MarcinS <
a...@wp.pl> napisał(a):
>
> Czy to, aby nie ten sam kolega, który pomylił bacówki pod Gorcem, niemalże okup
> ując to życiem i co w dramatycznej narracji tu
> opisał?
>
> Kiedyś nazywało się to sianiem popeliny.
Popelinę to ty gościu siejesz a ja żadnych dramatycznej narracji nie użyłem.
No chyba, że ty to tak odebrałeś. Ale to juz twój problem. Zapewne twojego
pokroju turystów widziałem póżniej na Wielkim Krywaniu, którzy zdobyli go
przez wyjście z hotelu, podjechaniu samochodem do kolejki linowej, wjechaniu
kolejką linową a następnie odbywając 30 minutową wędrówkę z plecakiem 25 l
tryumfalnie komunikowali sie z cała listą kontaktową w tel komórkowym.