Witaj Wojtek, forumowicze.A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do gory,przymocowany tasmami transportowymi do belek.Problemem jest maly rozstaw belek,co powoduje niestabilnosc kajaka wzdluz osi podluznej (podczas jazdy dziub i rufa wykonuja ruchy grozace wyrwaniem sie z zamocowania.By temu zapobiec,do dolnej czesci podwozia(podluznic) przykrecilem zrobione przez siebie stelaze(z przodu i z tylu ).Na dziub i rufe kajaka nalozylem"" kagance"" metalowe spiete gwintowanym pretem.Stelaze polaczylem lacznikmi z rurek ,polaczenie -otwor-sruba- z kagancami dziobu i rufy.W ten sposob kajak podparty jest w 4- punktach,jest stabilny.Ja w ten sposob przejezdzilem 4- sezony,kontaktu z policja nie mialem,uwazalem,aby sie nie zlapac na radar,a przez to uniknac ew. rozmowy ,--a ze to niema homologacji,a ze nie wolno itp.Po sezonie stelaze demontuje w prosty sposob.Jesli nie wyczerpalem tematu, prosze dac znac,postaram sie uzupelnic.Pozdrowienia.
Wielkie Dzięki Zaczynam wierzyc że jest to możliwe, a przyznam że wątpiłem
Kilka dodatkowych pytań, -Czy ta Astra to kombi czy zwykły samochód (nie wiem jak to sie fachowo nazywa... sedan czy coś:)? Z Czego Pan zrobił te stelaże? Kontownik płaskownik rurka? Jakiej średnicy? i czy to nie przeszkadza w jeździe? Jak je zamontować? Czy trzeba wiercić w karoserji czy czy można jakoś inaczej? W którum miejscu? Może ma Pan jakieś zdjęcia tej konstrukcji? mój mail to: wojtek.malaw...@gmail.com Prosze wybaczyć że zawracam głowę tak szczególowymi pytaniami, ale zastosuje chyba podobny patent i bardzo mi sie przydadzą takie informacje. Pozdrawiam serdecznie Wojtek
> Witaj Wojtek, forumowicze.A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra > 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki > antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do > gory,przymocowany tasmami transportowymi do belek.Problemem jest maly > rozstaw belek,co powoduje niestabilnosc kajaka wzdluz osi podluznej > (podczas jazdy dziub i rufa wykonuja ruchy grozace wyrwaniem sie z > zamocowania.By temu zapobiec,do dolnej czesci podwozia(podluznic) > przykrecilem zrobione przez siebie stelaze(z przodu i z tylu ).Na > dziub i rufe kajaka nalozylem"" kagance"" metalowe spiete gwintowanym > pretem.Stelaze polaczylem lacznikmi z rurek ,polaczenie -otwor-sruba- > z kagancami dziobu i rufy.W ten sposob kajak podparty jest w 4- > punktach,jest stabilny.Ja w ten sposob przejezdzilem 4- > sezony,kontaktu z policja nie mialem,uwazalem,aby sie nie zlapac na > radar,a przez to uniknac ew. rozmowy ,--a ze to niema homologacji,a ze > nie wolno itp.Po sezonie stelaze demontuje w prosty sposob.Jesli nie > wyczerpalem tematu, prosze dac znac,postaram sie > uzupelnic.Pozdrowienia.
Dnia Tue, 11 Nov 2008 10:20:08 -0800 (PST), na pl.rec.kajaki napisałeś(aś):
> A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra > 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki > antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do
Przez kilka lat nie widziałem, żeby było konieczne podpieranie kajaka/kanu w więcej niż 2 punktach. Jedyny przypadek to transport kanu na sportowym samochodzie (mały rozstaw belek), gdzie przód łódki został przywiązany linką, aby powietrze nie unosiło go podczas jazdy. Taki pomysł: http://www.paddling.net/guidelines/Images/longhaul.gif Analogicznie można zrobić z przeciwną stroną łódki.
Dnia Tue, 11 Nov 2008 10:20:08 -0800 (PST), na pl.rec.kajaki napisałeś(aś):
> A.oto ,jak ja sobie poradzilem :Opel Astra > 2,na dachu 2 belki bazowe z nalozonymi na nie nakladki > antyposlizgowe(otuliny izolacyjne do rur).Kajak polozony dnem do
Przez kilka lat nie widziałem, żeby było konieczne podpieranie kajaka/kanu w więcej niż 2 punktach. Jedyny przypadek to transport kanu na sportowym samochodzie (mały rozstaw belek), gdzie przód łódki został przywiązany linką, aby powietrze nie unosiło go podczas jazdy. Taki pomysł: http://www.paddling.net/guidelines/Images/longhaul.gif Analogicznie można zrobić z przeciwną stroną łódki.
> Przez kilka lat nie widziałem, żeby było konieczne podpieranie kajaka/kanu > w więcej niż 2 punktach. Jedyny przypadek to transport kanu na sportowym > samochodzie (mały rozstaw belek), gdzie przód łódki został przywiązany > linką, aby powietrze nie unosiło go podczas jazdy. > Taki pomysł: > http://www.paddling.net/guidelines/Images/longhaul.gif > Analogicznie można zrobić z przeciwną stroną łódki.
Dokładnie. Nic więcej nie potrzeba, na pewno się uda. Przeszkód formalnych nie ma. Prawie. O ateście taśm nie słyszałem i nigdy nikt nie sprawdzał. Jeśli chodzi o wystawanie kajaka.
Art 61.6[...] 2) ładunek nie może wystawać z tyłu pojazdu na odległość większą niż 2 m od tylnej płaszczyzny obrysu pojazdu lub zespołu pojazdów; w przypadku przyczepy kłonicowej odległość tę liczy się od osi przyczepy 3) ładunek nie może wystawać z przodu pojazdu na odległość większą niż 0,5 m od przedniej płaszczyzny obrysu i większą niż 1,5 m od siedzenia dla kierującego.
Pkt 2 raczej trudno nie spełnić na dowolnym samochodzie. Pkt 3 - już znacznie łatwiej, w szczególności te 1.5 m od siedzenia kierującego. Na szczęcie mało który policjant zna ten przepis.
No i trzeba pamiętać o oznakowaniu:
8. Ładunek wystający poza przednią lub boczne płaszczyzny obrysu pojazdu powinien być oznaczony. Dotyczy to również ładunku wystającego poza tylną płaszczyznę obrysu pojazdu na odległość większą niż 0,5 m. 9. Ustala się następujące oznakowanie ładunku: 1) ładunek wystający z przodu pojazdu oznacza się chorągiewką barwy pomarańczowej lub dwoma białymi i dwoma czerwonymi pasami, tak aby były widoczne z boków i z przodu pojazdu, a w okresie niedostatecznej widoczności ponadto światłem białym umieszczonym na najbardziej wystającej do przodu części ładunku; 2) ładunek wystający z boku pojazdu oznacza się chorągiewką barwy pomarańczowej o wymiarach co najmniej 50 x 50 cm, umieszczoną przy najbardziej wystającej krawędzi ładunku, a ponadto w okresie niedostatecznej widoczności białym światłem odblaskowym skierowanym do przodu oraz czerwonym światłem i czerwonym światłem odblaskowym skierowanym do tyłu; światła te nie powinny znajdować się w odległości większej niż 40 cm od najbardziej wystającej krawędzi ładunku; jeżeli długość wystającego z boku ładunku, mierzona wzdłuż pojazdu, przekracza 3 m, to chorągiewkę i światła umieszcza się odpowiednio przy przedniej i tylnej części ładunku; 3) ładunek wystający z tyłu pojazdu oznacza się pasami białymi i czerwonymi umieszczonymi bezpośrednio na ładunku lub na tarczy na jego tylnej płaszczyźnie albo na zawieszonej na końcu ładunku bryle geometrycznej (np. stożku, ostrosłupie); widoczna od tyłu łączna powierzchnia pasów powinna wynosić co najmniej 1.000 cm 2 , przy czym nie może być mniej niż po dwa pasy każdej barwy; ponadto w okresie niedostatecznej widoczności na najbardziej wystającej do tyłu krawędzi ładunku umieszcza się czerwone światło i czerwone światło odblaskowe; przy przewozie drewna długiego zamiast oznakowania pasami białymi i czerwonymi dopuszcza się oznakowanie końca ładunku chorągiewką lub tarczą barwy pomarańczowej; 4) ładunek wystający z tyłu samochodu osobowego lub przyczepy ciągniętej przez samochód osobowy może być oznaczony chorągiewką barwy czerwonej o wymiarach co najmniej 50 x 50 cm, umieszczoną przy najbardziej wystającej krawędzi ładunku.
Najczęściej pamiętamy o czerwonej szmacie z tyłu. Tyle że w nocy powinno być też tam światło czerwone. No i oznakowanie z przodu, o ile wystaje poza obrys. Znam przynajmniej jeden przypadek "czepnięcia się" o brak białego światła z przodu. W obu przypadkach wystarczają lampki rowerowe.
Pogranicznicy mają się nijak do kwestii. Nasze przepisy zacytowałem, jak z Fińskimi - nie mam pojęcia. Z tego co wiem, czerwona szmata jest dosyć polskim wynalazkiem, np. w Niemczech nie jest tolerowana (wyłącznie tablica w pasy).
Swoją droga jeśli ktoś ma dobry patent na zamocowanie tablicy w pasy na kajaku - polecam się.
On 11 Lis, 19:51, wojtek.malaw...@gmail.com-przez-kajak.org.pl
(wojtek) wrote: > Z Czego Pan zrobił te stelaże? Kontownik płaskownik rurka? Jakiej > średnicy? i czy to nie przeszkadza w jeździe? > Jak je zamontować? Czy trzeba wiercić w karoserji czy czy można jakoś > inaczej?
Moim skromnym inżynierskim zdaniem te dwie dodatkowe, _sztywne_podpory_, to jest zupełnie zbędne przesztywnienie konstrukcji, nie warte ryzyka, jakie stwarza w przypadku kolizji z pieszym, np., nie mówiąc o zwykłej kontroli policyjnej. IMO przywiązanie dobrze napiętymi linkami dziobu i rufy do np., zaczepów holowniczych całkowicie załatwia sprawę. Na moim samochodzie mogę rozstawić belki poprzeczne tylko na max 100 cm, i od lat wożę w ten sposób dwie kanadyjki. Solidnie zamocowane pasami zaciskowymi nie sprawiają żadnych problemów nawet przy 140 km/h.
> Swoją droga jeśli ktoś ma dobry patent na zamocowanie tablicy w pasy na > kajaku - polecam się.
Proszę bardzo. Piłka plażowa w biało-czerwone pasy, w siatce (choćby z wędkarskiego podbieraka). Siatka zakończona karabińczykiem, karabińczyk zaczepiony za ucho cumownicze (czy jak mu tam). Konstrukcja lekka i łatwa do przechowania - po wypuszczeniu powietrza z piłki. Jedyna trudność, to znaleźć piłkę plażową w biało-czerwone pasy.
> Użytkownik "Piotr Kaliszek" <pi...@nurt.com.pl> napisał w wiadomości > news:491a093f$0$29409$f69f905@mamut2.aster.pl... >> Swoją droga jeśli ktoś ma dobry patent na zamocowanie tablicy w pasy na >> kajaku - polecam się.
> Proszę bardzo. Piłka plażowa w biało-czerwone pasy, > w siatce (choćby z wędkarskiego podbieraka). Siatka zakończona > karabińczykiem, > karabińczyk zaczepiony za ucho cumownicze (czy jak mu tam). > Konstrukcja lekka i łatwa do przechowania - po wypuszczeniu powietrza z > piłki. > Jedyna trudność, to znaleźć piłkę plażową w biało-czerwone pasy.
> - pozdrawiam
Można uszyć rodzaj pokrowca na dziób i rufę i na to naszyć odpowiednie pasy. Wspomnianą siatkę (zacny pomysł) można zastąpić tkaniną w odpowiednie pasy. Kiedyś myślałem o sporządzeniu sobie do auta zestawu oświetleniowego na kajak, zasilanego z gniazda zapalniczki. Pozdrawiam Maciek
Ja wożę 3 canoe 2-ki (4,25m długości, ok 40kg masy każda) na dachu volvo 850 kombi bez żadnych sprcjalnych konstrukcji - do relingów przywiązane są 2 poprzeczne drewniane belki, na nich leżą 2 canoe dnami w dół, na nich kolejne 2 belki i trzecia canoe dnem do góry. Wszystko jest sprzytnie powiązane (głównie cumami) i... nie wystaje nigdzie na tyle, żeby nawet oznakowania wymagało. Policja kilka razy mnie widziała ale mimo, że powoli jeżdżę, to zawsze ich mijałem zanim zdążyli wyjść z podziwu.
Ponieważ samochód nie chce jechać sam w dół rzeki, to dopełnienie transportu bywa ciekawe - czasem wcześniej zostawiam rower w miejscu przewidzianym na koniec, czasem spasuje pociąg ale często potrzebne jest drugie auto. I najciekawsze kombinacje są wtedy, gdy jedzie się tylko w 2 osoby (z 2 canoe), tylko jeden samochód może brać łódki i łódek nie można zostawić samych. Da się - istnieją 2 symetryczne rozwiązania :)
> Ponieważ samochód nie chce jechać sam w dół rzeki, to dopełnienie transportu > bywa ciekawe - czasem wcześniej zostawiam rower w miejscu przewidzianym na > koniec, czasem spasuje pociąg ale często potrzebne jest drugie auto. I > najciekawsze kombinacje są wtedy, gdy jedzie się tylko w 2 osoby (z 2 > canoe), tylko jeden samochód może brać łódki i łódek nie można zostawić > samych. Da się - istnieją 2 symetryczne rozwiązania :)
> WK
No nareszcie jakiś inteligenty wysiłek na grupie. Czy w grę wchodzi zdjęcie belek dachowych i spakowanie ich do jednego z canoe? Pozdrawiam Dagmara
> ...Czy w grę wchodzi zdjęcie > belek dachowych i spakowanie ich do jednego z canoe? > ...
To nic nie da, skoro bagażnik (kanadyjki) można założyć tylko na jeden samochód. Ale rozwiązanie jest bardzo proste: - oba auta spotykają się na końcu trasy - zostaje tam samochód nie mogący wozić łódek, a drugim ekipa jedzie na początek - samochód z bagażnikiem zostaje na początku trasy - spływ - jeden z kierowców bierze samochód z końca, jedzie na początek, zamienia samochód na ten z bagażnikiem i wraca na koniec - pakujemy łódki i jedziemy jeszcze raz na początek po drugie auto Oczywiście można symetrycznie - przejechać się dwa razy wzdłuż trasy przed spływem, a nie po. *j
> Dagmara: > > ...Czy w grę wchodzi zdjęcie > > belek dachowych i spakowanie ich do jednego z canoe? > > ...
> To nic nie da, skoro bagażnik (kanadyjki) można założyć tylko na jeden > samochód. Ale rozwiązanie jest bardzo proste: > - oba auta spotykają się na końcu trasy > - zostaje tam samochód nie mogący wozić łódek, a drugim ekipa jedzie na > początek > - samochód z bagażnikiem zostaje na początku trasy > - spływ > - jeden z kierowców bierze samochód z końca, jedzie na początek, zamienia > samochód na ten z bagażnikiem i wraca na koniec > - pakujemy łódki i jedziemy jeszcze raz na początek po drugie auto > Oczywiście można symetrycznie - przejechać się dwa razy wzdłuż trasy przed > spływem, a nie po. > *j
Brawo, brawo, otóż to. wygrał(a) Pan(i) spływ Kanałem Mazurskim z pieszymi przenoskami gratis. ;)
> Brawo, brawo, otóż to. wygrał(a) Pan(i) spływ Kanałem Mazurskim z pieszymi > przenoskami gratis. ;)
Sam nie wiem, za co taka frajda, bo zagadka była bardzo prosta.
Może zrewanżuję się równie łatwą: siedzę sobie w składaku (może być też składana kanadyjka) na środku oceanu i nagle marlin błękitny wbija mi się ostrym dziobem w poszycie. Ryba za chwilę ucieka, ale w poszyciu zostaje dziura. Mam do dyspozycji: folię polietylenową, stary materac, nożyczki, gąbkę i butapren. Do brzegu jakieś 250 mil. Jak załatać kajak?
Nagród specjalnych nie będzie, bo zagadka też jest bardzo łatwa. Ale jakby ktoś koniecznie chciał nagrodę, to polecam spływ Mienią. *j
> Może zrewanżuję się równie łatwą: > siedzę sobie w składaku (może być też składana kanadyjka) > na środku oceanu i nagle marlin błękitny wbija mi się ostrym dziobem > w poszycie. Ryba za chwilę ucieka, ale w poszyciu zostaje dziura. > Mam do dyspozycji: folię polietylenową, stary materac, nożyczki, > gąbkę i butapren. Do brzegu jakieś 250 mil. Jak załatać kajak?
> Nagród specjalnych nie będzie, bo zagadka też jest bardzo łatwa. > Ale jakby ktoś koniecznie chciał nagrodę, to polecam spływ Mienią. > *j
Ale zaraz co ja robie na skladaku na srodku oceanu? No dobra, jesli to Neptun to naplynalbym na folie tak, zeby sie dziura zatkala. Wybralbym wode gabka, ucial z materaca late, nastepnie przykleilbym ta late od srodka na butapren. I plynalbym dalej. Jesli jednak bylby to Klepper, albo co gorsza Weyland to nie wiadomo czy butapren by chwycil. W dodatku zapewne ta straszna ryba ranilaby mnie w d.. w posladek. To nie wiem, chyba polknalbym nozyczki zapil butaprenem, po czym zawinalbym sie w folie i czekal. Acha zapomnialem, ze gdyby to byl Weyland to przecie malin by go nie przebil! Ale wkurzon na podla rybe dopedzilbym ja, wycialbym mu nozyczkami taki numer, ze by popamietal i zawinalbym go w folie jak makrele. No dobra zakrece juz ten butapren bo mnie glowa boli. Pozdrawiam drops
>> Brawo, brawo, otóż to. wygrał(a) Pan(i) spływ Kanałem Mazurskim z pieszymi >> przenoskami gratis. ;)
> Sam nie wiem, za co taka frajda, bo zagadka była bardzo prosta.
> Może zrewanżuję się równie łatwą: > siedzę sobie w składaku (może być też składana kanadyjka) > na środku oceanu i nagle marlin błękitny wbija mi się ostrym dziobem > w poszycie. Ryba za chwilę ucieka, ale w poszyciu zostaje dziura. > Mam do dyspozycji: folię polietylenową, stary materac, nożyczki, > gąbkę i butapren. Do brzegu jakieś 250 mil. Jak załatać kajak?
> Nagród specjalnych nie będzie, bo zagadka też jest bardzo łatwa. > Ale jakby ktoś koniecznie chciał nagrodę, to polecam spływ Mienią. > *j
A kajak z bagażami? Bo tego nie ma w treści. Jak bez bagaży to nadmuchałbym materac i się na niego przesiadł. Potem jak najszybciej odwróciłbym kajak do góry dnem, osuszył gąbką poszycie i posmarował brzegi dziury i jej otoczenie butaprenem. Z folii wyciąłbym łatę, kŧórą starałbym się nakleić na uszkodzenie.
Inna zagadka. Płyniesz z najlepszym kumplem dwuosobowym kajakiem po Wiśle. Na jednej z wysp dostrzegasz kogoś wzywającego pomocy. Okazuje się, że są to dwie dziewczyny (w odpowiednim wieku, nieziemskiej urody, stanu wolnego, w niekompletnym odzieniu itd. itp. :-D), które przebiły swój ponton gdy popłynęły się poopalać. Dodatkowo jedna z nich skręciła nogę i potrzebuje pomocy lekarza. Są zdesperowane! Nie macie telefonów. Co robić w takiej sytuacji? :-D
>> Inna zagadka. > PĹ yniesz z najlepszym kumplem dwuosobowym kajakiem po WiĹ le. Na jednej > z wysp dostrzegasz kogoĹ wzywajÄ cego pomocy. Okazuje siÄ , Ĺźe sÄ to dwie > dziewczyny (w odpowiednim wieku, nieziemskiej urody, stanu wolnego, w > niekompletnym odzieniu itd. itp. :-D), ktĂłre przebiĹ y swĂłj ponton gdy > popĹ ynÄ Ĺ y siÄ poopalaÄ . Dodatkowo jedna z nich skrÄ ciĹ a nogÄ i > potrzebuje pomocy lekarza. SÄ zdesperowane! > Nie macie telefonĂłw. > Co robiÄ w takiej sytuacji? :-D
>>> Inna zagadka. >> PĹ yniesz z najlepszym kumplem dwuosobowym kajakiem po WiĹ le. Na jednej >> z wysp dostrzegasz kogoĹ wzywajÄ cego pomocy. Okazuje siÄ , Ĺźe sÄ to dwie >> dziewczyny (w odpowiednim wieku, nieziemskiej urody, stanu wolnego, w >> niekompletnym odzieniu itd. itp. :-D), ktĂłre przebiĹ y swĂłj ponton gdy >> popĹ ynÄ Ĺ y siÄ poopalaÄ . Dodatkowo jedna z nich skrÄ ciĹ a nogÄ i >> potrzebuje pomocy lekarza. SÄ zdesperowane! >> Nie macie telefonĂłw. >> Co robiÄ w takiej sytuacji? :-D
>> Pozdrawiam >> Maciek > Ej, a mozna miec butapren?
Można.
Dodaję zatem: w plecaku masz puszkę butaprenu, pronikolu i flaszkę czystego toluenu :-D Dziewczyny mają foliowe woreczki a wyspa to nielegalna plantacji konopi indyjskich
Ps. A jakby ktoś wolał tradycyjne dragi to zgrzewka browaru i dwa litry spirytusu też znajdują w kajaku! :-)
> Dodaję zatem: w plecaku masz puszkę butaprenu, pronikolu i flaszkę > czystego toluenu :-D > Dziewczyny mają foliowe woreczki a wyspa to nielegalna plantacji konopi > indyjskich
> Ps. A jakby ktoś wolał tradycyjne dragi to zgrzewka browaru i dwa litry > spirytusu też znajdują w kajaku! :-)
Ja tam w canoe wożę kawałek maty do położenia się, żywicy na bursztyny dla dziewczyn, przyśpieszacza, żeby tam szybciej dopłynąć i utwardzacza, żeby... no przyda się i otrzeźwiacza, żeby się obudzić z tego snu. A że mata szklana, a żywica polimerowa i ze styrenem, to wrażenia zapewnione, przyśpieszacz to naftanian, a utwardzacz - metox - więc z fajerwerkami nie będzie problemu, otrzeźwiacz to aceton ofkors...
> > Dodaję zatem: w plecaku masz puszkę butaprenu, pronikolu i flaszkę > > czystego toluenu :-D > > Dziewczyny mają foliowe woreczki a wyspa to nielegalna plantacji konopi > > indyjskich
> > Ps. A jakby ktoś wolał tradycyjne dragi to zgrzewka browaru i dwa litry > > spirytusu też znajdują w kajaku! :-)
> Ja tam w canoe wożę kawałek maty do położenia się, żywicy na bursztyny dla > dziewczyn, przyśpieszacza, żeby tam szybciej dopłynąć i utwardzacza, żeby... > no przyda się i otrzeźwiacza, żeby się obudzić z tego snu. > A że mata szklana, a żywica polimerowa i ze styrenem, to wrażenia zapewnione, > przyśpieszacz to naftanian, a utwardzacz - metox - więc z fajerwerkami nie > będzie problemu, otrzeźwiacz to aceton ofkors...