Jesli możecie pomóc to piszcie.
Pozdrawiam.
Wojtek Drozd
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Czy pagaje od Szmaglińskiego to nieporozumienie?? Widziałem je w
> sklepie żeglarskim są ładne lekkie i wyglądają na solidne ale
> czytałem niepochlebne opinie na ich temat.
Tak, bo Ty potrzebujesz wiosła, a nie pagaja. Pagajów używają
żeglarze. Szmagliński ma za małe pióro jak na kanu - więcej mieszania
niż wiosłowania. Używam takiego Szmaglińskiego jako dorywcze wiosło
dla środkowego w swoim kanu, ale nawet jako dorywcze się średnio
nadaje, więc już po pierwszym spływie zamówiłem standardowe, takie jak
pozostałe - tzw. "ogon bobra" [1].
[1] http://www.radekkanu.com/wiosla.html
--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
"470tką turystycznie HOWTO" - dołącz do nas!
http://www.dracono.webpark.pl/470tka_turystycznie.html
Czy możesz napisać jaką szerokość (w najszerszym miejscu) i długość ma pióro
Twojego wiosła (pagaja, wiosełka, kopyści)typu ogon bobra?
Pozdrawiam Wojtek.
Rany ludzie, Szmagliński robi pagaje już od kilku lat conajmniej. I stare
modele są chyba ze dwa razy cięższe niż moje kupione dwa lata temu. Paweł
piszesz o starym pagaju Szmaglińskiego chyba. Moje ma ok 900 cm2 powierzchni
Moje fakt nie wygląda jak bobrowy ogon a bardziej jak regatowe ktorych
używają na wyścigach kanadyjkarze więc watpliwe by mieszało wodę. Pływa sie
na nim dobrze i najważniejsze, że na długą trasę jest bardzo wygodne
wiosłuje się bez zmęczenia.
Wiosło kajakowe na kanu to kompletne nieporozumienie. Może na jeziorze jako
tako by się dało ale na rzece katastrofa. Musiałem takim kiedyś płynąc i nie
mam ochoty powtórzyc znowu.
Żeby nie było nieporozumień pływałem też starym Szmaglińskim i jak dla mnie
porażka, pływałem i wydrą i mi zupełnie nie podeszła, własnie ona jak dla
mnie mieszała wodę. Tylko nie wypowiadam się jak Ty kategorycznie, że któreś
wiosła są do kitu,. Mało uważam, że to sprawa indywidualna i różnica być
może centymetra w te lub we wte w proporcji kopyści mają ogromne znaczenie.
Tak, że jeśli chodzi o moją kopyść, to mi odpowiada i nie miałem w łapie nic
przyjemniejszego jak dotąd, ale przymierzam się by pomacać i popróbować
Radkowego Bobra bo mi się wizualnie podoba.
Wojtek moja rada jeśli pływasz na krótkie dystanse to obojętne co kupisz,
ale jak na długie wyprawy to bardziej zwróć uwagę na wagę i wygodę. W końcu
ścigać się nie będziesz.
Grzechotnik
Ps: W
Pozdrawiam Wojtek
Jak wynika z tej strony to ja mam to wiosło kanadyjskie z machoniem i
drzewem żelaznym, Ale według opisu to ona ma ważyć poniżej 2 kg. Tylko moje
jest bardzo lekkie, przycięte na 150 cm waży równo 0,92 kg. Więc ktoś dał na
stronie byka.
Grzechotnik
> No to mówimy o różnych wiosłach. Mnie chodzi o to które jest w sekcji PAGAJE 6
> od góry.
A ile takie wiosło kosztuje?
Pytam, bo pisales o cenie Hiko Combination,
ze to "morderstwo", a placisz tam za dwa pagaje 208 pln.
*j
Miałem takie w ręku na Drawie rok temu, albo podobne też Szmaglińskiego ale
pewnikiem starszej konstrukcji. Było ciężkie i niewygodne i źle mi sięnim
wiosłowało. Facet z którym się na chwilkę zamieniłem, z żalem oddawał moje z
powrotem.
Grzechotnik
Jak znam życie i ceny ze sklepu to koło 52-56 zł.
Za swoje płaciłem bodajże 76 szt
Grzechotnik
> Czy możesz napisać jaką szerokość (w najszerszym miejscu) i długość ma pióro
> Twojego wiosła (pagaja, wiosełka, kopyści)typu ogon bobra?
pagaj szmagliński: 48cm x 16cm (dł.pióra x szerokość pióra)
radkowy ogon bobra: 66cm x 17cm
> Rany ludzie, Szmagliński robi pagaje już od kilku lat conajmniej. I
> stare modele są chyba ze dwa razy cięższe niż moje kupione dwa lata
> temu. Paweł piszesz o starym pagaju Szmaglińskiego chyba.
Całkiem możliwe. Pióro ma 48x16 cm. Używałem go do tej pory jako napęd
dodatkowy do 470tki. Ale po tym jak kupiłem kanu z dwoma wiosłami ogon
bobra, to chyba będę na żaglówce też je woził zamiast Szmaglińskiego.
> Moje fakt nie wygląda jak bobrowy ogon a bardziej jak regatowe
> ktorych używają na wyścigach kanadyjkarze więc watpliwe by mieszało
> wodę. Pływa sie na nim dobrze i najważniejsze, że na długą trasę
> jest bardzo wygodne wiosłuje się bez zmęczenia.
Z pewnością dużo zależy od indywidualnych predyspozycji no i pewnie od
modelu pagaja, skoro piszesz o nowych i starych.
> Wiosło kajakowe na kanu to kompletne nieporozumienie. Może na
> jeziorze jako tako by się dało ale na rzece katastrofa. Musiałem
> takim kiedyś płynąc i nie mam ochoty powtórzyc znowu.
Też się z tym zgadzam. Nie wiem dlaczego poruszyłeś ten temat (?).
Nikt tu nie wspomniał o wiosłowaniu na kanu wiosłem kajakowym
przecież.
Jeszcze zanim nie znałem bliżej tematyki kanu, to jako dla żeglarza,
pod pojęciem wiosła rozumiałem albo kajakowe, albo długie, którym się
wiosłuje siedząc tyłem do kierunku jazdy. Reszta z jednym piórem to
było dla mnie pagaj. Jednak jak wziąłem do ręki typowe wiosło do
kanadyjki (ogon bobra) to wiedziałem, że od pagaja trochę się różni
:).
> Żeby nie było nieporozumień pływałem też starym Szmaglińskim i jak
> dla mnie porażka, pływałem i wydrą i mi zupełnie nie podeszła,
> własnie ona jak dla mnie mieszała wodę. Tylko nie wypowiadam się jak
> Ty kategorycznie, że któreś wiosła są do kitu.
No cóż, ja opisałem na podstawie własnego doświadczenia. Mój pagaj
szmaglińskiego, którego używałem normalnie na 470tce nie nadaje się na
kanu i tyle. Ani na długie ani na krótkie trasy.
> Mało uważam, że to sprawa indywidualna i różnica być może centymetra
> w te lub we wte w proporcji kopyści mają ogromne znaczenie.
No akurat różnica w długości pióra jest spora - 18cm. No i cały pagaj
jest bardziej masywniejszy od wiosła.
> Tak, że jeśli chodzi o moją kopyść, to mi odpowiada i nie miałem w
> łapie nic przyjemniejszego jak dotąd, ale przymierzam się by pomacać
> i popróbować Radkowego Bobra bo mi się wizualnie podoba.
Polecam, mi się bardzo dobrze nim wiosłuje.
O cholercia to faktycznie Radkowe jest wielkie jeśli chodzi o powierzchnię
pióra, jakieś 1000 cm2, Moje ma 48x20,5 cm. Krótsze za to szersze. Dość
wygodne na płytkiej wodzie, ciekawe jak na takiej wodzie zachowuje się
boberek? Wydaje mi się że jednak na płytkiej wodzie pod prąd będę miał
przewagę.
Wojtek a ile waży ten Radkowy bóbr?
Grzechotnik
Pozdrawiam.
Wiesz co? Skoro On tak pisze, to ja Ci polecam
Dr Kajak Allround albo Dr Kajak Tramp.
*j
PS
Zapomnialem: polecam wspaniala humoreske naszego czolowego
kanuisty-ekstremalisty: do przeczytania w lipcowym numerze
Zagli, od bodaj 50-tej strony.
No wlasnie tak sie przypatruje dyskusji Panow, nie chcac sie wtracac
jako dosyc profan kanadyjkowy, niemniej tez mam wrazenie, ze na naszych
plytkich rzekach boberki i inne podobne moga miec ta wade, ze jak mam 10
cm wody pod kanadyjka, wysokosc burty 40 cm, to koniec piora wypada mi
jakies 20 cm nad burta. To chyba niezbyt wygodne?
Przy okazji, specjalisci od drewna - z czego optymalnie powinno byc
wioslo coby bylo lekkie a wytrzymale? I ile wtedy minimum bedzie wazyc?
Piotr
> Przy okazji, specjalisci od drewna - z czego optymalnie powinno byc
> wioslo coby bylo lekkie a wytrzymale? I ile wtedy minimum bedzie wazyc?
Jako absolutny niespecjalista od wiosel drewnianych sie wypowiem, bo sie
jak zwykle nie moge powstrzymac.
Kilka warstw drewna (forniry i oblogi), na zewnatrz laminat
epoksydowo-szklany, calosc porzadnie sprasowana na formie. Miedzy innymi
dla nadania odpowiedniego ksztaltu. W srodek (miedzy warstwy drewna)
wprasowany trznonek. Grobosc piora (poza okolicami trzonka) maks. 5 mm.
Waga, hmmmm, cholera wie. Ale spokojnie niecaly kilogram.
Dla wzmocnienia krawedz piora mozna okleic (najlepiej w czasie
prasowania calosci) tasma diolenowa lub aramidowa.
Bartol
No moje waży 0,92 kg prz ypiórze tak około 900 cm2 choć policze dokładnie
razem ze skosami zaraz.
Grzechotnik
>> pagaj szmagliński: 48cm x 16cm (dł.pióra x szerokość pióra)
>> radkowy ogon bobra: 66cm x 17cm
>
> O cholercia to faktycznie Radkowe jest wielkie jeśli chodzi o
> powierzchnię pióra, jakieś 1000 cm2, Moje ma 48x20,5 cm. Krótsze za
> to szersze.
To rzeczywiście trochę inny ten szmagliński niż mój. Przy takiej
szerokości pióra to jakiś już sensowny dla kanu opór powinien być...
> Dość wygodne na płytkiej wodzie, ciekawe jak na takiej wodzie
> zachowuje się boberek? Wydaje mi się że jednak na płytkiej wodzie
> pod prąd będę miał przewagę.
Całkiem możliwe... płynąc ostatnio dolnym odcinkiem Wkry natrafiliśmy
na dosyć niską wodę. Wiosłowanie było przez to trochę uciążliwe, po za
samym haczeniem o dno dochodziło jeszcze "zasysanie", bo jak wiadomo,
jeżeli nie zanurzysz pióra do końca to się zasysa powietrze z tyłu...
jednak na głębszej wodzie bardzo fajnie się już wiosłuje...
Płytkich kawałków to Ci u nas dostatek, Drawa, górna Brda, Bukowina, Słupia,
Nida, Pilica na początek, Na każdej z nich można znaleźć bez kłopotów
miejsca gdzie wody jest po kostki, fakt są też kawałki głębsze ale średnia
na niektórych odcinkach rzek nie wyjdzie powyżej 40-50 cm. Toć ja w
niektórych miejscach zamiast wiosłować to się od dna odpycham bo dnem po
piasku szoruje. Zimą w 2004 za Nową Brdą to ponad 100 metrów ciagneliśmy
kanu z buta bo wody było może z 10 centymetrów.
Grzechotnik
Weź zeskanuj i wystaw gdzieś, to sobie poczytamy :)
--
Jacek
***Kanu rulez!***
Jako posiadacz wydry (ja), boberka (żona) i tulipana (córa) mogę z czystym
sumieniem powiedzieć, ze wiosłowanie na płytkiej 10-centymentrową końcówką
wiosła, które na dodatek jest w tym miejscu zwężane (wydra) jest troszkę
irytujące i następnym razem kupie sobie wiosło o kształcie tulipana.
Również następnym razem zdecyduje się na uchwyt T, zamiast gruszkowatego.
Tytułem wyjaśnienia dodam, że byłem zachwycony moim gruszkowatym uchwytem i
absolutnie nie rozumiałej *j, który je krytykował dopóki rok temu nie
pomachałem najprostszym prokajakowym pagajem.
Pozdr
Lukasz
Tyle ze to jest "t" modyfikowane - klasyczne to po prostu kawal walca i
tez mi sie wydaje niewygodne.
Ale zgadzam sie, ze te pagaje maja bardzo wygodny uchwyt.
Piotr