Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Zdumienie Jeczmyka w NF

4 views
Skip to first unread message

Jan Rudziński

unread,
Jun 2, 2002, 8:26:51 AM6/2/02
to
Cześć wszystkim

W najnowszym (6/2002) numerze NF Lech Jęczmyk ('Nowe Średniowiecze')
wyraża zdumienie, dlaczego społeczeństwa zachodnie pałają oburzeniem na
wieść o praktyce obrzezania kobiet, a nikt nie protestuje przeciwko
obrzezaniu mężczyzn.

Nawet zdanie o braku protestów jest nieścisłe, ale nie o to mi idzie.
Albo L.J. nie ma pojęcia, czym się różnią te dwa zabiegi o jednakowej
nazwie (pan nie wiedział, ale napisał), albo też świetnie wie, a wtedy
przyczyn pisania takich rzeczy nie jestem w stanie pojąć.


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Miros/law 'Jubal' Baran

unread,
Jun 2, 2002, 10:30:13 AM6/2/02
to
PT Jan Rudziński pisze:

> Nawet zdanie o braku protestów jest nieścisłe, ale nie o to mi idzie.
> Albo L.J. nie ma pojęcia, czym się różnią te dwa zabiegi o jednakowej
> nazwie (pan nie wiedział, ale napisał), albo też świetnie wie, a wtedy
> przyczyn pisania takich rzeczy nie jestem w stanie pojąć.

Stawiam na pogłębiającą się paranoję.

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

Vail's Second Axiom:
The amount of work to be done increases in proportion to the
amount of work already completed.

Stanisław Zakrzewski

unread,
Jun 3, 2002, 7:21:11 AM6/3/02
to
Witam

Nie powiem tego na 100% trzeba by się lekarzy spytać ale wydaje mi się ze
obrzezanie u kobiet hmm... pozbawia je ważngo ośrodka przyjemności,
natomiast obrzezanie mężczyzn nie. Bardzo był bym wdzięczny za lekarską
weryfikację tego stwierdzenia.

Po drugie również wydaje mi się że obrzezanie u mężczyzn miało znaczenie
praktyczne(higieniczne) u ludów pustynnych zmniejszalo ilość infekcji na
skutek dostawania się pyłu i piasku pomiędzy to co się obcina a to co
zostaje, to moim zdaniem doprowadziło do utworzenia takiej tradycji (i
innych kosekwencji np. jako symbolu przynależności itp..)
U kobiet taki zabieg nie przynosi żadnej poprawy jeśli chodzi o kwestie
higieniczne jak i każde inne (patrz poprzedni akapit)

Przypadkowy czytelnik mógłby donieść wrażenie że jestem obrońcą pewnej grupy
społecznej czy też powiązanej z nią innej grupy społecznej z za oceanu,
jesli tak to jest w błędzie.

Z poważaniem
Stanisław


Idril&Delilah

unread,
Jun 3, 2002, 8:54:09 AM6/3/02
to
On Mon, 3 Jun 2002 13:21:11 +0200, "Stanisław Zakrzewski"
<stanislaw...@poczta.onet.pl> wrote:

>Nie powiem tego na 100% trzeba by się lekarzy spytać ale wydaje mi się ze
>obrzezanie u kobiet hmm... pozbawia je ważngo ośrodka przyjemności,
>natomiast obrzezanie mężczyzn nie. Bardzo był bym wdzięczny za lekarską
>weryfikację tego stwierdzenia.

Zgadza sie, obrzezanie u kobiet wlasciwie uniemozliwia im przezywanie
przyjemnosci, zas u mezczyzn zmniejsza tylko nieco wrazliwosc zoledzi.

>Po drugie również wydaje mi się że obrzezanie u mężczyzn miało znaczenie
>praktyczne(higieniczne) u ludów pustynnych zmniejszalo ilość infekcji na
>skutek dostawania się pyłu i piasku pomiędzy to co się obcina a to co
>zostaje, to moim zdaniem doprowadziło do utworzenia takiej tradycji (i
>innych kosekwencji np. jako symbolu przynależności itp..)

Co wiecej, slyszalam o mezczyznach, ktorzy w dzisiejszych czasach
decyduja sie na obrzezanie wlasnie ze wzgledow higienicznych.

>U kobiet taki zabieg nie przynosi żadnej poprawy jeśli chodzi o kwestie
>higieniczne jak i każde inne (patrz poprzedni akapit)

Moze byc jeszcze gorzej. Zdarza sie, ze obrzezaniu towarzyszy jeszcze
zaszywanie wejscia do pochwy, a wtedy o higienie trudno mowic.

>Przypadkowy czytelnik mógłby donieść wrażenie że jestem obrońcą pewnej grupy
>społecznej czy też powiązanej z nią innej grupy społecznej z za oceanu,
>jesli tak to jest w błędzie.

Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.

--
Anna Studniarek
del...@kki.net.pl, del...@skrzynka.pl
"Podkreslam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w zaden sposob
skutecznie ujac i zatrzymac uciekajacego samochodu." - anonimowy policjant

Marcin Szklarski

unread,
Jun 3, 2002, 1:38:33 PM6/3/02
to
Sun, 2 Jun 2002 14:30:13 +0000 (UTC) Miros/law 'Jubal' Baran
<ba...@hell.pl>, on the group pl.rec.fantastyka.sf-f, wrote like that:

>> Nawet zdanie o braku protestów jest nieścisłe, ale nie o to mi idzie.
>> Albo L.J. nie ma pojęcia, czym się różnią te dwa zabiegi o jednakowej
>> nazwie (pan nie wiedział, ale napisał), albo też świetnie wie, a wtedy
>> przyczyn pisania takich rzeczy nie jestem w stanie pojąć.
>
>Stawiam na pogłębiającą się paranoję.
>
>Jubal

Chociaż Jęczmyk ciągle jest jednak jedną z jaśniejszych stron tej
gazety...

3maj się!
Marcin

Jan Rudziński

unread,
Jun 3, 2002, 2:45:34 PM6/3/02
to
Cześć wszystkim

Idril&Delilah wrote:
>
[..]


>
> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.

Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, dlatego też tak bardzo
zdziwiłem się, że Jęczmyk nie tylko nie widzi różnicy, ale nawet tym
niewidzeniem chwali się w druku...

>
> --
> Anna Studniarek

TomekA

unread,
Jun 3, 2002, 3:57:01 PM6/3/02
to
In article <3CFBB94E...@astercity.net>, Jan Rudziński wrote:
> Cześć wszystkim
>
> Idril&Delilah wrote:
>>
> [..]
>>
>> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
>> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>
> Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, dlatego też tak bardzo
> zdziwiłem się, że Jęczmyk nie tylko nie widzi różnicy, ale nawet tym
> niewidzeniem chwali się w druku...

Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie mężczyzn
dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani higienicznej
ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to powinno być dla każdego
oczywiste.

AT

simon

unread,
Jun 3, 2002, 4:40:14 PM6/3/02
to
Jan Rudziński znowu nadaje:

>> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
>> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>
> Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, dlatego też tak bardzo
> zdziwiłem się, że Jęczmyk nie tylko nie widzi różnicy, ale nawet tym
> niewidzeniem chwali się w druku...


Coś mu się musiało mocno poportalić albo faktycznie nie ma pojecia o czym
pisze. Jeśli by już koniecznie coś z czyms tu porównywać, to istnieje u
jakichś plemion uroczy zwyczaj u mężczyzn rozcinania wzdłuż cewki moczowej,
co ma oznaczać dorosłość. Choć oczywiście cel i cały kontekst kulturowy
jest nadal zupełnie inny.

--
( ||\/|/\|\| ...http://republika.pl/simsimon.........
sim)|| |\/| | .........//szymon.jankowski.........
______________________________________________________________________
there is no spoon

simon

unread,
Jun 3, 2002, 4:40:15 PM6/3/02
to
TomekA znowu nadaje:

>>> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
>>> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>

> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie
> mężczyzn dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani
> higienicznej ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to
> powinno być dla każdego oczywiste.

motto: "Głupi, głupi, głupi" A. Mickiewicz

A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na twarzy
wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?

TomekA

unread,
Jun 3, 2002, 5:29:42 PM6/3/02
to
In article <Xns9222E6D92...@127.0.0.1>, simon wrote:
> TomekA wystukal:

>
>>>> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
>>>> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>>
>> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie
>> mężczyzn dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani
>> higienicznej ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to
>> powinno być dla każdego oczywiste.
>
> motto: "Głupi, głupi, głupi" A. Mickiewicz
>
> A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na twarzy
> wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>

Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak nie
wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład siejąc herezje.

AT

simon

unread,
Jun 3, 2002, 5:53:35 PM6/3/02
to
TomekA znowu nadaje:

>>> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie
>>> mężczyzn dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej
>>

>> A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na
>> twarzy wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>
> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak
> nie wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład
> siejąc herezje.

Proszę, pokaż paluszkiem, jakie to ja herezje "sieję". Proooszę.

(kwestię wprowadzania ludzi w błąd przez herezję zostawmy może, o to dla
ciebie za trudne)

[P,NNMSP]

Jacek Sitowski

unread,
Jun 3, 2002, 6:39:38 PM6/3/02
to
W dniu Mon, 03 Jun 2002 12:54:09 GMT, id...@poczta.onet.pl
(Idril&Delilah) napisał(a):

>Co wiecej, slyszalam o mezczyznach, ktorzy w dzisiejszych czasach
>decyduja sie na obrzezanie wlasnie ze wzgledow higienicznych.

A także seksualnych - wspomniane zmniejszenie wrażliwości dobrze wpływa
na wydolność w tej materii.

--
Pozdrawiam
Jacek Sitowski

Janusz A. Urbanowicz

unread,
Jun 4, 2002, 1:05:39 AM6/4/02
to
TomekA <u...@localhost.localdomain> writes:

> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak nie
> wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład siejąc herezje.

Leczenie ludzi też jest wbrew naturze.

Alex
--
C _-=-_ H| Janusz A. Urbanowicz | ALEX3-RIPE | www.esensja.pl | *
; (_ó : +------------------------------------------------------+ --+~|
! & ) ? | Framzeta papierowa http://zamowienia.framzeta.art.pl | l_|/
A ~-=-~ O+---------------+| ENIAKI ZA MORDĘ! |+-----------------+ |

Michal Radomil Wisniewski

unread,
Jun 3, 2002, 6:28:09 PM6/3/02
to

Użytkownik "TomekA" <u...@localhost.localdomain> napisał w wiadomości
news:adghmd$mep$1...@news.tpi.pl...

> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie mężczyzn
> dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani higienicznej
> ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to powinno być dla
każdego
> oczywiste.

Jasne, jak oko kotleta.
Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny), ale
żołędzi.

m.


Michal Jankowski

unread,
Jun 4, 2002, 3:09:19 AM6/4/02
to
"Michal Radomil Wisniewski" <mic...@poczta.fm> writes:

> Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
> obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny),

Proponuje rowniez obcinac uszy, tez nie sa potrzebne.

Uwazam, ze posuwasz sie tutaj troche za daleko w obronie obrzezania.
Oczywiscie, ze okaleczanie kobiet jest zupelnie nieporownywalna
rzecza. Ale jak facet chce byc obrzezany, to prosze bardzo - na jego
zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
zakazane.

MJ

Trurlo

unread,
Jun 4, 2002, 3:23:05 AM6/4/02
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote in
news:2nr8jna...@ccfs1.fuw.edu.pl:

> Ale jak facet chce byc obrzezany, to prosze bardzo - na jego
> zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
> zakazane.

Zgadzam się - rzecz mniej istotna, że sam zabieg ekscyzji jest bolesny i
bezsensowny (w końcu ludzie potrafią robić ze własnym ciałem przeróżne
rzeczy). Problemem jest, że dzieje się to pod przymusem.

Tomasz

Wojciech Moczydlowski

unread,
Jun 4, 2002, 4:06:39 AM6/4/02
to
On 4 Jun 2002, Michal Jankowski wrote:

> "Michal Radomil Wisniewski" <mic...@poczta.fm> writes:
>
> > Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
> > obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny),
>

> zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
> zakazane.
>
> MJ

Wrecz przeciwnie. Powinno byc nakazane.

Khaliff TM

"Życie nie jest sprawiedliwe. Jest po prostu lepsze od śmierci, to wszystko."

Jacek Dukaj

unread,
Jun 4, 2002, 3:46:40 AM6/4/02
to
Idril&Delilah wrote:
>
> >Przypadkowy czytelnik mógłby donieść wrażenie że jestem obrońcą pewnej grupy
> >społecznej czy też powiązanej z nią innej grupy społecznej z za oceanu,
> >jesli tak to jest w błędzie.
>
> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.

Znowu wszystko przez język. Dwa zupełnie różne zabiegi nazywane jednym
słowem (bo się kojarzy: obcinamy coś w genitaliach) i już absurdalne
wnioski.


JD


Jacek Dukaj

unread,
Jun 4, 2002, 3:47:53 AM6/4/02
to

Założę, że nie jest to troll i spróbuję tak:
Twierdzisz, że wszystkie zabiegi chirurgiczne wykonywane na człowieku,
jeśli nie mają przyczyny medycznej lub higienicznej ("żadną inną"
pomińmy, bo każdy posiada _jakąś_), są _takim samym_ barbarzyństwem.
Wielka część chirurgii plastycznej zaliczałaby się do Twojej definicji
barbarzyństwa; z drugiej strony, nie zaliczyłyby się do niej zabiegi
dokonywane - dla dobra nauki, a więc z przyczyn natury medycznej - przez
rozmaitych samozwańczych doktorów Mengele, czy chociażby sterylizacje
upośledzonych. Nie sądzisz zatem, że konieczne jest wprowadzenie innego
kryterium, np. woli pacjenta i jego dobra jako jednostki? Wówczas
obrzezanie mężczyzn i kobiet jawią się jako dwa zabiegi całkowicie
różnej natury.
Nadto Twoja teza jest oparta na błędnych przesłankach, bo, jak tu już
pisano, _istnieją_ (a przynajmniej istniały) powody natury higienicznej
dla obrzezania mężczyzn.


JD

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Jun 4, 2002, 4:48:07 AM6/4/02
to

On Tue, 4 Jun 2002, Wojciech Moczydlowski wrote:

> > zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
> > zakazane.

> Wrecz przeciwnie. Powinno byc nakazane.

Golenie na łyso i zdrowe odżywianie też?

Pozdrawiam,

Alojzy

Michal Jankowski

unread,
Jun 4, 2002, 4:50:38 AM6/4/02
to
Jacek Dukaj <jac...@mail.zetosa.com.pl> writes:

> Nie sądzisz zatem, że konieczne jest wprowadzenie innego kryterium,
> np. woli pacjenta

Jaki procent obrzezan (tak religijnych, jak higienicznych) odbywa sie
z woli obrzezanego?

MJ

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:02:39 AM6/4/02
to
On Mon, 3 Jun 2002, Jan Rudziński wrote:

> > Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
> > przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>
> Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, dlatego też tak bardzo
> zdziwiłem się, że Jęczmyk nie tylko nie widzi różnicy, ale nawet tym
> niewidzeniem chwali się w druku...

Felieton Jęczmyka odebrałem inaczej - nie analizuje w nim obrzezania u
mężczyzn i kobiet. Obrzezanie jest tu przykładem, że jedne zwyczaje innych
ludów tolerujemy, a nawet przejmujemy, a inne nie tylko krytykujemy, ale i
wtrącamy się i zabraniamy im tego czynić. Przychodzi mi na myśl
"Kirinyaga" Resnicka.


NoToPa
Radek
--
-----------------------------------------------------------------------------
Po czym poznać, że polityk kłamie? * mgr inż. Radosław Plewiński
Po tym, że rusza ustami. * ra...@mech.pw.edu.pl
-----------------------------------------------------------------------------

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:09:21 AM6/4/02
to
fOn Mon, 3 Jun 2002, TomekA wrote:

> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie mężczyzn
> dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani higienicznej
> ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to powinno być dla każdego

Hmmm ...... Nie życzę Ci zapalenia dyskutowanego tu regionu u mężczyzn,
powstania stulejki i związanych nieprzyjemności z usuwaniem tejże.

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:15:01 AM6/4/02
to

IMHO Powinno być "żołądzia" - liczba pojedyńcza.

Jolanta Pers

unread,
Jun 4, 2002, 5:13:38 AM6/4/02
to
Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl> napisał(a):

> Felieton Jęczmyka odebrałem inaczej - nie analizuje w nim obrzezania u
> mężczyzn i kobiet. Obrzezanie jest tu przykładem, że jedne zwyczaje innych
> ludów tolerujemy, a nawet przejmujemy, a inne nie tylko krytykujemy, ale i
> wtrącamy się i zabraniamy im tego czynić. Przychodzi mi na myśl
> "Kirinyaga" Resnicka.

O rany, ale czego by nie miał na myśli, zestawienie ze sobą obrzezania
mężczyzn i kobiet jest idiotyczne. Tych dwóch rzeczy w ogóle nie można ze
sobą porównywać, to jest coś w ten deseń, co napisał Jacek - przypadkowa
zbieżność nazw, coś jak bomba kobaltowa i bomba uranowa.

JoP

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Minuteman

unread,
Jun 4, 2002, 5:15:58 AM6/4/02
to
Radek Plewinski napisał w wiadomości: ...

On Tue, 4 Jun 2002, Michal Radomil Wisniewski wrote:

> Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
> obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny), ale
> żołędzi.

>IMHO Powinno być "żoł?dzia" - liczba pojedyńcza.

Przeciez jest pojedyncza, w dopelniaczu.
Pewnie mialbys racje, gdyby "żołądź" byla rodzaju meskiego.

--
Minuteman

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:30:54 AM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, Jolanta Pers wrote:

> Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl> napisał(a):
>
> > Felieton Jęczmyka odebrałem inaczej - nie analizuje w nim obrzezania u
> > mężczyzn i kobiet. Obrzezanie jest tu przykładem, że jedne zwyczaje innych
> > ludów tolerujemy, a nawet przejmujemy, a inne nie tylko krytykujemy, ale i
> > wtrącamy się i zabraniamy im tego czynić. Przychodzi mi na myśl
> > "Kirinyaga" Resnicka.
>
> O rany, ale czego by nie miał na myśli, zestawienie ze sobą obrzezania
> mężczyzn i kobiet jest idiotyczne. Tych dwóch rzeczy w ogóle nie można ze

No fakt - fortunne to to zestawienie nie jest.

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:35:32 AM6/4/02
to

Przepraszam, sądziłem że jest rodzaju żeńskiego.

Trurlo

unread,
Jun 4, 2002, 5:30:32 AM6/4/02
to
Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl> wrote in
news:Pine.LNX.4.40.020604...@grafit.mech.pw.edu.pl:

> Hmmm ...... Nie życzę Ci zapalenia dyskutowanego tu regionu u mężczyzn,
> powstania stulejki i związanych nieprzyjemności z usuwaniem tejże.

Stulejka od pewnego wieku raczej już nie grozi (poza tym, usuwanie jej -
czym się różni od obrzezania?), a co do reszty - człowiek może,
przynajmniej raz na jakiś czas, się umyć, nie? Nie żyjemu już w
jaskiniach.

Tomasz

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:48:14 AM6/4/02
to
On 4 Jun 2002, Trurlo wrote:

> Stulejka od pewnego wieku raczej już nie grozi (poza tym, usuwanie jej -
> czym się różni od obrzezania?), a co do reszty - człowiek może,
> przynajmniej raz na jakiś czas, się umyć, nie? Nie żyjemu już w
> jaskiniach.

Po pierwsze - stulejka grozi w każdym wieku mężczyźnie.
Po drugie - usuwanie stulejki nie różni się zbytnio od obrzezania.
Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma możliwości
stanów zapalnych u niego?

NoToPa
Radek
--
-----------------------------------------------------------------------------
Ale nędza, szanowny panie, nędza - to *
występek. W biedzie człowiek jeszcze * mgr inż. Radosław Plewiński
zachowuje szlachetność wrodzonych uczuć, * ra...@mech.pw.edu.pl
natomiast w nędzy - nikt i nigdy.
-----------------------------------------------------------------------------

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 4, 2002, 5:45:22 AM6/4/02
to

Jacek Dukaj wrote:

> rozmaitych samozwańczych doktorów Mengele, czy chociażby sterylizacje
> upośledzonych. Nie sądzisz zatem, że konieczne jest wprowadzenie innego
> kryterium, np. woli pacjenta i jego dobra jako jednostki? Wówczas
> obrzezanie mężczyzn i kobiet jawią się jako dwa zabiegi całkowicie
> różnej natury.
> Nadto Twoja teza jest oparta na błędnych przesłankach, bo, jak tu już
> pisano, _istnieją_ (a przynajmniej istniały) powody natury higienicznej
> dla obrzezania mężczyzn.

Twoje rozumowanie też niestety napotyka na pułapki. Nie zawsze łatwo
jest oddzielić "powody natury higienicznej" od tego, co po prostu jest
dyktowane przez nawyki kulturowe czy wręcz kryteria estetyczne. Prawie
każdy mężczyzna po goleniu używa na przykład jakiegoś after szejwa,
uzasadniając to higieną, ale przecież nie do końca szczerze. Higieniczne
zadanie równie dobrze spełniłaby w końcu byle woda utleniona. Idźmy
dalej - kobiety w naszym kręgu kulturowym zmuszane są do bolesnych
zabiegów depilacyjnych, których higieniczne uzasadnienie jest w
najwyższym stopniu wątpliwe. Co gorsza, narzuca się ideał kobiecej urody
typu Ally McPiszczel, lansowany przez media (w tym niestety "Wysokie
Obcasy"), zmuszający kobiety do okrutnych wyrzeczeń kulinarnych (tofu ze
szczypiorkiem zamiast befsztyczka). Osobiście wolałbym dać sobie
amputować jakąś mniej ważną część ciała niż zrezygnować na całe życie ze
steków - okrucieństwo tej normy kulturowej jest dla mnie porównywalne z
obrzezaniem. Na ile wreszcie rzekome argumenty higieniczne za obcinaniem
napletków są rzeczywiście higieniczne, a na ile to jest dorabianie
teorii do religijnych nakazów? Takich teorii wyznawcy judaizmu wymyślają
sporo ("racjonalne uzasadnienie niejedzenia wieprzowiny"), ale dla kogoś
kto patrzy na to z zewnątrz, większość z nich budzi raczej rozbawienie.
No i ostatnie kryterium - dobrowolność. Niestety, w konkretnych
relacjach z krajów, w których obowiązuje obrzezanie kobiet często
czytasz, że kobiety poddają mu się "dobrowolnie" - bo inaczej np. będą
odrzucone przez otoczenie i nie znajdą męża. Powiesz słusznie "czniać
taką dobrowolność" i ja też nieprzypadkowo umieściłem ją w cudzysłowie.
Ale na ile dobrowolna jest w naszym kręgu kulturowym depilacja kobiet i
ich obsesyjno-kompulsywne odchudzanie? Przecież one też to robią
wyłącznie w obawie przed reakcją otoczenia na włochatego grubasa. Ile
kobiet chodzi na szpilkach, bo to _naprawdę_ lubi?

--
One card to buy them all.

Wojciech Moczydlowski

unread,
Jun 4, 2002, 5:53:10 AM6/4/02
to

> Alojzy

Nie.

Khaliff TM

"A rose is a rose is a rose."

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 6:07:29 AM6/4/02
to
In article <Pine.LNX.4.40.020604...@grafit.mech.pw.edu.pl>,
Radek Plewinski wrote:
> On 4 Jun 2002, Trurlo wrote:
>
>> Stulejka od pewnego wieku raczej już nie grozi (poza tym, usuwanie jej -
>> czym się różni od obrzezania?), a co do reszty - człowiek może,
>> przynajmniej raz na jakiś czas, się umyć, nie? Nie żyjemu już w
>> jaskiniach.
>
> Po pierwsze - stulejka grozi w każdym wieku mężczyźnie.
> Po drugie - usuwanie stulejki nie różni się zbytnio od obrzezania.
> Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma możliwości
> stanów zapalnych u niego?

Usuń sobie mózg bo grozi Ci zapalenie opon mózgowych.

AT

Trurlo

unread,
Jun 4, 2002, 6:08:25 AM6/4/02
to

> Po pierwsze - stulejka grozi w każdym wieku mężczyźnie.

Nie za bardzo chce mi się w to wierzyć, ale dla przykładu przyjmijmy, że
tak jest. Dalej:

> Po drugie - usuwanie stulejki nie różni się zbytnio od obrzezania.

więc po co od razu, na zapas, obrzezać?

> Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma
> możliwości stanów zapalnych u niego?

Jeżeli człowiek nie dba o higienę, to i najlepiej wykonane obrzezanie mu
zbytnio nie pomoże.

Jasne, że obrzezanie w jakiś sposób zmniejsza ryzyko pewnych chorób, ale
nie przesadzajmy, da się też żyć z napletkiem.

Tomasz

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 6:24:56 AM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, TomekA wrote:

> > Po pierwsze - stulejka grozi w każdym wieku mężczyźnie.
> > Po drugie - usuwanie stulejki nie różni się zbytnio od obrzezania.
> > Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma możliwości
> > stanów zapalnych u niego?
>
> Usuń sobie mózg bo grozi Ci zapalenie opon mózgowych.

Nie wiem jak u Ciebie - ale mózg jest mi "niezbędnie potrzebny" do życia,
w odróżnieniu od napletka.

NoToPa
Radek
--
-----------------------------------------------------------------------------
Jak mawiał klasyk, * mgr inż. Radosław Plewiński
jest "dobrze, ale nie beznadziejnie". * ra...@mech.pw.edu.pl
-----------------------------------------------------------------------------

Ufko

unread,
Jun 4, 2002, 6:25:11 AM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002 12:24:56 +0200, Radek Plewinski
<ra...@grafit.mech.pw.edu.pl> wrote:

>mózg jest mi "niezbędnie potrzebny" do życia, w odróżnieniu od napletka.

To co ty wiesz o zyciu? ;-]

Ufko.

--
panmsp.

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 6:23:53 AM6/4/02
to
In article <Pine.LNX.4.40.020604...@grafit.mech.pw.edu.pl>,
Radek Plewinski wrote:
> On Tue, 4 Jun 2002, TomekA wrote:
>
>> > Po pierwsze - stulejka grozi w każdym wieku mężczyźnie.
>> > Po drugie - usuwanie stulejki nie różni się zbytnio od obrzezania.
>> > Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma możliwości
>> > stanów zapalnych u niego?
>>
>> Usuń sobie mózg bo grozi Ci zapalenie opon mózgowych.
>
> Nie wiem jak u Ciebie - ale mózg jest mi "niezbędnie potrzebny" do życia,
> w odróżnieniu od napletka.

To usuń sobie wszystko co Ci nie jest niezbędne do życia; uszy, palce, jedno
oko, jedno płuco itp. a zostaw sobie tylko mózg.

AT

Jacek Dukaj

unread,
Jun 4, 2002, 6:10:57 AM6/4/02
to

Religijnych - bardzo niski, jak sądzę. Zależy od wieku, oczywiście.
Dlatego zaproponowałem także kryterium dobra pacjenta (w znaczeniu
rudymentarnej etyki lekarskiej, więc nie uciekajmy w dobro
nieśmiertelnej duszy itp.), bo człowiek po stosownym praniu mózgu będzie
błagał o amputację rąk - a przecież nie o to w zrównaniu obrzezań
chodzi.


JD

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 4, 2002, 6:42:44 AM6/4/02
to

Jacek Dukaj wrote:

> > Jaki procent obrzezan (tak religijnych, jak higienicznych) odbywa sie
> > z woli obrzezanego?
>
> Religijnych - bardzo niski, jak sądzę. Zależy od wieku, oczywiście.
> Dlatego zaproponowałem także kryterium dobra pacjenta (w znaczeniu
> rudymentarnej etyki lekarskiej,

To też jest śliskie pojęcie. Etyka lekarska niestety...

> więc nie uciekajmy w dobro
> nieśmiertelnej duszy itp.),

...od razu wpada w zależność od metafizycznych założeń lekarza. Weźmy
banalny problem, jakim jest ritalina i zespół nadpobudliwości dziecka
(ADHD). Ja uważałbym za zbrodnię chemiczne modyfikowanie świadomości
swoich dzieci, dla Amerykanów to jest rutyna. Jeśli są nadpobudliwe, to
trudno, wolę się z tym męczyć niż zamieniać jedne dzieci na inne. Jak
oddzielić "rudymentarną etykę lekarską" od uwikłań światopoglądowych?

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 6:59:05 AM6/4/02
to
On 4 Jun 2002, Trurlo wrote:

> więc po co od razu, na zapas, obrzezać?

Nie uważam, że koniecznym jest obrzezanie na zapas - ale także nie uważam
obrzezania mężczyzn za barbarzyństwo.

> > Po trzecie - sądzisz, że jak człowiek dba o higienę, to nie ma
> > możliwości stanów zapalnych u niego?
>
> Jeżeli człowiek nie dba o higienę, to i najlepiej wykonane obrzezanie mu
> zbytnio nie pomoże.

Fakt - obrzezanie wyeliminowało tylko powstanie stulejki przy
zakażeniach/zapaleniach etc.

> Jasne, że obrzezanie w jakiś sposób zmniejsza ryzyko pewnych chorób, ale
> nie przesadzajmy, da się też żyć z napletkiem.

Można żyć z napletkiem - to żadne przestępstwo ;). W moich postach w tym
temacie chciałem pokazać także plusy obrzezania oraz przeciwstawić sie
opinii, że obrzezanie to barbarzyństwo - i jak tak można? (Mam na myśli tu
obrzezanie u mężczyzn).

Radek Plewinski

unread,
Jun 4, 2002, 7:06:17 AM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, TomekA wrote:

> >> Usuń sobie mózg bo grozi Ci zapalenie opon mózgowych.
> >
> > Nie wiem jak u Ciebie - ale mózg jest mi "niezbędnie potrzebny" do życia,
> > w odróżnieniu od napletka.
>
> To usuń sobie wszystko co Ci nie jest niezbędne do życia; uszy, palce, jedno
> oko, jedno płuco itp. a zostaw sobie tylko mózg.

Nie porozumiemy się, a nie lubię ciągnąć takich dyskusji - dla mnie EOT.

Ufko

unread,
Jun 4, 2002, 7:13:07 AM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002 10:23:53 +0000 (UTC), TomekA
<u...@localhost.localdomain> wrote:

[rezanie]

>To usuń sobie wszystko co Ci nie jest niezbędne do życia [...]

Na poczatek: adi4fp$fae$1...@news.tpi.pl...

Ufko.

--
mspanc.

Stanisław Witold Czarnecki

unread,
Jun 4, 2002, 7:20:02 AM6/4/02
to
In article <3CFA0F0B...@astercity.net>,
Jan =?iso-8859-2?Q?Rudzi=F1ski?= <jan...@astercity.net> wrote:
>
> Nawet zdanie o braku protestów jest nieścisłe, ale nie o to mi idzie.
>Albo L.J. nie ma pojęcia, czym się różnią te dwa zabiegi o jednakowej
>nazwie (pan nie wiedział, ale napisał), albo też świetnie wie, a wtedy
>przyczyn pisania takich rzeczy nie jestem w stanie pojąć.

Ja powiem tak: jak pierwszy raz przeczytalem co oni robia swoim kobietom, to
bylem gotow jechac do afryki i strzelac do kazdego czarn^Wmurzyna plci
meskiej jaki by sie nawinal przed lufe.
I zaden cholery feminizm, zadna cholerna tolerancja, rownouprawnienie plci,
pierdu-dyrdu ani nowe sredniowiecze nie maja nic wspolnego z tym, ze to
zwyczajne bestialstwo.

Stan
--
"Case wytrzeszczyl oczy.
- Nie rozumiem was, chlopaki.
- Tez ciebie nie rozumiem, chlopie - Syjonita kolysal sie w rytm muzyki. -
Ale milosc Jah musi nami kierowac, kazdym z nas." W.Gibson "Neuromancer"

Jacek Dukaj

unread,
Jun 4, 2002, 6:51:42 AM6/4/02
to

W ten sposób odkryliśmy drogę rozumowania Jęczmyka. Ponieważ do
aksjomatów kulturowych zrelatywizować można wszystko i tak naprawdę nie
wiadomo nawet, co to jest "zdrowie", można spokojnie wygłaszać tezy o
równości obrzezań kobiet i mężczyzn, pewnym, że w ostatecznej instancji
słowa będą znaczyły tylko to, co sami powiemy, że mieliśmy na myśli.

Wojtku drogi, albo zgodzimy się na potoczne rozumienia słów (jakkolwiek
rozmyte i kulturowe skażone by się nam zdawały), albo każde twierdzenie
będzie równie (nie)uprawnione. Nie można porozumiewać się przez wymianę
encyklopedii kulturowych. Ja dobrze wiem, że potrafisz każde zdanie
zdezintegrować do niemowlęcego gaworzenia - ale czy przeciw takiemu
sensowi twierdzeń Jęczmyka i mojego tu przedpiscy się wypowiadałem? Nie.
Stały za nimi konkretne przekonania (jak sądzę).

Minimum dobrej woli, proszę.


JD

marek 'moa' piotrowski

unread,
Jun 4, 2002, 7:44:20 AM6/4/02
to
toc,

Mon, 3 Jun 2002 20:40:15 +0000 (UTC), simon <sims...@poczta.onet.pl> wystukalbyl:

>A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na twarzy
>wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?

jak będę chciał to będę chodził. czaisz różnicę?


moa
(z azylu na wsi)

--- GeeMail'2002+ v0.948 (cracked)

Piotr W. Cholewa

unread,
Jun 4, 2002, 7:40:12 AM6/4/02
to
On 04 Jun 2002 07:05:39 +0200, al...@bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz)
wrote:

>TomekA <u...@localhost.localdomain> writes:
>
>> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak nie
>> wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład siejąc herezje.
>
>Leczenie ludzi też jest wbrew naturze.
>
Kiedy byłem jeszcze człowiekiem bardzo młodocianym, uważałem, że mycie
jest wbrew naturze (a już mycie uszu szczególnie). Okres wiary w to,
że wbrew naturze jest mycie zębów, chyba każdy ma za sobą.

PWC

Piotr W. Cholewa

unread,
Jun 4, 2002, 7:40:19 AM6/4/02
to
On 4 Jun 2002 09:30:32 GMT, Trurlo <tru...@yahoo.com> wrote:

>
>> Hmmm ...... Nie życzę Ci zapalenia dyskutowanego tu regionu u mężczyzn,
>> powstania stulejki i związanych nieprzyjemności z usuwaniem tejże.
>
>Stulejka od pewnego wieku raczej już nie grozi (poza tym, usuwanie jej -
>czym się różni od obrzezania?), a co do reszty - człowiek może,
>przynajmniej raz na jakiś czas, się umyć, nie? Nie żyjemu już w
>jaskiniach.
>

No nie. Obrzezanie pojawiło się w określonych warunkach klimatycznych
i kulturowych.

PWC

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 4, 2002, 7:56:00 AM6/4/02
to

Jacek Dukaj wrote:

> Wojtku drogi, albo zgodzimy się na potoczne rozumienia słów (jakkolwiek
> rozmyte i kulturowe skażone by się nam zdawały),

Przecież ja się zgadzam na potoczne rozumienie słów, podkreślam tylko,
że potoczne rozumienie wiąże się często z subiektywizacją. Jest na
przykład potoczne pojęcie "ładna kobieta" - i dla jednych oznacza ono
właśnie Ally McPiszczel, a dla drugich (mmmmm) Betty Page. Niestety
podobnie jest z "dobrem pacjenta" czy "rudymentarną etyką lekarską".
Betty Page jest ładną kobietą w potocznym sensie, tyle że nie dla wszystkich.

> albo każde twierdzenie
> będzie równie (nie)uprawnione.

A jak oceniasz uprawnienie twierdzenia "Ally McBeal jest ładna"?

> Minimum dobrej woli, proszę.

Kiedybojanaprawdę ją okazuję. Zarzucasz przedpiścy posługiwanie się
określeniami pełnymi filozoficznych pułapek, sam tymczasem proponujesz
zastąpienie ich innymi pułapkami.

Jakub Lisowski

unread,
Jun 4, 2002, 8:31:35 AM6/4/02
to
TomekA Mon, 3 Jun 2002 19:57:01 +0000 (UTC) napisal:
> In article <3CFBB94E...@astercity.net>, Jan Rudziński wrote:
> > Cześć wszystkim
> >
> > Idril&Delilah wrote:
> >>
> > [..]
> >>
> >> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
> >> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
> >
> > Myślę, że to jest oczywiste dla każdego, dlatego też tak bardzo
> > zdziwiłem się, że Jęczmyk nie tylko nie widzi różnicy, ale nawet tym
> > niewidzeniem chwali się w druku...

>
> Obrzezanie kobiet jest takim samym barbarzyństwem jak obrzezanie mężczyzn
> dlatego, że nie ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani higienicznej
> ani żadnej innej, które by je uzasadniały. Raczej to powinno być dla każdego
> oczywiste.
>
> AT

Czy to zdanie oznacza, że obrzezanie mężczyzn jest barbarzyństwem, bo nie

ma żadnych powodów, ani natury medycznej ani higienicznej ani żadnej

innej, które by je uzasadniały. ?

Bo jeżeli tak, to zaprawdę, mylisz się.

Bo samo obrzezanie kobiet jest barbarzyństwem.

popełnił to Jakub Lisowski (jakub vainglory.hell.pl)
--
- Mój kumpel wywalił serwer w 5 sekund.
- Fajnie, jest hackerem?
- Nie, debilem.

Piotr Meyer

unread,
Jun 4, 2002, 8:42:32 AM6/4/02
to
Piotr W Cholewa wrote:
>>
> Kiedy byłem jeszcze człowiekiem bardzo młodocianym, uważałem, że mycie
> jest wbrew naturze (a już mycie uszu szczególnie). Okres wiary w to,
> że wbrew naturze jest mycie zębów, chyba każdy ma za sobą.

"Ale skutki naszych błędów pozostaną z nami" To jest z pewnej
ontopicznej książki, od której rozpocząłem przygodę z sf-f :-)
No dobrze, wcześniej był Lem, ale on nie zachęcił mnie do sf-f
tylko do Lema ;-)

Pozdrawiam,
Piotr 'aniou' Meyer

Miros/law 'Jubal' Baran

unread,
Jun 4, 2002, 9:30:49 AM6/4/02
to
Jakiś tchórzliwy anonim pisze:

> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak
> nie wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład
> siejąc herezje.

A ja mówię, że niekoniecznie [jest głupie | jest barbarzyństwem | jest
wbrew naturze]. I porównywanie obrzezania z tzw. obrzezaniem kobiet
(sprawdź sobie, co to dokładnie jest) świadczy o zachwianiu zdolności
rozumowania.

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

CANCER (June 21 - July 22)
You are sympathetic and understanding to other people's
problems. They think you are a sucker. You are always
putting things off. That's why you'll never make anything
of yourself. Most welfare recipients are Cancer people.

Miros/law 'Jubal' Baran

unread,
Jun 4, 2002, 9:32:55 AM6/4/02
to
PT Michal Jankowski pisze:

> Uwazam, ze posuwasz sie tutaj troche za daleko w obronie obrzezania.
> Oczywiscie, ze okaleczanie kobiet jest zupelnie nieporownywalna
> rzecza. Ale jak facet chce byc obrzezany, to prosze bardzo - na jego


> zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
> zakazane.

Rodzenie niemowląt też powinno być zakazane. Jak człowiek chce być
urodzony, to proszę bardzo, na jego życzenie i jak będzie dorosły.

Podobnie powinno być z kolorem skóry, urodą i wyborem religii. Precz z
tłamszeniem niemowląt w kołysce, by łeb urwać hydrze!

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

Ban the bomb. Save the world for conventional warfare.

Michal Radomil Wisniewski

unread,
Jun 4, 2002, 9:40:33 AM6/4/02
to

Użytkownik "Michal Jankowski" <mic...@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości

> Uwazam, ze posuwasz sie tutaj troche za daleko w obronie obrzezania.

Nie, po prostu fakt obcięcia napletka jest dla mnie czymś banalnym w
porównananiu do obcięcia łechtaczki.

> Oczywiscie, ze okaleczanie kobiet jest zupelnie nieporownywalna
> rzecza. Ale jak facet chce byc obrzezany, to prosze bardzo - na jego
> zyczenie i jak bedzie dorosly. Obrzezanie niemowlat powinno byc
> zakazane.

AFAIK gdzieś w Skandynawii też tak uważają.

m.

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 11:20:13 AM6/4/02
to
In article <adife9$30p$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl>, Miros/law 'Jubal' Baran wrote:
> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:
>
>> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze. Jak
>> nie wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w bład
>> siejąc herezje.
>
> A ja mówię, że niekoniecznie [jest głupie | jest barbarzyństwem | jest
> wbrew naturze]. I porównywanie obrzezania z tzw. obrzezaniem kobiet
> (sprawdź sobie, co to dokładnie jest) świadczy o zachwianiu zdolności
> rozumowania.

Grzebanie i usuwanie czegoś dziecku akurat w tym miejscu jest nie tylko
barbarzyństwem ale jest wyjątkowym barbarzyństwem i wyjątkową głupotą.
Czy robienie tego kobietom jest większym barbarzyństwem? Być może jest.
A jeśli chodzi o moje dane osobowe to mogą być ustalone w ciągu 10 minut
ale przez osoby do tego _upoważnione_ .

AT

Miros/law 'Jubal' Baran

unread,
Jun 4, 2002, 11:42:51 AM6/4/02
to
Jakiś tchórzliwy anonim pisze:

> In article <adife9$30p$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl>, Miros/law 'Jubal' Baran wrote:
>> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:

>>> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze.
>>> Jak nie wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w
>>> bład siejąc herezje.

>> A ja mówię, że niekoniecznie [jest głupie | jest barbarzyństwem | jest
>> wbrew naturze]. I porównywanie obrzezania z tzw. obrzezaniem kobiet
>> (sprawdź sobie, co to dokładnie jest) świadczy o zachwianiu zdolności
>> rozumowania.

> Grzebanie i usuwanie czegoś dziecku akurat w tym miejscu jest nie tylko
> barbarzyństwem ale jest wyjątkowym barbarzyństwem i wyjątkową głupotą.

No cóż. Widzę, że od czasów Stańczyka lekarzy nam w Polszcze jeszcze
przybyło.

> Czy robienie tego kobietom jest większym barbarzyństwem? Być może jest.

Sprawdź, czym różni się obrzezanie u mężczyzn od tego, co nazywa się
obrzezaniem kobiet.

> A jeśli chodzi o moje dane osobowe to mogą być ustalone w ciągu 10
> minut ale przez osoby do tego _upoważnione_ .

Tchórz z Ciebie.

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

Education is the process of casting false pearls before real swine.

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 11:48:34 AM6/4/02
to
In article <adin5r$pbn$2...@galaxy.uci.agh.edu.pl>, Miros/law 'Jubal' Baran wrote:
> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:
>> In article <adife9$30p$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl>, Miros/law 'Jubal' Baran wrote:
>>> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:
>
>>>> Obrzezanie jest głupie, jest barbarzyństwem i jest wbrew naturze.
>>>> Jak nie wierzysz to zapytaj się lekarza i nie wprowadzaj ludzi w
>>>> bład siejąc herezje.
>
>>> A ja mówię, że niekoniecznie [jest głupie | jest barbarzyństwem | jest
>>> wbrew naturze]. I porównywanie obrzezania z tzw. obrzezaniem kobiet
>>> (sprawdź sobie, co to dokładnie jest) świadczy o zachwianiu zdolności
>>> rozumowania.
>
>> Grzebanie i usuwanie czegoś dziecku akurat w tym miejscu jest nie tylko
>> barbarzyństwem ale jest wyjątkowym barbarzyństwem i wyjątkową głupotą.
>
> No cóż. Widzę, że od czasów Stańczyka lekarzy nam w Polszcze jeszcze
> przybyło.
>
>> Czy robienie tego kobietom jest większym barbarzyństwem? Być może jest.
>
> Sprawdź, czym różni się obrzezanie u mężczyzn od tego, co nazywa się
> obrzezaniem kobiet.
>
>> A jeśli chodzi o moje dane osobowe to mogą być ustalone w ciągu 10
>> minut ale przez osoby do tego _upoważnione_ .
>
> Tchórz z Ciebie.

Nie jestem tchórzem, powinieneś wiedzieć, że na niusy piszą różni ludzie
również zwyczajni "easy" kryminaliści. Jestem po prostu ostrożny
i polecam to również innym.

AT

Miros/law 'Jubal' Baran

unread,
Jun 4, 2002, 12:03:56 PM6/4/02
to
Jakiś tchórzliwy anonim pisze:

> Nie jestem tchórzem, powinieneś wiedzieć, że na niusy piszą różni ludzie
> również zwyczajni "easy" kryminaliści. Jestem po prostu ostrożny
> i polecam to również innym.

No i co? Jak będą chcieli Cię znaleźć, to po prostu pójdą do siedziby
kablówki ,,Dami'' w Legnicy i spuszczą manto komu trzeba, a odpowiednia
osoba sama radośnie dostarczy o Tobie pełnej informacji.

Tchórz z Ciebie, albo wstydzisz się własnym nazwiskiem firmować bzdury,
które wypisujesz.

Jubal

--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]

Man is the only animal that blushes -- or needs to.
-- Mark Twain

Jacek Dukaj

unread,
Jun 4, 2002, 11:45:11 AM6/4/02
to

Fakt, że pojęcie jest nieostre/nieobiektywne, nie oznacza, iż nie można
się nim ku wspólnemu pożytkowi posługiwać w ramach danej umowy
językowej. Twoje podejście do języka prowadzi do kompletnej bezradności:
ponieważ nie wiemy, gdzie dokładnie kończy się morderstwo, a zaczyna np.
eutanazja czy aborcja, pojęcie morderstwa nie istnieje w ogóle. Jest to
fundamentalizm językowy jakoś symetryczny z fundamentalizmom religijnym:
nikt nie jest człowiekiem bezwzględnie dobrym, ergo nikt nie jest dobry,
ergo w imię abstrakcyjnego idealnego dobra możemy równać wszystko z
ziemią. To nie jest moja gra, Wojtku.

Zresztą owo podejście leży u korzeni swoistego przyzwolenia na rozmaite
barbarzyństwa lokalnych kultur: nie sposób ustalić wartości
bezwzględnych, ani języka obiektywnego, jakież więc mamy prawo narzucać
innym własne standardy? Chcą okaleczać kobiety - ich kultura, ich
sprawa; przecież nie ustalimy niezależnej od subiektywnych założeń
definicji "okaleczenia", "zdrowia" etc. No więc tu nie ma zgody między
nami. Konstatacja umowności granic nie usprawiedliwia ludzkich krzywd.
IMVHO.

(Proszę mi wybaczyć ton; po przemieleniu języka na miał, mogę rozmawiać
z Wojtkiem chyba jedynie za pomocą deklaracji światopoglądowych).


JD

Michał Mierzwa

unread,
Jun 4, 2002, 12:32:33 PM6/4/02
to
Miros/law 'Jubal' Baran <ba...@hell.pl> wrote:
> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:

>> Nie jestem tchórzem, powinieneś wiedzieć, że na niusy piszą różni ludzie
>> również zwyczajni "easy" kryminaliści. Jestem po prostu ostrożny
>> i polecam to również innym.

> No i co? Jak będą chcieli Cię znaleźć, to po prostu pójdą do siedziby
> kablówki ,,Dami'' w Legnicy i spuszczą manto komu trzeba, a odpowiednia
> osoba sama radośnie dostarczy o Tobie pełnej informacji.

Chyba go nie zrozumiałeś, on po prostu się przyznaje do bycia kryminalistą
i chroni swoją prywatność przed organami ścigania. Chyba nie posądzasz
funkcjonariuszy o chęć spuszczenia manta pracownikom kablówki w celu
namierzenia ich klienta? :->

Mumin
--
************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
Michał Mumin Mierzwa http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
PGP key ID: 512/8E29F841 3
Na początku był chaos ... I tak już zostało 4 :-)

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Jun 4, 2002, 12:36:42 PM6/4/02
to

On Tue, 4 Jun 2002, Wojciech Moczydlowski wrote:

> > > > Obrzezanie niemowlat powinno byc
> > > > zakazane.

> > > Wrecz przeciwnie. Powinno byc nakazane.

> > Golenie na łyso i zdrowe odżywianie też?

> Nie.

Jak więc uzasadnisz przymus obrzezania?

Pozdrawiam,

Alojzy

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Jun 4, 2002, 12:37:43 PM6/4/02
to

On Tue, 4 Jun 2002, Radek Plewinski wrote:

> Fakt - obrzezanie wyeliminowało tylko powstanie stulejki przy
> zakażeniach/zapaleniach etc.

Oraz znacznie zmniejszyło występowanie raka szyjki macicy u partnerek
obrzezanych mężczyzn.

Pozdrawiam,

Alojzy

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 12:41:14 PM6/4/02
to
In article <adiq31$ora$1...@zeus.polsl.gliwice.pl>, Michał Mierzwa wrote:
> Miros/law 'Jubal' Baran <ba...@hell.pl> wrote:
>> Jakiś tchórzliwy anonim pisze:
>
>>> Nie jestem tchórzem, powinieneś wiedzieć, że na niusy piszą różni ludzie
>>> również zwyczajni "easy" kryminaliści. Jestem po prostu ostrożny
>>> i polecam to również innym.
>
>> No i co? Jak będą chcieli Cię znaleźć, to po prostu pójdą do siedziby
>> kablówki ,,Dami'' w Legnicy i spuszczą manto komu trzeba, a odpowiednia
>> osoba sama radośnie dostarczy o Tobie pełnej informacji.
>
> Chyba go nie zrozumiałeś, on po prostu się przyznaje do bycia kryminalistą
> i chroni swoją prywatność przed organami ścigania. Chyba nie posądzasz
> funkcjonariuszy o chęć spuszczenia manta pracownikom kablówki w celu
> namierzenia ich klienta? :->
>
> Mumin

Myślę, że najwyższy już czas opuścić to bagienko.

AT

Szymon Sokół

unread,
Jun 4, 2002, 1:17:08 PM6/4/02
to
In pl.rec.fantastyka.sf-f, Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl>
wrote:

>On Tue, 4 Jun 2002, Minuteman wrote:
>
>> Radek Plewinski napisał w wiadomości: ...
>> On Tue, 4 Jun 2002, Michal Radomil Wisniewski wrote:
>>
>> > Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
>> > obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny), ale
>> > żołędzi.
>> >IMHO Powinno być "żoł?dzia" - liczba pojedyńcza.
>>
>> Przeciez jest pojedyncza, w dopelniaczu.
>> Pewnie mialbys racje, gdyby "żołądź" byla rodzaju meskiego.
>
>Przepraszam, sądziłem że jest rodzaju żeńskiego.

To miałeś rację. Ale właśnie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:
ta żołądź - tej żołędzi
(jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest "ten
kasztan"!)
--
Szymon Sokol (SS316-RIPE, SS4004) -- Network Manager B
Computer Center, University of Mining and Metallurgy, Krakow O
http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~szymon/ PGP 2.x: 0x61094A7D, 5.x: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H

Adam Moczulski

unread,
Jun 4, 2002, 1:17:57 PM6/4/02
to
Jacek Dukaj napisał(a):

>
> Nadto Twoja teza jest oparta na błędnych przesłankach, bo, jak tu już
> pisano, _istnieją_ (a przynajmniej istniały) powody natury higienicznej
> dla obrzezania mężczyzn.

Mam propozycję by wszyscy krytycy tezy Jęczmyka raczyli przeczytać
książkę Bogdana Szczygła "Rubikon czarnych dziewcząt". Facet był
lekarzem w Afryce ratującym nie tylko kobiety po obrzezaniu, ale i płeć
jak
najbardziej męską. Albowiem obrzezanie jest po prostu jednym z obrzędów
inicjacyjnych i niektórzy robią to higienicznie, a inni wręcz
przeciwnie. Obrzezanie kobiet też może być wykonywane na rózne sposoby,
jakieś "cywilizowane" plemię może to zrytualizować do lekkiego
skaleczenia przez kwalifikowany personel medyczny okolic genitaliów. Ale
czy przez to sama idea obrzędu stanie się akceptowalna ?

Pozdrawiam
Adam

Wojciech Moczydlowski

unread,
Jun 4, 2002, 1:23:25 PM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, Grzegorz W. Fedorynski wrote:

> > > > > Obrzezanie niemowlat powinno byc
> > > > > zakazane.
>
> > > > Wrecz przeciwnie. Powinno byc nakazane.
>
> > > Golenie na łyso i zdrowe odżywianie też?
>
> > Nie.
>
> Jak więc uzasadnisz przymus obrzezania?
>

> Alojzy

A jak uzasadnisz przymus szczepienia na odre?

Khaliff TM

"Masz ochotę na frytki?"

Szymon Sokół

unread,
Jun 4, 2002, 1:24:46 PM6/4/02
to
In pl.rec.fantastyka.sf-f, Trurlo <tru...@yahoo.com> wrote:

>Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl> wrote in
>news:Pine.LNX.4.40.020604...@grafit.mech.pw.edu.pl:


>
>> Hmmm ...... Nie życzę Ci zapalenia dyskutowanego tu regionu u mężczyzn,
>> powstania stulejki i związanych nieprzyjemności z usuwaniem tejże.
>
>Stulejka od pewnego wieku raczej już nie grozi (poza tym, usuwanie jej -
>czym się różni od obrzezania?), a co do reszty - człowiek może,

Miałem stulejkę (wrodzoną) i zapewniam Cię, że różnica w stosunku do
obrzezania jest, i to nader dla mnie istotna :->>

Szymon Sokół

unread,
Jun 4, 2002, 1:29:40 PM6/4/02
to
In pl.rec.fantastyka.sf-f, Jacek Dukaj <jac...@mail.zetosa.com.pl> wrote:

>Idril&Delilah wrote:
>>
>> >Przypadkowy czytelnik mógłby donieść wrażenie że jestem obrońcą pewnej grupy
>> >społecznej czy też powiązanej z nią innej grupy społecznej z za oceanu,
>> >jesli tak to jest w błędzie.


>>
>> Ja natomiast twierdze zupelnie otwarcie, ze obrzezanie kobiet, w
>> przeciwienstwie do obrzezania mezczyzn, jest barbarzynstwem.
>

>Znowu wszystko przez język. Dwa zupełnie różne zabiegi nazywane jednym
>słowem (bo się kojarzy: obcinamy coś w genitaliach) i już absurdalne
>wnioski.

Lekarz do pacjenta po operacji:
"Niech mi pan zdradzi, dlaczego chciał pan, żebym pana wykastrował?"
"Przechodzę na judaizm, bo moja narzeczona jest Żydówką i taki postawiła
warunek."
"To pan chyba chciał być obrzezany, a nie wykastrowany?"
"Rany Boskie, a co ja powiedziałem?!"

simon

unread,
Jun 4, 2002, 2:22:44 PM6/4/02
to
marek 'moa' piotrowski znowu nadaje:

> >A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na
> >twarzy wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>
> jak będę chciał to będę chodził. czaisz różnicę?

Wcale. Ani dudu. Między czym a czym?

--
( ||\/|/\|\| ...http://republika.pl/simsimon.........
sim)|| |\/| | .........//szymon.jankowski.........
______________________________________________________________________
there is no spoon

Idril&Delilah

unread,
Jun 4, 2002, 2:23:12 PM6/4/02
to
On Tue, 04 Jun 2002 09:46:40 +0200, Jacek Dukaj
<jac...@mail.zetosa.com.pl> wrote:

>Znowu wszystko przez język. Dwa zupełnie różne zabiegi nazywane jednym
>słowem (bo się kojarzy: obcinamy coś w genitaliach) i już absurdalne
>wnioski.

Masz oczywiscie racje, nazwa "obrzezanie kobiet" rzeczywiscie
wprowadza w blad. Moze wiec nazwac rzecz po imieniu - "wyciecie
lechtaczki i/lub zaszycie wejscia do pochwy"?

--
Anna Studniarek
del...@kki.net.pl, del...@skrzynka.pl
"Podkreslam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w zaden sposob
skutecznie ujac i zatrzymac uciekajacego samochodu." - anonimowy policjant

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Jun 4, 2002, 2:51:27 PM6/4/02
to

On Tue, 4 Jun 2002, Wojciech Moczydlowski wrote:

> A jak uzasadnisz przymus szczepienia na odre?

Korzyścią społeczną.

Natomiast większa korzyść byłaby z golenia wszystkich na łyso - wszawica
jest dużo bardziej powszechna, niż wszelkie zapalenia/rak szyjki macicy.

O zdrowym odżywianiu nie wspomnę.

Pozdrawiam,

Alojzy

Jan Rudziński

unread,
Jun 4, 2002, 3:33:34 PM6/4/02
to
Cześć wszystkim

Idril&Delilah wrote:
>
>
> >Znowu wszystko przez język. Dwa zupełnie różne zabiegi nazywane jednym
> >słowem (bo się kojarzy: obcinamy coś w genitaliach) i już absurdalne
> >wnioski.
>
> Masz oczywiscie racje, nazwa "obrzezanie kobiet" rzeczywiscie
> wprowadza w blad. Moze wiec nazwac rzecz po imieniu - "wyciecie
> lechtaczki i/lub zaszycie wejscia do pochwy"?

No dobra, ale ja nadal nie wiem, czy Jęczmyk tylko strugał idiotę, czy
naprawdę dał się zwieść podobieństwu słów?...

>
> --
> Anna Studniarek


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 4:07:46 PM6/4/02
to
In article <Xns9223A4722...@127.0.0.1>, simon wrote:
> marek 'moa' piotrowski znowu nadaje:
>
>> >A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na
>> >twarzy wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>>
>> jak będę chciał to będę chodził. czaisz różnicę?
>
> Wcale. Ani dudu. Między czym a czym?
>

Pozostaje mieć nadzieję, że zrozumiałeś na czym polegał błąd w Twoim myśleniu
i wyciągnąłeś odpowiednie wnioski.

AT

simon

unread,
Jun 4, 2002, 4:30:27 PM6/4/02
to
TomekA znowu nadaje:

>>> >A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na
>>> >twarzy wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>>>
>>> jak będę chciał to będę chodził. czaisz różnicę?
>>
>> Wcale. Ani dudu. Między czym a czym?
>>
>
> Pozostaje mieć nadzieję, że zrozumiałeś na czym polegał błąd w Twoim
> myśleniu i wyciągnąłeś odpowiednie wnioski.

Czy zamiast mieć nadzieję, mółbyś mi jasno pokazać, o jakim błędzie mówisz?
Czy może przerasta to twoje możliwości?

A wnioski wyciągnąłem już dawno. Jednak nadal mnie bawisz.

Wojciech Moczydlowski

unread,
Jun 4, 2002, 4:38:29 PM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, Grzegorz W. Fedorynski wrote:

>
> On Tue, 4 Jun 2002, Wojciech Moczydlowski wrote:
>
> > A jak uzasadnisz przymus szczepienia na odre?
>
> Korzyścią społeczną.

E tam.

> Natomiast większa korzyść byłaby z golenia wszystkich na łyso - wszawica
> jest dużo bardziej powszechna, niż wszelkie zapalenia/rak szyjki macicy.

Mialem sie nie wdawac w dyskusje, ale co mi tam. Masz jakies dane o tym, ze
wiecej osob procentowo choruje na wszawice niz ma stulejki/zapalenia?

> Alojzy

Khaliff TM

"Dzisiaj dużo mięsa."

Godryk

unread,
Jun 4, 2002, 5:02:13 PM6/4/02
to
Uprzejmie donoszę, że po rozpytaniu za zaszłość ob. Szymon Sokół
<szy...@bastard.operator.from.hell.pl> zapodaje, iż:

> In pl.rec.fantastyka.sf-f, Radek Plewinski <ra...@grafit.mech.pw.edu.pl>
> wrote:
>
> >On Tue, 4 Jun 2002, Minuteman wrote:
> >
> >> Radek Plewinski napisał w wiadomości: ...
> >> On Tue, 4 Jun 2002, Michal Radomil Wisniewski wrote:
> >>
> >> > Porównujesz te dwie rzeczy? To tak jakby obrzezanie faceta polegało na
> >> > obcięciu nie napletka (który i tak jest do niczego nie potrzebny), ale
> >> > żołędzi.
> >> >IMHO Powinno być "żoł?dzia" - liczba pojedyńcza.
> >>
> >> Przeciez jest pojedyncza, w dopelniaczu.
> >> Pewnie mialbys racje, gdyby "żołądź" byla rodzaju meskiego.
> >
> >Przepraszam, sądziłem że jest rodzaju żeńskiego.
>
> To miałeś rację. Ale właśnie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:
> ta żołądź - tej żołędzi
> (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest "ten
> kasztan"!)

Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta żołądź.

--
_ _ _| _o _ | (uwaga: pułapka w nagłówku, prawidłowy adres obok)
/ |/ \/ ||/ |/ |
\_|\_/\_|| |\_ |
_| @ idefix.koti.pl |

Minuteman

unread,
Jun 4, 2002, 5:27:29 PM6/4/02
to
Godryk napisał w wiadomości: ...
Uprzejmie donoszę, że po rozpytaniu za zaszło?ć ob. Szymon Sokół
<szy...@bastard.operator.from.hell.pl> zapodaje, iż:
>> Ale wła?nie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:

>> ta żołądź - tej żołędzi
>> (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest
"ten
>> kasztan"!)
>Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta
żołądź.

Niezależnie od tego, gdzie się znajduje ten "żołędź", jest on, jak dotąd,
równie poprawny co "ten pomarańcz".

--
Minuteman
Marcin Nęcek minu...@wp.pl
=Sticks and stones can break your bones -- but words can never hurt you=

Piotr W. Cholewa

unread,
Jun 4, 2002, 5:43:23 PM6/4/02
to
On Tue, 4 Jun 2002 23:02:13 +0200, "Godryk"
<attention.s...@idefix.koti.pl> wrote:


>>
>> To miałeś rację. Ale właśnie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:
>> ta żołądź - tej żołędzi
>> (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest "ten
>> kasztan"!)
>
>Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta żołądź.

I tu się mylisz. Żołądź jest i tu i tu, w obu wypadkach rodzaju
żeńskiego.

PWC

TomekA

unread,
Jun 4, 2002, 5:51:10 PM6/4/02
to
In article <Xns9223E634E...@127.0.0.1>, simon wrote:
> TomekA znowu nadaje:
>
>>>> >A ty, synku, będziesz z brodą na Amisza chodził, jak już ci coś na
>>>> >twarzy wyrośnie? To powinno być dla każdego oczywiste?
>>>>
>>>> jak będę chciał to będę chodził. czaisz różnicę?
>>>
>>> Wcale. Ani dudu. Między czym a czym?
>>>
>>
>> Pozostaje mieć nadzieję, że zrozumiałeś na czym polegał błąd w Twoim
>> myśleniu i wyciągnąłeś odpowiednie wnioski.
>
> Czy zamiast mieć nadzieję, mółbyś mi jasno pokazać, o jakim błędzie mówisz?
> Czy może przerasta to twoje możliwości?
>
> A wnioski wyciągnąłem już dawno. Jednak nadal mnie bawisz.
>

Sam sobie przeczysz bo jeśli wyciągnąłeś wnioski to znaczy, że wiesz o jaki
błąd chodzi i nie trzeba ci niczego jaśniej pokazywać. Ostatnio pisałeś, że
nie bawię cię ani trochę, więc jak mogę nadal cię bawić.

AT

Godryk

unread,
Jun 4, 2002, 6:07:15 PM6/4/02
to
Uprzejmie donoszę, że po rozpytaniu za zaszłość ob. Minuteman
<se7e...@poczta.onet.pl> zapodaje, iż:

> Godryk napisał w wiadomości: ...
> Uprzejmie donoszę, że po rozpytaniu za zaszło?ć ob. Szymon Sokół
> <szy...@bastard.operator.from.hell.pl> zapodaje, iż:
> >> Ale wła?nie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:
> >> ta żołądź - tej żołędzi
> >> (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest
> "ten
> >> kasztan"!)
> >Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta
> żołądź.
>
> Niezależnie od tego, gdzie się znajduje ten "żołędź", jest on, jak dotąd,
> równie poprawny co "ten pomarańcz".

Popatrz... prawie 32 lata żyję w przekonaniu, że to jest 'ten żołędź', bo tak
wszyscy dokoła mnie mówili - a tu nagle okazuje się po sprawdzeniu w słowniku,
że nie mam racji... Pierwszy raz od parunastu lat taka wpadka...

Siedzę i wstydzę się :-(((

Jarek Hirny

unread,
Jun 4, 2002, 6:21:10 PM6/4/02
to
I stało się tak, że Piotr W. Cholewa napisał(a):

>>Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta
>>żołądź.
>
> I tu się mylisz. Żołądź jest i tu i tu, w obu wypadkach rodzaju
> żeńskiego.

Ale ten w kartach jest męski. Bo karty to męska sprawa.

--
Jarek Hirny * http://agnus.eu.org * fidonet:2:480/96.666 * icq:92898666
_______________________________________________________________________

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Jun 4, 2002, 6:49:46 PM6/4/02
to

On Tue, 4 Jun 2002, Wojciech Moczydlowski wrote:

> > Natomiast większa korzyść byłaby z golenia wszystkich na łyso - wszawica
> > jest dużo bardziej powszechna, niż wszelkie zapalenia/rak szyjki macicy.

> Mialem sie nie wdawac w dyskusje, ale co mi tam. Masz jakies dane o tym, ze
> wiecej osob procentowo choruje na wszawice niz ma stulejki/zapalenia?

Nie mam. Moje przekonanie mi wystarczy.

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Moczydlowski

unread,
Jun 4, 2002, 11:47:33 PM6/4/02
to

Mi moje przekonanie, ze nalezy obrzezywac wszystkich, tez.

Khaliff TM

"Earth, man. What a shithole."

Minuteman

unread,
Jun 5, 2002, 1:00:06 AM6/5/02
to
Godryk napisał w wiadomości: ...
>Siedzę i wstydzę się
((

Nie przejmuj sie. Ja tez baaardzo dlugo sadzilem, ze jak zapamietany z dziecinstwa Rumcajs nabijal pistolet "żołędzią" to musiala byc przeciez jakas stylizacja jezykowa na staropolszczyzne, bo wszyscy dookola mowili "ten żołądź" a nawet "ten żołędź".

Idril&Delilah

unread,
Jun 5, 2002, 2:55:53 AM6/5/02
to
On Tue, 04 Jun 2002 21:33:34 +0200, Jan Rudziński
<jan...@astercity.net> wrote:

>> Masz oczywiscie racje, nazwa "obrzezanie kobiet" rzeczywiscie
>> wprowadza w blad. Moze wiec nazwac rzecz po imieniu - "wyciecie
>> lechtaczki i/lub zaszycie wejscia do pochwy"?
>
> No dobra, ale ja nadal nie wiem, czy Jęczmyk tylko strugał idiotę, czy
>naprawdę dał się zwieść podobieństwu słów?...

A to juz trzeba by spytac samego autora.

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 4, 2002, 2:48:43 PM6/4/02
to

Jacek Dukaj wrote:

> > (ADHD). Ja uważałbym za zbrodnię chemiczne modyfikowanie świadomości
> > swoich dzieci, dla Amerykanów to jest rutyna. Jeśli są nadpobudliwe, to
> > trudno, wolę się z tym męczyć niż zamieniać jedne dzieci na inne. Jak
> > oddzielić "rudymentarną etykę lekarską" od uwikłań światopoglądowych?
>
> Fakt, że pojęcie jest nieostre/nieobiektywne, nie oznacza, iż nie można
> się nim ku wspólnemu pożytkowi posługiwać w ramach danej umowy
> językowej.

Możemy, ale pamiętając o tych ograniczeniach. Na przykład pamiętając, że
ilekroć używasz określeń takich, jak "higieniczny, zgodny z dobrem
pacjenta, ładny" itd. wyrażasz tylko swój subiektywny pogląd na higienę,
estetykę, deontologię lekarską itd.

> Twoje podejście do języka prowadzi do kompletnej bezradności:
> ponieważ nie wiemy, gdzie dokładnie kończy się morderstwo, a zaczyna np.
> eutanazja czy aborcja, pojęcie morderstwa nie istnieje w ogóle.

Zaraz tam morderstwa. Dotąd posłużyłeś się kilkoma pojęciami, których
subiektywności nie będziesz przecież kwestionować?

> fundamentalizm językowy jakoś symetryczny z fundamentalizmom religijnym:
> nikt nie jest człowiekiem bezwzględnie dobrym, ergo nikt nie jest dobry,
> ergo w imię abstrakcyjnego idealnego dobra możemy równać wszystko z
> ziemią. To nie jest moja gra, Wojtku.

A co jest Twoją grą? Wymachiwanie rękami z okrzykiem "ja latam!
patrzcie!" i zarzucanie braku dobrej woli tym, którym wydaje się, że
pozostajesz na ziemi?

> bezwzględnych, ani języka obiektywnego, jakież więc mamy prawo narzucać
> innym własne standardy? Chcą okaleczać kobiety - ich kultura, ich
> sprawa; przecież nie ustalimy niezależnej od subiektywnych założeń
> definicji "okaleczenia", "zdrowia" etc.

A ustalimy? Jeśli komuś się to udało, to chętnie się zapoznam.

> No więc tu nie ma zgody między
> nami. Konstatacja umowności granic nie usprawiedliwia ludzkich krzywd.
> IMVHO.

Rzecz w tym, że oni też mają swoje poglądy - równie stanowcze - na temat
naszej cywilizacji i czasem dość brutalnie nam je demonstrują. Chcesz
być taki jak oni?

--
One card to buy them all.

Boni Sulkowski

unread,
Jun 5, 2002, 4:10:57 AM6/5/02
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> wrote in message
news:3CFD0B8A...@gazeta.pl...
> Jacek Dukaj wrote:

>> No więc tu nie ma zgody między
>> nami. Konstatacja umowności granic nie usprawiedliwia ludzkich
krzywd.
>> IMVHO.
> Rzecz w tym, że oni też mają swoje poglądy - równie stanowcze - na
temat
> naszej cywilizacji i czasem dość brutalnie nam je demonstrują. Chcesz
> być taki jak oni?

Pomijasz milcząco jeden szczegół, mianowicie podejście nie do cudzej (bo
to zawsze będzie pole dla szowinizmów) ale do własnej cywilizacji czyli
'jak stanowcze poglądy mają/mamy na własną cywilizację'. Nasza
cywilizacja jest skłonna do wewnętrznego krytycyzmu, może w niewielkim
stopniu, ale jest on do pomyślenia i 'zrobienia'. Spróbuj być krytycznym
muzułmaninem w społeczeństwie islamu, krytycznym animistą w
społeczeństwie animistów itd, tak jak jesteś krytycznym marksistą
ateistą w społeczeństwie kapitalistycznym katolickim, to pogadamy.

--
Boni

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 5, 2002, 4:32:54 AM6/5/02
to

Boni Sulkowski wrote:

> > naszej cywilizacji i czasem dość brutalnie nam je demonstrują. Chcesz
> > być taki jak oni?
>
> Pomijasz milcząco jeden szczegół, mianowicie podejście nie do cudzej (bo
> to zawsze będzie pole dla szowinizmów) ale do własnej cywilizacji czyli
> 'jak stanowcze poglądy mają/mamy na własną cywilizację'. Nasza
> cywilizacja jest skłonna do wewnętrznego krytycyzmu,

Im też się chyba tak wydaje. Każdemu się wydaje, że jest zdolny do
krytyki. Zapytaj jehowity, scjentologa czy harekrysznowca - nigdy nie
dostaniesz odpowiedzi typu "oczywiście, jestem bezkrytycznym nawiedzonym
fanatycznym świrem". Zawsze Ci powie, że jest otwartym na krytykę
facetem, który po prostu wyciąga racjonalne wnioski z wiarygodnych źródeł.

> stopniu, ale jest on do pomyślenia i 'zrobienia'. Spróbuj być krytycznym
> muzułmaninem w społeczeństwie islamu, krytycznym animistą w
> społeczeństwie animistów itd, tak jak jesteś krytycznym marksistą
> ateistą w społeczeństwie kapitalistycznym katolickim,

No ale na ile nim jestem tak "naprawdę", a na ile jestem tylko lojalną
opozycją jej królewskiej mości? Nawet w swoim najradykalniejszym okresie
usłyszałem prześliczną obelgę "you're not a socialist, you're a bloody
liberal" od pewnej trockistki ze Związku Spartakusa. Wtedy jeszcze
przynajmniej byłem chuderlawym studentem, nie chcę nawet myśleć o tym,
co by powiedziała na grubasa pluskającego się w korporacyjnym basenie z
masażem bąbelkowym.

Godryk

unread,
Jun 5, 2002, 5:34:08 AM6/5/02
to

Uprzejmie donoszę, że po rozpytaniu za zaszłość ob. Minuteman
<se7e...@poczta.onet.pl> zapodaje, iż:
> Godryk napisał w wiadomości: ...
> >Siedzę i wstydzę się
> ((
>
> Nie przejmuj sie. Ja tez baaardzo dlugo sadzilem, ze jak zapamietany
> z dziecinstwa Rumcajs nabijal pistolet "żołędzią" to musiala byc
> przeciez jakas stylizacja jezykowa na staropolszczyzne, bo wszyscy
> dookola mowili "ten żołądź" a nawet "ten żołędź".

Taaa.... Ludzik z kasztanów miał główkę z żołędzia, z procy strzelało
się żołędziem...

Ja do wczoraj uważałem 'tę żołądź' (w sensie owocu dębu) za regionalizm...
Problem w tym, że nigdy nie miałem kłopotów językowych - stąd takie
zdziwienie...

Radek Plewinski

unread,
Jun 5, 2002, 5:43:00 AM6/5/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, Szymon Sokół wrote:

> >> Przeciez jest pojedyncza, w dopelniaczu.
> >> Pewnie mialbys racje, gdyby "żołądź" byla rodzaju meskiego.
> >
> >Przepraszam, sądziłem że jest rodzaju żeńskiego.
>

> To miałeś rację. Ale właśnie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:


> ta żołądź - tej żołędzi
> (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest "ten
> kasztan"!)

Jeszcze raz przepraszam - tłumaczy mnie tylko infekcja bakteryjna, z którą
ostatnio walczę.

NoToPa
Radek
--
-----------------------------------------------------------------------------
...według biblijnego nakazu "niech wie lewica,* mgr inż. Radosław Plewiński
co czyni prawica". (boukun) * ra...@mech.pw.edu.pl
-----------------------------------------------------------------------------


Radek Plewinski

unread,
Jun 5, 2002, 5:58:44 AM6/5/02
to
On Tue, 4 Jun 2002, Godryk wrote:

> > To miałeś rację. Ale właśnie dlatego się odmienia tak, jak się odmienia:
> > ta żołądź - tej żołędzi
> > (jak byłem mały, byłem przekonany, że ma być "ten żołądź", przecież jest "ten
> > kasztan"!)
>
> Na dębie jak najbardziej ten żołędź, natomias na męskim członku - ta żołądź.

Po moim blamażu sprawdziłem (sjp.pwn.pl) w słowniku języka polskiego:

<słownik on>
żołądź ż V, DCMs. ~łędzi; lm M. ~łędzie, D. ~łędzi
1. Ťowoc dębu, jajowaty orzeszek otoczony u nasady miseczką pokrytą
łuskowatymi listkamiť

2. anat. Ťkońcowa część prącia męskiego pokryta napletkiemť

3. pot. Ťjeden z kolorów kart; treflť
<słownik off>

Wniosek: na dębie jest ta żołądź i te żołędzie

Michal Jankowski

unread,
Jun 5, 2002, 5:57:35 AM6/5/02
to
"Godryk" <attention.s...@idefix.koti.pl> writes:

> Taaa.... Ludzik z kasztanów miał główkę z żołędzia, z procy strzelało
> się żołędziem...

Jestem prawie pewien, ze widzialem/czytalem prof. Miodka
przychylajacego sie do dominujacego uzusu i akceptujacego ten żołądź
na dębie.

MJ

Boni Sulkowski

unread,
Jun 5, 2002, 5:41:42 AM6/5/02
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> wrote in message
news:3CFDCCB7...@gazeta.pl...

> Boni Sulkowski wrote:
>
>> Pomijasz milcząco jeden szczegół, mianowicie podejście nie do cudzej
(bo
>> to zawsze będzie pole dla szowinizmów) ale do własnej cywilizacji
czyli
>> 'jak stanowcze poglądy mają/mamy na własną cywilizację'. Nasza
>> cywilizacja jest skłonna do wewnętrznego krytycyzmu,
> Im też się chyba tak wydaje. Każdemu się wydaje, że jest zdolny do
> krytyki. Zapytaj jehowity, scjentologa czy harekrysznowca - nigdy nie
> dostaniesz odpowiedzi typu "oczywiście, jestem bezkrytycznym
nawiedzonym
> fanatycznym świrem". Zawsze Ci powie, że jest otwartym na krytykę
> facetem, który po prostu wyciąga racjonalne wnioski z wiarygodnych
źródeł.

Nie rozumiemy się - ty go pytasz go z _zewnątrz_. Jak się jako
_jehowita_ zapytasz 'A tak w ogóle kto powiedział że Biblia jest
ostateczną prawdą, może by olać ją?' to poniesiesz tego niemiłe
konsekwencje wewnątrz społeczności jehowitów, jak będąc muzułmaninem
będziesz się tłumaczył 'Może i cudzołożyłem, ale nie zabijajcie mnie bo
Koran myli się w tej kwestii' to dołożysz większy grzech do już
'śmiertelnego'. A jakie konsekwencje spotkają cię w naszym
społeczeństwie jak powiesz 'kapitalistyczny korporacjonizm nazywany dla
niepoznaki demokracją jest do kitu, wyburzyć go, zakładajmy
komunistyczne spółdzielnie'? To jest kolosalna różnica w możliwościach
mówienia. Przekładająca się po pewnym czasie na możliwości myślenia.

>> stopniu, ale jest on do pomyślenia i 'zrobienia'. Spróbuj być
krytycznym
>> muzułmaninem w społeczeństwie islamu, krytycznym animistą w
>> społeczeństwie animistów itd, tak jak jesteś krytycznym marksistą
>> ateistą w społeczeństwie kapitalistycznym katolickim,
> No ale na ile nim jestem tak "naprawdę", a na ile jestem tylko lojalną
> opozycją jej królewskiej mości? Nawet w swoim najradykalniejszym
okresie
> usłyszałem prześliczną obelgę "you're not a socialist, you're a bloody
> liberal" od pewnej trockistki ze Związku Spartakusa. Wtedy jeszcze
> przynajmniej byłem chuderlawym studentem, nie chcę nawet myśleć o tym,
> co by powiedziała na grubasa pluskającego się w korporacyjnym basenie
z
> masażem bąbelkowym.

No przecież o to mi chodzi że np. krytykujesz kapitalizm nie z zewnątrz
jako student tylko od wewnątrz i dalej jesteś korporacyjnym sługą
tudzież nikt cię nie wyrzuca/kamienuje/zabije. Ekstremalnie to nawet
możesz wypisać się z kapitalizmu i wyjechać w Bieszczady. A znasz jakieś
sposoby na wypisanie się z islamu albo z animizmu?

--
Boni

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 5, 2002, 6:49:04 AM6/5/02
to

Boni Sulkowski wrote:

> Nie rozumiemy się - ty go pytasz go z _zewnątrz_. Jak się jako
> _jehowita_ zapytasz 'A tak w ogóle kto powiedział że Biblia jest
> ostateczną prawdą, może by olać ją?' to poniesiesz tego niemiłe
> konsekwencje wewnątrz społeczności jehowitów, jak będąc muzułmaninem
> będziesz się tłumaczył 'Może i cudzołożyłem, ale nie zabijajcie mnie bo
> Koran myli się w tej kwestii' to dołożysz większy grzech do już
> 'śmiertelnego'. A jakie konsekwencje spotkają cię w naszym
> społeczeństwie jak powiesz 'kapitalistyczny korporacjonizm nazywany dla
> niepoznaki demokracją jest do kitu, wyburzyć go, zakładajmy
> komunistyczne spółdzielnie'?

_Powiedzieć_ to ja se mogę wszystko. Gorzej, jakbym naprawdę sprobował
coś zrobić w stronę zakwestionowania kapitalistycznego odpowiednika
Biblii i Koranu - na przykład lekką ręką wyrzucił portfel przez okno
samochodu, odszedł z pracy, porzucił też sam samochód, dom przekazał ubogim...

> To jest kolosalna różnica w możliwościach
> mówienia. Przekładająca się po pewnym czasie na możliwości myślenia.

Nie jestem pewien. W kapitalizmie też odmienność tolerują tylko tak
długo, jak długo uważają, że to tylko tak dla jaj.

> No przecież o to mi chodzi że np. krytykujesz kapitalizm nie z zewnątrz
> jako student tylko od wewnątrz i dalej jesteś korporacyjnym sługą
> tudzież nikt cię nie wyrzuca/kamienuje/zabije.

Bo zakładają, że to nie jest na serio. I wciąż się zastanawiam, czy nie
mają jednak racji.

> Ekstremalnie to nawet
> możesz wypisać się z kapitalizmu i wyjechać w Bieszczady. A znasz jakieś
> sposoby na wypisanie się z islamu albo z animizmu?

Ten sam - wyjechać w ichni odpowiednik Bieszczad (występujący w Twoim
zdaniu - jak rozumiem - jako odpowiednik strefy trudno dostępnej i z tej
racji nieobjętej dominującym systemem wartości.

Boni Sulkowski

unread,
Jun 5, 2002, 7:18:23 AM6/5/02
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> wrote in message
news:3CFDECA0...@gazeta.pl...

> Boni Sulkowski wrote:
>
> _Powiedzieć_ to ja se mogę wszystko. Gorzej, jakbym naprawdę sprobował
> coś zrobić w stronę zakwestionowania kapitalistycznego odpowiednika
> Biblii i Koranu - na przykład lekką ręką wyrzucił portfel przez okno
> samochodu, odszedł z pracy, porzucił też sam samochód, dom przekazał
ubogim...

Przecież rozmawiamy o opiniach i wypowiedziach, a nie o czynach - nie ma
kultur czy cywilizacji które tolerują wszelkie czyny bo być nie może (no
niby mogą, ale szybko znikną). Nasza kultura toleruje wypowiedzi
'przeciw sobie' i toleruje nadawców tychże wypowiedzi. IMHO buddyzm i
okolice mają podobnie, ale jest bardziej pasywny, więc nie jest w stanie
konkurować jako światopogląd z 'prostymi światopoglądami dla prostych
ludzi'.

>> To jest kolosalna różnica w możliwościach
>> mówienia. Przekładająca się po pewnym czasie na możliwości myślenia.
> Nie jestem pewien. W kapitalizmie też odmienność tolerują tylko tak
> długo, jak długo uważają, że to tylko tak dla jaj.

I to jest właśnie my point - inne kultury nie mają nawet takiego
'wewnętrznego poczucia humoru' na swój temat.

>> No przecież o to mi chodzi że np. krytykujesz kapitalizm nie z
zewnątrz
>> jako student tylko od wewnątrz i dalej jesteś korporacyjnym sługą
>> tudzież nikt cię nie wyrzuca/kamienuje/zabije.
> Bo zakładają, że to nie jest na serio. I wciąż się zastanawiam, czy
nie
> mają jednak racji.

Chomeini jakoś nie był w stanie założyć że wewnętrzni krytycy szariatu
żartują, i zostawić ich w spokoju dopóki przestrzegają islamskiego
prawa.

>> Ekstremalnie to nawet
>> możesz wypisać się z kapitalizmu i wyjechać w Bieszczady. A znasz
jakieś
>> sposoby na wypisanie się z islamu albo z animizmu?
> Ten sam - wyjechać w ichni odpowiednik Bieszczad (występujący w Twoim
> zdaniu - jak rozumiem - jako odpowiednik strefy trudno dostępnej i z
tej
> racji nieobjętej dominującym systemem wartości.

Z Bieszczad jak zechcesz to możesz wrócić do demokratycznego
kapitalizmu. Muzułmanin odstępca powinien zostać zgładzony jeśli tylko
wpadnie w ręce współwyznawców. Animista olewający tabu i przodków który
demonstracyjnie wyniósł się z animizmu, nie zostanie przyjęty do tej
kultury z powrotem jak mu się odwidzi. Itd itp.

--
Boni

Michal Jankowski

unread,
Jun 5, 2002, 7:43:10 AM6/5/02
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> writes:

Sprawdzilem w slownikach:

3-tomowy slownik PWN z 1995 r. podaje wylacznie forme zenska.

1-tomowy slownik PWN z 1997 r. podaje obydwie formy jako rownie
poprawne (zenska na 1. miejscu) - we wszystkich 3 znaczeniach.

Osobiscie bede sie upierac (ze sluchu), ze usus jest "ten żołądź na
dębie" i "ta żołądź prącia". Co zreszta jest zrozumiale, bo o debach i
kasztanach to sie mowi z kumplami na podworku, a terminow medycznych
uzywaja glownie fachowcy wyuczeni wersji slownikowej.

Jaki jest uzus w dziedzinie karcianej, nie mam pojecia, ja umiem tylko
"as trefl". 8-)

MJ

Wojciech Orlinski

unread,
Jun 5, 2002, 8:06:08 AM6/5/02
to

Boni Sulkowski wrote:

> Przecież rozmawiamy o opiniach i wypowiedziach, a nie o czynach - nie ma
> kultur czy cywilizacji które tolerują wszelkie czyny bo być nie może (no
> niby mogą, ale szybko znikną). Nasza kultura toleruje wypowiedzi
> 'przeciw sobie' i toleruje nadawców tychże wypowiedzi.

Tylko takie, których wywrotowość jest określona przez granice tej
kultury. Znowu, nie sądzę żeby tu były jakościowe różnice - w Iranie
przecież też jest jakaś opozycja działająca zgodnie z systemem.

> > Nie jestem pewien. W kapitalizmie też odmienność tolerują tylko tak
> > długo, jak długo uważają, że to tylko tak dla jaj.
>
> I to jest właśnie my point - inne kultury nie mają nawet takiego
> 'wewnętrznego poczucia humoru' na swój temat.

Tego tak do końca nie wiesz - w końcu irańska opozycja czasem chyba żartuje.

> Chomeini jakoś nie był w stanie założyć że wewnętrzni krytycy szariatu
> żartują, i zostawić ich w spokoju dopóki przestrzegają islamskiego
> prawa.

Ale toleruje się opozycję działającą zgodnie z systemem.

> Z Bieszczad jak zechcesz to możesz wrócić do demokratycznego
> kapitalizmu.

Bez kasy?

> Muzułmanin odstępca powinien zostać zgładzony jeśli tylko
> wpadnie w ręce współwyznawców. Animista olewający tabu i przodków który
> demonstracyjnie wyniósł się z animizmu, nie zostanie przyjęty do tej
> kultury z powrotem jak mu się odwidzi. Itd itp.

A co, jak już się wyłonię z lasu na dworcu w Ustrzykach, śmierdzący i
nieogolony, od razu z powrotem mi oddadzą samochód i biurko w korporacji?

Minuteman

unread,
Jun 5, 2002, 9:02:46 AM6/5/02
to
Michal Jankowski napisał w wiadomości: <2n660yh...@ccfs1.fuw.edu.pl>...

>Sprawdzilem w slownikach:
>3-tomowy slownik PWN z 1995 r. podaje wylacznie forme zenska.
>1-tomowy slownik PWN z 1997 r. podaje obydwie formy jako rownie
>poprawne (zenska na 1. miejscu) - we wszystkich 3 znaczeniach.
>Osobiscie bede sie upierac (ze sluchu), ze usus jest "ten żoł?dĽ na
>dębie" i "ta żoł?dĽ pr?cia".

No jasne, ze jest taki uzus; majac starawy slownik nie wiedzialem jednak,
ze decydenci od polszczyzny uznaja go juz za poprawny.
Duzo silniejsze i daleko czesciej wystepujace jest wypieranie reliktowej
"tę" przez wygodniejsza "tą", jesli juz nie zostala ona uznana za oficjalna
obocznosc, to zapewne lada chwila zostanie.

Boni Sulkowski

unread,
Jun 5, 2002, 9:12:06 AM6/5/02
to
Wojciech Orlinski <ig...@gazeta.pl> wrote in message
news:3CFDFEB1...@gazeta.pl...
> Boni Sulkowski wrote:

>> Nasza kultura toleruje wypowiedzi
>> 'przeciw sobie' i toleruje nadawców tychże wypowiedzi.
> Tylko takie, których wywrotowość jest określona przez granice tej
> kultury.

No to jaka _wypowiedź_ w naszej kulturze o naszej kulturze narazi cię na
ostracyzm z naszej kultury?

>> I to jest właśnie my point - inne kultury nie mają nawet takiego
>> 'wewnętrznego poczucia humoru' na swój temat.
> Tego tak do końca nie wiesz - w końcu irańska opozycja czasem chyba
żartuje.

Jasne. W naszej kulturze za czasów inkwizycji też pewnie żartowano z
religii, wiary i Boga, ale nie znam przypadku by sąd darował komuś o kim
uznano że głosił herezję, jak delikwent tłumaczył się 'ja tylko
żartowałem'.

>> Chomeini jakoś nie był w stanie założyć że wewnętrzni krytycy
szariatu
>> żartują, i zostawić ich w spokoju dopóki przestrzegają islamskiego
>> prawa.
> Ale toleruje się opozycję działającą zgodnie z systemem.

Tu IMHO mocno mieszasz systemy polityczne z kulturami.

>> Muzułmanin odstępca powinien zostać zgładzony jeśli tylko
>> wpadnie w ręce współwyznawców. Animista olewający tabu i przodków
który
>> demonstracyjnie wyniósł się z animizmu, nie zostanie przyjęty do tej
>> kultury z powrotem jak mu się odwidzi. Itd itp.
> A co, jak już się wyłonię z lasu na dworcu w Ustrzykach, śmierdzący i
> nieogolony, od razu z powrotem mi oddadzą samochód i biurko w
korporacji?

Niby czemu. Ale możesz znowu mieć samochód i biurko (przecież chyba
kiedyś nie miałeś biurka i samochodu, więc co za problem zdobyć jej
jeszcze raz).

--
Boni

Michal Kupski

unread,
Jun 5, 2002, 10:17:35 AM6/5/02
to
Witam !

Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote in message
news:2n660yh...@ccfs1.fuw.edu.pl...


> Jaki jest uzus w dziedzinie karcianej, nie mam pojecia, ja umiem tylko
> "as trefl". 8-)

Jednakowoż dupek jest zdecydowanie żołędny :)

PS. Jak to będzie literacko ? Walet trefl(-owy) ?
I czemu właśnie ten jest przysłowiowy ?

--
Pozdrawiam
Michał Kupski -- Tarnowskie Góry


Michał Mierzwa

unread,
Jun 5, 2002, 10:37:34 AM6/5/02
to
Michal Kupski <mic...@nospam.poczta.onet.pl> wrote:
> Jednakowoż dupek jest zdecydowanie żołędny :)

Eee, tak? A nie kreuz-dupek?

Mumin
--
************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
Michał Mumin Mierzwa http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
PGP key ID: 512/8E29F841 3
Na początku był chaos ... I tak już zostało 4 :-)

It is loading more messages.
0 new messages