>zastanawiam si� co do tej pory uniemo�liwia�o Lewandowskiemu napisa� ksia�ki,
>kt�ra to rzuci�aby publik� (i krytyk�) na kolana. �li wydawcy? Wredni krytycy?
>Zawistni koledzy? �ycz� "Przewodasowi" jak najlepiej, ale jako� czarno to >widz�.
http://www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=466
Ano popatrzmy co tu ostatnio rzuca�o na kolana: "Pan Lodowego Ogrodu"
Grz�dowicza, ostatnie ksi��ki Komudy? Orbitowski? Dukaj?
Dukaj ostatnio jakby przesta� rzuca�, ci co si� po�lizgn�li na "Lodzie" ju�
wstali i zapomnieli, krytyki g��wnonurtowej nie rzuci�, Nike dali Tokarczuk -
ewidentny brak talentu...
Orbitowski rzuca g��wnie w�asnych kumpli, zw�aszcza jak sobie wypij�. Dukajowi
nie podskoczy. Brak talentu...
Komuda musia�by p�j�� do katedry �w. Jana i naszcza� na gr�b Sienkiewicza �eby
wreszcie nar�d ukl�kn�� (podczas re-sakralizacji �wi�tyni). P�ki co, krytyka w
prasie g��wnego obiegu na kolana nie pada. Straszny brak talentu!
�eby za� napisa� takiego bestsellera jak PLO Grz�dowicza to mi ewidentnie
przeszkadza fakt, �e mam ca�y m�zg. Jak mnie wylew strzeli i strac� jedn�
p�kul�, to b�d� m�g� z przekonaniem kleci� fabu�y z gotowych motyw�w zawartych
w cudzych ksi��kach. To si� w tej bran�y nazywa talent!
A tak serio, jest to kwestia r�nicy mi�dzy rzemios�em a sztuk�. Dla Wydawnictwa
Dolno�l�skiego robi�em produkcj� rzemie�lnicz� - ksi��ki do poci�gu, na wczasy,
na pla��, pisane w systemie 3-4 miesi�ce na projekt. Teraz, dla G+J (przeszed�em
do Bertelsmana, to by� kontekst dyskusji na ZB) mam czas (praktycznie ca�y 2010
rok) na pisanie bardziej wyrafinowane np. d�u�sze opisy i budowanie nastroju.
Sam jestem ciekaw co wyjdzie, bo to pierwsza powie�� od czasu "Mostu nad
Otch�ani�" (1995), kt�rej nie b�d� pisa� na wariata.
Pozdrawiam
Przewodas
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Jestes Wielki, ale bedziesz wiekszy jesli unikniesz
> bublicznego deptania autorskiego ego, kilku znanych pisarzy.
Pisarze nie mog� si� ze sob� przyja�ni�. To im szkodzi bardziej do k��tni.
Powinni by� wdzi�czni.
> Odwrotnoscia tego procesu jest negatywna krytyka, majaca zniszczyc
> niewygodnego konkurenta na rynku.
Takiej krytyki nie ma. Niszczy sam� siebie, demaskuj�c si� jako niewiarygodna.
Natomiast s� krytycy tak liczni i g�upi, �e wydaje si�, �e zawi�zali spisek...
> Wybacz, ten dlugi list, ale pomnikowe postacie, nie powinny schodzic z
> piedestalu i domagac sie publicznego dopieszczenia i glaskania po
> glowie.
No a kto mnie dopie�ci, je�li sam tego nie zrobi�?!
DD
Link jest OK. Sprawd� w�asny komp.
Przy okazji odpowiem na:
>�roda, 04 listopada 2009 22:44 komentarz
>Z Bogiem Przewodasie. Nikt z fandomu �a�owa� ci� nie b�dzie. Mo�e wreszcie
>poczujesz si� dowarto�ciowany i przestaniesz leczy� kompleksy na grupach
>usenetowych po�wi�conych SF. Je�li pozb�dziemy si� jednego z wi�kszych trolli
>usenetu, odetchnďż˝ z ulgďż˝.
>Arkadiusz
Ja tam sobie bez was poradzďż˝. Tylko wy minogi beze mnie zgnijecie wszystkie
wskutek martwicy m�zg�w. Je�eli co� mnie jeszcze sk�ania do powstrzymywania was
przed dalszym staczaniem si� to wsp�czucie i pami�� m�odo�ci.
Kto, je�li nie ja b�dzie mia� si�� przypomina� wam, �e byli�cie wielkim
�rodowiskiem, kt�re wyda�o Janusza Zajdla, a stali�cie si� band� mendz�cych �wok�w.
Ci, kt�rzy w k�ko wam m�wi� jacy to jeste�cie �wietni?
Ty takim ludziom uwierzyles. Potem doszla twoja
wiara, ze jestes Mesjaszem Polskiej Fantastyki, wielka
orkiestra bufonady, generalizowanie i wrzucanie wszystkich
do jednego worka. Dlatego komizm tej sytaucji polega na tym,
kto ktos taki jak ty, zwraca uwage na to, zeby nie popasc
w samozachwyt nad soba...
Najgorzej jak ktos belki we wlasnym oku nie dostrzega :)
zenek
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/