Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Mocne akcenty na początek sezonu w Filharmonii Łódzkiej !

1 view
Skip to first unread message

Piotr Sadrakula/Lodz/Poland

unread,
Sep 11, 2009, 5:06:42 PM9/11/09
to
Odby� si� niezwykle intryguj�cy koncert. Przed przerw� austriacki
skrzypek Benjamin Schmid daďż˝ popis gry przy Koncercie Skrzypcowym
Mendelsohna-Bartholdy'ego e-moll. Muzyk robi� wra�enie jakby utw�r
ten by� dla Niego za �atwy, najtrudniejsze skrzypcowe pasa�e wycho-
dzi�y mu "jak spod r�ki". Bardzo dobry skrzypek, pi�kny by� dialog
solisty z Orkiestr�, utw�r cho� smutny - porywaj�cy z powodu melo-
dyki i mocno durowej �mia�o�ci. Brawo !
A po przerwie muzycy zaj�li ca�� scen�, gdy� Richard Strauss napi-
sa� "Symfoni� Alpejsk�" na 125-osobowy sk�ad, w tym kilka niezwykle
rzadkich instrument�w, muzyk�w �ci�gano z zagranicy. Alpejska to
w�a�ciwie poemat symfoniczny ze wzgl�du na rzadki podzia� cz�ci.
Ale jak to brzmia�o, utw�r by� wznios�y, pojawia�y si� b. g�o�ne
zestawienia, zdawa�o si�, �e szklany sufit zawali si� na muzyk�w.
Maestro Daniel Raiskin po raz kolejny dowi�d� wielkiej klasy, bez
jednego b��du dyryguj�c takie arcydzie�o trudno�ci. Uda�o si� !
Muzycy na koniec gratulowali sobie gry, by�o naprawd� trudno.
Alpejska opowiada o zdobywaniu szczytu g�rskiego i potem zej�ciu
do schroniska. Kto nie s�ysza� utworu m�g�by �le my�le� o symfo-
nicznych umiej�tno�ciach Richarda Straussa, lecz "niech si� wsty-
dzi, kto �le o tym my�li", po prostu 1 liga symfonik�w.
Zawsze jak jadďż˝ z Bliskiego Zarzewa do Centrum biorďż˝ walkmana,
dzi� by� pierwszorz�dny koncert w II Programie Radia Zubina Mehty
i Wiede�czyk�w i liczy�em, �e wracaj�c pos�ucham. Gdzie� tam, muzyka
z radia by�a p�aska i w kr�tkiej pami�ci mia�em jeszcze d�wi�ki
naszej Orkiestry ! Nasz koncert by� rejestrowany audio, �led�cie
ram�wk� II Programu Radia, pewnie b�dzie emitowany za jaki� mie-
si�c, pos�ucham jeszcze raz, cho� w por�wnaniu z sal� filharmoniczn�
radio jest tylko protez� wra�e�. Niestety... Nowoczesny meloman
musi od�o�y� par� dych tygodniowo, by mie� wra�enia na najwy�szym
poziomie.
Orkiestra dzi�, repertuarem i wykonaniem powiedzia�a: "Umiemy
pi�knie gra� naprawd� trudne rzeczy i damy Wam pos�ucha� !"
- Dzi�kujemy - skorzystamy.
Piotr Sadraku�a

m0w

unread,
Sep 11, 2009, 5:14:46 PM9/11/09
to
> A po przerwie muzycy zaj�li ca�� scen�, gdy� Richard Strauss napi-
> sa� "Symfoni� Alpejsk�" na 125-osobowy sk�ad, w tym kilka niezwykle
> rzadkich instrument�w, muzyk�w �ci�gano z zagranicy. Alpejska to
> w�a�ciwie poemat symfoniczny ze wzgl�du na rzadki podzia� cz�ci.

Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
Czy coďż˝ ze mnďż˝ nie tak?
Mo�e jakie� lekarstwo?
ďż˝

Marek Krukowski

unread,
Sep 12, 2009, 3:05:06 AM9/12/09
to
Dnia Fri, 11 Sep 2009 23:14:46 +0200, m0w napisaďż˝(a):


> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
> W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
> Czy coďż˝ ze mnďż˝ nie tak?

Z pewno�ci� nie znasz niemieckiego.

> Mo�e jakie� lekarstwo?

http://www.youtube.com/watch?v=0BzpoSJ42pM

Ale �e bez rozumienia tekstu nie ma jazdy to tutaj razem z angielskim
t�umaczeniem.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 12, 2009, 3:09:15 AM9/12/09
to
m0w:

> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
> W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
> Czy coďż˝ ze mnďż˝ nie tak?

Z pewno�ci� nie znasz niemieckiego.

> Mo�e jakie� lekarstwo?

http://www.youtube.com/watch?v=0BzpoSJ42pM

Ale �e bez rozumienia tekstu nie ma jazdy to tutaj razem z angielskim
t�umaczeniem.

http://www.recmusic.org/lieder/get_text.html?TextId=5207

marek krukowski


m0w

unread,
Sep 12, 2009, 4:52:16 AM9/12/09
to


No to akurat jest pi�kne. - �wietne wykonanie.
Fakt, nieznajomo�� niemieckiego przeszkadza.
Mimo tej nieznajomo�ci muzyka kantatowa Bacha bardzo mi si� podoba,
a Richarda Straussa nie.
Musz� si� jednak przyzna�, �e mnie rzadko podoba si� opera.
Lubiďż˝ np. muzyke instrumentalnďż˝ Rameau ale jego oper nie trawiďż˝.
Richarda Strauss wzbudza we mnie jednak niech�� wi�ksz� ni� inni
kompozytorzy.
Pewnie nadaje na jakie� innej fali i w �yciu te� by�my si� nie dogadali :)

Dzi�ki za link i t�maczenie.
ďż˝

Mateusz Papiernik

unread,
Sep 15, 2009, 6:14:06 AM9/15/09
to
m0w pisze:

> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
> W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
> Czy coďż˝ ze mnďż˝ nie tak?
> Mo�e jakie� lekarstwo?

Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.


--
Mateusz Papiernik, Maticomp Webdesign
Projektowanie i realizacja witryn WWW
ma...@maticomp.net, http://www.maticomp.net
"One man can make a difference" - Wilton Knight

m0w

unread,
Sep 17, 2009, 4:34:32 PM9/17/09
to
> Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.
>
>
> --
No w�a�nie niestety to jest taki przyk�ad Straussa jakiego nie lubi�. Opr�cz
pocz�tkowego motywu nie ma w tej muzyce nic porywaj�cego. Mo�e jako muzyka
ilustracyjna - filmowa mog�a by si� sprawdzi�, ale do autonomicznego
s�uchania si� nie nadaje. Takie pitu-pitu, groch z kapust� w g�owie pusto.
Pacz�ork ledwo powi�zanych ze sob� motyw�w nie tworz�cych ca�o�ci. Du�o
instrument�w i du�o d�wi�k�w, a ma�o muzyki. M�g�bym t� muzyk� por�wna� do
bawienia si� pilotem od telewizora. Wymy�lanie wci�� nowych, s�abych motyw�w
i wrzucanie ich do wsp�lnego worka. Pi�� zmian nastroju na 10 sekund utworu.
Ta muzyka jest w �rodku pusta i �miertelnie mnie nudzi. Odpowiednik
grafomanii w pisarstwie. Chyba si� nie przekonam jednak, ale pr�bowa�em...

Pozdrawiam
ďż˝

Bodek

unread,
Sep 18, 2009, 8:10:10 AM9/18/09
to
at Thu 17 of Sep 2009 22:34, m0w wrote:

>> Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.
>>
>>
>> --

> No właśnie niestety to jest taki przykład Straussa jakiego nie lubię.
> Oprócz początkowego motywu nie ma w tej muzyce nic porywającego. Może
> jako muzyka ilustracyjna - filmowa mogła by się sprawdzić, ale do
> autonomicznego słuchania się nie nadaje. Takie pitu-pitu, groch z
> kapustą w głowie pusto. Paczłork ledwo powiązanych ze sobą motywów nie
> tworzących całości. Dużo instrumentów i dużo dźwięków, a mało muzyki.

Bo tak ma być. Jak w malarstwie japońskim - czasem pięć wisienek,
czasem setki listków bambusa.


> Mógłbym tę muzykę porównać do bawienia się pilotem od telewizora.
> Wymyślanie wciąż nowych, słabych motywów i wrzucanie ich do wspólnego
> worka. Pięć zmian nastroju na 10 sekund utworu.

A jaka alternatywa - Glass, Górecki? A może Czajkowski,
u którego w każdym momencie wiesz jakie będą następne
nutki (np. symfonia a-moll)?


> Ta muzyka jest w
> środku pusta i śmiertelnie mnie nudzi. Odpowiednik grafomanii w
> pisarstwie. Chyba się nie przekonam jednak, ale próbowałem...

Moim zdaniem problem jest w Tobie. Nie dojrzałeś/dorosłeś
do takiej muzyki.
A jak np z architekturą? Styl dorycki - tak, koryncki - tak sobie,
a barok - w ogóle nie? A te paskudztwa prekolumbijskie i Angkor?

>
> Pozdrawiam
> Š

--
Bodek

Premnathan

unread,
Sep 18, 2009, 10:47:49 AM9/18/09
to
> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
> W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
> Czy co� ze mn� nie tak?

Te� niespecjalnie lubi� Rysia. Czy trzeba, czy nie trzeba, zawsze ogromna
orkiestra - Eulenspiegel i Alpejska to jeszcze ma�o, ale w Symfonii Domowej,
opowiadaj�cej o �yciu rodzinnym, jest to samo. Wydaje mi si�, �e gdyby go
spyta�, po co mu taka ogromna orkiestra, to on by tego pytania nie
zrozumia�. Ma tak by� i ju�. Warto go pos�ucha� �eby pozna� mo�liwo�ci
orkiestry i mistrzostwo jej u�ycia, ale zachwyca� si� to nie ma czym. Jest
mistrzem w swojej dziedzinie, tylko dziedzina jest ma�o chwalebna.
Podobne podej�cie mam do wi�kszo�ci kompozytor�w p�nego romantyzmu,
niewielu jest takich, kt�rych s�ucham ch�tnie (najbardziej znacz�cym
wyj�tkiem jest Mahler). Prze�adowanie wszystkiego co mo�na to wtedy by�
dogmat, kt�remu ulegali prawie wszyscy, z marnymi niestety efekrami.
Przynajmniej jak na m�j gust.

> Mo�e jakie� lekarstwo?

Po co? Jak Ci nie odpowiada to daj sobie z tym spok�j. Co jaki� czas
sprawdzaj, czy nie zmieni�y Ci si� gusta, ale jak nie to olej go�cia. Dobrej
muzyki jest takie bogactwo, �e nie ma sensu na si�� si� przekonywa� do
czego�, do czego si� przekona� nie mo�emy.

Premnathan

unread,
Sep 18, 2009, 10:50:41 AM9/18/09
to
>
> A jaka alternatywa - Glass, G�recki? A mo�e Czajkowski,
> u kt�rego w ka�dym momencie wiesz jakie b�d� nast�pne
> nutki (np. symfonia a-moll)?

Alternatyw jest ca�e mn�stwo. Od Hildegardy von Bingen po to, co obecnie
prezentuje Warszawska Jesie� i Sacrum Profanum.

> Moim zdaniem problem jest w Tobie. Nie dojrza�e�/doros�e�
> do takiej muzyki.

A moim zdaniem po prostu nie te upodobania. Do czego tu dorasta�? Do braku
umiaru w �rodkach?

> A jak np z architektur�? Styl dorycki - tak, koryncki - tak sobie,
> a barok - w og�le nie? A te paskudztwa prekolumbijskie i Angkor?

Nie bardzo rozumiem, ale je�li nawet tak, to co w tym z�ego? Musi si�
koniecznie wszystko podoba�? R�wnie dobrze mo�na by spyta� - secesja tak,
modernizm tak, a socrealizm to nie?

R�wnie� pozdrawiam.
Przemek.


Bodek

unread,
Sep 18, 2009, 4:59:56 PM9/18/09
to
at Fri 18 of Sep 2009 16:50, Premnathan wrote:

>>
>> A jaka alternatywa - Glass, Górecki? A może Czajkowski,
>> u którego w każdym momencie wiesz jakie będą następne

>> nutki (np. symfonia a-moll)?
>
> Alternatyw jest całe mnóstwo. Od Hildegardy von Bingen po to, co
> obecnie prezentuje Warszawska Jesień i Sacrum Profanum.
>
>> Moim zdaniem problem jest w Tobie. Nie dojrzałeś/dorosłeś
>> do takiej muzyki.
>
> A moim zdaniem po prostu nie te upodobania. Do czego tu dorastać? Do
> braku umiaru w środkach?

Póki elementy są zrównoważone ich ilość ma drugorzędne znaczenie.
A o dorastaniu mówię dlatego, że upodobania zmieniają się w czasie.
Akurat w moim przypadku Strauss był niegdyś na początku listy antypatii
właśnie za ilość użytych środków. Teraz też jest wysoko ale nie
za ilość tylko za nadmiar (to prawie nie zależy od ilości), ale nie
przesadny.


>> A jak np z architekturą? Styl dorycki - tak, koryncki - tak sobie,
>> a barok - w ogóle nie? A te paskudztwa prekolumbijskie i Angkor?
>
> Nie bardzo rozumiem, ale jeśli nawet tak, to co w tym złego?

Oj, "paskudztwa" miały być w cudzysłowie... Nic złego (mi się
bardzo podobają, chociaż nie od pierwszego wejrzenia). Chodzi
o to powielanie motywów, pozornie nic nie wnoszących i odbieranych
jako kicz.


> Musi się
> koniecznie wszystko podobać? Równie dobrze można by spytać - secesja


> tak, modernizm tak, a socrealizm to nie?

Jak tak powypuszczasz demony, to ich nigdy nie wyłapiemy :-)
Lubimy style, czy dzieła? A może autorów?
Mnie to od dawna nurtowało, np dlaczego można uwielbiać barok
(w muzyce), a nie cierpieć Boccheriniego, nie lubić secesji
(w architekturze i plastyce), a uwielbiać MacKintosha,
uwielbiać pierwszą część Don Kichota a nie lubić drugiej
(chodzi o pełne wydanie dzieła)...
... ale nie śmiałem rozpocząć wątku w obawie przed demonami,
znaczy ich nadmiarem.

--
Bodek

m0w

unread,
Sep 19, 2009, 3:57:49 AM9/19/09
to
> Teďż˝ niespecjalnie lubiďż˝ Rysia. Czy trzeba, czy nie trzeba, zawsze ogromna
> orkiestra - Eulenspiegel i Alpejska to jeszcze ma�o, ale w Symfonii
> Domowej, opowiadaj�cej o �yciu rodzinnym, jest to samo. Wydaje mi si�, �e
> gdyby go spytaďż˝, po co mu taka ogromna orkiestra, to on by tego pytania
> nie zrozumia�. Ma tak by� i ju�. Warto go pos�ucha� �eby pozna� mo�liwo�ci
> orkiestry i mistrzostwo jej u�ycia, ale zachwyca� si� to nie ma czym. Jest
> mistrzem w swojej dziedzinie, tylko dziedzina jest ma�o chwalebna.
> Podobne podej�cie mam do wi�kszo�ci kompozytor�w p�nego romantyzmu,
> niewielu jest takich, kt�rych s�ucham ch�tnie (najbardziej znacz�cym
> wyj�tkiem jest Mahler). Prze�adowanie wszystkiego co mo�na to wtedy by�
> dogmat, kt�remu ulegali prawie wszyscy, z marnymi niestety efekrami.
> Przynajmniej jak na m�j gust.
>
>> Mo�e jakie� lekarstwo?
>
> Po co? Jak Ci nie odpowiada to daj sobie z tym spok�j. Co jaki� czas
> sprawdzaj, czy nie zmieni�y Ci si� gusta, ale jak nie to olej go�cia.
> Dobrej muzyki jest takie bogactwo, �e nie ma sensu na si�� si� przekonywa�
> do czego�, do czego si� przekona� nie mo�emy.

Tak te� zrobi�em. Da�em sobie spok�j cho� co jaki� czas pr�buj� pos�ucha�.
Coďż˝ musi w tym chyba byďż˝ skoro tylu ludzi siďż˝ tym zachwyca?

Mahler od pierwszych us�yszanych takt�w mnie zachwyci�. Pami�tam, �e by�a
to 5 symfonia (nagrana na kaset� i ods�uchiwana na walkmanie).
Ze zdziwieniem odkry�em, �e muzyka z Gwiezdnych wojen zosta�a ukradziona z
tego
w�a�nie utworu. Teraz ju� mnie Mahler nieco mniej zachwyca, ale dalej go
lubiďż˝.

ďż˝

m0w

unread,
Sep 19, 2009, 4:23:49 AM9/19/09
to

Moim zdaniem lubimy bardziej poszczególnych artystów niż epoki styl epoki w
jakiej tworzyli. Czasem podobają nam się tylko pojedyncze dzieła. Lubię
muzykę barokową, ale na pewno nie wszystko co wtedy powstawało. W
architekturze biorę Barok dokładniej pod lupę. W każdej epoce są artyści
genialni, przeciętni lub wręcz słabi. No i tych najlepszych jest najmniej.
Mogą nam się nie podobać, jakieś okresy ze względu podbudowę ideologiczną
czy filozoficzną, ale dalej będą w tym okresie powstawać dzieła dobre i
słabe. Innym czynnikiem tego czy nam się coś podoba jest podobieństwo
wrażliwości twórcy i odbiorcy. By zaistniała nić porozumienia muszą „nadawać
na podobnych falach”. Porozumienie pomiędzy twórcą i odbiorcą (to czy się
odbiorcy podoba dzieło) nazywam „rezonansem emocjonalnym”. Bez niego nie ma
odbioru sztuki. W wykonawstwie muzyki musi taki rezonans następować pomiędzy
autorem a wykonawcą. Inaczej nie będzie dobrej interpretacji.

Š

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 5:21:13 AM9/19/09
to
m0w:

>>> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.
>>> W�a�ciwie nic tego kompozytora mnie nie poci�ga.
>>> Czy coďż˝ ze mnďż˝ nie tak?
>>
>> Z pewno�ci� nie znasz niemieckiego.
>>
>>> Mo�e jakie� lekarstwo?
>>
>> http://www.youtube.com/watch?v=0BzpoSJ42pM

> No to akurat jest pi�kne. - �wietne wykonanie.

Nie wiem czy zwr�ci�e� uwag� na linki z boku. Ta pie�� na przyk�ad:

http://www.youtube.com/watch?v=O75CnnsFonM

jest jedn� z niewielu, kt�ra mo�e r�wna� si� z poprzedni�. A i dwie
pozosta�e z 4 ostatnich pie�ni (podlinkowane na stronie) nie nadaj� si� do
fabrykowania zarzut�w przeciw Straussowi. Strauss napisa� nieco takiej
muzyki, a pod koniec �ycia pisa� g��wnie tak�. Je�li taka muzyka Ci pasuje,
ale zdecydowanie nie pasuje ci �piew, to mo�esz spr�bowa� II Koncertu na
r�g i orkiestr�, albo Koncertu obojowego


> Fakt, nieznajomo�� niemieckiego przeszkadza.
> Mimo tej nieznajomo�ci muzyka kantatowa Bacha bardzo mi si� podoba,
> a Richarda Straussa nie.

Bo Bacha da si� gra� tak, jakby tekstu nie by�o. (I co gorsza na og� si�
go tak grywa.)

> Musz� si� jednak przyzna�, �e mnie rzadko podoba si� opera.
> Lubiďż˝ np. muzyke instrumentalnďż˝ Rameau ale jego oper nie trawiďż˝.

A to nie trawiďż˝ obejmuje teďż˝ wykonania Minkowskiego?

Z Richardem Straussem jest ten problem, �e to rzeczywi�cie by� przede
wszystkim kompozytor operowy. I zrobiďż˝ w tej dziedzinie kilka rzeczy
niezwyk�ych. Na antypodach Ostatnich pie�ni jest na przyk�ad Elektra.
Jedyna chyba muzyczna tragedia, kt�ra jest naprawd� tragiczna, a nie
rzewna. Trzeba mie� naprawd� mocne nerwy, zeby to znie��. Ale je�li si�
wejdzie w ten �wiat wra�enie jest niezwyk�e. Tylko trzeba by� przygotowanym
na 100 ci�cia �y� tepym no�em.

> Richarda Strauss wzbudza we mnie jednak niech�� wi�ksz� ni� inni
> kompozytorzy.


> Pewnie nadaje na jakie� innej fali i w �yciu te� by�my si� nie dogadali :)

A nie, to jest tylko brak do�wiadczenia z pewnym j�zykiem muzycznym. Na
razie s�uchaj�c poruszasz si� w czasie w innym tempie ni� porusza si�
muzyka i mylisz wn�trze z zewn�trzem. To mija. Ja na przyk�ad kiedy�
brzydzi�em si� Prokofiewem za spraw� Symfonii Klasycznej. Dzi� mog� sie
tylko u�miecha� nad sob� z politowaniem.


marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 5:25:41 AM9/19/09
to
Mateusz Papiernik:

>> Jako� tak mam, �e szczeg�lnie nie lubi� Richarda Strauss.

>> Mo�e jakie� lekarstwo?
>
> Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.

Akurat Till Eulenspiegel, zw�aszcza �le wykonany, a nikogo nie jest tak
�atwo �le wykona� jak Straussa, ma w�a�ciwo�ci, kt�re mog� zniech�ca�.

Z poemat�w poleci�bym na pocz�tek zdecydowanie Don Juana a potem Tod und
Verklaerung.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 5:49:22 AM9/19/09
to
Dnia Thu, 17 Sep 2009 22:34:32 +0200, m0w napisaďż˝(a):

>> Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.
>>
>>
>> --
> No w�a�nie niestety to jest taki przyk�ad Straussa jakiego nie lubi�. Opr�cz
> pocz�tkowego motywu nie ma w tej muzyce nic porywaj�cego.

Bo to nie jest o porywach tylko o swawolnym anarchizmie. Co gorsza to
rodzaj swawolnego anarchizmu, kt�ry od setek lat przesta� funkcjonowa� w
polskiej �wiadomo�ci kulturowej. W Niemczech Sowizdrza� to absolutne abc, w
Polsce jest nikim. Nast�pnym razem spr�buj go pos�uchac pod tytu�em
"Przygody dobrego wojaka Szwejka" albo "Studenci z Lalki"

> Mo�e jako muzyka
> ilustracyjna - filmowa mog�a by si� sprawdzi�, ale do autonomicznego
> s�uchania si� nie nadaje.

Nadaje, tylko w�asnie do takiego jak przy ogladaniu filmu. Tylko nie trzeba
do tego filmu.

> Takie pitu-pitu, groch z kapust� w g�owie pusto.
> Pacz�ork ledwo powi�zanych ze sob� motyw�w nie tworz�cych ca�o�ci.

S�k w tym, �e w�a�nie powi�zanych.

> Du�o
> instrument�w i du�o d�wi�k�w, a ma�o muzyki. M�g�bym t� muzyk� por�wna� do
> bawienia si� pilotem od telewizora. Wymy�lanie wci�� nowych, s�abych motyw�w
> i wrzucanie ich do wsp�lnego worka.

To s� ca�y czas te same motywy.

> Pi�� zmian nastroju na 10 sekund utworu.

Jak to przy figlach.

> Ta muzyka jest w �rodku pusta i �miertelnie mnie nudzi. Odpowiednik
> grafomanii w pisarstwie. Chyba si� nie przekonam jednak, ale pr�bowa�em...

Jest jeszcze kwestia wykonania. Straussa niezwykle �atwo zamordowa�.
Najbezpieczniejszym rozwi�zaniem jest s�ucha� jego utwor�w orkiestrowych
przede wszsystkim w nagraniach Rudolfa Kempego.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 5:57:05 AM9/19/09
to
Bodek:

> A mo�e Czajkowski,
> u kt�rego w ka�dym momencie wiesz jakie b�d� nast�pne
> nutki (np. symfonia a-moll)?

Co to jest symfonia a-moll Czajkowskiego? Bo najlepsze chyba dzie�o
Czajkowskiego hjest w a-moll, ale to trio fortepianowe.

Przy okazji polecam wszystkim to nagranie:

http://www.naxos.com/catalogue/item.asp?item_code=8.550467

50 minut czystego odlotu.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 6:19:45 AM9/19/09
to
Premnathan:

> Te� niespecjalnie lubi� Rysia. Czy trzeba, czy nie trzeba, zawsze ogromna
> orkiestra

Wiesz, on pracowa� w kraju w kt�rym znalezienie kilku muzyk�w umiej�cych
grac na instrumentach nie by�o specjalnym problemem.

> - Eulenspiegel i Alpejska to jeszcze ma�o, ale w Symfonii Domowej,
> opowiadaj�cej o �yciu rodzinnym, jest to samo.

A co w tym nie tak? Z czym twoim zdaniem powinno kojarzy� si� �ycie domowe
kompozytora pisz�cego na orkiestr� symfoniczn�, kt�ry by� synem
instrumentalisty z orkiestry symfonicznej?

> Wydaje mi si�, �e gdyby go
> spyta�, po co mu taka ogromna orkiestra, to on by tego pytania nie
> zrozumia�. Ma tak by� i ju�.

E tam. A co wtakim razie zrobisz z Ariadn�.

Zr�nicowanie jest potrzebne w�a�nie do r�nicowania. To jest kompozytor,
kt�ry powiedzia� kiedys, �e chcia�by tak pisa� muzyk�, �eby da�o si�
odr�ni� czy szklanka piwa to Pilsner czy Kulmbacher.

> Warto go pos�ucha� �eby pozna� mo�liwo�ci
> orkiestry i mistrzostwo jej u�ycia, ale zachwyca� si� to nie ma czym.

A poezja, mistycyzm, tragiczno�� - te wszytskie klocki, w kt�re by�
najlepszy?

> Jest
> mistrzem w swojej dziedzinie, tylko dziedzina jest ma�o chwalebna.

Na czym polega ten brak chwalebno�ci. Na tuym, ze pochodzisz z kraju,
kt�rego nigdy nie by�o stac na orkiestry o rozmiarach pozwalajacych
wykonywac Straussa?

> Podobne podej�cie mam do wi�kszo�ci kompozytor�w p�nego romantyzmu,

> niewielu jest takich, kt�rych s�ucham ch�tnie. (najbardziej znacz�cym
> wyj�tkiem jest Mahler).

To masz problem. Ale to jest tw�j problem. Nie zdan

> Prze�adowanie wszystkiego co mo�na

Po prostu nie zdan�asz.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 19, 2009, 6:24:50 AM9/19/09
to
m0w:


> Mahler od pierwszych us�yszanych takt�w mnie zachwyci�. Pami�tam, �e by�a
> to 5 symfonia (nagrana na kaset� i ods�uchiwana na walkmanie).
> Ze zdziwieniem odkry�em, �e muzyka z Gwiezdnych wojen zosta�a ukradziona z
> tego


Musz� przyznac, �e w e mnie twoje odkrycie te� budzi pewne zdziwienie.

A propos GW, znasz Planety Holsta?

marek krukowski

Premnathan

unread,
Sep 19, 2009, 10:27:50 AM9/19/09
to
> ... ale nie �mia�em rozpocz�� w�tku w obawie przed demonami,
> znaczy ich nadmiarem.

Grupa jest martwa, a Ty si� martwisz wypuszczaniem demon�w....


Premnathan

unread,
Sep 19, 2009, 10:29:19 AM9/19/09
to
W znacznym stopniu si� zgadzam z tym poni�ej. Doda�bym do tego jeszcze:
Wszystko mo�na schrzani�. Ka�d� najlepsz� nawet ide�, r�wnie� artystyczn�,
mo�na �le zrealizowa�. A i nawet geniuszom z r�nych powod�w zdarza�o si�
tworzy� gnioty.

> Moim zdaniem lubimy bardziej poszczeg�lnych artyst�w ni� epoki styl epoki
> w jakiej tworzyli. Czasem podobaj� nam si� tylko pojedyncze dzie�a. Lubi�
> muzyk� barokow�, ale na pewno nie wszystko co wtedy powstawa�o. W
> architekturze bior� Barok dok�adniej pod lup�. W ka�dej epoce s� arty�ci
> genialni, przeci�tni lub wr�cz s�abi. No i tych najlepszych jest najmniej.
> Mog� nam si� nie podoba�, jakie� okresy ze wzgl�du podbudow� ideologiczn�
> czy filozoficzn�, ale dalej b�d� w tym okresie powstawa� dzie�a dobre i
> s�abe. Innym czynnikiem tego czy nam si� co� podoba jest podobie�stwo
> wra�liwo�ci tw�rcy i odbiorcy. By zaistnia�a ni� porozumienia musz�
> "nadawa� na podobnych falach". Porozumienie pomi�dzy tw�rc� i odbiorc�
> (to czy si� odbiorcy podoba dzie�o) nazywam "rezonansem emocjonalnym". Bez

> niego nie ma odbioru sztuki. W wykonawstwie muzyki musi taki rezonans

> nast�powa� pomi�dzy autorem a wykonawc�. Inaczej nie b�dzie dobrej
> interpretacji.
>
> �


Premnathan

unread,
Sep 19, 2009, 11:16:09 AM9/19/09
to
>> Te� niespecjalnie lubi� Rysia. Czy trzeba, czy nie trzeba, zawsze ogromna
>> orkiestra
>
> Wiesz, on pracowa� w kraju w kt�rym znalezienie kilku muzyk�w umiej�cych
> grac na instrumentach nie by�o specjalnym problemem.

Co z tego? Je�li du�o mia�, czy to znaczy, �e mia� zawsze du�o
wykorzystywa�? Czy je�li ja nie mam problem�w finansowych, �o��dkowych ani
innych, to znaczy, �e mam codziennie z�era� kilo cukierk�w dlatego, �e mog�
to robi�?
Poza tym tacy Szymanowski i Nowowiejski pracowali w kraju, w kt�rym by�o to
problemem, a o ich muzyce z pewnego okresu mo�na powiedzie� mniej wi�cej to
samo. To by� duch epoki. Pomylony duch epoki, dodajmy.

> A co w tym nie tak? Z czym twoim zdaniem powinno kojarzy� si� �ycie domowe
> kompozytora pisz�cego na orkiestr� symfoniczn�, kt�ry by� synem
> instrumentalisty z orkiestry symfonicznej?

Jednym s�owem uwa�asz, �e wchodzi tu skrzywienie zawodowe? To istotnie by
t�umaczy�o wiele. Ma�o wiem o �yciu rodzinnym Straussa - czy rzeczywi�cie
by�o ono jak orkiestra, kt�ra mog�aby obudzi� umar�ego?

> E tam. A co wtakim razie zrobisz z Ariadn�.

A co mam z ni� zrobi�?
W przypadku niekt�rych dzie�, a szczeg�lnie oper, taki ogromny aparat
wykonawczy na pewno by� zasadny. Ale to nie znaczy, �e we wszystkich. Ju� w
przypadku Kawalera z r� (opery komicznej) s�dz�, �e by�oby lepiej troch�
wyluzowa�.

> Zr�nicowanie jest potrzebne w�a�nie do r�nicowania. To jest kompozytor,
> kt�ry powiedzia� kiedys, �e chcia�by tak pisa� muzyk�, �eby da�o si�
> odr�ni� czy szklanka piwa to Pilsner czy Kulmbacher.

Chyba przy tym zapomnia� o tym, �eby serwowa� co innego, ni� piwo.

> A poezja, mistycyzm, tragiczno�� - te wszytskie klocki, w kt�re by�
> najlepszy?

W mistycy�mie chodzi o to, �eby ogranicza� u�yte �rodki, a nie �eby je
rozbudowywa�. W poezji te� chyba nie o wielko�� chodzi, a w ka�dym razie
niekoniecznie o wielko��. Czy by� najlepszy? Ja bym z tym dyskutowa�.
We�my na przyk�ad wsp�czesnego Straussowi Ravela, kt�ry czasem stosowa�
�rodki r�wnie bogate, a czasami o wiele skromniejsze, a efekty uzyskiwa� na
pewno nie gorsze. Gdyby Strauss mia� skomponowa� tak� "Moj� matk� g�",
by�oby to dwa razy g�o�niejsze, dwa razy masywniejsze, a czy lepsze? Nie
s�dz�.
My�l�, �e u�yte �rodki nale�y dopasowywa� do potrzeb, do konkretnego
przypadku. To, co robi� Strauss, to by�o stosowanie zawsze tych samych
�rodk�w i wmawianie sobie i innym (chyba przede wszystkim sobie), �e zawsze
jest to potrzebne.

> Na czym polega ten brak chwalebno�ci. Na tuym, ze pochodzisz z kraju,
> kt�rego nigdy nie by�o stac na orkiestry o rozmiarach pozwalajacych
> wykonywac Straussa?

Co to ma do rzeczy? Pochodz� z miasta, kt�rego nie by�o sta� na jak�kolwiek
porz�dn� orkiestr� (o tym, co by�o, trudno pisa� poprzestaj�c na s�owach
cenzuralncyh), do innych miast zacz��em je�dzi� p�no, a muzyk� symfoniczn�
polubi�em od razu. W dzisiejszych czasach i tak wi�kszo�� ukszta�towanych
upodoba� zale�y od nagra�.

>> Podobne podej�cie mam do wi�kszo�ci kompozytor�w p�nego romantyzmu,
>> niewielu jest takich, kt�rych s�ucham ch�tnie. (najbardziej znacz�cym
>> wyj�tkiem jest Mahler).
>
> To masz problem. Ale to jest tw�j problem. Nie zdan

Nie s�dz�, �eby by� to problem. Nawet, je�li nie mam racji, to jest tyle
innej wspania�ej muzyki, kt�rej s�ucham ch�tnie, �e chyba nie musz�
koniecznie czego�, do czego nie mam przekonania.

> Po prostu nie zdan�asz.

A jest za czym?

Proponuj� podpisa� protok� rozbie�no�ci i zako�czy� temat.

Przemek.

Adam Szulc

unread,
Sep 20, 2009, 1:40:53 PM9/20/09
to
Ale szpas. Mysla�em, �e ta grupa nie zyje, tymczesem wysz�o
jak w pewnym limeryku S�omczy�skiego: "... dziewcz� to by�o
w letargu".

U�ytkownik "Marek Krukowski" napisa�:
(a ja poskleja�em)

(...)

> Bo to nie jest o porywach tylko o swawolnym anarchizmie.
> Co

> gorsza to rodzaj swawolnego anarchizmu, kt�ry od setek lat
> przesta�
> funkcjonowa� w polskiej �wiadomo�ci kulturowej.

(...)

> A poezja, mistycyzm, tragiczno�� - te wszytskie klocki, w
> kt�re by� najlepszy?

Wydaje mi si�, ze to jest istota wielko�ci pods�dnego. Nie
tylko elementy, kt�re w dw�ch r�nych miejscach wymieni�e�
(a ja tutaj wklei�em) ale r�wnie� to, �e funkcjonowa�y obok
siebie jako sk�adniki sp�jnej ca�o�ci. Te� nie lubi� kiedy
kto� u�ywa ca�ej dost�pnej artylerii. Ale Rysiek on to robi�
z tak� lekko�ci�, �e nawet Chicagowcy pod ci�k� r�k�
Soltiego wypadali finezyjnie i zwiewnie. W ka�dym razie w
por�wnaniu z niekt�rymi symfoniami Mahlera.

A poza tym nie zgadzam si�, �e "rodzaj swawolnego anarchizmu
(...) od setek lat przesta� funkcjonowa� w polskiej
�wiadomo�ci kulturowej". Nawet je�eli chodzi�o Ci tylko o
muzyk�, to tworzy� przecie� Lutos�awski a w jazzie lista
musia�aby by� bardzo d�uga.

Pozdrawiam


Mateusz Papiernik

unread,
Sep 20, 2009, 4:50:35 PM9/20/09
to
Marek Krukowski pisze:

>> Till Eulenspiegel? Mnie ten poemat symfoniczny zachwyca.
>
> Akurat Till Eulenspiegel, zw�aszcza �le wykonany, a nikogo nie jest tak
> �atwo �le wykona� jak Straussa, ma w�a�ciwo�ci, kt�re mog� zniech�ca�.

To prawda. Jak napisales w kolejnym poscie, to sam sobie przypomnialem o
niejednym wykonaniu, ktore kompletnie zmordowalo ten poemat.

Mam i bardzo chwale wykonania Szella i Karajana. Slyszalem Kempego i
bardzo mi sie podobalo. Nie mialem przyjemnosci slyszec, za to smiem
podejrzewac, ze na Toscaninim tez raczej sie sluchacz nie przejedzie.

Bodek

unread,
Sep 21, 2009, 7:50:24 PM9/21/09
to
at Sat 19 of Sep 2009 11:57, Marek Krukowski wrote:

> Bodek:


>
>> A może Czajkowski,
>> u którego w każdym momencie wiesz jakie będą następne

>> nutki (np. symfonia a-moll)?
>
> Co to jest symfonia a-moll Czajkowskiego? Bo najlepsze chyba dzieło


> Czajkowskiego hjest w a-moll, ale to trio fortepianowe.

Pewnie pomyliłem literkę. ale na pewno chodzi o symfonię.
Dwójka nadawała przed dwoma, trzema laty.


> Przy okazji polecam wszystkim to nagranie:
>
> http://www.naxos.com/catalogue/item.asp?item_code=8.550467
>
> 50 minut czystego odlotu.
>
> marek krukowski

--
Bodek

Marek Krukowski

unread,
Sep 24, 2009, 9:15:24 AM9/24/09
to
Dnia Sat, 19 Sep 2009 17:16:09 +0200, Premnathan napisał(a):

>>> Te¿ niespecjalnie lubie Rysia. Czy trzeba, czy nie trzeba, zawsze ogromna
>>> orkiestra
>>
>> Wiesz, on pracowal w kraju w którym znalezienie kilku muzyków umiej¢cych
>> grac na instrumentach nie bylo specjalnym problemem.

> Co z tego? Je¶li duzo mial, czy to znaczy, ze mial zawsze duzo
> wykorzystywac?

A dlaczego nie? Dlatego, ze jestes nieprzyzwyczajony?

> Czy je¶li ja nie mam problemów finansowych, zoladkowych ani
> innych, to znaczy, ze mam codziennie zzerac kilo cukierków dlatego, ze moge
> to robic?

No ale on przeciez wlasnie bardziej urozmaical, bo mial nie tylko cukierki
do dyspozycji.

> Poza tym tacy Szymanowski i Nowowiejski pracowali w kraju, w którym bylo to
> problemem, a o ich muzyce z pewnego okresu mo¿na powiedziec mniej wiecej to
> samo. To byl duch epoki.

Ale to w ogole nie bylo problemem, poza faktem, ze nie bardzo mieli gdzie
swoje dziela wykonywac. I ze, tak samo jak dziela Straussa pozostaly one
poza zasiegiem codziennosci polskich filharmonii.

> Pomylony duch epoki, dodajmy.

To jest twoj problem, bo jestes wychowany na filharmoniacgh, ktore daja
sobie rade z repertuarem na klasyczna orkiestere symfoniczna, a repertuar
na orkiestere symfoniczna rozszerzona je przerasta

>> A co w tym nie tak? Z czym twoim zdaniem powinno kojarzyc sie zycie domowe
>> kompozytora pisz¢cego na orkiestre symfoniczna, który byl synem
>> instrumentalisty z orkiestry symfonicznej?

> Jednym slowem uwazasz, ze wchodzi tu skrzywienie zawodowe?

Skadze. Nie widze tu zadnego skrzywienia. Skrzywienie widzisz ty, bo jestes
wychowany na filharmoniach, ktore nie daja rady i na estetyce, ktora glosi,
ze to be, bo opracowana jest przez ludzi, ktorzy tez nie mieli szans dawac
rady. Polskich estetykow i dudziestowiecznych kompozytorow, ktorzy nie
lapali sie do filharmonii.

Nie chce przez to powiedziec oczywiscie, ze jest cokolwiek zlego w estetyce
zalecajacej minimalizacje srodkow. Chce tylko powiedziec, ze niekoniecznie
trzeba jej postulaty przenosic na okolicznosci, w ktorych taka redukcja nie
jest potrzebna.

> To istotnie by
> tlumaczylo wiele. Malo wiem zyciu rodzinnym Straussa - czy rzeczywiscie
> bylo ono jak orkiestra, która moglaby obudzic umarlego?

Miales kiedys dziecko?

>> E tam. A co wtakim razie zrobisz z Ariadna.
>
> A co mam z ni± zrobiæ?
> W przypadku niektórych dziel, a szczególnie oper, taki ogromny aparat
> wykonawczy na pewno byl zasadny. Ale to nie znaczy, ze we wszystkich.

No i wlasnie w Ariadnie nie jest. Poza harfami, fisharmonią, czelestą i
fortepianem jest tam zpojedynczymi tylko trąbką i puzonem. Nie ma nawet
rozka angielskiego,kontrafagotu, tuby, piccola, klarnetu basowego.

W poznych koncertach tez jest orkiestra normalna, mala, albo wrecz same
smyczki z harfa.

> Juz w
> przypadku Kawalera z róza (opery komicznej) sadze, ze byloby lepiej troche
> wyluzowac.

Moglby tez moze i skrocic to dwa razy. Ale jesli uda ci sie w to znurzyc,
to to plynie, oj plynie. I kazdy dziwek ma swoje miejsce.

>> Zró¿nicowanie jest potrzebne wlasnie do róznicowania. To jest kompozytor,
>> który powiedzial kiedys, ze chcialby tak pisac muzyke, zeby dalo sie
>> odróznic czy szklanka piwa to Pilsner czy Kulmbacher.
>
> Chyba przy tym zapomnial o tym, zeby serwowac co innego, niz piwo.

Niczego nie zapomnial.

>> A poezja, mistycyzm, tragicznosc - te wszytskie klocki, w które byl
>> najlepszy?
>
> W mistycyzmie chodzi o to, zeby ograniczac uzyte srodki, a nie zeby je
> rozbudowywaæ.

W mistycyczmie chodzi o to, zeby wychodzic poza, a nie o to, ktoredy.

> W poezji tez chyba nie o wielkosc chodzi, a w kazdym razie
> niekoniecznie o wielkosc.

Oczywiscie, ze niekoniecznie, a le z tego w zaden sposob nie wynika, ze
koniecznie nie.

> Czy byl najlepszy? Ja bym z tym dyskutowal.

Odsylam ponownie do Im Abendrot.

> Wezmy na przyklad wspólczesnego Straussowi Ravela, który czasem stosowal
> srodki równie bogate, a czasami o wiele skromniejsze, a efekty uzyskiwal na
> pewno nie gorsze.

Ravel byl technicznym geniuszem, ale czasem nie mial nic specjalnego do
powiedzenia i zadowalal sie pisaniem muzyki eleganckiej i wysmakowanej.
Strauss oczywiscie tez nie zawsze mial, ale u niego prymat tresci jest
wlasnie czynnikiem stalym.

> Gdyby Strauss mial skomponowac taka "Moja matke ges",
> byloby to dwa razy glo¶niejsze, dwa razy masywniejsze, a czy lepsze? Nie
> sadze.

Ale nie mial jej skomponowac. Jesli porownywac to rzeczy jakos do siebie
przystajace, a nie istniejace z hipotetycznymi. Nagrobek Couperina z
Mieszczaninem szlachcicem na przyklad. W sumie wiecej tu podobienstw niz
roznic. Choc akurat utwor Ravela jest jednym z jego najwiekszych
arcuydziel, a utwor Strausa jest w jego tworczosci marginesowy (w sensie
porownania z innymi jego dzielami, bo przeciez zainteresowania stylem
francuskiego baroku przejawial wiecej - jest jescze Suita taneczna według
Couperina). Mozna tez porownywac walce ravela z walcami Straussa - i tu
jedank chyba porownaie wyjdzie na korzysc Straussa (no a le jesli ktos
nazywa sie Strauss, to nawet jesli jest z Monachium...)

> Mysle, ze uzyte srodki nalezy dopasowywac do potrzeb, do konkretnego
> przypadku.

ano wlasnie do przypadku, nie do ideologii. I to nie swojej ideologii.

> To, co robil Strauss, to bylo stosowanie zawsze tych samych
> srodków i wmawianie sobie i innym (chyba przede wszystkim sobie), ze zawsze
> jest to potrzebne.

Wrecz przeciwnie, to bylo stoswanie roznych srodkow w kazdym utworze. I nie
musial wmawiac, to przemawialo i bylo podchwytywane przez innych.

>> Na czym polega ten brak chwalebnosci. Na tym, ze pochodzisz z kraju,
>> którego nigdy nie bylo stac na orkiestry o rozmiarach pozwalajacych
>> wykonywac Straussa?
>
> Co to ma do rzeczy? Pochodzê z miasta, którego nie bylo stac na jakakolwiek
> porzadna orkiestre (o tym, co bylo, trudno pisaæ poprzestajac na slowach
> cenzuralncych), do innych miast zaczalem jezdzic pózno, a muzyke symfoniczna
> polubilem od razu. W dzisiejszych czasach i tak wiekszosc uksztaltowanych
> upodoban zalezy od nagran.

Ale sensownosc uzyania nagran z wielka orkiestra zalezy w znacznej mierze
od tego na czym sie je odtwarza. I niechec do utworow pisanych na nia moze
byc efektem przyczyn dosc zewnetrznych wobec samej muzyki. A wplyw kraju
wyraza sie na przyklad w tym, ze latwie w nim spotkac teorie estetyczne
gloszace, ze co duzo, to be.

>>> Podobne podejscie mam do wiekszosci kompozytorów póznego romantyzmu,
>>> niewielu jest takich, których slucham chetnie. (najbardziej znaczacym
>>> wyjatkiem jest Mahler).
>>
>> To masz problem. Ale to jest twój problem.
>
> Nie sadzê, zeby byl to problem.

O tyle, ze cos tam jednak tracisz.

> Nawet, jesli nie mam racji, to jest tyle
> innej wspanialej muzyki, której slucham chetnie, ze chyba nie musze
> koniecznie czegos, do czego nie mam przekonania.


Oczywiscie, ale akurat Straussowi (ktory popelnil tez wiele rzeczy
srednich) udalo sie kilka razy zrobic rzeczy zupelnie niezwykle, do ktorych
nie bedzie mial dostepu ktos, kto nie odbebni stopniowego wglebiania sie w
jego swiat. Warto moim zdaniem przemczyc cale Capriccio by moc w pelni
przezyc jego final - jeden z najczystszych przejawow muzycznego piekna w
ogole.

>> Po prostu nie zdanzasz.
>
> A jest za czym?

No wlasnie jest.


marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 24, 2009, 9:26:48 AM9/24/09
to
Adam Szulc:

> Uzytkownik "Marek Krukowski" napisal:
> (a ja posklejalem)


>
> (...)
>
>> Bo to nie jest o porywach tylko o swawolnym anarchizmie.
>> Co

>> gorsza to rodzaj swawolnego anarchizmu, kt�ry od setek lat
>> przestal
>> funkcjonowaďż˝ w polskiej swiadomosci kulturowej.
>
> (...)
>
>> A poezja, mistycyzm, tragicznosc - te wszytskie klocki, w
>> kt�re byl najlepszy?
>
> Wydaje mi sie, ze to jest istota wielkosci podsadnego. Nie
> tylko elementy, kt�re w dw�ch r�znych miejscach wymieniles
> (a ja tutaj wkleilem) ale r�wnie� to, ze funkcjonowaly obok
> siebie jako skladniki sp�jnej calosci. Tez nie lubie kiedy
> ktos uzywa calej dostepnej artylerii. Ale Rysiek on to robil
> z taka lekkoscia, ze nawet Chicagowcy pod ciezka reka
> Soltiego wypadali finezyjnie i zwiewnie. W kazdym razie w
> por�wnaniu z niekt�rymi symfoniami Mahlera.

Ale do kazdej symfonii Mahlera tez trzeba znalezc soisty klucz. I poza V w
ktorej wpadl na nieszczesny pomysl umieszczenia tradycyjnego allegra
sonatowego, czego nie powinien sie podejmowac, wszystkie jednak sa
arcydzielami.

> A poza tym nie zgadzam sie, ze "rodzaj swawolnego anarchizmu
> (...) od setek lat przestal funkcjonowac w polskiej
> swiadomosci kulturowej". Nawet jezeli chodzilo Ci tylko o
> muzyke, to tworzyl przeciez Lutoslawski a w jazzie lista
> musialaby byďż˝ bardzo dluga.

W ogol nie chodzilo mi muzyke, tylko o literature i o konkretnego Dyla
Sowizdrzala, kontestatora przez rozroby, ktory kojarzy nam sie nie z
literatura niemiecka a z jakims marginalnym belgijskim de Costerem.

marek krukowski

Marek Krukowski

unread,
Sep 24, 2009, 9:33:57 AM9/24/09
to
Bodek:

>>> A mo�e Czajkowski,
>>> u kt�rego w ka�dym momencie wiesz jakie b�d� nast�pne

>>> nutki (np. symfonia a-moll)?
>>
>> Co to jest symfonia a-moll Czajkowskiego? Bo najlepsze chyba dzie�o


>> Czajkowskiego hjest w a-moll, ale to trio fortepianowe.
>

> Pewnie pomyli�em literk�. ale na pewno chodzi o symfoni�.
> Dw�jka nadawa�a przed dwoma, trzema laty.

No ja bym byl pelen podziwu, dla kazdego, kto przy jednorazowym sluchaniu w
ogole uslyszalby wszyskie nutki w ktorejkolwiek symfonii Czajkowskiego, a
coz dopiero przewidzial, jakie beda nastepne! Nie bardzo potrafie tylko
sobie wyobrazic, dlaczego temu komus mialyby sprawiac jakis problem nutki w
utworach Straussa...

marek krukowski

m0w

unread,
Sep 24, 2009, 5:04:30 PM9/24/09
to


Tak, te ostatnie pie�ni w wykonaniu Jessye Norman s� bardzo pi�kne.
Zw�aszcza dwie ostatnie. Muzyka i tekst �wietnie wsp�graj�.
Aďż˝ siďż˝ chce nauczyďż˝ niemieckiego by rozumieďż˝ to w oryginale.

Pos�ucha�em te� fragmentu Elektry i to te� jest ciekawe.

Nie jest tak, �e zupe�nie nie mog� s�ucha� oper Rameau.
Wol� po prostu jego utwory instrumentalne. W �piewie czuj� jak�� niezno�n�
manierďż˝
(nie jestem muzykiem wi�c nie wiem jak to nazwa�, mo�e to ozdobniki, mo�e
nadmiern� powtarzalno�� charakterystycznych fraz, jaki� schemat, kt�ry
wydaje si� sztuczny i pompatyczny). Gdy b�d� mia� okazj� to pos�ucham w
nagraniu Minkowskiego.
Zdaj� sobie spraw�, �e du�o mog� uratowa� lub popsu� interpretacje. Kiedy�
gdy jeszcze s�ucha�em muzyki "flamenco" wiedziony nie wiem czym kupi�em
p�yt� z koncertami organowymi Bacha w wykonaniu pana Michaela Murray'a. Po
przes�uchaniu stwierdzi�em, �e ten Bach to tylko jeden kawa�ek fajny
napisa�, a na tej p�ycie s� jakie� lu�no zwi�zane, niezrozumia�e frazy
muzyczne. Gdy po kilku latach wpad�a mi w r�ce inna p�yta z muzyk� organow�
Bacha by�em bardzo zdziwiony. To by�o �wietne! Gdy ju� mia�em w domu
kolekcj� nagra� organowych muzyki Bacha por�wna�em sobie poszczeg�lne utwory
z t� pierwsz� nieszcz�sn� p�yt�. To by� szok. Tak z�ego nagrania jak na tej
p�ycie nie spotka�em ju� p�niej. Nie ma si� co dziwi�, �e nie mog�em tego
s�ucha�.


Prokofiewa lubi�em jako� tak od razu. Mo�e dlatego, �e spodoba� mi si� jego
Romeo i Julia. natomiast Strawi�skiego nie znosz�. Chyba nie jest to taki
prosty mechanizm, �e nie lubimy muzyki kt�rej nie rozumiemy. S� kompozytorzy
kt�rych niemal wszystko co napisali mi si� podoba a innych tylko pojedyncze
utwory.

ďż˝

Adam Szulc

unread,
Sep 25, 2009, 2:57:42 AM9/25/09
to
Uzytkownik "Marek Krukowski"

(...)

> W ogol nie chodzilo mi muzyke, tylko o literature i o
> konkretnego Dyla
> Sowizdrzala, kontestatora przez rozroby, ktory kojarzy nam
> sie nie z
> literatura niemiecka a z jakims marginalnym belgijskim de
> Costerem.

To nie zrozumialem: nie wiedzialem czy chodzilo Ci o
nieznajomosc niemieckiego Sowizdrzala (faktycznie, ja np.
znam tylko tego flamandzkiego) czy brak swawolnych
anarchist�w? Jezeli chodzi o to pierwsze, to moze istotnie
nie bylo u nas takiej postaci (Zagloba spelnial te warunki
dosc powierzchownie) ale za to ilu mielismy realnych
swawolnik�w duzo bardziej wyrafinowanych: Witkacy,
Gombrowicz, Tuwim, Lem i te wszystkie ich postcie.

Pozdrawiam


0 new messages