Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"Kasjer dupa..."

1 view
Skip to first unread message

Egon Bondy

unread,
Aug 15, 2005, 10:50:36 AM8/15/05
to
Witam wszystkich,

i mam prosbe-pytanie.
Czy ktos z Was jest w posiadaniu tekstu autorstwa
Wojciecha Mlynarskiego "Kasjer" (tak chyba brzmi
tytul), a prezentowanego przez Krzysztofa Kowalewskiego
w kabarecie Dudek.
Bede bardzo wdzieczny za slowa.

pozdr.
Egon

--
"Gerade jetzt brauchen wir Humor. Nur mit Tränen in den Augen
vor Lachen ist das Gesicht von Angela Merkel überhaupt zu ertragen"
Ingo Appelt

AJK

unread,
Aug 15, 2005, 12:33:32 PM8/15/05
to
15-08-2005 o godz. 16:50 Egon Bondy napisał:

> mam prosbe-pytanie.
> Czy ktos z Was jest w posiadaniu tekstu autorstwa
> Wojciecha Mlynarskiego "Kasjer" (tak chyba brzmi
> tytul), a prezentowanego przez Krzysztofa Kowalewskiego
> w kabarecie Dudek.
> Bede bardzo wdzieczny za slowa.

Mała poczta w małym mieście
i na poczcie mała przerwa.
Kasjer szybkę przymknął wreszcie,
plik banknotów liczyć przestał.
Rozrzucone dokumenty,
w szklance po herbacie - denko...
A on czujny, a on spięty
obserwuje swe okienko.
Wtem otworzył. W przód się rzuca
i zaprychał, i zatupał,
i zakrzyknął co sił w płucach:
"Kto powiedział 'Kasjer dupa'?!
Kto powiedział 'Kasjer dupa'?!"

A na poczcie cicho, pusto,
drzemią paczki niewysłane,
pachnie barszczem i kapustą
(bo garkuchnia jest przez ścianę),
w głębi jakiś pan łysawy
adresuje list, a bliżej
gość wbił w sufit wzrok kaprawy
i pocztowy znaczek liże.
Brudno, zaduch, much, upał...
Nikt nie mówi nic, a zwłaszcza
Nikt nie krzyczy "Kasjer dupa".

Kasjer krzyczał tak z pół roku,
po okresie zaś półrocznym,
z urzędowym błyskiem w oku,
wezwał go naczelnik poczty
i powiada zły okropnie:
"Co pan się kompromituje?
Nikt się aż do tego stopnia
panem nie interesuje,
żeby w takim mieście małym,
wołać wśród tych much, w upale,
wołać - choćby dla kawału:
'Kasjer... prawda... i tak dalej'.

I nasz kasjer krzyczeć przestał,
rozleniwił się... rozziewał...[1]
Lecz gdy w święta jest orkiestra -
on coś nadal podejrzewa.
Myśli, że ten tamburmajor
regimentu strażackiego,
swą buławą wywijając,
też przyczepia się do niego.
Gdy strażacka trwa parada
i mosiężna trąbi grupa -
kasjerowi się podkłada
pod rytm marsza: "Kassss-jer dupa, kasss-jer dupa..."

Pointa zaś wierszyka mego
w takich słowach się zawiera,
że znam cały kraj, co tego
przypomina mi kasjera.
Mały kraj, co tak uważa
z pokolenia w pokolenie:
że ktoś ciągle go obraża,
że ktoś wciąż go nie docenia.
Czasem mu ktoś prawdę kropnie:
"Kraju mój - źle kombinujesz.
Nikt się aż do tego stopnia
tobą nie interesuje.
Skończ te siupy, bo cię wpiszą
do Guinnessa lub Gallupa".
...
A kraj okno - trach! I dyszy:
"Kto powiedział 'Kasjer dupa'?!
Kto powiedział 'Kasjer dupa'?!"


[1] W nagraniu, którym dysponuję, Kowalewski mówi "zadumał". Ale to
kompletnie psuje układ rymów "abab". W dodtaku dłuuuga cisza przed
sugerować może, że to po prostu "wpadka" i chwilowy brak pamięci,
ratowany na szybko i gorąco :-)) No to samowolnie zmieniłem to słowo -
rym jest, sensu nie zmienia, a jak było w oryginale - nie wiem :-)

--
AJK (obrazoburca i w ogóle agresor ingerujący w)

Egon Bondy

unread,
Aug 15, 2005, 1:09:34 PM8/15/05
to
AJK <to-co-w-...@gazeta.pl> wrote:

> 15-08-2005 o godz. 16:50 Egon Bondy napisa?:


>
> > mam prosbe-pytanie.
> > Czy ktos z Was jest w posiadaniu tekstu autorstwa
> > Wojciecha Mlynarskiego "Kasjer" (tak chyba brzmi
> > tytul), a prezentowanego przez Krzysztofa Kowalewskiego
> > w kabarecie Dudek.
> > Bede bardzo wdzieczny za slowa.
>

> Ma?a poczta w ma?ym mie?cie
> i na poczcie ma?a przerwa.
> Kasjer szybk? przymkn?? wreszcie,
> plik banknotów liczy? przesta?.


> Rozrzucone dokumenty,
> w szklance po herbacie - denko...

> A on czujny, a on spi?ty
> obserwuje swe okienko.
> Wtem otworzy?. W przód si? rzuca
> i zaprycha?, i zatupa?,
> i zakrzykn?? co si? w p?ucach:
> "Kto powiedzia? 'Kasjer dupa'?!
> Kto powiedzia? 'Kasjer dupa'?!"


>
> A na poczcie cicho, pusto,

> drzemi? paczki niewys?ane,
> pachnie barszczem i kapust?
> (bo garkuchnia jest przez ?cian?),
> w g??bi jaki? pan ?ysawy
> adresuje list, a bli?ej
> go?? wbi? w sufit wzrok kaprawy
> i pocztowy znaczek li?e.
> Brudno, zaduch, much, upa?...
> Nikt nie mówi nic, a zw?aszcza


> Nikt nie krzyczy "Kasjer dupa".
>

> Kasjer krzycza? tak z pó? roku,
> po okresie za? pó?rocznym,
> z urz?dowym b?yskiem w oku,
> wezwa? go naczelnik poczty
> i powiada z?y okropnie:
> "Co pan si? kompromituje?
> Nikt si? a? do tego stopnia
> panem nie interesuje,
> ?eby w takim mie?cie ma?ym,
> wo?a? w?ród tych much, w upale,
> wo?a? - cho?by dla kawa?u:


> 'Kasjer... prawda... i tak dalej'.
>

> I nasz kasjer krzycze? przesta?,
> rozleniwi? si?... rozziewa?...[1]
> Lecz gdy w ?wi?ta jest orkiestra -
> on co? nadal podejrzewa.
> My?li, ?e ten tamburmajor
> regimentu stra?ackiego,
> sw? bu?aw? wywijaj?c,
> te? przyczepia si? do niego.
> Gdy stra?acka trwa parada
> i mosi??na tr?bi grupa -
> kasjerowi si? podk?ada


> pod rytm marsza: "Kassss-jer dupa, kasss-jer dupa..."
>

> Pointa za? wierszyka mego
> w takich s?owach si? zawiera,
> ?e znam ca?y kraj, co tego
> przypomina mi kasjera.
> Ma?y kraj, co tak uwa?a
> z pokolenia w pokolenie:
> ?e kto? ci?gle go obra?a,
> ?e kto? wci?? go nie docenia.
> Czasem mu kto? prawd? kropnie:
> "Kraju mój - ?le kombinujesz.
> Nikt si? a? do tego stopnia
> tob? nie interesuje.
> Sko?cz te siupy, bo ci? wpisz?


> do Guinnessa lub Gallupa".
> ...
> A kraj okno - trach! I dyszy:

> "Kto powiedzia? 'Kasjer dupa'?!
> Kto powiedzia? 'Kasjer dupa'?!"
>
>
> [1] W nagraniu, którym dysponuj?, Kowalewski mówi "zaduma?". Ale to
> kompletnie psuje uk?ad rymów "abab". W dodtaku d?uuuga cisza przed
> sugerowa? mo?e, ?e to po prostu "wpadka" i chwilowy brak pami?ci,
> ratowany na szybko i gor?co :-)) No to samowolnie zmieni?em to s?owo -
> rym jest, sensu nie zmienia, a jak by?o w oryginale - nie wiem :-)

Wielkie dzieki!

Pozdr.

Michal Jankowski

unread,
Aug 15, 2005, 2:02:16 PM8/15/05
to
egon....@tiscali.de (Egon Bondy) writes:

> Wielkie dzieki!

I zeby podziękować, to musiałeś:
1. zacytować wszystko?
2. zepsuć kodowanie?

MJ
PS. Że o niezrozumiałej sygnaturce nie wspomnę.

0 new messages