Pozdrawiam
Przewodas
KSI��KOWE HISTORIE - BLOG
Swego czasu, przy okazji jednego z krymina��w Krajewskiego z cyklu Breslau,
napisa�am, �e z ogromn� ch�ci� przeczyta�abym podobn� ksi��k� o �odzi. I kr���c
po ksiďż˝garni trafiďż˝am na „Perkalowego dybuka”. Juďż˝ sam tytuďż˝ brzmiaďż˝ zachďż˝cajďż˝co
- bo dybuk to wyra�ne odwo�anie do kultury �ydowskiej, kt�ra stanowi cz��
historii mojego miasta. A gdy przeczytaďż˝am podtytuďż˝: „Demoniczna sprawa
nadkomisarza Drwďż˝ckiego w przedwojennej ďż˝odzi” i zobaczyďż˝am zdjďż˝cie dawnej
fabryki Pozna�skiego, nie mia�am w�tpliwo�ci. Kupi�am.
O co chodzi:
Najpierw rzecz siďż˝ dzieje w Warszawie - dochodzi do jatki na Krochmalnej.
Warszawski policjant bez porozumienia ze zwierzchnikami (i teďż˝ bez
zabezpieczenia ty��w) postanawia rozprawi� si� z suterenami i ca�ym szemranym
towarzystwem. A w zwi�zku z tym, �e nadkomisarz Drw�cki nic nie wie o akcji i
musi tuszowa� spraw� przed dziennikarzami, postanawia ukara� Ksi�yka za
niesubordynacj�... zes�aniem do �odzi.
W mi�dzyczasie zabito m�od� dziewczyn� lekkich obyczaj�w. Zdarza si�. Problem w
tym, �e jej zw�oki znaleziono tu� za murem klasztoru. M�skiego, oczywi�cie.
Drugi problem jest taki, �e podejrzany o morderstwo braciszek postanowi�
w�asnor�cznie po�egna� si� z tym �ez pado�em. A jako �e mamy czasy moralnej
odnowy i rz�d�w sanacji, panuje atmosfera na wskro� katolicka, co nie pozwala
jednemu z policjant�w na dok�adne przyjrzenie si� sprawie. No bo jak�e� to?
Podnosi� r�k� na Ko�ci�? (Czu� ciut duszn� atmosfer� podobn� do tej z
felieton�w Boya-�ele�skiego - oczywi�cie w wersji light).
P�niej akcja przenosi si� do �odzi - miasta fabrykanckiego, nieskanalizowanego,
szarego, brudnego, skorumpowanego. Miasta, w kt�rym mieszaj� si� cztery
narodowo�ci - w ksi��ce w�a�ciwie wida� tylko Polak�w i �yd�w. Miasta, kt�rym
rz�dzi �lepy Maks - Maks Bornstein.
I tu akcja si� zag�szcza, bo opr�cz rzeczywistych rzezimieszk�w, prawdziwych
kieszonkowc�w i rozpieczonych dzieciak�w fabrykant�w, mamy te� demoniczn�
Lilith, co� na kszta�t perkalowego dybuka i bezdusznego golema - ca�y �ydowski
folklor.
Zaczn� od zalet, bo po wymienieniu wad ci�nienie mo�e mi si� podnie�� i nie b�d�
w stanie spojrze� na ksi��k� cho� troch� obiektywnie. ;)
Na plus:
- jak na moje oko Lewandowski do�� wiernie odmalowa� klimat
polityczno-obyczajowy w okresie mi�dzywojennym z tym wy�mianym przez Boya
polskim katolicyzmem (nie by�o tego zbyt du�o - ale wystarczaj�co, by
uatrakcyjni� lekk� przecie� ksi��k�)
- nienachalnie wmiesza� w intryg� znane nazwiska (cho�by Tuwim, czy wspominany z
uwielbieniem przez Frau Pasztelan prezes Hitler)
- wykaza� si� znajomo�ci� przedwojennej Warszawy i �odzi (mi�o by�o kojarzy�,
gdzie mniej wi�cej rozgrywa�a si� akcja)
- naprawd� dobrze pokaza� kultur� �ydowsk� owych czas�w, ��cznie z niech�ci�
Polak�w do tej nacji
I minusy:
- mamy kulturaln� Warszaw� z achami i ochami, �, � oraz wstr�tn� i beznadziejn� ��d�
- w Warszawie mordercy s� bardziej honorowi ni� ich koledzy po fachu z �odzi
- w Warszawie karierowiczostwo i korupcja znajdujďż˝ jakieďż˝ tam usprawiedliwienie,
w �odzi... pewnie nie zaskocz�... w �odzi s� najohydniejsz� zbrodni�
- w Warszawie znajdziemy sporo pozytywnych postaci, w �odzi mamy tylko jednego
bohatera pozytywnego - policjanta Froima Breslauera, ale i �eby to nie by�o
zbyt wiele, Froim jest spod Poznania, taaaa...
- a Tuwim? Czy Tuwim nie jest pozytywn� postaci� �odzi. Ot�, moi mili pa�stwo,
nie jest. Bo siedzi w Warszawie i przynale�y do stolicy. Wprawdzie to z jego ust
padaj� jedyne mi�e s�owa pod adresem �odzi, ale szybciutko znajduje si� na to
usprawiedliwienie: to nostalgia za dzieci�stwem.
Pewnie gdybym nie miaďż˝a z ďż˝odziďż˝ nic wspďż˝lnego, „Perkalowy dybuk” bardzo by mi
si� spodoba�. Ale jako �e jestem z �odzi i kocham moje miasto, kt�re, odk�d
pami�tam, jest wy�miewane i wyszydzane, nie jestem w stanie do ko�ca zachwyci�
si� t� ksi��k�. I tak jak pan Lewandowski wraz ze swoimi bohaterami ma prawo
powiedzieďż˝ po wyjeďż˝dzie z ďż˝odzi: „Dobrze jest znďż˝w wrďż˝ciďż˝ na ďż˝wiat boďż˝y [...].
To miasto ��dďż˝ to jednak nie dla nas, warszawiakďż˝w”, tak i ja mam prawo podej��
emocjonalnie do tego kryminaďż˝u i powiedzieďż˝: „Dobrze, ďż˝e juz nie nurzam siďż˝ w
wiadrach pomyj wylanych na moje miasto. To jednak nie jest ksi��ka dla
prawdziwych ďż˝odzian”. ;)
I �eby nie by�o... wcale nie uwa�am �odzi za per�� �rodkowej Europy. Ale te� nie
s�dz�, by by�a jej kloak�.
Chc�c nie chc�c, por�wnania z Krajewskim i Breslau same si� nasuwaj�. I
niemiecki Wroc�aw, i czterokulturowa ��d� nie s� tymi miastami, kt�re znamy
dzisiaj. I tam, i tu autorzy pokazuj� ma�o chlubny obraz tych miast. Czytaj�c
cykl o komisarzu Mocku wida�, �e Krajewski kocha to miasto pomimo jego wad. A
tutaj? Tutaj autor te� kocha SWOJE miasto. Szkoda, �e nie jest nim ��d�.
Czyli co? Nadal czekam na fajn� ksi��k� o przedwojennej �odzi w stylu Breslau. A
takďż˝ miaďż˝am nadziejďż˝, ďż˝e zadziaďż˝aďż˝a zasada „chcesz i masz”. ;)
A MIA�O BY� TAK PI�KNIE...
Widz�c w ksi�garni ksi��k� z fotografi� dawnych Zak�ad�w Izraela Pozna�skiego na
ok�adce, moje patriotyczne ��dzkie serce ucieszy�o si�, �e oto wreszcie kto�
napisa� rzecz, kt�ra rozgrywa si� w moim rodzinnym mie�cie. A kiedy jeszcze
zobaczy�em, �e to krymina� ocieraj�cy si� o okultystyczne zagadnienia, to rado��
ma nie mia�a ko�ca. Ksi��k� kupi�em i czym pr�dzej zabra�em si� do czytania.
Moja rado��, jednak�e, stopniowo traci�a zainteresowanie powie�ci� kryminaln�
retro i spogl�da�a coraz niecierpliwiej na p�ki z innymi wydawnictwami.
Oto mamy genialnego m�odego komisarza Drw�ckiego, kt�ry - niczym Stra�nik
Teksasu - walczy z mafi� warszawsk� Anno Domini 1929, budz�c jednocze�nie w niej
podziw dla swej niezwykle skromnej osoby, przesiaduje z literatami i filozofami
(bo przecie� ile mo�na z glinami rozmawia�) a przede wszystkim - zostaje wys�any
/zes�any/ do �odzi, by rozpracowa� spraw� tajemniczych okoliczno�ci �mierci
swego by�ego podw�adnego. Dintojra, �ydowskie czary-mary i ��dzki p�wiatek
przemys�owy - to tylko niekt�re "dybuki" z kt�rymi dzielny bohater Drw�cki
b�dzie musia� si� zmierzy�.
O m�j Bo�e! Zawsze zastanawiam si�, jak ca�kiem fajn� intryg�, ca�kiem fajny
materia� mo�na w najprostszy i najg�upszy spos�b jednocze�nie spapra� (u�ywaj�c
kolokwializmu). Czy naprawd� w co drugie, trzecie zdanie trzeba wtr�ca� dowcip,
�art s�owny? Czy na pewno policjant ci�ko postrzelony i ten, kt�ry ledwo uszed�
postrza�owi maj� si�y dowcipkowa� i prowadzi� czcz� paplanin�? W sumie, nie wiem
- nigdy policjantem nie by�em, zw�aszcza w dwudziestoleciu mi�dzywojennym. No,
ale jak wszystko idzie jak z p�atka temu dzielnemu m�odemu komisarzowi! Gdyby
nie to, �e czu� papier na odleg�o��, to mo�e i bym rozwa�y� podj�cie pracy w
policji.
OK, �arty na bok. Doceniam starania Lewandowskiego, by odtworzy� klimat
mi�dzywojennej �odzi i doceniam pr�b� zg��bienia wiedzy z historii miasta. Tyle,
�e sprawia ona wra�enie na si�� "wci�ni�tej", jakby autor podkre�la�, �e
zapozna� si� z tematem, cho� w wyniku jego zabieg�w raczej obna�ona jest
powierzchowno�� tego zaznajomienia. Przyk�adowo, opisuj�c podr� policjant�w z
Warszawy przez ��dzkie Ba�uty autor podaje raz za razem, wr�cz jednym tchem,
nazwy ulic, przez kt�re bohaterowie jad�. Tylko, ze nic z tego nie wynika. Nie
ma klimatu tych ulic, tej specyficznej dzielnicy, ani tego co widz�. Zupe�nie,
jakby pisarz patrzyďż˝ na przedwojennďż˝ mapďż˝ i spisywaďż˝ z niej.
�eby nie by�o, �e si� czepiam. Intryga jest naprawd� interesuj�ca i wci�gaj�ca,
za� klimat �odzi okresu mi�dzywojnia jest wyczuwalny. Wiem, to tylko powiastka
kryminalna, �adna tam nowa "Ziemia Obiecana". Wiem, mam zupe�nie tego
�wiadomo��. A jednak, po przeczytaniu "Perkalowego dybuka" nie mam ochoty na
kolejne spotkanie z komisarzem Drw�ckim. Straszyd�o-Dyd�o�
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ruszcie ty�ki!
Przewodas
To dla u�atwienia pytanie:
O ilu ksi��kach m�wi� ci dwaj go�cie poni�ej?
Tigana: brakuje celnych, cynicznych one-liner�w
Straszyd�o-Dyd�o�: Czy naprawd� w co drugie, trzecie zdanie trzeba wtr�ca�
dowcip, �art s�owny?
Pozdrawiam
Przewodas
P.S.
Ka�dy spos�b dobry by si� czepi�, co nie?
http://www.klubmord.com/Recenzje/lewandowski-konrad-t-perkalowy-dybuk-powiesc-kryminalna-retro.html
Ta paniusia, oczywi�cie, z miasta �odzi pochodzi...
Kurde, to nie miasto, to kompleks urbanistyczny!
Pozdrawiam
Przewodas
nie chc� Ci� zmartwi�, ale ten kompleks urbanistyczny zamieszkuje ponad
milion ludzi, a ile to potencjalnych czytelnik�w:-)
A co do recenzji, to czytywa�am ju� gorsze.Wszystkim nie dogodzisz. Pami�tam
jak zapyta�am na jednym z konwent�w Kresa o Stra�niczk� istnien( chodzi�o mi
o co�, co mnie akurat przyci�gn�o), i .....o zgrozo....dowiedzia�am si� od
samego autora, �e raczej ma j� za cienizn�. I tak nic nie przebije Twoich
spotka� z innymi wielkimi tego� literackiego piedesta�u na konwentach. Tam
dopiero s��w krytyki by�o co niemiara....a ile �miechu:-)
Serdecznie pozdrawiam po latach
Czarownica
A kompleks�w w tym kompleksie za 30 milion�w!
>a ile to potencjalnych czytelnik�w:-)
Najpierw trzeba na ulicach �odzi postawi� milion kozetek, pobi� rekord w
kategorii zbiorowej psychoterapii, i dopiero mo�e ze trzech normalnych
czytelnik�w-rekonwalescent�w si� trafi...
> A co do recenzji, to czytywa�am ju� gorsze.Wszystkim nie dogodzisz.
Idzie o to, �e nie dogodzi�em tylko recenzentom z kompleksu �odzi! Na
kilkana�cie recenzji mam tylko trzy zjebliwe i wszystkie pope�nione przez
��dzkich recenzent�w z kompleksem �odzi (przyk�ady za��czone), a co zarzut to
g�upszy od poprzedniego. Ta ostatnia idiotka napisa�a nawet kto zabi�!
Co to np. za wym�g, �e mam kocha� ��d�, a nie kocham?!
Mam udawa�, �e nie widz�, �e wi�kszo�� tego miasta to jaka� rozro�ni�ta
nowotworowo zapyzia�a mie�cina ze �ciany wschodniej lub okolic Wa�brzycha?
Be�kotliwe laurki mia�em pisa�? Wyg�asza� frazesy o "czterokulturowym duchu",
kt�rego nie ma? Jest duch zapyzia�ego pegieeru i duch komerchy w stylu
odwalsi�klient, wi�cej duch�w nie u�wiadczy�em bo i upi� si� nie bardzo by�o
czym... Miasto bez dobrego piwa! Za to prawa miejskie powinni odebraďż˝!
> I tak nic nie przebije Twoich
> spotka� z innymi wielkimi tego� literackiego piedesta�u na konwentach. Tam
> dopiero s��w krytyki by�o co niemiara....a ile �miechu:-)
Poj�cia nie mam o co Ci chodzi.
> Serdecznie pozdrawiam po latach
> Czarownica
A ja pozdrawiam noworocznie
> > nie chc� Ci� zmartwi�, ale ten kompleks urbanistyczny zamieszkuje ponad
> > milion ludzi,
>
> A kompleks�w w tym kompleksie za 30 milion�w!
Co si� dziwisz, z miasta o strategicznym gospodarczym (tekstylnym) znaczeniu
zrobi� si� moloch blokowisk, bezrobocia i aspiracji ,�eby chocia� w po�owie
by� Warszawk�. Tak blisko stolicy a jednocze�nie tak daleko , to i
kompleks�w co niemiara.
A swoj� drog� jaki� czas temu, kiedy zamieszka�am w Warszawie, za�wita�a mi
my�l. Niby ponad wiek po rozbiorach a mentalno�� Polak�w pozostaje nadal w
ich granicach.Te r�nice mo�na zobaczy� juz go�ym okiem, wystarczy wsi��� w
poci��.
>
> >a ile to potencjalnych czytelnik�w:-)
>
> Najpierw trzeba na ulicach �odzi postawi� milion kozetek, pobi� rekord w
> kategorii zbiorowej psychoterapii, i dopiero mo�e ze trzech normalnych
> czytelnik�w-rekonwalescent�w si� trafi...
To mo�e nast�pn� powie�� umie�� we Wroc�awiu:-)
>
> > A co do recenzji, to czytywa�am ju� gorsze.Wszystkim nie dogodzisz.
>
> Idzie o to, �e nie dogodzi�em tylko recenzentom z kompleksu �odzi! Na
> kilkana�cie recenzji mam tylko trzy zjebliwe i wszystkie pope�nione przez
> ��dzkich recenzent�w z kompleksem �odzi (przyk�ady za��czone), a co zarzut
to
> g�upszy od poprzedniego. Ta ostatnia idiotka napisa�a nawet kto zabi�!
No tak, po co si�ga� po ksi��k�, kt�r� ju� kto� stre�ci� ��cznie z
rozwi�zaniem zagadki. Przewodas jak uderzysz w st�l, no�yce si� odezw�.
Uderzy�e� w ��d�, to Ci si� �odzianie odgry�li:-)
>
> Co to np. za wym�g, �e mam kocha� ��d�, a nie kocham?!
> Mam udawa�, �e nie widz�, �e wi�kszo�� tego miasta to jaka� rozro�ni�ta
> nowotworowo zapyzia�a mie�cina ze �ciany wschodniej lub okolic Wa�brzycha?
>
> Be�kotliwe laurki mia�em pisa�? Wyg�asza� frazesy o "czterokulturowym
duchu",
> kt�rego nie ma? Jest duch zapyzia�ego pegieeru i duch komerchy w stylu
> odwalsi�klient, wi�cej duch�w nie u�wiadczy�em bo i upi� si� nie bardzo
by�o
> czym... Miasto bez dobrego piwa! Za to prawa miejskie powinni odebra�!
Za bardzo bierzesz krytyk� do siebie , pod tym wzgl�dem widze nic si� nie
zmieni�e�:-)
>
> > I tak nic nie przebije Twoich
> > spotka� z innymi wielkimi tego� literackiego piedesta�u na konwentach.
Tam
> > dopiero s��w krytyki by�o co niemiara....a ile �miechu:-)
>
> Poj�cia nie mam o co Ci chodzi.
Oj, przyjdzie mi si� wywn�trza�;-)))
Ok, przypomn�. Spotkali�my si� kilka-kilkana�cie razy na konwentach( m.inn
Nidzica, u Papiera)Z tej strony Ewa Nadolna aliaz Czarownica z
zielonog�rskiej Ad Astry. Co prawda od kilku lat mieszkam na sta�e w
Warszawie i to blisko Parowskiego.
A co do konwent�w, zawsze by�y potyczki s�owne pisarzy i spotkania z
czytelnikami. No chyba �e co� si� od tamtej pory zmieni�o.
A noworocznie to Ci �ycz� mniej upierdliwych krytyk�w z �odzi i innego
Paziewa:-)
Czarownica
Szkoda, �e wcze�niej nie wiedzia�em, to bym omin�� ten kompleks architektoniczny
szerokim �ukiem. Teraz czuj� si� jakbym g�wno patykiem rozgrzeba�. Jaki�
rezerwat kretyn�w okaza� si�.
Kiedy mi kto� m�wi, �e nienawidzi Warszawy, to mog� si� z nim zgodzi� - korki,
zasrane trawniki i ten lud co wszed� do �r�dmie�cia, ale ze wsi jeszcze nie
wyszed�. Kochanie Warszawy to warto�� dodana, kt�rej od przyjezdnych nie
wymagam. Tymczasem mnie ��d� ka�� kocha�, �ebym mia� prawo o niej pisa�, a sami
lodzermensze to do pisania milion lewych r�k...
> To mo�e nast�pn� powie�� umie�� we Wroc�awiu:-)
Umie�ci�em opowiadanie - "Breslau, Mittelwalde 2" (NF 5/2008), skrytykowali mnie
specjali�ci od lokalnej dendrologii (�e wsp�czesne drzewa zas�aniaj� miejsce
akcji w 1945 roku) i starczy...
> > Ta ostatnia idiotka napisa�a nawet kto zabi�!
> No tak, po co si�ga� po ksi��k�, kt�r� ju� kto� stre�ci� ��cznie z
> rozwi�zaniem zagadki. Przewodas jak uderzysz w st�l, no�yce si� odezw�.
> Uderzy�e� w ��d�, to Ci si� �odzianie odgry�li:-)
Opisa�em realia epoki, takie jakie by�y. Oni maj� mi za z�e, �e napisa�em prawd�
- smog, g�wno i b�oto, zamiast sarenek, niezapominajek, k�ek r�a�cowych i
czterech kultur obowi�zkowo.
A ta recenzentka jest tak bezmy�ln� grafomank�, �e w�tpi�, aby ujawnienie
zab�jcy by�o zamierzone.
> > Miasto bez dobrego piwa! Za to prawa miejskie powinni odebraďż˝!
> Za bardzo bierzesz krytyk� do siebie , pod tym wzgl�dem widze nic si� nie
> zmieni�e�:-)
Nie lubi� grafoman�w, kt�rzy nie potrafi� ze zrozumieniem przeczyta� co sami
napisali, a pchajďż˝ siďż˝ publikowaďż˝.
> > Poj�cia nie mam o co Ci chodzi.
>
> Oj, przyjdzie mi si� wywn�trza�;-)))
> Ok, przypomn�. Spotkali�my si� kilka-kilkana�cie razy na konwentach( m.inn
> Nidzica, u Papiera)Z tej strony Ewa Nadolna aliaz Czarownica z
> zielonog�rskiej Ad Astry.
To mo�e mog�aby� zalinkowa� t� wasz� okrutn� replik�, na m�j opis Bachanali�w z
NF 10/1999. Do tej pory nie czyta�em, a podobno post�piacie mnie tam okrutnie za
ujawnienie faktu, �e na bachanaliach spo�ywa si� alkohol...
> A noworocznie to Ci �ycz� mniej upierdliwych krytyk�w z �odzi i innego
> Paziewa:-)
> Czarownica
A dzi�kuj�! Dzi�kuj�!
(I pami�tam, �e Zielona G�ra by�a pierwsza...)
> Użytkownik "Przewodas" <bazyliszk...@buziaczek.pl> napisał
> > > nie chcę Cię zmartwić, ale ten kompleks urbanistyczny zamieszkuje
> > > ponad milion ludzi,
> > A kompleksów w tym kompleksie za 30 milionów!
> Co się dziwisz, z miasta o strategicznym gospodarczym (tekstylnym)
> znaczeniu zrobił się moloch blokowisk, bezrobocia i aspiracji ,żeby
> chociaż w połowie być Warszawką. Tak blisko stolicy a jednocześnie
> tak daleko , to i kompleksów co niemiara.
Tylko ktoś z Zielonej Góry może tak pięknie pisać o średnio-
i małomiejskich kompleksach (ale interpunkcję proszę poprawić, bo
wychodzi trochę prawicowopsychiatrycznie).
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
''Yet the world endures, wheter or not the mind exists.''
--Aeon Flux
Przyp�yn�� min�g i na�lini�.
Tak si� zastanawiam i s�dz�, �e gdzie by� nie umie�ci� akcji swoich
powie�ci, to zawsze znajdzie si� kto� w�a�nie z takim kompleksem
urbanistycznym.
By� mo�e ludzie ju� tak pokochali te swoje korki, g�wno na trawnikach i
chamstwo dooko�a, �e b�d� za nie walczy� nawet z w�asnym rozs�dkiem?
>>> Ta ostatnia idiotka napisa�a nawet kto zabi�!
>> No tak, po co si�ga� po ksi��k�, kt�r� ju� kto� stre�ci� ��cznie z
>> rozwi�zaniem zagadki. Przewodas jak uderzysz w st�l, no�yce si� odezw�.
>> Uderzy�e� w ��d�, to Ci si� �odzianie odgry�li:-)
>
> Opisa�em realia epoki, takie jakie by�y. Oni maj� mi za z�e, �e napisa�em prawd�
> - smog, g�wno i b�oto, zamiast sarenek, niezapominajek, k�ek r�a�cowych i
> czterech kultur obowi�zkowo.
> A ta recenzentka jest tak bezmy�ln� grafomank�, �e w�tpi�, aby ujawnienie
> zab�jcy by�o zamierzone.
A mo�e to nie grafomania, tylko g�upota znalaz�a swoj� form� sztuki, a
�rodek wyrazu jest tu przypadkowy?
Obserwuj�c, jak bzdura i g�upota jest coraz cz�ciej i ch�tniej
uprawiana w mediach to chyba tylko kwestia czasu, aďż˝ znajdzie siďż˝
wybitna jednostka i zrobi z nich sztuk� ciesz�c� umys�y jej koneser�w,
a Ty brutalnie podcinasz jej skrzyd�a, nie maj�c zbytniego rozr�nienia
w tym temacie ;-)
Pozdrawiam.
Marek Sender
Na razie mog� por�wna� z Poznaniem i tam a� takich gorzkich �al�w nie by�o.
Troch� marudzenia na stereotypy mazowiecko-wielkopolskie, ale obra�eni i
rozbawieni byli pďż˝ na pďż˝.
W �odzi kompletna paranoja - wszyscy m�dz� �e nie odda�em "ducha miasta czterech
kultur", a nikt nie wie na czym on mia�by polega�. Przytaczane w powy�szych
recenzjach konkrety stoj� w jawnej sprzeczno�ci z tre�ci� "Perkalowego dybuka".
(A tych kultur to w Warszawie da�oby si� naliczy� grubo wi�cej jak cztery.)
Zobaczymy co b�dzie za chwil� z Katowicami i Sosnowcem w "�l�skim
dzi�kczynieniu". Tam przynajmniej nikt mi nie wmawia� na si��, �e miasto jest
�liczne...
> By� mo�e ludzie ju� tak pokochali te swoje korki, g�wno na trawnikach i
> chamstwo dooko�a, �e b�d� za nie walczy� nawet z w�asnym rozs�dkiem?
Jak m�wi�, umi�owanie stolicy to warto�� dodana w promocji do zasranego
trawnika. (Albo odwrotnie...)
Naprawd� ciekaw jestem o czym w tej �odzi nale�a�oby napisa�, �eby si�
lodzermenszom spodoba�o?
Trzy dni mi te swoje atrakcje pokazywali i szczytem samozachwytu by�o, �e s�
"prawie jak San Francisko" - te sprzed po�aru i trz�sienia ziemi. No to �odzi
te� by si� przyda� solidny nalot dywanowy, kt�ry postawi�by przed faktem
dokonanym rozliczne spo�eczne komitety Obrony Naszych �wi�tych Ruder.
> > A ta recenzentka jest tak bezmy�ln� grafomank�, �e w�tpi�, aby ujawnienie
> > zab�jcy by�o zamierzone.
> A mo�e to nie grafomania, tylko g�upota znalaz�a swoj� form� sztuki, a
> �rodek wyrazu jest tu przypadkowy?
> Obserwuj�c, jak bzdura i g�upota jest coraz cz�ciej i ch�tniej
> uprawiana w mediach to chyba tylko kwestia czasu, aďż˝ znajdzie siďż˝
> wybitna jednostka i zrobi z nich sztuk� ciesz�c� umys�y jej koneser�w,
> a Ty brutalnie podcinasz jej skrzyd�a, nie maj�c zbytniego rozr�nienia
> w tym temacie ;-)
> Pozdrawiam.
> Marek Sender
Wobec tego ja polansujďż˝ trochďż˝ nowy performers, czyli wiwisekcjďż˝
zakompleksionego krytyka-grafomana. Nazwijmy to psychicznďż˝ plastynacjďż˝...
Pozdrawiam
>Pierwsza z ksi��ek tego autora przeczytana przeze mnie. Si�gn�am po ni� ze
>wzglďż˝du na miejsce akcji – moje rodzinne miasto ��dďż˝. Porďż˝wnanie z cyklem,
>kt�rego bohaterem jest Eberhard Mock, nasun�o si� natychmiast. I wypada na
>korzy�� komisarza dziaďż˝ajďż˝cego w mieďż˝cie Breslau. „Perkalowy dybuk” jest
>ca�kiem sprawnie napisan� ksi��k�. Przez kt�r� przemyka si� g�adko. Czyta si�
>bez trudno�ci, ale niewiele z tego czytania wynika. To chyba z powodu
>bohaterďż˝w – bardzo „papierowych”, zbudowanych na schematycznych wyobraďż˝eniach.
>Plus za prezentacj� u�amka przedwojennej polskiej rzeczywisto�ci, tutaj na
>dodatek ��dzkiej. Zapraszam do zwiedzania Muzeum Kana�u "D�tka", aby przekona�
>si�, co si� uda�o w ��dzkim �r�dmie�ciu zrobi� po powrocie komisarza
>Drw�ckiego do Warszawy. Przede wszystkim dzi�ki zdolno�ciom in�yniera Stefan
>Skrzywana.
>Ma�gorzata Kope�
Ten stan umys�u prosi si� ju� o fachow� diagnoz� kliniczn�!
Ja za tymi lodzermenszami nie nad��am. Nie wiem jak mo�na by�o wpu�ci� umys� w
taki kanaďż˝.
W zamian zaczynam si� czu� po prostu obra�ony. Odwali�em kawa� dobrej roboty, a
te lodziowe durnoty zapluwaj� si� jakby mia�y raka �linianek.
Julian Tuwim, kt�ry w fabula gra samego siebie i m�wi w�asnymi s�owami, okaza�
siďż˝ papierowy, oj biedna ta polska poezja...
Ale gdybym napisa� powie�� o kanale D�tka, ach, to by by�a prawdziwa literatura!
Pozdrawiam
Przewodas
> Szkoda, �e wcze�niej nie wiedzia�em, to bym omin�� ten kompleks
architektoniczny
> szerokim �ukiem. Teraz czuj� si� jakbym g�wno patykiem rozgrzeba�. Jaki�
> rezerwat kretyn�w okaza� si�.
>
> Kiedy mi kto� m�wi, �e nienawidzi Warszawy, to mog� si� z nim zgodzi� -
korki,
> zasrane trawniki i ten lud co wszed� do �r�dmie�cia, ale ze wsi jeszcze
nie
> wyszed�. Kochanie Warszawy to warto�� dodana, kt�rej od przyjezdnych nie
> wymagam. Tymczasem mnie ��d� ka�� kocha�, �ebym mia� prawo o niej pisa�, a
sami
> lodzermensze to do pisania milion lewych r�k...
To taki lokalny "patriotyzm"- cho� br�d i smr�d to jednak nasz. Mo�e te�
chodzi o t� warto�� dodan�. Z mediami generalnie trzeba uwa�a�. Niestety tez
mam z nimi od czasu do czasu do czynienia i niestety najcz�ciej m�odzie�kie
to, dopiero po studiach, nie maj�ce poj�cia o co chc� mnie pyta� i jak� maj�
koncepcj� programu. Jeszcze na �ywo to mog� m�wi� co chc� i nic mi nie wytn�
nie wklej�.
>
> > To mo�e nast�pn� powie�� umie�� we Wroc�awiu:-)
>
> Umie�ci�em opowiadanie - "Breslau, Mittelwalde 2" (NF 5/2008),
skrytykowali mnie
> specjali�ci od lokalnej dendrologii (�e wsp�czesne drzewa zas�aniaj�
miejsce
> akcji w 1945 roku) i starczy...
O, to mam co� do nadrobienia, nie czyta�am.
>
> Opisa�em realia epoki, takie jakie by�y. Oni maj� mi za z�e, �e napisa�em
prawd�
> - smog, g�wno i b�oto, zamiast sarenek, niezapominajek, k�ek r�a�cowych
i
> czterech kultur obowi�zkowo.
> A ta recenzentka jest tak bezmy�ln� grafomank�, �e w�tpi�, aby ujawnienie
> zab�jcy by�o zamierzone.
No c�, moje ostatnie nagranie dla TVN wog�le nie pu�cili, bo im si� nie
mie�ci�o w konwencji zfeminizowanej telewizji. No bo jak mo�e kobieta
twierdzi� ,�e faceci s� te� wra�liwi, a nie, �e to chamy,�winie i tylko
jedno im w g�owie:-)
> Nie lubi� grafoman�w, kt�rzy nie potrafi� ze zrozumieniem przeczyta� co
sami
> napisali, a pchaj� si� publikowa�.
Bo ci, co potrafi� pisa� wzi�li si� albo za pisanie ksi��ek albo za w�asne
businesy:-)
> To mo�e mog�aby� zalinkowa� t� wasz� okrutn� replik�, na m�j opis
Bachanali�w z
> NF 10/1999. Do tej pory nie czyta�em, a podobno post�piacie mnie tam
okrutnie za
> ujawnienie faktu, �e na bachanaliach spo�ywa si� alkohol...
Z Ad Astr� nie mam ju� kontaktu od paru lat, od 2002 ju� mieszkam na sta�e w
Wawie.......hi hi, a te Bachanalia pami�tam;-)))
Nie by�am na konwencie , gdzie by si� nie pi�o alkoholu.....ale Przewodas
mo�e nie przed konwentem:-)
Czarownica
A przyjezdni maj� obowi�zek go kocha�! - To jest ta ��dzka warto�� dodana...
Zaczynam by� serio wkurzony, bo okazuje si�, �e "Perkalowy dybuk" zyska� w �odzi
(i tylko w �odzi) status koz�a ofiarnego, na kt�rego lodzermensze wylewaj� swoje
�ale, kompleksy i frustracje.
Rozumia�bym, gdyby w tej krytyce by�y jakie� konkrety, a to s� same og�lniki i
be�kotliwe pretensje, sprowadzaj�ce si� do tego �e "moje miasto ukrzywdzili,
buuu!", "a Lewandowski nie kocha �odzi!", "ducha nie czuje" itd.
Najciekawsze, �e to zacietrzewienie i chorobliwy brak dystansu nie pozwalaj� im
dostrzec faktu, �e stara�em si� wyci�gn�� z tej �odzi maksimum pozytyw�w i barw
lokalnego folkloru, mimo wszystko.
Przyjecha�em w zesz�ym roku do �odzi napisa� fajn� ksi��k� i napisa�em j�. Teraz
jednak si� okazuje, �e lodzermensze by chcieli �ebym napisa� o jakim� innym
mie�cie, kt�rego nie ma i nazwa� je �odzi�...
> No bo jak mo�e kobieta
> twierdzi� ,�e faceci s� te� wra�liwi, a nie, �e to chamy,�winie i tylko
> jedno im w g�owie:-)
Jak spotkam jeszcze jedn� lodzi� to dok�adnie tak b�dzie!
>Swoj� drog� lobby �ydowskie dzi�ki panu Kropiwnickiego ostro atakuje.
Pozazdro�ci� skuteczno�ci.
>A za tydzie� zabawa w obrzezanie... Obrzezany m�zg (go��) 2009-09-25 09:15:53
>Dzienik ��dzki te� �ydowski m (go��) 2009-09-25 09:59:00
>My�la�em �e tylko Wyborcza Ale macki �ydowskie oplataja ��d� coraz bardziej
zero tolerancji (go��) 2009-09-25 14:14:14
>w tv �yd,restauracje �ydowskie,gazety �ydowskie,gry �ydowskie,wszystko w tym
mie�cie wali czosnkiem
To ja tym razem darujďż˝ sobie komentarz.
Pozdrawiam
Przewodas (blond bestia przekwalifikowana na �ydowsk� mack�)
> > Co si� dziwisz, z miasta o strategicznym gospodarczym (tekstylnym)
> > znaczeniu zrobi� si� moloch blokowisk, bezrobocia i aspiracji ,�eby
> > chocia� w po�owie by� Warszawk�. Tak blisko stolicy a jednocze�nie
> > tak daleko , to i kompleks�w co niemiara.
>
> Tylko kto� z Zielonej G�ry mo�e tak pi�knie pisa� o �rednio-
> i ma�omiejskich kompleksach (ale interpunkcj� prosz� poprawi�, bo
> wychodzi troch� prawicowopsychiatrycznie).
A kto powiedzi�, �e ja jestem z Zielonej G�ry?
Ka�de miasto ma swoj� specyfik�, sw�j klimat. Nie chodzi jednak o to,�e jak
s� brudne ulice, to m�wi�, �e jest pi�knie.Rozw�j nie polega na utwierdzaniu
,�e nic nie trzeba robi�, aby by�o lepiej w tym kraju. Dlatego nie daj�
pieni�dzy �ebrakom, �eby nie utwierdza� ich,�e nic nie musz� ze swoim �yciem
robi�, bo po co, skoro wystarczy wyci�gn�� r�k� i dostan�.Miasta to �ywy
organizm, mieszkaja w nim ludzie, i to oni maj� wp�yw na jego rozw�j,
wygl�d, klimat.Ca�a sztuka polega na tym, �eby nie obra�a� si� za krytyk�,
ale wyci�gn�� z niej wnioski, przyjrze� si� , co mo�na z tym zrobi�. Czy
je�li Tobie kto� zwr�ci uwag�, �e co� min. w Twoim zachowaniu si� nie
podoba, to si� obra�asz? A mo�e jednak zastanowisz si� przez chwil�, czy ten
kto� nie ma jednak racji?
Lewandowski opisa� to, co zobaczy�. Jako osoba z zewn�trz , wolna od
lokalnego patriotyzmu, sta� si� dla �odzi lustrem A ��d� jak rozkapryszona
panna, kt�rej wmiwiano, �e jest pi�kna, obra�a si�, gdy kto� ma inne zdanie.
Lustrem nie b�d� osoby zainteresowane w podtrzymaniu fa�szywego wizerunku,
bo s� zwi�zane emocjonalnie. To obce osoby s� dla nas lustrem.I nie chodzi
tu tylko o ��d�, to mo�e by� ka�de inne miasto, wioska, grupa czy pojedynczy
cz�owiek.
Co do interpunkcji....jak b�d� pisa� sprawdzian, to sie postaram:-)
Czarownica
No Baran, ktozby inny?
> Lewandowski opisa� to, co zobaczy�. Jako osoba z zewn�trz , wolna od
> lokalnego patriotyzmu, sta� si� dla �odzi lustrem A ��d� jak rozkapryszona
> panna, kt�rej wmiwiano, �e jest pi�kna, obra�a si�, gdy kto� ma inne
> zdanie.
S�once Peru, Lustro �odzi, co nastepne? Czar Par?
> > To taki lokalny "patriotyzm"- cho� br�d i smr�d to jednak nasz.
>
> A przyjezdni maj� obowi�zek go kocha�! - To jest ta ��dzka warto��
dodana...
>
> Zaczynam by� serio wkurzony, bo okazuje si�, �e "Perkalowy dybuk" zyska� w
�odzi
> (i tylko w �odzi) status koz�a ofiarnego, na kt�rego lodzermensze wylewaj�
swoje
> �ale, kompleksy i frustracje.
>
> Rozumia�bym, gdyby w tej krytyce by�y jakie� konkrety, a to s� same
og�lniki i
> be�kotliwe pretensje, sprowadzaj�ce si� do tego �e "moje miasto
ukrzywdzili,
> buuu!", "a Lewandowski nie kocha �odzi!", "ducha nie czuje" itd.
>
> Najciekawsze, �e to zacietrzewienie i chorobliwy brak dystansu nie
pozwalaj� im
> dostrzec faktu, �e stara�em si� wyci�gn�� z tej �odzi maksimum pozytyw�w i
barw
> lokalnego folkloru, mimo wszystko.
>
> Przyjecha�em w zesz�ym roku do �odzi napisa� fajn� ksi��k� i napisa�em j�.
Teraz
> jednak si� okazuje, �e lodzermensze by chcieli �ebym napisa� o jakim�
innym
> mie�cie, kt�rego nie ma i nazwa� je �odzi�.
My�l�, �e nie b�d� si� powtarza�, przeczytaj moj� odpowied� na post
Miros�awa L Barana.
>
> > No bo jak mo�e kobieta
> > twierdzi� ,�e faceci s� te� wra�liwi, a nie, �e to chamy,�winie i tylko
> > jedno im w g�owie:-)
>
> Jak spotkam jeszcze jedn� lodzi� to dok�adnie tak b�dzie!
Nawet nie pr�buj, bo feministki b�d� g�r�;-)))))
Czarownica
"Sfiksowa�y�cie, bo�cie ch�opa nie mia�y!"
Pami�tasz jeszcze kto to powiedzia�?
Na feministki spos�b jest prosty - skoro chcia�y r�wnouprawnienia, to musz� bra�
po pyskach w sytuacjach, w kt�rych facet by dosta�. Jakby mi Szczuka chlusn�a w
twarz napojem w TVP to by w nast�pnej sekundzie straci�a przednie z�by.
Pozdrawiam
Przewodas
> > > Jak spotkam jeszcze jedn� lodzi� to dok�adnie tak b�dzie!
> >
> > Nawet nie pr�buj, bo feministki b�d� g�r�;-)))))
>
> "Sfiksowa�y�cie, bo�cie ch�opa nie mia�y!"
> Pami�tasz jeszcze kto to powiedzia�?
No ba, Seksmisja:-)
>
> Na feministki spos�b jest prosty - skoro chcia�y r�wnouprawnienia, to
musz� bra�
> po pyskach w sytuacjach, w kt�rych facet by dosta�. Jakby mi Szczuka
chlusn�a w
> twarz napojem w TVP to by w nast�pnej sekundzie straci�a przednie z�by.
Hi, hi , mo�e by troch� otrze�wia�a i rozum by� odblokowa�:-)
Kobiety niestety nie rozumiej�,�e przez �le poj�ty feminizm, same na siebie
bat ukr�ci�y.Z jednej strony chc� mie� za co facet�w podziwia�, bo jak nie ,
to go nie szanuj� , a nawet zaczynaj� niszczy�. Z drugiej strony wypchn�y
facet�w z obszar�w,kt�re kiedy� by�y typowo m�skie.Nie mo�na zje�� ciastko i
mie� ciastko.
Czarownica
> >> PT czarownica pisze:
> > A kto powiedzi�, �e ja jestem z Zielonej G�ry?
>
> No Baran, ktozby inny?
To by�o pytanie merytoryczne:-)
Baran wysn� b��dny wniosek z mojej wcze�niejszej wypowiedzi.
>
> > Lewandowski opisa� to, co zobaczy�. Jako osoba z zewn�trz , wolna od
> > lokalnego patriotyzmu, sta� si� dla �odzi lustrem A ��d� jak
rozkapryszona
> > panna, kt�rej wmiwiano, �e jest pi�kna, obra�a si�, gdy kto� ma inne
> > zdanie.
>
> S�once Peru, Lustro �odzi, co nastepne? Czar Par?
Mo�e bal duch�w?;-))))
Czarownica
Sie nie klei.