Wczoraj byłem na "Surogaci" w kinie - ogólnie film przeciętny, historyjka
bardzo przewidywalna. Niby jest jakieś przesłanie ale, na tle całości,
wydaje się mało poważne i naciągane. Do tego przedstawiony tam świat jest
dość nierealny biorąc pod uwagę kontrast pomiędzy technologią używaną do
tworzenia robotów, a tym co można zobaczyć na ulicach. Do kina - nie
warto, na DVD - może...
Pozdrawiam.
--
Łukasz.
> dość nierealny biorąc pod uwagę kontrast pomiędzy technologią używaną do
> tworzenia robotów, a tym co można zobaczyć na ulicach. Do kina - nie
> warto, na DVD - może...
Jeszcze nie widziałem, zastanawiam się nad wizytą w kinie jednak jedna
rzecz mnie niepokoi. Czy przypadkiem ten film nie ocieka nonsensem? Bo w
gruncie rzeczy już sam pomysł tworzenia robotów sprzęgniętych z ludzkim
mózgiem, zastęp0ujących ludzi w "niebezpiecznym" świecie za drzwiami
własnego mieszkania... Przecież o wiele taniej i skuteczniej dysponując
takim interfejsem neuronowym byłoby zamieszkać w Second Life. ;)
to teraz napisz co ciekawego widziałeś.
przęciętnych gówien nie trzeba już więcej
moon
Jak dla mnie - ocieka nonsensem; filmowa rzeczywistość w ogóle nie
wyglądała na prawdopodobną, sporo niedoróbek. Wszystko co najlepsze jest
już pokazane w trailerze :) .
Jak ktoś na IMDB słusznie zauważył - na temat tego o czym piszesz już
powstał film - "Matrix" :) . Co ciekawe na IMDB film otrzymał dość wysoką
notę (na teraz: 8.0).
Spoilery (nonsensy)
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Co do nonsensów (nie mam pod ręką filmu żeby wszystko dobrze sprawdzić,
piszę z pamięci):
* nie wyobrażam sobie tego że przeważająca *większość* ludzkości tego
używa (biorąc pod uwagę przedstawiony świat),
* zaawansowana technologia produkcji robotów które wyglądają jak ludzie,
sterowanie myślami, przekazywanie wrażeń sensualnych - a nie rozwiązano
tak prozaicznego problemu jak zasilanie (te roboty trzeba codziennie
ładować - przyczynek aby nie używać tego),
* przy takiej technologii surrogaci nie używaliby telefonów komórkowych -
lepiej jest takowy wbudować w robota, to samo dotyczy zegarków (jestem
przekonany że któryś z surrogatów używał telefonu komórkowego),
* nie wierzę w to że stosowanie surogatów całkowicie wyeliminowało
przestępczość - są zjawiska wśród ludzi które raczej są stałe: zawsze
znajdzie się ktoś kto chciałby więcej (np. lepszego surrogata), zawiść
między ludźmi, psychopaci,
* kiepskie zabezpieczenia systemu - gość wpisuje hasło i już może
sterować czyimś surrogatem; jakiś jeden facet ma uprawnienia do
tymczasowego wyłączenia dowolnego robota i robi to w ciągu kilku sekund
(przyczynek aby nie używać tego),
* ludzie w rezerwatach (chyba tak to jest nazwane w filmie) żyją jakby
cofnęli o paredziesiąt lat - mało prawdopodobne,
* wojsko z taką technologią nie zabawiałoby się w sterowanie
humanoidalnymi robotami tylko specjalistycznymi militarnymi,
opancerzonymi jednostkami,
* wojsko zrezygnowało z ciekawej technologii pozwalającej zdalnie
uśmiercać ludzi poprzez ich surrogatów - wątpliwe.
--
Łukasz.
> Wszystko co najlepsze jest już pokazane w trailerze :) .
To ostatnio coraz częstsza praktyka (patrz: Hancock). :P
> Jak ktoś na IMDB słusznie zauważył - na temat tego o czym piszesz już
> powstał film - "Matrix" :).
No bez przesady - na "Matriksie" temat VR się nie kończy. Toż to wątek
tak stary jak cyberpunk. ;) Zresztą bracia Wachowscy ugryźli go z dość
specyficznej strony - u nich "użytkownicy" tak naprawdę nie wiedzą, że
są podpięci (coś a'la "Anioł Przemocy" Snerga - zresztą chyba grupka
nadgorliwych fanów zrobiła swego czasu aferę, że to niby plagiat :P).
IMO można z tego wątku jednak jeszcze trochę wyciągnąć. Zauważ, że od
kilku lat wirtualne światy w postaci gier MMO i dziwnych projektów w
stylu Second Life (bo to przecież nie gra...) powstają dosyć licznie.
Niekiedy są traktowane dość poważnie o czym świadczy fakt, że dość
poważne firmy otwierają w nich swoje "biura". Można by to pokazać od tej
strony robiąc film próbujący pokazać co stałoby się za kilka lat po
wynalezieniu takiego interfejsu pozwalającego przekazywać na odległość
bardzo realistyczne bodźce (coś jak w "Strange Days" tylko interaktywnie).
Cały wątek z "Surogatów" można by osadzić właśnie w takim świecie.
Ludzie całymi dniami siedzą w swoich brudnych, ciasnych mieszkankach
podpięci do kroplówek tak naprawdę prowadząc życie w bezpiecznym i
dostatnim wirtualnym świecie. Nagle ktoś wpada na pomysł jak zabić
użytkownika wykańczając jego awatara. Pomysł używania zaawansowanych
robotów w roli awatarów zamieszkujących prawdziwy świat... Zbyt naiwne
po prostu. ;)
No coz, taki cos jak "District 9" niezbyt czesto sie pojawia. SF od paru lat
to badziew a tyle dobrego materialu literackiego czeka. No ale jak myslenie
ogranicza sie do "wpier.... tam efektow za 100 mln dolarow i Toma-wredny
usmiech za 50mln i bedzie hit" to tak sie konczy. Fajne trailery i na tym
koniec.
IMHO dop�ki ludzie b�d� �ykali owo "G" i si� nim zachwycali, takie filmy
b�d� powstawa�y. Prawo popytu i poda�y. Bardziej si� op�aca wyprodukowa�
g�wno z fajerwerkami ni� film z g��bi�, poprostu.
> IMHO dop�ki ludzie b�d� �ykali owo "G" i si� nim zachwycali, takie
> filmy b�d� powstawa�y. Prawo popytu i poda�y. Bardziej si� op�aca
> wyprodukowa� g�wno z fajerwerkami ni� film z g��bi�, poprostu.
A kiedy tych film�w z g��bi� by�o du�o? W latach osiemdziesi�tych?
Jedyny obfity rok jaki kojarzďż˝ z ostatniego dwudziestolecia, to '97,
kiedy wyszed� Cube (mi si� �rednio), Pi�ty element, Gattaca, End of
Evangelion i Starship Troopers. Ewentualnie jeszcze 2001: Cowboy Bebop,
Donnie Darko, K-PAX i Vanilla Sky. Jak w tym roku b�d� trzy dobre filmy
sf, to b�dzie to dobry rok.
--
tbr
> No coz, taki cos jak "District 9" niezbyt czesto sie pojawia.
Hmm... Film niez�y, ale te� dyskutowa�bym nad realizmem niekt�rych
za�o�e�. Przylatuje do nas milion wyg�odzonych kosmit�w, zaniedbanych
kosmicznych uchod�c�w - ok. Dysponuj� zaawansowan� technologi�. Nasi
naukowcy nie mogďż˝ sobie poradziďż˝ z jej rozgryzieniem.
Tymczasem co si� robi z kosmitami? Zamyka si� ich w brudnym ga�cie,
gdzie grzebi� w �mieciach!? Odpowied� brzmi: NIE! Bardziej realistyczny
scenariusz wygl�da tak, �e z ca�ego �wiata po�pieszy�aby pomoc. Rz�dy i
wielkie korporacje dostarczy�yby �ywno�� i zapewni�y godne warunki
�yciowe licz�c, i� w zamian otrzymaj� wa�ne informacje.
Nawet je�li w�adze RPA by�yby na tyle g�upie aby tego nie poj��, to
zaraz kto� inny przej��by pa�eczk� proponuj�c przybyszom miejsce u siebie.
Szczeg�lnie zabawnie wygl�da�y ukryte laboratoria w D9. Przecie� ka�dy z
takich obcych naukowc�w z tego wysypiska by�by nieoceniony w ka�dej
zachodniej plac�wce badawczej. :)
> looker pisze:
>
>> No coz, taki cos jak "District 9" niezbyt czesto sie pojawia.
>
> Hmm... Film niezły, ale też dyskutowałbym nad realizmem niektórych
> założeń. Przylatuje do nas milion wygłodzonych kosmitów, zaniedbanych
> kosmicznych uchodźców - ok. Dysponują zaawansowaną technologią. Nasi
> naukowcy nie mogą sobie poradzić z jej rozgryzieniem. Tymczasem co się
> robi z kosmitami? Zamyka się ich w brudnym gaćcie, gdzie grzebią w
> śmieciach!? Odpowiedź brzmi: NIE! Bardziej realistyczny scenariusz
> wygląda tak, że z całego świata pośpieszyłaby pomoc. Rządy i wielkie
> korporacje dostarczyłyby żywność i zapewniły godne warunki życiowe
> licząc, iż w zamian otrzymają ważne informacje.
To gdzie ich przetrzymywali miało być tymczasowe, okazało się trwałe
(jest o tym na początku filmu). Pamiętaj że obcych było milion, gdzieś
ich musieli upchać. Jest też krótka scena wskazująca że było jakieś
wsparcie materialne dla nich.
Obcy są zwykłymi robolami (jest wzmianka w filmie) - nie ma wśród nich
naukowców, ew. nie chcą się ujawniać, stąd raczej nie dało się z nich nic
konkretnego wyciągnąć. Coś jakbyś dzisiaj z ulicy zgarnąć kogoś i kazać
mu wytłumaczyć jak działa laptop i żeby pokazał jak go zbudować.
Trzeba pamiętać że to co jest pokazane to ponad 20 lat życia z obcymi;
film nie skupia się na tym co było zaraz po ich przylocie ale o historii
która dzieje się długo długo potem.
Jest kilka dziur które trudno, wprost, obronić, m.in.: mało na temat
badań nad statkiem, skąd obcy mieli na ziemi broń, połączenie DNA Wikusa
z obcym DNA. Dla mnie mimo tego, historia naprawdę ciekawie opowiedziana
z wyważonymi efektami specjalnymi.
BTW1: to czego nie widać na kopiach krążących po sieci, a widać w kinie,
każdy obcy ma namalowany na głowie emblemat MNU i numer.
BTW2: http://wikus.co.za/
--
Łukasz.
> BTW1: to czego nie widać na kopiach krążących po sieci, a widać w
> kinie, każdy obcy ma namalowany na głowie emblemat MNU i numer.
Widać.
--
tbr
Mój błąd. Te które było mi dane zobaczyć był kiepskie (pewnie pierwszy
rzut).
--
Łukasz.
> To gdzie ich przetrzymywali miało być tymczasowe, okazało się trwałe
> (jest o tym na początku filmu). Pamiętaj że obcych było milion, gdzieś
> ich musieli upchać. Jest też krótka scena wskazująca że było jakieś
> wsparcie materialne dla nich.
Nie przemawia to do mnie. Obcych było TYLKO około miliona. Na całą
planetę. Oni zamykają ich w jednym "obozie koncentracyjnym" zamiast
zwyczajnie rozłożyć koszta na cały świat - niechby wiele krajów
zorganizowało kilkaset takich "miasteczek" dla przybyszów. Niechby i
były pod ścisłym wojskowym nadzorem, niechby obowiązywał zakaz
niekontrolowanej prokreacji (to całkiem zrozumiałe z punktu widzenia
przetrwania ludzkiego gatunku) jednak wtedy przybysze nie musieliby
grzebać w śmietnikach. Tak się nie traktuje pierwszych przedstawicieli
obcego gatunku jacy nawiążą z nami kontakt. ;)
> Obcy są zwykłymi robolami (jest wzmianka w filmie) - nie ma wśród nich
> naukowców, ew. nie chcą się ujawniać, stąd raczej nie dało się z nich nic
> konkretnego wyciągnąć. Coś jakbyś dzisiaj z ulicy zgarnąć kogoś i kazać
> mu wytłumaczyć jak działa laptop i żeby pokazał jak go zbudować.
To nie o to chodzi. Oni jakby nie patrzeć byli przedstawicielami wysoko
zaawansowanej rasy potrafiącej budować statki międzygwiezdne,
zaawansowaną broń energetyczną i całkiem sprawne mechy sprzężone z
układem nerwowym operatora. Śmiem zaryzykować twierdzenie, że nawet taki
zwykły "robol" musiał posiadać całkiem przydatne informacje, dla jego
rasy wschodzące w skład elementarnego wykształcenia. Jeden będzie
posiadał bardzo fragmentaryczne informacje, ale ich było około miliona!
Czasem zresztą nie trzeba dokładnej instrukcji - wystarczy wskazać
ogólny tor. Wyobraź sobie podróżnika w czasie z naszych czasów
trafiającego powiedzmy w lata trzydzieste. Raczej nie powie ówczesnym
naukowcom jak zbudować procesor C2D. Jednak sam fakt, że zwróci ich
uwagę na półprzewodniki i mętnie wytłumaczy czym jest tranzystor
znacząco przyśpieszy rozwój techniki - oni już wiedzieliby gdzie szukać.
Trudno powiedzieć czy ów Christopher był naukowcem czy bardziej
inteligentnym robolem. Widać jednak było, że posiada dosyć sporą wiedzę.
Dlaczego nie chciał się nią podzielić? Za ludźmi nie przepadał i nie ma
się co dziwić. IMO spartolono sprawę już na początku pozwalając, by obóz
zmienił się w obóz koncentracyjny... Ludzie z gospodarzy dość szybko
zmienili się w oprawców, a z takimi raczej chętnie z własnej woli nie
podzielisz się swoją wiedzą.
> Jest kilka dziur które trudno, wprost, obronić, m.in.: mało na temat
> badań nad statkiem
Właśnie to też jak dla mnie jest spore niedociągnięcie. Obcych
przeniesiono do obozu, statek praktycznie wisiał pusty nad miastem. Już
wcześniej się do niego dobrano przy okazji pierwszego kontaktu. Jak dla
mnie przez tych dwadzieścia lat powinny tam nieustannie pracować ekipy
naukowców. Mniejsza o to czy przynosiłoby to jakieś efekty czy nie -
skoro z bronią tak się męczyli, to tym bardziej powinni ze statkiem.
> skąd obcy mieli na ziemi broń
Zapewne na statku było sporo zbrojowni. Obcych było wielu, zapewne
niejeden broń przemycił. Chociaż faktycznie trochę za dużo jej było w D9
- po dwudziestu latach odnajdywano spore skrytki a Krewetki
przehandlowywały ją za kocie żarcie. ;) No i jakoś trudno wyobrazić
sobie przemyt takiego mecha. ;)
> połączenie DNA Wikusa z obcym DNA.
Nie takie wątki pojawiały się w SF... Technologia obcych była po części
przynajmniej organiczna. Można więc dopuścić myśl, iż w tym rzadkim i
cennym płynie potrzebnym do uruchomienia systemów statku było coś, co
przy okazji nadpisywało ludzkie DNA. ;)
BTW motyw nie jest nowy. Pamiętam jeden z odcinków "The Outer Limits".
Był bardzo podobny wątek - ludzie ewakuowali mieszkańców planety
krążącej wokół gwiazdy, która weszła w stan supernovej. Osadzeni na
Ziemi uchodźcy dość szybko spadli do rangi niewolników. Cała intryga
odcinka kręciła się wokół człowieka, który zainfekowany w dziwny sposób
obcym DNA zaczyna się przeistaczać w jednego z nich nie znajdując
zrozumienia wśród swoich.
Oczywiście "kraje" nie maja innych problemów więc radośnie
biorą do siebie bardzo dziwnych imigrantów.
> Tak się nie traktuje pierwszych przedstawicieli
> obcego gatunku jacy nawiążą z nami kontakt. ;)
Ale oni nie nawiązywali kontaktu.
Samo tak wyszło.
> Śmiem zaryzykować twierdzenie, że nawet taki
> zwykły "robol" musiał posiadać całkiem przydatne informacje, dla jego
> rasy wschodzące w skład elementarnego wykształcenia. Jeden będzie
> posiadał bardzo fragmentaryczne informacje, ale ich było około miliona!
Weź milion ZU komputerów. Zbudują choćby najmarniejszy scalak?
--
pzdr
> Oczywiście "kraje" nie maja innych problemów więc radośnie
> biorą do siebie bardzo dziwnych imigrantów.
Dziwnych imigrantów posiadających potencjalnie bardzo cenne informacje?
Dziwnych imigrantów posiadających i potrafiących sprawnie obsługiwać
niezwykle skuteczną broń? Nawet jeśli nie powie taki niczego
interesującego naukowcom, to będzie całkiem interesującym rekrutem do
jednostek specjalnych. ;) Zamykanie tych obcych w obozie było zwyczajną
głupotą i marnowaniem potencjału jaki ze sobą przynieśli.
> Weź milion ZU komputerów. Zbudują choćby najmarniejszy scalak?
Nie doceniasz informacji jakie taki ZU przypadkiem gromadzi przez całe
życie.
Oczywiście - nawet milion takich nie da Ci planów najprostszego układu w
stylu 4040. Jednak informacje jakie od nich zbierzesz mogą już dać
pewien ogląd na technikę i drogę jaką szła.
Nie bez przyczyny podawałem przykład z tranzystorem i kimś przeniesionym
do lat trzydziestych. Niech to będzie zwykły robotnik. Oczywiście
kompletnego procesu produkcyjnego nie przedstawi, no bo jak? Ale niech
już coś powie o półprzewodnikach i zastosowaniu krzemu lub germanu... A
gdy ich będzie więcej któryś sobie z podstawówki przypomni, że
tranzystor ma trzy warstwy, inny doda ogólną zasadę działania. Dalej
niech się ówcześni jajogłowi martwią - już mają dosyć zawężone pole do
eksperymentów. ;)
Z podstawówki wynosimy mnóstwo informacji, które dajmy na to w
szesnastym wieku byłyby w stanie wywołać istną rewolucję chociaż dla nas
są proste i banalne. Na przykład takie ogniwo Volty i elektromagnes.
Niby drobiazg... Jednak gdybyś przypadkiem znalazł się w elżbietańskiej
Anglii i dysponując taką podstawową wiedzą znalazł dobrego zegarmistrza
mógłbyś spokojnie rozpocząć pierwsze eksperymenty z telegrafem. ;)
> Zamyka si� ich w brudnym ga�cie,
a wiadomo, �e brudne gacie to pierwszy stopie� do �wierzbu!
moon
> A tfu! Ale wtopa. ;)
> Pisa�em wieczorem po m�cz�cym dniu, a wredny Firefox mnie wystawi� nie
> podkre�laj�c jakim� cudem. ;P
Nie ma tu �adnego cudu, po prostu Firefoksowi nie chce si� my�le� za
u�ytkownika:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2460530
--
tbr
> Nie przemawia to do mnie. Obcych było TYLKO około miliona. Na całą
> planetę. Oni zamykają ich w jednym "obozie koncentracyjnym" zamiast
> zwyczajnie rozłożyć koszta na cały świat - niechby wiele krajów
> zorganizowało kilkaset takich "miasteczek" dla przybyszów.
Niechby nie było głodu na świecie - a co?! Przeciez produkcja to
umozliwia, a jednka dzieci w Nigerii, wydęte brzuszki itt. itp.
No to jak? :>
> To nie o to chodzi. Oni jakby nie patrzeć byli przedstawicielami wysoko
> zaawansowanej rasy potrafiącej budować statki międzygwiezdne,
> zaawansowaną broń energetyczną i całkiem sprawne mechy sprzężone z
> układem nerwowym operatora. Śmiem zaryzykować twierdzenie, że nawet taki
> zwykły "robol" musiał posiadać całkiem przydatne informacje, dla jego
> rasy wschodzące w skład elementarnego wykształcenia.
Twoim zdaniem polski "zwykły robol" posiada przydatne informacjhe
n/y budowy silnika spalinowego? Konfabulujesz chłopie.
> Czasem zresztą nie trzeba dokładnej instrukcji - wystarczy wskazać
> ogólny tor. Wyobraź sobie podróżnika w czasie z naszych czasów
> trafiającego powiedzmy w lata trzydzieste. Raczej nie powie ówczesnym
> naukowcom jak zbudować procesor C2D. Jednak sam fakt, że zwróci ich
> uwagę na półprzewodniki i mętnie wytłumaczy czym jest tranzystor
> znacząco przyśpieszy rozwój techniki - oni już wiedzieliby gdzie szukać.
Stawiam swoje jaja przeciw Twoim wydmuszkom, że z losowo wybranej
grupy ma polskiej ulicy, istnieje mała szansa, że 1 osoba wie w ogóle,
co to półprzewodnik :>
Tak w ogóle odnoszę wrażenie, ze wszystkie Twoje argumenty opierają
się na jakimś urojonych i nierealnych założeniach świata doskonałego i
pięknego.
Tylko, że ja takiego nie znam ;>
p.
> Niechby nie by�o g�odu na �wiecie - a co?! Przeciez produkcja to
> umozliwia, a jednka dzieci w Nigerii, wyd�te brzuszki itt. itp.
> No to jak? :>
A kto tu m�wi o dawaniu im tego wszystkiego za friko? Przecie� oni byli
po pierwsze niesamowicie cenni, po drugie mogliby zapracowaďż˝ na swoje
utrzymanie. Cenna mog�a by� elementarna wiedza jak� posiadali, niechby
robotnicy, ale pochodz�cy z rasy zdolnej do podr�y nad�wietlnych.
Cenni byliby jako �o�nierze i to nie tylko zwyk�e mi�so armatnie, ale
cz�onkowie jednostek wyborowych. Jeden obcy + mutuj�cy cz�owiek
wyposa�eni w obce karabiny byli w stanie zinfiltrowa� rz�dow� plac�wk�.
To chyba niez�y wynik. :)
Zamiast skorzysta� z faktu, �e oni jako jedyni mog� obs�ugiwa� ca�kiem
fajn� bro� zwyczajnie j� skonfiskowano a jej dawnych w�a�cicieli krojono
licz�c na to, �e uda si� j� przystosowa� do ludzi. Nie uda�o si�.
W dodatku "Krewetki" by�y szybsze, silniejsze i bardziej zwinne od
ludzi. Milion potencjalnych rekrut�w o ca�kiem niez�ej warto�ci bojowej
zdychaj�cy na wysypisku. Po prostu genialne...
Oni g�odowali, nie mieli si� gdzie podzia�. My�lisz, �e nie przyj�liby
ch�tnie takiej propozycji i nie wykonywali rozkaz�w za co� lepszego ni�
kocie �arcie? :)
> Twoim zdaniem polski "zwyk�y robol" posiada przydatne informacjhe
> n/y budowy silnika spalinowego? Konfabulujesz ch�opie.
Oczywi�cie, �e posiada. Zw�aszcza, je�li sam ma samoch�d i czasem
wykonuje jakie� drobne naprawy. A nawet je�li nie... Powinien posiada�
cho�by minimalne pozosta�o�ci wiedzy z podstaw�wki. Jeszcze raz
powtarzam: nie chodzi o dostarczenie naszym in�ynierom kompletnego opisu
procesu produkcyjnego takiego czy innego urz�dzenia. Chodzi o zgrubne
przedstawienie zasady jego dzia�ania, skierowania uwagi na w�a�ciwe tory.
Wiesz ilu wynalazk�w teoretycznie mo�na by dokona� ju� w staro�ytno�ci?
By�y ku temu mo�liwo�ci techniczne, nawet pojawi�y si� pewne pojedyncze
konstrukcje wyprzedzaj�ce swoje czasy (Mechanizm z Antikythery,
Aeolipila i inne zabawki Herona z Aleksandrii) ale generalnie nikt
jeszcze wtedy nie wpad� na pomys�y, kt�re musia�y czeka� ca�e wieki na
lepsze czasy. W�a�nie takie pomys�y m�g�by nam dostarczy� zwyk�y obcy
robol. :)
> Stawiam swoje jaja przeciw Twoim wydmuszkom, �e z losowo wybranej
> grupy ma polskiej ulicy, istnieje ma�a szansa, �e 1 osoba wie w og�le,
> co to p�przewodnik :>
M�wimy o grupie licz�cej 1000000 (s�ownie: MILION) os�b!
> A kto tu m�wi o dawaniu im tego wszystkiego za friko? Przecie� oni byli
(...)
> M�wimy o grupie licz�cej 1000000 (s�ownie: MILION) os�b!
Ja widzďż˝ tu:
1.Zbyt du�o SF
2.Zbyt wiele wiary w otaczaj�cy �wiat.
:D
--
pzdr
>> A kto tu m�wi o dawaniu im tego wszystkiego za friko? Przecie� oni
>> byli (...) M�wimy o grupie licz�cej 1000000 (s�ownie: MILION) os�b!
>
> Ja widzďż˝ tu:
> 1.Zbyt du�o SF
Kolega nie chciaďż˝ robiďż˝ wychodziďż˝ z tematu :D
--
tbr
Nie jezeli byli swiadomoscia zbiorowa sterowana przez "mozg-matke". W filmie
powiedziane ze nie rozumieli slowa "wlasnosc" wiec byc moze twoja propozycja
bylaby dla nich niezrzoumiala.
>> W dodatku "Krewetki" by�y szybsze, silniejsze i bardziej zwinne od
>> ludzi. Milion potencjalnych rekrut�w o ca�kiem niez�ej warto�ci
>> bojowej zdychaj�cy na wysypisku. Po prostu genialne...
>> Oni g�odowali, nie mieli si� gdzie podzia�. My�lisz, �e nie
>> przyj�liby ch�tnie takiej propozycji i nie wykonywali rozkaz�w za
>> co� lepszego ni� kocie �arcie? :)
>
> Nie jezeli byli swiadomoscia zbiorowa sterowana przez "mozg-matke".
Sk�d taki niedorzeczny pomys�?
> W
> filmie powiedziane ze nie rozumieli slowa "wlasnosc" wiec byc moze
> twoja propozycja bylaby dla nich niezrzoumiala.
W filmie jest powiedziane, �e nie do ko�ca rozumieli i prawd� jest,
niekt�rzy mo�e nie rozumieli, ale jest wiele klinicznych przypadk�w,
kt�re rozumia�y.
--
tbr
Mrowki bez sterowania centralnego sa tez bez szans.
>>> Nie jezeli byli swiadomoscia zbiorowa sterowana przez "mozg-matke".
>>
>> Sk�d taki niedorzeczny pomys�?
>
> Mrowki bez sterowania centralnego sa tez bez szans.
Sk�d taki niedorzeczny pomys�, �e mogli by� �wiadomo�ci� zbior�
sterowan� przez "m�zg-matk�". Jest jaki� element fabu�y, kt�ry m�g� mi
umkn��, a kt�ry mo�e czyni� twoj� tez� prawdziw�?
--
tbr
> Nie jezeli byli swiadomoscia zbiorowa sterowana przez "mozg-matke".
Nie. W filmie pokazano jedynie fragment materia�u telewizyjnego w kt�rym
reporter oskar�a� obcych o brak w�asnej inicjatywy. Zabrzmia�o to tak,
�e stanowi� oni rzesz� prostych robotnik�w, kt�rzy nie s� sami o sobie
decydowa�. Nie by�o niczego, co mog�oby sugerowa�, i� byli jedynie
dronami sterowanymi z zewn�trz. Ba! Fabu�a filmu wyra�nie temu przeczy -
widzieli�my jak niekt�rzy z nich bior� inicjatyw� we w�asne r�ce.
Wiesz z czym mi si� kojarzy�y te relacje w TV pokazane w filmie? Z
nazistowsk� propagand� anty�ydowsk�. Oni te� byli oskar�ani o brak
"kr�gos�upa", niezdolno�� do dzia�ania na w�asn� r�k�, bierno�� i
tch�rzostwo.
To si� og�lnie wpisuje w wyd�wi�k innych scen:
- Oskar�enia obcych o akty terroru (nie wiadomo, czy nie by�y nimi
zwyk�e wypadki)
- Wyst�pienia ludno�ci m�wi�ce o tym, jacy to oni nie s� niebezpieczni.
Szczeg�lnie komicznie wygl�da�a kobieta przedstawiaj�ce demoniczny obraz
"Krewetki" zdolnej zabi� za kom�rk�, podczas gdy w trakcie wywiadu jeden
z tych "zab�jc�w" spokojnie z ty�u grzeba� sobie w �mietniku nikogo nie
przera�aj�c. ;)
- Wywiad z policjantem, kt�ry nie widzia� nic z�ego w stosowaniu
obra�liwego okre�lenia w stosunku do obcych.
Obcy stykali siďż˝ z czymďż˝ w rodzaju bardzo silnego rasizmu ze strony
ludzi. Dlatego ja osobi�cie ow� wzmiank� sugeruj�c�, i� s� oni tak�
przyg�upi� mas� t�umaczy�bym w�a�nie rasistowsk� propagand�, a nie
stanem faktycznym.
> W filmie powiedziane ze nie rozumieli slowa "wlasnosc" wiec byc moze
> twoja propozycja bylaby dla nich niezrzoumiala.
I zn�w nie do ko�ca tak. Obcy doskonale rozumieli poj�cie w�asno�ci - te
szopy w kt�rych mieszkali w ko�cu uwa�ali za swoje i niech�tnie chcieli
si� wynie��. D9 by� jedyn� namiastk� domu jak� mieli, nawet ludzie po
dwudziestu latach "przez zasiedzenie" uwa�aliby ten kawa�ek ziemi za w�asny.
W relacji telewizyjnej chodzi�o o co� innego - o to, �e obcy nie chc�
zrozumie�, i� zgodnie z prawem D9 tak naprawd� jest w�asno�ci� kogo�
innego, w ten spos�b pr�bowano usankcjonowa� eksmisj�.
Nie s�dz� jednak by istnia�y a� tak wielkie r�nice mi�dzykulturowe
kompletnie uniemo�liwiaj�ce wsp�prac�. Ba! Je�li obcy faktycznie byliby
dronami pozbawionymi mo�liwo�ci podejmowania samodzielnych decyzji (a
jak m�wi�em to co widzieli�my w filmie na to NIE wskazuje) to taka
sytuacja a� si� prosi o wykorzystanie, danie im kogo� wydaj�cego
polecenia. ;)
Stad ze sa robalami, jak mrowki. Chcoiaz tu kadry moglo byc wiecej, bo
przeciez robili bron na sprzedaz itp.
--
Oczko
SPOILER
SPOILER
SPOILER
Co u licha? Co to ma by�? Pami�tacie strajk scenarzyst�w sprzed ponad
roku? Twierdzili, �e s� za s�abo op�acani? A guzik prawda! Za tak�
cha�tur� powinno si� im drastycznie obci�� pensje. :) Albo kto� kto
napisa� scenariusz to tego filmu mia� problemy z logicznym my�leniem,
albo naiwnie s�dzi�, �e widz jest niedorozwini�tym idiot�, kt�ry tych
wszystkich przyk�ad�w braku logiki nie zauwa�y.
Niekt�re rzuci�y mi si� w oczy ju� po obejrzeniu samego trailera. Tak
w�a�ciwie jaki sens mia�a ca�a idea surogat�w? W filmie pokazano roboty
(swoiste �ywe awatary) jako epokowy wynalazek. Zupe�nie zignorowano
natomiast interfejs pozwalaj�cy na ��czenie si� z ludzkim m�zgiem.
Przecie� to oferowa�oby tyle o wiele ciekawszych rozwi�za� - jak
chocia�by "Brain2Brain Communication" (co� jak technologia z Odysei
Kosmicznej 3001) czy oklepana chyba na wszelkie mo�liwe sposoby w
fanstyce VR. Oczywi�cie podejrzewam, �e pomys� z robocikami
zast�puj�cymi ludzi w jakim� stopniu by si� przyj�� (zw�aszcza w
niebezpiecznych profesjach) ale ca�a "zabawa" toczy�aby si� pewnie w
jakim� "Second Life" gdzie ju� zupe�nie mo�na by si� oderwa� od
ogranicze� materii, a drogi sprz�t i skomplikowany (jakim by� Surogat)
nie by�by wymagany.
Do�� naiwna jest my�l, �e przest�pczo�� niemal zupe�nie przesta�a
istnie�. Zawsze znalaz�by si� jaki� bydlak, dla kt�rego wcielenie si� w
robota by�oby okazj� do unikni�cia sprawiedliwo�ci. Widzieli�my co
prawda od��czenie operator�w podczas pr�by gwa�tu i w�amania, ale jasno
powiedziano, �e to najnowsza technologia. A co wcze�niej? Poza tym zaraz
pojawiliby si� jacy� hakerzy tworz�cy obej�cia, unikaj�cy sterowania
surogatami przez publiczn� infrastruktur� kontrolowan� przez w�adze.
Wy�cig zbroje� mi�dzy s�u�bami porz�dkowymi a przest�pcami trwa ca�y
czas. Pewne "triki" stosowano by celem prowadzenia mniej spektakularnych
przedsi�wzi�� ni� planowanie globalnego ludob�jstwa. ;)
Kolejna sprawa to rezerwaty. Ok, mamy grup� psychotycznych brudas�w,
kt�rym nie podobaj� si� roboty i wol� mieszka� w swoich slumsach. Ale
JAKIM CUDEM oni si� znale�li poza prawem? "Prorok" jasno da� Greerowi,
�e tam nie si�ga jego jurysdykcja. Scenarzy�ci naprawd� pr�buj� wm�wi�
widzowi, �e jedna sekta wariat�w w ci�gu kilku lat zdo�a�a wywalczy�
sobie ca�kowity immunitet od prawa obowi�zuj�cego na terenie USA?
Przecie� takiego statusu nie ma nawet Ko�ci�! Ginie pi�ciu policjant�w,
rozbija si� policyjny �mig�owiec, a podczas po�cigu jedna wariatka
niszczy w�asno�� FBI powstrzymuj�c po�cig za gro�nym morderc�. Potem w
rezerwacie zostaje pobity agent FBI. Chyba w�adze by si� w�wczas nie
patyczkowa�y z nimi. Babcia z shotgunem i goryle Proroka sp�dziliby
spor� cz�� swojego �ycia w wi�zieniu. ;)
Jako� te� nie przekonuje mnie przedstawiona "tolerancja" spo�ecze�stwa.
Ok, ka�dy mo�e mie� pi�knego i wiecznie m�odego surogata. Nie znaczy to,
�e ka�dy by�by postrzegany jako pi�kny i m�ody. Przecie� ju� dzisiaj, w
epoce powszechnie dost�pnych operacji plastycznych r�nicujemy urod� na
t� naturaln� oraz tak�, kt�ra wysz�a spod skalpela i jednak przez to
jest jakby drugiej jako�ci. Na pewno nikt nie stara�by si� dowiedzie�
kto siedzi po drugiej stronie? Na pewno tym m�odym i pi�knym "ludziom"
nie przeszkadza�oby, �e operator jest oty�y i pomarszczony? ;)
Zako�czenie filmu mnie ju� dobi�o. Greer od��czy� wszystkich operator�w,
ale sami surogaci jako� nadal chodzili, prowadzili samochody itp. Mo�e
jakieďż˝ zabezpieczenie? Ok, to jeszcze jestem w stanie strawiďż˝. Ale co
si� sta�o potem? Usma�y� ka�dego robota na planecie. Czy scenarzy�ci
majďż˝ widza za debila? Przecieďż˝:
1) Zaraz potem mieliby�my sytuacj� jak z pilota "Flasforward" -
spadaj�ce samoloty, wybuchaj�ca infrastruktura itp. Co z tego, �e ludzie
grzecznie siedzieli w swoich mieszkaniach? Straty i tak w skali
globalnej musia�yby by� ogromne. Tymczasem co pr�buj� nam wm�wi� tw�rcy
filmu? �e nikt nie zgin��! Lito�ci...
2) I co potem? To nie by�oby cofni�cie ludzko�ci do stanu przed
wynalezieniem surogat�w. Pr�dzej mieliby�my do czynienia z post
apokaliptyczn� rzeczywisto�ci�. Kompletne za�amanie si� gospodarki (i
psychiki wielu ludzi niezdolnych do �ycia w takim �wiecie), brak dost�pu
do podstawowych produkt�w, wzrost przest�pczo�ci, zapewne wprowadzenie
stanu wojennego. W tym kontek�cie zabawnie wygl�da scena z "uwolnionymi"
lud�mi wychodz�cymi z dom�w. :)
3) Jeden agent FBI czuje si� kompetentny do podj�cia takiej decyzji?
Trudno oszacowa� straty jakim by� winien. Co on sobie my�la�? Z teraz
b�dzie szcz�liwie �y� z �on�? Bardziej prawdopodobne, �e reszt� �ycia
przesiedzi w ciasnej celi. ;)
Kto� powinien wreszcie wyt�umaczy� ameryka�skim scenarzystom, �e je�li
nie widz� takich b��d�w w swoich scenariuszach, to powinni zrezygnowa� z
tej pracy. Je�li widz�, a i tak je ignoruj� - powinni tym bnar5dziej
zrezygnowa�. Je�li filmowcy bior� si� za realizacj� scenariusza z takimi
dziurami w fabule - powinni poszukaďż˝ sobie nowej pracy.
>
> SPOILER
>
> Co u licha? Co to ma by�? Pami�tacie strajk scenarzyst�w sprzed ponad
> roku? Twierdzili, �e s� za s�abo op�acani? A guzik prawda! Za tak�
> cha�tur� powinno si� im drastycznie obci�� pensje. :) Albo kto� kto
> napisa� scenariusz to tego filmu mia� problemy z logicznym my�leniem,
> albo naiwnie s�dzi�, �e widz jest niedorozwini�tym idiot�, kt�ry tych
> wszystkich przyk�ad�w braku logiki nie zauwa�y.
Co to taki straszny wysyp wysublimowanych filozofow ostatnio? Dlaczego
kazdy rozrywkowe kino SF, dobrze zrealizowane wizualnie, nie
pretendujace do oskara czy jakiejs nagrody dla filmow kultowych tak razi
drobnymi nielogicznosciami. I dlaczego koniecznie kazdy z tych filozofow
musi odczytywac kazda scene doslownie. Ten film przeciez to umowne
pokazanie pewnej przestrogi przed cyborgizacja obecnej ludzkosci. Przed
Second Lifem i WoWem. Przed popadaniem w nalog.
> Niekt�re rzuci�y mi si� w oczy ju� po obejrzeniu samego trailera. Tak
> w�a�ciwie jaki sens mia�a ca�a idea surogat�w?
No nie, nie bedziemy chyba dyskutowac na tym poziomie ;)
> W filmie pokazano roboty
> (swoiste �ywe awatary) jako epokowy wynalazek. Zupe�nie zignorowano
> natomiast interfejs pozwalaj�cy na ��czenie si� z ludzkim m�zgiem.
Znaczy jak zignorowano?
> Przecie� to oferowa�oby tyle o wiele ciekawszych rozwi�za� - jak
> chocia�by "Brain2Brain Communication" (co� jak technologia z Odysei
> Kosmicznej 3001) czy oklepana chyba na wszelkie mo�liwe sposoby w
> fanstyce VR.
Widac masowy odbiorca - przecietny mieszkaniec ameryki mial to gdzies. I
wiadomo, ze duzo lepiej zawsze sprzedaje sie prosty produkt masowy
jakiego pozadaja klienci, niz cos co tylko wynalazca uwaza za cool and
cool :)
Poza tym VR bylo juz tyle razy, teraz bylo cos innego.
> Oczywi�cie podejrzewam, �e pomys� z robocikami
> zast�puj�cymi ludzi w jakim� stopniu by si� przyj�� (zw�aszcza w
> niebezpiecznych profesjach) ale ca�a "zabawa" toczy�aby si� pewnie w
> jakim� "Second Life" gdzie ju� zupe�nie mo�na by si� oderwa� od
> ogranicze� materii, a drogi sprz�t i skomplikowany (jakim by� Surogat)
> nie by�by wymagany.
Musze cie zmartwic - awatarz z second life nie da rady uczesac twojego
kota w RL.
> Do�� naiwna jest my�l, �e przest�pczo�� niemal zupe�nie przesta�a
> istnie�. Zawsze znalaz�by si� jaki� bydlak, dla kt�rego wcielenie si� w
> robota by�oby okazj� do unikni�cia sprawiedliwo�ci.
Znaczy w jaki sposob?
> Widzieli�my co
> prawda od��czenie operator�w podczas pr�by gwa�tu i w�amania, ale jasno
> powiedziano, �e to najnowsza technologia. A co wcze�niej? Poza tym zaraz
> pojawiliby si� jacy� hakerzy tworz�cy obej�cia, unikaj�cy sterowania
> surogatami przez publiczn� infrastruktur� kontrolowan� przez w�adze.
I zaraz za nimi pojawilaby sie cyber-policja.
A jednak przestepczosc klasyczna zmniejszylaby sie. Bo pierdutnac lomem
w szybe potrafi niemal kazdy. Zhackowac androida juz tylko nieliczni...
> Kolejna sprawa to rezerwaty. Ok, mamy grup� psychotycznych brudas�w,
> kt�rym nie podobaj� si� roboty i wol� mieszka� w swoich slumsach. Ale
> JAKIM CUDEM oni si� znale�li poza prawem?
Ugadali sie :)
> "Prorok" jasno daďż˝ Greerowi,
> �e tam nie si�ga jego jurysdykcja. Scenarzy�ci naprawd� pr�buj� wm�wi�
> widzowi, �e jedna sekta wariat�w w ci�gu kilku lat zdo�a�a wywalczy�
> sobie ca�kowity immunitet od prawa obowi�zuj�cego na terenie USA?
No popatrz,a w stanach podobnie dzialaja miedzystanowe jurysdykcje. I
mozna uciec z jednego do drugiego. Az sie wladcy stanow nie dogadaja...
> Przecie� takiego statusu nie ma nawet Ko�ci�! Ginie pi�ciu policjant�w,
> rozbija si� policyjny �mig�owiec, a podczas po�cigu jedna wariatka
> niszczy w�asno�� FBI powstrzymuj�c po�cig za gro�nym morderc�. Potem w
> rezerwacie zostaje pobity agent FBI. Chyba w�adze by si� w�wczas nie
> patyczkowa�y z nimi. Babcia z shotgunem i goryle Proroka sp�dziliby
> spor� cz�� swojego �ycia w wi�zieniu. ;)
No oczywiscie. FBI prosi o deportacje i wskazuje przestepcow. I dzieje
sie to dalej po "naszemu".
> Jako� te� nie przekonuje mnie przedstawiona "tolerancja" spo�ecze�stwa.
> Ok, ka�dy mo�e mie� pi�knego i wiecznie m�odego surogata. Nie znaczy to,
> �e ka�dy by�by postrzegany jako pi�kny i m�ody. Przecie� ju� dzisiaj, w
> epoce powszechnie dost�pnych operacji plastycznych r�nicujemy urod� na
> t� naturaln� oraz tak�, kt�ra wysz�a spod skalpela i jednak przez to
> jest jakby drugiej jako�ci. Na pewno nikt nie stara�by si� dowiedzie�
> kto siedzi po drugiej stronie? Na pewno tym m�odym i pi�knym "ludziom"
> nie przeszkadza�oby, �e operator jest oty�y i pomarszczony? ;)
Nie przeszkadzalby. Przeciez stykaja sie awatary.
A o milosci pieknej i bestii slyszal? :)
>
> Zako�czenie filmu mnie ju� dobi�o. Greer od��czy� wszystkich operator�w,
> ale sami surogaci jako� nadal chodzili, prowadzili samochody itp. Mo�e
> jakieďż˝ zabezpieczenie? Ok, to jeszcze jestem w stanie strawiďż˝. Ale co
> si� sta�o potem? Usma�y� ka�dego robota na planecie. Czy scenarzy�ci
> majďż˝ widza za debila? Przecieďż˝:
> 1) Zaraz potem mieliby�my sytuacj� jak z pilota "Flasforward" -
> spadaj�ce samoloty, wybuchaj�ca infrastruktura itp. Co z tego, �e ludzie
> grzecznie siedzieli w swoich mieszkaniach? Straty i tak w skali
> globalnej musia�yby by� ogromne. Tymczasem co pr�buj� nam wm�wi� tw�rcy
> filmu? �e nikt nie zgin��! Lito�ci...
'Zgineli' surogaci :)
> 2) I co potem? To nie by�oby cofni�cie ludzko�ci do stanu przed
> wynalezieniem surogat�w. Pr�dzej mieliby�my do czynienia z post
> apokaliptyczn� rzeczywisto�ci�.
Zaraz tam postapokaliptyczna. Roboty nie dzialaja. Tak samo jakby
przestaly dzialac dzis komorki. Ludzie zaczeliby pisac listy...
> Kompletne za�amanie si� gospodarki (i
> psychiki wielu ludzi niezdolnych do �ycia w takim �wiecie), brak dost�pu
> do podstawowych produkt�w,
Konkretnie do jakich?
> wzrost przest�pczo�ci, zapewne wprowadzenie
> stanu wojennego. W tym kontek�cie zabawnie wygl�da scena z "uwolnionymi"
> lud�mi wychodz�cymi z dom�w. :)
To symbolika ;)
> 3) Jeden agent FBI czuje si� kompetentny do podj�cia takiej decyzji?
> Trudno oszacowa� straty jakim by� winien. Co on sobie my�la�?
Ciezko wejsc mu w glowe.
> Z teraz
> b�dzie szcz�liwie �y� z �on�? Bardziej prawdopodobne, �e reszt� �ycia
> przesiedzi w ciasnej celi. ;)
Ale czasu to nie cofnie...
> Kto� powinien wreszcie wyt�umaczy� ameryka�skim scenarzystom,
Moge cie polecic.
> �e je�li
> nie widz� takich b��d�w w swoich scenariuszach, to powinni zrezygnowa� z
> tej pracy. Je�li widz�, a i tak je ignoruj� - powinni tym bnar5dziej
> zrezygnowa�. Je�li filmowcy bior� si� za realizacj� scenariusza z takimi
> dziurami w fabule - powinni poszukaďż˝ sobie nowej pracy.
No popatrz. A film dopial zakladanego celu - zarobil....
> musi odczytywac kazda scene doslownie. Ten film przeciez to umowne
> pokazanie pewnej przestrogi przed cyborgizacja obecnej ludzkosci. Przed
> Second Lifem i WoWem. Przed popadaniem w nalog.
Niemal ka�dy film mo�na interpretowa� na dw�ch p�aszczyznach: dos�ownej
i przeno�nej. Nie �ud�my si� - ta druga w Surogatach jest wyj�tkowo
biedna i s�abo rozwini�ta. Bo biadolenie nad smutnym losem no life'�w to
�adne g��bokie przes�anie jak dla mnie. ;)
A p�aszczyzna dos�owna wprost kipi od nielogiczno�ci. To nie s� jakie�
drobne wpadki...
>> (swoiste �ywe awatary) jako epokowy wynalazek. Zupe�nie zignorowano
>> natomiast interfejs pozwalaj�cy na ��czenie si� z ludzkim m�zgiem.
>
> Znaczy jak zignorowano?
G��wny akcent po�o�ono na te syntetyczne cia�a. Kontekst jasno wskazuje,
�e same roboty by�y prze�omowym wynalazkiem. Dla mnie o wiele wi�ksze
znaczenia mia�by sam interfejs i mn�stwo rzeczy, jakie mo�na by z czym�
takim zrobi�. Zdalnie sterowany robot by�by dopiero kt�rym� z kolei
pomys�em na mojej li�cie. ;)
> Poza tym VR bylo juz tyle razy, teraz bylo cos innego.
No tak. Wyeksploatowano ju� chyba wszystkie sensowne pomys�y. Teraz
b�dzie zalew film�w eksploatuj�cych te bezsensowne. :)
> Musze cie zmartwic - awatarz z second life nie da rady uczesac twojego
Tylko po co? To mo�na zrobi� w�asnor�cznie. W swoich domach Ci ludzie i
tak od��czali surogat�w, np. na czas �adowania i korzystali ze swoich
w�asnych cia�. Poza tym jak widzieli�my robili sobie przerwy na wizyt� w
WC albo za�ycie jakich� proch�w. :)
Zacznijmy od tego, �e nie kupuj� pomys�u z ca�� ludzko�ci� biegaj�c� do
pracy w ciele robota (nawet je�li jest to praca typowo papierokowa,
kt�r� przy tak rozbudowanej infrastrukturze komunikacyjnej zwyczajnie
mo�na by przenie�� do domu). Kupuj� natomiast pomys� ze stosowaniem
takich "protez" przez FBI, wojsko, policjďż˝ itp.
Nie kupuj� dzikich imprez (czy niemal orgii) w formie powszechnego sp�du
robot�w. Du�o taniej i efektywniej wysz�oby w Second Life. ;)
>> Do�� naiwna jest my�l, �e przest�pczo�� niemal zupe�nie przesta�a
>> istnie�. Zawsze znalaz�by si� jaki� bydlak, dla kt�rego wcielenie si� w
>> robota by�oby okazj� do unikni�cia sprawiedliwo�ci.
>
To proste. W filmie widzieli�my, �e by�o jak najbardziej mo�liwe
korzystanie z cudzego surogata za spraw� odpowiednich hack�w. Mamy
p�atnego zab�jc� pracuj�cego dla mafii. Haker - kolega z pracy -
za�atwia mu dost�p do surogata w otoczeniu ofiary na kt�r� dosta�
zlecenie. Prawdziwy operator zostaje od��czony a na jego miejsce (po
trudnym do wykrycia ��czu) loguje si� zamachowiec. Wykonuje zadanie i
roz��cza si�. Pierwszy scenariusz jaki przychodzi mi do g�owy.
W�tek "od wielu lat nie by�o ani jednego morderstwa" nie przemawia do
mnie ani trochďż˝.
> I zaraz za nimi pojawilaby sie cyber-policja.
Magiczne ZA nimi. ;)
> A jednak przestepczosc klasyczna zmniejszylaby sie. Bo pierdutnac lomem
> w szybe potrafi niemal kazdy. Zhackowac androida juz tylko nieliczni...
Oczywi�cie. Dlatego mog� sie zgodzi� z tym, �e zwykli "przypadkowi"
mordercy mieliby utrudnione �ycie. Niemniej Ci zimnokrwi�ci,
wyrachowani, zarabiaj�cy na tym procederze, dok�adnie planuj�cy ca�a
akcj� mogliby nawet skorzysta� na istnieniu surogat�w.
>> Kolejna sprawa to rezerwaty. Ok, mamy grup� psychotycznych brudas�w,
>> kt�rym nie podobaj� si� roboty i wol� mieszka� w swoich slumsach. Ale
>> JAKIM CUDEM oni si� znale�li poza prawem?
>
> Ugadali sie :)
Nie przemawia do mnie ani troch� ugoda mi�dzy pa�stwem a du�� (bardzo
du��) grup� na jego terytorium, kt�ra daje tej grupie ca�kowite wyj�cie
spod jurysdykcji w�adz pa�stwowych. Co� takiego przechodzi w przypadku
organizacji mi�dzynarodowych, kt�re mog� mie� eksterytorialny wie�owiec
na Manhattanie. Ale nie w przypadku istniej�cej od paru lat sekty
ob��kanych szale�c�w...
> No popatrz,a w stanach podobnie dzialaja miedzystanowe jurysdykcje. I
> mozna uciec z jednego do drugiego. Az sie wladcy stanow nie dogadaja...
Taka natura pa�stwa federacyjnego. Z naszego podw�rka wydaje si� to
faktycznie troch� dziwne. ;) Niemniej jurysdykcja FBI obejmuje ca�e USA,
nie pojedyncze stany. Niby czemu w�adze w Waszyngtonie mia�yby si�
zgadzaďż˝ na istnienie sporych, eksterytorialnych enklaw na swoim terenie?
W dodatku zarz�dzanych przez brudnego rastafarianina? ;)
> No oczywiscie. FBI prosi o deportacje i wskazuje przestepcow. I dzieje
> sie to dalej po "naszemu".
Deportacje sk�d dok�d? Z w�asnego terytorium na w�asne terytorium!? Ja
w�a�nie ca�y czas pr�buj� podkre�li� nonsens tkwi�cy w tej sytuacji!
> Nie przeszkadzalby. Przeciez stykaja sie awatary.
>
> A o milosci pieknej i bestii slyszal? :)
Nie m�wi mi, �e nie czu�by� niesmaku po nocy sp�dzonej z blondi z
pocz�tku filmu, dowiedziawszy si� kto tak naprawd� jest jej operatorem. :>
Ludzka ciekawo�� wygra�aby. Ludzie za wszelk� cen� chcieliby si�
dowiedzieďż˝ kto siedzi po drugiej stronie i jakimďż˝ cudem by tďż˝ wiedzďż˝
zdobyli. A potem wykorzystaliby j� do oceny bli�niego, tak jak ju�
zwykli to robiďż˝. :)
Dobrze jest mie� mn�stwo kasy i drogi samoch�d. Jednak jeszcze lepiej
mie� dwa powy�sze + �adne cia�o. Tak samo �adne cia�o i �adny surogat
by�yby lepsze od samego �adnego surogata. :)
> 'Zgineli' surogaci :)
Podczas wykonywania ro�nych czynno�ci. Powinno si� to sko�czy� rzezi�
niewinnych ludzi. Na ograniczonďż˝ skalďż˝, ale jednak. :)
> Zaraz tam postapokaliptyczna. Roboty nie dzialaja. Tak samo jakby
> przestaly dzialac dzis komorki. Ludzie zaczeliby pisac listy...
Kom�rki to troch� za slaby przyk�ad. Wyobra� sobie, �e nie �yjemy w
Polsce ale pa�stwie o rozbudowanej infrastrukturze elektronicznej, gdzie
wszystkie urz�dy od dawna skomputeryzowano. My�lisz, �e powr�t do
dziennika podawczego i korespondencji na papierze odby�by si� g�adko? Ja
przewidywa�bym jednak WIEEEEEEELKI kryzys takiego pa�stwa. :)
A w�a�nie. W tym momencie przypomnia� mi si� jeszcze jeden zarzut w
stosunku do fabu�y o kt�rym zapomnia�em wspomnie�. Co� za szybko si� ta
ludzko�� przerzuci�a na Surogat�w. Ledwie 14 lat po pierwszych,
prymitywnych pr�bach... To powinno zaj�� ca�e dekady, a efekt jaki
widzieli�my w filmie pojawi�by si� dopiero w pokoleniu, kt�re nie
pami�ta�o ju� �wiata bez surogat�w.
Por�wnaj pokolenie naszych dziadk�w/rodzic�w oraz w�a�nie dorastaj�cych
dzieciak�w. We� pod uwag� r�nic� w �atwo�ci z jak� przyswajaj� sobie
obs�ug� komputera, Internetu czy kom�rki i og�lnie samo podej�cie do
wynalazku.
> Konkretnie do jakich?
Artyku�y pierwszej potrzeby produkowane przez przemys�, zatrudniaj�cy
ludzi korzystaj�cych z surogat�w. My�lisz, �e ich zniszczenie nie
wywo�a�oby globalnego kryzysu? Nast�pnego dnia operatorzy przyszliby do
pracy w swoich w�asnych cia�ach, kt�re niekoniecznie zreszt� nadawa�yby
siďż˝ do pracy?
>> wzrost przest�pczo�ci, zapewne wprowadzenie
>> stanu wojennego. W tym kontek�cie zabawnie wygl�da scena z "uwolnionymi"
>> lud�mi wychodz�cymi z dom�w. :)
>
> To symbolika ;)
Wiem, ale mnie to og�lnie razi. Tak samo jak md�awy happy end nowej
wersji "Dnia w kt�rym zatrzyma�a si� ziemia". Ca�a technika posz�a w
diab�y, a ludzko�� si� cieszy, bo ma do dyspozycji fajn�, globaln�
hipisowsk� komun� (tudzie� wiosk� amisz�w). Nikt nie widzi, �e za par�
dni zacznďż˝ siďż˝ post apokaliptyczne realia bo przecieďż˝ nie ruszďż˝ fabryki,
nie b�dzie bie��cej wody ani elektryczno�ci a rosn�cych stert �mieci nie
b�dzie mia� kto wywie��. :) Ale po co nam transport, komunikacja,
medycyna i �ywno��, skoro b�dziemy mogli oddycha� czystym powietrzem? ;)
> A płaszczyzna dosłowna wprost kipi od nielogiczności.
heh, to wymien dziesiec ;)
> Główny akcent położono na te syntetyczne ciała. Kontekst jasno wskazuje,
> że same roboty były przełomowym wynalazkiem. Dla mnie o wiele większe
> znaczenia miałby sam interfejs i mnóstwo rzeczy, jakie można by z czymś
> takim zrobić. Zdalnie sterowany robot byłby dopiero którymś z kolei
> pomysłem na mojej liście. ;)
No i tak sie stalo...
> No tak. Wyeksploatowano już chyba wszystkie sensowne pomysły. Teraz
> będzie zalew filmów eksploatujących te bezsensowne. :)
Ah, no tak. Jak rozroznasz sensowne pomysly od bezsensownych?
> Tylko po co? To można zrobić własnoręcznie.
A jak mozna zrobic to tak lub inaczej, bo po prostu mam taki kaprys...
To nie moge?
> W swoich domach Ci ludzie i
> tak odłączali surogatów, np. na czas ładowania i korzystali ze swoich
> własnych ciał.
Ale niekoniecznie musieli to lubic robic.
> Poza tym jak widzieliśmy robili sobie przerwy na wizytę w
> WC albo zażycie jakichś prochów. :)
Coz, czasem trzeba siku ;)
> Zacznijmy od tego, że nie kupuję pomysłu z całą ludzkością biegającą do
> pracy w ciele robota (nawet jeśli jest to praca typowo papierokowa,
> którą przy tak rozbudowanej infrastrukturze komunikacyjnej zwyczajnie
> można by przenieść do domu).
Ale po co nosic prace do domu?
To zmniejszyloby kontakty miedzy-surogackie.
> Kupuję natomiast pomysł ze stosowaniem
> takich "protez" przez FBI, wojsko, policję itp.
Ale dlaczego chcesz zaberonic uzywac tego kazdemu kto chce i kogo stac.
Krotkofalowek tez zakazalbys cywilom uzywac? Bo przeciez to tez bez
sensu. moga dzwonic komorka albo pisac listy...
> Nie kupuję dzikich imprez (czy niemal orgii) w formie powszechnego spędu
> robotów. Dużo taniej i efektywniej wyszłoby w Second Life. ;)
Taniej. A bierzesz pod uwage, ze kogos moze po prostu stac na surogata
tak jak obecnie na telewizor? :)
Ze to szpan taki jak rozowe kozaczkiz futerkiem...
> To proste. W filmie widzieliśmy, że było jak najbardziej możliwe
> korzystanie z cudzego surogata za sprawą odpowiednich hacków. Mamy
> płatnego zabójcę pracującego dla mafii. Haker - kolega z pracy -
> załatwia mu dostęp do surogata w otoczeniu ofiary na którą dostał
> zlecenie. Prawdziwy operator zostaje odłączony a na jego miejsce (po
> trudnym do wykrycia łączu) loguje się zamachowiec. Wykonuje zadanie i
> rozłącza się. Pierwszy scenariusz jaki przychodzi mi do głowy.
> Wątek "od wielu lat nie było ani jednego morderstwa" nie przemawia do
> mnie ani trochę.
Nie bylo morderstwa. Byly zakty wandalizmu i "zabicia" surogatow.
>> I zaraz za nimi pojawilaby sie cyber-policja.
>
> Magiczne ZA nimi. ;)
Ale przeciez obecnie tez tak jest. Sa cyber-przestepcy i scigajaca ich
cyber-policja.
Uwazasz, ze jesli haker moze hakowac surogatow, to juz policja nie
potrafi sledzic hakujacych surogatow?
> Oczywiście. Dlatego mogę sie zgodzić z tym, że zwykli "przypadkowi"
> mordercy mieliby utrudnione życie. Niemniej Ci zimnokrwiści,
> wyrachowani, zarabiający na tym procederze, dokładnie planujący cała
> akcję mogliby nawet skorzystać na istnieniu surogatów.
Pod warunkiem nieistnienie odpowiednich sluzb scigajacych tych dokladnie
planujacych :)
Czyli jak w zyciu :)
>> Ugadali sie :)
>
> Nie przemawia do mnie ani trochę ugoda między państwem a dużą (bardzo
> dużą) grupą na jego terytorium, która daje tej grupie całkowite wyjęcie
> spod jurysdykcji władz państwowych.
Vide Watykan ;)
> Coś takiego przechodzi w przypadku
> organizacji międzynarodowych, które mogą mieć eksterytorialny wieżowiec
> na Manhattanie. Ale nie w przypadku istniejącej od paru lat sekty
> obłąkanych szaleńców...
Moze w przyszlosci to bedzie wlasnie tak wygladac ;)
>> No popatrz,a w stanach podobnie dzialaja miedzystanowe jurysdykcje. I
>> mozna uciec z jednego do drugiego. Az sie wladcy stanow nie dogadaja...
>
> Taka natura państwa federacyjnego. Z naszego podwórka wydaje się to
> faktycznie trochę dziwne. ;) Niemniej jurysdykcja FBI obejmuje całe USA,
Ale juz poza usa nie...
> nie pojedyncze stany. Niby czemu władze w Waszyngtonie miałyby się
> zgadzać na istnienie sporych, eksterytorialnych enklaw na swoim terenie?
Moze w zwiazku z poszanowaniem ludzi, ktorzy wybrali egzystencje bez
surogatow? :)
> W dodatku zarządzanych przez brudnego rastafarianina? ;)
Moze jego wujek jest politykiem ;)
>> No oczywiscie. FBI prosi o deportacje i wskazuje przestepcow. I dzieje
>> sie to dalej po "naszemu".
>
> Deportacje skąd dokąd? Z własnego terytorium na własne terytorium!?
Jesli zakladamy eksterytorialnosc enklawy ludzi, to ... znajdz odpowiedz :)
> Ja
> właśnie cały czas próbuję podkreślić nonsens tkwiący w tej sytuacji!
Zakladasz po prostu, ze enklawa nei jest eksterytorialna. Zaloz, ze -
mimo wszystko, neiazne jak - ale jest. I wtedy zaczyna sie wlasnie tak
jak na filmie.
>> Nie przeszkadzalby. Przeciez stykaja sie awatary.
>>
>> A o milosci pieknej i bestii slyszal? :)
>
> Nie mówi mi, że nie czułbyś niesmaku po nocy spędzonej z blondi z
> początku filmu, dowiedziawszy się kto tak naprawdę jest jej operatorem. :>
Nie wiem, nie zyje w VR.
> Ludzka ciekawość wygrałaby.
Z czym?
> Ludzie za wszelką cenę
Udowodnij.
> chcieliby się
> dowiedzieć kto siedzi po drugiej stronie i jakimś cudem by tą wiedzę
> zdobyli.
A jesli jednak nie?
> A potem wykorzystaliby ją do oceny bliźniego, tak jak już
> zwykli to robić. :)
A jak nie potrafią?
> Dobrze jest mieć mnóstwo kasy i drogi samochód. Jednak jeszcze lepiej
> mieć dwa powyższe + ładne ciało. Tak samo ładne ciało i ładny surogat
> byłyby lepsze od samego ładnego surogata. :)
Ale jak ktos nie ma ladnego ciala i stac go jedynie na ladnego surogata...
>
>
>> 'Zgineli' surogaci :)
>
> Podczas wykonywania rożnych czynności. Powinno się to skończyć rzezią
> niewinnych ludzi. Na ograniczoną skalę, ale jednak. :)
Ale wtedy kino nie byloby familijne ;P
>
>
>> Zaraz tam postapokaliptyczna. Roboty nie dzialaja. Tak samo jakby
>> przestaly dzialac dzis komorki. Ludzie zaczeliby pisac listy...
>
> Komórki to trochę za slaby przykład.
Dlaczego? Nie wezwiesz karetki, strazy pozarnej, elektryka, policji...
> Wyobraź sobie, że nie żyjemy w
> Polsce ale państwie o rozbudowanej infrastrukturze elektronicznej, gdzie
> wszystkie urzędy od dawna skomputeryzowano.
Okkkk, skupie sie :)
> Myślisz, że powrót do
> dziennika podawczego i korespondencji na papierze odbyłby się gładko?
A gdzies w filmie naszym cokolwiek odbylo sie gladko? Koncowka to raczej
pokazuje, ze ludzie ockneli sie ale czy byli szczesliwi?
> Ja przewidywałbym jednak WIEEEEEEELKI kryzys takiego państwa. :)
Wielki kryzys jest jak jest wielki kryzys :)
A to po prostu mniejsza wygoda... Zauwaz, ze ludzie wykorzystywali swoj
mozg, wiec swoja wiedze i umiejetnosci - za pomoca awatarow. Awatary nie
myslaly za nich. tylko byly marionetkami. Wiec po awarii awataroe kazdy
czlowiek wsiadzie osobisicie do samochodu i pojedzie osobiscie do biura
i osobiscie zacznie pisac na komputerze :)
>
> A właśnie. W tym momencie przypomniał mi się jeszcze jeden zarzut w
> stosunku do fabuły o którym zapomniałem wspomnieć. Coś za szybko się ta
> ludzkość przerzuciła na Surogatów. Ledwie 14 lat po pierwszych,
Ja pierdziu, a jak by napisali 145 lat to byloby w porzasiu? :)
> prymitywnych próbach... To powinno zająć całe dekady, a efekt jaki
> widzieliśmy w filmie pojawiłby się dopiero w pokoleniu, które nie
> pamiętało już świata bez surogatów.
:)
> Porównaj pokolenie naszych dziadków/rodziców oraz właśnie dorastających
> dzieciaków. Weź pod uwagę różnicę w łatwości z jaką przyswajają sobie
> obsługę komputera, Internetu czy komórki i ogólnie samo podejście do
> wynalazku.
Ale obsluga surogatow nei jest trudna. Ubierasz kask i suroga staje sie
twoim cialem. Nie musisz sie znac na obsludze komputera nawet. To duzo
prostsze niz nauczyc dziadka wysylac SMSy.
>
>
>> Konkretnie do jakich?
>
> Artykuły pierwszej potrzeby produkowane przez przemysł, zatrudniający
> ludzi korzystających z surogatów. Myślisz, że ich zniszczenie nie
> wywołałoby globalnego kryzysu?
jak napisalem powyzej nei. W miejsce surogatow po prostu pojawia sie ludzie.
> Następnego dnia operatorzy przyszliby do
> pracy w swoich własnych ciałach, które niekoniecznie zresztą nadawałyby
> się do pracy?
Dokaldnie tak. Spadlaby wydajnosc. Ale zeby jakis kryzys. Nie.
>
>
>>> wzrost przestępczości, zapewne wprowadzenie
>>> stanu wojennego. W tym kontekście zabawnie wygląda scena z "uwolnionymi"
>>> ludźmi wychodzącymi z domów. :)
>> To symbolika ;)
>
> Wiem, ale mnie to ogólnie razi. Tak samo jak mdławy happy end nowej
> wersji "Dnia w którym zatrzymała się ziemia". Cała technika poszła w
> diabły, a ludzkość się cieszy, bo ma do dyspozycji fajną, globalną
> hipisowską komunę (tudzież wioskę amiszów). Nikt nie widzi, że za parę
> dni zaczną się post apokaliptyczne realia bo przecież nie ruszą fabryki,
> nie będzie bieżącej wody ani elektryczności a rosnących stert śmieci nie
> będzie miał kto wywieźć. :)
Jak sie nei zakasa rekawow to sie same smieci nie wywioza ;)
> Ale po co nam transport, komunikacja,
> medycyna i żywność, skoro będziemy mogli oddychać czystym powietrzem? ;)
A po co nam transport i komunikacja jesli powietrze zatruje nas w 2 lata? :)
> heh, to wymien dziesiec ;)
Może jakby policzyć w moim pierwszym poście by się tyle znalazło. ;)
> No i tak sie stalo...
Ok. Problem w tym, że w samym filmie zignorowano wszystkie inne
zastosowania interfejsu. ;)
> Ale dlaczego chcesz zaberonic uzywac tego kazdemu kto chce i kogo stac.
> Krotkofalowek tez zakazalbys cywilom uzywac? Bo przeciez to tez bez
> sensu. moga dzwonic komorka albo pisac listy...
Nikt nie mówi o zabranianiu. Krótkofalówek tym bardziej - sam jestem
radioamatorem od wielu lat. ;) Chodzi mi raczej o upowszechnienie się
takiego sprzętu. Nie sądzę zwyczajnie, żeby ogół społeczeństwa rzucił
się na tego typu urządzenia mając do dyspozycji INNE zastosowania tego
samego interfejsu mózg2komputer. Tak jest właśnie z krótkofalówkami -
możesz kupić bez problemu. Tylko po co? W codziennym życiu komórka
sprawdza się lepiej. ;)
Surogat pewnie byłby takim odpowiednikiem Humvee - wojsko tego używa,
więc jeśli ma się kasę można zaszpanować cywilną wersją. :) Jakoś nie
sądzę jednak, żeby z tego powodu 98% ludzkości się zdecydowało na
posiadanie tego typu sprzętu. :)
> Taniej. A bierzesz pod uwage, ze kogos moze po prostu stac na surogata
> tak jak obecnie na telewizor? :)
>
> Ze to szpan taki jak rozowe kozaczkiz futerkiem...
I o tym mówię. Szpan praktykowany przez 98% społeczeństwa???
Toż to już nie szpan... A VR ma taką przewagę nad surogatem, że odrywa
pozwala pozbyć się nie tylko ograniczeń własnego ciała ale i całej
otaczającej nas materii.
>> Wątek "od wielu lat nie było ani jednego morderstwa" nie przemawia do
>> mnie ani trochę.
>
> Nie bylo morderstwa. Byly zakty wandalizmu i "zabicia" surogatow.
No właśnie. I to jest dziwne. Ktoś pstryknął palcami i poznikały
wszystkie mafie? Nie było ani jednego mordercy realizującego dokładny
plan wykończenia nielubianego bliźniego (mówię o fizycznej eksterminacji
operatora siedzącego w domu, nie zniszczeniu jego robota, co byłoby
zresztą bez sensu).
> Ale przeciez obecnie tez tak jest. Sa cyber-przestepcy i scigajaca ich
> cyber-policja.
No właśnie. I co się z nimi stało? Dlaczego wyparowali po wynalezieniu
surogatów? Rozumiem z drobną, uliczną przestępczością, ale pokaż mi
logiczny ciąg przyczynowo skutkowy łączący wynalezienie surogatów i brak
przestępczości zorganizowanej.
> Uwazasz, ze jesli haker moze hakowac surogatow, to juz policja nie
> potrafi sledzic hakujacych surogatow?
Oczywiście, że potrafi. Jednak nie wierzę, żeby robiła to ze 100%
skutecznością. Samo wynalezienie surogatów nie przyniosłoby w tej mierze
aż tak drastycznej zmiany. Zwyczajnie walka przeniosłaby się na nowe
pole i tyle.
>> Nie przemawia do mnie ani trochę ugoda między państwem a dużą (bardzo
>> dużą) grupą na jego terytorium, która daje tej grupie całkowite wyjęcie
>> spod jurysdykcji władz państwowych.
>
> Vide Watykan ;)
Weź się zlituj. Watykan jest swoistym sukcesorem Państwa Kościelnego -
dość sporego organizmu politycznego istniejącego w Italii przez całe
wieki i okrojonego do minimum podczas procesu zjednoczenia Włoch. ;)
Nie powstał nagle, parę lat temu w samym środku Rzymu od tak, bo ktoś
miał taki kaprys.
Istnienie takich enklaw jest zwykle uzasadnione względami historycznymi,
jak to ma miejsce np. w przypadku trzech placówek zakonu maltańskiego w
Europie.
> Moze w zwiazku z poszanowaniem ludzi, ktorzy wybrali egzystencje bez
> surogatow? :)
Poszanowanie? :) Każde państwo, nawet najbardziej demokratyczne w
przypadku oznak rebelii dążących do odłączenia jakiegoś terenu zadziała
kierując tam wojsko - to po prostu kwestia dalszej egzystencji.
Grupa brudasów nie dostaje sporej powierzchni eksterytorialnej ziemi
położonej w najlepszym miejscu (duże miasta) tylko dlatego, że ma jakiś
kaprys. Oczywiście - państwo mogłoby pójść im na rękę i wyznaczyć strefy
wolne od surogatów. Ale na tym koniec. Eksterytorialność takich
rezerwatów to kompletny absurd!
Historia pokazuje, że jeśli chcesz autonomii musisz się albo szykować na
długą walkę z zastosowaniem aktów terroru (co i tak przynosi raczej
słabe rezultaty) albo czekać, aż twoje państwo dostanie niezłego łupnia
podczas jakiejś wielkiej wojny, która poważnie je osłabyi w dalszej
perspektywie zagrażając poważnie jego egzystencji (monarchia austriacka
w drugiej połowie XIX wieku chociażby). W filmie nie widzieliśmy
niczego, co mogłoby wskazywać na taką sytuację.
Te historyczne przypadki i tak dotyczyły całych narodów, a nie grupy
brudasów, którym coś się nie podoba. ;)
> A to po prostu mniejsza wygoda... Zauwaz, ze ludzie wykorzystywali swoj
> mozg, wiec swoja wiedze i umiejetnosci - za pomoca awatarow. Awatary nie
> myslaly za nich. tylko byly marionetkami. Wiec po awarii awataroe kazdy
> czlowiek wsiadzie osobisicie do samochodu i pojedzie osobiscie do biura
> i osobiscie zacznie pisac na komputerze :)
Ok, a co z tymi, którzy wykonywali prace fizyczne? Pracować na budowie
albo w fabryce za pomocą surogata to jedno. Ale gdy trzeba będzie się
tam stawić z własnym otyłym ciałem, osłabionym od leżenia całymi dniami
w fotelu? ;)
Poza tym widziałeś jak Greer reagował funkcjonując bez surogata? Udało
mu się tylko dlatego, że miał dobrą motywację - chęć wyjaśnienia sprawy
i generalnie niechęć do tego rodzaju kontaktów międzyludzkich. Dla wielu
ludzi pewnie byłoby problemem stawienie się w pracy we własnej osobie,
gdy surogata już nie ma.
> Ja pierdziu, a jak by napisali 145 lat to byloby w porzasiu? :)
Jak najbardziej. ;)
> Ale obsluga surogatow nei jest trudna. Ubierasz kask i suroga staje sie
> twoim cialem. Nie musisz sie znac na obsludze komputera nawet. To duzo
> prostsze niz nauczyc dziadka wysylac SMSy.
Tutaj wcale nie chodzi o trudność ale kwestie mentalności. Zauważ, że
dla większości ludzi ze starszego pokolenia komputer albo komórka jest
niepotrzebnym gadżetem albo czymś wręcz bezużytecznym. Nigdy nie
spróbują, bo niby po co? "To dla młodych".
Inna sprawa: wielu starszych ludzi zapewne odpychałoby od surogatów ze
względów natury moralnej. Pamiętasz plotki o Internecie, jakie krążyły w
społeczeństwie gdy się upowszechniał? Wielu ludzi starszych widziało w
nim takie obrzydlistwo pełne pornografii i sekt. ;) Tak samo byłoby z
surogatami.
- Pani sąsiadko, teraz Ci młodzi to się Boga nie boją. Seks z robotami
uprawiają! Perwersja, zboczenie, Sodoma i Gomora.
- A mnie mój wnuk przekonywał, żebym się do tego podłączyła! A tfu! Po
moim trupie!
:P
> Ok. Problem w tym, że w samym filmie zignorowano wszystkie inne
> zastosowania interfejsu. ;)
Spoko, zrobia serial w TV beda puszczac ;)
We wladcy Pierscieni tez wlasciwie pominieto tak wiele ;)
> Nikt nie mówi o zabranianiu. Krótkofalówek tym bardziej - sam jestem
> radioamatorem od wielu lat. ;) Chodzi mi raczej o upowszechnienie się
> takiego sprzętu. Nie sądzę zwyczajnie, żeby ogół społeczeństwa rzucił
> się na tego typu urządzenia mając do dyspozycji INNE zastosowania tego
> samego interfejsu mózg2komputer. Tak jest właśnie z krótkofalówkami -
> możesz kupić bez problemu. Tylko po co? W codziennym życiu komórka
> sprawdza się lepiej. ;)
No to wlasnie - surogaci osobisci to taka analogia do tel. komorkowego w
tym filmei :)
> Surogat pewnie byłby takim odpowiednikiem Humvee - wojsko tego używa,
> więc jeśli ma się kasę można zaszpanować cywilną wersją. :) Jakoś nie
> sądzę jednak, żeby z tego powodu 98% ludzkości się zdecydowało na
> posiadanie tego typu sprzętu. :)
Gdyby nei cena to chialbym :)
> I o tym mówię. Szpan praktykowany przez 98% społeczeństwa???
Jesli znow uznamy ze to komorka... :)
> No właśnie. I to jest dziwne. Ktoś pstryknął palcami i poznikały
> wszystkie mafie? Nie było ani jednego mordercy realizującego dokładny
> plan wykończenia nielubianego bliźniego (mówię o fizycznej eksterminacji
> operatora siedzącego w domu, nie zniszczeniu jego robota, co byłoby
> zresztą bez sensu).
Moze wszystko bylo, ale nie bylo tematem filmu :)
>> Ale przeciez obecnie tez tak jest. Sa cyber-przestepcy i scigajaca ich
>> cyber-policja.
>
> No właśnie. I co się z nimi stało? Dlaczego wyparowali po wynalezieniu
> surogatów?
He?
> - Pani sąsiadko, teraz Ci młodzi to się Boga nie boją. Seks z robotami
> uprawiają! Perwersja, zboczenie, Sodoma i Gomora.
> - A mnie mój wnuk przekonywał, żebym się do tego podłączyła! A tfu! Po
> moim trupie!
No i po trupie ;)
A nie mogli oni obsługiwać tych surogatów siedząc na kiblu?
Ja bym obsługiwał je nago to bym ubrań nie musiał prać. Ale musiałbym
podkręcić ogrzewanie żeby nie zmarznąć.
Pozdrawiam
--
http://ds6.ovh.org/drppl.html
Dziobas RAR PLAYER - odtwarzacz filmów pobierający doskonale
dopasowane napisy
Moze mogli. Ale wtedy surogat tez by zrobil kupe ;)
> Ja bym obsługiwał je nago to bym ubrań nie musiał prać. Ale musiałbym
> podkręcić ogrzewanie żeby nie zmarznąć.
Moze taniej wychodzilo sie ubrac, niz dodatkowo ogrzewac? :)
I nikt o tobie by nie zrobi� wysokobud�etowego blockbustera, bo by dosta�
NC-17.
A tam w Adrenalinie 2 (Crank2) czy jakoś tak była scena pornograficzna
gdzie pokazywano wymyślna kopulacje, była tak wymyślna, że
eksplodowałem i musiałem zmienić gacie.
Film jest ewidentnie dla nastolatków i niżej, genitalia po prostu
dostały efektu pikselozy.
Co do tego filmu to jest on taki średnio s-f. Koleś spada z
helikoptera, odbija się od samochodu i zalicza asfalt, i nawet
potłuczenia niema. Wstawiają mu tylko elektryczne serce która
doładowuje podłączając się pod prąd. Szybciej by je spalił niż
doładował w ten sposób. A te doładowywanie się elektrycznością
statyczną powstałą w czasie pocierania wywołanego seksem, to już ostre
sci-fi-porno. Przy okazji czy ma ktoś jakieś filmy porno nakręcone w
stanie nieważkości?(mogą być amatorskie) Och ta unosząca się w
powietrzu sperma i inne fantastyczne efekty. Koniec z kłóceniem się
kto jest na górze a kto na dole.