Witam,
Od 5 lat pracuję w dużej firmie. Jestem statystykiem i
analitykiem ubezpieczeniowym (tzn. pracuję raczej z
cyframi niż z ludźmi, tworzę prognozy, wykresy itp.).
Jest to moja pierwsza i jedyna praca, ale w międzyczasie
dokształcałem się jeszcze (studia podyplomowe, rozmaite
kursy itp.)
Trzy miesiące temu zamieściłem swoje CV na kilku
portalach specjalizujących się w tej tematyce. Od
tamtej pory odezwało się do mnie około 20 osób z firm
rekrutujących pracowników. Jestem osobą konkretną i
nie lubię wchodzić w dyskusję, gdy z góry wiem, że
jest ona bezcelowa. Natomiast mam wrażenie, że
wszyscy ci rekruterzy są absolutnie niekompetentni.
Chodzi mi przede wszystkim o zarobki. Obecnie
zarabiam 8000 netto miesięcznie, więc oczywiste
jest, że za mniej lub nawet tyle samo pracował
w innym miejscu nie będę. Tymczasem gdy żądam
podania kwoty, jaką mi proponują, zapada głucha
cisza po czym standardowy tekst "To jest kwestia
indywidualnego ustalenia". Na co odpowiadam, że
oczywiście możemy negocjować, ale nie mam zamiaru
fatygować się na spotkanie, jeśli mówimy o
zarobkach mniejszych niż 8500 zł netto. A rekruter
wówczas naciskany przeze mnie odpowiada mi, że
nie może mi dać takiej gwarancji. Zatem po co
traci mój czas???
Dlatego mam pytanie. Czy można jasno w CV
zaznaczyć, że w ogóle nie interesują mnie zarobki
poniżej jakiejś kwoty, i żeby potencjalni
zainteresowani nie zawracali mi głowy, jeśli nie
zgadzają się na ten warunek? Czy jest to przyjęte?
Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć jakiemuś
ćwierćinteligentowi, że nie będę jechał przez pół
miasta na spotkanie, jeśli po drugiej stronie
nie ma zgody na negocjacje zaczynające się od
kwoty, którą podałem. A może w jakiś inny sposób
dawać na tych wszystkich Goldenline-ach i innych
znać, że rozmowy poniżej pewnej stawki w ogóle
nie zaczynam? Jak uważacie?
Jan Maj K.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/