Na stronie rządowej ukazała się wersja finalna projektu ustawy o zmianie
ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów. Oto jego kilka
pierwszych wierszy.
"Projekt z dnia 21 maja 2012 r.
USTAWA z dnia 2012 r.
o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów
Art. 1. W ustawie z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. z
2010 r. Nr 46, poz. 275, z późn. zm.2) wprowadza się następujące zmiany:
1) w art. 60 1 w § 4:
a) pkt 1 otrzymuje brzmienie:
„1) wykonuje odpłatnie bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika
górskiego na dany obszar,”,
b) po pkt 1 dodaje się pkt 1a i 1b w brzmieniu:
„1a) wykonuje odpłatnie zadania międzynarodowego przewodnika
wysokogórskiego bez uzupełniającego szkolenia do prowadzenia wycieczek w
warunkach wysokogórskich dla przewodników górskich lub bez posiadania
certyfikatu UIAGM,
1b) prowadzi szkolenie dla kandydatów na przewodników górskich bez
wymaganego wpisu do rejestru organizatorów szkoleń,
źródło >
http://ms.gov.pl/pl/deregulacja-dostepu-do-zawodow/
I to jest właśnie to o co nam od dawna chodzi. Nie będzie już można
wymagać wynajęcia przewodnika górskiego przez grupy, w których za
wykonywanie zadań przewodnika nikt nie pobiera opłaty, a organizuje i
prowadzi turystykę np. w ramach działalności non profit. Nie będzie
możliwe nakładanie sankcji karnych i zastraszanie turystów
konsekwencjami karnymi. W tej sytuacji zapis zawarty np. w zarządzeniu
dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego: "Turystyka piesza i narciarska
zorganizowana może odbywać się w grupie nie przekraczającej 50 osób,
tylko pod kierownictwem uprawnionego przewodnika, przez co rozumie się
przewodnika górskiego z uprawnieniami na Sudety lub międzynarodowego
przewodnika wysokogórskiego" - stanie się w praktyce martwym zapisem.
Inaczej jednak sprawa wygląda z punktu widzenia organizatorów turystyki
komercyjnej. Bo co znaczy wykonywać zadania przewodnika górskiego na
dany obszar? Jaki ma być ten obszar???
Obecnie ustalone obszary dla przewodników górskich beskidzkich i
sudeckich, a nawet tatrzańskich obejmują sporo terenów, które z
właściwymi górami mają niewiele wspólnego. Są to przeważnie podgórskie
kurorty i miasteczka oraz różne turystycznie atrakcyjne miejsca położone
na niewysokich pogórzach i terenach ledwie pagórkowatych, o dużo
mniejszych deniwelacjach jak Góry Świętokrzyskie, Jura
Krakowsko-Częstochowska czy nawet Wzgórza Szymbarskie na Kaszubach,
okolice Cisowej Góry na Suwalszczyźnie itp. Skoro nie ma być już takich
formalnych wymogów co do obszarów uprawnień od przewodników miejskich i
terenowych, to tym bardziej nie ma podstaw do pozostawienia
dotychczasowych wymogów przewodnikom górskim.
Jak ukazuje prezentacja dotycząca deregulacji zawodów na stronie MS,
jedyny oficjalny powód pozostawienia regulacji w przypadku przewodników
górskich dotyczy bezpieczeństwa na wycieczkach górskich, a nie podczas
oprowadzania po terenie nie różniącym się ukształtowaniem powierzchni od
wielu innych terenów Polski. Pozostawienie istniejącej reglamentacji
obszarów uprawnień by było całkowicie bez sensu. Wykazu "obszarów
górskich" w ustawie nie powinien ustalać geograf (wg podziału
geograficznego Sudety kończą się na linii Zgorzelec, Bolesławiec, Jawor,
Sobótka, Strzelin... - przewodnik górski do spaceru po płaskich terenach
Przedgórza Sudeckiego?) ani urzędnik (wieś Ząb na Podhalu leży powyżej
1000 m n.p.m. i na spacer polnymi drogami do Białego Dunajca zgodnie z
przepisami by miało się wymagać kwalifikacji przewodnika górskiego?),
tylko doświadczeni praktycy. Inaczej nadal będziemy mieli absurdy, że
zadania polegające na prowadzeniu wycieczki pieszej w celu komercyjnym
po płaskich terenach jak np. z Niemczy do arboretum w Wojsławicach
(teren poza obszarem zabudowanym), będzie mógł wykonywać tylko
przewodnik górski sudecki lub międzynarodowy przewodnik wysokogórski.
--
Pozdrawiam
Lech
Klub Sudecki z Poznania -
http://ksp.orangespace.pl