to dariusz...@neostrada.pl


> O przepraszam! Ja swoją bytność na CB zacząłem od podpięcia właśnie
> kupowanego radia CB w miejsce Icoma 706MkIIG zestrojonego na 27.180.
> I to był szok - jak Icom ze wszystkimi bajerami DSP słyszał zapłon
> Poloneza tak stary Herbert po wciśnięciu magicznego guzika zakłóceń nie
> brał...
> Cóż, nie każdy kupuje pierwsze radio CB mając ponad trzydzieści lat
> doświadczenia radiowego.
>
> --
Jesteś jak widać tym ułamkiem osób które wiedzą o co w tym chodzi! A post tyczył się jednak większości użytkowników CB którzy nie mają o tym bladego pojęcia!!

Jan Kluska

unread,
May 23, 2012, 3:35:50 PM5/23/12
to
W dniu 2012-05-22 02:00, anacron pisze:
> Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
> inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada
> jakaś imitację anteny, często na klapie bagażnika, albo w narożniku
> dachu na magnes, często niepodklejony aluminiową folią.

Oświeć mnie proszę co daje podklejenie aluminiową folią ?


JK

Andrzej Augustynowicz

unread,
May 23, 2012, 4:20:39 PM5/23/12
to
> W dniu 2012-05-22 02:00, anacron pisze:

>> dachu na magnes, często niepodklejony aluminiową folią.
>

...niepodklejona folia antena zbiera brud elektroniczny :)
Do tego koniecznie kabel przyciety na magiczny wymiar... .

--
Pozdrawiam,
AA

Leszek

unread,
May 24, 2012, 4:36:35 AM5/24/12
to

Użytkownik "Andrzej Augustynowicz" <aug...@csk.pl> napisał w wiadomości
news:jpjgqh$ph0$1...@node1.news.atman.pl...
Chociaż ten post jest patologiczny to akurat w folii jest pewien sens,
anteny magnetyczne nie mają galwanicznego podłączenia podstawy z masą
samochodu, występuje jednak "połączenie" pojemnościowe na zasadzie kondensatora,
dla 27 MHz wartwa gumy stanowi cienka warstę dielektryka kondensatora
gdzie jedną okładziną jest podstawa a drugą blacha samochodu.
Im mniejsza odległość i większa powierzchnia tym lepszy kondensator.
Folię z tego co wiem daje się na magnes pod gumę, o brudzie nie ma mowy.

Co do długości kabla skoro to dla Ciebie magia to nie mąć w głowach innym.
Przy instalacji wzrocowej gdzie nadajnik kabel i antena mają nominalne
50 Ohm nie ma to znaczenia ale tak jest tylko w teorii.
W większości przypadków rzeczywiście rozbieżności nie mają znaczenia
i dodatkowo anteny stroi sie na minimum SWR.
Ale informacje o długości kabla nie są wyssane z palca, tylko
poparte teorią z fizyki - poczytaj.

L.

BartekK

unread,
May 24, 2012, 4:43:17 AM5/24/12
to
W dniu 2012-05-24 10:36, Leszek pisze:
> Co do długości kabla skoro to dla Ciebie magia to nie mąć w głowach innym.
> Przy instalacji wzrocowej gdzie nadajnik kabel i antena mają nominalne
> 50 Ohm nie ma to znaczenia ale tak jest tylko w teorii.
> W większości przypadków rzeczywiście rozbieżności nie mają znaczenia
> i dodatkowo anteny stroi sie na minimum SWR.
> Ale informacje o długości kabla nie są wyssane z palca, tylko
> poparte teorią z fizyki - poczytaj.
I praktyką - są anteny 'naturalnie rozstrojone' w sensie impedancji,
które są dopasowywane do impedancji radia właśnie kablem (o specjalnie
innej impedancji falowej niż 50ohm i specjalnie dobranej długości).

Adam Wysocki

unread,
May 24, 2012, 8:38:28 AM5/24/12
to
anacron <ana...@anacron.pl> wrote:

> Nadal uważam, że rolą uczciwego sprzedawcy jest wytłumaczyć, za wszelką
> cenę wręcz.

Przecież to logiczne że cena najczęściej idzie w parze z jakością. A jak
ktoś tego nie rozumie i chce mieć dobrze i tanio, to co poradzisz...

--
Gof

Jan Kluska

unread,
May 24, 2012, 2:27:08 PM5/24/12
to
W dniu 2012-05-24 10:36, Leszek pisze:

>
> Chociaż ten post jest patologiczny to akurat w folii jest pewien sens,
> anteny magnetyczne nie mają galwanicznego podłączenia podstawy z masą
> samochodu, występuje jednak "połączenie" pojemnościowe na zasadzie
> kondensatora,
> dla 27 MHz wartwa gumy stanowi cienka warstę dielektryka kondensatora
> gdzie jedną okładziną jest podstawa a drugą blacha samochodu.
> Im mniejsza odległość i większa powierzchnia tym lepszy kondensator.
> Folię z tego co wiem daje się na magnes pod gumę, o brudzie nie ma mowy.
>

Bzdura.

Jak sam napisałeś kondensator to dwa przewodniki (okładziny)
przedzielone dielektrykiem, co więc ma robić ten trzeci przewodnik w
postaci foli ? ekranować ? (na pewno nie jest elektrycznie połączony z
magnesem)
Informację o tym że musi być folia pod magnesem to taka sama bzdura jak
np. szklana cewka (czy tam jej obudowa)

W żadnej profesjonalnej antenie np. firmy Kathrein nie występuje folia.


pzd.
JK

BartekK

unread,
May 24, 2012, 3:17:41 PM5/24/12
to
W dniu 2012-05-24 20:27, Jan Kluska pisze:
> Jak sam napisałeś kondensator to dwa przewodniki (okładziny)
> przedzielone dielektrykiem, co więc ma robić ten trzeci przewodnik w
> postaci foli ? ekranować ? (na pewno nie jest elektrycznie połączony z
> magnesem)
Ma zmieniać rozkład pola, zwiększając pojemność...
Im większa pojemność, tym mniejsza impedancja w połączeniu masa
anteny-masa pojazdu.
Kondensator ma tym większą pojemność, im mniejsza odległość między
okładzinami (ale na grubość lakieru nic nie poradzimy), i im większa
_aktywna_ powierzchnia okładzin. Dolna okładzina to blacha pod lakierem,
jest duża. Ale górna okładzina to przeważne tylko metalowy rand
"dzwonka" w którym siedzi magnes. Teraz powstaje pytanie - jaki to
magnes. W taniej antenie będzie to tani magnes ferytowy czy coś
podobnego - marnie przewodzący prąd stały, a tym bardziej w.cz. W takim
razie mamy powierzchnię aktywną elektrody - tylko samą krawędź "dzwonka"
(puszki?) metalowej, blacha ~0.5mm, średnica ~10cm = obwód 31.4cm, czyli
jakieś 1.57cm^2 elektrody o cieńkim kształcie....

Pamiętam że gdzieśtam kiedyśtam liczyłem na politechnice takie zadania z
teorii pola, że był sobie kondensator płaski o okładzinach A i B, a
pomiędzy nie była wkładana okładzina pośrednicząca C, czyli powstawał
układ dwóch kondensatorów szeregowo połączonych AC i CB.
Wszystko fajnie było, i nic się nie zmieniało (pojemność zastępcza) gdy
liczy się to wg wzoru na idealny kondensator płaski C = (e0er * S)/d,
ponieważ d było /2 > C wychodziło 2x większe, a dwa takie same
kondensatory w szereg dają pojemność /2 = to samo. ALE gdy zaczynało się
liczyć 'prawdziwe' rozkłady pola, gdzie jedna elektroda była innego
rozmiaru niż druga, a odleglości między elektrodami były podobne jak
wielkości elektrod - to wstawienie "pośredniczącej" elektrody C o dużo
większej powierzchni powodowało znaczącą zmianę rozkładu pola przy
"małej" elektrodzie B (ponieważ elektroda pośrednicząca była bliżej
małej elektrody). A powierzchnia aktywna duża elektoda A -elektoda C
była bardzo duża, więc i pojemność duża. Nie chce mi się tutaj wyciągać
przestrzennych równań pola elektromagnetycznego, ale w skrócie - to
działa ;) Powstaje tylko pytanie - po co, czy C=10pF, czy C=22pF w
układzie przy 27MHz zmieni coś tak znacząco (to przecież impedancja
poniżej 1 Ohma), by warto o to walczyć?



> W żadnej profesjonalnej antenie np. firmy Kathrein nie występuje folia.
W profesjonalnych antenach powierzchnia "okładziny" pod magnesem jest
też profesjonalna - czyli jak największa, w badziewiakach cb często jest
tak szczątkowa, że równie dobrze mogło by jej nie być.

Leszek

unread,
May 24, 2012, 4:50:33 PM5/24/12
to
Dnia Thu, 24 May 2012 20:27:08 +0200, Jan Kluska napisał(a):

> W dniu 2012-05-24 10:36, Leszek pisze:
>
>>
>> Chociaż ten post jest patologiczny to akurat w folii jest pewien sens,
>> anteny magnetyczne nie mają galwanicznego podłączenia podstawy z masą
>> samochodu, występuje jednak "połączenie" pojemnościowe na zasadzie
>> kondensatora,
>> dla 27 MHz wartwa gumy stanowi cienka warstę dielektryka kondensatora
>> gdzie jedną okładziną jest podstawa a drugą blacha samochodu.
>> Im mniejsza odległość i większa powierzchnia tym lepszy kondensator.
>> Folię z tego co wiem daje się na magnes pod gumę, o brudzie nie ma mowy.
>>
>
> Bzdura.
> ... (na pewno nie jest elektrycznie połączony z magnesem) ...
Mocne słowa.
Magnes służy tylko do trzymania anteny.
U mnie folia wyklejona na podstawie pod gumą (fabrycznie) jest połączona
z oplotem koncetryka i połączona z gwintem wtyku antenowego.
Folia dotyka nie tylko magnesu ale także metalowej podstawy
i łączy się z masą kabla.
Więc u mnie na pewno jest.
L.

anacron

unread,
May 24, 2012, 10:29:29 PM5/24/12
to
W dniu 2012-05-23 21:35, Jan Kluska pisze:
Zmienia pojemność "kondensatora" jakim jest dach i magnetyczna podstawa.
Zwiększa ją, im większa pojemność tym mniejsze straty. Z tego powodu
także magnes powinien być jak największy (chodzi o średnicę). Bardzo
często też, anteny umocowane magnetycznie piszczą przy nadawaniu, jak
podkleisz podstawy ta folia to przestają piszczeć.



Jan Kluska

unread,
May 24, 2012, 11:45:05 PM5/24/12
to
W dniu 2012-05-24 21:17, BartekK pisze:
> W dniu 2012-05-24 20:27, Jan Kluska pisze:
>> Jak sam napisałeś kondensator to dwa przewodniki (okładziny)
>> przedzielone dielektrykiem, co więc ma robić ten trzeci przewodnik w
>> postaci foli ? ekranować ? (na pewno nie jest elektrycznie połączony z
>> magnesem)

> Pamiętam że gdzieśtam kiedyśtam liczyłem na politechnice takie zadania z
> teorii pola, że był sobie kondensator płaski o okładzinach A i B, a
> pomiędzy nie była wkładana okładzina pośrednicząca C, czyli powstawał
> układ dwóch kondensatorów szeregowo połączonych AC i CB.
> Wszystko fajnie było, i nic się nie zmieniało (pojemność zastępcza) gdy
> liczy się to wg wzoru na idealny kondensator płaski C = (e0er * S)/d,
> ponieważ d było /2 > C wychodziło 2x większe, a dwa takie same
> kondensatory w szereg dają pojemność /2 = to samo.

Była by to rewolucja w budowie kondensatorów, uzyskujesz 2x większą
pojemność przy dodaniu jednej dodatkowej okładziny ?


jk

Jan Kluska

unread,
May 24, 2012, 11:46:35 PM5/24/12
to
W dniu 2012-05-24 22:50, Leszek pisze:

> Mocne słowa.
> Magnes służy tylko do trzymania anteny.
> U mnie folia wyklejona na podstawie pod gumą (fabrycznie) jest połączona
> z oplotem koncetryka i połączona z gwintem wtyku antenowego.
> Folia dotyka nie tylko magnesu ale także metalowej podstawy
> i łączy się z masą kabla.
> Więc u mnie na pewno jest.

Jak jest podłączona folia ? klejem ?


jk

Jan Kluska

unread,
May 24, 2012, 11:47:48 PM5/24/12
to
Bardzo
> często też, anteny umocowane magnetycznie piszczą przy nadawaniu, jak
> podkleisz podstawy ta folia to przestają piszczeć.
>

:)




Martin Fox

unread,
May 25, 2012, 2:23:00 AM5/25/12
to
Dnia Tue, 22 May 2012 02:00:11 +0200, anacron napisał(a):

> Czy naprawdę przydrożni stroiciele
> anten nie potrafią pokazać klientowi różnicy? Przecież droższe radio,
> droższa antena to większa marża. Powinno im zależeć, aby klientowi
> sprzedać towar jak najlepszy.

W markecie? Bo tam większość kowalskich kupuje...


--
Martin Fox
http://lisiatko.pl
http://www.boincatpoland.org
http://radioactiveathome.org

Leszek

unread,
May 25, 2012, 3:31:12 AM5/25/12
to

Użytkownik "Jan Kluska" <jkl...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:jpmvf5$o30$2...@mx1.internetia.pl...
Idź do sklepu i pogadaj ze sprzedawcą, żeby pozwolił ci zobaczyć
kilka anten, zdejmij gumę z podstaw i pooglądaj.
Niezapomnij omomierza.
L.

BartekK

unread,
May 25, 2012, 3:35:11 AM5/25/12
to
W dniu 2012-05-25 05:45, Jan Kluska pisze:
Tak, uzyskuję 2x większą pojemność _kondensatora_ _AC_ _niż_
_kondensatora_ _AB_, ponieważ AC ma 2x mniejszą odległość okładzin. Tak
samo CB ma 2x większą pojemność niż AB, bo też ma 2x mniejszą odległość
okładzin. Ale że są połączone szeregowo, to wypadkowa pojemność całości
jest nadal taka jak była.

Pikaczos

unread,
May 25, 2012, 5:49:14 PM5/25/12
to
W dniu 2012-05-22 01:00, anacron pisze:
> Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
> inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada
> jakaś imitację anteny, często na klapie bagażnika, albo w narożniku
> dachu na magnes, często niepodklejony aluminiową folią. Nawet jak kupi
> lepsza antenę to ją pochyla, aby ładniej wyglądała. Włącza zestaw, po
> uruchomieniu silnika trzeszczy to i skrzeczy, więc skręca się RFem aby
> mieć ciszę. W efekcie zestaw nadaje się tylko do "Sprawdzam radio, jak
> mnie słychać" i to tylko pod warunkiem, że w polu widzenia jest inny
> mobil chętny do odpowiedzi, bo z dalszego dystansu już odpowiedzi nie
> usłyszy.

No ale takiemu Kowalskiemu nie jest zazwyczaj do szczęścia nic więcej
potrzebne niż zapytać kierowcę przejeżdżającego z naprzeciwka auta o
drogę. I do takiej łączności "jak cię widzę tak cię słyszę" taki zestaw
mu w zupełności wystarczy. Coś więcej trzeba - jest komórka.
Jeden lubi, jak mu skrzypce grają, a drugi jak mu nogi śmierdzą - nie
każdemu potrzebne jest super radio do super dalekich łączności, nie
każdego interesują technikalia z łącznościami radiowymi związane.

Pikaczos

unread,
May 25, 2012, 5:52:34 PM5/25/12
to
W dniu 2012-05-22 01:43, RadoslawF pisze:
No ale po co tłumaczyć czy edukować na siłę? Przecież gdyby ktoś miał do
tego smykałkę i go to kręciło to zająłby się radiem na poważnie.

Pikaczos

unread,
May 25, 2012, 6:04:03 PM5/25/12
to
W dniu 2012-05-22 09:55, BartekK pisze:
> domorosłych elektroników-magików którzy w lutownice 22zł zainwestowali,
> gdzieś coś podpatrzyli, wiedzą że trzeba wstawić takie
> zielone-coć-z-paseczkami w miejsce koło takiej srebrnej puszczeczki, co
> na nią kwarc niektórzy mówią
Lol, to jeszcze się radia przestraja? Ja myślałem że przy takim
asortymencie na rynku już nikt nie ściąga z zagranicy.

Pikaczos

unread,
May 25, 2012, 6:06:53 PM5/25/12
to
W dniu 2012-05-23 07:54, Adolf pisze:
> ... A post tyczył się jednak większości użytkowników CB którzy nie mają o tym bladego pojęcia!!

I im takie pojęcie do szczęścia raczej nie jest potrzebne.

Andrzej Augustynowicz

unread,
May 25, 2012, 7:56:36 PM5/25/12
to
W dniu 2012-05-24 10:36, Leszek pisze:

> Co do długości kabla skoro to dla Ciebie magia to nie mąć w głowach innym.
Leszku, jak wiemy tnąc kabel to i widły można dopasować (a własciwie
widły + kabel). Jak dla mnie to za mało.

> Przy instalacji wzrocowej gdzie nadajnik kabel i antena mają nominalne
> 50 Ohm nie ma to znaczenia ale tak jest tylko w teorii.
> W większości przypadków rzeczywiście rozbieżności nie mają znaczenia
> i dodatkowo anteny stroi sie na minimum SWR.
Jak zestroisz (!) samą antenę (np. MFJ-tem przy antenie) to w typowych
instalacjach (normalnych, sprawnych) kabel aż tak wprowadza zmiany ?

> Ale informacje o długości kabla nie są wyssane z palca, tylko
> poparte teorią z fizyki - poczytaj.
Dziękuję za sugestię - nauki nigdy za dużo ;)

--
Pozdrawiam,
AA

anacron

unread,
May 26, 2012, 4:08:25 AM5/26/12
to
W dniu 2012-05-25 23:49, Pikaczos pisze:
> W dniu 2012-05-22 01:00, anacron pisze:
>> Idzie Kowalski do sklepu i kupuje zestaw. Często podróbę Unidena, albo
>> inne ustrojstwo, bo Uniden to taka dobra firma przecież. Potem zakłada
>> jakaś imitację anteny, często na klapie bagażnika, albo w narożniku
>> dachu na magnes, często niepodklejony aluminiową folią. Nawet jak kupi
>> lepsza antenę to ją pochyla, aby ładniej wyglądała. Włącza zestaw, po
>> uruchomieniu silnika trzeszczy to i skrzeczy, więc skręca się RFem aby
>> mieć ciszę. W efekcie zestaw nadaje się tylko do "Sprawdzam radio, jak
>> mnie słychać" i to tylko pod warunkiem, że w polu widzenia jest inny
>> mobil chętny do odpowiedzi, bo z dalszego dystansu już odpowiedzi nie
>> usłyszy.
>
> No ale takiemu Kowalskiemu nie jest zazwyczaj do szczęścia nic więcej
> potrzebne niż zapytać kierowcę przejeżdżającego z naprzeciwka auta o
> drogę. I do takiej łączności "jak cię widzę tak cię słyszę" taki zestaw
> mu w zupełności wystarczy.

Nie, bo pyta się 20 razy zanim usłyszy odpowiedź. W ten sposób dochodzi
do absurdów. Najpierw "Sprawdzam radio jak mnie słychać?", a gdy padnie
odpowiedź "a nie wiesz przypadkiem jak dróżka do...?". Standardem też
jest jest

- do Łodzi masz czysto.
(muja 10s)
- mobile jak dróżka do Łodzi?
- przecież mówili że czysto, głuchy?
-no nie usłyszałem dziękuję...
(mija 10s)
- mobile jak dróżka do Łodzi? (ktoś inny tym razem)
- czysto
(mija 10s)
- mobile jak dróżka do Łodzi, k***a nikt nic nie powie.
i tak przez kilkanaście minut słuchasz jak ta dróżka do łodzi wygląda.
Wtedy zazwyczaj krew minę zalewa i odpowiadam, tak samo 10s temu, jakbyś
miał radio CB to byś usłyszał. Wczoraj na wylocie z Łodzi do Rawy
Mazowieckiej pytanie o dróżkę na Rawę Mazowiecką w ciągu 5 min - w
czasie których zrobiłem maksymalnie 4-5 km) padło 17 razy. A przypomnę
ja jeżdżę na ASQ...



BartekK

unread,
May 26, 2012, 5:03:03 AM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 10:08, anacron pisze:
> i tak przez kilkanaście minut słuchasz jak ta dróżka do łodzi wygląda.
> Wtedy zazwyczaj krew minę zalewa i odpowiadam, tak samo 10s temu, jakbyś
> miał radio CB to byś usłyszał. Wczoraj na wylocie z Łodzi do Rawy
> Mazowieckiej pytanie o dróżkę na Rawę Mazowiecką w ciągu 5 min - w
> czasie których zrobiłem maksymalnie 4-5 km) padło 17 razy. A przypomnę
> ja jeżdżę na ASQ...
Ale to nie musi wynikać z anteny z gwoździa czy radia z biedronki, tylko
ze stylu używania radia - SQ na 90% żeby nie szumiało, radio włączane i
od razu pytanie "jak dróżka" a i zaraz wyłączane całkowicie po uzyskaniu
informacji, żeby żona i dziecko bluzgów nie słuchały. Albo pytają co 5km
"bo może się coś zmieniło". Nie raz tak mam, że jadę za kimś, i widzę
wręcz że co te kilka km sięga po mikrofon, pyta o drogę, dziękuje bo
usłyszał odpowiedź... a za kilka km znów pyta o to samo. I co mu zrobisz?

Jakoś ja mam triflexa, i nawet uwzględniając jego mniejszy zasięg -
praktycznie (poza pomocą typu prowadzenie kogoś, odpowiedź na pytanie
jak droga, itp) nie muszę wcale nadawać (pytać o drogę) - bo ja też
słyszę więcej zapytań i odpowiedzi (podobnie jak ty) niż by wynikało z
przejechanego dystansu i zasięgu. Wystarczy chwilę poczekać, słuchać
spływających informacji, to duża szansa że ktoś o to samo zapyta i
usłyszę odpowiedź, a często więcej razy niż potrzeba...

BartekK

unread,
May 26, 2012, 5:04:57 AM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 00:04, Pikaczos pisze:
Najlepsze jest to, że oni tak przestrajają (jak klient przyjdzie i prosi
o przestrojenie, to czemu by nie zarobić) współczesne radia które mają
multistandard, i wystarczyłoby pstryknąć guziczkiem, przełączyć na PL/P0
i by było w zerach...

anacron

unread,
May 26, 2012, 2:37:43 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 11:04, BartekK pisze:
> Najlepsze jest to, że oni tak przestrajają (jak klient przyjdzie i prosi
> o przestrojenie, to czemu by nie zarobić) współczesne radia które mają
> multistandard, i wystarczyłoby pstryknąć guziczkiem, przełączyć na PL/P0
> i by było w zerach...

Ja znam przypadek "przestrojenia" takiego. Klient przychodzi i mówi, że
poprosi o przestrojenie, spec radio bierze i mówi, że będzie za 2
godziny. Klient odchodzi. Klient wraca radio _przestawione_ na PL, ale
spec lasuje za przestrojenie radia 50zł. Tylko to parę lat temu było.

BartekK

unread,
May 26, 2012, 2:58:48 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 20:37, anacron pisze:
Nie wiem, to chyba jest lepsze (a na pewno od strony technicznej) niż
grzebanie cewką przy kwarcu, by go przeciągnąć i zrobić "0" na siłę, co
różnie wychodzi (a na pewno inaczej przy odbiorze inaczej przy
nadawaniu, już nie mówiąc o w radiach gdzie jest osobno 4.5MHz przy
procesorze, 10.24 osobno i jeszcze coś...)

anacron

unread,
May 26, 2012, 3:51:57 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 11:03, BartekK pisze:
> W dniu 2012-05-26 10:08, anacron pisze:
>> i tak przez kilkanaście minut słuchasz jak ta dróżka do łodzi wygląda.
>> Wtedy zazwyczaj krew minę zalewa i odpowiadam, tak samo 10s temu, jakbyś
>> miał radio CB to byś usłyszał. Wczoraj na wylocie z Łodzi do Rawy
>> Mazowieckiej pytanie o dróżkę na Rawę Mazowiecką w ciągu 5 min - w
>> czasie których zrobiłem maksymalnie 4-5 km) padło 17 razy. A przypomnę
>> ja jeżdżę na ASQ...
> Ale to nie musi wynikać z anteny z gwoździa czy radia z biedronki, tylko
> ze stylu używania radia - SQ na 90% żeby nie szumiało

Szumi bo z biedronki, moje nie ma RF i jakoś nie szumi za bardzo nawet
jak wcisnę przycisk na gruszce i odblokuje ASQ. Nagrać Ci filmik? A oni
mają buble więc skręcają się na RF i/lub SQ, aby cisza była. Do tego
zazwyczaj skręcają radio w mieście, a poza nim już nie rozkręcają. Tu
wchodzimy w temat automatycznego SQ, to naprawdę fajny patent o ile
użytkownik ma świadomość, że gry już pyta to to ASQ/AQ/ASC należy na
chwile wyłączyć, bo systemy te jednak mają tendencje do wycinania
sygnałów, które byłyby zrozumiałe, choć zakłócone. Aczkolwiek po
przygodach z Ermesem, Zeusem, Zeusem Pro (do dziś nie wiem czy różnią
się czymś więcej niż tym, że PRO, JFK II i Johnsonem II (w tych
ostatnich ASC wymaga niewielkich poprawek) to naprawdę najlepszy pomysł
w przypadku radia do samochodu. Tu jedna uwaga, auto nie może być
generatorem trzasków, bo gdy CR albo piezoelektrycznie sterowane wtryski
sieją nam do układu to te automatyczne SQ się nie nadają do użytku bo
poszczają praktycznie tylko 9+30.

> Jakoś ja mam triflexa, i nawet uwzględniając jego mniejszy zasięg -
> praktycznie (poza pomocą typu prowadzenie kogoś, odpowiedź na pytanie
> jak droga, itp) nie muszę wcale nadawać (pytać o drogę) - bo ja też
> słyszę więcej zapytań i odpowiedzi (podobnie jak ty) niż by wynikało z
> przejechanego dystansu i zasięgu.

Skąd jesteś? Może jeżdżę obok, ustawimy dwa auta obok i zobaczysz ile
nie słyszysz. A CB to nie tylko informacja o korkach, misiach,
krokodylkach... Mi raz uratowało życie (nie przesadzam, w aucie przede
mną był trup). Gdyby Triflex był o 10cm dłuższy i stał trochę bardziej w
pionie byłby ideałem, a tak jest tylko imitacją anteny.

anacron

unread,
May 26, 2012, 3:52:31 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 11:03, BartekK pisze:
> W dniu 2012-05-26 10:08, anacron pisze:
>> i tak przez kilkanaście minut słuchasz jak ta dróżka do łodzi wygląda.
>> Wtedy zazwyczaj krew minę zalewa i odpowiadam, tak samo 10s temu, jakbyś
>> miał radio CB to byś usłyszał. Wczoraj na wylocie z Łodzi do Rawy
>> Mazowieckiej pytanie o dróżkę na Rawę Mazowiecką w ciągu 5 min - w
>> czasie których zrobiłem maksymalnie 4-5 km) padło 17 razy. A przypomnę
>> ja jeżdżę na ASQ...
> Ale to nie musi wynikać z anteny z gwoździa czy radia z biedronki, tylko
> ze stylu używania radia - SQ na 90% żeby nie szumiało

Szumi bo z biedronki, moje nie ma RF i jakoś nie szumi za bardzo nawet
jak wcisnę przycisk na gruszce i odblokuje ASQ. Nagrać Ci filmik? A oni
mają buble więc skręcają się na RF i/lub SQ, aby cisza była. Do tego
zazwyczaj skręcają radio w mieście, a poza nim już nie rozkręcają. Tu
wchodzimy w temat automatycznego SQ, to naprawdę fajny patent o ile
użytkownik ma świadomość, że gdy już pyta to to ASQ/AQ/ASC należy na
chwile wyłączyć, bo systemy te jednak mają tendencje do wycinania
sygnałów, które byłyby zrozumiałe, choć zakłócone. Aczkolwiek po
przygodach z Ermesem, Zeusem, Zeusem Pro (do dziś nie wiem czy różnią
się czymś więcej niż tym, że PRO, JFK II i Johnsonem II (w tych
ostatnich ASC wymaga niewielkich poprawek) to naprawdę najlepszy pomysł
w przypadku radia do samochodu. Tu jedna uwaga, auto nie może być
generatorem trzasków, bo gdy CR albo piezoelektrycznie sterowane wtryski
sieją nam do układu to te automatyczne SQ się nie nadają do użytku bo
poszczają praktycznie tylko 9+30.

> Jakoś ja mam triflexa, i nawet uwzględniając jego mniejszy zasięg -
> praktycznie (poza pomocą typu prowadzenie kogoś, odpowiedź na pytanie
> jak droga, itp) nie muszę wcale nadawać (pytać o drogę) - bo ja też
> słyszę więcej zapytań i odpowiedzi (podobnie jak ty) niż by wynikało z
> przejechanego dystansu i zasięgu.

anacron

unread,
May 26, 2012, 3:54:27 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 11:03, BartekK pisze:
> W dniu 2012-05-26 10:08, anacron pisze:
>> i tak przez kilkanaście minut słuchasz jak ta dróżka do łodzi wygląda.
>> Wtedy zazwyczaj krew minę zalewa i odpowiadam, tak samo 10s temu, jakbyś
>> miał radio CB to byś usłyszał. Wczoraj na wylocie z Łodzi do Rawy
>> Mazowieckiej pytanie o dróżkę na Rawę Mazowiecką w ciągu 5 min - w
>> czasie których zrobiłem maksymalnie 4-5 km) padło 17 razy. A przypomnę
>> ja jeżdżę na ASQ...
> Ale to nie musi wynikać z anteny z gwoździa czy radia z biedronki, tylko
> ze stylu używania radia - SQ na 90% żeby nie szumiało

Szumi bo z biedronki, moje nie ma RF i jakoś nie szumi za bardzo nawet
jak wcisnę przycisk na gruszce i odblokuje ASQ. Nagrać Ci filmik? A oni
mają buble więc skręcają się na RF i/lub SQ, aby cisza była. Do tego
zazwyczaj skręcają radio w mieście, a poza nim już nie rozkręcają. Tu
wchodzimy w temat automatycznego SQ, to naprawdę fajny patent o ile
użytkownik ma świadomość, że gdy już pyta to to ASQ/AQ/ASC należy na
chwile wyłączyć, bo systemy te jednak mają tendencje do wycinania
sygnałów, które byłyby zrozumiałe, choć zakłócone. Aczkolwiek po
przygodach z Ermesem, Zeusem, Zeusem Pro (do dziś nie wiem czy różnią
się czymś więcej niż tym, że PRO ma multi), JFK II i Johnsonem II (w
tych ostatnich ASC wymaga niewielkich poprawek) to naprawdę najlepszy
pomysł w przypadku radia do samochodu. Tu jedna uwaga, auto nie może być
generatorem trzasków, bo gdy CR albo piezoelektrycznie sterowane wtryski
sieją nam do układu to te automatyczne SQ się nie nadają do użytku bo
poszczają praktycznie tylko 9+30.

> Jakoś ja mam triflexa, i nawet uwzględniając jego mniejszy zasięg -
> praktycznie (poza pomocą typu prowadzenie kogoś, odpowiedź na pytanie
> jak droga, itp) nie muszę wcale nadawać (pytać o drogę) - bo ja też
> słyszę więcej zapytań i odpowiedzi (podobnie jak ty) niż by wynikało z
> przejechanego dystansu i zasięgu.

BartekK

unread,
May 26, 2012, 6:22:01 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-26 21:51, anacron pisze:
> Szumi bo z biedronki, moje nie ma RF i jakoś nie szumi za bardzo nawet
> jak wcisnę przycisk na gruszce i odblokuje ASQ. Nagrać Ci filmik?
Nie musisz ;) Moje radio też nie szumi, jak stoję w środku pola daleko
od cywilizacji. A w środku miasta - szumi jak wściekłe. W tym samym
mieście szumią tak samo radośnie wszystkie radia, od Herberta1,
Jacskona, FT857d do cobry19dx

>> Jakoś ja mam triflexa, i nawet uwzględniając jego mniejszy zasięg -
>> praktycznie (poza pomocą typu prowadzenie kogoś, odpowiedź na pytanie
>> jak droga, itp) nie muszę wcale nadawać (pytać o drogę) - bo ja też
>> słyszę więcej zapytań i odpowiedzi (podobnie jak ty) niż by wynikało z
>> przejechanego dystansu i zasięgu.
> Skąd jesteś? Może jeżdżę obok, ustawimy dwa auta obok i zobaczysz ile
> nie słyszysz. A CB to nie tylko informacja o korkach, misiach,
> krokodylkach... Mi raz uratowało życie (nie przesadzam, w aucie przede
> mną był trup). Gdyby Triflex był o 10cm dłuższy i stał trochę bardziej w
> pionie byłby ideałem, a tak jest tylko imitacją anteny.
Jestem z Opola, przeważnie jeżdżę trochę więcej niż po całym
województwie. U mnie triflex stoi pionowo - bo jest na skośnej blasze
nad przednią szybą zainstalowany (dostawczak). A jaka jest różnica to ja
wiem, bo na tym samym aucie mam uchwyt i przykręcaną Sirio Performer
5000 (czy jakoś tak, tą najdłuższą, trochę ponad 2m), ale nie zawsze i
nie wszędzie ją zakładam, bo jednak rozmiarem znacznie przeszkadza.

anacron

unread,
May 26, 2012, 6:54:46 PM5/26/12
to
W dniu 2012-05-27 00:22, BartekK pisze:
> U mnie triflex stoi pionowo - bo jest na skośnej blasze
> nad przednią szybą zainstalowany (dostawczak).

Hmm, może stad to Twoje zadowolenie z anteny, używałeś Triflexa na
osobówce?

BartekK

unread,
May 27, 2012, 5:56:39 AM5/27/12
to
W dniu 2012-05-27 00:54, anacron pisze:
Owszem, na volvo V50 w miejscu radiowej - faktycznie gruba porażka,
nawet zestroić poniżej swr 2.5 nie chciała się, ale nie ja ją
montowałem, więc nie wiem gdzie był błąd (kabel, złączki, masa, podróbka
anteny?) oraz na oplu Omedze (również z przodu tuż nad szybą, i też
jeszcze na "zagiętej" blasze, więc trochę bardziej pionowo niż z tyłu) -
działała gorzej niż na dostawczaku (bo też i niżej i mniej pionowo), ale
wcale nie tak źle jak ma opinie w sieci.

anacron

unread,
May 27, 2012, 7:30:52 AM5/27/12
to
W dniu 2012-05-27 11:56, BartekK pisze:
> W dniu 2012-05-27 00:54, anacron pisze:
>> W dniu 2012-05-27 00:22, BartekK pisze:
>>> U mnie triflex stoi pionowo - bo jest na skośnej blasze
>>> nad przednią szybą zainstalowany (dostawczak).
>>
>> Hmm, może stad to Twoje zadowolenie z anteny, używałeś Triflexa na
>> osobówce?
>>
> Owszem, na volvo V50 w miejscu radiowej - faktycznie gruba porażka,
> nawet zestroić poniżej swr 2.5 nie chciała się, ale nie ja ją
> montowałem, więc nie wiem gdzie był błąd (kabel, złączki, masa, podróbka
> anteny?) oraz na oplu Omedze (również z przodu tuż nad szybą, i też
> jeszcze na "zagiętej" blasze, więc trochę bardziej pionowo niż z tyłu) -
> działała gorzej niż na dostawczaku (bo też i niżej i mniej pionowo), ale
> wcale nie tak źle jak ma opinie w sieci.
>

Ja mam na tyle dachu, działa tragicznie, próbowałem ja ożywić (jak już z
nią auto kupiłem), zdemontowałem i zamontowałem ponownie sprawdzając
wszystko. Porażka, działa porównywalnie z oryginalnym TwinCar, czyli
prawie wcale.

Grzegorz Kurczyk

unread,
May 28, 2012, 3:07:28 AM5/28/12
to
W dniu 25.05.2012 05:45, Jan Kluska pisze:

> Była by to rewolucja w budowie kondensatorów, uzyskujesz 2x większą
> pojemność przy dodaniu jednej dodatkowej okładziny ?
>

Wystarczy połączyć se sobą dwie zewnętrzne okładziny i podczepić kabelek
do tej wewnętrznej ;-)

Pozdrawiam
Grzegorz

Wiesiaczek

unread,
Sep 29, 2014, 10:06:48 AM9/29/14
to
W dniu 25.05.2012 o 04:29, anacron pisze:
Co Wy tam wiecie!
Tylko lisia kita (w uboższej wersji może być wiewiórki) usuwa piski w radiu!
I musi ta kita być przyczepiona żyłką izolacyjną do końca (czubka) anteny.

--
Wiesiaczek (dziś z DC)

"Ja piję tylko przy dwóch okazjach:
Gdy są ogórki i gdy ich nie ma" ®
0 new messages