Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Epitafium krytyczne

14 views
Skip to first unread message

Jan Rudziński

unread,
Apr 28, 2006, 4:55:44 AM4/28/06
to
Cześć wszystkim

W ostatniej NF (5/2006) Marek Oramus pisze artykuł o Lemie.
Jak wiadomo Lem obraził się na M.O. za sequel Powrotu z Gwiazd. No i
dostał od M.O. za swoje...
Znaczy, mówiąc delikatnie, tylko początek artykułu jest "na klęczkach",
potem są połajanki.

"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W
czasach kiedy tryumfy święciło podejście JP II, tak daleko posunięta
abnegacja religijna Lema wydawała mi się nie na miejscu.
[...]
Lech Jęczmyk ujmował to: Facet wyrzuca z układanki najważniejszy element
i dziwi się, że nic mu nie pasuje.
[...]
Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie wierzyć, ale nie będzie
zmieniał poglądów na starość i przechodził na islam albo na jakąkolwiek
inną religię. Śmierć kończy wszystko nieodwołalnie, po niej nie ma nic.
Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie."


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Michal R. Wisniewski

unread,
Apr 28, 2006, 5:29:15 AM4/28/06
to
JR:
>W ostatniej NF (5/2006) Marek Oramus pisze artykuł o Lemie.
>Jak wiadomo Lem obraził się na M.O. za sequel Powrotu z Gwiazd. No i
>dostał od M.O. za swoje...

Myślisz, że to wina focha, a nie najzwyklejszego ideolo?

>Znaczy, mówiąc delikatnie, tylko początek artykułu jest "na klęczkach",
>potem są połajanki.
>
>"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W
>czasach kiedy tryumfy święciło podejście JP II, tak daleko posunięta
>abnegacja religijna Lema wydawała mi się nie na miejscu.

Co to jest podejście JP II?

>Lech Jęczmyk ujmował to: Facet wyrzuca z układanki najważniejszy element
>i dziwi się, że nic mu nie pasuje.
>[...]
>Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie wierzyć, ale nie będzie
>zmieniał poglądów na starość i przechodził na islam albo na jakąkolwiek
>inną religię. Śmierć kończy wszystko nieodwołalnie, po niej nie ma nic.
>Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
>stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie."

To ostanie zdanie jest jakieś niegramatyczne.

m.
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

Jan Rudziński

unread,
Apr 28, 2006, 7:10:41 AM4/28/06
to
Cześć wszystkim

Dnia 2006-04-28 11:29, Użytkownik Michal R. Wisniewski napisał:

> JR:
>>W ostatniej NF (5/2006) Marek Oramus pisze artykuł o Lemie.
>>Jak wiadomo Lem obraził się na M.O. za sequel Powrotu z Gwiazd. No i
>>dostał od M.O. za swoje...
>
> Myślisz, że to wina focha, a nie najzwyklejszego ideolo?

Potem Lemowi dostaje się także i za inne błędy, nie tylko za religię.

>
>>Znaczy, mówiąc delikatnie, tylko początek artykułu jest "na klęczkach",
>>potem są połajanki.
>>
>>"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W
>>czasach kiedy tryumfy święciło podejście JP II, tak daleko posunięta
>>abnegacja religijna Lema wydawała mi się nie na miejscu.
>
> Co to jest podejście JP II?

Nie wiem, przepisałem dokładnie to, co napisano. Kto to jest JPII mam
nadzieję wiesz?

>
>>Lech Jęczmyk ujmował to: Facet wyrzuca z układanki najważniejszy element
>>i dziwi się, że nic mu nie pasuje.
>>[...]
>>Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie wierzyć, ale nie będzie
>>zmieniał poglądów na starość i przechodził na islam albo na jakąkolwiek
>>inną religię. Śmierć kończy wszystko nieodwołalnie, po niej nie ma nic.
>>Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
>>stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie."
>
> To ostanie zdanie jest jakieś niegramatyczne.

Też tak sądzę, ale przepisałem dokładnie.

Boni Sułkowski

unread,
Apr 28, 2006, 7:23:14 AM4/28/06
to
Jan Rudziński nieopatrznie wrotuje:

>>>"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W
>>>czasach kiedy tryumfy święciło podejście JP II, tak daleko posunięta
>>>abnegacja religijna Lema wydawała mi się nie na miejscu.
>>Co to jest podejście JP II?
>Nie wiem, przepisałem dokładnie to, co napisano. Kto to jest JPII mam
>nadzieję wiesz?

Pytanie jest nie "kto to jest JPII" tylko "co to jest podejście JPII".

Boni
--
http://smutek.pl/~sulki/
SFFCode T>C w+>---- s+++ L-$ M G--- c->+ p- W- k- n+ g- S! t?

Jan Rudziński

unread,
Apr 28, 2006, 7:30:29 AM4/28/06
to
Cześć wszystkim

Dnia 2006-04-28 13:23, Użytkownik Boni Sułkowski napisał:


>>>>"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W
>>>>czasach kiedy tryumfy święciło podejście JP II, tak daleko posunięta
>>>>abnegacja religijna Lema wydawała mi się nie na miejscu.
>>>Co to jest podejście JP II?
>>Nie wiem, przepisałem dokładnie to, co napisano. Kto to jest JPII mam
>>nadzieję wiesz?
>
> Pytanie jest nie "kto to jest JPII" tylko "co to jest podejście JPII".

Domyślam się, ale mogę tylko powtórzyć, że cytat z Oramusa jest
dokładny. Tez nie za bardzo rozumiem, co autor miał na mysli.

Adam Płaszczyca

unread,
Apr 28, 2006, 7:53:08 AM4/28/06
to
On Fri, 28 Apr 2006 10:55:44 +0200, Jan Rudziński
<jan...@astercity.net> wrote:

>"... Niektórych z nas zaczął odstręczać jego nieprzejednany ateizm. W

Ateizm? Chyba Oramusowi się coś pop....

--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ http://www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=100361
___________/ GG: 3524356

Jakub Lisowski

unread,
May 3, 2006, 5:21:02 AM5/3/06
to
Dnia Fri, 28 Apr 2006 10:55:44 +0200, Jan Rudziński <jan...@astercity.net>
w <e2sldr$a94$1...@inews.gazeta.pl> napisał:

> Cześć wszystkim
>
> W ostatniej NF (5/2006) Marek Oramus pisze artykuł o Lemie.
> Jak wiadomo Lem obraził się na M.O. za sequel Powrotu z Gwiazd. No i
> dostał od M.O. za swoje...
> Znaczy, mówiąc delikatnie, tylko początek artykułu jest "na klęczkach",
> potem są połajanki.

No co się dziwisz.
Teraz MO może bezpiecznie już wyrazić swoje tak zwane poglądy, bo nie ma
nawet cienia niebezpieczeństwa, że target tych poglądów weźmie i napisze
ripostę taką, że MO w pięty pójdzie (co nie wydaje sięjakoś szczególnie
trudnym zadaniem).

ja czyli jakub
--
Z zaparkowanego Forda Fulkersona wysiedli generał Grant i porucznik
Revoke.
Za kierownicą został szeregowy Alter.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 3, 2006, 5:38:16 AM5/3/06
to
Jakub Lisowski napisal(a):

>Teraz MO może bezpiecznie już wyrazić swoje tak zwane poglądy, bo nie ma
>nawet cienia niebezpieczeństwa, że target tych poglądów weźmie i napisze
>ripostę taką, że MO w pięty pójdzie (co nie wydaje sięjakoś szczególnie
>trudnym zadaniem).

BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
(prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja, aczkolwiek
w ta watpie, bo nie ma chyba kandydatow do tej roli, czy tez glowa
kultury u nas zaniknie calkowicie na rzecz peletonu.

--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla

"Every day I make the world a little bit worse."

Jan Rudziński

unread,
May 3, 2006, 1:04:09 PM5/3/06
to
Cześć wszystkim

Dnia 2006-05-03 11:38, Użytkownik Marcin E. Hamerla napisał:

>
> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja,

WO kandydatem oczywiście.

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 2:29:55 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 19:04:09 +0200, Jan Rudziński <jan...@astercity.net> said:

> Cześć wszystkim
>
> Dnia 2006-05-03 11:38, Użytkownik Marcin E. Hamerla napisał:
>
>>
>> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
>> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
>> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
>> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja,
>
> WO kandydatem oczywiście.

dev/spaduwa.

--
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 2:31:07 PM5/3/06
to
> Teraz MO może bezpiecznie już wyrazić swoje tak zwane poglądy, bo nie ma
> nawet cienia niebezpieczeństwa, że target tych poglądów weźmie i napisze
> ripostę taką, że MO w pięty pójdzie (co nie wydaje sięjakoś szczególnie
> trudnym zadaniem).

Garść cytatów:

"Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
"Mieliśmy szczęście, że mogliśmy czytać go w oryginale."
"(...)w pojedynkę, nie korzystając z żadnego wsparcia krytyki ani kolegów po
piórze, zasypał przepaść dzielącą nas od fantastyki światowej."
"(...)objawił się artysta niepospolity."
"(...)wprowadził jakości, których przed nim fantastyka światowa nie znała.
Groteskę fantastyczną wywindował na taki poziom, że bez wielkiej przesady
może uchodzić za jej ojca."
"(...) nie tylko wyprowadził gatunek SF z polskiego zaścianka na światowe
szlaki, lecz także sam jeden zastępował batalion pisarzy, ponieważ umiał
wszystko."
"W czasach mojej młodości Stanisław Lem był niekwestionowanym guru tej
literatury."
"Można powiedzieć, że wówczas - w latach 70. i 80. - wszyscy znajdowaliśmy
się w cieniu Lema i nie sposób go było pominąć, bo górował nad horyzontem jak
gigantyczny posąg."
"(...) dzięki Lemowi nie mieliśmy kompleksów. Lem był dla nas bramą do
literatury SF, on nas wyposażył w paszporty do tej zaczarowanej krainy,
dzięki niemu nie czuliśmy się tam ubogimi krewnymi."
"(...) kolejne pokolenia autorów nie przeżyły takiego zauroczenia Lemem,
zlekceważyły go bądź zwyczajnie odrzuciły. Nie zazdroszczę im
tego "wyzwolenia", sądzę, że są o coś istotnego uboższe."

Faktycznie napisanie riposty na takie poglądy nie wydaje się szczególnie
trudne. Pisz śmiało, niech MO pójdzie w pięty. ;>



> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja, aczkolwiek
> w ta watpie, bo nie ma chyba kandydatow do tej roli, czy tez glowa
> kultury u nas zaniknie calkowicie na rzecz peletonu.

Wajda autorytetem? Może kiedyś.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Marcin E. Hamerla

unread,
May 3, 2006, 2:35:33 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisal(a):

>> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
>> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
>> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
>> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja, aczkolwiek
>> w ta watpie, bo nie ma chyba kandydatow do tej roli, czy tez glowa
>> kultury u nas zaniknie calkowicie na rzecz peletonu.
>
>Wajda autorytetem? Może kiedyś.

Ale ja nie pisalem o autorytetach, tylko o ZWA(p)P.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 2:41:51 PM5/3/06
to
Kandydaci do roli autorytetu znajdą się zawsze, ale na każdego przypada banda
człowieczków, którzy nie mogą znieść ludzi większego formatu i dołożą
wszelkich starań, żeby zmieszać go z błotem przy każdej okazji. Taka już
specyfika polskiego piekiełka.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 3, 2006, 2:44:51 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisal(a):

>Kandydaci do roli autorytetu znajdą się zawsze, ale na każdego przypada banda
>człowieczków, którzy nie mogą znieść ludzi większego formatu i dołożą
>wszelkich starań, żeby zmieszać go z błotem przy każdej okazji. Taka już
>specyfika polskiego piekiełka.

No to powiedz, szczegolnie w kontekscie tego co napisales wyzej,
dlaczego Wajdzie nie udzieliles zaszczytu zaliczenia w grono
autorytetow?

Jan Rudziński

unread,
May 3, 2006, 2:51:27 PM5/3/06
to
Cześć wszystkim

Dnia 2006-05-03 20:41, Użytkownik Jerzy Rzymowski napisał:

> Kandydaci do roli autorytetu znajdą się zawsze, ale na każdego przypada banda
> człowieczków, którzy nie mogą znieść ludzi większego formatu i dołożą
> wszelkich starań, żeby zmieszać go z błotem przy każdej okazji. Taka już
> specyfika polskiego piekiełka.

Megalopolskoman... Opinie "nasz naród nie ścierpi ludzi większego
formatu i obrzuci ich błotem" spotkałem już w wielu wersjach językowych.
MY POLACX nie mamhy na tmy polu żadnych ekstra osiągnięć.


A co do tekstu Oramus o Lemie już wspomniałem - pierwsza połowa jest
pełna zachwytu, omalże pisana "na klęczkach", potem przychodzą coraz
mniej subtelnej uszczypliwości i połajanki.

Widać M.O. do tej pory pamięta Lemowi ten kawałek toru urodzinowego,
który odebrano mu od ust. Nie powinien był dopisywać debilnych sequeli
do "Powrotu z gwiazd" i tyle.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 2:54:50 PM5/3/06
to
> No to powiedz, szczegolnie w kontekscie tego co napisales wyzej,
> dlaczego Wajdzie nie udzieliles zaszczytu zaliczenia w grono
> autorytetow?

Kiedyś był autorytetem i kręcił filmy. Przez jakieś ostatnie 15 lat nakręcił
może ze dwa, trzy na przyzwoitym, ale na pewno nie wybitnym poziomie. Poza
tym on, Kawalerowicz i paru innych reżyserów z tej "puli" przyczyniło się do
tego, że w Polsce nie daje się pieniędzy na oryginalne, świeże kino, tylko
pompuje się je według kumoterskiego rozdzielacza w kolejne ekranizacje lektur
szkolnych, obyczajową martyrologię, itp. Poza tym byłem kiedyś, dawno temu,
na spotkaniu z nim przy okazji pokazu "Pierścionka z orłem w koronie" i, w co
trudno uwierzyć, było ono nudniejsze od filmu.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 2:56:29 PM5/3/06
to
> A co do tekstu Oramus o Lemie już wspomniałem - pierwsza połowa jest
> pełna zachwytu, omalże pisana "na klęczkach", potem przychodzą coraz
> mniej subtelnej uszczypliwości i połajanki.

A, Twoim zdaniem, w którym dokładnie miejscu Oramus się myli w tym, co
napisał o Lemie?

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 2:50:54 PM5/3/06
to

Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3astb$lkn$1...@inews.gazeta.pl...

> > Teraz MO może bezpiecznie już wyrazić swoje tak zwane poglądy, bo nie ma
> > nawet cienia niebezpieczeństwa, że target tych poglądów weźmie i napisze
> > ripostę taką, że MO w pięty pójdzie (co nie wydaje sięjakoś szczególnie
> > trudnym zadaniem).
>
> Garść cytatów:

Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
znaczy "podejście JP II?"

m.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 3, 2006, 3:05:26 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisal(a):

>> No to powiedz, szczegolnie w kontekscie tego co napisales wyzej,
>> dlaczego Wajdzie nie udzieliles zaszczytu zaliczenia w grono
>> autorytetow?
>
>Kiedyś był autorytetem i kręcił filmy.

To sie zdecyduj czy byl autorytetem czy tez bedzie nim moze kiedys.

>Przez jakieś ostatnie 15 lat nakręcił
>może ze dwa, trzy na przyzwoitym, ale na pewno nie wybitnym poziomie.

A ten kolo, jak mu tam, Chomer, Chomer Simspon, to juz chyba ze sto
lat nic ciekawego nie napisal.

Jan Rudziński

unread,
May 3, 2006, 3:09:40 PM5/3/06
to
Cześć wszystkim

Dnia 2006-05-03 20:56, Użytkownik Jerzy Rzymowski napisał:

>> A co do tekstu Oramus o Lemie już wspomniałem - pierwsza połowa jest
>> pełna zachwytu, omalże pisana "na klęczkach", potem przychodzą coraz
>> mniej subtelnej uszczypliwości i połajanki.
>
> A, Twoim zdaniem, w którym dokładnie miejscu Oramus się myli w tym, co
> napisał o Lemie?

1. Rzekoma niezbędność religijności do zrozumienia świata.
2. "Co do mnie, zawsze miałem tę decyzję [o rezygnacji z pisarstwa] za
przedwczesną, jeśli nie błędną". Chyba jednak Mistrz wiedział lepiej?
3. "Wyznawany przezeń [przez Lema] paradygmat wyczerpał się i zawodził -
to mógł być prawdziwy powód ogłoszenia strajku" [chodzi o rezygnację
Lema z pisania fikcji].
IMHO nie wyczerpał się, a Lemowe credo, kończące wywiad-rzekę Beresia
"Rozum, przede wszystkim rozum" jest jak najbardziej aktualne.


BTW sorki wilekie za nagramodznie litrówek w poprzdnim liściku, ale mi
jakoś te paluszki się trzęsą aboco?

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 3:15:12 PM5/3/06
to
> Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
> znaczy "podejście JP II?"

Oj, wydawać by się mogło, że inteligentnym ludziom przenośni nie trzeba
tłumaczyć. W Polsce, jako w kraju katolickim, na dodatek kraju, z którego
pochodził papież, obnoszenie się z ateizmem nigdy nie było mile widziane i w
tym sensie Lem faktycznie szedł ewidentnie pod prąd. Co nie przeszkadzało mu
pisać do "Tygodnika Powszechnego", bo jak mówił "tam pracowali porządni
ludzie". :)

Piotr W. Cholewa

unread,
May 3, 2006, 3:17:07 PM5/3/06
to

Wilq'a poczytaj.

PWC
.


--
Look closer and you may recoil in surprise,
At web-footed fascists with mad little eyes.
Ducks, Ducks!

Piotr W. Cholewa

unread,
May 3, 2006, 3:20:10 PM5/3/06
to
On Wed, 3 May 2006 19:15:12 +0000 (UTC), "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> wrote:

>> Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
>> znaczy "podejście JP II?"
>
>Oj, wydawać by się mogło, że inteligentnym ludziom przenośni nie trzeba
>tłumaczyć. W Polsce, jako w kraju katolickim, na dodatek kraju, z którego
>pochodził papież, obnoszenie się z ateizmem nigdy nie było mile widziane i w
>tym sensie Lem faktycznie szedł ewidentnie pod prąd. Co nie przeszkadzało mu
>pisać do "Tygodnika Powszechnego", bo jak mówił "tam pracowali porządni
>ludzie". :)

Pisarz (artysta) zawsze idzie pod prąd, inaczej jest propagandzistą
(upraszczam, wiem).

PWC

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 3:20:33 PM5/3/06
to
Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3avfv$46h$1...@inews.gazeta.pl...

> > Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
> > znaczy "podejście JP II?"
>
> Oj, wydawać by się mogło, że inteligentnym ludziom przenośni nie trzeba
> tłumaczyć.

Ty nie mieszaj przenośni z bełkotliwymi metaforami*!

*) o ile MO naprawdę chodziło o to, co tu wyłożyłeś. Może nie jestem
inteligentny, ale utożsamiać "wiarę w Boga" z "podejściem JP II" to gruuuba
przesada.

> W Polsce, jako w kraju katolickim, na dodatek kraju, z którego
> pochodził papież, obnoszenie się z ateizmem nigdy nie było mile widziane i
w
> tym sensie Lem faktycznie szedł ewidentnie pod prąd.

Piszesz to na poważnie?

m.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 3:21:11 PM5/3/06
to
> 1. Rzekoma niezbędność religijności do zrozumienia świata.

Miał prawo wyrazić taką opinię. To, że szanował i podziwiał Lema nie znaczy,
że musiał się z nim ze wszystkim zgadzać.

> 2. "Co do mnie, zawsze miałem tę decyzję [o rezygnacji z pisarstwa] za
> przedwczesną, jeśli nie błędną". Chyba jednak Mistrz wiedział lepiej?

A może nie wiedział lepiej? Może to faktycznie była błędna decyzja? To, że
był Mistrzem, nie znaczy, że był nieomylny.

> 3. "Wyznawany przezeń [przez Lema] paradygmat wyczerpał się i zawodził -
> to mógł być prawdziwy powód ogłoszenia strajku" [chodzi o rezygnację
> Lema z pisania fikcji].
> IMHO nie wyczerpał się, a Lemowe credo, kończące wywiad-rzekę Beresia
> "Rozum, przede wszystkim rozum" jest jak najbardziej aktualne.

To Twoje zdanie i masz do niego takie samo prawo jak Oramus do swojego.
Wkraczamy tu w sferę subiektywnych ocen, a to śliska nawierzchnia.

A tak w ogóle, co takiego szczególnie rozumnego jest w nieprzejednanym
ateizmie? ;)

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 3:29:01 PM5/3/06
to
> *) o ile MO naprawdę chodziło o to, co tu wyłożyłeś. Może nie jestem
> inteligentny, ale utożsamiać "wiarę w Boga" z "podejściem JP II" to gruuuba
> przesada.

Moim zdaniem, Oramus nie dokonał takiego utożsamienia. Napisał o ateizmie
Lema i napisał o kraju, w którym tryumfy święci "podejście JP II" (zgadzam
się, że to niezgrabne określenie).



> > W Polsce, jako w kraju katolickim, na dodatek kraju, z którego
> > pochodził papież, obnoszenie się z ateizmem nigdy nie było mile widziane i

> wtym sensie Lem faktycznie szedł ewidentnie pod prąd.
>
> Piszesz to na poważnie?

A i owszem, a rzeczywistość dostarcza na to wielu dowodów. Wystarczy sobie
przypomnieć, jak Tuskowi wypominano przed wyborami, że późno wziął ślub
kościelny i że kiedyś był przeciwny konkordatowi. Albo przypomnieć sobie, jak
środowiska Radia Maryja krytykowały ostatnio Benedykta XVI, że niby walczy z
radyjem, bo jako Niemcowi nie wypada mu wspierać stacji oskarżanej o
antysemityzm. Albo przypomnieć sobie istnienie pojęć "katolicyzm łagiewnicki"
i "katolicyzm toruński". To, że środowisko fantastów jest otwarte na różne
światopoglądy i można w nim swobodnie dyskutować, nie znaczy, że tak jest
wszędzie. Wręcz przeciwnie - sądzę, że jesteśmy w mniejszości.

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 3:36:08 PM5/3/06
to

Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3b09t$7j1$1...@inews.gazeta.pl...

> > *) o ile MO naprawdę chodziło o to, co tu wyłożyłeś. Może nie jestem
> > inteligentny, ale utożsamiać "wiarę w Boga" z "podejściem JP II" to
gruuuba
> > przesada.
>
> Moim zdaniem, Oramus nie dokonał takiego utożsamienia. Napisał o ateizmie
> Lema i napisał o kraju, w którym tryumfy święci "podejście JP II" (zgadzam
> się, że to niezgrabne określenie).

No więc nadal nie wiem, co to znaczy "podejście JP II".

> > > W Polsce, jako w kraju katolickim, na dodatek kraju, z którego
> > > pochodził papież, obnoszenie się z ateizmem nigdy nie było mile
widziane i
> > wtym sensie Lem faktycznie szedł ewidentnie pod prąd.
> >
> > Piszesz to na poważnie?
>
> A i owszem, a rzeczywistość dostarcza na to wielu dowodów. Wystarczy sobie
> przypomnieć, jak Tuskowi wypominano przed wyborami, że późno wziął ślub
> kościelny i że kiedyś był przeciwny konkordatowi. Albo przypomnieć sobie,
jak
> środowiska Radia Maryja krytykowały ostatnio Benedykta XVI, że niby walczy
z
> radyjem, bo jako Niemcowi nie wypada mu wspierać stacji oskarżanej o
> antysemityzm. Albo przypomnieć sobie istnienie pojęć "katolicyzm
łagiewnicki"
> i "katolicyzm toruński". To, że środowisko fantastów jest otwarte na różne
> światopoglądy i można w nim swobodnie dyskutować, nie znaczy, że tak jest
> wszędzie. Wręcz przeciwnie - sądzę, że jesteśmy w mniejszości.

TAK DALEKO POSUNIĘTA ABNEGACJA RELIGIJNA LEMA WYDAŁA MI SIĘ NIE NA MIEJSCU.

To są słowa ORAMUSA. Nie Radia Maryja, nie speców od dziadków. Tylko tego
jakoby otwartego fantasty. Więc łaskawie.

A to

>Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
>stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie.

nadal jest jakieś niegramatyczne.

m.

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 3:36:52 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 21:29:01 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

>> Piszesz to na poważnie?
> A i owszem, a rzeczywistość dostarcza na to wielu dowodów. Wystarczy
> sobie przypomnieć, jak Tuskowi wypominano przed wyborami, że późno
> wziął ślub kościelny i że kiedyś był przeciwny konkordatowi. Albo
> przypomnieć sobie, jak środowiska Radia Maryja krytykowały ostatnio
> Benedykta XVI, że niby walczy z radyjem, bo jako Niemcowi nie wypada mu
> wspierać stacji oskarżanej o antysemityzm. Albo przypomnieć sobie
> istnienie pojęć "katolicyzm łagiewnicki" i "katolicyzm toruński". To,
> że środowisko fantastów jest otwarte na różne światopoglądy i można w
> nim swobodnie dyskutować, nie znaczy, że tak jest wszędzie. Wręcz
> przeciwnie - sądzę, że jesteśmy w mniejszości.

Generalnie politycy mają to, że dla dowolnego polityka znajdzie się
kogoś, kto mu coś wytyka. Nie wynika z tego jednak jeszcze żadne
prześladowanie. Mam jednak prośbę formalną: gdy cytujesz, zaznaczaj
komu odpowiadasz. Taki tutaj zwyczaj jest, jak może zauważyłeś.

--
Oh, but for chips and for freedom I could die.


Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 3:38:49 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 20:41:51 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

> Kandydaci do roli autorytetu znajdą się zawsze, ale na każdego przypada
> banda człowieczków, którzy nie mogą znieść ludzi większego formatu i
> dołożą wszelkich starań, żeby zmieszać go z błotem przy każdej okazji.
> Taka już specyfika polskiego piekiełka.

Na litość boską, a to jest odpowiedź na jaki post? Czyj? W jakiej
sprawie? Odróżniaj, proszę, Usenet od forów portalowych.

--
From the Transparency International corruption index:
#70 ex aequo: Burkina Faso, Croatia, Egypt, Lesotho, Poland, Saudi
Arabia, Syria

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 3:45:21 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 20:31:07 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."

Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?

> "Mieliśmy szczęście, że mogliśmy czytać go w oryginale."

Kandel kongenialny.

> "(...)w pojedynkę, nie korzystając z żadnego wsparcia krytyki ani
> kolegów po piórze, zasypał przepaść dzielącą nas od fantastyki
> światowej."

Jak to "w pojedynkę"? Pierwsze kroki stawiał w duecie z Hus(s)arskim. Z
krytyką zaś zawsze miał dynamiczną relację tym bardziej, że sam się nią
przecież parał.

> "(...)wprowadził jakości, których przed nim fantastyka światowa nie
> znała. Groteskę fantastyczną wywindował na taki poziom, że bez wielkiej
> przesady może uchodzić za jej ojca."

My name is Swift. Jonathan Swift.

> "(...) nie tylko wyprowadził gatunek SF z polskiego zaścianka na
> światowe szlaki, lecz także sam jeden zastępował batalion pisarzy,
> ponieważ umiał wszystko."

Cyberpunk?

> "W czasach mojej młodości Stanisław Lem był niekwestionowanym guru tej
> literatury."

A syrenka uchodziła za samochód.

--
A revolution without dancing is a revolution not worth having

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 3:48:10 PM5/3/06
to
Użytkownik "Piotr W. Cholewa" <p...@skf.from.hell.pl> napisał w wiadomości
news:2d0i52lmgd2al5oi2...@4ax.com...

> >> Garść cytatów:
> >
> >Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
> >znaczy "podejście JP II?"
> >
> Wilq'a poczytaj.

Myślisz, że Oramus Wilq'a czytał?

m.

Piotr W. Cholewa

unread,
May 3, 2006, 4:20:48 PM5/3/06
to
On Wed, 3 May 2006 21:48:10 +0200, "Michal Radomil Wisniewski"
<mic...@poczta.fm> wrote:

>> >> Garść cytatów:
>> >
>> >Może zamiast copypasty jako insider wytłumaczysz biednym żuczkom, co to
>> >znaczy "podejście JP II?"
>> >
>> Wilq'a poczytaj.
>
>Myślisz, że Oramus Wilq'a czytał?
>

No co ty. Raczej mu się wdrukowało jakoś gdzieś usłyszał albo co. Nie,
nie przypuszczam, żeby czytał.

PWC

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 4:35:29 PM5/3/06
to
Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):

> TAK DALEKO POSUNIĘTA ABNEGACJA RELIGIJNA LEMA WYDAŁA MI SIĘ NIE NA MIEJSCU.
>
> To są słowa ORAMUSA. Nie Radia Maryja, nie speców od dziadków. Tylko tego
> jakoby otwartego fantasty. Więc łaskawie.

Nie "jakoby". Oramus uczciwie podkreślił w swoim tekście różnice
światopoglądowe, ale nie posunął się do tego, żeby z ich powodu odmówić
Lemowi wielkości i autorytetu. To się nazywa tolerancja: potrafię kogoś
szanować / podziwiać, chociaż się z nim nie zgadzam. Warto to sobie wziąć do
serca, szczególnie, że parę osób tutaj najwyraźniej nie potrafi tolerować /
uszanować tego, że Oramus może na pewne rzeczy zapatrywać się inaczej i aby
go zdezawuować posuwają się do wycieczek osobistych i łapania za słówka. ;)

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 4:39:32 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 22:35:29 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

Przypomina mi to epitafium "Naszego Dziennika" dla Lema, treści mniej
więcej takiej, że "pisał książki a poza tym wyznawał swiatopogląd
ateicko - lewicowo - układowo - nonkaczoringowy" (cytuję z RAM, więc
niedosłownie, ale do tego się to sprowadzało).

PS. Dzięki za wrotkę

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 4:44:52 PM5/3/06
to

Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3b46h$p77$1...@inews.gazeta.pl...

> Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):
>
> > TAK DALEKO POSUNIĘTA ABNEGACJA RELIGIJNA LEMA WYDAŁA MI SIĘ NIE NA
MIEJSCU.
> >
> > To są słowa ORAMUSA. Nie Radia Maryja, nie speców od dziadków. Tylko
tego
> > jakoby otwartego fantasty. Więc łaskawie.
>
> Nie "jakoby". Oramus uczciwie podkreślił w swoim tekście różnice
> światopoglądowe, ale nie posunął się do tego, żeby z ich powodu odmówić
> Lemowi wielkości i autorytetu.

To możesz mi wytłumaczyć, co właściwie chciałeś powiedzieć, pisząc o Radiach
i dziadkach? Ja się tylko, przypomnę, chciałem dowiedzieć, co znaczy
"podejście JP II" i, ewentualnie rozwijając temat, dlaczego wobec
popularności owego podejścia nie wypada być ateistą.

> To się nazywa tolerancja: potrafię kogoś
> szanować / podziwiać, chociaż się z nim nie zgadzam. Warto to sobie wziąć
do
> serca, szczególnie, że parę osób tutaj najwyraźniej nie potrafi tolerować
/

Ależ śmiało, możesz powiedzieć których.

> uszanować tego, że Oramus może na pewne rzeczy zapatrywać się inaczej i
aby
> go zdezawuować posuwają się do wycieczek osobistych i łapania za słówka.
;)

Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz, gdy


znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby przy

swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal jest
taki cwany".

Hugs&kisses,
m.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 4:51:47 PM5/3/06
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> napisał(a):

> Przypomina mi to epitafium "Naszego Dziennika" dla Lema, treści mniej
> więcej takiej, że "pisał książki a poza tym wyznawał swiatopogląd
> ateicko - lewicowo - układowo - nonkaczoringowy" (cytuję z RAM, więc
> niedosłownie, ale do tego się to sprowadzało).

"Nasz Siennik" nie jest mnie w stanie niczym zaskoczyć. Dziesięć lat temu,
kiedy jeszcze nazywało się to "Słowo", stoczyłem z nimi małą wojenkę o
paszkwilancki artykuł o grach fabularnych. Parę lat później, już pod obecną
nazwą, zamieścili ten sam artykuł pod innym tytułem i z dopisanym bodaj
jednym akapitem, tak samo durnym, jak reszta.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 4:57:18 PM5/3/06
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> napisał(a):

> Przypomina mi to epitafium "Naszego Dziennika" dla Lema, treści mniej
> więcej takiej, że "pisał książki a poza tym wyznawał swiatopogląd
> ateicko - lewicowo - układowo - nonkaczoringowy" (cytuję z RAM, więc
> niedosłownie, ale do tego się to sprowadzało).

"Nasz Siennik" nie jest w stanie mnie już chyba niczym zaskoczyć. Jakieś
dziesięć lat temu, kiedy jeszcze nazywali się "Słowo", stoczyłem z nimi małą
wojenkę o paszwilancki artykuł o grach fabularnych. Parę lat później, już
jako ND, zamieścili dokładnie ten sam tekst, pod zmienionym tytułem i z
dopisanym bodaj jednym akapitem, równie durnym jak reszta. Szkoda gadać. ;)

Artur Jachacy

unread,
May 3, 2006, 4:59:16 PM5/3/06
to
Michal Radomil Wisniewski wrote:
> A to
>
>> Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
>> stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie.
>
> nadal jest jakieś niegramatyczne.

A ja nadal nie widzę, co w nim jest niegramatycznego.

Artur

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 5:15:52 PM5/3/06
to
Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):

> To możesz mi wytłumaczyć, co właściwie chciałeś powiedzieć, pisząc o Radiach


> i dziadkach? Ja się tylko, przypomnę, chciałem dowiedzieć, co znaczy
> "podejście JP II" i, ewentualnie rozwijając temat, dlaczego wobec
> popularności owego podejścia nie wypada być ateistą.

Wskaż mi, w którym miejscu pisałem o "dziadkach", to pomyślę, co chciałem o
nich powiedzieć. :p



> Ależ śmiało, możesz powiedzieć których.

Mogę, ale mi się nie chce. Nie chodzi o personalia, tylko o metodę.

> Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz, gdy
> znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby przy
> swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal jest
> taki cwany".

To Twoja interpretacja. Ja wolę inną: "Ciekawe, czy teraz, gdy ma dowód, że
Bóg istnieje, nadal będzie się upierać, że Go nie ma". Zresztą zwróć uwagę,
że sam Oramus pisze o Lemie "Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie
wierzyć - miał zapewne na myśli zakład Pascala - ale nie będzie zmieniał
poglądów na starość i przechodził na islam albo jakąkolwiek inną religię".
Nie wiem, jak Ty to odbierasz, ale dla mnie wynika z tego, że Lem traktował
kwestię wiary/niewiary bardziej rozumowo i nawykowo, niż emocjonalnie. Moim
zdaniem, wiara i wiedza to dwie rozbieżne działki. Lem był człowiekiem
wiedzy, ścisłej nauki i namacalnych dowodów. W świecie budowanym wyłącznie w
oparciu o dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę. Z czego wynika, że nawet
Lem w zaświatach może pozostać niewierzący, bo _wie_, a nie _wierzy_, że Bóg
istnieje. ;)

Pozdrawiam.

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 5:23:07 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 23:15:52 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

>> Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz, gdy
>> znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby przy
>> swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal jest
>> taki cwany".
>
> To Twoja interpretacja. Ja wolę inną: "Ciekawe, czy teraz, gdy ma
> dowód, że Bóg istnieje, nadal będzie się upierać, że Go nie ma".

A ma taki dowód?

Piotr W. Cholewa

unread,
May 3, 2006, 5:29:57 PM5/3/06
to
On Wed, 3 May 2006 21:15:52 +0000 (UTC), "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> wrote:

>Mogę, ale mi się nie chce. Nie chodzi o personalia, tylko o metodę.
>
>> Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz, gdy
>> znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby przy
>> swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal jest
>> taki cwany".
>
>To Twoja interpretacja. Ja wolę inną: "Ciekawe, czy teraz, gdy ma dowód, że
>Bóg istnieje, nadal będzie się upierać, że Go nie ma". Zresztą zwróć uwagę,
>że sam Oramus pisze o Lemie "Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie
>wierzyć - miał zapewne na myśli zakład Pascala - ale nie będzie zmieniał
>poglądów na starość i przechodził na islam albo jakąkolwiek inną religię".

BTW Oramus zapomniał/wyparł/nie doczytał/nie zrozumiał. W Non serviam
Lem niemal dokłądnie odnosi się do zakładu Pascala i całkiem logicznie
wykazuje, że to nie tak. Założenie, że Bóg karze niewierzących za
niewierzenie (a nagradza wierzących za wierzenie), co było konieczne
dla sensowności wywodu Pascala, jest nieprawdziwe. A w każdym razie
przyjęte od czapy.

>Nie wiem, jak Ty to odbierasz, ale dla mnie wynika z tego, że Lem traktował
>kwestię wiary/niewiary bardziej rozumowo i nawykowo, niż emocjonalnie.

Ależbardzo emocjonalnie. Wierzył, że nie ma Boga i nie widzialpowodu,
żeby się tej wiary wypierać.
Albo odwrotnie: nie wiedział, czy Bog istnieje, ale przyjmowanie wiary
w niego dla jakichś korzyści wydawało mu się zapewne mało eleganckie.

>Moim
>zdaniem, wiara i wiedza to dwie rozbieżne działki. Lem był człowiekiem
>wiedzy, ścisłej nauki i namacalnych dowodów. W świecie budowanym wyłącznie w
>oparciu o dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę.

Dziwna teza.

>Z czego wynika, że nawet
>Lem w zaświatach może pozostać niewierzący, bo _wie_, a nie _wierzy_, że Bóg
>istnieje. ;)

Myślisz, że to właśnie wie?

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 5:40:53 PM5/3/06
to
Piotr W. Cholewa napisał(a):

> Wilq'a poczytaj.

Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
niewymawianych liter.

--
_/~\_ _/~\_
@ @ Michał Szklarski o-o
^ mi...@wp.pl ^
\-/ GG: 3920409 \~/

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 5:44:44 PM5/3/06
to

Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3b6i8$7la$1...@inews.gazeta.pl...

> Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):
>
> > To możesz mi wytłumaczyć, co właściwie chciałeś powiedzieć, pisząc o
Radiach
> > i dziadkach? Ja się tylko, przypomnę, chciałem dowiedzieć, co znaczy
> > "podejście JP II" i, ewentualnie rozwijając temat, dlaczego wobec
> > popularności owego podejścia nie wypada być ateistą.
>
> Wskaż mi, w którym miejscu pisałem o "dziadkach", to pomyślę, co chciałem
o
> nich powiedzieć. :p

No, o Tuskach. Tusk mi się z dziadkiem skojarzył, soraski. Więc jeszcze
raz - co chciałeś powiedzieć pisząć o Radiu Maryja i ślubach Tuska w
kontekście "podejścia JP II"?

> > Ależ śmiało, możesz powiedzieć których.
>
> Mogę, ale mi się nie chce. Nie chodzi o personalia, tylko o metodę.

Ależ nie krępuj się. Powiesz których, to ocenię metodę.

> > Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz,
gdy
> > znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby
przy
> > swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal
jest
> > taki cwany".
>
> To Twoja interpretacja. Ja wolę inną: "Ciekawe, czy teraz, gdy ma dowód,
że

A ma?

> Bóg istnieje, nadal będzie się upierać, że Go nie ma". Zresztą zwróć
uwagę,
> że sam Oramus pisze o Lemie "Wie, że bardziej opłaca się wierzyć niż nie
> wierzyć - miał zapewne na myśli zakład Pascala - ale nie będzie zmieniał
> poglądów na starość i przechodził na islam albo jakąkolwiek inną religię".

No to co, przeca wedle tych założeń Lem smaży się w piekle.

> Nie wiem, jak Ty to odbierasz, ale dla mnie wynika z tego, że Lem
traktował
> kwestię wiary/niewiary bardziej rozumowo i nawykowo, niż emocjonalnie.
Moim
> zdaniem, wiara i wiedza to dwie rozbieżne działki. Lem był człowiekiem
> wiedzy, ścisłej nauki i namacalnych dowodów. W świecie budowanym wyłącznie
w
> oparciu o dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę. Z czego wynika, że
nawet
> Lem w zaświatach może pozostać niewierzący, bo _wie_, a nie _wierzy_, że
Bóg
> istnieje. ;)

Nie zmienia to faktu, że smaży się w piekle. A tekst Oramusa przypomina
pogrzeb pokazany w "Przełamująć fale".

Wierzył w rozum i to do końca. I Oramus ma Mu to za złe? Czy jak odejdzie
ktoś mocno wierzący. to pół szpalty NF poświęci - nomen omen - na
utyskiwania ateisty nad wiarą owego?

m.

Jo'Asia

unread,
May 3, 2006, 5:44:40 PM5/3/06
to
Michał Szklarski wystukał:

> Piotr W. Cholewa napisał(a):

>> Wilq'a poczytaj.

> Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
> niewymawianych liter.

Tam jest coś na odwrót, co najmniej w mianowniku. Samogłoska wymiawiana,
ale nie zapisywana. Chyba nie ma norm na zapis odmiany takiego cuda... :)

Jo'Asia

--
__.-=-. -< Joanna Słupek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >--< http://members.chello.pl/s.sokol/ >-
.__.'| -< Vir, intelligence has nothing to do with politics!
{Babylon 5, Londo Mollari} >-

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 6:05:57 PM5/3/06
to
On 2006-05-03 22:57:18 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

> Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> napisał(a):
>> Przypomina mi to epitafium "Naszego Dziennika" dla Lema, treści mniej
>> więcej takiej, że "pisał książki a poza tym wyznawał swiatopogląd
>> ateicko - lewicowo - układowo - nonkaczoringowy" (cytuję z RAM, więc
>> niedosłownie, ale do tego się to sprowadzało).
>
> "Nasz Siennik" nie jest w stanie mnie już chyba niczym zaskoczyć.
> Jakieś dziesięć lat temu, kiedy jeszcze nazywali się "Słowo", stoczyłem
> z nimi małą wojenkę o paszwilancki artykuł o grach fabularnych. Parę
> lat później, już jako ND, zamieścili dokładnie ten sam tekst, pod
> zmienionym tytułem i z dopisanym bodaj jednym akapitem, równie durnym
> jak reszta. Szkoda gadać. ;)

Z "Nową Fantastyką" dzieli go dziwaczna szajba, jaką jest poświęcanie
uwagi w epitafium dla wybitnego pisarza akurat kwestii jego
niedostatecznie katolicko-narodowego nacjonalkatolicyzmu.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 6:07:45 PM5/3/06
to
Piotr W. Cholewa <p...@skf.from.hell.pl> napisał(a):

> BTW Oramus zapomniał/wyparł/nie doczytał/nie zrozumiał. W Non serviam
> Lem niemal dokłądnie odnosi się do zakładu Pascala i całkiem logicznie
> wykazuje, że to nie tak. Założenie, że Bóg karze niewierzących za
> niewierzenie (a nagradza wierzących za wierzenie), co było konieczne
> dla sensowności wywodu Pascala, jest nieprawdziwe. A w każdym razie
> przyjęte od czapy.

Też fakt. Chociaż "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". ;)



> Ależbardzo emocjonalnie. Wierzył, że nie ma Boga i nie widzialpowodu,
> żeby się tej wiary wypierać.
> Albo odwrotnie: nie wiedział, czy Bog istnieje, ale przyjmowanie wiary
> w niego dla jakichś korzyści wydawało mu się zapewne mało eleganckie.

Ta druga wersja niesie ze sobą bardzo przewrotne wnioski. ;)


> >Moim
> >zdaniem, wiara i wiedza to dwie rozbieżne działki. Lem był człowiekiem
> >wiedzy, ścisłej nauki i namacalnych dowodów. W świecie budowanym wyłącznie
w
> >oparciu o dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę.
>
> Dziwna teza.

Dlaczego dziwna? Wiara to - przynajmniej ja tak to widzę - przekonanie o
prawdziwości czegoś mimo braku dowodów. Kiedy dowody są, wiara staje się
wiedzą.



> >Z czego wynika, że nawet
> >Lem w zaświatach może pozostać niewierzący, bo _wie_, a nie _wierzy_, że
Bóg
> >istnieje. ;)
>
> Myślisz, że to właśnie wie?

Myślę, że jeśli obserwuje nas teraz, ma niezły ubaw. :)

Piotr W. Cholewa

unread,
May 3, 2006, 6:20:48 PM5/3/06
to
On Wed, 03 May 2006 23:40:53 +0200, Michał Szklarski <mi...@wp.pl>
wrote:

>Piotr W. Cholewa napisał(a):
>
>> Wilq'a poczytaj.
>
>Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
>niewymawianych liter.

No co ty... By byłu (finetycznie) Wilkua?

PWC

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 6:21:23 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisał(a):

> Piotr W. Cholewa <p...@skf.from.hell.pl> napisał(a):
>
>> BTW Oramus zapomniał/wyparł/nie doczytał/nie zrozumiał. W Non serviam
>> Lem niemal dokłądnie odnosi się do zakładu Pascala i całkiem logicznie
>> wykazuje, że to nie tak. Założenie, że Bóg karze niewierzących za
>> niewierzenie (a nagradza wierzących za wierzenie), co było konieczne
>> dla sensowności wywodu Pascala, jest nieprawdziwe. A w każdym razie
>> przyjęte od czapy.
>
> Też fakt. Chociaż "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". ;)

W zeszłym roku jeden kursant na obozie żeglarskim przekonywał mnie
dokładnie tym cytatem do okultyzmu, nie zdając sobie chyba sprawy, że
argument z Biblii jest w tym przypadku niezbyt stosowny. Co jest dobrą
ilustracją tezy, że zakład Pascala (którego sens zbliżony jest do wymowy
tego cytatu) doskonale współgra z *dowolną* tezą, arbitralnie i skądinąd
przyjętą, np.:

- "Jezus zmartwychwstał. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli";
- "Wisznu wcielał się już osiem razy. Błogosławieni, którzy nie widzieli,
a uwierzyli";
- "Cały wszechświat podlega jednolitym i wszędzie takim samym prawom
przyczynowo-skutkowym. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli";
- "W mojej lodówce jest Marsjanin. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a
uwierzyli."

Message has been deleted

Jarek Hirny

unread,
May 3, 2006, 6:25:47 PM5/3/06
to
A screaming came across the sky, when Jerzy Rzymowski wrote:

> zdaniem, wiara i wiedza to dwie rozbieżne działki. Lem był człowiekiem
> wiedzy, ścisłej nauki i namacalnych dowodów. W świecie budowanym wyłącznie w
> oparciu o dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę. Z czego wynika, że nawet
> Lem w zaświatach może pozostać niewierzący, bo _wie_, a nie _wierzy_, że Bóg
> istnieje. ;)

A to by znaczyło, że wierzący naukowcy nie istnieją, co jest nielekkim
nagięciem rzeczywistości.

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

droud - An oafish woman

Jarek Hirny

unread,
May 3, 2006, 6:28:52 PM5/3/06
to
A screaming came across the sky, when Michał Szklarski wrote:

>> Wilq'a poczytaj.
>
> Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
> niewymawianych liter.

To jest o tyle problematyczne, że "q" nie jest polską literą i tak naprawdę
nie wiem, który paradygmat należałoby tutaj zastosować...

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

Polish is essentially Russian spoken by people who thought it was French
and had to sound awful. -- Trebor Jung

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 6:37:04 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisał(a):

> Piotr W. Cholewa <p...@skf.from.hell.pl> napisał(a):
>
>> BTW Oramus zapomniał/wyparł/nie doczytał/nie zrozumiał. W Non serviam
>> Lem niemal dokłądnie odnosi się do zakładu Pascala i całkiem logicznie
>> wykazuje, że to nie tak. Założenie, że Bóg karze niewierzących za
>> niewierzenie (a nagradza wierzących za wierzenie), co było konieczne
>> dla sensowności wywodu Pascala, jest nieprawdziwe. A w każdym razie
>> przyjęte od czapy.
>
> Też fakt. Chociaż "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". ;)

W zeszłym roku jeden kursant na obozie żeglarskim przekonywał mnie

dokładnie tym cytatem do okultyzmu, nie zdając sobie chyba sprawy, że
argument z Biblii jest w tym przypadku niezbyt stosowny. Co jest dobrą
ilustracją tezy, że zakład Pascala (którego sens zbliżony jest do wymowy
tego cytatu) doskonale współgra z *dowolną* tezą, arbitralnie i skądinąd
przyjętą, np.:

- "Jezus umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał. Błogosławieni, którzy
nie widzieli, a uwierzyli. Lepiej będę się do niego modlił, bo jeśli to
prawda, a ja nie będę się modlił do Jezusa, to będę miał przerąbane";


- "Wisznu wcielał się już osiem razy. Błogosławieni, którzy nie widzieli,

a uwierzyli. Lepiej będę się do niego modlił, bo jeśli to prawda, a ja nie
będę się modlił do Wisznu, to będę miał przerąbane";
- "Guru Kościoła Świętej Bździągwy Wielorakiej doznał objawienia
nakazującego czcić Świętą Bździągwę Wieloraką uderzaniem głową w ścianę na
melodię "Macareny" przez trzy minuty siedem razy na dobę. Błogosławieni,
którzy nie widzieli, a uwierzyli. Lepiej będę uderzał ku czci Bździągwy
głową w ścianę na melodię "Macareny" przez trzy minuty siedem razy na
dobę, bo jeśli to prawda, a ja nie walił głową w ścianę, to będę miał
przerąbane";
- "W mojej lodówce jest Marsjanin. Marsjanin mówi, że wszystkie religie są
równie arbitralne i że tylko jego należy czcić poprzez regularne
zaglądanie do lodówek. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
Lepiej więc zaglądajcie regularnie do swoich lodówek, bo a nuż Marsjanin w
mojej lodówce naprawdę istnieje, a wówczas jeśli nie będziecie tego robić,
to będziecie mieli przerąbane".

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 6:39:57 PM5/3/06
to
Piotr W. Cholewa napisał(a):

>>> Wilq'a poczytaj.
>> Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
>> niewymawianych liter.
>
> No co ty... By byłu (finetycznie) Wilkua?

To ja się chyba nie znam na wymowie "q". W zbitce "q + samogłoska" zawsze
czytam "q" jak "k".

Polska język trudna język.

Message has been deleted

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 6:45:50 PM5/3/06
to
Jerzy Rzymowski napisał(a):

> Piotr W. Cholewa <p...@skf.from.hell.pl> napisał(a):
>
>> BTW Oramus zapomniał/wyparł/nie doczytał/nie zrozumiał. W Non serviam
>> Lem niemal dokłądnie odnosi się do zakładu Pascala i całkiem logicznie
>> wykazuje, że to nie tak. Założenie, że Bóg karze niewierzących za
>> niewierzenie (a nagradza wierzących za wierzenie), co było konieczne
>> dla sensowności wywodu Pascala, jest nieprawdziwe. A w każdym razie
>> przyjęte od czapy.
>
> Też fakt. Chociaż "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". ;)

W zeszłym roku jeden kursant na obozie żeglarskim przekonywał mnie

dokładnie tym cytatem do okultyzmu, nie zdając sobie chyba sprawy, że
argument z Biblii jest w tym przypadku niezbyt stosowny. Co jest dobrą
ilustracją tezy, że zakład Pascala (którego sens zbliżony jest do wymowy
tego cytatu) doskonale współgra z *dowolną* tezą, arbitralnie i skądinąd
przyjętą, np.:

- "Jezus umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał. Błogosławieni, którzy
nie widzieli, a uwierzyli. Lepiej będę się do niego modlił, bo jeśli to
prawda, a ja nie będę się modlił do Jezusa, to będę miał przerąbane";
- "Wisznu wcielał się już osiem razy. Błogosławieni, którzy nie widzieli,
a uwierzyli. Lepiej będę się do niego modlił, bo jeśli to prawda, a ja nie
będę się modlił do Wisznu, to będę miał przerąbane";
- "Guru Kościoła Świętej Bździągwy Wielorakiej doznał objawienia
nakazującego czcić Świętą Bździągwę Wieloraką uderzaniem głową w ścianę na
melodię "Macareny" przez trzy minuty siedem razy na dobę. Błogosławieni,
którzy nie widzieli, a uwierzyli. Lepiej będę uderzał ku czci Bździągwy
głową w ścianę na melodię "Macareny" przez trzy minuty siedem razy na

dobę, bo jeśli to prawda, a ja nie będę walił głową w ścianę, to będę miał


przerąbane";
- "W mojej lodówce jest Marsjanin. Marsjanin mówi, że wszystkie religie

poza jego własną są arbitralne i że tylko jego należy czcić poprzez

regularne zaglądanie do lodówek. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a
uwierzyli. Lepiej więc zaglądajcie regularnie do swoich lodówek, bo a nuż
Marsjanin w mojej lodówce naprawdę istnieje, a wówczas jeśli nie będziecie

tego robić, to będziecie mieli naprawdę przerąbane".

Message has been deleted

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 6:55:35 PM5/3/06
to
Jarek Hirny <ag...@hell.pl> napisał(a):

> A to by znaczyło, że wierzący naukowcy nie istnieją, co jest nielekkim
> nagięciem rzeczywistości.

No nie! Nie wmawiaj we mnie, że jestem wielbłądem. ;) Ale w świecie wiedzy i
nauki na potwierdzenie istnienia czegoś nie wystarczy dowód w stylu "wierzę,
że tak jest". Mogę wierzyć, że jeże żyją w bańkach metanu w otaczającej
planetę aquasferze, ale aby stało się to faktem naukowym musiałbym dostarczyć
zdjęcia, pomiary, obliczenia, etc. Wiara nie jest nauką ścisłą, podobnie jak
w naukach ścisłych raczej nie przyjmuje się rzeczy na wiarę.

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 6:56:13 PM5/3/06
to
Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):

> No, o Tuskach. Tusk mi się z dziadkiem skojarzył, soraski. Więc jeszcze


> raz - co chciałeś powiedzieć pisząć o Radiu Maryja i ślubach Tuska w
> kontekście "podejścia JP II"?

Chciałem powiedzieć, że jest spora część katolików, dla której katolicyzm tak
naprawdę nie jest kwestią prawdziwej, przemyślanej wiary i przestrzegania
przykazań. Ktoś to ładnie określił mianem "katolickiego fundamentalizmu",
który jest zresztą podobnie szkodliwy, jak np. islamski fundamentalizm. Dla
tych ludzi Kościół Katolicki poza Polską skończył się ze śmiercią Jana Pawła
II, bo papież-Niemiec to jak nie papież. Radio Maryja jest dla nich źródłem
prawdy objawionej, Rydzyk i Jankowski bohaterami, a na próby polemiki reagują
otwartą agresją, nawet jeśli wychodzi ona od biskupów (vide ataki na
arcybiskupa Gocłowskiego). "Nasz Dziennik" jest cacy, ale już "Tygodnik
Powszechny" to masoneria i żmije na łonie Kościoła. Żeby w ich oczach
zdyskwalifikować kandydata na prezydenta wystarczy im powiedzieć, że zwlekał
ze ślubem kościelnym. Nieważne, że może być wzorowym mężem i ojcem - nie
wpisuje się w ich obyczajowość. Tacy ludzie tym bardziej nie przyjmą do
wiadomości faktu, że ateista może być porządnym człowiekiem, a już na pewno
jakimkolwiek autorytetem.

> No to co, przeca wedle tych założeń Lem smaży się w piekle.

To jeszcze zależy, jak definiujemy piekło. Jeśli rozumiemy je jako brak Boga,
to faktycznie może się w nim znajdować. Z zastrzeżeniem, że tylko i wyłącznie
z własnego wyboru, bo to on zrezygnował z Boga, a nie na odwrót.
Ale to chyba zbyt złożony i poważny temat, żeby go tu wałkować.



> Nie zmienia to faktu, że smaży się w piekle. A tekst Oramusa przypomina
> pogrzeb pokazany w "Przełamująć fale".

Nie wiem. Nie znam.



> Wierzył w rozum i to do końca. I Oramus ma Mu to za złe? Czy jak odejdzie
> ktoś mocno wierzący. to pół szpalty NF poświęci - nomen omen - na
> utyskiwania ateisty nad wiarą owego?

No i właśnie między innymi o tę metodę mi wcześniej chodziło: redukujesz cały
tekst Oramusa do "utyskiwań". A odpowiadając na Twoje pytanie: nie wiem.
Zależy kto (nie daj Boże) umrze i na jakim poziomie zostanie napisane
wspomnienie o nim.
Przypomnę jeszcze, że za życia Lemowi spora część fandomu miała za złe choćby
to, że wyrzekł się tego środowiska. Czy to, że tylko Oramus miał odwagę o tym
pisać, świadczy źle o nim, czy raczej o tych, którzy ugięli się pod presją,
że nie wypada krytykować zmarłego?

Jerzy Rzymowski

unread,
May 3, 2006, 6:59:58 PM5/3/06
to
Słuchajcie, ja tu wciąż jestem jeszcze nowy i raczej zielony - czy to
normalne, że posty wdrukowują się na listę z takim poślizgiem czasowym?
Zdążam porzucić wszelką nadzieję, wklepać / wkleić całość ponownie, a tu
nagle poprzedni post jednak się pojawia. :\

Jarek Hirny

unread,
May 3, 2006, 6:59:29 PM5/3/06
to
A screaming came across the sky, when Jerzy Rzymowski wrote:

> No nie! Nie wmawiaj we mnie, że jestem wielbłądem. ;) Ale w świecie wiedzy i
> nauki na potwierdzenie istnienia czegoś nie wystarczy dowód w stylu "wierzę,
> że tak jest". Mogę wierzyć, że jeże żyją w bańkach metanu w otaczającej
> planetę aquasferze, ale aby stało się to faktem naukowym musiałbym dostarczyć
> zdjęcia, pomiary, obliczenia, etc. Wiara nie jest nauką ścisłą, podobnie jak
> w naukach ścisłych raczej nie przyjmuje się rzeczy na wiarę.

No wiesz, ale sam napisałeś, że ,,W świecie budowanym wyłącznie w oparciu o
dowody nie zostaje wiele miejsca na wiarę.'' co zrozumiałem tak, jak
napisałem. Ks. prof. Michał Heller by się z miejsca z tobą nie zgodził.

Oczywiście, że wiara nie jest nauką ścisłą, ale IMHO prowadzenie nauki nie
oznacza rozciągania jej paradygmatu na wszystko. Nie przyjmuję tezy, że jak
ktoś jest ścisłowiec, to nie zostaje mu miejsca na wiarę.

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

entredentolignumologist - One who collects toothpick boxes

Wojciech Orlinski

unread,
May 3, 2006, 7:02:00 PM5/3/06
to
On 2006-05-04 00:59:58 +0200, "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:

> Słuchajcie, ja tu wciąż jestem jeszcze nowy i raczej zielony - czy to
> normalne, że posty wdrukowują się na listę z takim poślizgiem czasowym?
> Zdążam porzucić wszelką nadzieję, wklepać / wkleić całość ponownie, a
> tu nagle poprzedni post jednak się pojawia. :\

Bramki WWW obsysają.

--
A revolution without dancing is a revolution not worth having

Jarek Hirny

unread,
May 3, 2006, 7:09:10 PM5/3/06
to
A screaming came across the sky, when Jerzy Rzymowski wrote:

> Chciałem powiedzieć, że jest spora część katolików, dla której katolicyzm tak
> naprawdę nie jest kwestią prawdziwej, przemyślanej wiary i przestrzegania
> przykazań. Ktoś to ładnie określił mianem "katolickiego fundamentalizmu",
> który jest zresztą podobnie szkodliwy, jak np. islamski fundamentalizm. Dla
> tych ludzi Kościół Katolicki poza Polską skończył się ze śmiercią Jana Pawła
> II, bo papież-Niemiec to jak nie papież. Radio Maryja jest dla nich źródłem
> prawdy objawionej, Rydzyk i Jankowski bohaterami, a na próby polemiki reagują
> otwartą agresją, nawet jeśli wychodzi ona od biskupów (vide ataki na
> arcybiskupa Gocłowskiego). "Nasz Dziennik" jest cacy, ale już "Tygodnik
> Powszechny" to masoneria i żmije na łonie Kościoła.

Absolutnie mieszasz różne systemy walutowe. Jednym z nich jest podejście do
samej wiary: można nad swoją wiarą myśleć, brać się za publikacje
teologiczne, czytać komentarze i poddawać wszystko jakiejś wewnętrznej
analizie. Można też przyjmować wiarę, well, na wiarę; co wcale nie jest
gorsze, czy mniej religijne, tylko jest inną drogą do osiągnięcia mniej
więcej tego samego.

A drugim z nich jest podejście a la Tygodnik Powszechny i a la Nasz
Dziennik. Niezależnie od tego, które z powyższych podejść jest
praktykowane, można dojść do wniosków, powiedzmy, światłych (TP) albo do
wniosków spiskowych. Podejście krytyczne pewnie rzadziej współwystępuje z
podejściem spiskowym, bo i tak się ogólnie składa, że ludzie chętni do
krytycznej analizy swoich poglądów chyba rzadziej wykazują betonizm, jednak
wcale nie jest to IMO wykluczone i w naturze występuje.

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

"Tyger! Tyger! Burning bright! In the forests of the night!"
Flammable felines - what a weird subject for poetry. -- Calvin&Hobbes

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 3, 2006, 7:12:15 PM5/3/06
to

Użytkownik "Jerzy Rzymowski" <jerzyrzymo...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e3bced$sa2$1...@inews.gazeta.pl...

tl;dr

ALE JAKI TO MA ZWIĄZEK Z TEKSTEM ORAMUSA I MOIM PYTANIEM?

Bo jedyny jest taki, że Oramus uznał, że religijna abnegacja Lema jest "nie
na miejscu".

Swoją drogą - wedle Oramusa z braku Boga ubożała twórczość Lema. Oramusowa
została ubogacona jak trza w tych czasach tryumfu podejścia, i cóż z tego,
kiedy i tak do pięt nie dorosła?

> > No to co, przeca wedle tych założeń Lem smaży się w piekle.
>
> To jeszcze zależy, jak definiujemy piekło.

A jak je sobie wyobraża Oramus?

> Jeśli rozumiemy je jako brak Boga,
> to faktycznie może się w nim znajdować. Z zastrzeżeniem, że tylko i
wyłącznie
> z własnego wyboru, bo to on zrezygnował z Boga, a nie na odwrót.
> Ale to chyba zbyt złożony i poważny temat, żeby go tu wałkować.

Och tak, nie w tej kloace. Umówmy się kiedyś w jakimś bardziej godnym
miejscu. W karczmie, co Rzym się nazywa albo na imieninach u Przewodasa.

> > Nie zmienia to faktu, że smaży się w piekle. A tekst Oramusa przypomina
> > pogrzeb pokazany w "Przełamująć fale".
>
> Nie wiem. Nie znam.

Chowali człowieka mówiąc, jakim był grzesznikiem i że pójdzie do piekła.

> > Wierzył w rozum i to do końca. I Oramus ma Mu to za złe? Czy jak
odejdzie
> > ktoś mocno wierzący. to pół szpalty NF poświęci - nomen omen - na
> > utyskiwania ateisty nad wiarą owego?
>
> No i właśnie między innymi o tę metodę mi wcześniej chodziło: redukujesz
cały
> tekst Oramusa do "utyskiwań".

Ba! Zredukowałem ten tekst do frazy "podejście JP II"!

> A odpowiadając na Twoje pytanie: nie wiem.
> Zależy kto (nie daj Boże) umrze i na jakim poziomie zostanie napisane
> wspomnienie o nim.

Nie uciekaj. Jakbyś odebrał, gdyby po zejściu Iksińskiego Igrekowski
poświecił pół szpalty jego religijności, która "wydała mi się nie na
miejscu", kończąc słowami "Ciekawe, czy gdy zobaczył że nic nie ma po
drugiej stronie, nie żałuje czasu spędząnego na kolanach".

> Przypomnę jeszcze, że za życia Lemowi spora część fandomu miała za złe
choćby
> to, że wyrzekł się tego środowiska. Czy to, że tylko Oramus miał odwagę o
tym
> pisać, świadczy źle o nim, czy raczej o tych, którzy ugięli się pod
presją,
> że nie wypada krytykować zmarłego?

ObSF "Mówca umarłych"?

No nie tylko Oramus, Wojtek już przeca pisał, że Nasz Dziennik również, jako
to żelazo, nie uklękł.

m.

Tomasz Radko

unread,
May 3, 2006, 7:23:14 PM5/3/06
to
Użytkownik Michał Szklarski napisał:

> - "W mojej lodówce jest Marsjanin. Marsjanin mówi, że wszystkie religie
> poza jego własną są arbitralne i że tylko jego należy czcić poprzez
> regularne zaglądanie do lodówek. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a
> uwierzyli. Lepiej więc zaglądajcie regularnie do swoich lodówek, bo a
> nuż Marsjanin w mojej lodówce naprawdę istnieje, a wówczas jeśli nie
> będziecie tego robić, to będziecie mieli naprawdę przerąbane".

Problem w tym, że uzasadnienie wiary w racjonalizm nie odbiega od
przedstawionych od Ciebie "rozumowań". W każdym przypadku akcjomatykę
przyjmujesz na wiarę i tyle.

pzdr

TRad

Tomasz Radko

unread,
May 3, 2006, 7:25:24 PM5/3/06
to
Użytkownik Jarek Hirny napisał:

(...)

> Oczywiście, że wiara nie jest nauką ścisłą, ale IMHO prowadzenie nauki nie
> oznacza rozciągania jej paradygmatu na wszystko. Nie przyjmuję tezy, że jak
> ktoś jest ścisłowiec, to nie zostaje mu miejsca na wiarę.

IMO jednym z największych osiągnięć nauki jest poznanie jej ograniczeń.
No i zawsze zostaje kwestia przyjęcia (arbitralnego, bo jak inaczej?)
aksjomatyki.

pzdr

TRad

Miros/law L. Baran

unread,
May 3, 2006, 7:27:48 PM5/3/06
to
PT Jerzy Rzymowski pisze:

> Nie "jakoby". Oramus uczciwie podkreślił w swoim tekście różnice
> światopoglądowe, ale nie posunął się do tego, żeby z ich powodu odmówić
> Lemowi wielkości i autorytetu. To się nazywa tolerancja: potrafię kogoś
> szanować / podziwiać, chociaż się z nim nie zgadzam. Warto to sobie wziąć do
> serca, szczególnie, że parę osób tutaj najwyraźniej nie potrafi tolerować /
> uszanować tego, że Oramus może na pewne rzeczy zapatrywać się inaczej i aby
> go zdezawuować posuwają się do wycieczek osobistych i łapania za słówka. ;)

Etam. Nikt Oramusowi nie dorówna w dezawuowaniu własnej osoby. (Znaczy,
o jego pisaniu piszę, prywatnie nie znam człowieka i raczej -- po
lekturze jednego z jego felietonów -- nie chciałbym poznać.)

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ]

If a President doesn't do it to his wife, he'll do it to his
country. Actually, he'll do it to the country anyway.

Jarek Hirny

unread,
May 3, 2006, 7:29:05 PM5/3/06
to
A screaming came across the sky, when Tomasz Radko wrote:

>> Oczywiście, że wiara nie jest nauką ścisłą, ale IMHO prowadzenie nauki nie
>> oznacza rozciągania jej paradygmatu na wszystko. Nie przyjmuję tezy, że jak
>> ktoś jest ścisłowiec, to nie zostaje mu miejsca na wiarę.
>
> IMO jednym z największych osiągnięć nauki jest poznanie jej ograniczeń.

Ano. I jedni to interpretują jako porażkę religii, skoro nauka zawłaszczyła
tyle terytorium wcześniej jej przynależnego, a inni dochodzą do prostego
wniosku, że God is out there.

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

quasihemidemisemiquaver - According to British musical notation, a
128th note

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 8:42:12 PM5/3/06
to
Tomasz Radko napisał(a):

> Problem w tym, że uzasadnienie wiary w racjonalizm nie odbiega od
> przedstawionych od Ciebie "rozumowań". W każdym przypadku akcjomatykę
> przyjmujesz na wiarę i tyle.

Nie wiem, co rozumiesz przez "racjonalizm", bo to słowo mieści w sobie
zarówno metafizykę ojca Krąpca, jak i tzw. wolnomyślicielstwo. Jeśli to
pierwsze, to nie do końca się zgodzę, bo ten racjonalizm nie opiera się na
zakładzie Pascala, choć opiera się na innych arbitralnych aksjomatach. Ale
chyba miałeś na myśli drugi przypadek. W tym wypadku również się nie
zgadzam: uzasadnieniem racjonalizmu w sensie agnostycyzmu jest analiza
znanych argumentów teistycznych, tudzież porównawcza analiza religii, a
nie arbitralno-utylitarne założenie "będę wierzył w Bździągwę, bo co jeśli
Bździągwa jest". Krótko mówiąc, tak rozumiany racjonalizm jest
twierdzeniem meta w stosunku do zapewnień, że rozmaite Bździągwy są i
wymagają odprawiania rytuałów służących do wytargowania od nich zbawienia.
Jest to więc teza lepiej lub gorzej uzasadniona, ale nie arbitralna.

Tomasz Radko

unread,
May 3, 2006, 8:48:24 PM5/3/06
to
Użytkownik Michał Szklarski napisał:

> Tomasz Radko napisał(a):
>
>> Problem w tym, że uzasadnienie wiary w racjonalizm nie odbiega od
>> przedstawionych od Ciebie "rozumowań". W każdym przypadku akcjomatykę
>> przyjmujesz na wiarę i tyle.
>
>
> Nie wiem, co rozumiesz przez "racjonalizm", bo to słowo mieści w sobie
> zarówno metafizykę ojca Krąpca, jak i tzw. wolnomyślicielstwo. Jeśli to
> pierwsze, to nie do końca się zgodzę, bo ten racjonalizm nie opiera się
> na zakładzie Pascala, choć opiera się na innych arbitralnych
> aksjomatach. Ale chyba miałeś na myśli drugi przypadek. W tym wypadku
> również się nie zgadzam: uzasadnieniem racjonalizmu w sensie
> agnostycyzmu jest analiza znanych argumentów teistycznych, tudzież
> porównawcza analiza religii, a nie arbitralno-utylitarne założenie "będę
> wierzył w Bździągwę, bo co jeśli Bździągwa jest".

Analiza oparta na czym? Czerpiąca metody skąd?

pzdr

TRad

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 8:59:03 PM5/3/06
to
Jarek Hirny napisał(a):

> Niezależnie od tego, które z powyższych podejść jest
> praktykowane, można dojść do wniosków, powiedzmy, światłych (TP) albo do
> wniosków spiskowych. Podejście krytyczne pewnie rzadziej współwystępuje z
> podejściem spiskowym, bo i tak się ogólnie składa, że ludzie chętni do
> krytycznej analizy swoich poglądów chyba rzadziej wykazują betonizm, jednak
> wcale nie jest to IMO wykluczone i w naturze występuje.

Wykazują, wykazują, tylko w mniejszym zakresie. Żeby betonizmu nie
wykazywać, musiałbyś być doskonale odizolowany od wszelkich wpływów
wychowawczych, nie myśleć żadnym językiem naturalnym itd. Będąc
Europejczykiem myślisz inaczej niż dalekowschodni Azjata czy Arab, myśląc
po polsku wyrażasz te same treści inaczej niż po chińsku. Trzeba bardzo
chcieć, aby wykroczyć poza pewne uwarunkowania myślenia. Osoby wierzące
czytające, a nawet piszące traktaty teologiczne też przecież nie wykroczą
poza swoją wiarę, chyba że nie traktują jej poważnie. Np. JP2 budował
przez ćwierć wieku stereotyp Polaka-katolika, choć wychował się w kraju,
gdzie całkiem sporo było Żydów, którzy czuli się także Polakami. Dlaczego
tak robił, chociaż niektórzy uważają go za wzór człowieka myślącego? Może
dlatego, że mu ideolo nie pozwalało zauważyć Polaków-niewierzących i
Polaków-innowierców. (Zob. http://www.iwkip.org/bezdogmatu/, artykuł T.
Żukowskiego).

Michał Szklarski

unread,
May 3, 2006, 9:17:19 PM5/3/06
to
Tomasz Radko napisał(a):

>>> Problem w tym, że uzasadnienie wiary w racjonalizm nie odbiega od
>>> przedstawionych od Ciebie "rozumowań". W każdym przypadku akcjomatykę
>>> przyjmujesz na wiarę i tyle.
>>

>> również się nie zgadzam: uzasadnieniem racjonalizmu w sensie
>> agnostycyzmu jest analiza znanych argumentów teistycznych, tudzież
>> porównawcza analiza religii, a nie arbitralno-utylitarne założenie
>> "będę wierzył w Bździągwę, bo co jeśli Bździągwa jest".
>
> Analiza oparta na czym? Czerpiąca metody skąd?

Zdajesz się sugerować, że twierdzenie czegokolwiek w dowolnym języku
obarczone jest arbitralnością co do treści i metody. Moim zdaniem to gruba
przesada, ale ok, przyjmijmy na chwilę takie rozumienie arbitralności. Nie
twierdziłem, że tzw. racjonalizm nie zawiera ani jednego arbitralnego (w
takim sensie) założenia. Twierdziłem jedynie, że nieprawdą jest, jakoby "w
każdym przypadku aksjomatykę [przyjmowało się] na wiarę i tyle". Otóż na
podstawie spostrzeżenia, że tezy tzw. racjonalizmu są tezami innego
poziomu niż tezy bździągoizmu, co zaznaczyłem w wyciętym przez Ciebie
fragmencie, uznałem, że "uzasadnienie wiary w racjonalizm" jak najbardziej
odbiega od przedstawionych przeze mnie "rozumowań", ponieważ jest mniej
arbitralne od tez bździągoizmu.

Michal Radomil Wisniewski

unread,
May 4, 2006, 1:46:50 AM5/4/06
to

Użytkownik "Artur Jachacy" <arturj...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:e3b5ol$d9u$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Michal Radomil Wisniewski wrote:
> > A to
> >
> >> Ciekawe czy teraz, gdy znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą
> >> stanowczością obstawałby przy swoim poglądzie.
> >
> > nadal jest jakieś niegramatyczne.
>
> A ja nadal nie widzę, co w nim jest niegramatycznego.

Czasy.

m.

Jan Rudziński

unread,
May 4, 2006, 2:17:32 AM5/4/06
to
Cześć wszystkim

Użytkownik Jerzy Rzymowski napisał:
>>1. Rzekoma niezbędność religijności do zrozumienia świata.
>
>
> Miał prawo wyrazić taką opinię. To, że szanował i podziwiał Lema nie znaczy,
> że musiał się z nim ze wszystkim zgadzać.

Zgoda. Pełna zgoda. Ale czy na pewno powinien M.O. to pisać w tekście
wspomnieniowym?

>
>
>>2. "Co do mnie, zawsze miałem tę decyzję [o rezygnacji z pisarstwa] za
>>przedwczesną, jeśli nie błędną". Chyba jednak Mistrz wiedział lepiej?
>
>
> A może nie wiedział lepiej? Może to faktycznie była błędna decyzja? To, że
> był Mistrzem, nie znaczy, że był nieomylny.

To jest możliwe. Ale czy na pewno powinien M.O. to pisać w tekście
wspomnieniowym?

>
>
>>3. "Wyznawany przezeń [przez Lema] paradygmat wyczerpał się i zawodził -
>>to mógł być prawdziwy powód ogłoszenia strajku" [chodzi o rezygnację
>>Lema z pisania fikcji].
>>IMHO nie wyczerpał się, a Lemowe credo, kończące wywiad-rzekę Beresia
>>"Rozum, przede wszystkim rozum" jest jak najbardziej aktualne.
>
>
> To Twoje zdanie i masz do niego takie samo prawo jak Oramus do swojego.
> Wkraczamy tu w sferę subiektywnych ocen, a to śliska nawierzchnia.

Każdy ma prawo do swojego zdania. PO prostu uważam, że niektórych zdań
nie wypada umieszczać w tekście wspomnieniowym.
>
> A tak w ogóle, co takiego szczególnie rozumnego jest w nieprzejednanym
> ateizmie? ;)

Ale kawałek dotyczący "wyczerpania paradygmatu" - o ile dobrze
zrozumiałem - nie miał nic wspólnego z religijnością, albowiem
"paradygmat wyznawany przez Lema" nie opierał się na ateizmie

--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)

Jan Rudziński

unread,
May 4, 2006, 2:22:43 AM5/4/06
to
Cześć wszystkim

Użytkownik Michal Radomil Wisniewski napisał:

[...]
>
> Tak uważasz? No to pozwolę sobie na interpretację "Ciekawe czy teraz, gdy


> znalazł sie po drugiej stronie, nadal z równą stanowczością obstawałby przy

> swoim poglądzie" jako "Ciekawe, czy jak się teraz smaży w piekle, nadal jest
> taki cwany".
>

Nie, ja bym się tak daleko nie posuwał. Odebrałem to raczej - "całe
życie był ateistą, więc teraz po śmierci mu głupio, gdy osobiście
doświadczył pozagrobówki, he he"

I to implicite zawarte w tekście "he he" mnie razi jako nietaktowne.

Jakub Gwozdz

unread,
May 4, 2006, 3:13:36 AM5/4/06
to
Dnia Wed, 3 May 2006 20:29:55 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2006-05-03 19:04:09 +0200, Jan Rudziński <jan...@astercity.net> said:
>
>> Cześć wszystkim
>>
>> Dnia 2006-05-03 11:38, Użytkownik Marcin E. Hamerla napisał:
>>
>>>
>>> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
>>> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
>>> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
>>> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja,
>>
>> WO kandydatem oczywiście.
>
> dev/spaduwa.

Jeśli się chce powtarzać linuksiarskie kolokwializmy, to wypadałoby robić
to poprawnie :) Poza tym, nie wiem, czy Zajebiście Wielkiemu Autorytetowi
Powojennemu wypada :>

--
Jakub Gwóźdź
gwoz...@rpg.pl

Jakub Gwozdz

unread,
May 4, 2006, 3:15:41 AM5/4/06
to
Dnia Wed, 03 May 2006 21:05:26 +0200, Marcin E. Hamerla napisał(a):

>>Przez jakieś ostatnie 15 lat nakręcił
>>może ze dwa, trzy na przyzwoitym, ale na pewno nie wybitnym poziomie.
>
> A ten kolo, jak mu tam, Chomer, Chomer Simspon, to juz chyba ze sto
> lat nic ciekawego nie napisal.

Toteż jakby teraz chciał odgrywać rolę autorytetu, to niech się schowa.

--
Jakub Gwóźdź
gwoz...@rpg.pl

Maciej Bojko

unread,
May 4, 2006, 3:26:56 AM5/4/06
to
On Wed, 3 May 2006 22:59:58 +0000 (UTC), "Jerzy Rzymowski"
<jerzyrzymo...@gazeta.pl> wrote:

>Słuchajcie, ja tu wciąż jestem jeszcze nowy i raczej zielony - czy to
>normalne, że posty wdrukowują się na listę z takim poślizgiem czasowym?

Może nie normalne, ale też nie takie znowu niezwykłe.

A co na tej grupie jest normalne, nawiasem pytając?

--
Maciej Bójko
maciej...@gmail.com

Jakub Gwozdz

unread,
May 4, 2006, 3:35:16 AM5/4/06
to
Dnia Thu, 4 May 2006 00:28:52 +0200, Jarek Hirny napisał(a):

> A screaming came across the sky, when Michał Szklarski wrote:
>
>>> Wilq'a poczytaj.
>>
>> Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
>> niewymawianych liter.
>

> To jest o tyle problematyczne, że "q" nie jest polską literą i tak naprawdę
> nie wiem, który paradygmat należałoby tutaj zastosować...

Wilq, Wilqa, Wilqowi, Wilqa, Wilqiem, Wilqu, Wilq ?

albo tak jak "Gwoździu, Gwoździa, Gwoździowi":
Wilq, Wilka, Wilkowi, Wilka, Wilkiem, Wilku

Ale wtedy w innych przypadkach traci się informację o tym, że to chodzi o
"The Wilq"...

A jak jest w komiksie, bo nie czytuję?

--
Jakub Gwóźdź
gwoz...@rpg.pl

Jakub Gwozdz

unread,
May 4, 2006, 3:42:56 AM5/4/06
to
Dnia Wed, 3 May 2006 21:45:21 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2006-05-03 20:31:07 +0200, "Jerzy Rzymowski"
> <jerzyrzymo...@gazeta.pl> said:
>
>> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
>
> Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?

No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).

>> "(...)wprowadził jakości, których przed nim fantastyka światowa nie
>> znała. Groteskę fantastyczną wywindował na taki poziom, że bez wielkiej
>> przesady może uchodzić za jej ojca."
>
> My name is Swift. Jonathan Swift.

A Tolkien? Przecież wiadomo, że krasnoludki zajmują się królewnami
Śnieżkami (po siedmiu na jedną) i szczaniem do mleka...

--
Jakub Gwóźdź
gwoz...@rpg.pl

Michal R. Wisniewski

unread,
May 4, 2006, 3:59:40 AM5/4/06
to
Jakub Gwozdz:

>>> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
>>
>> Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?
>
>No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
>reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
>robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).

Kto to jest Kubica?

>>> "(...)wprowadził jakości, których przed nim fantastyka światowa nie
>>> znała. Groteskę fantastyczną wywindował na taki poziom, że bez wielkiej
>>> przesady może uchodzić za jej ojca."
>>
>> My name is Swift. Jonathan Swift.
>
>A Tolkien? Przecież wiadomo, że krasnoludki zajmują się królewnami
>Śnieżkami (po siedmiu na jedną) i szczaniem do mleka...

What? Że se z nazw skorzystał? A gdzie w tym groteska fantastyczna?

m.
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

Ewa Pawelec

unread,
May 4, 2006, 4:09:06 AM5/4/06
to
Michał Szklarski <mi...@wp.pl> wrote:
> uwierzyli. Lepiej więc zaglądajcie regularnie do swoich lodówek, bo a nuż

POwiedzmy, że ta teza jest rozumowo dość bezsporna. Inaczej sobie można
ObSF wyhodować lodówkę Dirka Gently.

EwaP HF FH
--
Ewa Pawelec, Zakład Spektroskopii Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

Ewa Pawelec

unread,
May 4, 2006, 4:14:10 AM5/4/06
to
Jarek Hirny <ag...@hell.pl> wrote:
> Oczywiście, że wiara nie jest nauką ścisłą, ale IMHO prowadzenie nauki nie
> oznacza rozciągania jej paradygmatu na wszystko. Nie przyjmuję tezy, że jak
> ktoś jest ścisłowiec, to nie zostaje mu miejsca na wiarę.

Zdecydowanie lepiej nie przyjmuj :->

Wojciech Orlinski

unread,
May 4, 2006, 4:26:53 AM5/4/06
to
On 2006-05-04 09:42:56 +0200, Jakub Gwozdz <gwoz...@rpg.pl> said:

>>> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
>>
>> Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?
>
> No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
> reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
> robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).

Pewnie jakiś piłkarz, skoro nie wiem kto to?

--
You're never too young to have a Vietnam flashback.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 4, 2006, 4:30:11 AM5/4/06
to
Wojciech Orlinski napisal(a):

>>>> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
>>>
>>> Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?
>>
>> No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
>> reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
>> robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).
>
>Pewnie jakiś piłkarz, skoro nie wiem kto to?

A oni znowu przegrali. Gienialnie. Finansowanie z budzetu druzyny tych
palantow jest wystarczajacym powodem do zaprzestania uczciwego
placenia zlodziejskich podatkow.

--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla

"Every day I make the world a little bit worse."

Wojciech Orlinski

unread,
May 4, 2006, 4:35:42 AM5/4/06
to
On 2006-05-04 09:13:36 +0200, Jakub Gwozdz <gwoz...@rpg.pl> said:

>>>> BTW se dzisiaj przeczytalem wywiad z Wajdą. W sumie fajny, chociaz juz
>>>> teraz koles nie kreci fajnych filmow. Sie tak zastanowilem czy po
>>>> wymarciu ostanich egzemplarzy ZAJEBISCIE WIELKICH AUTORYTETOW
>>>> (prawie) PRZEDWOJENNYCH ich role przejmie nowsza generacja,
>>>
>>> WO kandydatem oczywiście.
>>
>> dev/spaduwa.
>
> Jeśli się chce powtarzać linuksiarskie kolokwializmy, to wypadałoby robić
> to poprawnie :)

Przecież to jest MÓJ neologizm, wylansowany przeze mnie na pcoa!

--
From the Transparency International corruption index:
#70 ex aequo: Burkina Faso, Croatia, Egypt, Lesotho, Poland, Saudi
Arabia, Syria

Wojciech Orlinski

unread,
May 4, 2006, 4:41:04 AM5/4/06
to
On 2006-05-04 10:30:11 +0200, Marcin E. Hamerla
<Xmeh4...@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX> said:

>>>>> "Stanisław Lem był wielkim i bodaj niedocenionym starbem narodowym."
>>>>
>>>> Jak w praktyce można go było docenić jeszcze bardziej?
>>>
>>> No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
>>> reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
>>> robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).
>>
>> Pewnie jakiś piłkarz, skoro nie wiem kto to?
>
> A oni znowu przegrali. Gienialnie. Finansowanie z budzetu druzyny tych
> palantow jest wystarczajacym powodem do zaprzestania uczciwego
> placenia zlodziejskich podatkow.

Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za
Leppera w rządzie.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 4, 2006, 4:48:13 AM5/4/06
to
Wojciech Orlinski napisal(a):

>> A oni znowu przegrali. Gienialnie. Finansowanie z budzetu druzyny tych
>> palantow jest wystarczajacym powodem do zaprzestania uczciwego
>> placenia zlodziejskich podatkow.
>
>Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
>Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
>trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
>łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
>oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za
>Leppera w rządzie.

Ejze, Lepper przynajmniej ma nowe buty, poczucie humoru i nie jest
glupi.

Wojciech Orlinski

unread,
May 4, 2006, 4:57:03 AM5/4/06
to
On 2006-05-04 10:48:13 +0200, Marcin E. Hamerla
<Xmeh4...@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX> said:

> Wojciech Orlinski napisal(a):
>
>>> A oni znowu przegrali. Gienialnie. Finansowanie z budzetu druzyny tych
>>> palantow jest wystarczajacym powodem do zaprzestania uczciwego
>>> placenia zlodziejskich podatkow.
>>
>> Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
>> Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
>> trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
>> łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
>> oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za
>> Leppera w rządzie.
>
> Ejze, Lepper przynajmniej ma nowe buty, poczucie humoru i nie jest
> glupi.

Wielu kryminalistów ma przytoczone przez Ciebie zalety. Co jeszcze nie
oznacza, że osoba mająca choćby minimum honoru powinna z nimi wchodzić
w koalicje.

--
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.

Jakub Lisowski

unread,
May 4, 2006, 5:00:01 AM5/4/06
to
Dnia Wed, 3 May 2006 20:35:29 +0000 (UTC), Jerzy Rzymowski <jerzyrzymo...@gazeta.pl>
w <e3b46h$p77$1...@inews.gazeta.pl> napisał:

> Michal Radomil Wisniewski <mic...@poczta.fm> napisał(a):
>
>> TAK DALEKO POSUNIĘTA ABNEGACJA RELIGIJNA LEMA WYDAŁA MI SIĘ NIE NA MIEJSCU.
>>
>> To są słowa ORAMUSA. Nie Radia Maryja, nie speców od dziadków. Tylko tego
>> jakoby otwartego fantasty. Więc łaskawie.


>
> Nie "jakoby". Oramus uczciwie podkreślił w swoim tekście różnice
> światopoglądowe, ale nie posunął się do tego, żeby z ich powodu odmówić

A potrafisz napisać, po co MO podkreslił w swoim tekście owe różnice
światopoglądowe, jakiekolwiek by one nie były?

I to podkreslał je ten gościu, któremu po podłączeniu komputera do
Internetu porno samo władowało się na ekran.

> Lemowi wielkości i autorytetu. To się nazywa tolerancja: potrafię kogoś
> szanować / podziwiać, chociaż się z nim nie zgadzam. Warto to sobie wziąć do

Ciekawe jest to, że nagle sprecyzował swoje niezgadzanie się gdy już nie
ma się z kim nie zgadzać.

> serca, szczególnie, że parę osób tutaj najwyraźniej nie potrafi tolerować /
> uszanować tego, że Oramus może na pewne rzeczy zapatrywać się inaczej i aby
> go zdezawuować posuwają się do wycieczek osobistych i łapania za słówka. ;)

Kij mnie obchodza poglady Oramusa.
Jest sobie taka gra karciana Munchkin. I tam jest karta służąca do
zdobycia levelu, nazywa się "Mutilate bodies".

ja czyli jakub
--
Z zaparkowanego Forda Fulkersona wysiedli generał Grant i porucznik
Revoke.
Za kierownicą został szeregowy Alter.

Piotr Kapis

unread,
May 4, 2006, 5:02:11 AM5/4/06
to
On Thu, 4 May 2006 10:26:53 +0200, Wojciech Orlinski wrote:

>> No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
>> reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
>> robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).
>
> Pewnie jakiś piłkarz, skoro nie wiem kto to?

A chcesz wiedzieć? Dodam, że nie piłkarz. :->

--
Codiac

Miros/law L. Baran

unread,
May 4, 2006, 5:05:30 AM5/4/06
to
PT Piotr Kapis pisze:

Znam jednego chirurga o tym nazwisku. To pewnie też nie ten?

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ]

Fifth Law of Procrastination:
Procrastination avoids boredom; one never has the feeling that
there is nothing important to do.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 4, 2006, 5:11:57 AM5/4/06
to
Wojciech Orlinski napisal(a):

>>> Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
>>> Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
>>> trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
>>> łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
>>> oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za
>>> Leppera w rządzie.
>>
>> Ejze, Lepper przynajmniej ma nowe buty, poczucie humoru i nie jest
>> glupi.
>
>Wielu kryminalistów ma przytoczone przez Ciebie zalety.

Michnik et consortes nie siedzieli przypadkiem w kozie?

>Co jeszcze nie
>oznacza, że osoba mająca choćby minimum honoru powinna z nimi wchodzić
>w koalicje.

Demonizujesz ;--).
Kaczory zdaja mi sie byc dalece niebezpieczniejsi od Leppera. Bo nas
wtrącają w stagnacje w ktorej nic tylko trzeba rozwazac rachunki
krzywd.

Spike

unread,
May 4, 2006, 5:12:08 AM5/4/06
to
Jerzy Rzymowski wrote:

> Słuchajcie, ja tu wciąż jestem jeszcze nowy i raczej zielony - czy to
> normalne, że posty wdrukowują się na listę z takim poślizgiem czasowym?

> Zdążam porzucić wszelką nadzieję, wklepać / wkleić całość ponownie, a tu
> nagle poprzedni post jednak się pojawia. :\

Lekarstwo na wszystkie Twoje problemy (poślizg czasowy postów, brak wrotek
lub ręczne ich wstawianie itd.) jest proste: przestań pisać/czytać przez
bramki WWW i przesiądź się na jakiś sensowny czytnik[1], a problemy powinny
zniknąć jak ręką odjął.

[1] Biorąc pod uwagę Twoją "zieloność", polecam Thunderbirda + kilka
pluginów (no chyba że lubisz grzebanie w opcjach - wtedy 40tude Dialog). W
ostateczności może być Oopslook Express, byle z doinstalowanym QuoteFixem
(bo bez tego będziesz masakrował cytaty na wzór Michia).

--
Syff-code: C w s+ L+ M++ G++ c@ p! W+ k n++ g+ S

Wojciech Orlinski

unread,
May 4, 2006, 5:18:54 AM5/4/06
to
On 2006-05-04 11:11:57 +0200, Marcin E. Hamerla
<Xmeh4...@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX> said:

>>>> Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
>>>> Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
>>>> trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
>>>> łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
>>>> oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za
>>>> Leppera w rządzie.
>>>
>>> Ejze, Lepper przynajmniej ma nowe buty, poczucie humoru i nie jest
>>> glupi.
>>
>> Wielu kryminalistów ma przytoczone przez Ciebie zalety.
>
> Michnik et consortes nie siedzieli przypadkiem w kozie?

Jak bezbrzeżnie głupim trzeba być, żeby uznać to za dobre porównanie?

>> Co jeszcze nie oznacza, że osoba mająca choćby minimum honoru powinna z
>> nimi wchodzić w koalicje.
>
> Demonizujesz ;--).

Jasne. Wygląda na to, że w kaczoringowej nowomowie tak się nazywa każdą
krytykę władzy narodowo-katolicko-nacjonalkatolickiej.

Marcin E. Hamerla

unread,
May 4, 2006, 5:22:18 AM5/4/06
to
Wojciech Orlinski napisal(a):

>>>> Ejze, Lepper przynajmniej ma nowe buty, poczucie humoru i nie jest
>>>> glupi.
>>>
>>> Wielu kryminalistów ma przytoczone przez Ciebie zalety.
>>
>> Michnik et consortes nie siedzieli przypadkiem w kozie?
>
>Jak bezbrzeżnie głupim trzeba być, żeby uznać to za dobre porównanie?

No popatrz, ze wzgledu na kulture osobista, jestes idealnym wyborca
dla Leppera ;--)

>>> Co jeszcze nie oznacza, że osoba mająca choćby minimum honoru powinna z
>>> nimi wchodzić w koalicje.
>>
>> Demonizujesz ;--).
>
>Jasne. Wygląda na to, że w kaczoringowej nowomowie tak się nazywa każdą
>krytykę władzy narodowo-katolicko-nacjonalkatolickiej.

Ale mowa o Lepperze przeciez. Jaki Lepper ma zwiazek z tymi slowy?

Jan Rudziński

unread,
May 4, 2006, 5:23:48 AM5/4/06
to
Cześć wszystkim

Użytkownik Wojciech Orlinski napisał:


>
> Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do

Każdy kto robi dopłatę ma do przodu w porównaniu z tym, co czeka na
zwrot. (Grrr)

> Krakowa (uczciwie zadeklarowałem swoje stypendium, po raz pierwszy też
> trzepnął mnie podatek od giełdy, razem wyszło tego tyle że
> łomatkoboska). Ale mnie jednak największy szlag trafia od tego, że
> oddaję te pieniądze Lepperowi. Hańba, hańba, hańba Kaczyńskim za Leppera
> w rządzie.


Nie demonizujesz.

Paweł Dembowski

unread,
May 4, 2006, 5:20:21 AM5/4/06
to
Jakub Gwozdz napisał:

> A Tolkien? Przecież wiadomo, że krasnoludki zajmują się królewnami
> Śnieżkami (po siedmiu na jedną) i szczaniem do mleka...

To to już raczej Skibniewska, bo dwarfy do mleka raczej nie szczały...

--
Paweł 'Ausir' Dembowski

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.fantastyka.sf-f

Jarek Hirny

unread,
May 4, 2006, 5:27:16 AM5/4/06
to
A screaming came across the sky, when Jakub Gwozdz wrote:

> Dnia Thu, 4 May 2006 00:28:52 +0200, Jarek Hirny napisał(a):
>
>> A screaming came across the sky, when Michał Szklarski wrote:
>>
>>>> Wilq'a poczytaj.
>>>
>>> Czy jesteś aby na pewno pewny tego apostrofu? Ja tam nie widzę żadnych
>>> niewymawianych liter.
>>
>> To jest o tyle problematyczne, że "q" nie jest polską literą i tak naprawdę
>> nie wiem, który paradygmat należałoby tutaj zastosować...
>
> Wilq, Wilqa, Wilqowi, Wilqa, Wilqiem, Wilqu, Wilq ?

/wilkła/, /wilkłowi/, etc? E...

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

entredentolignumologist - One who collects toothpick boxes

Marcin E. Hamerla

unread,
May 4, 2006, 5:27:35 AM5/4/06
to
Jan Rudziński napisal(a):

>> Nie myśl do mnie na ten temat, w tym roku robię dopłatę jak stąd do
>
>Każdy kto robi dopłatę ma do przodu w porównaniu z tym, co czeka na
>zwrot. (Grrr)

A jak moje serce płacze, ze w przyszlym roku maja zlikwidowac ryczałt
!!!!

Michal R. Wisniewski

unread,
May 4, 2006, 5:20:04 AM5/4/06
to
Piotr Kapis:

>>> No wiesz... Małyszomania, trenerzy, psychologowie, prawo do powierzchni
>>> reklamowej na ubraniu etc... (Czyli to, co teraz nasi wkurzajewscy będą
>>> robić z Kubicą, żeby móc dalej jeździć po całym świecie).
>>
>> Pewnie jakiś piłkarz, skoro nie wiem kto to?
>
>A chcesz wiedzieć? Dodam, że nie piłkarz. :->

Ojej, normalnie, jakby drechokibol się przyznał, że zamiast pójść na siłkę
przeczytał książkę. Normalnie weź się spal ze wstydu, man.

It is loading more messages.
0 new messages