Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Dallas '63 - uwagi na marginesie

24 views
Skip to first unread message

Jan Rudziński

unread,
Mar 4, 2012, 2:11:32 PM3/4/12
to
Cześć wszystkim

Przebrnąłem przez kolejną, grubą cegłę Kinga: Dallas '63. Recenzji nie
napiszę, ale mam kilka uwag i refleksji.

1. Bohaterem i narratorem książki jest Amerykanin urodzony w 1976 roku,
który właśnie teraz - w 2012 roku, a więc w wieku 36 lat - przenosi się
do USA w roku 1958 i przebywa tam do tytułowego 1963.
Nie potrafię udowodnić tego cytatami, to jedynie moje ogólne wrażenie -
autorowi nie wyszło podrobienie psychiki osoby urodzonej w 1976 r.
Bohater jest mentalnie raczej Kingiem z okresu, gdy ten miał 36 lat. Tak
właśnie odczuwam jego sposób myślenia, system wartości, wszystko. Może
dlatego, że bliżej mi rokiem urodzenia do Kinga, niż do bohatera, a
facet jest dla mnie zbyt zrozumiały.

2. Bohaterowi idzie całkiem nieźle w tej Ameryce 1958. Niechby King
napisał książkę o dzisiejszej 36 letniej Murzynce, choćby z pięcioma
dyplomami, i kazał jej realizować misję/

3. ...a sprawa polska. Dzisiejszy polski 36-latek przeniesiony do PRLu
1958 nie poradziłby sobie tak łatwo - ręczę wam. Sądzę nawet, że łatwiej
by sobie dał radę w roku 1938 niż 1958.


To tyle luźnych uwag, które nie są recenzją.

Aha - cegła, ale po pokonaniu rozbiegówki nieźle wciąga.

--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Igor

unread,
Mar 6, 2012, 4:02:04 AM3/6/12
to
Tako rzecze Jan Rudziński:
> Przebrnąłem przez kolejną, grubą cegłę Kinga: Dallas '63. Recenzji nie
> napiszę, ale mam kilka uwag i refleksji.

Właśnie czytam, więc chętnie pogadam tylko bez spoilerów.

> 1. Bohaterem i narratorem książki jest Amerykanin urodzony w 1976 roku,
> który właśnie teraz - w 2012 roku, a więc w wieku 36 lat - przenosi się
> do USA w roku 1958 i przebywa tam do tytułowego 1963.
> Nie potrafię udowodnić tego cytatami, to jedynie moje ogólne wrażenie -
> autorowi nie wyszło podrobienie psychiki osoby urodzonej w 1976 r.
> Bohater jest mentalnie raczej Kingiem z okresu, gdy ten miał 36 lat.

Też myślę, że to jest alter ego Kinga. Ale nie wydaje mi się, żeby
"nie wyszło", to celowy zabieg.


> właśnie odczuwam jego sposób myślenia, system wartości, wszystko. Może
> dlatego, że bliżej mi rokiem urodzenia do Kinga, niż do bohatera, a
> facet jest dla mnie zbyt zrozumiały.

Ja z kolei jestem nieco młodszy od bohatera i dla mnie też jest zrozumiały.
To postać pasująca wszędzie i zawsze: nauczyciel z dystansem do świata
i siebie, nie sfrustrowany (jeszcze?), ale już pozbawiony pasji.

> 2. Bohaterowi idzie całkiem nieźle w tej Ameryce 1958. Niechby King
> napisał książkę o dzisiejszej 36 letniej Murzynce, choćby z pięcioma
> dyplomami, i kazał jej realizować misję/

To by nie zrealizowała zadania, proste. Czasem autor musi ograniczyć
swoje umiłowanie do utrudniania życia postaciom :)

> Aha - cegła, ale po pokonaniu rozbiegówki nieźle wciąga.

Mnie wciągnęło od samego początku, aż się zdziwiłem.

Igor

Jan Rudziński

unread,
Mar 6, 2012, 7:31:26 AM3/6/12
to
Cześć wszystkim

Igor pisze:

>> Przebrnąłem przez kolejną, grubą cegłę Kinga: Dallas '63. Recenzji nie
>> napiszę, ale mam kilka uwag i refleksji.
>
> Właśnie czytam, więc chętnie pogadam tylko bez spoilerów.

Bez spoilerów mogę tylko powiedzieć, ze jeden z kilku epilogów będzie w
duchu "Człowieka z dwóch czasów" Shawa.

>
>> 1. Bohaterem i narratorem książki jest Amerykanin urodzony w 1976 roku,
>> który właśnie teraz - w 2012 roku, a więc w wieku 36 lat - przenosi się
>> do USA w roku 1958 i przebywa tam do tytułowego 1963.
>> Nie potrafię udowodnić tego cytatami, to jedynie moje ogólne wrażenie -
>> autorowi nie wyszło podrobienie psychiki osoby urodzonej w 1976 r.
>> Bohater jest mentalnie raczej Kingiem z okresu, gdy ten miał 36 lat.
>
> Też myślę, że to jest alter ego Kinga. Ale nie wydaje mi się, żeby
> "nie wyszło", to celowy zabieg.

No nie wiem...

>
>
>> właśnie odczuwam jego sposób myślenia, system wartości, wszystko. Może
>> dlatego, że bliżej mi rokiem urodzenia do Kinga, niż do bohatera, a
>> facet jest dla mnie zbyt zrozumiały.
>
> Ja z kolei jestem nieco młodszy od bohatera i dla mnie też jest zrozumiały.
> To postać pasująca wszędzie i zawsze: nauczyciel z dystansem do świata
> i siebie, nie sfrustrowany (jeszcze?), ale już pozbawiony pasji.

Ogólnie niby tak, ale jest wiele detali, które wydają mi się bardzo
nierealistyczne.
Czy taki gość, co urodził się w 1976 roku będzie się dalej zachwycał
"Buszującym w zbożu" i odbierał tę książkę jako rewolucyjną?
Czy będzie chciał jeździć fordem z lat 50. z przyjemnością? O ile wiem,
oldtimery są dla amatorów - dla zwykłego kierowcy to raczej udręka.


>
>> 2. Bohaterowi idzie całkiem nieźle w tej Ameryce 1958. Niechby King
>> napisał książkę o dzisiejszej 36 letniej Murzynce, choćby z pięcioma
>> dyplomami, i kazał jej realizować misję/
>
> To by nie zrealizowała zadania, proste. Czasem autor musi ograniczyć
> swoje umiłowanie do utrudniania życia postaciom :)

E tam, widywałem już fantasy, gdzie zwykła dziewczyna z naszych czasów
przenosiła się znienacka do średniowiecza i dawała rady. Natomiast King
zapewne nie potrafiłby się dobrze wczuć w Murzynkę, więc słusznie nawet
nie próbował.



--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)

Igor

unread,
Mar 6, 2012, 8:00:40 AM3/6/12
to
Tako rzecze Jan Rudziński:
>>> właśnie odczuwam jego sposób myślenia, system wartości, wszystko. Może
>>> dlatego, że bliżej mi rokiem urodzenia do Kinga, niż do bohatera, a
>>> facet jest dla mnie zbyt zrozumiały.
>>
>> Ja z kolei jestem nieco młodszy od bohatera i dla mnie też jest zrozumiały.
>> To postać pasująca wszędzie i zawsze: nauczyciel z dystansem do świata
>> i siebie, nie sfrustrowany (jeszcze?), ale już pozbawiony pasji.
>
> Ogólnie niby tak, ale jest wiele detali, które wydają mi się bardzo
> nierealistyczne.
> Czy taki gość, co urodził się w 1976 roku będzie się dalej zachwycał
> "Buszującym w zbożu" i odbierał tę książkę jako rewolucyjną?

Nauczyciel. U nas poloniści potrafią się zachwycać Żeromskim czy innym
Reymontem.

> Czy będzie chciał jeździć fordem z lat 50. z przyjemnością? O ile wiem,
> oldtimery są dla amatorów - dla zwykłego kierowcy to raczej udręka.

Kiedy on jest fanem oldtimerów. Sam mówił, że nie jeździł takim samochodem,
bo go nie było stać, ale sypal z rękawa cenami i nazwami modeli.

>>> 2. Bohaterowi idzie całkiem nieźle w tej Ameryce 1958. Niechby King
>>> napisał książkę o dzisiejszej 36 letniej Murzynce, choćby z pięcioma
>>> dyplomami, i kazał jej realizować misję/
>>
>> To by nie zrealizowała zadania, proste. Czasem autor musi ograniczyć
>> swoje umiłowanie do utrudniania życia postaciom :)
>
> E tam, widywałem już fantasy, gdzie zwykła dziewczyna z naszych czasów
> przenosiła się znienacka do średniowiecza i dawała rady. Natomiast King
> zapewne nie potrafiłby się dobrze wczuć w Murzynkę, więc słusznie nawet
> nie próbował.

A Odetta Holmes z "Mrocznej wieży"? Dałby radę, ale to by była zupełnie
inna książka. Zamiast nostalgii iopisów popkultury - ćwiczenie z
ekstremalnego survivalu.

Igor

Jan Rudziński

unread,
Mar 6, 2012, 8:29:12 AM3/6/12
to
Cześć wszystkim

Igor pisze:
[...]
>> Czy taki gość, co urodził się w 1976 roku będzie się dalej zachwycał
>> "Buszującym w zbożu" i odbierał tę książkę jako rewolucyjną?
>
> Nauczyciel. U nas poloniści potrafią się zachwycać Żeromskim czy innym
> Reymontem.

Moja polonistka zachwycała się "Buszującym...", ale byla chyba starsza
od Kinga.
Nie uwierzę, że nauczyciel urodzony po 1970 r. potraktuje tę książkę
jako rewolucyjną.

>
>> Czy będzie chciał jeździć fordem z lat 50. z przyjemnością? O ile wiem,
>> oldtimery są dla amatorów - dla zwykłego kierowcy to raczej udręka.
>
> Kiedy on jest fanem oldtimerów. Sam mówił, że nie jeździł takim samochodem,
> bo go nie było stać, ale sypal z rękawa cenami i nazwami modeli.

Chybażetak. Ale to znów raczej King.
Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
robocza - człowieka najbardziej ciągnie do drogich samochodów, które
widywał na ulicy mając circa 10 lat.

>>
>> E tam, widywałem już fantasy, gdzie zwykła dziewczyna z naszych czasów
>> przenosiła się znienacka do średniowiecza i dawała rady. Natomiast King
>> zapewne nie potrafiłby się dobrze wczuć w Murzynkę, więc słusznie nawet
>> nie próbował.
>
> A Odetta Holmes z "Mrocznej wieży"? Dałby radę, ale to by była zupełnie
> inna książka. Zamiast nostalgii iopisów popkultury - ćwiczenie z
> ekstremalnego survivalu.
>

Bym wolał. Po co mi nostalgia do tego akurat kawałka popkultury?

Igor

unread,
Mar 6, 2012, 9:00:42 AM3/6/12
to
Tako rzecze Jan Rudziński:
> Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
> robocza - człowieka najbardziej ciągnie do drogich samochodów, które
> widywał na ulicy mając circa 10 lat.

Ja jestem za młody, u mnie z tego wzoru nie wychodzi oldtimer, tylko
samochód Boniego :)

>>>
>>> E tam, widywałem już fantasy, gdzie zwykła dziewczyna z naszych czasów
>>> przenosiła się znienacka do średniowiecza i dawała rady. Natomiast King
>>> zapewne nie potrafiłby się dobrze wczuć w Murzynkę, więc słusznie nawet
>>> nie próbował.
>>
>> A Odetta Holmes z "Mrocznej wieży"? Dałby radę, ale to by była zupełnie
>> inna książka. Zamiast nostalgii iopisów popkultury - ćwiczenie z
>> ekstremalnego survivalu.
>>
>
> Bym wolał. Po co mi nostalgia do tego akurat kawałka popkultury?

Ja chyba wolę tak jak jest. Motyw walki o prawa obywatelskie i tego
jak bardzo USA się zmieniły pod tym względem jest tutaj obecny i ważny,
ale w twojej wersji całkiem by zdominował powieść. Zgubiłby się ten
efekt podróży do egzotycznego kraju, który mi się tak podoba.


Igor

Jan Rudziński

unread,
Mar 6, 2012, 9:13:10 AM3/6/12
to
Cześć wszystkim

Igor pisze:
> Tako rzecze Jan Rudziński:
>> Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
>> robocza - człowieka najbardziej ciągnie do drogich samochodów, które
>> widywał na ulicy mając circa 10 lat.
>
> Ja jestem za młody, u mnie z tego wzoru nie wychodzi oldtimer, tylko
> samochód Boniego :)

No a do czego Cię ciągnie?
Jakby mnie los rzucił do Europy (ale tej europejskiej) lat 60. i z
pieniędzmi, od razy bym się postarał o DS21.

Igor

unread,
Mar 6, 2012, 9:29:21 AM3/6/12
to
Tako rzecze Jan Rudziński:
>>> Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
>>> robocza - człowieka najbardziej ciągnie do drogich samochodów, które
>>> widywał na ulicy mając circa 10 lat.
>>
>> Ja jestem za młody, u mnie z tego wzoru nie wychodzi oldtimer, tylko
>> samochód Boniego :)
>
> No a do czego Cię ciągnie?
> Jakby mnie los rzucił do Europy (ale tej europejskiej) lat 60. i z
> pieniędzmi, od razy bym się postarał o DS21.

Mnie ciągnie do tego, co widziałem w filmach. Absolutne pierwsze miejsce
to De Lorean. Potem Ford Mustang ze "Znikającego punktu". Amerykańskie z
lat 50 czy 60 też są fajne, zwłaszcza muscle cars.


Igor

Andrzej Jarzabek

unread,
Mar 6, 2012, 1:42:23 PM3/6/12
to
On 06/03/2012 14:29, Igor wrote:
> Tako rzecze Jan Rudziński:
>>>> Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
[...]
> Amerykańskie z lat 50 czy 60 też są fajne, zwłaszcza muscle cars.

Była kiedyś gra komputerowa o tym: Street Rod.

Jan Rudziński

unread,
Mar 6, 2012, 2:44:37 PM3/6/12
to
Cześć wszystkim

Igor pisze:

>> Jakby mnie los rzucił do Europy (ale tej europejskiej) lat 60. i z
>> pieniędzmi, od razy bym się postarał o DS21.
>
> Mnie ciągnie do tego, co widziałem w filmach. Absolutne pierwsze miejsce
> to De Lorean.

Nie dałbyś rady go doszorować...

http://cmos.blox.pl/2011/08/Na-wystawie-widziane-De-Lorean-DMC-12.html


> Potem Ford Mustang ze "Znikającego punktu". Amerykańskie z
> lat 50 czy 60 też są fajne, zwłaszcza muscle cars.


Maniak oldtimerów maniakiem, a facet pół książki narzeka na nieziemskie
upały w Dallas. Myślę, że czym prędzej postarałby się o coś z
klimatyzacją. Już była wówczas w samochodach, ale nie tak jak dziś.

Marek Włodarz

unread,
Mar 6, 2012, 3:05:48 PM3/6/12
to
W artykule <1jjh29-...@porcupine.niemadomeny>
Igor napisał(a):
W "Znikającym punkcie" to nie był żaden Ford, nieważne czy mustang,
czy podkuty, tylko Dodge Challenger z 1970 roku... Z rejestracją
OA 5599 (Colorado). Nie pamiętam już gdzie to czytałem, ale ponoć ta
rejestracja to trochę jak ten numer telefonu z 3/4 amerykańskich
filmów, zaczynający się od 555 (nigdzie i nigdy nie istniejący).

Wtedy był to chyba najszybszy seryjnie produkowany samochód świata.

Pozdrawiam,
Marek W.
--
Suma inteligencji ludzkości jest stała. Tylko ludzi jest coraz więcej.

Freja

unread,
Mar 7, 2012, 4:41:38 PM3/7/12
to
Jan Rudziński pisze:

> Chybażetak. Ale to znów raczej King.
> Tu jest ciekawe pytanie - kogo ciągnie do jakich oldtimerów. Hipoteza
> robocza - człowieka najbardziej ciągnie do drogich samochodów, które
> widywał na ulicy mając circa 10 lat.

I teraz się waham pomiędzy Polonezem i czarną Wołgą :>

--
Freja

Piotr W. Cholewa

unread,
Mar 10, 2012, 4:13:34 PM3/10/12
to
On Tue, 06 Mar 2012 14:29:12 +0100, Jan Rudziński <jan...@gazeta.pl>
wrote:

>Moja polonistka zachwycała się "Buszującym...", ale byla chyba starsza
>od Kinga.
>Nie uwierzę, że nauczyciel urodzony po 1970 r. potraktuje tę książkę
>jako rewolucyjną.
>

Rewolucyjna już nie, ale to dobra książka jest.

PWC

--
I wiesz, co jeszcze mógłbym zrobić? No więc...
Najechałbym jakieś sąsiednie państwo i potem...
narzucił im swoją ideologię! Nawet jakby wcale nie chcieli!
Król Julien

Piotr W. Cholewa

unread,
Mar 10, 2012, 4:17:21 PM3/10/12
to
On Tue, 6 Mar 2012 15:29:21 +0100, Igor <ig...@sf-f.USUN_TO.pl.invalid>
wrote:
Pewnie już ktośto napisał, ale ja też, bo zgroza mjnie wzięła: w
Znikającym punkcie był Dodge Challenger
0 new messages