Ciekaw jestem, co jest tańsze i czy różnica jest duża.
Niestety nie wiem, jak się zabrać za obliczenia.
Tanszy bedzie gaz - ale pieniadze sa to raczej niewielkie. W elektrycznym,
jesli dobrze szacuje bedzie to w okolicy 3 groszy.
Porównaj różnice we wskazaniach liczników gazowego i elektrycznego przed i
po - lecz zagotuj po 100 litrów wody i podziel te wskazania przez 100. Cenę
gazu i prądu znasz.
Większa ilość wody pozwala na dokładniejszy pomiar średni.
Hm, to może na święta Bożego Narodzenia lub Wielkiej Nocy... :-))
Na tej grupie jest jakis wysyp osób
" myślących inaczej"?
Kobito, znajdż w domu gar 100 l, no chyba tylko u Ciebie.
Gotujesz dla wojska?
Wasze porady nadają się do kabaretu.
Tępaku, można 4 razy po 25 lub 10 razy po 10 - niekumaty...
Jak widać myślenie chociaż pół sekundy przed napisaniem inwektyw na grupę
niektórych przerasta. Kto Ci każe gotować na raz?
Cóż, bliższe mu jest wyobrażenie sobie 100-litrowego gara, niż pojęcie
średniej arytmetycznej czy ważonej...
Wracając do tematu - czy ktoś może próbował analizować?
Wiadomo, że dla 1 czajnika z 1l wody koszty są pomijalne.
Ale jeżeli gotujemy przez cały rok kilka razy dziennie, to może warto
się zastanowić nad wyborem?
Czajnik elektryczny już mam, dostałem w prezencie.
Zastanawiam się, czy opłaci mi się kupić czajnik "zwykły" do gotowania
na gazie za 50 zł (taki mi się podoba) - czy po roku mi się ta
inwestycja zwróci? Niestety jestem herbacianym maniakiem (na szczęście
piję zieloną) i gotuję wodę wiele razy dziennie.
> Nie przypuszczałem, że moje pytanie wywoła takie emocje.
>
> Wracając do tematu - czy ktoś może próbował analizować?
>
> Wiadomo, że dla 1 czajnika z 1l wody koszty są pomijalne.
> Ale jeżeli gotujemy przez cały rok kilka razy dziennie, to może warto
> się zastanowić nad wyborem?
>
> Czajnik elektryczny już mam, dostałem w prezencie.
> Zastanawiam się, czy opłaci mi się kupić czajnik "zwykły" do gotowania
> na gazie za 50 zł (taki mi się podoba) - czy po roku mi się ta
> inwestycja zwróci?
To akurat możesz obliczyć, znajac moc czajnika i czas zagotowania litra
wody oraz cenę za kilowat energii.
> Niestety jestem herbacianym maniakiem (na szczęście
> piję zieloną) i gotuję wodę wiele razy dziennie.
Ja też - ale czarną :-) Wieeeele razy dziennie :-)
Póki co zweryfikowaliśmy z mężem, że rzeczywiście po 10 latach od
zainstalowania zwrócił nam się koszt kolektora słonecznego i teraz
"jedziemy" na czysto :-)
> czy po roku mi się ta inwestycja zwróci?
ja na elektrycznych czajnikach lapie sie na tym, ze wlaczam wode na
herbate/kawe i wychodze z kuchni. Przychodze po 10 minutach bo zapomniamem
lub nie chcialo mi sie wstac i znowu wlaczam ta wode. czasami zdarza mi
sie tak robie ze trzy razy co podnosi koszty grzania wody. Gdybym gotowal
na gazie w czajniku z gwizdkiem musialbym przyjsc i zrobic sobie od razu
herbate
--
Pozdrawiam,
lukas
gg:4407885;icq:248888549;jabber:lukas[at]jabber.icp.pl;tlen:lukasew
http://pl.lostpedia.com Zwijasz? - www.zwijaj.pl
jeszcz dobrze jest uwzglednic czas gotowania.. bo czas to pieniadz
oraz wygode, ktora jest niepoliczalna
ja tam kiedys (nawet chyba tutaj pisalem o tym) chcialem zobaczyc, czy
lepiej gotowac wode w czajniku elektrycznym, czy w czajniku na plycie
indukcyjnej
oczywiscie pomiarow nie przeprowadzilem, bo przypuszczalnie na plycie
jest szybciej, ale w elektrycznym nie trzeba sie zrywać, zeby wylaczyc
po osiagnieciu wrzatku ;)
wygoda ponad nauke ;)
Przerzuć się na yerba mate - używasz ternosu - może starczy raz dziennie?
Albo przypaliłbyś wodę...
> Cóż, bliższe mu jest wyobrażenie sobie 100-litrowego gara, niż pojęcie
> średniej arytmetycznej czy ważonej...
Tutaj należy uważać, nie wiadomo jak oszacować straty przy gotowaniu na
gazie -- może się okazać, że gotując jeden litr w czajniku straty będę
większe (w sensie % energii która uleciała) niż przy gotowaniu dużego
garnka.
--
Filip.
Ilość potrzebnej do tego energii wyliczamy ze wzoru:
Q = m x cp x (t2-t1)
gdzie:
m - masa (w naszym przypadku równa się objętości wody),
cp - ciepło właściwe wody,
t2 - temperatura wody po ogrzaniu (100*C),
t1 - temperatura wody przed ogrzaniem (10*C).
ciepło właściwe wody - przyjmujemy je dla temperatury 10°C jako 4,20 kJ/kgK
czyli:
Q= 1kg * 4,20kJ x (100*C-10*C)=378kJ
1 MJ = 0,278 kWh
czyli 0,105kWh
pzy czajniku o mocy 2kW zagotowanie wody potrwa:
ok. 190sekund, czyli ok. 3 minuty
1kWh to ok. 50 groszy czyli zapłacimy 5,25gr
gaz GZ50 daje nam 9,45kWh z 1m3, czyli potrzeba nam 0,011m3 gazu
cena 1m3 to ok. 1,5zł (w zależności od taryfy), czyli 1,65gr
Oczywiście pomijam straty na ograznie powietrza i sprawność urządzeń. :-)
Jeżeli rocznie 4 osobowa rodzina zuzywa ok. 1,5m3 wody (1litry na głowę
dziennie) to
ogrzewanie czajnikiem da nam kwotę 78,75zł
a gazem 24,75zł
Roczna oszczędność 54zł. :-)
> Oczywiście pomijam straty na ograznie powietrza i sprawność
> urządzeń. :-) Jeżeli rocznie 4 osobowa rodzina zuzywa ok. 1,5m3 wody
> (1litry na głowę dziennie) to
> ogrzewanie czajnikiem da nam kwotę 78,75zł
> a gazem 24,75zł
> Roczna oszczędność 54zł. :-)
a ja mam wrażenie, że te straty przy gazowym grzaniu są spore...
nie dość że czajnik jakby gorętszy - a więc oddaje więcej ciepła podczas
gotowania
to jeszcze ciepłe powietrze ogrzane płomieniem wędruje sobie obok
czajnika...
coś mi podopowiada, że różnice będą niewielkie...
coś rzędu 30% a nie 300% :]
--
pozdrawiam
www.zbigniewkruk.com <-- prywatna strona
www.foto.forumslubne.pl <-- forum dla fotografow slubnych
www.lodz.forumslubne.pl <-- forum dla par mlodych z okolic Łodzi
Wasze?
> coś mi podopowiada, że różnice będą niewielkie...
> coś rzędu 30% a nie 300% :]
Ale co Ci podpowiada?
Intuicja? :-)
Roznice beda sie zmieniac w zaleznosci od tempa - szybkie gotowanie=drogie
gotowanie.
Skoro sprawnosc grzalki elektrycznej
zbliza sie do 100%, to wydaje mi sie,
ze raczej odwrotnie.
Im szybciej uzyskasz wrzatek, tym krocej
czajnik oddaje cieplo do otoczenia.
Czyli szybciej = taniej.
Poza tym, Poldekk, papier toaletowy
tez rozwarstwiasz, zeby bylo wiecej?
Jak ten smutny pan z reklamy?
Elektryczne sa wygodniejsze, ja mam
gazowy, bo elektryczny sie popsul.
--
Regards,
Maverick
>> >> Oczywiście pomijam straty na ograznie powietrza i sprawność
>> >> urządzeń. :-) Jeżeli rocznie 4 osobowa rodzina zuzywa ok. 1,5m3 wody
>> >> (1litry na głowę dziennie) to
>> >> ogrzewanie czajnikiem da nam kwotę 78,75zł
>> >> a gazem 24,75zł
>> >> Roczna oszczędność 54zł. :-)
>>
>> > a ja mam wrażenie, że te straty przy gazowym grzaniu są spore...
>> > nie dość że czajnik jakby gorętszy - a więc oddaje więcej ciepła
>> > podczas
>> > gotowania
>> > to jeszcze ciepłe powietrze ogrzane płomieniem wędruje sobie obok
>> > czajnika...
>>
>> > coś mi podopowiada, że różnice będą niewielkie...
>> > coś rzędu 30% a nie 300% :]
>>
>> Roznice beda sie zmieniac w zaleznosci od tempa - szybkie
>> gotowanie=drogie
>> gotowanie.
>Skoro sprawnosc grzalki elektrycznej
>zbliza sie do 100%, to wydaje mi sie,
>ze raczej odwrotnie.
Mowa byla o gazie, ale.. Skoro wtracasz prad to tez bedzie sluszne - ogotuje
sie nim najszybciej i najdrozej. A gaz jak puscisz mocniej tez Ci troche
przyspieszy ale i straty wzrosna.
> Dnia 05-10-2008 o 17:50:45 Poldekk <nocz...@gazeta.pl> napisał(a):
>
>> czy po roku mi się ta inwestycja zwróci?
>
> ja na elektrycznych czajnikach lapie sie na tym, ze wlaczam wode na
> herbate/kawe i wychodze z kuchni. Przychodze po 10 minutach bo zapomniamem
> lub nie chcialo mi sie wstac i znowu wlaczam ta wode. czasami zdarza mi
> sie tak robie ze trzy razy co podnosi koszty grzania wody. Gdybym gotowal
> na gazie w czajniku z gwizdkiem musialbym przyjsc i zrobic sobie od razu
> herbate
Ja mam hybrydę czajnika elektrycznego z termosem.
Po zagotowaniu przełącza się w stan utrzymywania temperatury wody.
Po zdjęciu z podstawki (odłaczeniu zasilania) woda jest zdatna do
zaparzania herbaty jeszcze przez ok 40 minut.
--
TomaSz.
http://www.kociezycie.net
Łał.
Rewolucyjna teoria. Właśnie dają Noble z fizyki, może się załapiesz :-P
--
Pete
Możesz podać model/markę/typ? - bardzo by mnie interesował taki czajnik.
Bynajmniej.
Rozwiń proszę, to piękne uzasadnienie.
--
Pete
Poczytaj prosze watek - kontekst i pozniejsze posty kluczem beda Ci.
Pewnie posiada coś takiego za 99,99 zł
http://www.agdom.pl/shop/pr2x647.html
Na allegro taki sam po 29,99 zł :)
Mariusz
Tam napisane jest tak:
"Wyłącznik: Po zagotowaniu wody czajnik automatycznie przechodzi w stan
podgrzewania, dzięki czemu w czajniku zawsze jest gorąca woda."
A co się stanie, jak nieopatrznie wylejemy prawie wszystko?
Wyłączy się, czy spali? Jak to z tym praktycznie jest?
Bo w normalnym po wylaniu wody sam czajnik się nie włącza.
A tutaj - sam "dobija" temperaturę włączając się co jakiś czas?
Od początku samego czytam i nijak nie potrafię klucza Twego użyć.
--
Pete
Coz mnie to obchodzi?
>>> Porównaj różnice we wskazaniach liczników gazowego i elektrycznego przed i
>>> po - lecz zagotuj po 100 litrów wody i podziel te wskazania przez 100.
>>> Cenę
>>> gazu i prądu znasz.
>>> Większa ilość wody pozwala na dokładniejszy pomiar średni.
/Średnio/ to kura i pies mają po 3 nogi.
>> Na tej grupie jest jakis wysyp osób
>> " myślących inaczej"?
>> Kobito, znajdż w domu gar 100 l, no chyba tylko u Ciebie.
>> Gotujesz dla wojska?
>> Wasze porady nadają się do kabaretu.
>
> Tępaku, można 4 razy po 25 lub 10 razy po 10 - niekumaty...
To się ma nijak do rzeczywistych warunków; rzadko kto gotuje 25 litrów
wody na herbatę.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
> Tam napisane jest tak:
> "Wyłącznik: Po zagotowaniu wody czajnik automatycznie przechodzi w stan
> podgrzewania, dzięki czemu w czajniku zawsze jest gorąca woda."
> A co się stanie, jak nieopatrznie wylejemy prawie wszystko?
> Wyłączy się, czy spali? Jak to z tym praktycznie jest?
> Bo w normalnym po wylaniu wody sam czajnik się nie włącza.
> A tutaj - sam "dobija" temperaturę włączając się co jakiś czas?
W podstawce jest czujnik, który "waży" czajnik - jeśli nie ma wody lub jest
jej bardzo mało, zasilanie jest odłączone.
Działa to daokładnie tak: woda się zagotowuje i czajnik przechodzi w stan
podgrzewania. Jeśli go zdejmiesz z podstawki, wyłacznik wyłącza się
całkowicie. Ponowne postawienie na podstawce nie włącza zasilania, tylko
trzeba je z guzika właczyć.
Postawienie pustego (lub 1 ok. 1 cm wody) czajnika na podstawce i prób jego
włączenia powoduje, że przycisk "nie zaskakuje".
Nie da się więc go spalić w ten sposób.
--
TomaSz.
http://www.kociezycie.net
> Pewnie posiada coś takiego za 99,99 zł
> http://www.agdom.pl/shop/pr2x647.html
>
> Na allegro taki sam po 29,99 zł :)
Cholera, ale przepłaciłem :)
Ale tak, to dokładnie ten czajnik.
--
TomaSz.
http://www.kociezycie.net
Tak jak myślałem, burak.
--
Pete
Tak jak sie domyslalem, plonk.
i na dodatek idiota, bo nie zrozumiał.
--
Pete
Gotuj raz i dolewaj z termosu.
http://tinyurl.com/5davqo
--
Jan Werbiński O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
-----
I trzymają ciepłą herbatkę nawet przez 24 godziny, czy tylko godzinę?
-----
> Ale jeżeli gotujemy przez cały rok kilka razy dziennie, to może warto się zastanowić nad wyborem?
-----