Ja ksi��ki nie czyta�em, a jak zobaczy�em w zapowiedzi co� o uwalnianiu
antymaterii w Watykanie to stwierdzi�em ,�e to nie dla mnie.
--
pzdr
> Ja ksi��ki nie czyta�em, a jak zobaczy�em w zapowiedzi co� o uwalnianiu
> antymaterii w Watykanie to stwierdzi�em ,�e to nie dla mnie.
Ja ksi��k� czyta�em - wbrew pozorom ca�kiem przyjemnie si� czyta�o. Na
pewno film takiej furory w mediach nie zrobi, bo chyba tylko najwi�ksi
fanatycy znajd� w nim jakie� tre�ci obra�liwe wzgl�dem religii. A co by
nie m�wi� - popularno�� "Kodu..." (zar�wno ksi��ki jak i filmu) jecha�a
na skandalu. :)
Do kina tak czy inaczej si� wybior�. Cho�by po to, �eby zobaczy� czy
tw�rcy scenariusza powielili makabryczny b��d Browna, kt�ry umie�ci�
pocz�tki INTERNETU w CERNie. :) Nie, nie by�o to bynajmniej
przej�zyczenie albo pomy�ka t�umacza lecz pr�ba "obalenia mitu", i�
Internet jest wynalazkiem ameryka�skim. ;) No c� - Brown ma to do
siebie, �e pr�buje robi� z siebie eksperta w dziedzinach o kt�rych nie
ma poj�cia, ale pisze o tym z tak� pewno�ci� siebie, �e ludzie zaczynaj�
w to wierzyďż˝.
W "Cyfrowej Twierdzy" mo�na na przyk�ad spa�� z krzes�a czytaj�c o
supertajnym superkomputerze NSA, kt�ry w ci�gu minut przy zastosowaniu
metody brute force potrafi odszyfrowa� wiadomo�ci zaszyfrowane nieznanym
kluczem przy u�yciu NIEZNANEGO ALGORYTMU! :D
> Ja ksi��k� czyta�em - wbrew pozorom ca�kiem przyjemnie si� czyta�o. Na
> pewno film takiej furory w mediach nie zrobi, bo chyba tylko najwi�ksi
> fanatycy znajd� w nim jakie� tre�ci obra�liwe wzgl�dem religii.
Uwa�a�bym z okre�leniem "tylko najwi�ksi" ;) Ale rzeczywi�cie ksi��ka
zawiera te� �adny akapit "nauka i technika".
> Cho�by po to, �eby zobaczy� czy
> tw�rcy scenariusza powielili makabryczny b��d Browna, kt�ry umie�ci�
> pocz�tki INTERNETU w CERNie. :)
�aden makabryczny b��d Browna, prawda w prawdzie.
> Nie, nie by�o to bynajmniej
> przej�zyczenie albo pomy�ka t�umacza lecz pr�ba "obalenia mitu", i�
> Internet jest wynalazkiem ameryka�skim. ;)
Ale� jak najbardziej cz�ciowa pomy�ka t�umacza (lub sprycik polskiego
wydawnictwa), ale w konkluzji stwierdzaj� explicite, �e chodzi o WWW, a
nie Internet sam w sobie:
"Kohler took a sharp left and entered a wide hallway adorned with awards
and particularly large plague dominated the entry. Langdon slowed to
read the engraved bronze as they passed.
ARS ELECTRONICA AWARD
For Cultural Innovation in the Digital Age
Awarded to Tim Berners Lee and CERN
for the invention of the
WORLDWIDE WEB
Well I'll be damned, Langdon thought, reading the text. This guy wasn't
kidding.
Langdon had always thought of the Web as an American invention. Then
again, his knowledge was
limited to the site for his own book and the occasional on-line
exploration of the Louvre or El Prado on his old Macintosh.
"The Web," Kohler said, coughing again and wiping his mouth, "began here
as a network of in-house computer sites. It enabled scientists from
different departments to share daily findings with one another. Of
course, the entire world is under the impression the Web is U.S.
technology."
"Po chwili skr�cili w lewo i znale�li si� w szerokim korytarzu
ozdobionym licznymi nagrodami i dyplomami. Szczeg�lnie du�a tablica
znajdowa�a si� tu� przy wej�ciu i Langdon zwolni�, �eby przeczyta�
wyryty w br�zie napis:
NAGRODA ARS ELECTRONICA
Za innowacje kulturalne w epoce cyfrowej
Przyznana Timowi Bernersowi Lee i CERN
za wynalezienie
INTERNETU
A niech mnie licho, pomy�la�. Ten facet nie �artowa�. Langdon zawsze
s�dzi�, �e Internet jest wynalazkiem ameryka�skim. No, ale w ko�cu jego
wiedza na ten temat ogranicza�a si� do witryny po�wi�conej jego ksi��ce
oraz przeszukiwania od czasu do czasu zasob�w sieciowych Luwru i Prado.
- Internet - odezwa� si� Kohler, ponownie kaszl�c i wycieraj�c usta -
mia� sw�j pocz�tek tutaj, jako system umo�liwiaj�cy wsp�prac�
tutejszych komputer�w. Dzi�ki niemu naukowcy z r�nych dzia��w mogli
codziennie wymieniaďż˝ siďż˝ informacjami na temat dokonanych odkryďż˝.
Oczywi�cie, ca�emu �wiatu si� wydaje, �e WWW to ameryka�ska
technologia."
Za to moim numer jeden wkurwiaj�cym motywem (o kt�rym pewnie ju� tutaj
wspomina�em) jest helikopter i z tego co mi wiadomo w filmie jest
niemal�e identycznie.
--
tbr
> Ja ksi��k� czyta�em - wbrew pozorom ca�kiem przyjemnie si� czyta�o. Na
> pewno film takiej furory w mediach nie zrobi, bo chyba tylko najwi�ksi
> fanatycy znajd� w nim jakie� tre�ci obra�liwe wzgl�dem religii. A co by
> nie m�wi� - popularno�� "Kodu..." (zar�wno ksi��ki jak i filmu) jecha�a na
> skandalu. :)
>
> Do kina tak czy inaczej si� wybior�. Cho�by po to, �eby zobaczy� czy
> tw�rcy scenariusza powielili makabryczny b��d Browna, kt�ry umie�ci�
> pocz�tki INTERNETU w CERNie. :) Nie, nie by�o to bynajmniej przej�zyczenie
> albo pomy�ka t�umacza lecz pr�ba "obalenia mitu", i� Internet jest
> wynalazkiem ameryka�skim. ;) No c� - Brown ma to do siebie, �e pr�buje
> robi� z siebie eksperta w dziedzinach o kt�rych nie ma poj�cia, ale pisze
> o tym z tak� pewno�ci� siebie, �e ludzie zaczynaj� w to wierzy�.
>
> W "Cyfrowej Twierdzy" mo�na na przyk�ad spa�� z krzes�a czytaj�c o
> supertajnym superkomputerze NSA, kt�ry w ci�gu minut przy zastosowaniu
> metody brute force potrafi odszyfrowa� wiadomo�ci zaszyfrowane nieznanym
> kluczem przy u�yciu NIEZNANEGO ALGORYTMU! :D
Brown nie jest naukowcem tylko pisarzem i nie opisuje rzeczywistych zjawisk,
tylko tworzy fikcj� literack�.
A jesli ludzie zaczynaja mu wierzyc w to, co pisze, to znaczy, ze jako
pisarz JEST fachowcem.
I to z najwyzszej polki. Jak by chcial napisac, ze internet podpatrzyli
pierwsi astronauci na ksiezycu od obcej cywilizacji,
to tez by bylo dobrze, byle sie dobrze czytalo. Zreszta nawet w Polsce mamy
przyklady fikcji literackiej, w ktora wszyscy uwierzyli.
Nawet Sejm zatwierdzil fikcje jako fakty. Mowie o cudownej obronie
Czestochowy w czasie potopu szwedzkiego, ktora powstala w umysle
Sienkiewicza,
a jest podawana jako fakt :)
Takie prawo fikcji i pisarza j� tworz�cego, �e moze przeniesc zrodlo
internetu gdzie chce, i rozszyfrowywac kody czym che i jak chce.
A jesli to sie dobrze czyta, to znaczy, ze zna sie na swojej robocie.
>Hmm... Od kilku dni Anio�y i demony s� w kinach a tu cisza?
brown plus howar jacy sa kazdy widzi. historia dla tych, ktorzy nie
beda zastanawiac sie nad prawami ficzycnymi rzadzacym tym swiatem. juz
nie mowie o samej wygenerowanej i wykradzionej antymaterii, ale chocby
o przemieszczaniu sie z jednego miejsca zatloczonego do niemozliwosci,
w czsie , conclave, watykanu z predkoscia prawie swietlna.
glowny bohater, langdon, pretenduje do bycia intelektualnym jamesem
bondem. niby duzo sie dzieje, duzo trupa legnie, duzo mowia i
wyjasniaja i lluminatich i ich zwiazkach z KRK, ale jak na tego typu
film, gdyby nie efektowne zdjecia kosciolow watykanskich i dziel
sztuki, to musze powiedzic, ze mocno bym sie wynudzil. <rs>
>> Cho�by po to, �eby zobaczy� czy
>> tw�rcy scenariusza powielili makabryczny b��d Browna, kt�ry umie�ci�
>> pocz�tki INTERNETU w CERNie. :)
>
> �aden makabryczny b��d Browna, prawda w prawdzie.
�e niby co? Naprawd� nie widzisz tego b��du i musz� zn�w t�umaczy�? :>
No niech Ci b�dzie...
Internet - sie� komputerowa, czyli jakby kto� nie zrozumia� mn�stwo
komputer�w pomi�dzy kt�rymi kto� porozci�ga� kabel albo po��czy� je w
inny spos�b (radio, satelita, �wiat�ow�d etc.) aby mo�na by�o przesy�a�
mi�dzy nimi informacje. Teoretycznych zal��k�w Internetu mo�na
dopatrywaďż˝ siďż˝ w pracach J.C.R. Licklidera oraz Paula Barana (pierwsza
po�owa lat siedemdziesi�tych) a praktycznym by�a sie� ARPANET. Ta
powsta�a w 1969 i zosta�a ufundowana przez ARPA - ameryka�sk� agencj�
maj�c� wspiera� rozw�j przedsi�wzi�� naukowych kluczowych z punktu
widzenia obronno�ci. To z ARPANETu wyr�s� znany nam Internet, a
ameryka�skie instytucje trzyma�y na nim �ap� bardzo d�ugo - wojsku
bodaj�e by�a to National Science Foundation. w USA w ko�cu opracowano
r�wnie� protok� TCP/IP.
WWW - to us�uga polegaj�ca na publikowaniu tre�ci w sieciach
komputerowych. Zosta�a opracowana na prze�omie lat osiemdziesi�tych i
dziewi��dziesi�tych przez Tima Bernersa Lee - pracownika CERN. Internet
istnia� wtedy ju� od dawna i logiczn� rzecz� by�o zrobienie z WWW jednej
z jego us�ug, a nie zamykanie go na wieki wiek�w w lokalnej sieci CERNu. ;)
Podsumowuj�c: Internet to nie www! :)
> Ale� jak najbardziej cz�ciowa pomy�ka t�umacza (lub sprycik polskiego
> wydawnictwa), ale w konkluzji stwierdzaj� explicite, �e chodzi o WWW, a
> nie Internet sam w sobie:
Faktycznie. Chyba w tym miejscu jestem winien przeprosiny Tobie i
Brownowi. ;) Chyba za bardzo zasugerowa�em si� polskim t�umaczeniem i
wpadk� z brute force z "Cyfrowej Twierdzy", �e przegl�daj�c orygina�
ubzdura�em sobie, �e tam jednak jest "Net" a nie "Web". :)
Poza tym jednak mo�na si� przyczepi� tego ""began here as a network of
in-house computer sites". WWW to nie sie�, a us�uga sieciowa. Na d�u�sz�
met� jednak jest to myl�ce, gdy� sugeruje i� Internet i WWW s�
synonimami. ;)
> Za to moim numer jeden wkurwiaj�cym motywem (o kt�rym pewnie ju� tutaj
> wspomina�em) jest helikopter i z tego co mi wiadomo w filmie jest
> niemal�e identycznie.
Masz na my�li onwxbjl ch�nc pml fxbx an "fcnqbpuebavr"? :)
> Brown nie jest naukowcem tylko pisarzem i nie opisuje rzeczywistych zjawisk,
> tylko tworzy fikcjďż˝ literackďż˝.
I z tym si� ca�kowicie zgadzam. Sam par� lat temu pisa�em na Usenecie
co� podobnego, gdy naje�d�ano na "Kod Leonarda" stosuj�c w�a�nie takie
zarzuty. Tylko wtedy dla mnie sprawa by�a do�� prosta -
starotestamentowy B�g to dla mnie posta� fikcyjna, Jezus to co najwy�ej
literacka reinterpretacja �ycia pewnego cz�owieka a Biblia to utw�r
literacki. Z tego powodu atakowanie pisarza za to, �e podwa�y� jedn�
fikcj� w innej fikcji wyda�o mi si� wr�cz zabawne. ;)
Tutaj jednak mamy do czynienia z ewidentnymi pomy�kami, a na takie musz�
zwr�ci� uwag�.
> Takie prawo fikcji i pisarza j� tworz�cego, �e moze przeniesc zrodlo
> internetu gdzie chce, i rozszyfrowywac kody czym che i jak chce.
> A jesli to sie dobrze czyta, to znaczy, ze zna sie na swojej robocie.
Hmm... Tyle tylko, �e nie powinien tego robi� wtedy, gdy na pocz�tku
swoich ksi��ek zapiera si�, i� oddaj� one rzeczywisty stan rzeczy. ;)
A obozu w Owiecimiu nie bylo... a nie sorry, ta wersja dopiero za 3000 lat.
>Ajgor pisze:
>
>> Brown nie jest naukowcem tylko pisarzem i nie opisuje rzeczywistych zjawisk,
>> tylko tworzy fikcjďż˝ literackďż˝.
>
>I z tym si� ca�kowicie zgadzam. Sam par� lat temu pisa�em na Usenecie
>co� podobnego, gdy naje�d�ano na "Kod Leonarda" stosuj�c w�a�nie takie
>zarzuty. Tylko wtedy dla mnie sprawa by�a do�� prosta -
>starotestamentowy B�g to dla mnie posta� fikcyjna, Jezus to co najwy�ej
>literacka reinterpretacja �ycia pewnego cz�owieka a Biblia to utw�r
>literacki. Z tego powodu atakowanie pisarza za to, �e podwa�y� jedn�
>fikcj� w innej fikcji wyda�o mi si� wr�cz zabawne. ;)
>Hmm... Tyle tylko, �e nie powinien tego robi� wtedy, gdy na pocz�tku
>swoich ksi��ek zapiera si�, i� oddaj� one rzeczywisty stan rzeczy. ;)
wiec wlasnie o to chodzi i chyba sam to rozumiesz. ta sama sytuacja
dotyczy kodu i A&D. i tu i tu sa bledy.
zabawne jednak juz nie bylo, kiedy brown, w kazdym nowym wywiadzie,
juz po opublikowaniu kodu, brnal w zaparte, ze wszystko to co
napisal, jest poparte latami reaserchu i wszystko jest prawda, mimo,
ze nawet ci, na ktorych sie powolywal, juz sie z tego wycofali.
to co sie pisze na poczatku ksiazki, nie ma specjalnego znaczenia
jesli chodzi o przedstawiane fakty, jesli ksiazke promuje sie jako
fiction. co innego gdyby lezala w dziale z ksiazkami non-fiction, a
film mial charakter filmu dokumentalnego, co innego jeszcze gdy sie
probuje zrobic naglosnienie wlasnie taka strategia promocyjna. <rs>
Ja poszed�em dopiero dzisiaj, wi�c wcze�niej nie by�o o czym pisa�.
Og�lnie to mo�na i��, cho� trzeba zapomnie� co si� uczy�o a i rozum
trzeba wy��czy�.
W szczeg�ach pierwsze co mog� powiedzie�, to �e skala g�upot zawarta w
tym filmie pora�a, a drugie, �e dawno ju� nie widzia�em ameryka�skiej
produkcji klasy A, gdzie grajďż˝ same "staruchy" i nawet nie ma w niej
kropli erotyzmu, seksu czy cho�by golizny.
Co do wierutnych bzdur to chyba tylko Amerykanie, Rosjanie i Chi�czycy
mog� wciska� takie ilo�ci pora�aj�cego kitu w swoich filmach. Reszta
tw�rc�w �wiata wstydzi�aby si� popatrze� w lustro.
Ta skala kitu i jego rodzaj mocno psuje jego ogl�danie. Niestety.
Mo�e jak kto� jest kompletnym nieukiem, albo potrafi wy��czy�
my�lenie to ten film jest na pewno dla niego.
Problem, �e to przecie� krymina� z dedukcj� gdzie m�zg widza powinien
pracowa�, kombinowa� itd. A tu klops - trzeba go kompletnie wy��czy�.
I niech mi nikt nie wciska kitu, �e film to przecie� fikcja.
Bo ta filmowa fikcja MUSI byďż˝ choďż˝ trochďż˝ wiarygodna, sensowna.
Cho�by ociupink� tak ma�� jak atom w tej kropce. A nie jest.
I zaczyna si� ju� od samego pocz�tku - o to naukowcy w CERN wpuszczaj�
do akceleratora 20 proton�w - sic! - z czego otrzymuj�... A� trzy �y�ki
antymaterii. Miodzio!
Na dodatek ka�da z tych �y�ek przy anihilacji z materi� ma da� 5 kiloton
energii. Istny cud natury! :)
Potem jest jeszcze gorzej.
Uwaga - ni�ej s� spoilery.
|
|
|
|
|
Kamerling, kt�ry nie jest kardyna�em.
Przesy�ka z Genewy do Rzymu idzie...w godzin�.
Antymateria - o energii 2,5 kiloton - utrzymywana w ryzach w "szklance"
przez magnesy zasilane bateriďż˝.
Bozon Higgsa nazywany w filmie bosk� cz�stk� mia�by by� rzekomo dowodem
na istnienie Boga.
400 letnie rze�by wskazuj�ce ci�gle te same, bo kto by je tam ruszy�
przez te stulecia? ;)
Koniec te� jest niez�y - 5 kilotonowa eksplozja nad miastem, kt�ra tego
miasta nie spopiela a i krzywdy nikomu nie robi :)
Kurcze - my�la�em, �e takie rzeczy uroi� si� mog� tylko w Erze.
pozdrawiam
Arek
>>> Cho�by po to, �eby zobaczy� czy
>>> tw�rcy scenariusza powielili makabryczny b��d Browna, kt�ry umie�ci�
>>> pocz�tki INTERNETU w CERNie. :)
>>
>> �aden makabryczny b��d Browna, prawda w prawdzie.
>
> �e niby co? Naprawd� nie widzisz tego b��du i musz� zn�w t�umaczy�? :>
> No niech Ci b�dzie...
Dalsza cze�� twojej wypowiedzi, (ta z przeprosinami, odebra�a mi moralne
prawo do sprowadzenia ciďż˝ na ziemiďż˝ ;)
>> Ale� jak najbardziej cz�ciowa pomy�ka t�umacza (lub sprycik
>> polskiego wydawnictwa), ale w konkluzji stwierdzaj� explicite, �e
>> chodzi o WWW, a nie Internet sam w sobie:
>
> Faktycznie. Chyba w tym miejscu jestem winien przeprosiny Tobie i
> Brownowi. ;) Chyba za bardzo zasugerowa�em si� polskim t�umaczeniem i
> wpadk� z brute force z "Cyfrowej Twierdzy", �e przegl�daj�c orygina�
> ubzdura�em sobie, �e tam jednak jest "Net" a nie "Web". :)
> Poza tym jednak mo�na si� przyczepi� tego ""began here as a network of
> in-house computer sites". WWW to nie sie�, a us�uga sieciowa. Na
> d�u�sz� met� jednak jest to myl�ce, gdy� sugeruje i� Internet i WWW s�
> synonimami. ;)
Nie wiem, mnie nie myli ;) Kohlerowi chodzi�o to, �e Web, WWW,
rozpocz�a sw�j praktyczny �ywot w o�rodku CERN-u jako sie� _stron_
komputerowych/internetowych. WWW jest sieciowym systemem informacyjnym,
a strony to informacje. Nawet je�eli kt�rym� zdaniu dotycz�cym tego
zagadnienia mo�na si� troch� na si�� doszuka� jakich� nie�cis�o�ci, to
rzek�bym, �e jest to raczej kwestia przej�zyczenia Browna,
nieodpowiedniego przek�adu czepialskiego albo konkretnej interpretacji,
a nie ch�ci autora do "podkoloryzowania" fabu�y nieziemsk� ciekawostk�
(po to w�a�nie przytoczy� nazwisko tego naukowca, nazw� nagrody etc.
etc.), bo ja si� oczywi�cie zgadzam z tym, �e w swoich prozach Brown
wielokrotnie mniej lub bardziej bajeruje. Akurat tutaj Brown miaďż˝ mocny
m�otek na Langdona i czytelnika - WWW powsta�o w CERN-ie nie mia�
potrzeby u�ywania dopalaczy.
>> Za to moim numer jeden wkurwiaj�cym motywem (o kt�rym pewnie ju�
>> tutaj wspomina�em) jest helikopter i z tego co mi wiadomo w filmie
>> jest niemal�e identycznie.
>
> Masz na my�li onwxbjl ch�nc pml fxbx an "fcnqbpuebavr"? :)
Pu�apu nie pami�tam, chyba �e nie chodzi ci o mo�liwo�ci techniczne
helikoptera, ale znaczenie pu�apu dla szansy na sukces po skoku.
Nieznamsi�. Tak, chodzi mi o skok - realno�� to jedna kwestia (wiem, �e
tym krucho, bo gdzie� czyta�em o przeszacowaniu efektywno�ci takiego
"spadochronu" przez Browna, ale najbardziej gryzie mnie to, �e to zabija
balans ksia�ki i serii i jest w og�le nie w stylu Langdona. Ja wiem, �e
delfin, kondycha, zaprawienie w niebezpiecze�stwie (w ko�cu "Anio�y..."
s� SEQUELEM "Kodu", hahaha, ale tak BTW uwa�am zmian� kolejno�ci po
adaptacji p�niejszej chronologicznie ksi��ki za bardzo dobre
posuni�cie, namiesza�em), ale, damnit, to by� w�a�nie go��, kt�ry
najbardziej pracowa� m�zgiem ("Jak rozwi�za� t� zagadk�, aby wyprzedzi�
i uprzedzi� moich wrog�w") i szybk� orientacj� ("Ka�� skaka�/chowa�
si�/spieprza� - nie dyskutuj�"), a nie d�ejmsobondowaniem.
--
tbr
O, popatrz, to identycznie jak w pierwszym filmie. Nie jestem na sto
procent pewien czy wyci�cie zabytk�w i dzie� sztuki (i nawet Zimmera)
uczyni�oby dla mnie pierwszy film nudnym, ale zgadzam si�, �e to jest
jeden z najciekawszych element�w prozy Browna. Po ka�dym filmie/ksi��ce
(w�a�ciwie w gr� wchodzi tylko pierwszy film i druga ksi��ka) moje
zainteresowanie sztuk� na kr�tki czas wyra�nie ros�o (i nie tylko moje,
o czym �wiadcz� od dawna organizowane wycieczki "�ladami..."). I to jest
niew�tpliwy wk�ad Browna w kultur�.
Jak oceniasz fabu�� i napi�cie filmu w stosunku do poprzedniego? Lepiej?
Gorzej? Howard siďż˝ znudziďż˝ pracďż˝? Robi serial?
--
tbr
>> Sam par� lat temu pisa�em na
>> Usenecie co� podobnego, gdy naje�d�ano na "Kod Leonarda" stosuj�c
>> w�a�nie takie zarzuty. Tylko wtedy dla mnie sprawa by�a do�� prosta
>> - starotestamentowy B�g to dla mnie posta� fikcyjna, Jezus to co
>> najwy�ej literacka reinterpretacja �ycia pewnego cz�owieka a Biblia
>> to utw�r literacki.
>
> A obozu w Owiecimiu nie bylo... a nie sorry, ta wersja dopiero za
> 3000 lat.
O rany, atolik z punktu widzenia katolika si� odezwa�. R�bcie ludzie
zdj�cia.
--
tbr
> Uwaga - ni�ej s� spoilery.
>
>>
>
>
>>
>
>
>>
>
>
>>
>
>
>>
> Kamerling, kt�ry nie jest kardyna�em.
Historia zna takie przypadki. Rany, do dzisiaj z r�nych wzgl�d�w
procedury Watykanu s� czasem �amane, wi�c nie widz� powodu, aby mia�o
byďż˝ tak z kamerlingami.
> Bozon Higgsa nazywany w filmie bosk� cz�stk� mia�by by� rzekomo
> dowodem na istnienie Boga.
Poczekaj, "boska cz�steczka" zapo�yczona z naukowej (b�d� quasinaukowej,
wolna wola) noblisty Ledermana, z kt�rej w swojej ksi��ce skorzysta�
Brown, a za nim filmowcy? Znaczy, jak rozumiem, scenarzystom wolno siďż˝
odnosi� tylko do tej cz�ci _naszej_ rzeczywisto�ci, kt�ra jest
bezsprzecznie uznawana za wszystkich za bezsprzecznie rzeczywistďż˝? LOL.
> 400 letnie rze�by wskazuj�ce ci�gle te same, bo kto by je tam ruszy�
> przez te stulecia? ;)
Pewnie tak bywa�o w historii, �e niekt�rych rze�b z tych czy innych
powod�w nie przesuwano. To a� tak trudne do uwierzenia?
> Koniec te� jest niez�y - 5 kilotonowa eksplozja nad miastem, kt�ra
> tego miasta nie spopiela a i krzywdy nikomu nie robi :)
Poczekaj, powiedzia�e� "nad miastem" czy "w mie�cie"? Bo chyba b��dnie
przeczyta�em, �e nad miastem.
--
tbr
>> Brown nie jest naukowcem tylko pisarzem i nie opisuje rzeczywistych
>> zjawisk, tylko tworzy fikcjďż˝ literackďż˝.
>
> I z tym si� ca�kowicie zgadzam. Sam par� lat temu pisa�em na Usenecie
> co� podobnego, gdy naje�d�ano na "Kod Leonarda" stosuj�c w�a�nie takie
> zarzuty. Tylko wtedy dla mnie sprawa by�a do�� prosta -
> starotestamentowy B�g to dla mnie posta� fikcyjna, Jezus to co
> najwy�ej literacka reinterpretacja �ycia pewnego cz�owieka a Biblia
> to utw�r literacki. Z tego powodu atakowanie pisarza za to, �e
> podwa�y� jedn� fikcj� w innej fikcji wyda�o mi si� wr�cz zabawne. ;)
Ale, man, w "Kodzie..." by�o mn�stwo kolorowanek, tak�e
chrze�cija�skich, kt�re s� du�o bli�sze naszemu poznaniu i twardych
�r�de� historycznych ni� na przyk�ad �ycie i posi�ki Jezusa Magdaleny,
wi�c atakowanie pisarza do pewnego stopnia uwa�am za dozwolone.
Pick a card:
http://en.wikipedia.org/wiki/Inaccuracies_in_The_Da_Vinci_Code
> Tutaj jednak mamy do czynienia z ewidentnymi pomy�kami, a na takie
> musz� zwr�ci� uwag�.
Dok�adnie takimi samymi jak w "Kodzie...". Nie m�wi�, �e tw�j naukowy
umys� musi wszystko zauwa�a� i chcie� wszystko krytykowa�, ale b�d�
r�wnie konksekwentny w stosunku do obu dzie�.
>> Takie prawo fikcji i pisarza j� tworz�cego, �e moze przeniesc zrodlo
>> internetu gdzie chce, i rozszyfrowywac kody czym che i jak chce.
>> A jesli to sie dobrze czyta, to znaczy, ze zna sie na swojej robocie.
>
> Hmm... Tyle tylko, �e nie powinien tego robi� wtedy, gdy na pocz�tku
> swoich ksi��ek zapiera si�, i� oddaj� one rzeczywisty stan rzeczy. ;)
Wiesz, to te� jest odwieczny trik literacki, �e autor czasem we wst�pie
do czytelnika cz�� swoich wynurze� fantastycznych (do kt�rych
oczywi�cie ma pe�ne prawo) przedstawia jako prawdziwie prawdziwych, bo
to przecie� jeszcze nie w�a�ciwa ksi��ka. Twoja wiara w to, �e z
definicji przedmowa r�wna niefikcyjno�� �wiadczy tylko o tym, �e pisarze
bardzo dobrze robiďż˝ :)
--
tbr
> przyklady fikcji literackiej, w ktora wszyscy uwierzyli.
> Nawet Sejm zatwierdzil fikcje jako fakty. Mowie o cudownej obronie
> Czestochowy w czasie potopu szwedzkiego, ktora powstala w umysle
> Sienkiewicza,
> a jest podawana jako fakt :)
Czy ja wiem...
Na wikipedii chyba wiedza co piszďż˝.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jasna_G%C3%B3ra#Obl.C4.99.C5.BCenie_podczas_Potopu_szwedzkiego_w_roku_1655
:)
--
pzdr
> Hmm... Tyle tylko, �e nie powinien tego robi� wtedy, gdy na pocz�tku
> swoich ksi��ek zapiera si�, i� oddaj� one rzeczywisty stan rzeczy. ;)
No chyba. ze to zaparcie tez jest fikcj� literack� i cz�ci� konwencji
ksi��ki :)
Gdzie� kiedy� widzia�em jaki� film (nie pami�tam, co to by�o), gdzie na
pocz�tku by� tekst, �e jest oparty na faktach,
a pozniej byli kosmici, czy jakie� duchy :)
Zreszt� daleko nie trzeba szuka�. "Wojna �wiat�w" jako s�uchowisko Orsona
Wellsa by�o podawane w radiu jako prawdziwe komunikaty o ataku marsjan :)
Wywo�a�o panik� w USA :)
Wikipedia jest zlepkiem pisaniny, gdzie ka�dy mo�e pisa�, co chce. Ja
czyta�em ca�kiem co innego (niestety nie apmi�tam gdzie, ale jak znajd� to
podam).
> W szczeg�ach pierwsze co mog� powiedzie�, to �e skala g�upot zawarta w
> tym filmie pora�a,
Gdyby� nie wiedzia�, informuj� ci�, �e te g�upoty to jest tak zwana fikcja
literacka, i praktycznie nei ma ona �adnych ogranicze� poza ludzk�
wyobra�ni�.
> a drugie, �e dawno ju� nie widzia�em ameryka�skiej produkcji klasy A,
> gdzie graj� same "staruchy" i nawet nie ma w niej kropli erotyzmu, seksu
> czy cho�by golizny.
Nooo.. Jak by pokazali erotyzm i golizn� miedzy kardyna�ami w Watykanie to
dopiero by by�o zabawne :)
> Co do wierutnych bzdur to chyba tylko Amerykanie, Rosjanie i Chi�czycy
> mog� wciska� takie ilo�ci pora�aj�cego kitu w swoich filmach. Reszta
> tw�rc�w �wiata wstydzi�aby si� popatrze� w lustro.
E tam. Na ca�ym �wiecie istnieje fikcja literacka. W Polsce te�. Poczytaj
Lema :)
> Mo�e jak kto� jest kompletnym nieukiem, albo potrafi wy��czy�
> my�lenie to ten film jest na pewno dla niego.
Nie potrafisz wy��czy� my�lenia na czas ogl�dania filmu typowo rozrywkowego?
Wyrzu� telewizor za okno.
> I niech mi nikt nie wciska kitu, �e film to przecie� fikcja.
Ten film to przecie� fikcja.
> Bo ta filmowa fikcja MUSI by� cho� troch� wiarygodna, sensowna.
A niby dlaczego MUSI? Jest na to jaki� przepis?
Nie. Nie musi. Mo�e. Ale nie MUSI.
> I zaczyna si� ju� od samego pocz�tku - o to naukowcy w CERN wpuszczaj�
> do akceleratora 20 proton�w - sic! - z czego otrzymuj�... A� trzy �y�ki
> antymaterii. Miodzio!
A dok�adnie ile Ty otrzyma�e�? Bo rozumiem, �e ju� wiesz, ile powinno by�:)
> Na dodatek ka�da z tych �y�ek przy anihilacji z materi� ma da� 5 kiloton
> energii. Istny cud natury! :)
A dok�adnie ile powiina da�? O�wie� nas. Oczywi�cie �e cud. Podobny jak
miecze �wietlne w Star Wars.
No chyba, �e miecze by�y z�e, bo przecie� nie uzyska si� takiego koloru
miecza.
> Kamerling, kt�ry nie jest kardyna�em.
Nieuwa�nie ogl�da�e�, i chyba nie czyta�e� ksi��ki. By�o DOK�ADNIE
wyja�ione, dlaczego w�a�nie on jest kamerlingiem.
Nie wiem, czy jest sens czyta� dalej Twojego posta, skoro nawet nie
ogl�da�e� filmu dok�adnie...
> 400 letnie rze�by wskazuj�ce ci�gle te same, bo kto by je tam ruszy� przez
> te stulecia? ;)
Akurat te rze�by s� chyba najbardziej autentyczn� rzecz� w filmie. Istniej�
na prawd�, stoj� dokl�adnie tam, gdzie w filmie, i wygl�daj� identycznie.
Wczoraj na forum na Filmwebie podawa�em linki do zj��. A w�a�ciwie co? Mia�y
si� przez te 400 lat poruszy�?
>Wikipedia jest zlepkiem pisaniny, gdzie ka�dy mo�e pisa�, co chce. Ja
>czyta�em ca�kiem co innego (niestety nie apmi�tam gdzie, ale jak znajd� to
>podam).
Te� to czyta�em, ale r�wnie� nie pami�tam u kogo. Prawdopodobnie
kt�ry� z lewicowych autor�w, mo�liwe, �e to Gadzinowski. Ju� samo to,
mo�e w�r�d niekt�rych dezawuowa� fakty odmienne od obowi�zuj�cej
doktryny.
--
Pozdrawiam _/_/_/_/_/_/
Malkontent _/_/_/_/_/_/_/_/_/
USU�mal...@go2.pl_/_/_/_/_/
jak dla mnie strasznie uproszczona wzgledem ksiazki. jak wczoraj ogladalem
to nie moglem sie w sumie "skupic" na filmie bo co chwile pojawiala sie
scena w ktorej zmieniono cos wzgledem oryginalu. wydaje mi sie ze da vinci
byl o wiele wiele bardziej wierny ksiazce niz ten prequelo-sequel... dla
mnie lekkie rozczarowanie (ale dlatego ze czytalem ksiazke) choc 2 godziny
minely jak z bicza strzelil. ciekaw jestem opinii kogos kto nie czytal
wczesniej ksiazki.
> [cut]
Sam sobie odpowiadam :)
http://ledwoch.ovh.org/jptechnet/articles.php?id=191
Co prawda mamy tu niezle porabanie jednostek - energia w kilotonach i ilosc
antymetrii w lyzeczkach, ale z lyzeczki antymaterii, da sie uzyskac tyle
energii by wyzwolona w eksplozji dala 5 kiloton - zaden cud. Kwestia masy
tej antymaterii mieszczacej sie na lyzce.
> A ja Wam powiem co na prawd� my�l� (chocia� zdaj� sobie spraw�, �e to
> nikogo nie musi interesowa� i nei ma wi�kszego znaczenia :) )
> Ju� sam fakt, �e ludzie dyskutuj� o jego ksi��kach, �e niejednokrotnie
> uznani naukowcy o niej dyskujtuj�, BA... Za inni pisz� ksi��ki o jego
> ksi��kach - jest najlepszym dowodem, �e Brown odni�s� ogromny sukces.
Ja twierdz�, �e najlepszy dowodem jego sukcesu jest stan jego konta
bankowego.
> Kto wie, czy nie jeden z najwi�kszych w historii literatury.
Lekka przesada, tak naprawd� Brown jest epizodycznym tematem spor�w,
dyskusji, r�norodnych prac itp. Warto�� literacka, a marketing to
jednak niezupe�nie to samo.
> No bo
> ilu jest autor�w, o kt�rych tw�rczo�ci tyle si� m�wi i pisze?
Co jaki� czas wyp�ywa jaki� inny: Ludlum, Crichton, Cook, Grisham...
> I to
> nie tylko w kategorii, �e dobra rozrywka, ale i rozprawy naukowe itp?
Bo wybra� sobie tematy o kt�rych z �atwo�ci� mo�na d�ugo debatowa�. Dwa:
tematy, gdzie �atwo o niezgod�.
> I nie ma tu �adnego znaczenia, czy pisze fikcj�, czy mija si� z
> prawdďż˝, czy ma solidne podstawy naukowe, czy wcale ich nie ma... O
> nim si� m�wi. Jedni �le, inni dobrze, ale m�wi� prawie wszyscy. Idea�
> dla pisarza.
No ba.
--
tbr
>>> I zaczyna si� ju� od samego pocz�tku - o to naukowcy w CERN
>>> wpuszczaj� do akceleratora 20 proton�w - sic! - z czego
>>> otrzymuj�... A� trzy �y�ki antymaterii. Miodzio!
>>
>> A dok�adnie ile Ty otrzyma�e�? Bo rozumiem, �e ju� wiesz, ile powinno
>> byďż˝:)
>>
>>> Na dodatek ka�da z tych �y�ek przy anihilacji z materi� ma da� 5
>>> kiloton energii. Istny cud natury! :)
>>
>> A dok�adnie ile powiina da�? O�wie� nas. Oczywi�cie �e cud.
>
> Co prawda mamy tu niezle porabanie jednostek - energia w kilotonach
Tutaj m�g� Ajgor pomiesza�, wzgl�dnie autorzy filmu. Brown u�ywa
jednostki kilotony tylko wtedy, gdy por�wnuje z mas� bomby za kt�r� ta
energia mog�aby pos�u�y�.
> i
> ilosc antymetrii w lyzeczkach, ale z lyzeczki antymaterii, da sie
> uzyskac tyle energii by wyzwolona w eksplozji dala 5 kiloton - zaden
> cud. Kwestia masy tej antymaterii mieszczacej sie na lyzce.
W filmie mierz� �y�eczkami? Ich wina znowu. Brown w wst�pie informuje,
�e gram antymaterii posiada energi� r�wn� 20 kilotonowej bombie.
--
tbr
> U�ytkownik "Ajgor" <nie...@m.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:guopj0$ubr$1...@news.dialog.net.pl...
>> Hmm... Od kilku dni Anio�y i demony s� w kinach a tu cisza?
>
> jak dla mnie strasznie uproszczona wzgledem ksiazki. jak wczoraj
> ogladalem to nie moglem sie w sumie "skupic" na filmie bo co chwile
> pojawiala sie scena w ktorej zmieniono cos wzgledem oryginalu. wydaje
> mi sie ze da vinci byl o wiele wiele bardziej wierny ksiazce niz ten
> prequelo-sequel... dla mnie lekkie rozczarowanie (ale dlatego ze
> czytalem ksiazke) choc 2 godziny minely jak z bicza strzelil. ciekaw
> jestem opinii kogos kto nie czytal wczesniej ksiazki.
Rany, zapowiada si� �le. Ja czyta�em cz�� "Kodu..." i by�em zdania, �e
film zrobili sensowniej. Jest lepsza narracja. Je�eli jest tak jak
rozumiem, �e styl dw�jki zmieniono, aby do kin przyci�gn�� wi�cej os�b
(tak�e na prf sporo ocenia�o film za ma�o "akcyjny" i wci�gaj�cy; mi
odpowiada�a taka forma absolutnie) i na dodatek s� te wszystkie
nie�cis�o�ci i zmiany, o kt�rych piszecie w tym w�tku, to ja naprawd�
zaczynam si� ba� to t� cz�� serii i ewentualnie nast�pn�. Je�eli
rzeczywi�cie Howard rzeczywi�cie umoczy� to zawsze jest jeszcze nadzieja
w DC :) Ten do "Kodu..." byďż˝ nawet fajniejszy od wersji theatrical, co w
przypadku wersji rozszerzonych jest raczej ewenementem, bo zwykle sďż˝ to
niezgrabne koby�y z zjebanym tempem.
--
tbr
Twierdzenie, �e 2+2=5 nie jest �adn� fikcj� literack� lecz bzdur�.
Fikcj� literack� by by�o gdyby pad�a kwestia "jak blondynka odpowiednio
d�ugo pop�acze to i nawet 2+2 b�dzie wynosi�o 5 "
> Nooo.. Jak by pokazali erotyzm i golizn� miedzy kardyna�ami w Watykanie to
> dopiero by by�o zabawne :)
Zwykle to co� iskrzy mi�dzy g��wnymi postaciami. A tu raptem jedna scena
jak to si� za r�czk� trzymaj�, a i to na si�� z niesmakiem.
> E tam. Na ca�ym �wiecie istnieje fikcja literacka. W Polsce te�. Poczytaj
> Lema :)
Szczeg�lnie Lema. Pewnie si� teraz w grobie przewraca, �e m�g�by� mu
imputowa� pisanie takich bzdur o 20 protonach daj�cych antymateri� o
energii 2,5 kilotony.
> Nie potrafisz wy��czy� my�lenia na czas ogl�dania filmu typowo rozrywkowego?
Jak to jest Indiana Jones i kosmici to tak.
Ale jak to ma by� co� udaj�ce realno�� to.... :(
> Wyrzuďż˝ telewizor za okno.
Wyrzuci�em ju� dawno. ;)
Nie ogl�dam telewizji
> A niby dlaczego MUSI? Jest na to jakiďż˝ przepis?
> Nie. Nie musi. Mo�e. Ale nie MUSI.
Jest. Podstawowa zasada jest taka, �e przedstawiony �wiat musi by�
wiarygodny.
> A dok�adnie ile Ty otrzyma�e�? Bo rozumiem, �e ju� wiesz, ile powinno by�:)
20 proton�w lec�cych z pr�dko�ci� blisk� �wiat�u nawet by w siebie nie
trafi�o.
Ale nawet jakby wszystkie w siebie trafi�y to da�yby MAKSYMALNIE 20
atom�w antywodoru.
Zagl�dnij do encyklopedii i zobacz ile to jest masowo.
> A dok�adnie ile powiina da�?
Przemn� sobie mas� tych 20 proton�w przez pr�dko�� �wiat�a do kwadratu.
Da Ci ilo�� energii.
Wz�r : E=mc2
> Nieuwa�nie ogl�da�e�, i chyba nie czyta�e� ksi��ki. By�o DOK�ADNIE
> wyja�ione, dlaczego w�a�nie on jest kamerlingiem.
> Nie wiem, czy jest sens czytaďż˝ dalej Twojego posta, skoro nawet nie
> ogl�da�e� filmu dok�adnie...
Od XV wieku kamerlingiem mo�e zosta� tylko kardyna�.
> Akurat te rze�by s� chyba najbardziej autentyczn� rzecz� w filmie. Istniej�
> na prawd�, stoj� dokl�adnie tam, gdzie w filmie, i wygl�daj� identycznie.
I sta�y tam i wygl�da�y identycznie 400 lat temu?
> Wczoraj na forum na Filmwebie podawa�em linki do zj��. A w�a�ciwie co? Mia�y
> siďż˝ przez te 400 lat poruszyďż˝?
Tak. Trz�sienia Ziemi, kolejni arty�ci, wymiana okien, tynk�w ,
sprz�tacze itd. itp.
A niekt�re jak nawet pokazano w filmie si� jak najbardziej "poruszy�y" i
to bardzo :)
Arek
Kilotona to jednostka energii, a nie masy bomby.
> W filmie mierz� �y�eczkami? Ich wina znowu. Brown w wst�pie informuje,
> �e gram antymaterii posiada energi� r�wn� 20 kilotonowej bombie.
Czyli uzyskali 1/4 grama antymaterii z 20 proton�w?
Nie�le! ;)
pozdrawiam
Arek
Nie czyta�em ani wcze�niej ani po�niej. Wynudzi�em si� na filmie. A "Kod Da
VInci" lubiďż˝.
Q
No i skoro tak sta�y przez 400 lat nieporuszone, to raczej opisano je w
milionach publikacji, stron internetowych itd. Znaczy si� by�y dobrze znane,
szczeg�lnie �e wyrze�bione przez znanych artyst�w. Zastanawiaj�ce wi�c, �e
nie po�wi�cono paru ludzi, �eby na szybciocha obczai� bez zagl�dania do
ko�cio��w, co wskazuj� te rze�by i zamiast jak g�upi biega� tylko do
nast�pnego ko�cio�a na par� minut przed pe�n� godzin� od razu wys�a� ludzi
na koniec �cie�ki i spokojnie capn�� gdzie� morderc�.
Q
Kilotona to oczywiscie jednostka masy, a nie energii. Natomiast jest uzywana
jako jednostka porownawcza "sily wybuchu" poprzez wskazanie rownowazacej
ilosci trotylu.
>> W filmie mierz� �y�eczkami? Ich wina znowu. Brown w wst�pie informuje, �e
>> gram antymaterii posiada energi� r�wn� 20 kilotonowej bombie.
>
> Czyli uzyskali 1/4 grama antymaterii z 20 proton�w?
> Nie�le! ;)
Pomijam realnosc tego "procesu produkcyjnego", ale de facto nawet z jednego
protonu da sie uzyskac i kilogram antymaterii - warunek: proton musi miec
chorrendalna energie, a my musimy dysponowac technologia zamiany tej energii
w antymaterie.
No wiec zaloz, ze panpisasz brown uprawia bzdure literacka ;-)
No chyba po ptokach, skoro mnie kod wynudzil, to anioly...
> Twierdzenie, �e 2+2=5 nie jest �adn� fikcj� literack� lecz bzdur�.
Hehehe.. Zdziwil bys sie :) Istnieje realny bardzo konkretny wz�r
matematyczny, kt�ry udowadnia, ze 2+2 jednak rowna sie 5.
NIestety nie pamietam go w calosci, bo bym tu przytoczyl. Ale za to
pamietam, jak go napisalem w szkole na tablicy, to pani od matematyki tak
zrzedla mina,
ze cala szkola sie z niej smiala. Spac w nocy chyba nie mogla :) Dopiero jak
jej nastepnego dnia pokazalem, gdzie jest kruczek, to doszla do siebie :)
A ja za to na koniec roku mialem ocene obnizona z 5 na 4 :)
> Arek
>
Nie wiem jak to przedstawiono w filmie, ale w ksia�ce jest wyja�nione
dosy� logicznie dlaczego Ko�ci� nie po�apa� si� w tym kodzie
prowadz�cym do kryj�wki Iluminat�w.
--
tbr
A jednak jest to jednostka ENERGII a nie masy. :)
> Pomijam realnosc tego "procesu produkcyjnego", ale de facto nawet z jednego
> protonu da sie uzyskac i kilogram antymaterii - warunek: proton musi miec
> chorrendalna energie, a my musimy dysponowac technologia zamiany tej
> energii w antymaterie.
Ciekawe jak chcesz uzyskaďż˝ tďż˝ "horrendalnďż˝" energiďż˝ skoro maksymalna
energia protonu
to jego masa razy pr�dko�� do kwadratu. A maksymalna pr�dko�� to
pr�dko�� �wiat�a.
W milimetrze sze�ciennym mie�ci 10^21 atom�w wodoru.
To co widzieli�my na filmie to mia�o ponad centymetr �rednicy, wi�c tych
atom�w wodoru odpowiednio (do sze�cianu!) wi�cej.
Fajnie, �e to powsta�o z... 20 proton�w ;)
Arek
Historia tak.
> Poczekaj, "boska cz�steczka" zapo�yczona z naukowej (b�d� quasinaukowej,
> wolna wola) noblisty Ledermana, z kt�rej w swojej ksi��ce skorzysta�
> Brown, a za nim filmowcy? Znaczy, jak rozumiem, scenarzystom wolno siďż˝
> odnosi� tylko do tej cz�ci _naszej_ rzeczywisto�ci, kt�ra jest
> bezsprzecznie uznawana za wszystkich za bezsprzecznie rzeczywistďż˝? LOL.
Oczywi�cie, �e nie. Tylko to bezdennie g�upie mieszanie poj�� jak w
sokowir�wce.
Gdzie Rzym a gdzie Krym?
> Poczekaj, powiedzia�e� "nad miastem" czy "w mie�cie"? Bo chyba b��dnie
> przeczyta�em, �e nad miastem.
Tak - nad miastem.
I bomby atomowe wysadza si� nad miastem - kilometr lub dwa bo si�a
ra�enia takiej bomby jest wi�ksza ni� gdyby wybuch�a na poziomie gruntu.
W filmie 5kT wybuch�o nad miastem i nikogo nawet nie opali�o :)
pozdrawiam
Arek
Jedna kilotona to tysiac ton, oczywiscie na Waszym podworku moze byc
inaczej.
>> Pomijam realnosc tego "procesu produkcyjnego", ale de facto nawet z
>> jednego
>> protonu da sie uzyskac i kilogram antymaterii - warunek: proton musi miec
>> chorrendalna energie, a my musimy dysponowac technologia zamiany tej
>> energii w antymaterie.
>
> Ciekawe jak chcesz uzyskaďż˝ tďż˝ "horrendalnďż˝" energiďż˝ skoro maksymalna
> energia protonu
> to jego masa razy pr�dko�� do kwadratu. A maksymalna pr�dko�� to pr�dko��
> �wiat�a.
Znaczy jak sie go dobrze rozbuja, to energii (kinetycznej) juz sie nie da
nijak dodac?
> Tak - nad miastem.
> I bomby atomowe wysadza si� nad miastem - kilometr lub dwa bo si�a ra�enia
> takiej bomby jest wi�ksza ni� gdyby wybuch�a na poziomie gruntu.
> W filmie 5kT wybuch�o nad miastem i nikogo nawet nie opali�o :)
Sie czepiasz szczeg�l�w. Bo to by� Watykan. Boska opaczno�� ich ochroni�a.
Takiej prostej rzeczy nie wiesz?
;)
> W milimetrze sze�ciennym mie�ci 10^21 atom�w wodoru.
>
> To co widzieli�my na filmie to mia�o ponad centymetr �rednicy, wi�c tych
> atom�w wodoru odpowiednio (do sze�cianu!) wi�cej.
>
> Fajnie, �e to powsta�o z... 20 proton�w ;)
Rozumiem, �e z powodu tak ra��cego k�amstwa historycznego powinni wycofa�
film z kin, a tw�rc�w zlustrowa� i zamkn��?
Niestety "Anio�y i Demony" zosta�y wyra�nie "poprawione ideologicznie",
tak samo jak "Kod..." zreszt�. O ile w ksi��kach Langdon by�
zdeklarowanym agnostykiem, to tutaj ilo�� "uduchowionych" kwestii
padaj�cych z jego ust naprawd� mnie dobi�a... No i spos�b w jaki
pokazano nauk� w odniesieniu do religii. Szkoda s��w, dlatego nic wi�cej
na ten temat nie napiszďż˝. ;)
Jeszcze tylko jedna rzecz mi si� nasun�a na my�l: Jvryxv Mqremnpm
Unqeba�j. Wn jvrz, �r bfgngavb hjntn pn�rtb �jvngn fxhcvban ol�n an
PREAvr j�n�avr mr jmty�qh an gb cemrqfv�jmv�pvr, nyr cemrpvr� gnzgrwfmr
ynobengbevn znw� mn fbo� avrwrqra fhxprf. Jv�p cb pb jznjvn� jvqmbjv, �r
gb hfgebwfgjb zb�r f�h�l� qb cebqhxpwv naglzngrevv an fxny� cemrzlf�bj�?
;) Yrcvrw ol�bol wh� mbfgnjv� gb gnx, wnx ol�b j xfv��pr, tqmvr
bcenpbjnab qb grtb mhcr�avr bqe�oa� vafgnynpw�.
>> Hmm... Od kilku dni Anio?y i demony s? w kinach a tu cisza?
> Przyzwoity, ale bez rewelacji. Od razu napisz� - ksi��ki nie czyta�em :)
> IMHO "Kod Leonarda" byďż˝ lepszy
To ju� wiem, �eby nawet kijem nie tyka� A&D. Dzi�ki. :)
--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Ka�da rzecz ma dwie strony. Fanatycy widz� tylko jedn�/
- Schutzbach
Acha. Drobnostka.
Zgodnie z badaniami Geigera i Marsdena w instytucie Rutheforda na pocz�tku
XX wieku ilo�� cz�stek wchodz�cych w sk�ad eksperymentu nie musi by� zgodna
z ilo�ci� kt�ra z niego wychodzi. Mo�e ich by� wi�cej.
> Jeszcze tylko jedna rzecz mi si� nasun�a na my�l: Jvryxv Mqremnpm
> Unqeba�j. Wn jvrz, �r bfgngavb hjntn pn�rtb �jvngn fxhcvban ol�n an PREAvr
> j�n�avr mr jmty�qh an gb cemrqfv�jmv�pvr, nyr cemrpvr� gnzgrwfmr
> ynobengbevn znw� mn fbo� avrwrqra fhxprf. Jv�p cb pb jznjvn� jvqmbjv, �r
> gb hfgebwfgjb zb�r f�h�l� qb cebqhxpwv naglzngrevv an fxny� cemrzlf�bj�?
> ;) Yrcvrw ol�bol wh� mbfgnjv� gb gnx, wnx ol�b j xfv��pr, tqmvr bcenpbjnab
> qb grtb mhcr�avr bqe�oa� vafgnynpw�.
Co to za be�kot? Zmie� dilera mo�e, co?
> Przyzwoity, ale bez rewelacji. Od razu napisz� - ksi��ki nie czyta�em :)
> IMHO "Kod Leonarda" by� lepszy: lepsi aktorzy (Ian McKellen, Jean Reno czy
> nawet Audrey Tautou), ciekawsze w�tki, generalnie by� bardziej wci�gaj�cy.
> Tu niestety jest pewna (wi�ksza) wt�rno�� i przewidywalno�� fabu�y,
> irytuj�ce jest "odgadywanie" miejsc zagadek "za 5 dwunasta", czyli za
> p�no, za du�o w tym wszystkich �cigania si� z czasem, a za ma�o (jak dla
> mnie) "mistyki"/tajemnicy.
> Z drugiej strony - na du�y plus - jest tam sporo �adnych zdj��
> zabytk�w/dzie� sztuki.
> O tym �e nale�y ogl�da� z przymru�eniem oka nawet nie wspominam, to ma by�
> film rozrywkowy, a nie historyczny czy oparty na naukowych faktach :)
I to jest najzdrowsza recenzja w ca�ym tym w�tku :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/ROT-13
Pan pierwszy raz korzysta z Internetu, nie?
> http://pl.wikipedia.org/wiki/ROT-13
> Pan pierwszy raz korzysta z Internetu, nie?
Nie pierwszy. Moze drugi albo trzeci. Ale nigdy przez te dwa razy nie
interesowalem sie szyframi, bo po co?
Jak mnie zainteresuja szyfry to sobie poczytam Anioly i demony albo Kod Da
Vinci :)
>>> Hmm... Od kilku dni Anio?y i demony s? w kinach a tu cisza?
>> Przyzwoity, ale bez rewelacji. Od razu napiszę - książki nie
>> czytałem :) IMHO "Kod Leonarda" był lepszy
>
> To już wiem, żeby nawet kijem nie tykać A&D. Dzięki. :)
Rany, Habeck, już wszyscy wiedzą, że tobie z jakichś mistycznych powodów
się "Kod.." nie podoba ;) Powiedz lepiej co myślisz o tym nowym Zimerze.
--
tbr
> Usuni�to
> z niej pewne ewidentne bzdury, kt�re rzuca�y si� w oczy, np. Ynatqban
> fxnpm�prtb mr �zvt�bjpn (cb pubyre� merfmg� qb avrtb jfvnqn�...) an
> xnjn�xh mnf�bal j ebyv fcnqebpuebah v cemr�ljnw�prtb hcnqrx qb Gloeh
> mr fcberw jlfbxb�pv - grtb j svyzvr avr h�jvnqpmlzl, v pn�r
> fmpm�pvr. :)
A mo�esz mi zaispoilerowa� jak to by�o?
> Z niekt�rych w�tk�w zrezygnowano ca�kowicie - xvyyre
> ol� j zvne� mjlx�lz uvgznarz n avr gnwrzavpmlz unffnfvarz,
> najbardziej jednak zdziwi�o mnie jlemhpravr ebznafh Ybnatqban v
> Ivggbevv. Zmian nie unikn�� pocz�tek ca�ej historii: Ynatqba avr
> fgnjvn anjrg
> fgbcl j PREAvr.
A to jest dla mnie akurat dziwne.
--
tbr
>>>> Hmm... Od kilku dni Anio?y i demony s? w kinach a tu cisza?
>>> Przyzwoity, ale bez rewelacji. Od razu napisz� - ksi��ki nie
>>> czyta�em :) IMHO "Kod Leonarda" by� lepszy
>> To ju� wiem, �eby nawet kijem nie tyka� A&D. Dzi�ki. :)
> Rany, Habeck, ju� wszyscy wiedz�, �e tobie z jakich� mistycznych powod�w
> siďż˝ "Kod.." nie podoba ;)
Nuda nie jest mistyczna!
> Powiedz lepiej co my�lisz o tym nowym Zimerze.
Nie mia�em do czynienia poza youtubem czy jakimi� zajawkami na stronie
filmu. _Wygl�da_ *momentami* interesuj�co (szczeg�lnie to 160BMP). Bardziej
- jak dla mnie - interesuj�co ni� Kod. Mam wra�enie, �e jest analogicznie
jak z Batmanem. Dopracowa�. Ale na ucho oryginalno�ci� nie grzeszy. Pewnie
b�dzie nast�pna nudna p�yta. Ale na razie zgaduj�, bo nie mia�em p�yty w
r�ku.
H2O ze strony filmu (bonusowy track nie b�d�cy na p�ycie) - warty swoich
2min.
> A mo�esz mi zaispoilerowa� jak to by�o?
Mjlpmnwavr Xnzreyvat pujlgn cbwrzavx m naglzngrev�, tql bxnmhwr fv�, �r
Ivggbevn avr qn enql jlzvrav� ongrevv v ovrtavr m avz qb �zvt�bjpn.
"Jljnyn" cvybgn z�jv�p, �r gb "ant�l jlcnqrx" v mnpmlan fv� jmabfv�. Avr
cbmn avz avr jfvnqn avxg vaal - jfmlfpl jvrqmďż˝ pb wrfg tenar v
fcbqmvrjnw� fv�, �r qhpubjal �ljl m grtb avr jlwqmvr. Ba wrqanx o�q�p
wh� an qb�� qh�rw jlfbxb�pv oybxhwr wnxvr� znargxv j xbxcvpvr gnx, ol
�zvt�bjvrp pv�tyr fv� jmabfv�, cb pmlz fxnpmr mr fcnqbpuebarz.
Tutaj ko�czy si� logiczna cz��, bo dalej jest jak w ksi��ce.
Ongrevn fv� jlpmrechwr v qbpubqmv qb navuvynpwv naglzngrevv. J�n�pvjvr
wh� fnzn rxfcybmwn wrfg qmvjan - anwcvrej znzl wnxol zn�l "jfg�cal"
jlohpu �zvt�bjpn, n qbcvreb cbgrz jvryx�, cv�pvbxvybgbabj� rxfcybmw�.
Obungrebjvr jvqm� anq t�bjnzv xhy� btavn, xg�en wnxvz� phqrz avp vz avr
ebov - btavfgn snyn hqremravbjn ebmabfv fvďż˝ qmvjavr ubelmbagnyavr. Avrob
c�bavr, n mvrzvr cbmbfgnwr avrgxav�gn avpmlz cbmn hqremravrz tjn�gbjartb
jvngeh - yhqmvr v cemrqzvbgl cemrm pujvy� yngnw� j cbjvrgemh, ��pmavr m
Xnzreyvatvrz, xg�el wh� cenjvr mq��l� jly�qbjn� an fjbvz fcnqbpuebavr. :)
> A to jest dla mnie akurat dziwne.
Jlemhpravr j�gxh m Unffnfvanzv, ebznafh Ynatqban m Irge� pml wrtb jvmlgl
j PREAvr? :) Ob wr�yv pubqmv b gb bfgngavr, gb pn�xvrz ybtvpmavr
mebovyv. Ynatqban jcebfg qb Emlzh fcebjnqmn cemrqfgnjvpvry Jnglxnah -
pubpvn� avr cemrcnqnw� mn avz mr jmty�qh an punenxgre wrtb cenpl wrfg
anwyrcfmlz pm�bjvrxvrz qb ebmjv�mnavn ceboyrzh wnxv fcnq� vz an t�bj� -
anwcvrej yhqmvr cbqnw�pl fv� mn Vyyhzvang�j jlf�nyv yvfg m cbte�xnzv n
j pujvy� cbgrz hcebjnqmbab pmgrerpu xneqlan��j.
Nxpwn j PREAvr gbpml fv� e�jabyrtyr v gb fnzn Ivggbevn yrpv qb Emlzh tql
bxnmhwr fv�, �r gb gnz cbwnjv� fv� fxenqmvbal cbwrzavx m naglzngrev�.
Qbcvreb an zvrwfph fcbglxnwďż˝ fvďż˝ m Ynatqbarz.
> Nuda nie jest mistyczna!
Jak to nie? Przejdz sie do kosciola. Sam zobaczysz :)
>> Nuda nie jest mistyczna!
> Jak to nie? Przejdz sie do kosciola. Sam zobaczysz :)
Nadal b�d� twierdzi�, �e mistycyzm nie jest w nudzie, ale zupe�nie gdzie
indziej. Nawet w ko�ciele.
>>> Nuda nie jest mistyczna!
>> Jak to nie? Przejdz sie do kosciola. Sam zobaczysz :)
>
> Nadal b�d� twierdzi�, �e mistycyzm nie jest w nudzie, ale zupe�nie gdzie
> indziej. Nawet w ko�ciele.
Ano tu sie zgodzde. Mistycyzm nie jest w nudzie. Ale nuda jest w mistycyzmie
:)
> Jak mnie zainteresuja szyfry to sobie poczytam Anioly i demony albo
> Kod Da Vinci :)
Co za bpmlgnal pmybjvrx...
> Nie pierwszy. Moze drugi albo trzeci. Ale nigdy przez te dwa razy nie
> interesowalem sie szyframi, bo po co?
Ale z Usenetu to kolega chyba zbyt aktywnie nie korzystaďż˝, skoro dopiero
teraz styka si� z ROT13? To� to standard tutaj je�li chodzi o ukrywanie
tre�ci, kt�ra nie powinna by� dost�pna na pierwszy rzut oka.
To nie jest �aden szyfr - ot modyfikacja algorytmu Cezara z
przesuni�ciem o 13 znak�w przez co tym samym algorytmem kodujesz i
dekodujesz. Po pierwsze du�o wygodniej si� w ten spos�b pisze ni�
stosuj�c "spojler space" - ukrywasz sam� informacj� bez rozbijania
wiadomo�ci na dwie cz�ci. Po drugie du�o wygodniej. Ja skonfigurowa�em
sobie to w ten spos�b, �e kombinacja Ctrl+Shift+R koduje zaznaczony
tekst. Tak samo siďż˝ go dekoduje. :)
Czasem korzystam z usenetu, ale pierwszy raz sie spotykam z tym, ze w ogole
ktos cos koduje :)
Czy do tego trzeba cos doistalowac do Outlooka Expresa?
> Czy do tego trzeba cos doistalowac do Outlooka Expresa?
I to ju� wiele wyja�nia. ;) Ouutlook Express to chyba najgorszy czytnik
Usenetu z mo�liwych. Cytat�w nie koloruje, nie potrafi w�a�ciwie
formatowa� odpowiedzi sugeruj�c odpisywanie NAD cytatem, poza tym jest
kompletnie nieelastyczny je�li chodzi o dodatki i konfiguracj�.
Ja u�ywam Thunderbirda wraz z dodatkiem LeetKey obs�uguj�cym kilkana�cie
r�nych transformacji tekstu, chocia� zale�a�o mi w�a�ciwie tylko na ROT13.
Niemniej nie maj�c odpowiedniego czytnika mo�esz dekodowa� np. za pomoc�
www.rot13.com albo jakiego� zewn�trznego programu. Niemniej wtedy musisz
si� m�czy� z sekwencjami zaznacz/kopiuj/wklej/odkoduj...
>>>> Nuda nie jest mistyczna!
>>> Jak to nie? Przejdz sie do kosciola. Sam zobaczysz :)
>> Nadal b�d� twierdzi�, �e mistycyzm nie jest w nudzie, ale zupe�nie gdzie
>> indziej. Nawet w ko�ciele.
> Ano tu sie zgodzde. Mistycyzm nie jest w nudzie. Ale nuda jest w mistycyzmie
> :)
Czyli to nie mistycyzm. :P
Wcale nie twierdze, ze Outlook Express jest dobry :) Po prostu przez lata
sie do niego przyzwyczailem i ciezko mi sie przesiasc. Kiedys probowalem
uzywac Thunderbirda, ale wydawal mi sie bardzo niewygodny.
Zeby bylo jasne. Do poczty OE nie uzywam :) Tu uzywam The Bata :)
OE tylko do grup.
Ale zobacze Thunderbirda w wersji 2.0 (kiedys mialem 1.5).
Hmm.. Nadal mi sie nie podoba. Po pirerwsze filtrowanie grup ma do
niczego (OE go tu bije na glowe), po drugie... Znalazlem interesujacy
mnie watek, kliknalem gdzies, i... watek sie zgubil. Jak tu zaznaczyc
CA�Y w�tek jako obserwowany i posortowac tak, zeby obserwowane watki
miec na wierzchu? Moge zaznaczyc pojedyncza wypowiedz, ale w�tek?
> Czy do tego trzeba cos doistalowac do Outlooka Expresa?
nie, ma (miaďż˝?) wbudowane dekodowanie rot 13.
if someone has posted a scrambled message to a newsgroup (using ROT13),
you can unscramble it in Outlook Express and make it readable.
In the newsgroups message list, double-click a message to open it.
On the Message menu, click Unscramble (ROT13).
--
Pozdrawiam,
Marek
Twoje wczasy testowalismy juz na Niemcach !
[reklama biura podr�y TUI]
>> Czy do tego trzeba cos doistalowac do Outlooka Expresa?
>
> nie, ma (miaďż˝?) wbudowane dekodowanie rot 13.
> if someone has posted a scrambled message to a newsgroup (using
> ROT13), you can unscramble it in Outlook Express and make it readable.
> In the newsgroups message list, double-click a message to open it.
> On the Message menu, click Unscramble (ROT13).
Bez �adnego otwierania czegokolwiek: Alt+W/R albo menu Wiadomo�� ->
Rozszyfruj (ROT13).
--
tbr
>> Czy do tego trzeba cos doistalowac do Outlooka Expresa?
>
> I to ju� wiele wyja�nia. ;) Ouutlook Express to chyba najgorszy
> czytnik Usenetu z mo�liwych.
Rzeczywisto�� polimeryzowa�aby z tob�, wiesz :)
> Cytat�w nie koloruje,
M�j koloruje.
> nie potrafi
> w�a�ciwie formatowa� odpowiedzi sugeruj�c odpisywanie NAD cytatem,
M�j potrafi.
> poza tym jest kompletnie nieelastyczny je�li chodzi o dodatki i
> konfiguracjďż˝.
Such as?
> Ja u�ywam Thunderbirda
O rany, to jest ponoďż˝ dopiero krowa...
--
tbr
OE koloruje, ustawia kursor pod cytatem i radzi sobie z ROT13. Mo�e masz
jakiegoďż˝ innego OE?
Qra
> OE koloruje, ustawia kursor pod cytatem i radzi sobie z ROT13. Mo�e
> masz jakiegoďż˝ innego OE?
Pono� w tajnej bazie Stan�w Zjednoczonych w Roswell istnieje kopia OE,
kt�ra po�era wi�cej zasob�w ni� TB. X-Files 3 ma o tym by�.
--
tbr
> Ju� sam fakt, �e ludzie dyskutuj� o jego ksi��kach, �e niejednokrotnie
> uznani naukowcy o niej dyskujtujďż˝,
Ojej, a jacy to uznani naukowcy? Moglbys podac jakies nazwisko?
>BA... Za inni pisz� ksi��ki o jego
> ksi��kach - jest najlepszym dowodem, �e Brown odni�s� ogromny sukces. Kto
> wie, czy nie jeden z najwi�kszych w historii literatury. No bo ilu jest
> autor�w, o kt�rych tw�rczo�ci tyle si� m�wi i pisze? I to nie tylko w
> kategorii, �e dobra rozrywka, ale i rozprawy naukowe itp?
Ze odniosl sukces? Nie przecze. Ale nie przesadzaj z ta wielkoscia.
To troche tak jak na stronie Zbigniewa Nienackiego mozemy przeczytac, ze
to byl najwybitniejszy polski pisarz XXw...
TA
> U�ytkownik "Quentin" <quen...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:gutm24$apg$1...@inews.gazeta.pl...
> >
> > U�ytkownik "Johnny" <pol...@TNIJMNIEpoczta.fm> napisa�:
> >> ciekaw jestem opinii kogos kto nie czytal wczesniej ksiazki.
> >
> > Nie czyta�em ani wcze�niej ani po�niej. Wynudzi�em si� na filmie. A "Kod
> > Da VInci" lubiďż˝.
>
> No chyba po ptokach, skoro mnie kod wynudzil, to anioly...
Hm, a ja odwrotnie.
Na Kodzie (ksiazki tedy nie czytalem, ale tresc oczywiscie znalem) w
pewnym momencie prawie przysnalem.
Teraz na AiD (ksiazke tym razem czytalem) jakos mi sie to nie zdarzylo.
Ladne zdjecia - fakt. Szkoda, ze tylko glownie Rzym. Pod tym wzgledem
Kod byl bardziej urozmaicony...
A film, podobnie jak poprzedni, w napieciu nie trzymal, niestety.
TA
Nie do ko�ca.
Wojna �wiat�w by�o s�uchowiskiem radiowym i wyra�nie zaznaczono to na
pocz�tku. Ci, kt�rzy w��czyli radio w trakcie - nie wiedzieli, �e to
s�uchowisko i wpadli w panik�.
S�uchowisko w oryginale jest dost�pne w internecie w formacie MP3.
MN
Ooo a gdzie :) bo rzuci�em do neta ale chyba nie za�apa�em s��w kluczy.
--
Grzegorz Brycki, http://beczkasoli.pl/GD298, a Ty?
>> S�uchowisko w oryginale jest dost�pne w internecie w formacie MP3.
> Ooo a gdzie :) bo rzuci�em do neta ale chyba nie za�apa�em s��w kluczy.
War of the Worlds mp3 - pierwszy wynik :) Jakich s��w kluczy u�y�e�? :)
http://freeclassicaudiobooks.com/audiobooks/War_of_the_Worlds/mp3/warmp3.htm
--
==R==
> Ooo a gdzie :) bo rzuci�em do neta ale chyba nie za�apa�em s��w kluczy.
Poprzedni link by� z�y ;) tu jest godzina:
http://www.archive.org/download/OrsonWellesMrBruns/381030.mp3
--
==R==
wow, to na niezlym poziomie miales matematyke w szkole.
Ja o ile pamietam, wyjasnienie tego wzoru mialem na studiach przy okazji
omawiania liczb urojonych "i" czy jakostak, nie jestem matematykiem ;-)
pozdrawiam
mario
Skoro ju� pokazali�my, �e 2 x 2 ? 5 to mo�e zastan�wmy si� czy 2 + 2 = 5.
dow�d b�dzie prosty:
niew�tpliwie prawdziwa jest r�wno��:
- 20 = - 20
Teraz trzeba troszeczk� poprzekszta�ca� obie strony r�wnania, zauwa�my,
�e -20 mo�emy zapisa� w innej postaci:
16 - 36 = 25 - 45
Nast�pnie dodajmy do obu stron r�wnania (-9/2)2, wtedy mamy:
16 - 36 + (- 9/2)2 = 25 - 45 + (- 9/2)2,
teraz korzystaj�c ze wzoru skr�conego mno�enia a2 + 2ab + b2 = (a + b)2 ,
mo�emy zapisa� lew� stron� r�wnania jako (4 -9/2)2, za� praw� jako
(5 -9/2 )2, czyli mamy:
(4 -9/2)2 = (5 - 9/2)2 z czego wynika, �e:
4 - 9/2= 5 -9/2
do obu stron r�wnania dodajemy 9/2 i otrzymujemy:
4 = 5 , a 4 to 2+2 czyli:
------------------
2 + 2 = 5
------------------
pozdro
> Skoro już pokazaliśmy, że 2 x 2 ? 5 to może zastanówmy się czy 2 + 2 = 5.
> dowód będzie prosty:
>
> niewątpliwie prawdziwa jest równość:
> - 20 = - 20
> Teraz trzeba troszeczkę poprzekształcać obie strony równania, zauważmy,
> że -20 możemy zapisać w innej postaci:
> 16 - 36 = 25 - 45
> Następnie dodajmy do obu stron równania (-9/2)2, wtedy mamy:
> 16 - 36 + (- 9/2)2 = 25 - 45 + (- 9/2)2,
> teraz korzystając ze wzoru skróconego mnożenia a2 + 2ab + b2 = (a + b)2 ,
> możemy zapisać lewą stronę równania jako (4 -9/2)2, zaś prawą jako
> (5 -9/2 )2, czyli mamy:
> (4 -9/2)2 = (5 - 9/2)2 z czego wynika, że:
i tu dokonuje się bzdura. x²=y² => x=y tylko dla x>=0 i y>=0, a tu x=-1/2.
> 4 - 9/2= 5 -9/2
> do obu stron równania dodajemy 9/2 i otrzymujemy:
> 4 = 5 , a 4 to 2+2 czyli:
> ------------------
> 2 + 2 = 5
> ------------------
>
> pozdro
--
Bartosz Bobrek <bartosz...@piaskownica.net>
Linux Registered User #236773 Machine #172809
Tutaj sďż˝ chyba wszystkie produkcje Orsona Wellesa z radia. Przynajmniej z
czas�w The Mercury Theatre
http://www.mercurytheatre.info/
--
Pozdrawiam,
abelincoln
http://dlugajczyk.pl
Polecam te� film "Noc, w kt�r� Ameryka spanikowa�a". Fabularyzowany na temat
tamtego s�uchowiska. Widzia�em gdzie� na torrentach.
MN
Czy�by..?
--
"�a�uj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII