--
Pozdrawiam Seba
Wszystkiego najlepszego w 2006r
To uproszczenie zakladajace ze mamy do czynienia z jednym formatem klatki i
os obiektywu przechodzi przez srodek* klatki i jest do niej prostopadla**.
(kat liczony jest dla nieskonczonosci, jedyna zmienna to ogniskowa)
Czyli stwierdzenie jest w 99,5% prawdziwe dla malego obrazka (wylaczajac
obiektywy wykonujace przesuniecie (shift) i poklony (tilt), czyli
odpowiednio odstepstwo od zalozenia (*) i (**))
> Jednak w książce o fotografowaniu Andrzeja A. Mroczka na stronie 101 jest
> tabelka(,) gdzie są trzy obiektywy o identycznej ogniskowej i świetle a
> różnych kątach widzenia. I tak:
Gdy wychodzimy poza maly obrazek (za wylaczeniem obiektywow TS) mamy do
czynienia z sytuacją, ze niektore obiektywy nie sa w stanie pokryc klatki o
odpowiednim formacie: Co z tego, ze z obliczen wychodzi, ze obiektyw do
malego obrazka da jakistam kat przy klatce 6x6cm, skoro wyswietli na nim
ledwie kolko o srednicy ca 4cm, a np. CZJ-F pokryje cala klatke. Roznica
lezy w konstrukcji obiektywu. (im wieksze pole krycia tym wiekszy maksymalny
kat widzenia (i maksymalny rozmiar klatki) dla okreslonej ogniskowej)
--
--
Marcin [3M]
--
pozdrawiam Sabi
> ceny
> shiftów są poza moim zasięgiem, na szczęście kolega ma zwyżkę :-)
A po co półśrodki? cena LF z obiektywem jest bliska obiektywowi shift. A to
naprawdę inna bajka...
Pozdrawaim
--
--
Marcin [3M]