W dniu 2012-05-06 19:17, Habeck Colibretto pisze:
> Dnia 23.04.2012, o godzinie 21.53.29, na pl.rec.film, medea napisał(a):
>
>>>>>> daję 8/10
>>>>>> bo jakoś rozbawił
>>>>>> bo jakoś wzruszył
>>>>>> bo jakoś niezły Cluzet
>>>>>> bo jakoś i nie przeszkadzał Murzyn
>>>>>> bo ponieważ
>>>>>>
>>>>> Powiadasz? To może się wybiorę.
>>>> Byłam. Podobał mi się. Dałabym 7/10 głównie za niesamowity optymizm i
>>>> pogodę tego filmu od początku do końca. I za grę aktorską.
>>>> Nie dam więcej, bo sam pomysł na scenariusz trochę mało oryginalny.
>>> Z pretensją proszę do tego pana:
>>>
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53668,11485583,Nietykalny_Philippe_Pozzo_di_Borgo.html
>>>
>> Ale nie o to chodzi. Ja wiem, że film oparty na faktach. Niemniej jednak
>> coś podobnego już było - "Zapach kobiety", "Rain Man", mimo że może nie
>> na faktach.
> Rain Man? No psze Pani!
> The Bucket List to może i podobny, ale Rain Man? No psze Pani!!
Zależy na czym się skupimy. "Rain mana" oglądałam już dawno temu,
"Zapach kobiety" też, ale z tego co pamiętam, to w obu filmach spotyka
się dwóch bohaterów z niejako dwóch skrajnie różnych światów, z czego
jeden bohater dodatkowo jest obarczony jakiegoś rodzaju kalectwem i to
spotkanie daje im okazję do zupełnie innego spojrzenia na swoje życie i
świat, nauczenia się czegoś, poznania smaku prawdziwej przyjaźni, oraz
wręcz (jakby to górnolotnie nie zabrzmiało) zgłębienia duszy. W "Zapachu
kobiety" dodatkowo jeden z bohaterów jest bardzo bogaty. Dlatego tak mi
się skojarzyły te filmy.
"The Bucket List" chyba nie oglądałam, ale widzę po opisie, że też o to
chodzi (w dodatku tutaj też mamy zestawienie rasowe, co jeszcze bardziej
skłania do porównania).
>> Scenariusz dość mocno przewidywalny.
> I to też było dobre. Mocno przewidywalny, ale jednocześnie oglądało się to
> z wielką frajdą. I muzyka... ten fortepianik. Miód. :)
>
>> Co nie odbiera przyjemności
>> oglądania akurat tego filmu, bo w nim nie same wydarzenia są najważniejsze.
> Ano nie.
Film wprawia w niesamowicie optymistyczny nastrój i daje sporego
energetycznego kopa. Lubię takie. Na pewno wart jest polecenia.
Ewa