Przypominam temat, bo wydaje mi sie, ze odpowiedzialem za p�zno by
ktokolwiek to zauwazyl - dyskusja w watku juz wygasla, a co gorsza
zakonczyla sie falszywa konkluzja (klawikord glosniejszy od klawesynu!).
Pozdrawiam
D.
>
> http://groups.google.com/group/pl.rec.muzyka.klasyczna/browse_thread/t
> hread/d233df38eb4d3dfd/043ff06ce8f08e11?lnk=gst&q=bach+klawikord+klawe
> syn#043ff06ce8f08e11
>
Zaciekawił mnie ten bachowski strój. Znasz może jakieś nagrania
DWK, w których podjęto próbę jego rekonstrukcji? Chętnie bym tego
posłuchał.
--
Tą informację o III temperacji Kirnbergera mam od znajomego muzykologa
(właśnie tego od którego mam WTK Tilneya). Nie wiem na ile ta teoria
się potwierdziła i jest zgodna z aktualnym stanem wiedzy na ten temat.
Ale na pewno między bajki należy włożyć legendy o Bachu piszącym WTK
na instrument o _równomiernej_ temperacji.
Może ktoś inny zna jeszcze jakieś nagrania WTK w autentycznych
strojach (nie ubraniach ;-))? Sam też chętnie poznam.
Pozdro
D.
Na youtube znalaz�em demonstracj�, ale jest to Kirnberger II. Autor w
komentarzach t�umaczy, �e str�j K. III znamy tylko z prywatnego listu
Kirnbergera do Forkela i zosta� opublikowany dopiero 80 lat po �mierci
Kirnbergera. Link:
http://www.youtube.com/watch?v=yJRKc5nptho
Jako�� obleci...
Autor to Bradley Lehman, ma swojďż˝ stronďż˝ domowďż˝ -
http://www-personal.umich.edu/~bpl/ - a tam mi�dzy innymi demonstracje na
temat strojenia klawesynu, mi�dzy innymi "Tuning a harpsichord in Bach's
temperament"
Ale Kirnberger był uczniem Bacha, więc można domniemywać, że Bach o
jego wynalazkach w tej dziedzinie (jako zainteresowany problemami
temperacji - co wiemy choćby z faktu napisania WTK) dowiadywał się
nieco wcześniej niż 80 lat po jego śmierci ;-)
D.
D.
> http://www.youtube.com/watch?v=yJRKc5nptho
Wama�. Wiedzia�em, �e z tym strojem r�wno temperowanym to musi by� �ciema
(bo w ko�cu kwinta, kt�ra nie jest czyst� kwint�, nie mo�e by� niczym innym
ni� czystym kretynizmem), ale, �e to mo�e by� a� tak bolesne...
Tysi�ce p�yt do wyrzucenia.
I nie wiadomo, czy kiedykolwiek b�dzie je mo�na czym� zat�pi�.
Najlepsz� mia�em zabaw� przy powt�rzeniu preludium, odnios�em wra�enie, �e
to jest zupe�nie cos innego ni� przy pierwszej prezentacji. Wi�c wr�ci�em
do pocz�tku i okaza�o si�, �e ten poczatek ju� nie brzmi jak na pocz�tku.
Trochďż˝ siďż˝ ucho przyzwyczaja.
W sumie najwi�ksza jazda od czasu, gdy us�ysza�em ten Romans Ballabastre'a
w wykonaniu autora w zapisie z 1778 roku.
http://www.phonozoic.net/paleospectrophony3.html
marek krukowski