On 28 Maj, 22:42, "Dziobak" <
dzio...@hot.pl> wrote:
> Umówmy się szanowne Panie i Panowie, że chodzi mi o niewyrafinowane
> przejściówki pomiędzy obuwiem biegowym a stricte zimowymi butami na
> lodowiec.
W takim przedziale, to jest cała masa butów różnego kalibru.
Jest tylko kwestia tego ile chcesz wydać pieniędzy.
> Coś w czym się nie zagotuję w plus 30 a i będę się mógł potaplać w błocku.
> Pytanie :
>
> Czy za wspomnienie o nazwijmy to "marce" Caterpillar - (i nie chodzi mi o
> koparkę ! ) na przykładhttp://
tinyurl.com/ctrf6zb
Ja bym w takie wynalazki nie wchodził. To nie są jednak buty typowo
turystyczne - nie są dokładnie dopasowane do stopy i po dłuższym
marszu mogą obcierać, podejrzewam też, że po tym taplaniu w błocie
dość szybko przemokną. A tanie też nie są jak na ten typ obuwia. Do
400 zł można kupić lekkie buty turystyczne - trzeba odwiedzić parę
sklepów, poprzymierzać i wybrać. Konkretnej marki i modelu nie polecę,
bo akurat nie używam takich bardzo lekkich, wolę nieco bardziej
uniwersalne, z jednego kawałka skóry - ja i córka używamy Assolo, żona
jest miłośniczką Lowy. Ale myślę, że to kwestia budowy stopy - córka
np. nie mogła dopasować żadnych Maindli i pozostała przy Assolach.
Przykładowo, bo jest tego więcej:
http://www.tuttu.pl/srednie-3-4-28-k
http://8a.pl/buty-buty-trekkingowe-wysokie
Co do membrany, to bym nie demonizował. W ostatnich butach mam i nie
zauważyłem, żeby noga mi się bardziej pociła, natomiast faktycznie nie
przemakają. Tym bardziej w takich bardzo lekkich butach membrana może
być przydatna.
--
Jacek G.