Kilka dodatkowych pytań,
-Czy ta Astra to kombi czy zwykły samochód (nie wiem jak to sie fachowo
nazywa... sedan czy coś:)?
Z Czego Pan zrobił te stelaże? Kontownik płaskownik rurka? Jakiej
średnicy? i czy to nie przeszkadza w jeździe?
Jak je zamontować? Czy trzeba wiercić w karoserji czy czy można jakoś
inaczej?
W którum miejscu?
Może ma Pan jakieś zdjęcia tej konstrukcji? mój mail to:
wojtek....@gmail.com
Prosze wybaczyć że zawracam głowę tak szczególowymi pytaniami, ale
zastosuje chyba podobny patent i bardzo mi sie przydadzą takie informacje.
Pozdrawiam serdecznie
Wojtek
hipies:
> A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra
> 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki
> antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do
Jeśli dobrze rozumię Twój opis to skonstruowałeś coś takiego:
http://image46.webshots.com/47/2/4/47/359120447mytJUJ_fs.jpg
Przez kilka lat nie widziałem, żeby było konieczne podpieranie kajaka/kanu
w więcej niż 2 punktach. Jedyny przypadek to transport kanu na sportowym
samochodzie (mały rozstaw belek), gdzie przód łódki został przywiązany
linką, aby powietrze nie unosiło go podczas jazdy.
Taki pomysł:
http://www.paddling.net/guidelines/Images/longhaul.gif
Analogicznie można zrobić z przeciwną stroną łódki.
--
Marcin Knyps
> A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra
> 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki
> antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do
Jeśli dobrze rozumiem Twój opis to skonstruowałeś coś takiego:
Dokładnie.
Nic więcej nie potrzeba, na pewno się uda.
Przeszkód formalnych nie ma. Prawie.
O ateście taśm nie słyszałem i nigdy nikt nie sprawdzał.
Jeśli chodzi o wystawanie kajaka.
Art 61.6[...]
2) ładunek nie może wystawać z tyłu pojazdu na odległość większą niż 2 m od tylnej płaszczyzny
obrysu pojazdu lub zespołu pojazdów; w przypadku przyczepy kłonicowej odległość tę liczy się od osi
przyczepy
3) ładunek nie może wystawać z przodu pojazdu na odległość większą niż 0,5 m od przedniej
płaszczyzny obrysu i większą niż 1,5 m od siedzenia dla kierującego.
Pkt 2 raczej trudno nie spełnić na dowolnym samochodzie.
Pkt 3 - już znacznie łatwiej, w szczególności te 1.5 m od siedzenia kierującego.
Na szczęcie mało który policjant zna ten przepis.
No i trzeba pamiętać o oznakowaniu:
8. Ładunek wystający poza przednią lub boczne płaszczyzny obrysu pojazdu powinien być
oznaczony. Dotyczy to również ładunku wystającego poza tylną płaszczyznę obrysu pojazdu na odległość
większą niż 0,5 m.
9. Ustala się następujące oznakowanie ładunku:
1) ładunek wystający z przodu pojazdu oznacza się chorągiewką barwy pomarańczowej lub dwoma
białymi i dwoma czerwonymi pasami, tak aby były widoczne z boków i z przodu pojazdu, a w okresie
niedostatecznej widoczności ponadto światłem białym umieszczonym na najbardziej wystającej do
przodu części ładunku;
2) ładunek wystający z boku pojazdu oznacza się chorągiewką barwy pomarańczowej o wymiarach co
najmniej 50 x 50 cm, umieszczoną przy najbardziej wystającej krawędzi ładunku, a ponadto w okresie
niedostatecznej widoczności białym światłem odblaskowym skierowanym do przodu oraz czerwonym
światłem i czerwonym światłem odblaskowym skierowanym do tyłu; światła te nie powinny znajdować
się w odległości większej niż 40 cm od najbardziej wystającej krawędzi ładunku; jeżeli długość
wystającego z boku ładunku, mierzona wzdłuż pojazdu, przekracza 3 m, to chorągiewkę i światła
umieszcza się odpowiednio przy przedniej i tylnej części ładunku;
3) ładunek wystający z tyłu pojazdu oznacza się pasami białymi i czerwonymi umieszczonymi
bezpośrednio na ładunku lub na tarczy na jego tylnej płaszczyźnie albo na zawieszonej na końcu
ładunku bryle geometrycznej (np. stożku, ostrosłupie); widoczna od tyłu łączna powierzchnia pasów
powinna wynosić co najmniej 1.000 cm 2 , przy czym nie może być mniej niż po dwa pasy każdej
barwy; ponadto w okresie niedostatecznej widoczności na najbardziej wystającej do tyłu krawędzi
ładunku umieszcza się czerwone światło i czerwone światło odblaskowe; przy przewozie drewna
długiego zamiast oznakowania pasami białymi i czerwonymi dopuszcza się oznakowanie końca
ładunku chorągiewką lub tarczą barwy pomarańczowej;
4) ładunek wystający z tyłu samochodu osobowego lub przyczepy ciągniętej przez samochód osobowy
może być oznaczony chorągiewką barwy czerwonej o wymiarach co najmniej 50 x 50 cm,
umieszczoną przy najbardziej wystającej krawędzi ładunku.
Najczęściej pamiętamy o czerwonej szmacie z tyłu. Tyle że w nocy powinno być też tam światło czerwone.
No i oznakowanie z przodu, o ile wystaje poza obrys. Znam przynajmniej jeden przypadek "czepnięcia się" o brak białego
światła z przodu.
W obu przypadkach wystarczają lampki rowerowe.
Pogranicznicy mają się nijak do kwestii.
Nasze przepisy zacytowałem, jak z Fińskimi - nie mam pojęcia.
Z tego co wiem, czerwona szmata jest dosyć polskim wynalazkiem, np. w Niemczech nie jest tolerowana (wyłącznie tablica w
pasy).
Swoją droga jeśli ktoś ma dobry patent na zamocowanie tablicy w pasy na kajaku - polecam się.
Piotr
> Z Czego Pan zrobił te stelaże? Kontownik płaskownik rurka? Jakiej
> średnicy? i czy to nie przeszkadza w jeździe?
> Jak je zamontować? Czy trzeba wiercić w karoserji czy czy można jakoś
> inaczej?
Moim skromnym inżynierskim zdaniem te dwie dodatkowe,
_sztywne_podpory_, to jest zupełnie zbędne przesztywnienie
konstrukcji, nie warte ryzyka, jakie stwarza w przypadku kolizji z
pieszym, np., nie mówiąc o zwykłej kontroli policyjnej.
IMO przywiązanie dobrze napiętymi linkami dziobu i rufy do np.,
zaczepów holowniczych całkowicie załatwia sprawę. Na moim samochodzie
mogę rozstawić belki poprzeczne tylko na max 100 cm, i od lat wożę w
ten sposób dwie kanadyjki. Solidnie zamocowane pasami zaciskowymi nie
sprawiają żadnych problemów nawet przy 140 km/h.
pozdrowienia
Mariusz Sarapata
Proszę bardzo. Piłka plażowa w biało-czerwone pasy,
w siatce (choćby z wędkarskiego podbieraka). Siatka zakończona
karabińczykiem,
karabińczyk zaczepiony za ucho cumownicze (czy jak mu tam).
Konstrukcja lekka i łatwa do przechowania - po wypuszczeniu powietrza z
piłki.
Jedyna trudność, to znaleźć piłkę plażową w biało-czerwone pasy.
- pozdrawiam
A powazniej dwie poprzeczki na dachu, wspawana po srodku pionowa "sztyca"
dl. okolo 40 cm.mocowanie kajaków dwoma pasami. Omega wozila tak na dachu do
4 sztuk przez kilka lat:
http://www.kajaki.nasze.com/02005/15rurzyca_papiezowi/imagepages/IMAG0031.html
http://www.kajaki.nasze.com/02005/36struga/imagepages/IMG_2163.html - tu
jeszcze bez sztyc
widoczny tu Dodge
http://www.kajaki.nasze.com/02007/30estonia/kkk/imagepages/IMGP1529.html
http://www.kajaki.nasze.com/02007/30estonia/kkk/imagepages/IMGP1578.html
dowiózl bezpiecznie sprzet do Estonii, teraz jezdze VW T4 - przy takim
sposobie mocowania miesci sie 6 szt.
przy wiekszej ilosci mozna tez tak:
http://www.kajaki.nasze.com/02006/28gasawka/imagepages/41.html
ale to czasem moze byc klopotliwe :-)))
na mniejszym aucie - tez sie da, ale wyglada raczej zabawnie:
http://www.kajaki.nasze.com/02005/36struga/imagepages/IMG_2160.html
Podsumowujac: przez kilka lat, przewiozlem kilka kajaków o kilka
kilometrów - NIGDY nie byló problemu i zadnych zaczepek policji
pozdrawiam
Krzysiulek
SN ZWALKA
Ponieważ samochód nie chce jechać sam w dół rzeki, to dopełnienie transportu
bywa ciekawe - czasem wcześniej zostawiam rower w miejscu przewidzianym na
koniec, czasem spasuje pociąg ale często potrzebne jest drugie auto. I
najciekawsze kombinacje są wtedy, gdy jedzie się tylko w 2 osoby (z 2
canoe), tylko jeden samochód może brać łódki i łódek nie można zostawić
samych. Da się - istnieją 2 symetryczne rozwiązania :)
WK
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
No nareszcie jakiś inteligenty wysiłek na grupie. Czy w grę wchodzi zdjęcie
belek dachowych i spakowanie ich do jednego z canoe?
Pozdrawiam
Dagmara
To nic nie da, skoro bagażnik (kanadyjki) można założyć tylko na jeden
samochód. Ale rozwiązanie jest bardzo proste:
- oba auta spotykają się na końcu trasy
- zostaje tam samochód nie mogący wozić łódek, a drugim ekipa jedzie na
początek
- samochód z bagażnikiem zostaje na początku trasy
- spływ
- jeden z kierowców bierze samochód z końca, jedzie na początek, zamienia
samochód na ten z bagażnikiem i wraca na koniec
- pakujemy łódki i jedziemy jeszcze raz na początek po drugie auto
Oczywiście można symetrycznie - przejechać się dwa razy wzdłuż trasy przed
spływem, a nie po.
*j
Brawo, brawo, otóż to. wygrał(a) Pan(i) spływ Kanałem Mazurskim z pieszymi
przenoskami gratis. ;)
> Brawo, brawo, otóż to. wygrał(a) Pan(i) spływ Kanałem Mazurskim z pieszymi
> przenoskami gratis. ;)
Sam nie wiem, za co taka frajda, bo zagadka była bardzo prosta.
Może zrewanżuję się równie łatwą:
siedzę sobie w składaku (może być też składana kanadyjka)
na środku oceanu i nagle marlin błękitny wbija mi się ostrym dziobem
w poszycie. Ryba za chwilę ucieka, ale w poszyciu zostaje dziura.
Mam do dyspozycji: folię polietylenową, stary materac, nożyczki,
gąbkę i butapren. Do brzegu jakieś 250 mil. Jak załatać kajak?
Nagród specjalnych nie będzie, bo zagadka też jest bardzo łatwa.
Ale jakby ktoś koniecznie chciał nagrodę, to polecam spływ Mienią.
*j
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> No dobra zakrece juz ten butapren bo mnie glowa boli.
Lubię cię, Dropsie :)
--
Jacek
Inna zagadka.
Płyniesz z najlepszym kumplem dwuosobowym kajakiem po Wiśle. Na jednej
z wysp dostrzegasz kogoś wzywającego pomocy. Okazuje się, że są to dwie
dziewczyny (w odpowiednim wieku, nieziemskiej urody, stanu wolnego, w
niekompletnym odzieniu itd. itp. :-D), które przebiły swój ponton gdy
popłynęły się poopalać. Dodatkowo jedna z nich skręciła nogę i
potrzebuje pomocy lekarza. Są zdesperowane!
Nie macie telefonów.
Co robić w takiej sytuacji? :-D
Pozdrawiam
Maciek
Dodaję zatem: w plecaku masz puszkę butaprenu, pronikolu i flaszkę
czystego toluenu :-D
Dziewczyny mają foliowe woreczki a wyspa to nielegalna plantacji konopi
indyjskich
Ps. A jakby ktoś wolał tradycyjne dragi to zgrzewka browaru i dwa litry
spirytusu też znajdują w kajaku! :-)
>
> Dodaję zatem: w plecaku masz puszkę butaprenu, pronikolu i flaszkę
> czystego toluenu :-D
> Dziewczyny mają foliowe woreczki a wyspa to nielegalna plantacji konopi
> indyjskich
>
> Ps. A jakby ktoś wolał tradycyjne dragi to zgrzewka browaru i dwa litry
> spirytusu też znajdują w kajaku! :-)
>
Ja tam w canoe wożę kawałek maty do położenia się, żywicy na bursztyny dla
dziewczyn, przyśpieszacza, żeby tam szybciej dopłynąć i utwardzacza, żeby...
no przyda się i otrzeźwiacza, żeby się obudzić z tego snu.
A że mata szklana, a żywica polimerowa i ze styrenem, to wrażenia zapewnione,
przyśpieszacz to naftanian, a utwardzacz - metox - więc z fajerwerkami nie
będzie problemu, otrzeźwiacz to aceton ofkors...