W środę kolejna odsłona Dzieł Wybranych Lema. W kilku kioskach
informacja - to schodzi tak szybko, że trzeba wcześnie rano w środę się
zgłosić. WTF?
Tym razem Solaris, w dodatkach fragment lemologicznego słownika (by
W.O.) z hasłem 'Kontakt'. I tam stwierdzenie, że 'Obłok Magellana'
opisuje totalne fiasko idei KONTAKTU.
No trzymajcie mnie, bo to bzdura totalna, którą co gorsza mało kto
zauważy z uwagi na rzadkość 'Obłoku...'.
No więc tak...
Istotnie pierwszy kontakt naukowców z Gei z mieszkańcami Białej Planety
można nazwać fiaskiem, a nawet kompletną katastrofą, skoro owi
mieszkańcy hgłhxyv jfmlfgxvpu pmłbaxój cvrejfmrtb mjvnqh.
Ale przecież wkrótce potem okazało się, że uczynili to cemrm gentvpmaą
cbzlłxę, xgóerw oneqmb, nyr gb oneqmb żnłhwą, a KONTAKT jako taki został
z sukcesem nawiązany.
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
>Ale przecież wkrótce potem okazało się, że uczynili to cemrm gentvpmaą
>cbzlłxę, xgóerw oneqmb, nyr gb oneqmb żnłhwą, a KONTAKT jako taki został
>z sukcesem nawiązany.
Cicho! Lem nie wiedział co napisał. To W.O. wie co Lem napisał.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/
> Tym razem Solaris, w dodatkach fragment lemologicznego słownika (by
> W.O.) z hasłem 'Kontakt'. I tam stwierdzenie, że 'Obłok Magellana'
> opisuje totalne fiasko idei KONTAKTU.
Ummm... Czy "Obłok Magellana" to było może to, co zaczynało się od
(hehe) globalnego komunizmu i rezygnacji z transportu kołowego?
Jeśli tak, to WO najwyraźniej nie przeczytał książki...
Andrzej Lawa pisze:
>
>> Tym razem Solaris, w dodatkach fragment lemologicznego słownika (by
>> W.O.) z hasłem 'Kontakt'. I tam stwierdzenie, że 'Obłok Magellana'
>> opisuje totalne fiasko idei KONTAKTU.
>
> Ummm... Czy "Obłok Magellana" to było może to, co zaczynało się od
> (hehe) globalnego komunizmu
Nie. To znaczy globalny komunizm tam występuje, ale książka się od tego
nie zaczyna.
> i rezygnacji z transportu kołowego?
??? I nawet nie wiem, o jakiej książce myślisz... Z transportu kołowego
zrezygnowano u Heinleina w "Drogi muszą być w ruchu", ale z kolei u H.
komunizmu nie uświadczysz.
>
> Jeśli tak, to WO najwyraźniej nie przeczytał książki...
Przeczytał, ale dawno. W domu nie ma.
Ale to jeszcze nic. W tymże tomiku esej Tadeusza Sobolewski na temat
ekranizacyj 'Solaris', poprzedzony zajawką, utworzoną najwyraźniej przez
sztuczną inteligencję:
"Lem i Tarkowski - dwaj reżyserzy, którzy podjęli się filmowych
adaptacji 'Solaris' - byli żarliwymi przeciwnikami totalitaryzmu."
> Nie. To znaczy globalny komunizm tam występuje, ale książka się od
> tego nie zaczyna.
Ale prawie.
>
>> i rezygnacji z transportu kołowego?
>
> ???
No przeciez w OM role samochodu spelnia helikopter. Sa jakies
podziemne tunele komunikacyjne, organowce czy inne cholery, ale
samochodow - o ile czegos nie przegapilem - niet.
MJ
O, toto!
Andrzej Lawa pisze:
>> No przeciez w OM role samochodu spelnia helikopter. Sa jakies
>> podziemne tunele komunikacyjne, organowce czy inne cholery, ale
>> samochodow - o ile czegos nie przegapilem - niet.
>
> O, toto!
No nie ma, ale autor nigdzie nie pisze o braku samochodów.
Więc zdanie: '"Obłok Magellana" zaczyna się od braku transportu
kołowego' więcej mówi o czytalniku, niż o utworze.
> No nie ma, ale autor nigdzie nie pisze o braku samochodów.
Hehe. Trudno pisac o czyms, czego nie ma. Ale swiat przedstwiony jest
z mnostwem szczegolow i samochod trudno byloby ukryc.
MJ
> No nie ma, ale autor nigdzie nie pisze o braku samochodów.
Nie pisze tez o korzystaniu toalet. Wyciągniesz z tego jakieś wnioski?
> Więc zdanie: '"Obłok Magellana" zaczyna się od braku transportu
> kołowego' więcej mówi o czytalniku, niż o utworze.
A co to jest "czytalnik", hmm?
Fakt, uprościłem sobie początek - to nie wypracowanie i chciałem tylko
upewnić się, czy to jest to, o czym myślałem, a nie pisać streszczenie.
Andrzej Lawa pisze:
>
> Fakt, uprościłem sobie początek - to nie wypracowanie i chciałem tylko
> upewnić się, czy to jest to, o czym myślałem, a nie pisać streszczenie.
>
No to ja dalej nie jestem pewien, czy myślisz o tej samej książce.
Nie mój problem.
>> Fakt, uprościłem sobie początek - to nie wypracowanie i chciałem tylko
>> upewnić się, czy to jest to, o czym myślałem, a nie pisać streszczenie.
>
>No to ja dalej nie jestem pewien, czy myślisz o tej samej książce.
Ja jestem pewien, że nie. OM OIDP, ma akcję umieszczoną całkowicie w
kosmosie, dokładniej - na pokładzie gwaizdolotu.
Maraton jest na początku, to chyba oczywiste, że na piechotę, nie
samochodem.
Mnie się wydaje, że jednak z tymi samochodami (i ogólnie transportem
kołowym) coś pomieszałeś. Może zajrzę w wolnej chwili.
PWC
--
Look closer and you may recoil in surprise,
At web-footed fascists with mad little eyes.
Ducks, Ducks!
A skąd! Nie pamiętasz zawodów sportowych na początku?
m.
--
Czymże jest miłość wobec befsztyka z cebulką?
- Somerset Maugham
> Mnie się wydaje, że jednak z tymi samochodami (i ogólnie transportem
> kołowym) coś pomieszałeś. Może zajrzę w wolnej chwili.
Sprawdziłem przed napisaniem. Ale sprawdź, może znajdziesz.
Te roje helikopterów jednak się 8-latkowi wbijają w pamięć na lata...
MJ
>> Ja jestem pewien, że nie. OM OIDP, ma akcję umieszczoną całkowicie w
>> kosmosie, dokładniej - na pokładzie gwaizdolotu.
>
>A skąd! Nie pamiętasz zawodów sportowych na początku?
Szczerze mówiąc nie. Czytałem gdzies w okolicy 8 klasy podstawówki,
potem niestety, książka w ręce nie wpadła...
Widać AP tak samo "zna" treść komentowanych książek, jak i WO...
Sprawdziłem (w internecie można praktycznie każdy tekst szybko znaleźć i
pobrać). I to jest dokładnie to. Biała Planeta i cała ta misja. Ale na
początku (chronologicznym, bo wstęp opisuje już powrót z misji) jest
wychwalanie światowego komunizmu i rezygnacja z transportu kołowego,
dzięki czemu lasy im drogi zarosły i są szczęśliwi i zieloni choć
czerwoni ;)
PS: Obłok Magellana czytałem ponad 10 lat temu.
>Piotr W. Cholewa <p...@skf.from.hell.pl> writes:
>
>> Mnie się wydaje, że jednak z tymi samochodami (i ogólnie transportem
>> kołowym) coś pomieszałeś. Może zajrzę w wolnej chwili.
>
>Sprawdziłem przed napisaniem. Ale sprawdź, może znajdziesz.
Sprawdziłeś, że nie ma?
>Te roje helikopterów jednak się 8-latkowi wbijają w pamięć na lata...
>
Pewnie były,m zwłaszcza w czasie maratonu.
> Sprawdziłeś, że nie ma?
Tak. To znaczy przeczytałem jeszcze raz rozdziały "ziemskie" ze
szczególnym zwracaniem uwagi na opis srodków lokomocji oraz wyglądu
miast (a tych opisów jest sporo) i samochodu nie znalazłem.
Masz w tym jakiś interes, żeby tam samochody jednak były, czy tak się
przyczepiasz dla poddierżki rozgowora?
MJ
A walut ile było? ;-)
bart
--
"wierzę w Apple i jego OS" (c) Wojciech Orliński
Tak.
> Jeśli tak, to WO najwyraźniej nie przeczytał książki...
Ale może przeczytał książkę o książce ;-)
bart
--
Hi! I'm a .signature virus! Copy me into your ~/.signature to help me spread!
Nie, po prostu jestem zaskoczony. Widzisz, czytałem tę książkę dość
dawno, ale myślę, że brak samochodów (i reszty pojazdów kołowych)
jakoś bym zapamiętał, bo to faktycznie nietypowe. A nie pamiętam.
To spytam jeszcze inaczej: czy Lem pisze, że ich nie ma, czy po prostu
nie opisuje ich?
Piotr W. Cholewa napisał(a):
>>
> Nie, po prostu jestem zaskoczony. Widzisz, czytałem tę książkę dość
> dawno, ale myślę, że brak samochodów (i reszty pojazdów kołowych)
> jakoś bym zapamiętał, bo to faktycznie nietypowe. A nie pamiętam.
>
> To spytam jeszcze inaczej: czy Lem pisze, że ich nie ma, czy po prostu
> nie opisuje ich?
Faktycznie na samym początku jest zdanie:
"Dom miał swoją historię, długą i godną. Wzniesiony u schyłku XXVIII
wieku, stał podówczas przy motostradzie wiodącej do Meorii, ale gdy z
czasem lotnictwo do reszty wyparło w całym okręgu komunikację lądową,
droga uległa naturalnemu naporowi lasu, i szlak, którym niegdyś biegła,
znaczą dziś tylko drzewa młodsze od okolicznych."
Widocznie przy lekturze uznaliśmy je za nieważne, podczas gdy kolega A.
Ł. zapamiętał głównie to...
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)
>
>Faktycznie na samym początku jest zdanie:
>
>"Dom miał swoją historię, długą i godną. Wzniesiony u schyłku XXVIII
>wieku, stał podówczas przy motostradzie wiodącej do Meorii, ale gdy z
>czasem lotnictwo do reszty wyparło w całym okręgu komunikację lądową,
>droga uległa naturalnemu naporowi lasu, i szlak, którym niegdyś biegła,
>znaczą dziś tylko drzewa młodsze od okolicznych."
>
>Widocznie przy lekturze uznaliśmy je za nieważne, podczas gdy kolega A.
>Ł. zapamiętał głównie to...
Aaa... No fakt.
> "Dom miał swoją historię, długą i godną. Wzniesiony u schyłku XXVIII
> wieku, stał podówczas przy motostradzie wiodącej do Meorii, ale gdy z
> czasem lotnictwo do reszty wyparło w całym okręgu komunikację lądową,
> droga uległa naturalnemu naporowi lasu, i szlak, którym niegdyś biegła,
> znaczą dziś tylko drzewa młodsze od okolicznych."
>
> Widocznie przy lekturze uznaliśmy je za nieważne, podczas gdy kolega A.
> Ł. zapamiętał głównie to...
>
>
Może nie tyle głównie, ile był to element dość charakterystyczny - a
chciałem potwierdzić "tożsamość" książki bez zdradzania istotnej fabuły
komuś, kto może jeszcze przypadkiem nie czytał.