Najpro�ciej to i�� do brata i zapyta� jak� p�yt� by chcia�.
Je�li musi to by� niespodzianka, to te� niestety trzeba i�� do brata a tam
zobaczy� jakiego artysty/t�w p�yt ma najwi�cej.
Uzbroiwszy sie w tďż˝ wiedzďż˝, czas udaďż˝ siďż˝ do specjalistycznego sklepu z
muzyk� jazzow� i tam zapyta� o najnowsz� p�yt� tego� artysty b�d� t�
najtrudniej dost�pn�.
HIH
Pozdrowienia
Roman
--
Using Opera's revolutionary e-mail client: http://www.opera.com/mail/
Je�eli obsesyjnie s�ucha jazzu to raczej nie zaczyna przygody.
Ale ja tak chcia�em zwr�ci� uwag�, �e polecanie Milesa Davisa pocz�tkuj�cym
to jest chyba nieporozumienie.
Widzia�em ju� na tym forum porady aby jako pierwszych p�yt jazzowych s�ucha�
np. "A Love Supreme" Coltrane'a itp.
To jest najlepsza droga do tego co si� dzieje obecnie. Na d�wi�k "jazz"
wi�kszo�� os�b ucieka ze strachem w oczach.
Przyk�adem mo�e by� popularyzacja jazzu w telewizji. Nie do�� �e w p�nych
godzinach wieczornych, to jeszcze wyst�puje w pustym studio (w zwi�zku z tym
gra do�� sztywno) zesp� w rodzaju Tomasza Sta�ki, czy inny bardziej
"awangardowy". Nic lepszego �eby zniech�ci� nie obeznanych do jazzu.
Ostatnio w moim mie�cie cyklicznie co 2 tygodnie odbywa si� w jednym klubie
amatorskie w wi�kszo�ci jam session bluesowo-jazzowe. Miasto nie du�e,
jazzman�w mo�na policzy� na palcach jednej r�ki stolarza. Do tego nie
wszyscy przychodz� zawsze, wi�c prym na jamie wiod� bluesmani. Wed�ug mnie
by� bluesmanem nie znaczy nic innego, jak: "nie umiem zagra� nic co by mia�o
wi�cej ni� 3 akordy".
Proponuj� czasem �eby nauczyli si� chocia� bluesa z kilkoma ozdobami
harmonicznymi wzi�tymi z bluesa jazzowego.
Nic z tego! Od razu podnosi si� krzyk, �e to jazz a oni jazzu nie lubi�. A
to s� ludzie kt�rzy z muzyk� s� ju� przecie� troch� obcykani.
Wydaje mi si� �e edukacj� jazzu nale�y zaczyna� od najprostszych rzeczy, od
najbardziej melodyjnych i chwytliwych. Nie uczy si� p�ywa� rzucaj�c na
g��bok� wod�.
Ja b�d�c ma�y te� nie znosi�em jazzu. A wtedy najmodniejszy by� free-jazz i
tzw. modalny.
Kiedy pierwszy raz us�ysza�em p�yt� Armstronga, to mnie ol�ni�o. Potem moje
oswajanie z jazzem nast�powa�o mniej wi�cej w kolejno�ci chronologicznej,
tak jak sam jazz si� rozwija�. Przeskoczy�em tylko p�nego Coltrane'a i
free. Milesem Davisem jako tr�baczem te� nie umiem si� zachwyca�.
Karta upominkowa do empiku badz innego sklepu.
(...)
> Ale ja tak chcia�em zwr�ci� uwag�, �e polecanie Milesa
> Davisa pocz�tkuj�cym to jest chyba nieporozumienie.
> Widzia�em ju� na tym forum porady aby jako pierwszych p�yt
> jazzowych s�ucha� np. "A Love Supreme" Coltrane'a itp.
Nieporozumieniem jest raczej stawianie razem, pod wzgl�dem
�atwo�ci, Davisa i Coltrane'a. Pierwszy nagra� np. piosenk�
Michaela Jacksona, drugi istotnie nie jest dobrym
przecieraczem szlaku (cho� par� �atwych utwor�w, a mo�e
nawet p�yt, te� nagra�). A je�eli chodzi o "Kind of Blue"
to moim zdaniem jest to lepszy pomys� nawet od milesowskich
wersji popularnych hit�w. Tak jak Sta�ko przykuwa� uwag�
do�� przypadkowych s�uchaczy graj�c np. na Rynku Starego
Miasta w Warszawie, tak "Kind of Blue" wci�ga przynajmniej
atmosfer�. A twierdz� tak m. in. na podstawie w�asnego
do�wiadczenia ale te� i statystyk sprzeda�y.
Na temat �atwego jazzu rozprawiali�my nieraz w czasach
�wietno�ci tej listy i nie przypominam sobie, �eby zg�osi�
si� kto� kto do jazzu trafi� poprzez smooth jazz. Wydaje mi
si�, �e kto� kto polubi� sm�tne pitolenie Mo�d�era z "Piano"
ma mniejsze szanse polubi� np. Mo�d�era z Piero�czykiem ni�
s�uchacz Pendereckiego czy Waitsa.
Pozdrawiam
IA
Powiedzmy sobie szczerze: zadanie jest trudne. Kupienie
obsesyjnemu jazzfanowi p�yty, kt�rej nie ma i z kt�rej si�
ucieszy to du�y wyczyn. Niekt�rzy za najwybitniejszego
jazzmana uwa�aj� Pata Metheny, a w Polsce Anne Mari� Jopek i
Leszka Mo�d�era. Natomiast gdybym ja dosta� co� takiego
dosta� w prezencie to oczywi�cie zrobi�bym dobra min� do
z�ej gry i przez grzeczno�� wys�ucha� p�yty za jednym
zamachem dwa razy: pierwszy i ostatni. Gdyby kto� chcia� mi
kupic p�yt� (a zbli�aj� sie nie tylko �wi�ta ale i moje
imieniny, co wszystkim poddaje pod rozwag�) to m�g�by to by�
Cecil Taylor z Art Ensemble of Chicago. W Amazonie nawet
maj� u�ywane za niewyg�rowan� cen� ale nie wysy�aj� do
Polski.
Pozdrawiam
> Natomiast gdybym ja dostaďż˝ coďż˝ takiego
> dosta� w prezencie to oczywi�cie zrobi�bym dobra min� do
> z�ej gry i przez grzeczno�� wys�ucha� p�yty za jednym
> zamachem dwa razy: pierwszy i ostatni.
Lekki offtop.
Ostatnio w Tr�jce by�a weso�a audycja na temat nietrafionych prezent�w.
Mi�dzy innymi o tym, jak to ch�opcy nie znosz� dostawania w prezencie
garderoby. No i zadzwoni� s�uchacz opowiadaj�c jak to przy nim 3 letni
m�odzieniec dosta� w prezencie flanelow� koszul�. Jednak stan�� na
wysoko�ci zadania (niczym Adam Szulc) i sepleni�c wyduka� z siebie:
"pi�kna, ca�e �ycie o takiej marzy�em".
Jurek Plieth.
Adam,
Czy chodzi o tę Monkową płytę pt:
"Art Ensemble Of Chicago With Cecil Taylor - Thelonious Sphere Monk:
Dreaming Of The Masters Vol.1" ?
Na razie w ramach imienin przyjmij w prezencie ich nagranie z 1984:
http://muzikholic.blogspot.com/2009/01/art-ensemble-of-chicago.html
Pozdrowienia
Roman
(...)
> Czy chodzi o t� Monkow� p�yt� pt:
> "Art Ensemble Of Chicago With Cecil Taylor - Thelonious
> Sphere Monk: Dreaming Of The Masters Vol.1" ?
> Na razie w ramach imienin przyjmij w prezencie ich
> nagranie z 1984:
> http://muzikholic.blogspot.com/2009/01/art-ensemble-of-chicago.html
Ta sama. A prezent pi�kny, cho� jak zwykle zapewne
najciekawsze rzeczy dziej� si� gdy nagranie si� ko�czy.
A w rewan�u blues z Poznania (na popraw� z�ego humoru i
polepszenie dobrego):
http://www.youtube.com/watch?v=Jo_nt9iPFxY
Pozdrawiam
> U¿ytkownik "John Kowalski"
>
> (...)
>
>> Czy chodzi o tê Monkow± p³ytê pt:
>> "Art Ensemble Of Chicago With Cecil Taylor - Thelonious
>> Sphere Monk: Dreaming Of The Masters Vol.1" ?
>> Na razie w ramach imienin przyjmij w prezencie ich
>> nagranie z 1984:
>> http://muzikholic.blogspot.com/2009/01/art-ensemble-of-chicago.html
>
> Ta sama. A prezent piêkny, choæ jak zwykle zapewne
> najciekawsze rzeczy dziej± siê gdy nagranie siê koñczy.
>
> A w rewan¿u blues z Poznania (na poprawê z³ego humoru i
> polepszenie dobrego):
> http://www.youtube.com/watch?v=Jo_nt9iPFxY
>
> Pozdrawiam
>
>
Wielkie dzięki.
Bardzo smakowite.
>A mo�e "I sing the body electric" Weather Report. To
>klasyczna ale do�� rzadka p�yta (nie wiem dlaczego).
>Ostatnio pojawi�a si� w np. Gigancie i to taniej ni� w
>ameryka�skim Amazonie (rzadko��). S�ucha�em jej w radio
>jeszcze za Gierka a potem przesta�em, bo gdzie� j� wci�o
>(cho� nie szuka�em zbyt intensywnie).
Znalaz�em i znowu s�ucham. Nic si� nie zestarza�a. �a�uje
tylko, �e Vitous ju� nigdy potem tak nie gra�. Widocznie
Weather Report rzuca� kl�tw� na opuszczaj�cych ten zesp�
basist�w, cho� Miros�aw i tak mia� wi�cej szcz�cia ni�
Jaco.
Pozdrawiam