PS. Ale żeby domowego kota wywalać na dwór w taką pogodę,
to trzeba być ostatnim [piiiii]. Patrząc na wiek i datę,
można przypuszczać, że to był prezent na pod choinkę albo
na mikołajki. Grrr.
--
Piotr 'aniou' Meyer
> Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
> zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
> może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Mustafa :)
--
Michał Gancarski
"The limits of my language mean the limits of my world" Ludwig Wittgenstein
Badżi.
pzdr
TRad
> Badżi.
Przepraszam, a to imię, nazwa geograficzna czy jakoś tak? :)
--
Piotr 'aniou' Meyer
>Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
>zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
>może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Jakbyś go/ją spytał o płeć, zadanie byłoby łatwiejsze.
Swoją drogą BTW kotów - interesujący problem matematyczny. Jakie
wymiary powinno mieć łóżko (prostokątne), żeby mógł na nim spać
człowiek o wzroście 175 cm? Zakładamy, że koty są dwa, i każdy z nich
zajmuje powierzchnię jednego metra kwadratowego o dowolnym kształcie.
Być może nieborelowskim.
(Podpucha. Zadanie oczywiście nie ma rozwiązania. W każdym razie nie
wtedy, kiedy kot koniecznie musi o piątej nad ranem odgryźć komuś
rękę.)
--
Maciej Bójko
maciej...@students.mimuw.edu.pl
U Kiplinga była Bagheera. To to sie chyba (po zdrobnieniu) jakoś tak
powinno wymawiać.
pzdr
TRad
> Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
> zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
> może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Miętówka? ;-)
--
Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager B
Computer Center, AGH - University of Science and Technology, Cracow, Poland O
http://home.agh.edu.pl/szymon/ PGP key id: RSA: 0x2ABE016B, DSS: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H
>
> Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
> zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
> może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Behemot(h), skoro czarny (bo zapewne tez bluznierrrczy)
A jak lubisz Sailor Moon, to dla kotki Luna ;)
Seji
--
Marcin 'Seji' Segit USUN.T...@TO.TEZ.USUN.rpg.pl
http://www.seji.w.pl http://polter.pl
The Computer says: Filesharing is Communism!
> Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
> zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
> może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Kotczarny (u nas działa).
Zuzanka
--
.:*Z*:._.:*U*:._.:*Z*:._.:*A*:._.:*N*:._.:*K*:._.:*A*:.
Małgorzata Krzyżaniak ..... http://www.pawnhearts.eu.org/~zuzanka/
Powinno się wystawić Cię w Sevres jako wzorzec cynizmu ;-) (C) Tib
Sławek
--
________
_/ __/ __/ Framling Five, standing by.
\__ \__ \_______________________________________________________________
/___/___/ Sławomir Szczyrba The Matrix. What is the Matrix?
W takim razie Lato, oczywiście :)
--
dorota guttfeld
----------> http://smutek.pl/~dorgut/ankieta/
ankieta dla czytelnikow i tlumaczy fantastyki
Piksel/Partycja? :)
EwaP HF FH z łaciatym pikselem
--
Ewa Pawelec, Zakład Spektroskopii Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317
--
JackOss
Gabriel/Gabriela? Mi w tej sytuacji z Anarchii zrobil sie Antonio.
> PS. Ale żeby domowego kota wywalać na dwór w taką pogodę,
> to trzeba być ostatnim [piiiii]. Patrząc na wiek i datę,
> można przypuszczać, że to był prezent na pod choinkę albo
> na mikołajki. Grrr.
W kazda pogode trzeba byc ostatnim [piiiii]. Pare dni temu byla akcja
lapania takiego kota u nas w piwnicy - ma juz wlasciciela i jest
najwieksza przylepa pod sloncem.
A ja mam takiego biedaka, co go dwukrotnie wywalano z roznych domow (w
wieku ponizej 3 miesiecy). Biedak obecnie ma okolo metra dlugosci i
dalej rosnie...
--
Beth Winter
The Discworld Compendium <http://www.extenuation.net/disc/>
"To absent friends, lost loves, old gods and the season of mists."
-- Neil Gaiman
Takeshi.
m.
> A ja mam takiego biedaka, co go dwukrotnie wywalano z roznych domow (w
> wieku ponizej 3 miesiecy). Biedak obecnie ma okolo metra dlugosci i
> dalej rosnie...
E tam wywalono. Może po prostu zjadł właścicieli i poszedł szukać
świeżego mięska?
pzdr
TRad
Chyba raczej Kopok. :-P
Ale to się pewnie szybko przekształci w Kapok...
--
Godryk :: Tomek Marcinkowski :: http://godric.sf-f.pl
______________________________________________________________
>>> [ forever was never till now ] <<<
MM
> Co prawda podobne prośby się pojawiają co jakiś czas, ale
> zawsze miło jest zapytać się po raz kolejny: kot, czarny,
> może okazać się kotką. Jakieś propozycje ze strony BiSwK?
Ale chcesz mu pozwolic mieszkać u siebie, czy zamieszkać w mieszkaniu, które
mu oddasz?
Marek Krukowski
> Ale chcesz mu pozwolic mieszkać u siebie, czy zamieszkać w mieszkaniu,
> które mu oddasz?
Na razie koty podzieliły między siebie terytoria. Nowy urzęduje
w kuchni, umościł się w krzaczkowatym kwiatku - dotychczasowy
okupuje pokój. Dla nas została łazienka :-) Czekamy na wstępne
zawieszenie broni, ale jest dobrze. Na początku ruszyły na
siebie z pazurami - teraz na swój widok uciekają w dwie, różne
strony.
--
Piotr 'aniou' Meyer
Wtedy byl niewiele wiekszy od dwoch piesci, by sie nie zmiescilo.
>> Ale chcesz mu pozwolic mieszkać u siebie, czy zamieszkać w mieszkaniu,
>> które mu oddasz?
>
> Na razie koty podzieliły między siebie terytoria. Nowy urzęduje
> w kuchni, umościł się w krzaczkowatym kwiatku - dotychczasowy
> okupuje pokój. Dla nas została łazienka :-) Czekamy na wstępne
> zawieszenie broni, ale jest dobrze. Na początku ruszyły na
> siebie z pazurami - teraz na swój widok uciekają w dwie, różne
> strony.
A jak ma na imię ten pierwszy?
Marek Krukowski
A w ogóle kwestią troche dla mnie jest, czy koty właściwie maja imiona.
Kotka, która zalęgła się w moim domu jeszcze nie znalazła swojego.
>Marek Krukowski
>A w ogóle kwestią troche dla mnie jest, czy koty właściwie maja imiona.
>Kotka, która zalęgła się w moim domu jeszcze nie znalazła swojego.
Jak się nieco dłużej postarać, to mają, ale i tak je ignorują kiedy im
imiona nie na łapę.
Boni
--
http://smutek.pl/~sulki/
SFFCode T>C w+>---- s+++ L-$ M G--- c->+ p- W- k- n+ g- S! t?
>
> A ja mam takiego biedaka, co go dwukrotnie wywalano z roznych domow (w
> wieku ponizej 3 miesiecy). Biedak obecnie ma okolo metra dlugosci i
> dalej rosnie...
W stanie zwykłym czy długim?
> A jak ma na imię ten pierwszy?
Klemi, skrót od Klemencja (nie od klemy, dowcipnisie). Jeśli chodzi
o imie drugiego to nadal nie ma zgody bo każdy (żona, syn i ja) woli
określać ją (tak, to ona) inaczej. Zupełnie nie wiem, dlaczego, bo
"Czarna Bestia, Burzyciel Światów" jest całkiem niezłym imieniem dla
kotki. Może odrobinę pretensjonalnym, ale...
> A w ogóle kwestią troche dla mnie jest, czy koty właściwie maja
> imiona. Kotka, która zalęgła się w moim domu jeszcze nie znalazła
> swojego.
No, ale jakoś trzeba je rozróżniać. Strzelam, ze ustali się to tak,
że młody będzie mówił o niej "Mruczusia", ja z żoną "czarna", "młoda"
albo "Jaga" a kot, wzorem Klemi, i tak nie będzie reagował na żadne
z tych określeń :-)
--
Piotr 'aniou' Meyer
> Jak się nieco dłużej postarać, to mają, ale i tak je ignorują kiedy im
> imiona nie na łapę.
Teraz należałoby zacytować po prostu TS Eliota :)
--
Piotr 'aniou' Meyer
> No, ale jakoś trzeba je rozróżniać. Strzelam, ze ustali się to tak,
> że młody będzie mówił o niej "Mruczusia", ja z żoną "czarna", "młoda"
> albo "Jaga" a kot, wzorem Klemi, i tak nie będzie reagował na żadne
> z tych określeń :-)
Bo koty - jak sądzę - reagują tylko na rzeczy istotne: szybki ruch,
skrobanie i otwieranie lodówki.
Marek Krukowski
>>A w ogóle kwestią troche dla mnie jest, czy koty właściwie maja imiona.
>>Kotka, która zalęgła się w moim domu jeszcze nie znalazła swojego.
>Jak się nieco dłużej postarać, to mają, ale i tak je ignorują kiedy im
>imiona nie na łapę.
A nowego Pratchetta nie czytali, co?
"J cenxglpr wrqanx anwoneqmvrw cbchynear vzvban Cenjqmvjlpu xbgój fą
pnłxvrz qłhtvr v oemzvą zavrw jvęprw 'Nnetujlabpunfgąqglqenavh', nyob
'ZnzbpbśBXEBCARTBfvrqmvcbqłóżxvrz' v 'Abvavrcbjvavrarśghfvrqmvrć'"
>Boni
>>Marek Krukowski
Dorota
--
Każdy może powiedzieć "yo" jeden raz.
To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Every day I make the world a little bit worse."
> Zupełnie nie wiem, dlaczego, bo
> "Czarna Bestia, Burzyciel Światów" jest całkiem niezłym imieniem dla
> kotki. Może odrobinę pretensjonalnym, ale...
Tam zaraz. Nie bardziej niż imię "Kot Czarny Mściciel i Morderca" dla
kotki.
> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
Kota, kota. To, że nie przechwalają się nimi na lewo i prawo wcale
nie oznacza, że nie posiadają wbudowanych całkiem ciekawych funkcji.
Akurat koci brak ostentacji znajduję bardzo sympatycznym. Podobnie
zresztą jest w przywiązaniem do opiekunów, mój poprzedni kot okazał
je tylko raz, ale za to aż zbyt dobitnie - do dziś rozklejam się na
samo wspomnienie.
--
Piotr 'aniou' Meyer
I źródła ciepła, nie zapominaj. Ale to nieprawda, że tylko na to
reagują. Dziś rano z pięć razy wołałem na Łatę (aż doszedłem do "Łata,
ty cholero, nie ignoruj mnie!") i przecież widziałem, że reaguje. Na
"Łata" reaguje prawym uchem, na "Łata ty cholero" odejściem gdzieś
dalej, żebym jej nie zawracał ucha.
BTW niedawno miałem z nią ciekawe negocjacje na temat grzejnika. Jak
wiadomo, koty łamią geometrię euklidesową w zakresie przekrywania
powierzchni (znaczy, dla powierzchni o temperaturze T, gdzie
Tkota<T<Tkota+20, kot w stanie 2D na powierzchni T przekrywa
powierzchnię równą powierzchni kota w 3D razy różnica T-Tkota) co
skutkuje całkowitym wyłączeniem konwekcji całkiem sporych grzejników
przez leżące na nich całkiem nieduże koty.
No więc, oduczam Łatę blokowania grzejnika (żeberkowy nieduży olejak).
Po dziesiątym zrzuceniu z grzejnika, stwierdziła że chyba nie odpuszczę.
Siadła koło grzejnika, i robiła te wszystkie kocie zagrywki, będące
ekwiwalentem beztroskiego pogwizdywania, wmawiania że to nie ja, to
jednoręki, i w ogóle po złapaniu za rękę - to nie moja ręka (czyli
lizanie, przegląd pazurów, rozglądanie się po suficie) połączone z
dyskretnym przytulaniem bokiem do grzejnika. Po ustaleniu że znoszę to
nieźle, wsadziła obie przednie łapy między żeberka na dole grzejnika, i
nos w grzejnik. Ja patrzę cały czas, ona ogląda się co zrobię. Mówię
"Łata, nie dasz rady tak długo wytrzymać", ona "Hm, masz rację, no to
zrobię tak" - stanęła na tylnych, oparła łapy i nos na wierzchu
grzejnika. "No nie, Łata, tak tym bardziej nie wytrzmasz" "Co, ja?
Wytrzymam spoko, twardym trza być". I sporo wytrzymała. W końcu opadła,
i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut. Wtedy już obraziła się maksymalnie,
i poszła sobie, oczywiście odszukać Bogu ducha winnego Małego, żeby na
nim sobie odreagować. BTW BTW ciekawe kiedy domyśli się podstaw szantażu
i postawi sprawę jasno - 'Albo mnie przestaniecie frustrować, albo Mały
będzie za to coraz bardziej płacił sierścią i nerwami. No to kochacie
Małego czy nie?'.
>Marek Krukowski
Boni
--
>>Bo koty - jak sądzę - reagują tylko na rzeczy istotne: szybki ruch,
>>skrobanie i otwieranie lodówki.
>
> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
Ignorują nieistotne sygnały z otoczenia.
> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
Koty nie śmierdzą.
>To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
Przecież psy śmierdzą.
m.
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
>>To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>
>Przecież psy śmierdzą.
Sery plesniowe tez smierdza.
> MEH:
>
>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>
> Przecież psy śmierdzą.
A koty niby nie?
--
Who claims Truth, Truth abandons.
Użytkownik Wojciech Orlinski napisał:
>>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>
>>
>> Przecież psy śmierdzą.
>
>
> A koty niby nie?
>
ObSF Spotkanie z Ramą? Na pokładach statków kosmicznych do prostów
robót, jak przecieranie ścierą korytarza służyły zmodyfikowane małpy,
sięgające ilorazem inteligencji pod 60, czyste, karmione byle czym i nie
śmierdzące - idealne zwierzęta domowe.
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)
> A koty niby nie?
Kot jako kot? Z tego co wiem - nie powinien. Co więcej, jeśli się
solidnie wyspał w stosiku rzeczy przeznaczonych do prasowania, to
może Ci nawet pachnieć lawendą :)
Naturalnie pachną[1] produkty przemiany materii kota, szczególnie
zanim nauczy sie on korzystać z kuwety.
1 - capią aż nos odpada, jeśli mam być szczery
--
Piotr 'aniou' Meyer
>>> Przecież psy śmierdzą.
>>
>> A koty niby nie?
>
>ObSF Spotkanie z Ramą? Na pokładach statków kosmicznych do prostów
>robót, jak przecieranie ścierą korytarza służyły zmodyfikowane małpy,
>sięgające ilorazem inteligencji pod 60, czyste, karmione byle czym i nie
>śmierdzące - idealne zwierzęta domowe.
Przeciez kazde zwierze smierdzi.
Użytkownik Marcin E. Hamerla napisał:
>>
>>ObSF Spotkanie z Ramą? Na pokładach statków kosmicznych do prostów
>>robót, jak przecieranie ścierą korytarza służyły zmodyfikowane małpy,
>>sięgające ilorazem inteligencji pod 60, czyste, karmione byle czym i nie
>>śmierdzące - idealne zwierzęta domowe.
>
>
> Przeciez kazde zwierze smierdzi.
No a te nie, bo były wyhodowane specjalnie do tego celu i każda jedna
małpka kosztowała jakieś zyliony. Reklamacje i zastrzeżenia do Arthura
C. Clarke'a.
>>>To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>>systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>
>>Przecież psy śmierdzą.
>
>Sery plesniowe tez smierdza.
Ach, to takie wyrafinowane jest, znosić psi smród? No cóż, każdemu jego porno.
>>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>
>> Przecież psy śmierdzą.
>
>A koty niby nie?
A koty niby nie. Ty chyba nie wiesz, jak potrafi śmierdzieć pies.
> Bo koty - jak sądzę - reagują tylko na rzeczy istotne: szybki ruch,
> skrobanie i otwieranie lodówki.
>
> Marek Krukowski
Właśnie tak. Odkąd mamy kota skończyło się nocne podjadanie, bo kot śpiący
dotąd spokojnie na brzuchu żony, natychmiast się melduje pod lodówką.
Ruch kota budzi żonę.
pozdrawiam,
Andrzej
>>>>To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>>>systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>>
>>>Przecież psy śmierdzą.
>>
>>Sery plesniowe tez smierdza.
>
>Ach, to takie wyrafinowane jest, znosić psi smród? No cóż, każdemu jego porno.
Wyrafinowanie? Jakie wyrafinowanie? Niektore sery plesniowe smierdza,
bigos tez smierdzi podczas gotowania, pies moze smierdziec (bydlę
moich dzieci nie smierdzi). Przeciez nie bede sie ograniczal do chleba
z maslem, bo to nie smierdzi czy do zwierzecia o inteligencji tabreta
(mowa o kocie), tylko dlatego, ze moze smierdziec nieco mniej. No
chyba, ze nie smierdzi kot, tylko zaszczane przez niego meble. Ale
pewnie powiesz, ze mialem omamy i nigdy czegos takiego w kocich domach
nie czulem.
> Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> writes:
>
>> A koty niby nie?
>
> Kot jako kot? Z tego co wiem - nie powinien.
Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat - albo wykastrować (nie ma
jak miłośnicy zwierzątek!) albo wszystko śmierdzi szczyną, bo koteczek
znakuje terytorium.
>>>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>>
>>> Przecież psy śmierdzą.
>>
>> A koty niby nie?
>
> A koty niby nie. Ty chyba nie wiesz, jak potrafi śmierdzieć pies.
Znam niestety wszystkie te smrody - psia morda, psia sierść, kocia
szczyna, żwirek, kuweta...
W gagdets.dk możesz sobie kupić magnes na lodówkę, który też reaguje na
otwieranie lodówki i wygłasza ci wtedy kazanie na temat podjadania.
--
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.
> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat - albo wykastrować (nie ma
> jak miłośnicy zwierzątek!) albo wszystko śmierdzi szczyną, bo koteczek
> znakuje terytorium.
Zawsze można koteczkę, nie znakuje.
--
Piotr 'aniou' Meyer
>> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat - albo wykastrować (nie ma
>> jak miłośnicy zwierzątek!) albo wszystko śmierdzi szczyną, bo koteczek
>> znakuje terytorium.
>
>Zawsze można koteczkę, nie znakuje.
Ale moze zaciążyć, nie? I potem trzeba koty uczyc plywac.
> >Bo koty - jak sądzę - reagują tylko na rzeczy istotne: szybki ruch,
> >skrobanie i otwieranie lodówki.
>
> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>
> --
> Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
Bzdury waść prawisz. Na tym polega ich inteligencja, że reagują tylko na
ważne dla nich sygnały (np. otwarcie drzwi lodówki), a nie jak psy - na
wszystkie.
Poczekaj jeszcze trochę - jak pojawią się na rynku otwieracze puszek, które
dają się obsługiwać kocią łapą, to i na dźwięk otwieranych drzwi lodówki też
przestaną reagować.
pzdr,
Andrzej
PS. Starą lodówkę, która nie miała na dole zamrażalnika, otwierał sam kładąc
się na grzbiecie i popychając wszystkimi czterema łapami drzwi z boku.
>> >Bo koty - jak sądzę - reagują tylko na rzeczy istotne: szybki ruch,
>> >skrobanie i otwieranie lodówki.
>>
>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>
>Bzdury waść prawisz. Na tym polega ich inteligencja, że reagują tylko na
>ważne dla nich sygnały (np. otwarcie drzwi lodówki), a nie jak psy - na
>wszystkie.
To zupelnie tak jak taboret. Tez reaguje tylko na istotne sygnaly.
Tnij cytaty.
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Every day I make the world a little bit worse."
>>Zawsze można koteczkę, nie znakuje.
>
> Ale moze zaciążyć, nie? I potem trzeba koty uczyc plywac.
Moja jest przykładem, że nie musi. No i rozczarowujsze mnie,
Marcinie. Jesteś było-nie było przesiębiorcą i spodziewałbym
się po Tobie racjonalnej gospodarki posiadanymi zasobami.
Chyba, że wszystkie wietnamskie knajpy już zamknięto...
--
Piotr 'aniou' Meyer
>>>Zawsze można koteczkę, nie znakuje.
>>
>> Ale moze zaciążyć, nie? I potem trzeba koty uczyc plywac.
>
>Moja jest przykładem, że nie musi. No i rozczarowujsze mnie,
>Marcinie. Jesteś było-nie było przesiębiorcą i spodziewałbym
>się po Tobie racjonalnej gospodarki posiadanymi zasobami.
A fun?
http://70.86.201.113/imageserv2/temporary/PBF019BCKittySaved.html
>Chyba, że wszystkie wietnamskie knajpy już zamknięto...
Lata cale nie jadlem u Wietnamca....
>Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
>poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
>koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
Dziecko robiące w nocnik bardziej śmierdzi, żwirku pochłania zapach. I
oczywiście jak ktoś jest fleja i nie sprząta, to śmierdzi. Natomaist w
przypadku psa śmierdzi pies właściwy.
>przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat
Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś sekta
czcicieli penisa kiedyś.
>> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat - albo wykastrować (nie ma
>> jak miłośnicy zwierzątek!) albo wszystko śmierdzi szczyną, bo koteczek
>> znakuje terytorium.
>
>Zawsze można koteczkę, nie znakuje.
Koteczkę to tym bardziej należy wykastrować.
>To zupelnie tak jak taboret. Tez reaguje tylko na istotne sygnaly.
Może masz karaluchy i dlatego Twój taboret "reaguje"?
>> To zupelnie tak jak taboret. Tez reaguje tylko na istotne sygnaly.
>IMHO większość stworzeń reaguje tylko na istotne dla nich sygnały, naczej
>dawno by wymarły (wyjątek: człowiek).
No to w sumie sie zgodzisz, ze ko = taboret?
>> Tnij cytaty.
>Zostawiłem tylko to, co uważałem za konieczne, aby inni czytacze nie
>stracili wątku.
>> --
>> Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
>>
>> "Every day I make the world a little bit worse."
No wlasnie, co jest istotnego w moim sigu?
>Może masz karaluchy i dlatego Twój taboret "reaguje"?
Co chciales powiedziec?
>pies moze smierdziec (bydlę
>moich dzieci nie smierdzi).
Węch się szybko adaptuje. Psiarz ma w sobie coś z palacza.
>>pies moze smierdziec (bydlę
>>moich dzieci nie smierdzi).
>
>Węch się szybko adaptuje. Psiarz ma w sobie coś z palacza.
No to w sumie sam sobie przeczysz.
>> >IMHO większość stworzeń reaguje tylko na istotne dla nich sygnały, naczej
>> >dawno by wymarły (wyjątek: człowiek).
>> No to w sumie sie zgodzisz, ze ko = taboret?
>Nie, bo kot reaguje na inne sygnały niż taboret.
No wlasnie, na inne. I taboret jest inteligentniejszy, bo jest
bardziej selektywny.
>> No wlasnie, co jest istotnego w moim sigu?
>Świadczy o stosunku do świata, a kotów w szczególności.
>Ale wytnę za to trzy inne linijki i wyjdzie na to samo.
Zauwaz, ze wystarczy raz to powtorzyc, a nie sto razy.
Zauwaz, ze Twoj sposob formatowania powoduje, ze Twoje listy sa
nieczytelne.
--
[...]
>Mówię
>"Łata, nie dasz rady tak długo wytrzymać", ona "Hm, masz rację, no to
>zrobię tak" - stanęła na tylnych, oparła łapy i nos na wierzchu
>grzejnika. "No nie, Łata, tak tym bardziej nie wytrzmasz" "Co, ja?
>Wytrzymam spoko, twardym trza być". I sporo wytrzymała. W końcu opadła,
>i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
>i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut.
Not cool, man.
--
Maciej Bójko
maciej...@students.mimuw.edu.pl
> WO:
>
>> Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
>> poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
>> koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
>
> Dziecko robiące w nocnik bardziej śmierdzi, żwirku pochłania zapach.
Ludzie kochający zwierzęta tak samo jak kocha się ludzi są stuknięci.
>> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat
>
> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
> sekta czcicieli penisa kiedyś.
Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
>>> Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
>>> poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
>>> koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
>>
>> Dziecko robiące w nocnik bardziej śmierdzi, żwirku pochłania zapach.
>
>Ludzie kochający zwierzęta tak samo jak kocha się ludzi są stuknięci.
Ludzie kochający w ogóle są stuknięci.
>>> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat
>>
>> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
>> sekta czcicieli penisa kiedyś.
>
>Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
Chuja tam okaleczyć.
>Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś sekta
>czcicieli penisa kiedyś.
Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
>>i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
>>i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut.
>Not cool, man.
I właśnie o to chodziło, żebym się not cool.
Boni
--
Christof: Cue the sun!
> A fun?
> http://70.86.201.113/imageserv2/temporary/PBF019BCKittySaved.html
A, to te :)
>>Chyba, że wszystkie wietnamskie knajpy już zamknięto...
>
> Lata cale nie jadlem u Wietnamca....
To już całkowity OT będzie, ale ja w stresie, więc może wybaczą:
kilka dni temu, zupełnie bezmyślnie i na bazie swoich wcześniejszych
wygłupów zapodałem w stołówce zamówienie: "szczura z żółtym proszę".
Na szczęście właściciel przyzwyczajony. Chodziło o cheesburgera.
--
Piotr 'aniou' Meyer
>> Zauwaz, ze Twoj sposob formatowania powoduje, ze Twoje listy sa
>> nieczytelne.
>A tu mnie zaciekawiłeś. Powiedz, co jest źle w moim formatowaniu
>> Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
>pozdrawiam, Andrzej
1. Dalej nie wycinasz tego co trzeba wyciac.
2. Nie dajesz pustej linii miedzy wypowiedzia przedpiscy, a Twoja
wypowiedza.
> Jan Rudziński napisal(a):
>
>>>> Przecież psy śmierdzą.
>>>
>>> A koty niby nie?
>>
>> ObSF Spotkanie z Ramą? Na pokładach statków kosmicznych do prostów
>> robót, jak przecieranie ścierą korytarza służyły zmodyfikowane małpy,
>> sięgające ilorazem inteligencji pod 60, czyste, karmione byle czym i nie
>> śmierdzące - idealne zwierzęta domowe.
>
> Przeciez kazde zwierze smierdzi.
No na tej samej zasadzie co i człowiek. I na tej samej zasadzie pewnie
można z niektórych smrodu się pozbyć. Plus modyfikacje genetyczne. Pewnie
już niedługo.
--
Michał Gancarski
"Please do not shoot the pianist. He is doing his best." Oscar Wilde
>To już całkowity OT będzie, ale ja w stresie, więc może wybaczą:
>kilka dni temu, zupełnie bezmyślnie i na bazie swoich wcześniejszych
>wygłupów zapodałem w stołówce zamówienie: "szczura z żółtym proszę".
>Na szczęście właściciel przyzwyczajony. Chodziło o cheesburgera.
A u mnie corka wyleczona z hamburgerow. Ze dwa lata temu koniecznie
chciala isc do McD twierdzac, ze jest glodna, itd. Poniewaz zwykle
unikam stosowania zerojedynkowych zakazow (wypij kole, bo umrzesz w
mekach, itd), wiec w ramach swieta kupilem jej tam bułę. Po jej
niecalkowitym zjedzeniu zrobila sie zielona i problem zmnieszyl sie o
95%.
>> Przeciez kazde zwierze smierdzi.
>
>No na tej samej zasadzie co i człowiek.
No wiec niemyjacy sie palacz to jestchyba mistrzostwo swiata w
smrodzie.
> On 2006-02-09 12:16:34 +0100, "Michal R. Wisniewski" <mic...@poczta.fm> said:
>
>>>>> To wskazuje, ich inteligencja nie przekracza inteligencji czujki
>>>>> systemu alarmowego. Ja rozumiem, ze mozna miec psa.... Ale kota????
>>>>
>>>> Przecież psy śmierdzą.
>>>
>>> A koty niby nie?
>>
>> A koty niby nie. Ty chyba nie wiesz, jak potrafi śmierdzieć pies.
>
> Znam niestety wszystkie te smrody - psia morda, psia sierść, kocia
> szczyna, żwirek, kuweta...
A kocia sierść nie śmierdzi. Mordy nie czuć bo cię nie oblizuje.
>>>i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
>>>i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut.
>>Not cool, man.
>
>I właśnie o to chodziło, żebym się not cool.
Mogłeś pójść się grzać gdzie indziej.
--
Maciej Bójko
maciej...@students.mimuw.edu.pl
>>Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś sekta
>>czcicieli penisa kiedyś.
>
>Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
Ponieważ gdyż?
OK, TNX
pzdr, Andrzej
>>>Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś sekta
>>>czcicieli penisa kiedyś.
>>
>>Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
>
>Ponieważ gdyż?
Dobrem kota uzasadnic okaleczneie go to tak jak sam wiesz co.
>>>>i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
>>>>i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut.
>>>Not cool, man.
>>I właśnie o to chodziło, żebym się not cool.
>Mogłeś pójść się grzać gdzie indziej.
Nie mogłem, bo mam naturę bardziej felinae niż hominidae, tylko posturę
mam małpy naczelnej, co daje mi pewną przewagę w starciu z kotem domowym
o grzejnik.
Boni
--
http://smutek.pl/~sulki/
SFFCode T>C w+>---- s+++ L-$ M G--- c->+ p- W- k- n+ g- S! t?
>>> Przeciez kazde zwierze smierdzi.
>>
>>No na tej samej zasadzie co i człowiek.
>
>No wiec niemyjacy sie palacz to jestchyba mistrzostwo swiata w
>smrodzie.
I pijący.
>>>>Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś sekta
>>>>czcicieli penisa kiedyś.
>>>
>>>Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
>>
>>Ponieważ gdyż?
>
>Dobrem kota uzasadnic okaleczneie go to tak jak sam wiesz co.
Zabawne, jak ludzie odczuwający zerową empatię względem kotów zawsze odczuwają
pełne zesrojenie z jego jajami lub nasieniowodami.
Nie bierzesz pod uwagę ludzi posiadających koty z miłości do siebie?
septi
--
"Poza typowym krajobrazem pobitych glinianych garnków przy palenisku
spoczywają porąbane szkielety. [...] Jest to jeden z tych domów, pod
który nie został podłożony ogień. Najeźdźcy nie byli więc chyba
okrutnymi półgłówkami." - Zły Cień: Kruki Urojenia
I złodziej.
> m.
>>>> Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
>>>> poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
>>>> koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
>>>
>>> Dziecko robiące w nocnik bardziej śmierdzi, żwirku pochłania zapach.
>>
>> Ludzie kochający zwierzęta tak samo jak kocha się ludzi są stuknięci.
>
> Ludzie kochający w ogóle są stuknięci.
E tam.
>>>> przypadku samców dodatkowo dochodzi dylemat
>>>
>>> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
>>> sekta czcicieli penisa kiedyś.
>>
>> Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
>
> Chuja tam okaleczyć.
No właśnie.
> Piotr Meyer napisal(a):
>
>> To już całkowity OT będzie, ale ja w stresie, więc może wybaczą:
>> kilka dni temu, zupełnie bezmyślnie i na bazie swoich wcześniejszych
>> wygłupów zapodałem w stołówce zamówienie: "szczura z żółtym proszę".
>> Na szczęście właściciel przyzwyczajony. Chodziło o cheesburgera.
>
> A u mnie corka wyleczona z hamburgerow. Ze dwa lata temu koniecznie
> chciala isc do McD twierdzac, ze jest glodna, itd. Poniewaz zwykle
> unikam stosowania zerojedynkowych zakazow (wypij kole, bo umrzesz w
> mekach, itd), wiec w ramach swieta kupilem jej tam bułę. Po jej
> niecalkowitym zjedzeniu zrobila sie zielona i problem zmnieszyl sie o
> 95%.
No zaraz, my nawet często chodzimy na hamburgery do knajp przeróżnych,
typu Luizjana w Arkadii. Pycha. I mają też sporą ofertę bezalkoholowych
drinków dla dzieci.
Ale śmierdzi co innego.
--
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.
> Also sprach Wojciech Orlinski:
>>
>>> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
>>> sekta czcicieli penisa kiedyś.
>>
>> Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
>
> Nie bierzesz pod uwagę ludzi posiadających koty z miłości do siebie?
Ale przecież wszyscy ci maniacy od Pimpusiów i Fafików udają, że
kochają zwierzątka.
> MEH:
>
>>>>> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
>>>>> sekta czcicieli penisa kiedyś.
>>>>
>>>> Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
>>>
>>> Ponieważ gdyż?
>>
>> Dobrem kota uzasadnic okaleczneie go to tak jak sam wiesz co.
>
> Zabawne, jak ludzie odczuwający zerową empatię względem kotów zawsze
> odczuwają pełne zesrojenie z jego jajami lub nasieniowodami.
Zabawne, jak ludzie kłamliwie przypisujący sobie niezerową empatię
względem kotów ochoczo zabierają się za kaleczenie ich.
> "J cenxglpr wrqanx anwoneqmvrw cbchynear vzvban Cenjqmvjlpu xbgój fą
> pnłxvrz qłhtvr v oemzvą zavrw jvęprw 'Nnetujlabpunfgąqglqenavh', nyob
> 'ZnzbpbśBXEBCARTBfvrqmvcbqłóżxvrz' v 'Abvavrcbjvavrarśghfvrqmvrć'"
Hmmm. Ten, co mieszka w tym samym domu co ja, ostanio nazywa się najczęściej
Kocia Suka.
Marek Krukowski
>>>>>> Szczerze mówiąc tylko głupi mają taki dylemat. Na pręgu była jakaś
>>>>>> sekta czcicieli penisa kiedyś.
>>>>>
>>>>> Wyglada na to, ze bylbys piewszorzednym materialem na inkwizytora.
>>>>
>>>> Ponieważ gdyż?
>>>
>>> Dobrem kota uzasadnic okaleczneie go to tak jak sam wiesz co.
>>
>> Zabawne, jak ludzie odczuwający zerową empatię względem kotów zawsze
>> odczuwają pełne zesrojenie z jego jajami lub nasieniowodami.
>
>Zabawne, jak ludzie kłamliwie przypisujący sobie niezerową empatię
>względem kotów ochoczo zabierają się za kaleczenie ich.
Jakbyś zamiast na jaje patrzył holistycznie na całość kota (i jeszcze miał w
tym jakieś pojęcie), to byś takich głupot nie pisał.
Co takiego?
>
>>>>> Ale mnie nie interesuje przykład doskonale nieważkiego kota
>>>>> poruszającego się po krzywej stożkowej w próżni. Realnie istniejące
>>>>> koty zawsze wnoszą do domu smród. Kuwety, żwirku i tak dalej. A w
>>>>
>>>> Dziecko robiące w nocnik bardziej śmierdzi, żwirku pochłania zapach.
>>>
>>> Ludzie kochający zwierzęta tak samo jak kocha się ludzi są stuknięci.
>>
>> Ludzie kochający w ogóle są stuknięci.
>
>E tam.
mc^2 tam.
>>> Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
>>
>> Chuja tam okaleczyć.
>
>No właśnie.
No właśnie nie bałdzo.
>>>> Szczerze mówiąc tylko głupi może okaleczyć zwierzę z miłości do zwierząt.
>>>
>>> Chuja tam okaleczyć.
>>
>> No właśnie.
>
> No właśnie nie bałdzo.
Jak chuja, to jednak bardzo.
>>> Zabawne, jak ludzie odczuwający zerową empatię względem kotów zawsze
>>> odczuwają pełne zesrojenie z jego jajami lub nasieniowodami.
>>
>> Zabawne, jak ludzie kłamliwie przypisujący sobie niezerową empatię
>> względem kotów ochoczo zabierają się za kaleczenie ich.
>
> Jakbyś zamiast na jaje patrzył holistycznie na całość kota (i jeszcze
> miał w tym jakieś pojęcie), to byś takich głupot nie pisał.
Holistycznie jako całość samiec bez jaj jest jak samiec bez jaj.
> WO:
>
>>> A kocia sierść nie śmierdzi.
>>
>> Ale śmierdzi co innego.
>
> Co takiego?
Żwirek, kuweta, znakowane terytorium i tak dalej.
...rzygi.
>>>>>i po kociemu wzruszając ramionami, stwierdziła "A w cholerę z akrobacją"
>>>>>i myk na grzejnik. Ja na to - zrzut.
>>>>Not cool, man.
>>>I właśnie o to chodziło, żebym się not cool.
>>Mogłeś pójść się grzać gdzie indziej.
>
>Nie mogłem, bo mam naturę bardziej felinae niż hominidae, tylko posturę
>mam małpy naczelnej, co daje mi pewną przewagę w starciu z kotem domowym
>o grzejnik.
Oczywiście, że mogłeś.
Nb. grzejnik przecież ciepły jest cały, a kot zajmuje tylko górną
powierzchnię. Tym bardziej więc nie masz usprawiedliwienia dla swojego
nieludzkiego zachowania.
--
Maciej Bójko
maciej...@students.mimuw.edu.pl
>>>Mogłeś pójść się grzać gdzie indziej.
>>Nie mogłem, bo mam naturę bardziej felinae niż hominidae, tylko posturę
>>mam małpy naczelnej, co daje mi pewną przewagę w starciu z kotem domowym
>>o grzejnik.
>Oczywiście, że mogłeś.
>Nb. grzejnik przecież ciepły jest cały, a kot zajmuje tylko górną
>powierzchnię. Tym bardziej więc nie masz usprawiedliwienia dla swojego
>nieludzkiego zachowania.
Wydaje mi się, że użyłem słowa 'konwekcja', jeśli to pojęcie jest ci
obce, do podręcznika fizyki marsz. A samym promieniowaniem, to sam się
grzej, homosapiensie; my, felinae, preferujemy holistyczne wykorzystanie
grzejnika. Problem tylko w tym, że jest nas dwoje, a grzejnik jeden.