Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Z A K A Z F O T O G R A F O W A N I A !!!

8 views
Skip to first unread message

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 6:36:12 PM4/13/03
to
Witajcie !

Chcę Was namówić do dyskusji n/t zakazów fotografowania w różnych
miejscach...

W sobotę harcerze z drużyny mojego syna prowadzili akcje pakowania towarów
zakupionych przez klientów supermarketu "Albet". Wiecie jak to wygląda:
"łebkowie" pakują do torebek zakupione towary - klienci dobrowolnie wrzucają
do skarbonki drobne datki...
Postanowiłem udokumentować tę akcję, wykonałem KILKA fotografii uwijającym
się przy kasach harcerzom. Po chwili podchodzi do mnie pracownik sklepu i
oznajmia, że tu jest zakaz fotografowania. Ja na to, że nie widziałem
nigdzie informacji o wspomnianym zakazie, poza tym to prywatne fotografie
wykonane to księgi pamiątkowej. Okazało się, ze info o zakazie widnieje, ale
w mało widocznym miejscu. GRZECZNIE informuję po raz n-ty, że to prywatne
fotografie i nigdzie ich nie opublikuję... Nie pomagają tłumaczenia, rozmowa
z kierowniczką sklepu nic nowego nie wnosi, ŻĄDAJĄ skasowania fotografii
(cyfra). Ja proszę o wydanie zezwolenia "post factum" - NIE. Wielce się
zdenerwowałem, bo czuję, że wymierzają mi swojego rodzaju karę za
nieprzestrzeganie ich (durnowatych) zakazów. Tłumaczą, że stracą pracę gdy
ktoś się o tych fotografiach dowie - nawet to rozumiem ale nie potrafię
pojąć dlaczego (na moją prośbę) nie podadzą telefonu do swoich
zwierzchników. Chciałem przeprosić i ewentualnie zalegalizować
fotografowanie harcerzy.
Ostatecznie ustępuję (straszą POLICJĄ - tego akurat się nie boję), mam na
względzie dobro harcerzy i ich dalszą pracę przy kasach. Kasuję przy nich
wszystkie fotki - żal...
Czuję się pokonany, za PRL`u fotografowałem w różnych miejscach i NIGDY nie
miałem takich problemów. Teraz pytanie: czy supermarkety i inne temu podobne
firmy mają prawo zakazywać fotografowania na ich terenie ? Jeśli tak, to czy
istnieje jakaś podstawa prawna takich zakazów ? Jak radzicie sobie w
podobnych sytuacjach ? Drugi raz nie chcę być pokonany w podobnej sytuacji.
Wydaje mi się, że żyję w wolnym kraju... może mi się zdaje !

Spoglądam na kalendarz, czasy PRL`u CHYBA przeszły do historii - może mi się
zdaje..?

pozdrawiam (zwłaszcza niepokornych)

Tomasz Pokornowski - SP7UTO


turystka

unread,
Apr 13, 2003, 6:54:06 PM4/13/03
to

"Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl> wrote in
message news:b7coov$sr5$1...@nemesis.news.tpi.pl...
[ciach]

Witam:)
Miales akurat dobre zamiary i chec udokumentowania dobrych uczynkow...postaw
sie jednak na miejscu osoby, do ktorej ten supermarket nalezy. Ta osoba Cie
nie zna, nie wie, czy masz dobre intencje, nie wie, czy nie pracujesz dla
konkurencji, nie wie...w jakim celu chcesz wykorzytsac te zdjecia [wiem,
wiem...tlumaczyles , ze do albumu, ale Oni Cie nie znaja..] Poza tym JEST
tam zakaz fotografowania, gdyby go nie bylo, nikt by Cie nie zmusil do
wykasowaia zdjec, prawo byloby po Twojej stronie.....Supermarket to prywatny
obiekt, jak bys sie czul, jakby ktos przyszedl do Twojego domu i robil
zdjecia bez pytania Ciebie o zgode...? Co bys pomyslal, majac domek
jednorodzinny, jakbys zobaczyl osobe krecaca sie kolo Twojego domu i
fotografujaca Twoj dom?[mimo, ze na Twoim domu nie ma zakazu] Widzisz, jesli
jest zakaz , to obowiazuje on wszystkich, nie ma wybranych [tych co chca
uwiecznic akcje harcerzy lub inne dobre uczynki].
Wedlug mnie, nie ma to zadnego zwiazku z czasami PRL-u [ktore rowniez
pamietam] i wolnoscia kraju...mylisz pojecia, mam nadzieje, ze to ze
zdenerwowania....
Przyszlo nam zyc w czasach, kiedy grozba atakow terrorystycznych jest
chlebem powszednim....taki supermarket to wspanialy obiekt dla terrorystow
[duzo ludzi], wez tez to pod uwage :)
Pozdrawiam:)

turystka_nadal_tolerancyjna


Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 7:04:45 PM4/13/03
to

Użytkownik "turystka" <tur...@earthlink.net> napisał w wiadomości
news:iUlma.22350$ey1.1...@newsread1.prod.itd.earthlink.net...

>
> "Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl> wrote in
> message news:b7coov$sr5$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> [ciach]
>
> Witam:)
> Miales akurat dobre zamiary i chec udokumentowania dobrych
uczynkow...postaw
> sie jednak na miejscu osoby, do ktorej ten supermarket nalezy. Ta osoba
Cie
> nie zna, nie wie, czy masz dobre intencje, nie wie, czy nie pracujesz dla
> konkurencji, nie wie...w jakim celu chcesz wykorzytsac te zdjecia [wiem,

Jakiez to strasznie tajne informacje mozna zdobyc fotografujac polki w
hipermarkecie?


> wiem...tlumaczyles , ze do albumu, ale Oni Cie nie znaja..] Poza tym JEST
> tam zakaz fotografowania, gdyby go nie bylo, nikt by Cie nie zmusil do
> wykasowaia zdjec, prawo byloby po Twojej stronie.....Supermarket to
prywatny

Prawo jest nadal po jego stronie. Nie zlamal zadnego paragrafu, nie popelnil
przestepstwa, ani nawet wykroczenia. To jest wewnetrzny przepis firmy, do
ktorego mozesz sie nie zastosowac.


> obiekt, jak bys sie czul, jakby ktos przyszedl do Twojego domu i robil
> zdjecia bez pytania Ciebie o zgode...? Co bys pomyslal, majac domek
> jednorodzinny, jakbys zobaczyl osobe krecaca sie kolo Twojego domu i
> fotografujaca Twoj dom?[mimo, ze na Twoim domu nie ma zakazu] Widzisz,
jesli

Moj dom jest sliczny i fotografuja go ludzie wielokrotnie. Gdybym chcial
kazdego zamykac wiezienia byly by pelne fotoamatorow.


> jest zakaz , to obowiazuje on wszystkich, nie ma wybranych [tych co chca
> uwiecznic akcje harcerzy lub inne dobre uczynki].

Nie ma takiego paragrafu w prawie polskim. Rownie dobrze mogli by sobie
wywiesic na drzwiach zakaz oddychania.


> Wedlug mnie, nie ma to zadnego zwiazku z czasami PRL-u [ktore rowniez
> pamietam] i wolnoscia kraju...mylisz pojecia, mam nadzieje, ze to ze
> zdenerwowania....

To jest klasyczne totalitarne podejscie dokladnie takie jak za PRLu. Tylko
ze wtedy zakazy byly na komendach milicji, a dzisiaj na hipermarketach.
Ciekawe, nie?


> Przyszlo nam zyc w czasach, kiedy grozba atakow terrorystycznych jest
> chlebem powszednim....taki supermarket to wspanialy obiekt dla terrorystow
> [duzo ludzi], wez tez to pod uwage :)

I dlatego terrorysta musi najpierw sfotografowac harcerzy w hipermarkecie,
zeby potem moc go wysadzic? Bredzisz.

--
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zen...@poczta.onet.pl
GG:5401526
__________________________________
>


Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 7:13:14 PM4/13/03
to
Na wstępie witam raz kolejny i dziękuję za rychły odzew !

Twoja argumentacja mnie nie przekonuje, ja wyjaśniłem motywy swojego
postępowania (vide pamiątka z harcerskiej akcji). Wszystko zależy od celu i
osoby, która fotografuje. Moje dobre intencje nie budziły zastrzeżeń. Bano
się TYLKO o swoje (za przeproszeniem) tyłki.
Prosiłem o kontakt z szefostwem wyższego szczebla. Co do fotografowania domu
w którym mieszkam - niech sobie fotografują - to wolny kraj. Jeśli dodatkowo
ktoś wyjaśni dlaczego to robi to może jeszcze oprowadzę go dookoła budynku -
niech pstryka. POWIADAM, wszystko zależy od intencji. A ja paranoikiem
BYNAJMNIEJ nie jestem...

niezwykle pokojowo nastawiany do dyskutantów (bez względu na stanowisko)

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

Użytkownik "turystka" <tur...@earthlink.net> napisał w wiadomości
news:iUlma.22350$ey1.1...@newsread1.prod.itd.earthlink.net...
>

nor...@poczta.onet.pl

unread,
Apr 13, 2003, 7:13:40 PM4/13/03
to
>>>Kasuję przy nich wszystkie fotki - żal...
Tak tylko dla Twojej informacji. Jezeli tylko wymazales fotki, a nie np.
formatowales karty to wracasz do domu, odpalasz jakis prosty programik do photo
recovery i zdjecia masz z powrotem.

Pozdrawiam
NR

===================================
Tanie karty CompactFlash:
http://www.atanet.pl/compactflash/

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

turystka

unread,
Apr 13, 2003, 7:20:21 PM4/13/03
to

"Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl> wrote in
message news:b7cquc$836$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Widzisz....niechcacy weszlam na sasiednia grupe i przeczytalam tam Twoj
post, ktory jest odpowiedzia na odzew Twojego pierwszego e-mail...
zacytuje ;
"Do tej pory nie mogę spoglądać w lustro widząc tam facjatę FRAJERA,
którego,
jak małe dziecko przegoniono :( Wtedy miałem tylko na względzie dobro
harcerzy i ich pięknej akcji.
Teraz akcja została zakończona a frajer nadal odbija się w srebrzonej
szybie..."

Tobie wiec nie chodzi o dyskusje nad slusznoscia zakazu fotografowania,
tylko przemawia przez Ciebie urazona duma..."jak ktos smial mi zabronic
czegos"...
Wysoko cenie samokrytyke, ale nie w takim wydaniu..
Zaluje, ze zabralam glos w tej dyskusji....

Zdegustowana_turystka

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 7:24:30 PM4/13/03
to

Użytkownik "turystka" <tur...@earthlink.net> napisał w wiadomości
news:Vgmma.22378$ey1.1...@newsread1.prod.itd.earthlink.net...

My tez zalujemy. Niepotrzebnie placilismy za impulsy, zeby przeczytac Twoje
posty.

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 7:43:54 PM4/13/03
to
Koleżanko !!!!

Nie tak ostro ! Nie wycofuj się z dyskusji, cenię Twoje zdanie bo jest
TWOJE. Masz do tego prawo, tak jak i ja mam do fotografowania w sklepie.
"Urażona duma" pozostaje, ale to jeden z elementów - nie jedyny motyw !

pozdrawiam, nadal ceniąc sobie TWOJE prywatne zdanie...

Tomasz Pokornowski

Użytkownik "turystka" <tur...@earthlink.net> napisał w wiadomości

news:Vgmma.22378$ey1.1...@newsread1.prod.itd.earthlink.net...

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 7:48:52 PM4/13/03
to
Powiem tak:

Mi tez kiedys kazano kasowac fotki zrobione w supermarkecie. Co do
argumentow, ze jest to ich przepis wewnetrzny i mozna sie do niego nie
stosowac ...to jakas bzdura. Wkoncu jest to obikt prywatny. Jka w domu
zabraniasz palic gosciom, to co .... pod zadne paragraf nie podpadaja, a
jednak mozesh ich wyrzucic z domu ...bo to Twoj dom. (tylko nie mow, a
niech sobie pala - bo to idiotyczny argument).

Co do informowania ich o tym po co robiles fotki ...w tym przypadku dla
harcerzy, ale na ich miejscu ....no to dlaczego maa ci wierzyc -
przeciez nikt kto ma niecne cele nie powie .. ale ja przyszedlem
poszpiegowac.

Co do pytania: "Jakiez to supermarkty maja tajemnice" - otoz maja ich
pelno - nie wiesz jakie wlasnie dlatego, ze to tajemnice.

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 7:51:24 PM4/13/03
to
In article <b7csnt$gtg$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...

> Koleżanko !!!!
>
> Nie tak ostro ! Nie wycofuj się z dyskusji, cenię Twoje zdanie bo jest
> TWOJE. Masz do tego prawo, tak jak i ja mam do fotografowania w sklepie.
> "Urażona duma" pozostaje, ale to jeden z elementów - nie jedyny motyw !

ale zrozum - NIE MASZ PRAWA DO FOTOGRAFOWANIA jezeli wlasciciel obiektu
PRYWATNEGO sobie tego nie zyczy.

sam mowiles o PRLu ...tak tam wszystko bylo wszystkich (piekna idea co?
;-p), a zaleta dzisiejszego systemu jest prawo wlasnosci ... dlatego
wlasnie to wlasciciel decyduje na co pozwolic przebywajacym na JEGO
terenie

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 7:52:56 PM4/13/03
to
OK, a zaraz po tym pozwolimy by zakazano fotografować na ulicy i w lesie :(

czarnowidz

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.190415d19...@news.astercity.net...
> Powiem tak:

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 7:54:50 PM4/13/03
to
In article <b7ct8r$ick$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...

> OK, a zaraz po tym pozwolimy by zakazano fotografować na ulicy i w lesie :(

jezeli to prywatny las .... to tak moze byc .... chociaz to byloby
smutne.

chyba poojde sobie jutro popstrykac zdjecia w twojej lazience. nie ma
przepisu zadnego, ze nie mozna robic zdjec w lazienkach, wiec nic mi nie
mozesh zrobic i nie mozesh mi tego zabronic.

dobrze rozumuje ?

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 8:01:09 PM4/13/03
to
Ciekawe jak do niej wejdziesz :)

PS. Swoją drogą, fajnie by było by mnie nie wpuszczano więcej do tego
sklepu - a może oni nie dbają o kasę ! Jeśli tak, to jak traktują klientów
(ROBIŁEM tam zakupy)...

dociekliwy

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości

news:MPG.190417378...@news.astercity.net...


> In article <b7ct8r$ick$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
> tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...
>

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:08:02 PM4/13/03
to
In article <b7cto7$jqq$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...

> Ciekawe jak do niej wejdziesz :)
>

Ty na prawde nie rozumiesz, czy tylko udajesz ?
WLASCICIEL OBIEKTU decyduje co i jak na jego terenie i ma do tego swiete
prawo bo to jego teren.

> PS. Swoją drogą, fajnie by było by mnie nie wpuszczano więcej do tego
> sklepu - a może oni nie dbają o kasę ! Jeśli tak, to jak traktują klientów
> (ROBIŁEM tam zakupy)...
>

Eheheh .... no przeciez nie sadzisz, ze bada stratni ? Nie sadze zebys
zostawial tam kilka milonow zlotych miesiecznie. A poza tym to TEZ jest
ich sprawa .... jak chca moge zrobic sklep czynny od 4 do 5 nad ranem
....i bedzie w nim pusto bo za wczesnie ...... ale TO JEST ICH SKLEP I
ICH ZASADY.

Moze ktos inny potwierdzi moje slowa .... moze zrozumeisz wtedy.

P.S. Zawsze zastanawialem, kto to sie tak ciagle klooci przy
stanowiskach obalugi klienta ;-p

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:10:17 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041664e...@news.astercity.net...

> In article <b7csnt$gtg$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
> tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...
> > Koleżanko !!!!
> >
> > Nie tak ostro ! Nie wycofuj się z dyskusji, cenię Twoje zdanie bo jest
> > TWOJE. Masz do tego prawo, tak jak i ja mam do fotografowania w sklepie.
> > "Urażona duma" pozostaje, ale to jeden z elementów - nie jedyny motyw !
>
> ale zrozum - NIE MASZ PRAWA DO FOTOGRAFOWANIA jezeli wlasciciel obiektu
> PRYWATNEGO sobie tego nie zyczy.
>
> sam mowiles o PRLu ...tak tam wszystko bylo wszystkich (piekna idea co?
> ;-p), a zaleta dzisiejszego systemu jest prawo wlasnosci ... dlatego
> wlasnie to wlasciciel decyduje na co pozwolic przebywajacym na JEGO
> terenie

A oddychac w kierunku wlasnego syna mu wolno na terenie hipermarketu?

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:11:39 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.190415d19...@news.astercity.net...

> Powiem tak:
>
> Mi tez kiedys kazano kasowac fotki zrobione w supermarkecie. Co do
> argumentow, ze jest to ich przepis wewnetrzny i mozna sie do niego nie
> stosowac ...to jakas bzdura. Wkoncu jest to obikt prywatny. Jka w domu
> zabraniasz palic gosciom, to co .... pod zadne paragraf nie podpadaja, a
> jednak mozesh ich wyrzucic z domu ...bo to Twoj dom. (tylko nie mow, a
> niech sobie pala - bo to idiotyczny argument).

Owszem mozesz ich wyprosic. Ale nie masz prawa zniszczyc im ich paczki
papierosow. Za to sie idzie do pierdla!!!

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:13:27 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041a49d...@news.astercity.net...

> In article <b7cto7$jqq$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
> tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...
> > Ciekawe jak do niej wejdziesz :)
> >
>
> Ty na prawde nie rozumiesz, czy tylko udajesz ?
> WLASCICIEL OBIEKTU decyduje co i jak na jego terenie i ma do tego swiete
> prawo bo to jego teren.
>
> > PS. Swoją drogą, fajnie by było by mnie nie wpuszczano więcej do tego
> > sklepu - a może oni nie dbają o kasę ! Jeśli tak, to jak traktują
klientów
> > (ROBIŁEM tam zakupy)...
> >
>
> Eheheh .... no przeciez nie sadzisz, ze bada stratni ? Nie sadze zebys
> zostawial tam kilka milonow zlotych miesiecznie. A poza tym to TEZ jest
> ich sprawa .... jak chca moge zrobic sklep czynny od 4 do 5 nad ranem
> ....i bedzie w nim pusto bo za wczesnie ...... ale TO JEST ICH SKLEP I
> ICH ZASADY.

A moze wprowadzic kare smierci za smiecenie miedzy stoiskami?

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:15:08 PM4/13/03
to
In article <J%mma.6572$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
says...

> A oddychac w kierunku wlasnego syna mu wolno na terenie hipermarketu?

absurdalny przyklad - bez komentarza

ludzie ...zrozumcie, ja nie bronie supermarketow .... bo ja ich szczerze
nie lubie.

ale jak czujesz,ze zlamano Twoje prawa to podaj ich do sadu ....
ciekawer jaki bedzie wynik ?

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:16:46 PM4/13/03
to
In article <%0nma.6584$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
says...

> Owszem mozesz ich wyprosic. Ale nie masz prawa zniszczyc im ich paczki
> papierosow. Za to sie idzie do pierdla!!!
>

masz racje .... ale mam prawo kazac im odswiezyc mi dom skoro mi
nadymili

oni nie zabrali ani nie zniszczyli mu aparatu ... jedyniekazali mu
skasowac zdjecia

P.S. Inna sprawa ...ze trza bylo bez gadania skasowac ...a w domu sobie
odtworzc ;-p

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:19:38 PM4/13/03
to
In article <H2nma.6602$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
says...


> A moze wprowadzic kare smierci za smiecenie miedzy stoiskami?

przypominam, ze sklepy nie moge usmiercac klientow

ale moze inaczej. Uwazasz, ze wlasiciel sklepu nie ma prawa wyprosic ze
sklepu klienta, ktory smieci miedzy stoiskami ?



Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 13, 2003, 8:21:05 PM4/13/03
to
OOOOOOOOOO, kochany ja nigdy się nie kłucę w takich sklepach - to pierwsza
przygoda !

pokojowo nastawiony

Tomasz Pokornowski - SP7UTO


Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości

news:MPG.19041a49d...@news.astercity.net...


> In article <b7cto7$jqq$1...@nemesis.news.tpi.pl>,
> tomasz.po...@sp7uto.prv.pl says...
> > Ciekawe jak do niej wejdziesz :)
> >

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:22:55 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041bf9f...@news.astercity.net...

Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu karnego i
cywilnego. Ochroniarz ma prawo bardzo ladnie poprosic o nie fotografowanie,
ewentualnie o opuszczenie obiektu, w razie nie zastosowania sie moze
zadzwonic na policje. Policja przyjezdza, prosi ladnie fotografujacego o
opuszczenie obiektu, spisuje dane z dowodziku i wypuszcza wolnym i
swobodnym. Koniec kropka. Taki jest przebieg takiego incydentu zgodnie z
prawem. Zadanie kasowania zdjec, zabieranie filmu jest przestepstwem i to z
kilku paragrafow jak sie dobry prawnik za to wezmie. Za cos takiego majac
swiadkow i jakies dowody mozna scigac hipermarket na ciezka kase. Niedawno
wygral proces gosc, ktorego niewinnie ostentacyjnie zatrzymano przy kasach
podejrzewajac o wyniesienie batonika.

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:24:34 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041d03b...@news.astercity.net...

Ma prawo.

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:26:13 PM4/13/03
to
In article <zbnma.6678$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
says...

> Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu karnego i
> cywilnego. Ochroniarz ma prawo bardzo ladnie poprosic o nie fotografowanie,
> ewentualnie o opuszczenie obiektu, w razie nie zastosowania sie moze
> zadzwonic na policje. Policja przyjezdza, prosi ladnie fotografujacego o
> opuszczenie obiektu, spisuje dane z dowodziku i wypuszcza wolnym i
> swobodnym. Koniec kropka. Taki jest przebieg takiego incydentu zgodnie z
> prawem. Zadanie kasowania zdjec, zabieranie filmu jest przestepstwem i to z
> kilku paragrafow jak sie dobry prawnik za to wezmie. Za cos takiego majac
> swiadkow i jakies dowody mozna scigac hipermarket na ciezka kase. Niedawno
> wygral proces gosc, ktorego niewinnie ostentacyjnie zatrzymano przy kasach
> podejrzewajac o wyniesienie batonika.

teraz sie zgadzam w 100% :]]]]]

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:27:29 PM4/13/03
to

Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041c55f...@news.astercity.net...

> In article <%0nma.6584$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
> says...
>
> > Owszem mozesz ich wyprosic. Ale nie masz prawa zniszczyc im ich paczki
> > papierosow. Za to sie idzie do pierdla!!!
> >
>
> masz racje .... ale mam prawo kazac im odswiezyc mi dom skoro mi
> nadymili
>
> oni nie zabrali ani nie zniszczyli mu aparatu ... jedyniekazali mu
> skasowac zdjecia

Czyli swobodnie liczac zlamali jakies 5-8 paragrafow. Zmuszanie do czynow
niezgodnych z wlasna wola, niszczenie wartosci intelektualnych, utrata
zarobku spodziewanego, grozby karalne, zlamanie prawa prasowego.

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:32:38 PM4/13/03
to
In article <Rfnma.6713$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
says...


> Czyli swobodnie liczac zlamali jakies 5-8 paragrafow. Zmuszanie do czynow
> niezgodnych z wlasna wola, niszczenie wartosci intelektualnych, utrata
> zarobku spodziewanego, grozby karalne, zlamanie prawa prasowego.

:] teoretycznie tak ...w praktyce wiesh jakby to sie skonczyl
(zakladajac ze przy polskim sadownictwie cokolwiek ma sznase sie
skonczyc ;-p ) niszczenie wartosci intelektualnych by nie przeszlo ...bo
...sam wiesh ..jaka to wartosc

adam

unread,
Apr 13, 2003, 8:47:42 PM4/13/03
to
"Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> wrote
[...]

> Moze ktos inny potwierdzi moje slowa .... moze zrozumeisz wtedy.

Niestety, wyglada na to ze masz racje.
Bylo o tym na roznych forach, tutaj tez.

Wystawianie produktu, aktualne promocje, to co stoi przy kasach, na jakiej
wysokosci jaki produkt itd. to czesc wielkiej tajemnej wiedzy, ktora
posluguja sie hipermarkety. Sa zazwyczaj wyjatkowo zazdrosne o jej
rozpowszechnianie.
Ktos moglby poleciec za to na pysk i to zupelnie bez sensu.

adam

Yacoos^

unread,
Apr 13, 2003, 8:45:00 PM4/13/03
to
In article <b7d05b$evn$1...@korweta.task.gda.pl>, ad...@adam.pl says...


no :]]]]] w koncu ktos mnie rozumie :]

Zennon

unread,
Apr 13, 2003, 8:53:22 PM4/13/03
to

Użytkownik "adam" <ad...@adam.pl> napisał w wiadomości
news:b7d05b$evn$1...@korweta.task.gda.pl...

To najlepiej niech zgasza swiatlo. Wtedy nikt nie bedzie mogl tego
podejrzec. A najlepiej niech wogole ludzi nie wpuszczaja.

A tak na powaznie, to po pierwsze nie jest to zadna wiedza tajemna. W kazdym
podreczniku handlowym to jest opisane. Jedyna "tajemnosc" polega na tym,
zeby klient sie nie polapal jak mu sie na podswiadomosc wplywa. Po drugie na
przeszpiegi chodza fachowcy ze sprzetem o niebo lepszym od naszego.

Marx

unread,
Apr 14, 2003, 2:05:18 AM4/14/03
to
tez pare razy to mialem - nosze aparat ze soba, aby sobie pofotografowac a w
domu obejrzec na spokojnie
W MM po zgloszeniu aparatu focilem ile wlezie, w Praktikerze nie wolno, w
OBI tez nie, w JYSK bez problemu.
W sumie to glupota, bo jak ktos by bardzo chcial to sobie wsadzi malutka
kamere do rekawa i nikt sie nie przyczepi
Zastanawia mnie tylko, czy zabranianie fotografowania jest zgodne z prawem,
a jesli tak/nie, to ktore konkretne przepisy o tym mowia.
Jak na razie w dyskusji nie padl ani jeden konkret wiec sprawa jest otwarta


Temus

unread,
Apr 14, 2003, 2:30:26 AM4/14/03
to

Użytkownik "Marx" <mnaz...@nospam.bigfoot.com> napisał w wiadomości
news:b7dj47$8e2$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> W sumie to glupota, bo jak ktos by bardzo chcial to sobie wsadzi malutka
> kamere do rekawa i nikt sie nie przyczepi
> Zastanawia mnie tylko, czy zabranianie fotografowania jest zgodne z
prawem,
> a jesli tak/nie, to ktore konkretne przepisy o tym mowia.
>
>

Ja się zastanawiam co zrobią powiedzmy za rok...dwa jak dam 50zł. gromadce
dzieciaków z komórkami, które będą miały na 100% wbudowany aparat cyfrowy
aby pofociły co się da i ile się da w takim markecie.....

Ochrona zwariuje a ja będę miał kabaret za darmo. Ciekawe w ogóle jak to
wpłynie na owe zakazy.

Temus


Temus

unread,
Apr 14, 2003, 3:31:06 AM4/14/03
to

Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:zbnma.6678$UR.8...@news.chello.at...

>
>>
> Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu karnego
i
> cywilnego. Ochroniarz ma prawo bardzo ladnie poprosic o nie
fotografowanie,
> ewentualnie o opuszczenie obiektu, w razie nie zastosowania sie moze
> zadzwonic na policje. Policja przyjezdza, prosi ladnie fotografujacego o
> opuszczenie obiektu, spisuje dane z dowodziku i wypuszcza wolnym i
> swobodnym. Koniec kropka. Taki jest przebieg takiego incydentu zgodnie z
> prawem. Zadanie kasowania zdjec, zabieranie filmu jest przestepstwem i to
z
> kilku paragrafow jak sie dobry prawnik za to wezmie. Za cos takiego majac
> swiadkow i jakies dowody mozna scigac hipermarket na ciezka kase. Niedawno
> wygral proces gosc, ktorego niewinnie ostentacyjnie zatrzymano przy kasach
> podejrzewajac o wyniesienie batonika.
>
>

Całkowita racja.
Też nie tak dawno miałem podobną przygodę, którą opisałem na grupie.
Z tą różnicą, że mnie puścili i nie 'kazali' kasować.
Ale na początku padło zdanie "powinienem film odebrać".
Do cholery jakie prawo pozwala na zabieranie cudzej własności !?
Jak się pokapują, że skasowane zdjęcia można odzyskać to pewnie będą karty
odbierać albo rozdeptywać.
Niestety mamy do czynienia z państwem w państwie a ochroniarze nie mają
zielonego pojęcia o prawie.

Trzeba uważać i NIE WOLNO w żadnym przypadku dać się zaciągnąć do biura.
Tam mogą zrobić z nami wszystko co chcą. Jeszcze gorzej jak mają poparcie
miejscowej policji.
Od kierownictwa takich przybytków trudno wymagać ogłady, jeśli każą ciężko
pracować ludziom za 400zł. miesięcznie.
Klient liczy się jako statystyczna masa a jednostka nie ma znaczenia.

Pewien grupowicz nie mógł zrobić na statywie panoramy pałacu w Wilanowie.
Jeszcze inny miał nawet problemy z robieniem zdjęć w zoo !

Chyba nikt nie zauważył, że niezależnie od statusu własności wszystkie te
miejsca są PUBLICZNE.

Ja się tak zastanawiam czy niedługo będzie można fotografować cokolwiek.
Dojdzie do tego, że tylko we własnym domu będzie to możliwe pod warunkiem
zasłonienia okien i oczywiście uzyskania pisemnej zgody wszystkich obecnych
osób. Śmieszą mnie do łez zdjęcia z osiedla stojących samochodów z
zamazanymi tablicami. Co jeszcze będziemy zamazywać ? Paranoja to słabo
powiedziane.

30 maja jest w Poznaniu koncert Petera Gabriela. Wielkie wydarzenie
muzyczne.
No i mamy zakaz fotografowania, filmowania i nagrywania.
Może mi ktoś wyjaśni jakie to tajemnice kryje taki koncert.
Kiedyś miałem lunetę na koncercie i ochroniarz dopadł do mojej ręki jak pies
i mi ją wyrwał bo przypominała mu kamerę.
Ot tak bez słowa ją wyrwał !
Dla porządku dodam, że mam ponad 40 lat, podobnie jak zdecydowana większość
tamtejszej widowni.

Jeśli uważają mnie za debila, który i tak nic z tego nie zapamięta to ja na
ten koncert nie pójdę chociaż bardzo chciałem.
Na każdą imprezę o podobnych obostrzeniach również.

I tak zdjęcia i MP3 będą pewnie na drugi dzień w sieci a wpadną tylko ci co
chcieli coś zachować wyłącznie dla siebie.
Komercja i głupota nas zniewala.

I po jasną cholerę ja wróciłem po wielu latach do tego nałogu....
Jedyna nadzieja w "cyfrówkach" w komórkach jako zasłony dymnej. Tego pędu
już nikt i nigdy nie opanuje.

Pozdrawiam

Temus (73 dla autora ..de SP3F**)


Dominik <Leomus>

unread,
Apr 14, 2003, 5:43:33 AM4/14/03
to
Hipermarket to nie jest zwykły teren prywatny, lecz miejsce
świadczenia usług, które obwarowane jest szczególnymi
regulacjami prawnymi i nie można go bezpośrednio
porównywać do własnej łazienki.

Logika jest taka: idąc do jakiegokolwiek sklepu jako zwykli
konsumenci, akceptujemy jego ogólne warunki, które z kolei
nie mogą sprzeciwiać się konkretnym przepisom wydanym
przez organy państwowe (a te zresztą kreują tzw. konsumenta
jako zwykłego półgłówka i przychodzą mu z pomocą w walce
kapitalistycznym wyzyskiwaczem o nazwie >> market <<).

Jeżeli w omawianym przypadku REGULAMIN wisiał
w WIDOCZNYM miejscu, a w tym regulaminie było
postanowione o zakazie rejestracji obrazu - to klient
niech spada na drzewo, bo to on łamie prawo.
(Dlaczego w świecie bywają zakazy rejestracji dźwięku
lub obrazu - to inny temat.)
Jeśli natomiast regulamin nie był w widocznym miejscu,
to szala przechyla się na korzyść konsumenta i tu wkraczają
prawnicy :-D Kłaniają się następujące akty prawne:
- Kodeks Cywilny;
- Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów;
- Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach
sprzedaży konsumenckiej (jest dość nowa i weszła w życie
1 stycznia br.);
- inne akty - głównie niższej rangi na podstawie delegacji
ustawowych oraz ustawy pośrednio związane z tematem
(nie wiem jakie, bo się nie interesowałem).

Temat jest zawiły i naprawdę bardzo obszerny.
Kto wie gdzie ma poczytać, a ma czas i przynajmniej
podstawową wiedzę z zakresu prawa - niech poczyta.

A tak w ogóle, to sam fakt, że jest się w kilkutysięcznym tłumie
nie oznacza, że jesteśmy na ulicy i wolno nam prawie wszytko.
"Animator" tego tematu - Tomek, któremu wydarzyła sie
ta historia troche miesza fakty, a jego żale o "wolnym kraju",
"PRL-u " i "durnowatych zakazach" umniejszają jego
wiarygodność.

PS: Mój kolega niedawno dostał DARMOWĄ przesyłkę
na jego nazwisko, której nie zamawiał. W środku było napisane,
że jeśli nie odeśle jej na wskazany adres, to zawiera się umowę
na comiesięczne przesyłanie jakiejś gazety (za opłatą oczywiście).
Biedak się przestraszył i za własne pieniądze kupił znaczek, kopertę,
stracił czas, żeby wybrać się na pocztę itd...
Wystarczyło trochę rozsądku - przecież NIKT nie może zwykłemu
obywatelowi w taki sposób wciskać usługi. Świadomość prawna
polskiego społeczeństwa jest bardzo mierna. Szkoda, że luki tej
nie wypełnia zdrowy rozsądek.
Ot, taka dygresja.


g...@2com.pl

unread,
Apr 14, 2003, 7:02:48 AM4/14/03
to
Kasuję przy nich wszystkie fotki - żal...
hej, od czego jest soft typu "recover my files" :-)
zajrzyj na stronkę Lech'a2

Jak radzicie sobie w podobnych sytuacjach ? Drugi raz nie chcę być pokonany w
podobnej sytuacji.

Po prostu pytam bodygarda :-) na razie pozwalali :)

Wydaje mi się, że żyję w wolnym kraju... może mi się zdaje !

nie może tylko na pewno !

Spoglądam na kalendarz, czasy PRL`u CHYBA przeszły do historii - może mi się
zdaje..?

czasy PRL'u niestety odeszły - nadeszły gorsze !!!

pozdrawiam,
g3


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

jarek

unread,
Apr 14, 2003, 7:12:56 AM4/14/03
to
>
> ale zrozum - NIE MASZ PRAWA DO FOTOGRAFOWANIA jezeli wlasciciel obiektu
> PRYWATNEGO sobie tego nie zyczy.
>
Blad, mozesz fotografowac, rysowac, patrzec, zapamietywac lub rejestrowac
inaczej, nikt Ci tego nie moze zabronic,
mozna rowniez fotografowac (rowniez rysowac) ludzi na ulicy czy gdziekolwiek
(plaza natyrystow rowniez)
NIE MOZESZ TYLKO PUBLIKOWAC
pozdrawiam
Jarek


Jacek 'dzekoo' Podgórski

unread,
Apr 14, 2003, 7:10:49 AM4/14/03
to
Użytkownik wrote:

> czasy PRL'u niestety odeszły - nadeszły gorsze !!!
>
> pozdrawiam,
> g3

Tak, ciekawe ile lat zbierałbyś na swojego g3 gdybyśmy wciąż mieli PRL.

Jacek Podgórski.

Waldemar Godel

unread,
Apr 14, 2003, 7:16:58 AM4/14/03
to
Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
news:MPG.19041664e...@news.astercity.net...

>
> ale zrozum - NIE MASZ PRAWA DO FOTOGRAFOWANIA jezeli wlasciciel obiektu
> PRYWATNEGO sobie tego nie zyczy.
>

To nie jest calkiem tak. To jest obiekt prywatny, ale rowniez miejsce
PUBLICZNE.
Wlasciciel sklepu otwierajac go jako sklep podlega pewnym przepisom.

Nie moze cie nie wpuscic w godzinach pracy, nie moze ci odmowic sprzedazy
czegos co jest dostepne dla innych.

Kwestia tylko - i to jest do ustalenia - czy moze zabronic fotografowac,
badz
co badz W MIEJSCU PUBLICZNYM.


--
Pozdrowienia, Waldek Godel
aw...@orangegsm.info, aw...@telekomunikacja.org
** Saddam: Zestrzelilismy brytyjski helikopter **
** Bush: KLAMSTWO!!!! to my go zestrzelilismy... **

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 14, 2003, 7:51:15 AM4/14/03
to
Kolego Dominiku !

Dziękuję za głos w dyskusji. Proszę tylko, byś w przyszłości trafniej
dobierał słowa. Napisałeś, że moje wtrącenia dot. PRL`u itp. sprawach
"umniejszają" moją "wiarygodność". Mniemam, że chciałeś zastosować inne
słowo, pisząc "wiarygodność" chciałeś powiedzieć, że zmyślam, naginam fakty
? PRL był porównaniem sytuacji z minionych czasów a swobodę ograniczają nam
podobne zakazy. Pamiętaj proszę o kontekście mojej "sprawy" i nie odrywaj
swych ocen od tej konkretniej !

pozdrawiam - zadowolony z dyskusji

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

Użytkownik "Dominik <Leomus>" <leo...@tlen.pl> napisał w wiadomości
news:b7dvt6$tv3$1...@fargo.cgs.pl...

42nat

unread,
Apr 14, 2003, 8:38:22 AM4/14/03
to

Użytkownik <g...@2com.pl> napisał w wiadomości
news:7b02.000019...@newsgate.onet.pl...

> czasy PRL'u niestety odeszły - nadeszły gorsze !!!
> pozdrawiam,
> g3

To zupełnie nie temat grupy ale zanim napiszesz lub powiesz podobną głupotę
dobrze byłoby się jednak zastanowić...
Nie wiem ile czasu przeżyłeś w PRL'u ale wydaje mi się, że bardzo niewiele.
Jeżeli jednak chcesz sobie poprawić, to nie męcz się w Polsce - wyemigruj
sobie do Korei Pn. lub n Kubę. W każdym razie daruj sobie - jeśli łaska -
podobne "mądrości".

--
pozdrawiam -
_>42 nat<_

Temus

unread,
Apr 14, 2003, 8:56:26 AM4/14/03
to

Użytkownik "Waldemar Godel" <aw...@WYWALTO.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomo¶ci news:b7e5ca$k2b$2...@atlantis.news.tpi.pl...

> Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
> news:MPG.19041664e...@news.astercity.net...
> >
>
> Kwestia tylko - i to jest do ustalenia - czy moze zabronic fotografowac,
> badz
> co badz W MIEJSCU PUBLICZNYM.
>
>

My¶lę, że każdy człowiek, firma czy co tam jeszcze mam takie prawo aby nie
życzyć sobie fotografowania.
Jednak musi to być wyraĽnie zaznaczone aby nie budziło żadnych w±tpliwo¶ci.

W markecie gdzie mnie zatrzymano jest teraz co¶ na wzór znaków drogowych
zakazu.
Jeden z psem, drugi z papierosem a trzeci... hmmm ... wydedukowałem że to
pewnie kamera.
Jednak taki zakaz NIE MOŻE BYĆ ZAKAZEM DOMY¦LNYM.

Bior±c ¶rednie IQ>5 postrzegane u klienta i reszty ¶wiata przez kierownictwo
marketu należy przyj±ć, że każdy powinien to zrozumieć i respektować. Jednak
nie pamiętam, czy to wtedy tam wisiało .....

Takie zakazy, choć idiotyczne ja osibi¶cie respektuje a nawet szanuję.
Jednak maj±c genetyczn± skazę na punkcie swojej własno¶ci jestem gotowy użyć
wszystkich dostępnych prawem ¶rodków aby swoj± własno¶ć chronić.
Żaden kretyn z prywatnej ochronki nie ma prawa zabierać mi czegokolwiek ani
ograniczać mojej wolno¶ci poza bardzo nielicznymi wyj±tkami wynikaj±cymi z
jego obowi±zków ochrony mienia.

Praktyka jest jednak taka, że trzeba być niezłym osiłkiem żeby się im
postawić.

Dzisiaj market, jutro park, ulica. Wszyscy strasznie broni± swojego
wizerunku.

A tymczasem niedługo będziemy mogli uzyskać w internecie informacje o
dochodach prezydentów miast, wojewodów aż do .... szeregowych pracowników
administracji państwowej. Bandyci nie będ± musieli nawet wychodzić z domów
aby podzielić strefy wpływów :-)


Idę poćwiczyć mię¶nie bo wła¶nie zamówiłem kolejn± kartę pamięci.
Duży może więcej :-)

Temus

zib...@wp.pl

unread,
Apr 14, 2003, 9:00:33 AM4/14/03
to
>>
> chyba poojde sobie jutro popstrykac zdjecia w twojej lazience. nie ma
> przepisu zadnego, ze nie mozna robic zdjec w lazienkach, wiec nic mi nie
> mozesh zrobic i nie mozesh mi tego zabronic.
>
> dobrze rozumuje ?

Chyba zle, sklep to jednak miejsce publiczne, zupelnie inaczej niz Twoja czy
moja lazienka. Chyba ze jestes wlascicielem supermarketu i w nim mieszkasz.
Wtedy Twoja lazienka, niestety tez jest miejscem publicznym

Yacoos^

unread,
Apr 14, 2003, 9:17:22 AM4/14/03
to
In article <b7dvt6$tv3$1...@fargo.cgs.pl>, leo...@tlen.pl says...
[...ciach...]

> Temat jest zawiły i naprawdę bardzo obszerny.
> Kto wie gdzie ma poczytać, a ma czas i przynajmniej
> podstawową wiedzę z zakresu prawa - niech poczyta.
>
[...ciach...]

ot bardzo pouczajaca wypowiedz. powaznie. A powiedz mi ...to sa pewne
informacje ? Bo jak tak ...to bomba ...bo szczerze moowiac nigdzie nie
widzialem w zadnym supermarkecie regulaminow na widoku.

Dzieki za obszerna i ciekawa opinie

Yacoos^

unread,
Apr 14, 2003, 9:20:28 AM4/14/03
to
In article <7b02.00001a...@newsgate.onet.pl>, zib...@wp.pl
says...

> >
> > dobrze rozumuje ?
>
> Chyba zle, sklep to jednak miejsce publiczne, zupelnie inaczej niz Twoja czy
> moja lazienka. Chyba ze jestes wlascicielem supermarketu i w nim mieszkasz.
> Wtedy Twoja lazienka, niestety tez jest miejscem publicznym

przekonales mnie :]

Waldemar Godel

unread,
Apr 14, 2003, 9:23:48 AM4/14/03
to

Użytkownik "Temus" <te...@WYWALTO.wp.pl> napisał w wiadomości
news:b7eb6c$c1g$1...@nemesis.news.tpi.pl...
>

> My¶lę, że każdy człowiek, firma czy co tam jeszcze mam takie prawo aby nie
> życzyć sobie fotografowania.


Kwestia czy MOZE sobie nie zyczyc. Jezeli to zamknieta firma, to wszystko
jest
w porzadku. Jednak nawet najmniejszy sklep, a tym bardziej supermarket to
- powtarzam jeszcze raz - miejsce publiczne.

Rzecz z troche innej branzy, choc mechanizm podobny - komorki w bankach.
Wiele bankow probowalo zakazywac, a nawet montowac zagluszacze. Bylo
wlasnie niedawno rostrzygniecie tej sprawy - zagluszacze sa nielegalne.
Komorki maja po to homologacje (czy obecnie swiadectwo zgodnosci) zeby
mozna bylo ich takze uzywac w KAZDYM miejscu publicznym. Automatycznie
oznacza to tez, ze rowniez w sali banku. Jezeli homologowane komorki
zaklocaja
im komputery w stopniu niebezpiecznym, to znaczy ze maja nieodpowiednie
komputery.

Wiec jeszcze raz wracam do supermarketu - jest to miejsce prywatne, ale
rownoczesnie publiczne. Wlasciciel otwierajac to miejsce jako sklep sam
nalozyl
na siebie pewne ograniczenia. Nie wolno mu odmowic sprzedazy komukolwiek
tego co jest publicznie oferowane, nie wolno mu np. nie wpuscic kogokolwiek
(nawet zlodzieja - od karania i nakladania zakazow jest sad a nie firma
prywatna).

Wiec wracajac do sytuacji poczatkowej - zalozmy ze NIE MA sytuacji, ze
dobrowolnie nie chce komus szkodzic, jak wlasnie bylo. Zalozmy ze robie
sobie zdjecie
pamiatkowe z zona w pasazu supermarketu.
Ja bym w takiej sytuacji odmowil skasowania zdjec - niech wzywaja policje.
Tylko
ze policja tez niewiele zrobi - fotografowanie nie jest przestepstwem ani
wykroczeniem.

To raczej supermarket musialby wystapic o sadowy zakaz fotografowania, pod
warunkiem
ze potrafilby to sensownie uzasadnic - a to jest watpliwe.

Marx

unread,
Apr 14, 2003, 9:57:53 AM4/14/03
to
> Komorki maja po to homologacje (czy obecnie swiadectwo zgodnosci) zeby
> mozna bylo ich takze uzywac w KAZDYM miejscu publicznym. Automatycznie
> oznacza to tez, ze rowniez w sali banku. Jezeli homologowane komorki
> zaklocaja
> im komputery w stopniu niebezpiecznym, to znaczy ze maja nieodpowiednie
> komputery.

jak rozumiem, w samolotach tez tak jest?


Waldemar Godel

unread,
Apr 14, 2003, 10:15:58 AM4/14/03
to
Użytkownik "Marx" <mnaz...@nospam.bigfoot.com> napisał w wiadomości
news:b7eemk$ps$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> jak rozumiem, w samolotach tez tak jest?
>

Nie. I w kazdym innym miejscu gdzie istnieje zagrozenie zycia
W RAZIE GDYBY JEDNAK ZAKLOCILY (szpitale, stacje benzynowe itp..)

Marek Dyjor

unread,
Apr 14, 2003, 1:01:57 PM4/14/03
to
Użytkownik "Marx" <mnaz...@nospam.bigfoot.com> napisał w wiadomości news:b7eemk$ps$1...@nemesis.news.tpi.pl...
Dokładnie nie ma żadnych naukowo zweryfikowanych dowodu,
że komórka jest w stanie zakłócić pracę systemów pokładowych.

Swego czasu zabraniano używania komputerów podczas lotu,
teraz tylko podczas startu i lądowania.

Takie i inne podobne przepisy najczęściej są ustanawiane przez
urzędników będących technicznymi ignorantami. I mają typowa funkcję
dmuchania na zimne.

marek

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 14, 2003, 2:06:52 PM4/14/03
to
Drodzy grupowicze !

BARDZO serdecznie dziękuję za WSZYSTKIE głosy w dyskusji n/t zakazu
fotografowania ! Myślę, że informacje zawarte w tym wątku są cenne dla
wielu - dla mnie bez wątpienia.
Przedstawię Wam teraz finał mojej przygody w supermarkecie.
Po południu napisałem oficjalną prośbę adresowaną do "Alberta" by podano mi
kontakt e-mail`owy do bezpośredniego zwierzchnika kierownictwa lokalnego
sklepu.
Zatelefonował do mnie (nie odpowiadając na e-mail) Pan pełniący funkcję
District Manager Ahold Polska. Zapytał o co chodzi, zrelacjonowałem całe
zdarzenie, poinformowałem o wszystkich szczegółach sprawy. Człowiek ten
przeprosił za zachowanie personelu, stwierdził SAM, że ludzie ci POWINNI na
moją prośbę podać wtedy kontakt do niego.
Zaoferował nawet, że przekaże mi interesujące mnie "klatki" zarejestrowane
przez ich telewizję przemysłową :) Poinformował mnie, że jest mu przykro z
powodu straconych ujęć. Miły człowiek zapewnił, że przy okazji kolejnej
akcji harcerzy wyda dla mnie stosowną zgodę na fotografowanie uwijającej się
przy kasach młodzieży. Tak więc wierzmy w ludzi i starajmy się z nimi
rzeczowo rozmawiać. Życzę wszystkim doskonałych fotek i jak najmniej
tabliczek informujących o zakazach fotografowania. Teraz wiem na pewno jak
powinniśmy się w sytuacjach podobnych do mojej zachowywać. Wielkie dzięki za
owocną wymianę poglądów !

pozdrawiam, wdzięczny

Tomasz Pokornowski - SP7UTO


Zbigi

unread,
Apr 14, 2003, 2:10:32 PM4/14/03
to
Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:h2mma.5823$UR.8...@news.chello.at...
> Jakiez to strasznie tajne informacje mozna zdobyc fotografujac polki w
> hipermarkecie?
Powiem Ci jako posiadacz pywatnej firmy handlowej - przykro mi troche, kiedy
przychodzą do mnie śmieszni "agenci" z konkurencji, żeby podpatrzec
stosowane przeze mnie ceny i zastosować u siebie kilka groszy niższe. A
ponieważ jest to firma w której ważne sa nie tylko ceny ale i wzornictwo -
też nie zgodziłbym się na robienie jakichkolwiek zdjęć w mojej firmie mimo,
że nie mam regulaminu ze stosownym przepisem.

> Nie ma takiego paragrafu w prawie polskim. Rownie dobrze mogli by sobie
> wywiesic na drzwiach zakaz oddychania.
Mogą! I wówczas gdybyś go nie przestrzegał - ochrona mogłaby grzecznie
poprosić Cię o opuszczenie obiektu. Podsumowując: nie podoba się to nie
wchodź.
Mało masz w życiu pomniejszych statusów, regulaminów i przepisów, których
trzeba przestrzegać? W konstytucji nie ma zapisu o prawie ucznia do tylko
jednej klasówki dziennie.
Notopa. Zbigi.


Zbigi

unread,
Apr 14, 2003, 2:14:50 PM4/14/03
to
Użytkownik "jarek" <foto...@21net.pl> napisał w wiadomości
news:b7e4qk$at7$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Blad, mozesz fotografowac, rysowac, patrzec, zapamietywac lub rejestrowac
> inaczej, nikt Ci tego nie moze zabronic,
> mozna rowniez fotografowac (rowniez rysowac) ludzi na ulicy czy
gdziekolwiek
> (plaza natyrystow rowniez)
> NIE MOZESZ TYLKO PUBLIKOWAC
A kojarzycie ilustracje z sal sądowych w USA? nie wolno fotografować, ale
wolno naszkicować. Ciekawe?


Zbigi

unread,
Apr 14, 2003, 2:23:17 PM4/14/03
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b7eppc$fn5$1...@szmaragd.futuro.pl...

> Dokładnie nie ma żadnych naukowo zweryfikowanych dowodu,
> że komórka jest w stanie zakłócić pracę systemów pokładowych.
To połóż komórke koło radia i poczekaj na SMSa, lub połączenie. I co to
jest? Zakłócenia czy dodatkowe atrakcje fundowane przez nadawcę? Wiem, że
komórka pozostawiona koło radiowej myszki - odcina mi myszke przy
przychodzeniu połączenia. W szpitalu przy operacji, lub w czasie lotu
samolotem uznałbym to za jednak niebezpieczne.
Zbigi.


Baca

unread,
Apr 14, 2003, 3:43:30 PM4/14/03
to

Użytkownik "Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl>
napisał w wiadomości news:b7etc5$3kq$1...@atlantis.news.tpi.pl...
> Drodzy grupowicze !

Czyli wystarczy przed fotografowaniem udac sie do kierownictwa i poprosic o
zgode.

Pozdrawiam,
Baca


nurse

unread,
Apr 14, 2003, 3:52:55 PM4/14/03
to
> Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu karnego
i
> cywilnego.

Zeszlego lata, bedac z kuzynem w sieci jednego hipermarketu (Biedronka)
mialem maja przygode z pracownikami...
Na stosiku w/w marketu byla wystawiona woda mineralna 5+1 gratis (w calym
6paku) natomiast... Przy kasie okazalo sie ze oni sobie licza za caly
szesciopak ktory wychodzi drozej niz kupienie 6 pojedynczych butelek tej
samej wody mineralnej - co jest smieszne - czyli w skrocie:
5+1gratis (w szesiopaku) wychodzi drozej niz 6butelek (dokladnie tej samej
wody)... Kuzyn to zauwazyl przy kasie, jak mu kasjerka juz skasowala - i
kazal jej to wyjasnic oraz usunac wode z rachunku... oczywiscie kobiecina
sie nie zgodzila - i robila jeszcze pretensje... No to kuzyn jak to kuzyn -
wzial zakupy wpakowal do koszyka i poszedl do samochodu nie placac ani
grosza.... oczywiscie troche ich postresowalismy a oni wezwali policje - ja
w miedzyczasie porobilem kupe zdjec - jak szefowa ryczy z buzia otwarta na
szerokosc 2m majac pretensje o to ze nie wykasuje i ze ma zaplacic...
sfotografowalem takze ta wspaniala wystawe z wodami mineralnymi... Jak
policja przyjechala... kazali mi skasowac zdjecia, kuzyn oczywiscie ich
zagadal - ja szybko zmienilem karty pamieci po czym sformatowalem i
pokazalem im napis CF is empty :) zdjecia mam....a wracajac do pani
kierowniczki - poplakala sie bidula - bo ja postraszylismy w koncu
konsekwencjami w radiu - ale na straszeniu sie skonczylo - nie chcialo nam
sie w to wiecej bawic... Aaa i wode tez z rachunku wykasowali :D

pzdr,
grzech

Marek Dyjor

unread,
Apr 14, 2003, 4:26:21 PM4/14/03
to
Użytkownik "Zbigi" <toya...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:b7eu8k$cm0$1...@news.onet.pl...

> To połóż komórke koło radia i poczekaj na SMSa, lub połączenie. I co to
> jest? Zakłócenia czy dodatkowe atrakcje fundowane przez nadawcę? Wiem, że
> komórka pozostawiona koło radiowej myszki - odcina mi myszke przy
> przychodzeniu połączenia. W szpitalu przy operacji, lub w czasie lotu
> samolotem uznałbym to za jednak niebezpieczne.

i to jest dobry przykład.......... potwierdzający moje twierdzenie

na podstawie prostego eksperymentu wyciągnąłeś poważne wnioski
za chwilę stwierdzisz ze banki mają rację bo komórki zakłócają
prace komputerów.

z jakiej odległości twoje radio łapie te komórkę
z .5m z 20cm a jak znajdziesz dobre radio to
może w ogóle nie zareaguje.......

Sprzęt medyczny i lotniczy jest troszkę lepiej zrobiony niż
zabawki powszechnego użytku wiec jest bardziej odporny
na zakłócenia.


kornishon

unread,
Apr 14, 2003, 5:48:37 PM4/14/03
to
>Tak więc wierzmy w ludzi i starajmy się z nimi
> rzeczowo rozmawiać.
najpierw wymyślasz, potem traktujesz turystkę (która
wypowiedziała się sensownie i na temat) per noga,
robisz aferę na 2 grupach a teraz _wierzmy w ludzi_?
chyba szybciej mówisz niż myślisz. Więcej opanowania. i
moje zdanie: zwykła kultura wymaga zapytania gospodarza
o zgodę, nie miałeś jej to nie miej pretensji, Twoje
ego dalej może się rozwijać.
pzdr


Jackobi

unread,
Apr 14, 2003, 11:49:30 PM4/14/03
to

"Zbigi" <toya...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:b7etop$jsu$1...@news.onet.pl...

> A kojarzycie ilustracje z sal sądowych w USA? nie wolno fotografować, ale
> wolno naszkicować. Ciekawe?

No i filmy w Hollywood krecic ;)

--

pzdr.

Jacek Rogalewicz jackobi...@awp.waw.pl
## AWP.net http://awp.waw.pl


Tomasz Pokornowski - SP7UTO

unread,
Apr 15, 2003, 4:19:42 AM4/15/03
to
Użytkownik "Baca" <ba...@icpnet.pl> napisał w wiadomości
news:b7f332$c6l$1...@topaz.icpnet.pl...

Taaaaaaak, jak komuś przyjdzie do głowy, że istnieje taki zakaz.
Widać jestem bardzo naiwny skoro mnie nie przyszło do głowy pytać
kogokolwiek czy mogę fotografować MOJEGO syna i jego kolegów !

pozdrawiam

Tomasz Pokornowski - SP7UTO

Waldemar Godel

unread,
Apr 15, 2003, 5:16:33 AM4/15/03
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b7f5k1$muh$1...@szmaragd.futuro.pl...

>
> Sprzęt medyczny i lotniczy jest troszkę lepiej zrobiony niż
> zabawki powszechnego użytku wiec jest bardziej odporny
> na zakłócenia.
>

Slicznie, ale ISTNIEJE UZASADNIONA OBAWA o MOZLIWOSC
zaklocenia, a poniewaz wiazaloby sie to z zagrozeniem zycia ludzkiego,
to jestem w stanie ten zakaz zaakceptowac.
Uzywanie komorki w banku czy aparatu w supermarkecie nie ma takich
zwiazkow.

Marek Dyjor

unread,
Apr 15, 2003, 9:59:21 AM4/15/03
to
Użytkownik "Waldemar Godel" <aw...@WYWALTO.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:b7gj7n$5s9$2...@nemesis.news.tpi.pl...

> Slicznie, ale ISTNIEJE UZASADNIONA OBAWA o MOZLIWOSC
> zaklocenia, a poniewaz wiazaloby sie to z zagrozeniem zycia ludzkiego,
> to jestem w stanie ten zakaz zaakceptowac.

ISTNIEJE UZASADNIONA OBAWA o MOZLIWOSC

że któryś z pasażerów może porwać i wysadzić samolot
przewoźmy pasażerów nago i przykutych do foteli.

Można tak argumentować w nieskończoność...........

Samolot ma być tak zrobiony aby go głupia komórka nie zakłóciła
bo jak komórka może to co dopiero zrobi impuls elektromagnetyczny z jakiegoś
urządzenia radarowego................

Temus

unread,
Apr 15, 2003, 10:28:10 AM4/15/03
to

Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b7h3c3$6jh$1...@szmaragd.futuro.pl...

> Użytkownik "Waldemar Godel" <aw...@WYWALTO.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:b7gj7n$5s9$2...@nemesis.news.tpi.pl...
> Samolot ma być tak zrobiony aby go głupia komórka nie zakłóciła
> bo jak komórka może to co dopiero zrobi impuls elektromagnetyczny z
jakiegoś
> urządzenia radarowego................
>
>
>
A co powiesz o zakazie używania komórek na stacjach benzynowych.
Podobno może nastąpić samozapłon :-O Co za debil to wymyślił.
Ciekawe kto wyłącza komórke tankując paliwo....

Najlepsze, że widziałem wiele stacji bazowych GSM na dachach stacji
benzynowych :-D

To jest jeszcze głupsze niż zakaz rejestracji dźwięku na koncertach.
Ciekawe kto znajdzie nagrywarkę MiniDysk schowaną w kanapkach.

Niestety z aparatami mamy znacznie gorzej, ponieważ ich użycie jest dosyć
widoczne.

Temus


tremor

unread,
Apr 14, 2003, 3:22:18 PM4/14/03
to
Witam.
To ja z innej beczki.
Kiedys bylem z zabytkowym kosciele i prawde mowiac dla tzw. sw. spokoju
spytałem zakonnice bedaca w przedsionku tegoz kosciola czy wewnatrz mozna
fotografowac (alez tak). Jako fotograf interesowaly mnie zabytkowe wnetrza
wiec cyknolem jakies 10 fotek z lampa i 10 bez (cyfrowo - bezszelestnie ale
z błyskami). Po zakonczonej mini sesji zostalem zgarniety i zaczelo sie mini
kgb tzn. dla kogo za co i za ile i ze nie wolno. Ja na to ze juz pytalem i
przepraszam jezeli .... ale nie bede pytal wszystkich. Final byl taki ze
bylo przy tym douzo nieprzyjemnej gimastyki i niedomowien bo ktos powiedzial
ze mozna.

Wiec jak to jest naprawde .... mozna czy nie ???

Pozdrowka
tremor @ s602z

PS. Pomijam tu kwestie wiary i religi, chociaz nie powinienem


Temus

unread,
Apr 15, 2003, 11:28:33 AM4/15/03
to

Użytkownik "tremor" <tre...@skrzynka.pl> napisał w wiadomości
news:b7h673$nr1$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Witam.
> To ja z innej beczki.
> Kiedys bylem z zabytkowym kosciele i prawde mowiac dla tzw. sw. spokoju
> spytałem zakonnice bedaca w przedsionku tegoz kosciola czy wewnatrz mozna
> fotografowac (alez tak). Jako fotograf interesowaly mnie zabytkowe wnetrza
> wiec cyknolem jakies 10 fotek z lampa i 10 bez (cyfrowo - bezszelestnie
ale
> z błyskami). Po zakonczonej mini sesji zostalem zgarniety i zaczelo sie
mini
> kgb tzn. dla kogo za co i za ile i ze nie wolno. Ja na to ze juz pytalem i
> przepraszam jezeli .... ale nie bede pytal wszystkich. Final byl taki ze
> bylo przy tym douzo nieprzyjemnej gimastyki i niedomowien bo ktos
powiedzial
> ze mozna.
>
> Wiec jak to jest naprawde .... mozna czy nie ???
>
>
> PS. Pomijam tu kwestie wiary i religi, chociaz nie powinienem
>
>

Przypomniałeś mi taką zabawną historię z epoki głęboko przedcyfrowej.
Kolega poprosił mnie o zrobienie zdjęć na jego ślubie kościelnym.
Nie był to żaden wiejski kościółek (pewnie szkoda) a poznańska Fara.
Jeden z księży prawie wrzeszczał, że mam się wynosić spod ołtarza bo to jest
sakrament.
Nie dawałem za wygraną (on też) bo miałem "zlecenie" i wyglądało, że to
znajomy pary młodej, więc opanowałem swój cięty język.
Byłem troche zdziwiony bo robiłem to wiele razy i nikt nie miał do mnie
pretensji.
Jako były ministrant wiem bardzo dobrze jak się w takich razach zachować.
Ale na kretyna nie poradzisz. To jedno jest pewne.
Pozatym nakręciłem swego casu kilometry taśmy po różnych kościołach i wiem,
że to bardzo komercyjna firma :-))))

Temus


adam

unread,
Apr 15, 2003, 12:00:59 PM4/15/03
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał
> Samolot ma być tak zrobiony aby go głupia komórka nie zakłóciła
> bo jak komórka może to co dopiero zrobi impuls elektromagnetyczny z
jakiegoś
> urządzenia radarowego................

No to patrz
http://fun.from.hell.pl/2003-01-20/Bluetooth.jpg

adam


Tomek "Full2G"

unread,
Apr 15, 2003, 2:11:29 PM4/15/03
to
On Mon, 14 Apr 2003 21:22:18 +0200, "tremor" <tre...@skrzynka.pl>
wrote:

>Kiedys bylem z zabytkowym kosciele i prawde mowiac dla tzw. sw. spokoju
>spytałem zakonnice bedaca w przedsionku tegoz kosciola czy wewnatrz mozna
>fotografowac (alez tak). Jako fotograf interesowaly mnie zabytkowe wnetrza
>wiec cyknolem jakies 10 fotek z lampa i 10 bez (cyfrowo - bezszelestnie ale
>z błyskami).

Ja podczas wizyty w Pantheonie spytalem przy wejsciu czy mozna zrobic
pare fotek pokazujac "małpe" w reku . Kobieta z security odburkela ze
tak. Ale jak zaczalem wyciagac statyw i zapinac do niego sprzet to
zaraz sie ekipa zbiegla i bylo juz po fotografowaniu :):)
NA moje pytanie dlaczego malpa mozna a lustrzanka ze statywem nie -
odpowiedziano mi ze "amateur" moze a "professional user" musi miec
"permision" :(

--
Pozdrowienia
Tomek "Full2G" Dermin

Polaco

unread,
Apr 15, 2003, 3:21:17 PM4/15/03
to
On Mon, 14 Apr 2003 21:22:18 +0200, "tremor" <tre...@skrzynka.pl>
wrote:

>Witam.


>To ja z innej beczki.
>Kiedys bylem z zabytkowym kosciele i prawde mowiac dla tzw. sw. spokoju

[ciach]

Ja jak robilem zdjecia w Poznanskiej Katedrze to sie zapytalem
jednej Pani co sprzedawala upominki w kosciele a pozniej tez jakas
zakonnice, byly zdziwione ze sie pytam bo w koncu dlaczego nie moznaby
bylo robic zdjecia ???

Pozdrawiam
Polaco

serfer

unread,
Apr 15, 2003, 3:40:26 PM4/15/03
to

> Ja jak robilem zdjecia w Poznanskiej Katedrze to sie zapytalem
> jednej Pani co sprzedawala upominki w kosciele a pozniej tez jakas
> zakonnice,

no to same decydentki i autorytety
można też pytać babci spod koscioła co sprzedaje kwiatki
albo pana z kiosku


siema
serfer

Zennon

unread,
Apr 15, 2003, 4:55:46 PM4/15/03
to
> NA moje pytanie dlaczego malpa mozna a lustrzanka ze statywem nie -
> odpowiedziano mi ze "amateur" moze a "professional user" musi miec
> "permision" :(

Formalnie sie to nazywa cenzura prewencyjna :(

Natomiast jedyne rozsadne rozwiazanie z jakim sie spotkalem, to na pytanie
czy moge fotografowac, pani w jednym z polnocnoniemieckich muzeow dala mi
papierek na ktorym byla gotowa formolka, ze fotografuje tylko do uzytku
prywatnego i ze nie bede publikowal komercyjnie zdjec. Wpisalem dane,
podpisalem sie i moglem cykac do woli. Miedzy innym zrobilem zdjecie dosc
znanej grafiki "Sylfida i niedzwiedz". Z tym ze gdy oni maja moje
oswiadczenie w razie publikacji zdjecia scigaja mnie swobodnie na
kilkadziesiat tysiecy euro i nawet mi przez glowe nie przemklo publikowac to
zdjecie.


--
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zen...@poczta.onet.pl
GG:5401526
__________________________________


Marcin Szeffer

unread,
Apr 15, 2003, 6:31:08 AM4/15/03
to
Użytkownik Yacoos stosuje coś takiego:
(wyciągnięte z wątku wspomnianego w temacie)

maniera:
"wiesh"
"klooci"
"moowiac"

literówki:
odtworzc
wlasiciel
bada (zamias będą)
zrozumeisz

inne:
Przy okazji wielokrotnie rozpoczyna zdania małą literą,
co nie jest zgodnie z zasadami języka polskiego,.
Nie używa także polskich znaków, co sprzeczne jest z netykietą.
O stylistyce nawet nie wspomnę.

komentarz:
Zabierasz z sensem głos w dyskusji.
Ja wiem, że Internet/newsy to nie szkółka, ale biorąc pod uwagę,
iż Internet jest podobno najbardziej demokratycznym medium
proszę Cię...zadbaj trochę o Twój język pisany.
Nie śmieć go takimi "kul" udziwnieniami.
Sprawdź przed wysyłką.
Będzie mi się lepiej czytać Twoje teksty, a może innym także.
Bo demokratycznie użyję filtra...

--
Martscshin ^HHHHtfu Marcin Szeffer
I jak chcesz być konsekwentny, to podpisuj : "Yatsoosh"

Theroyal

unread,
Apr 16, 2003, 2:55:44 AM4/16/03
to
> Natomiast jedyne rozsadne rozwiazanie z jakim sie spotkalem, to na pytanie
> czy moge fotografowac, pani w jednym z polnocnoniemieckich muzeow dala mi
> papierek na ktorym byla gotowa formolka, ze fotografuje tylko do uzytku
> prywatnego i ze nie bede publikowal komercyjnie zdjec. Wpisalem dane,
> podpisalem sie i moglem cykac do woli. Miedzy innym zrobilem zdjecie dosc
> znanej grafiki "Sylfida i niedzwiedz". Z tym ze gdy oni maja moje
> oswiadczenie w razie publikacji zdjecia scigaja mnie swobodnie na
> kilkadziesiat tysiecy euro i nawet mi przez glowe nie przemklo publikowac
to
> zdjecie.

a co by bylo gdybys jednak zdecydowal opublikowac w necie te lub jedno lub
kilka z tych zdjec, ktore zrobiles?
Jak by doszli, ze to Twoje fotki, a nie innej osoby, ktora tez wypelnila ten
papierek?
Tak z czystej ciekawosci:)?
Poza tym sprawdzali dane na papierku z faktycznymi z paszportu, dowodu itp?

Theroyal


Koli

unread,
Apr 16, 2003, 8:33:14 AM4/16/03
to
Witaj Marcin,

W Twoim poście datowanym 15 kwietnia 2003 (12:31:08) można przeczytać:

[ciach, bo już patrzeć na to nie mogę]

> Ja wiem, że Internet/newsy to nie szkółka, ale biorąc pod uwagę,
> iż Internet jest podobno najbardziej demokratycznym medium
> proszę Cię...zadbaj trochę o Twój język pisany.
> Nie śmieć go takimi "kul" udziwnieniami.
> Sprawdź przed wysyłką.
> Będzie mi się lepiej czytać Twoje teksty, a może innym także.
> Bo demokratycznie użyję filtra...

Podpisuję się pod tym. Być może takie uwagi są niezgodne z Netykietą, ale jest
nas dwóch zgodnych w opinii. W takiej masie to przestaje być zabawne a zaczyna
być męczące...

--
Pozdrowienia
Koli

Daniel Rychcik

unread,
Apr 16, 2003, 9:39:01 AM4/16/03
to
In article <585247485.20...@wp.pl>, Koli wrote:
> Podpisuję się pod tym. Być może takie uwagi są niezgodne z Netykietą,
> ale jest nas dwóch zgodnych w opinii.

Trzech.

Daniel
--
\ Daniel Rychcik, Web: www.ais.pl/<tilde>muflon, Real e-mail - guess :-)
\----+-----------------------------------------------------------------
muflon| GCS/MU/PA/M d-(pu) s++:- a- C++>+++$ US++$ P+>++ L+++>++++$ E---
ais\pl| W++ N++ K w O- M PS PE Y+ PGP X- R !tv b+ D++ G+ e+++ h--- r- y?

Oberfeldkurat

unread,
Apr 16, 2003, 9:54:38 AM4/16/03
to
Użytkownik "Daniel Rychcik" <muf...@ultra60.mat.uni.torun.pl> napisał w
wiadomości |
| Trzech.
|
|

Czterech
--
Pozdrawiam

Andrzej K.


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Yacoos^

unread,
Apr 16, 2003, 12:01:04 PM4/16/03
to
In article <b7jnb2$s5s$1...@inews.gazeta.pl>,
oberfe...@usunto.gazeta.pl says...

> Użytkownik "Daniel Rychcik" <muf...@ultra60.mat.uni.torun.pl> napisał w
> wiadomości |
> | Trzech.
> |
> |
>
> Czterech

Pięciu ;p - obiecuje poprawę :]

marat

unread,
Apr 17, 2003, 9:57:22 AM4/17/03
to

>
> Ja podczas wizyty w Pantheonie spytalem przy wejsciu czy mozna zrobic
> pare fotek pokazujac "małpe" w reku . Kobieta z security odburkela ze
> tak. Ale jak zaczalem wyciagac statyw i zapinac do niego sprzet to
> zaraz sie ekipa zbiegla i bylo juz po fotografowaniu :):)
> NA moje pytanie dlaczego malpa mozna a lustrzanka ze statywem nie -
> odpowiedziano mi ze "amateur" moze a "professional user" musi miec
> "permision" :(


dokladnie taki przypadek mialem w Colegium Maius w Krakowie.. okazalo
sie, ze fotografowac wolno, ale nie ze statywu... a co jak zmrok zapada?
I tak uwazam , ze zakaz jest kretynski. Zwodowiec ma nie tylko statyw...


pozdrawiam

Marat

--------------
jesli na priv, to w adresie wymien "marat" na "grab3"

Tommy

unread,
Apr 17, 2003, 11:29:18 AM4/17/03
to

"Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl> wrote in
message news:b7cquc$836$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Na wstępie witam raz kolejny i dziękuję za rychły odzew !
>
> Twoja argumentacja mnie nie przekonuje, ja wyjaśniłem motywy swojego
> postępowania (vide pamiątka z harcerskiej akcji). Wszystko zależy od celu
i
> osoby, która fotografuje. Moje dobre intencje nie budziły zastrzeżeń. Bano
> się TYLKO o swoje (za przeproszeniem) tyłki.
> Prosiłem o kontakt z szefostwem wyższego szczebla. Co do fotografowania
domu
> w którym mieszkam - niech sobie fotografują - to wolny kraj. Jeśli
dodatkowo
> ktoś wyjaśni dlaczego to robi to może jeszcze oprowadzę go dookoła
budynku -
> niech pstryka. POWIADAM, wszystko zależy od intencji. A ja paranoikiem
> BYNAJMNIEJ nie jestem...
>
> niezwykle pokojowo nastawiany do dyskutantów (bez względu na stanowisko)
>
> Tomasz Pokornowski - SP7UTO
>
Moim zdaniem bzdurzysz OJCIEC - i to ostro. Jesli pod Twoim domem
(wolnostojacym) zatrzymalby sie ktos i zaczal robic zdjecia to mysle ze
przez Twoja glowe przeszlaby mysl ze moze to jest ktos kto chce Ci cos
zrobic bardziej zlego niz dobrego - to kwestia swiadomosci czasow w jakich
sie zyje - no chyba ze jestes naiwniakiem. Jabym sobie tego nie zyczyl wiec
majac to na wzgledzie czesto zastanawiam sie nad tym gdzie sam robie
zdjecia - co by kogos nie poirytowac. Kiedys jakis facet chcial mi zrobic
zdjecie w EMPIKU i mu grzecznie powiedzialem ze sobie tego nie zycze, tez
argumentowal to ze zwykle zdjecie.

Tommy


Janusz

unread,
Apr 17, 2003, 2:41:54 PM4/17/03
to

Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:h2mma.5823$UR.8...@news.chello.at...
>
> Użytkownik "turystka" <tur...@earthlink.net> napisał w wiadomości
> news:iUlma.22350$ey1.1...@newsread1.prod.itd.earthlink.net...

> >
> > "Tomasz Pokornowski - SP7UTO" <tomasz.po...@sp7uto.prv.pl> wrote
in
> > message news:b7coov$sr5$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> > [ciach]
> >
> > Witam:)
> > Miales akurat dobre zamiary i chec udokumentowania dobrych
> uczynkow...postaw
> > sie jednak na miejscu osoby, do ktorej ten supermarket nalezy. Ta osoba
> Cie
> > nie zna, nie wie, czy masz dobre intencje, nie wie, czy nie pracujesz
dla
> > konkurencji, nie wie...w jakim celu chcesz wykorzytsac te zdjecia [wiem,
>
> Jakiez to strasznie tajne informacje mozna zdobyc fotografujac polki w
> hipermarkecie?
>

Nie ważne jakie tajemnice. Jest to teren prywatny i wolno właścicielowi
zakazywac co mu sie podoba.
A jeśli Tobie sie to nie podoba, to tam nie wchodź

>
> > wiem...tlumaczyles , ze do albumu, ale Oni Cie nie znaja..] Poza tym
JEST
> > tam zakaz fotografowania, gdyby go nie bylo, nikt by Cie nie zmusil do
> > wykasowaia zdjec, prawo byloby po Twojej stronie.....Supermarket to
> prywatny
>
> Prawo jest nadal po jego stronie. Nie zlamal zadnego paragrafu, nie
popelnil
> przestepstwa, ani nawet wykroczenia. To jest wewnetrzny przepis firmy, do
> ktorego mozesz sie nie zastosowac.
>
>
> > obiekt, jak bys sie czul, jakby ktos przyszedl do Twojego domu i robil
> > zdjecia bez pytania Ciebie o zgode...? Co bys pomyslal, majac domek
> > jednorodzinny, jakbys zobaczyl osobe krecaca sie kolo Twojego domu i
> > fotografujaca Twoj dom?[mimo, ze na Twoim domu nie ma zakazu] Widzisz,
> jesli
>
> Moj dom jest sliczny i fotografuja go ludzie wielokrotnie. Gdybym chcial
> kazdego zamykac wiezienia byly by pelne fotoamatorow.
>
>
> > jest zakaz , to obowiazuje on wszystkich, nie ma wybranych [tych co chca
> > uwiecznic akcje harcerzy lub inne dobre uczynki].
>
> Nie ma takiego paragrafu w prawie polskim. Rownie dobrze mogli by sobie
> wywiesic na drzwiach zakaz oddychania.
>

A tu sie mylisz. Jest taki przepis. Nazywa sie to m.in. "naruszenie miru
domowego"

>
> > Wedlug mnie, nie ma to zadnego zwiazku z czasami PRL-u [ktore rowniez
> > pamietam] i wolnoscia kraju...mylisz pojecia, mam nadzieje, ze to ze
> > zdenerwowania....
>
> To jest klasyczne totalitarne podejscie dokladnie takie jak za PRLu. Tylko
> ze wtedy zakazy byly na komendach milicji, a dzisiaj na hipermarketach.
> Ciekawe, nie?
>
>
> > Przyszlo nam zyc w czasach, kiedy grozba atakow terrorystycznych jest
> > chlebem powszednim....taki supermarket to wspanialy obiekt dla
terrorystow
> > [duzo ludzi], wez tez to pod uwage :)
>
> I dlatego terrorysta musi najpierw sfotografowac harcerzy w hipermarkecie,
> zeby potem moc go wysadzic? Bredzisz.
>
>

Nie masz zupełnie racji. "Wolnoć Tomku w swoim domku"
Ja mogę zakazać rozmawiania w moim domu, bo mi sie tak podoba i juz. To
wystarczy

>
> --
> __________________________________
> Boze! Jaki ja jestem piekny !
> mail: zen...@poczta.onet.pl
> GG:5401526
> __________________________________
> >
>
>

pozdrowienia

Freddy


Janusz

unread,
Apr 17, 2003, 2:49:45 PM4/17/03
to
Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:zbnma.6678$UR.8...@news.chello.at...
>
> Użytkownik "Yacoos^" <yac...@DAMNSPAM.php.cd> napisał w wiadomości
> news:MPG.19041bf9f...@news.astercity.net...
> > In article <J%mma.6572$UR.8...@news.chello.at>, zen...@poczta.onet.pl
> > says...
> >
> > > A oddychac w kierunku wlasnego syna mu wolno na terenie hipermarketu?
> >
> > absurdalny przyklad - bez komentarza
> >
> > ludzie ...zrozumcie, ja nie bronie supermarketow .... bo ja ich szczerze
> > nie lubie.
> >
> > ale jak czujesz,ze zlamano Twoje prawa to podaj ich do sadu ....
> > ciekawer jaki bedzie wynik ?

>
> Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu karnego
i
> cywilnego. Ochroniarz ma prawo bardzo ladnie poprosic o nie
fotografowanie,
> ewentualnie o opuszczenie obiektu, w razie nie zastosowania sie moze
> zadzwonic na policje. Policja przyjezdza, prosi ladnie fotografujacego o
> opuszczenie obiektu, spisuje dane z dowodziku i wypuszcza wolnym i
> swobodnym. Koniec kropka. Taki jest przebieg takiego incydentu zgodnie z
> prawem. Zadanie kasowania zdjec, zabieranie filmu jest przestepstwem i to
z
> kilku paragrafow jak sie dobry prawnik za to wezmie. Za cos takiego majac
> swiadkow i jakies dowody mozna scigac hipermarket na ciezka kase. Niedawno
> wygral proces gosc, ktorego niewinnie ostentacyjnie zatrzymano przy kasach
> podejrzewajac o wyniesienie batonika.
>

Nikt nic nie przekracza. Zakaz fotografowania, znaczy zakaz. A przepis
ustalił (zgodnie z prawem i nadanym mu prawem przywilejem ustalania takich
przepisów), że jak fotografowałeś, oddaj film i koniec. Przegrasz w w każdym
sądzie i nie dlatego że on wielki wlasciciel hipermarketu, tylko dlatego ze
to jego teren prywatny, a ty, jak pisalem wczesniej' natruszyles jego mir
domowy" czyli ustalone przez niego zasady.

Co innego jest "neuzasadnione podejrzenie popełnienia wykroczenia", za które
można scigac


pzdr. Freddy

Janusz

unread,
Apr 17, 2003, 2:52:11 PM4/17/03
to
Użytkownik "nurse" <lynx(wytnij_to_z_adresu_email)@trinity.tznet.one.pl>
napisał w wiadomości news:rj3f7b...@192.168.1.1...

> > Wewnetrzne przepisy firmy nie moga "przekraczac" przepisow kodeksu
karnego
> i
> > cywilnego.
>
> Zeszlego lata, bedac z kuzynem w sieci jednego hipermarketu (Biedronka)
> mialem maja przygode z pracownikami...
> Na stosiku w/w marketu byla wystawiona woda mineralna 5+1 gratis (w calym
> 6paku) natomiast... Przy kasie okazalo sie ze oni sobie licza za caly
> szesciopak ktory wychodzi drozej niz kupienie 6 pojedynczych butelek tej
> samej wody mineralnej - co jest smieszne - czyli w skrocie:
> 5+1gratis (w szesiopaku) wychodzi drozej niz 6butelek (dokladnie tej samej
> wody)... Kuzyn to zauwazyl przy kasie, jak mu kasjerka juz skasowala - i
> kazal jej to wyjasnic oraz usunac wode z rachunku... oczywiscie kobiecina
> sie nie zgodzila - i robila jeszcze pretensje... No to kuzyn jak to
kuzyn -
> wzial zakupy wpakowal do koszyka i poszedl do samochodu nie placac ani
> grosza.... oczywiscie troche ich postresowalismy a oni wezwali policje -
ja


A to juz byla kradziez. A odnosnie wody mogl powiedziec ze sie rozmyslil z
zakupu i juz

Temus

unread,
Apr 17, 2003, 4:22:15 PM4/17/03
to

Użytkownik "Janusz" <omni...@op.pl> napisał w wiadomości
news:b7mt3s$l1g$1...@news.onet.pl...

> Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:zbnma.6678$UR.8...@news.chello.at...
>
> Nikt nic nie przekracza. Zakaz fotografowania, znaczy zakaz. A przepis
> ustalił (zgodnie z prawem i nadanym mu prawem przywilejem ustalania takich
> przepisów), że jak fotografowałeś, oddaj film i koniec. Przegrasz w w
każdym
> sądzie i nie dlatego że on wielki wlasciciel hipermarketu, tylko dlatego
ze
> to jego teren prywatny, a ty, jak pisalem wczesniej' natruszyles jego mir
> domowy" czyli ustalone przez niego zasady.
>

"Oddaj film" ?! Czy on przypadkiem nie jest jego własnością ?
A co jak na filmie mam zarejestrowane uprzednio coś naprawdę ważnego ?

Pisałem już - takie zakazy mądre czy nie powinno się przestrzegać.
Ale co jak przez głupotę zrobisz takie zdjęcie i przyjdzie pajac i powie
"proszę oddać film" ?

Ja sobie myślę a nawet wiem, że jedyne do czego ma on prawo to wyprosić
takiego człowieka z obiektu.
Może go nawet prewencyjnie nie wpuścić w przyszłości.
Ale nie ma prawa zabierać mu czegokolwiek a szczególnie używać siły w tym
celu.

Jak się leszcze dowiedzą na szkoleniu, że zdjęcia z kart można odzyskiwać w
domowym zaciszu to może będą je zabierać co ?
A jeszcze lepiej niszczyć na miejscu. Przynajmniej się chołota nauczy
przestrzegać "przepisów".

Tak na marginesie za "mir domowy w hipermarkecie" masz umnie złotą czcionkę
:-)

Pozdrawiam
Temus


Daniel Rychcik

unread,
Apr 18, 2003, 3:47:02 AM4/18/03
to
In article <b7coov$sr5$1...@nemesis.news.tpi.pl>, Tomasz Pokornowski -
SP7UTO wrote:
(..)

Trochę offtopic, ale robione właśnie w hipermarkecie :)

http://www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=92764

Janusz

unread,
Apr 18, 2003, 3:51:01 AM4/18/03
to

Użytkownik "Temus" <te...@WYWALTO.wp.pl> napisał w wiadomości
news:b7n2eb$g8t$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>
> Użytkownik "Janusz" <omni...@op.pl> napisał w wiadomości
> news:b7mt3s$l1g$1...@news.onet.pl...
> > Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> > news:zbnma.6678$UR.8...@news.chello.at...
> >
> > Nikt nic nie przekracza. Zakaz fotografowania, znaczy zakaz. A przepis
> > ustalił (zgodnie z prawem i nadanym mu prawem przywilejem ustalania
takich
> > przepisów), że jak fotografowałeś, oddaj film i koniec. Przegrasz w w
> każdym
> > sądzie i nie dlatego że on wielki wlasciciel hipermarketu, tylko dlatego
> ze
> > to jego teren prywatny, a ty, jak pisalem wczesniej' natruszyles jego
mir
> > domowy" czyli ustalone przez niego zasady.
> >
>
> "Oddaj film" ?! Czy on przypadkiem nie jest jego własnością ?

Film musisz oddać, kosz filmu powinni Ci zwrócić.

> A co jak na filmie mam zarejestrowane uprzednio coś naprawdę ważnego ?

A to juz Twoja strata, trzeba było nie robic zdjęć tam gdzie był zakaz.
Możesz sie próbować umówić z właścicielem, że wywoła film i potem odenie
swoje zdjęcia i resztę Ci odda. Ale wątpię czy
będzie mu sie chciało


>
> Pisałem już - takie zakazy mądre czy nie powinno się przestrzegać.
> Ale co jak przez głupotę zrobisz takie zdjęcie i przyjdzie pajac i powie
> "proszę oddać film" ?

Proszę mi pokazać, gdzie jest zakaz fotografowania i grzecznie przeprosić
A jak każe oddać film, to spróbować go grzecznie przekonać, że nie chciałeś
itd.....
Prawo jest po jego stronie.

>
> Ja sobie myślę a nawet wiem, że jedyne do czego ma on prawo to wyprosić
> takiego człowieka z obiektu.
> Może go nawet prewencyjnie nie wpuścić w przyszłości.
> Ale nie ma prawa zabierać mu czegokolwiek a szczególnie używać siły w tym
> celu.
>
> Jak się leszcze dowiedzą na szkoleniu, że zdjęcia z kart można odzyskiwać
w
> domowym zaciszu to może będą je zabierać co ?
> A jeszcze lepiej niszczyć na miejscu. Przynajmniej się chołota nauczy
> przestrzegać "przepisów".
>
> Tak na marginesie za "mir domowy w hipermarkecie" masz umnie złotą
czcionkę
> :-)

Tak się to nazywa w przepisie i sprytny adwokat może pod to podciągnąć. Jest
to w sumie teren prywatny.
A tą złotą czcionkę to daj twórcom kodeksów

pozdrowienia Freddy


>
> Pozdrawiam
> Temus
>
>


emaster

unread,
Apr 18, 2003, 5:04:38 AM4/18/03
to
Ha ha.. nie pierwszy raz robie zdjecia w hipermarketach - no coz nic nie
zabieraja bo to cyfrowka..

adam

unread,
Apr 18, 2003, 7:31:07 AM4/18/03
to
Użytkownik "Daniel Rychcik" <muf...@ultra60.mat.uni.torun.pl> napisał
> Trochę offtopic, ale robione właśnie w hipermarkecie :)
>
> http://www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=92764

A po ile takie trzylatki ?
Promocja jakas byla ?

MSPANC : ))))

adam


Temus

unread,
Apr 18, 2003, 9:27:36 AM4/18/03
to

Użytkownik "Janusz" <omni...@op.pl> napisał w wiadomości
news:b7oat4$5cc$1...@news.onet.pl...

>
> > >
> >
> > "Oddaj film" ?! Czy on przypadkiem nie jest jego własnością ?
>
> Film musisz oddać, kosz filmu powinni Ci zwrócić.
>
> > A co jak na filmie mam zarejestrowane uprzednio coś naprawdę ważnego ?
>
> A to juz Twoja strata, trzeba było nie robic zdjęć tam gdzie był zakaz.

Rozwijając twój sensacyjny scenariusz rodem z telewizji ZSRR można sądzić,
że w przypadku odmowy mają prawo odebrać film/kartę siłą.

Dyskusja robi się groteskowa, więc podaj mi z łaski swojej podstawę prawną
takiego działania.
Może oszczędzę tobie trudu i powiem żebyś się nie trudził, ponieważ takowej
nie ma.

Z mojej strony EOT.


Janek

unread,
Apr 18, 2003, 3:24:25 PM4/18/03
to

Użytkownik "Janusz" <omni...@op.pl> napisał w wiadomości
news:b7mskv$1qd$1...@news.onet.pl...

Wlasnie Twoje myslenie jest dokladnie z czasow PRL. Ze mozna wszedzie i
wszystko, bo jest wladza ludu
i wszystko wokol jest nasze, tzn. niczyje. Mozna niszczyc, mozna krasc, bo
to nasze - wszystkich.
Wlasnie kiedy jest wlasnosc prywatna, to jest prawowity wlasciciel i on
decyduje, kto na jego teren moze
wejsc i jak sie zachowac. mimo, iz zmienil sie ustroj, to mamy jeszcze
myslenie z czasow PRL. Chociaz wtedy
ludzie nie mieli takiej pasji niszczenia i psucia, jak dzisiaj. Oczywiscie
nie wszyscy. Wlasnie dlatego mamy spoleczne
i za przeproszeniem "obsrane"przez psy,podeptane trawniki, napisy na murach
i ogolne niechlujstwo.
Bo uzytkownikow jest wielu, tylko brak wlascicieli.
Przepraszam wszystkich za te dywagacje, bo to przeciez nie lista pt.
"polityka".
Janek

Marcin Szeffer

unread,
Apr 18, 2003, 5:03:05 AM4/18/03
to
Użytkownik "Janusz" (i niektórzy inni też) piszą:
[...]

> A tu sie mylisz. Jest taki przepis. Nazywa sie to m.in. "naruszenie miru
> domowego"

Ludzie, jakiego _domowego_ miru? Ktoś z Was mieszka w supermarkecie?
Supermarket jest faktycznie własnością prywatną, ale o charakterze obiektu
użyteczności publicznej, stąd właściciel obiektu, decydując się na takie
jego
przeznaczenie dobrowolnie godzi się z pewnymi ograniczeniami jego
praw, czy mu się to podoba, czy nie. Żadem mir _domowy_ nie wchodzi
tutaj w grę. Tabliczkę "Zakaz fotografowania" może sobie walnąć każdy,
kto ma na to ochotę, natomiast sama tabliczka nie świadczy o tym, że
zakaz taki istotnie istnieje, tak jak u fyzjera może sobie wisieć tabliczka
"nie odpowiadamy za garderobę powieszoną na wieszaku", co jest g...o
prawda, bo mimo tabliczki odpowiadają, chyba, że jest odrębna szatnia.
Tak więc pomimo tabliczki o zakaie mogę sobie fotografować do woli,
co wynika z publicznego charakteru supermarketu, a jedynie na _publikację_
zdjęcia muszę mieć zgodę właściciela obiektu.
Rzeczone tabliczki, takie jak w/w, czy "Nie pluć na podłogę" "Nie szczać na
półki" mają charakter wyłącznie prośby, czy życzenia właściciel obiektu, nie

natomiast obowiązującym prawem.
I proszę nie mieszać do tego muzeów czy innych placówek o tego typu
publicznym charakterze, albowiem tam zakaz fotografowania ma całkowicie
inne podłoże: Bardzo często zbiory są własnością prywatną, oddaną w depozyt
i tylko właściciel ma prawo do dysponowania wizerunkiem przedmiotów i
czerpania korzyści z faktu, iż jest ich właścicielem, natomiast muzeum ma
np.
tę korzyść, że w zamian za _sprzedaż_ zdjęć obiektów właściciel bierze kasę,
a same zbiory są nieodpłatnie przekazane w depozyt, do oglądania.
Inny charakter mają zbiory szczególne, których fotografowanie wiąże się
z koniecznością użycia lampy błyskowej, ponieważ mogą ulec uszkodzeniu
w wyniku silnego światła lampy.
Tak więc, sama tabliczka "zakaz fotografowania" to za mało.
Ktoś tu już w tyym wątku poruszał kwestię regulaminu supermarketu:
Korzystając z supermarketu dobrowolnie godzimy się na warunki, na jakich
wolno nam dokonywać zakupów. Są one (a w każdym razie powinny być)
podane w opgólnie dostępnym regulaminie. (tak jak jest np. w środkach
masowej komunikacji), Jeżeli nie ma takiego regulaminu, lub nie jest on
powszechnie dostępny (czyt: wywieszony w widocznym miejscu) lub też
nie ma w nim zakazu fotografowania, to obsługa może nam nachuchać...
...na kartę pamięci, żeby zdjęcia lepsze wyszły. Stąd, nie ma regulaminu a

tabliczki - mogę robić zdjęcia. Jest regulamin a nie ma tabliczek - nie mogę
robić zdjęć. Dalsze implikacje można sobie już samemu wyprowadzić.

Tak przy okazji...kilka razy potrzebowałem zrobić zdjęcia w paru
supermarketach, bo nie chciało mi się cen spisywać ani robić opisów
towarów (No bo jak żonie opisać 15 rodzajów drzwi?)
Zawsze pytałem obsługi danego działu i _nigdy_ nie miałem
problemów z uzyskaniem zgody, aczkolwiek zawsze podawałem, iż to
wyłącznie dla mojej własnej potrzeby. Chodziło o materiały budowlane,
sanitarne, drzwi etc. I czy to było OBI, Castorama, IKEA czy Praktiker
mogłem robić zdjęć ile wlezie.

Pozdrawiam,
--
Marcin Szeffer

Zbigi

unread,
Apr 19, 2003, 9:55:49 AM4/19/03
to
Użytkownik "Marcin Szeffer" <shro...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b7r6qk$adk$1...@news.onet.pl...

> Rzeczone tabliczki, takie jak w/w, czy "Nie pluć na podłogę" "Nie szczać
na
> półki" mają charakter wyłącznie prośby, czy życzenia właściciel obiektu,
nie
> są
> natomiast obowiązującym prawem.
> Stąd, nie ma regulaminu a są
> tabliczki - mogę robić zdjęcia. Jest regulamin a nie ma tabliczek - nie
mogę
> robić zdjęć. Dalsze implikacje można sobie już samemu wyprowadzić.

Jak to odnieść do ogólnego zakazu fotografowania obiektów wojskowych?
Chodząc dookoła każdej jednostki natkniesz się na takie oznaczenia. Nie ma
regulaminu (bo nie wchodzisz na jednostkę), są tabliczki. Jak sądzę -
pertraktacje z wartownikami, że masz coś ważnego na kliszy lub karcie - są z
góry skazane na niepowodzenie :-)
Ale nie namwiam do drążenia tematu dalej :-))) Jest już dość wyjałowiony.
Notopa. Zbigi.


newsuser

unread,
Apr 19, 2003, 2:09:25 PM4/19/03
to
A czy jako wlasciciel samochodu moge nakleic inormacje za szyba, ze
fotografowanie i filmowanie nie dozwolone?
A w razie sfilmowania domagac sie praw autorskich w wysokosci mandatu za
przekroczenie predkosci lub zakaz parkowania?
Ben

newsuser

unread,
Apr 19, 2003, 2:11:54 PM4/19/03
to
> > >
> > > "Oddaj film" ?! Czy on przypadkiem nie jest jego własnością ?
> >
> > Film musisz oddać, kosz filmu powinni Ci zwrócić.
> >
> > > A co jak na filmie mam zarejestrowane uprzednio coś naprawdę ważnego ?
> >
> > A to juz Twoja strata, trzeba było nie robic zdjęć tam gdzie był zakaz.
>
Czy moge sila zabrac strazy miejskiej film/karte, gdy zrobi mi fotke
samochodu na zakazie parkowania? W koncu to moj samochod, jak sobie go chca
fotografowac to niech o zgode zapytaja.
Ben


Zbigi

unread,
Apr 20, 2003, 3:37:03 PM4/20/03
to
Użytkownik "newsuser" <be...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:b7s3ds$9ce$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Jeśli sfilmuje, lub sfotografuje Cię policja lub straż miejska - to powiedza
Ci, że to dowód w postepowaniu śledczym czy innym i możesz im nadmuchać :-D


Zbigi

unread,
Apr 20, 2003, 3:38:05 PM4/20/03
to
Użytkownik "newsuser" <be...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:b7s3ig$a1v$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Czy moge sila zabrac strazy miejskiej film/karte, gdy zrobi mi fotke
> samochodu na zakazie parkowania? W koncu to moj samochod, jak sobie go
chca
> fotografowac to niech o zgode zapytaja.
> Ben
Nie dwoi Ci się w oczach - to jeszcze raz ten sam text:-)
Jesli sfilmuje, lub sfotografuje Cię policja lub straż miejska - to powiedza

Ci, że to dowód w postepowaniu śledczym czy innym i możesz im nadmuchać :-D
MSPANC.
Zbigi.


Zennon

unread,
Apr 20, 2003, 4:26:35 PM4/20/03
to

Użytkownik "Tommy" <freel...@no.autograf.spam.pl> napisał w wiadomości
news:b7mhcr$rsr$2...@news.onet.pl...

> Moim zdaniem bzdurzysz OJCIEC - i to ostro. Jesli pod Twoim domem
> (wolnostojacym) zatrzymalby sie ktos i zaczal robic zdjecia to mysle ze
> przez Twoja glowe przeszlaby mysl ze moze to jest ktos kto chce Ci cos
> zrobic bardziej zlego niz dobrego - to kwestia swiadomosci czasow w jakich
> sie zyje - no chyba ze jestes naiwniakiem.

I wylazi z auta wyciaga ostentacyjnie obiektyw i przymierza sie do
sfotografowania tak, ze cala ulica widzi, ze facet robi zdjecia. Ani chybi
zlodziej.


Jabym sobie tego nie zyczyl wiec
> majac to na wzgledzie czesto zastanawiam sie nad tym gdzie sam robie
> zdjecia - co by kogos nie poirytowac. Kiedys jakis facet chcial mi zrobic
> zdjecie w EMPIKU i mu grzecznie powiedzialem ze sobie tego nie zycze, tez
> argumentowal to ze zwykle zdjecie.

Mial prawo Ci zrobic zdjecie. A w pewnych warunkach moglby je nawet
opublikowac. Nie znasz prawa prasowech chlopcze i masz wyrazne fobie i boisz
sie ludzi.

Janusz

unread,
Apr 21, 2003, 7:24:30 AM4/21/03
to
LUDZIE !!!!

Zakończcie tą bezproduktywna dyskusję. Kilu z Was ma rację a kilku nie ma.
Wielu z Was się ośmiesza swoimi stwierdzeniami. Proszę sobie poczytać
cokolwiek
na ten temat w kodeksie, albe lepiej zapytać znajomego prawnika, a dopiero
potem zabierać głos.

Na tym kończę dyskusje na ten temat. Nie dojdzie ona do niczego, a tylko
reszta się z Nas śmieje.
----------------------------------------------------------------------------
--------------
pozdrowienia

Freddy

Janek

unread,
Apr 21, 2003, 3:15:05 PM4/21/03
to

Użytkownik "Zennon" <zen...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:%nDoa.150439$UR.13...@news.chello.at...

>
> Użytkownik "Tommy" <freel...@no.autograf.spam.pl> napisał w wiadomości
> news:b7mhcr$rsr$2...@news.onet.pl...
> > Moim zdaniem bzdurzysz OJCIEC - i to ostro. Jesli pod Twoim domem
> > (wolnostojacym) zatrzymalby sie ktos i zaczal robic zdjecia to mysle ze
> > przez Twoja glowe przeszlaby mysl ze moze to jest ktos kto chce Ci cos
> > zrobic bardziej zlego niz dobrego - to kwestia swiadomosci czasow w
jakich
> > sie zyje - no chyba ze jestes naiwniakiem.
>
> I wylazi z auta wyciaga ostentacyjnie obiektyw i przymierza sie do
> sfotografowania tak, ze cala ulica widzi, ze facet robi zdjecia. Ani chybi
> zlodziej.
>
>
> Jabym sobie tego nie zyczyl wiec
> > majac to na wzgledzie czesto zastanawiam sie nad tym gdzie sam robie
> > zdjecia - co by kogos nie poirytowac. Kiedys jakis facet chcial mi
zrobic
> > zdjecie w EMPIKU i mu grzecznie powiedzialem ze sobie tego nie zycze,
tez
> > argumentowal to ze zwykle zdjecie.
>
> Mial prawo Ci zrobic zdjecie. A w pewnych warunkach moglby je nawet
> opublikowac. Nie znasz prawa prasowech chlopcze i masz wyrazne fobie i
boisz
> sie ludzi.

Jeżeli nie jesteś osobą publiczną, to nie miał prawa, bez pytania o zgodę.
Prawo prasowe nie dotyczy wszystkich ludzi, tylko dziennikarzy i ich relacji
z innymi ludźmi. Dziennikarz nie ma prawa niczego opublikować bez zgody
osoby, której artykuł lub zdjęcie dotyczy. Nawet jeżeli jest to osoba
sądzona,
czyli podejrzana o przestępstwo (wtedy inicjały zamiast imienia i nazwiska i
zgoda
sądu na wykonanie zdjęć). Natomiast można fotografować osoby publiczne -
polityków,
sędziów, itp.
Przed zabieraniem głosu przydałoby się co poniektórym poczytać odpowiednie
przepisy wykonawcze prawa cywilnego.
Pozdrawiam
Janek

Henry (Henryk Galuhn)

unread,
Apr 22, 2003, 6:48:18 AM4/22/03
to
"Janusz" <omni...@op.pl> wrote in message news:b7mt3s$l1g$1...@news.onet.pl...

>
> Nikt nic nie przekracza. Zakaz fotografowania, znaczy zakaz. A przepis
> ustalił (zgodnie z prawem i nadanym mu prawem przywilejem ustalania takich
> przepisów), że jak fotografowałeś, oddaj film i koniec. Przegrasz w w każdym
> sądzie i nie dlatego że on wielki wlasciciel hipermarketu, tylko dlatego ze
> to jego teren prywatny, a ty, jak pisalem wczesniej' natruszyles jego mir
> domowy" czyli ustalone przez niego zasady.

I sadzisz ze na tej podstawie moga zarzadac zniszczenia filmu? Bo co?
Towar im sie zaczął psuć od lampy błyskowej? Mogą mi zabronić
fotografowania, ale nie mogą zażądać zniszczenia zdjęć bo są moje
i chroni je moje "prawo własności" - mają złamać moje prawa w
ochronie swoich?

Pozdrawiam,
Henry

Daszek

unread,
May 18, 2003, 6:11:07 PM5/18/03
to

Użytkownik "Marcin Szeffer" <shro...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b7r6qk$adk$1...@news.onet.pl...

Popieram i masz racje.

A rozpoczynajacemu watek, proponuje, zeby "pogoglowal" w archiwum, zamiast
setny raz walkowac to samo pytanie!!

zdroofko

--
DASZEK
ICQ UIN 55861886 GG#5655299
http://paintball.warsaw.com.pl
[NO HTML!zalaczniki tylko .ZIP!]


0 new messages