Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Warszawa stawki godzinowe

30 views
Skip to first unread message

MG

unread,
Apr 9, 2012, 4:30:01 PM4/9/12
to
Witam,

Będę potrzebował paru studentów do prostej pracy polegającej na
skanowaniu papierowych dokumentów. Jaką mniej więcej stawkę netto mogę
zaproponować za tego rodzaju pracę w Warszawie?

Pzdr

Liwiusz

unread,
Apr 9, 2012, 5:06:20 PM4/9/12
to
W dniu 2012-04-09 22:30, MG pisze:
8.

--
Liwiusz

zly

unread,
Apr 9, 2012, 5:11:42 PM4/9/12
to
10zł? Czy do tego potrzeba aż studentów :)


--
marcin

MG

unread,
Apr 9, 2012, 5:29:19 PM4/9/12
to
W dniu 2012-04-09 23:11, zly pisze:
Student nie potrzebuje ZUSu.

K

unread,
Apr 9, 2012, 7:40:30 PM4/9/12
to
W dniu 2012-04-09 23:29, MG pisze:
Znaczy sie na czarno ?

Liwiusz

unread,
Apr 10, 2012, 3:32:37 AM4/10/12
to
W dniu 2012-04-10 01:40, K pisze:
Znaczy się na zlecenie.

--
Liwiusz
Message has been deleted

Liwiusz

unread,
Apr 11, 2012, 1:54:29 PM4/11/12
to
W dniu 2012-04-11 17:11, Maciek pisze:
> Użytkownik "Liwiusz" <lma...@bez.tego.poczta.onet.pl> napisał
>>>> Student nie potrzebuje ZUSu.
>>> Znaczy sie na czarno ?
>> Znaczy się na zlecenie.
>
> Zlecenie nie potrzebuje ZUS-u? ;)

Przy studencie zlecenie o zus nie woła.

--
Liwiusz

nadcisnieniowiec

unread,
Apr 11, 2012, 2:19:39 PM4/11/12
to

Użytkownik "Liwiusz" <lma...@bez.tego.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:jm4ggi$hn8$2...@inews.gazeta.pl...
Na szczęście nia ma tu skrypka.
Ale kto tak naprawdę za to płaci, uczelnia i jest im to pobierane z konta,
czy student to po prostu zwolniony z Zusu?

Paweł Lipka

unread,
Apr 11, 2012, 2:31:16 PM4/11/12
to
On Wed, 11 Apr 2012 20:19:39 +0200
"nadcisnieniowiec" <highpr...@blood.com> wrote:

> Na szczęście nia ma tu skrypka.
> Ale kto tak naprawdę za to płaci, uczelnia i jest im to pobierane z
> konta, czy student to po prostu zwolniony z Zusu?
>

IMO Nikt nie płaci ZUSu za studentów. Po prostu dolicza się czas
studiów do stażu pracy. Czyli de facto ja płacę, Pan płaci...

Liwiusz

unread,
Apr 11, 2012, 3:02:54 PM4/11/12
to
W dniu 2012-04-11 20:31, Paweł Lipka pisze:
Nie chodzi o staż pracy, tylko o możliwość "bezpłatnego" korzystania ze
służby zdrowia.

--
Liwiusz

Jackare

unread,
Apr 11, 2012, 5:07:50 PM4/11/12
to
Użytkownik "MG" <berd...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:jlvkbi$h48$1...@news.icm.edu.pl...
dowolna osoba na umowie o dzieło też nie potrzebuje ZUSu a dziełem w tym
przypadku jest wykonanie kopii dokumentów. Namacalne, policzalne
niepodpadające.

Message has been deleted

Liwiusz

unread,
Apr 12, 2012, 3:33:02 AM4/12/12
to
W dniu 2012-04-11 23:33, Maciek pisze:

> No dobra, kandydat ma 40 lat i studiuje. Tu pewnie zadziała "do 26 roku
> życia"?

Tak.


> Przy okazji zastanawiam się jak obejść (ale i spełnić) wymagania
> pracodawców:
>
> - student,
> - wiek 22-40 lat...
> - itp.

Jak wspomniał Jackare - albo dzieło, albo rozpisanie zlecenia na kogoś z
rodziny lub znajomych, spełniającego warunki.

--
Liwiusz

Liwiusz

unread,
Apr 12, 2012, 3:37:11 AM4/12/12
to
W dniu 2012-04-11 23:07, Jackare pisze:

> dowolna osoba na umowie o dzieło też nie potrzebuje ZUSu a dziełem w tym
> przypadku jest wykonanie kopii dokumentów. Namacalne, policzalne
> niepodpadające.

Prawda. Niestety z doświadczenia powiem, że o ile szastanie studenckimi
zleceniami nie robi na firmach wrażenia (choć, jakby się dobrze
przyjrzeć, to też jest nielegalne, jako że zastępujące wymaganą w danych
przypadkach umowę o pracę), o tyle proponowanie jako rozliczenia dzieła
powoduje w dużej części firm coś na kształt spięcia pośladów. Od razu
rodzą się pytana: a co będzie tym dziełem, czy "to" w ogóle może być
dziełem, skąd wiemy co w ogóle w wyniku współpracy wyniknie (czyli jakie
będzie dzieło) itp.

Im mniejsza firma, tym lepiej (nieraz z pisemnych rzeczy wystarczy tylko
rachunek), im większa firma, nie daj Boże korporacja, to umówienie się
na dzieło jest coraz trudniejsze (wyłączając prace, które z definicji i
z zasady do dzieła się nadają).

Nie wiem, czy odpowiednie służby podczas kontroli faktycznie tak
szczegółowo przyglądają się dziełom, zaniedbując jednocześnie
kontrolowanie zleceń?

--
Liwiusz

Tomaszek

unread,
Apr 12, 2012, 5:36:55 AM4/12/12
to
"Jackare" <1...@tralala.com.pl> napisał w wiadomości
news:jm4rqn$s8v$1...@node2.news.atman.pl...

> a dziełem w tym przypadku jest wykonanie kopii dokumentów.

Bez jaj.
I tak do każdej z osobna czynności kserowania będzie podpisywał oddzielną
umowę o dzieło?
Bo przecież nie chodzi o to, by ktoś przyszedł i skserował raz coś
konkretnego z góry określonego i sobie poszedł, tylko by tę czynność
powtarzał - po prostu w jakimś okresie kserował _jakieś_różne_ dokumenty,
których nie określono wcześniej.
(tak przynajmniej wynika z pierwszego postu)

Nikiel ;)

unread,
Apr 12, 2012, 4:06:22 PM4/12/12
to
W dniu 2012-04-12 11:36, Tomaszek pisze:
Nie, z postu wynika wykonanie skanów.

Imo na dzieło jak najbardziej: powstaje elektroniczna wersja
dokumentów. Może to brzmieć: wykonanie archiwum dokumentów: tj.
wyciagów, umów, rozliczeń (itp) za lata 2003-2010 , w formie
elektronicznej.

Do każdej kartki nie musi być umowa. Wystarczy określić, że za 1
zarchiwizowany dokument jest np. 20groszy. Do tego przy rozliczeniu
wykaz: liczba kartek wyciągów: 100 szt, liczba kartek umów: 232 szt.
dpisek, że wraz z powyższym rozliczeniem, zostało przekazana w formie
elektronicznej na plycie 4gb, archiwum powyższych dokumentów.

Coś w tym stylu. Umowa _rezultatu_. Rezultat: elektroniczne archiwum.


Pozdrawiam
{wysfvhobtdanquaojuedy}[kROT11k]

Nikiel ;-)

--
# od niklu # # gg - 4939629 #
# Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy #
# (A. Einstein) #

Nixe

unread,
Apr 13, 2012, 1:58:11 AM4/13/12
to
W dniu 2012-04-12 22:06, Nikiel ;) pisze:

> Imo na dzieło jak najbardziej: powstaje elektroniczna wersja dokumentów.
> Może to brzmieć: wykonanie archiwum dokumentów: tj. wyciagów, umów,
> rozliczeń (itp) za lata 2003-2010 , w formie elektronicznej.

O ile faktycznie chodzi o konkretne, z góry określone dokumenty i treść
umowy "sporządzenie archiwum z takich, a takich dokumentów", a nie po
prostu o codzienną pracę przy skanowaniu różnych dokumentów, które
akurat się napatoczą przy bieżącej pracy.
Mam niejasne przeczucia, że chodzi raczej o to drugie :)
"będę potrzebował [...] do prostej pracy polegającej na skanowaniu
papierowych dokumentów"
Nie napisał, że do "zeskanowania" :)
Pytał też o stawkę godzinową, a w umowie o dzieło nie ma mowy o
wynagrodzeniu w zależności od czasu wykonywania dzieła, tylko o
wynagrodzeniu za wykonane dzieło. Logicznie rzecz biorąc powinien więc
zapytać, ile powinien zapłacić za zeskanowanie takiej, a takiej ilości
dokumentów.

> Do każdej kartki nie musi być umowa. Wystarczy określić, że za 1
> zarchiwizowany dokument jest np. 20groszy. Do tego przy rozliczeniu
> wykaz: liczba kartek wyciągów: 100 szt, liczba kartek umów: 232 szt.
> dpisek, że wraz z powyższym rozliczeniem, zostało przekazana w formie
> elektronicznej na plycie 4gb, archiwum powyższych dokumentów.

> Coś w tym stylu. Umowa _rezultatu_. Rezultat: elektroniczne archiwum.

Przypomina mi to umowę o dzieło o treści "sprzątnięcie firmy", gdzie
rezultatem jest "całkowicie sprzątnięta firma" ;-)
A że odbywa się to codziennie? Jaki problem, skoro można podobnie jak
wyżej napisać w umowie, że za każde sprzątnięcie cząstkowe jest 50 zł, a
sprzątnięć cząstkowych w ciągu roku ma być 365 :)
Na tej zasadzie to wszystko da się podciągnąć pod dzieło. Nawet
stróżowanie, gdzie rezultatem będzie "dobrze ochroniony parking" ;-)

N.

Jackare

unread,
Apr 15, 2012, 4:23:29 PM4/15/12
to
Użytkownik "Liwiusz" <lma...@bez.tego.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:jm60n9$fe5$1...@inews.gazeta.pl...
>W dniu 2012-04-11 23:07, Jackare pisze:
>
> im większa firma, nie daj Boże korporacja, to umówienie się na dzieło jest
> coraz trudniejsze (wyłączając prace, które z definicji i z zasady do
> dzieła się nadają).
>

pozostaje powtórzyć za klasykiem:
"Ależ głupi ci Rzymianie...."
--
Jackare

Heinzkalter

unread,
Apr 16, 2012, 5:11:36 AM4/16/12
to

"MG" <berd...@wp.pl> wrote in message news:jlvgsc$9pi$1...@news.icm.edu.pl...
Ja myślę, że podcieranie dupy szklem powinieneś sam ogarnąć i sam sobie
poskanuj dokumenty, a jak chcesz komus zaproponowac smieci do podpisania to
za minimum 5000 netto w Warszawie na miesiąc.

Tomaszek

unread,
Apr 16, 2012, 5:50:04 AM4/16/12
to

Użytkownik "Nikiel ;)" <neut...@OUTTO.poczta.fm> napisał w wiadomości
news:jm7cjq$h72$1...@node2.news.atman.pl...
>W dniu 2012-04-12 11:36, Tomaszek pisze:
>> "Jackare" <1...@tralala.com.pl> napisał w wiadomości
>> news:jm4rqn$s8v$1...@node2.news.atman.pl...
>>
>>> a dziełem w tym przypadku jest wykonanie kopii dokumentów.
>>
>> Bez jaj.
>> I tak do każdej z osobna czynności kserowania będzie podpisywał
>> oddzielną umowę o dzieło?
>> Bo przecież nie chodzi o to, by ktoś przyszedł i skserował raz coś
>> konkretnego z góry określonego i sobie poszedł, tylko by tę czynność
>> powtarzał - po prostu w jakimś okresie kserował _jakieś_różne_
>> dokumenty, których nie określono wcześniej.
>> (tak przynajmniej wynika z pierwszego postu)
>
> Nie, z postu wynika wykonanie skanów.

No nieważne szczegóły. Chodzi o kopiowanie.

> Imo na dzieło jak najbardziej: powstaje elektroniczna wersja dokumentów.
> Może to brzmieć: wykonanie archiwum dokumentów: tj. wyciagów, umów,
> rozliczeń (itp) za lata 2003-2010 , w formie elektronicznej.

Ale to nie to samo, o co chodzi wątkotwórcy. Trafnie to zauważył Nixe,
chodzi o pracę przy skanowaniu, a nie o zeskanowanie jakiejś puli papierów.

> Coś w tym stylu. Umowa _rezultatu_. Rezultat: elektroniczne archiwum.

O ile chodziłoby o stworzenie archiwum, a nie po prostu o skanowanie
dokumentów na bieząco.
Np. po to, żeby je móc wysyłać mailem.


Tomaszek

unread,
Apr 16, 2012, 5:50:11 AM4/16/12
to

Użytkownik "Heinzkalter" <visioxxx...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:jmgnoc$4ak$1...@inews.gazeta.pl...
Kochany absolwencie europeistyki stosowanej i marketingu
nikomuniepotrzebnego, czyżbyś nie dostał pracy w Biedronce, że taki jad
przez Ciebie przemawia?

Heinzkalter

unread,
Apr 26, 2012, 3:47:19 AM4/26/12
to
> Kochany absolwencie europeistyki stosowanej i marketingu
> nikomuniepotrzebnego, czyżbyś nie dostał pracy w Biedronce, że taki jad
> przez Ciebie przemawia?
>

Dla mnie kazdy zatrudniający na smieciowe umowy, to kretacz, naciagacz i
gownozjad. Gownozjad dlatego, że nie stac go na pracownikow. Jak go nie stac
to niech sam robi.
A takie ułomne zera jak ty - ktore godza się być dymanymi przez cwaniaczkow
wlasnie przyczyniaja się do tego, że to pracodawca dyktuje warunki, a nie
odwrotnie i dlatego, żyjemy w takim zasranym, biednym, chorym kraju.
P.S. Praca w Biedronce nie jest dla każdego - pilnuj lepiej swojego stopnia
na śmieciarze - zawsze to 100 złotych ekstra z butelek do pensji.

Piotr

unread,
Apr 26, 2012, 4:23:11 AM4/26/12
to
W dniu 2012-04-26 09:47, Heinzkalter pisze:
>> Kochany absolwencie europeistyki stosowanej i marketingu
>> nikomuniepotrzebnego, czyżbyś nie dostał pracy w Biedronce, że taki jad
>> przez Ciebie przemawia?
>>
>
> Dla mnie kazdy zatrudniający na smieciowe umowy, to kretacz, naciagacz i
> gownozjad. Gownozjad dlatego, że nie stac go na pracownikow. Jak go nie
> stac to niech sam robi.
Może go stać tylko uważa, że umowa śmieciowa jest lepsza?
Jeśli pracownik nie chce pracować na podstawie takiej umowy to po co to
robi?
Pracodawca może wykonywać prace sam ale wtedy nikogo nie zatrudni. I
taki potencjalny pracownik nic nie dostanie.

> A takie ułomne zera jak ty - ktore godza się być dymanymi przez
> cwaniaczkow wlasnie przyczyniaja się do tego, że to pracodawca dyktuje
> warunki, a nie odwrotnie i dlatego, żyjemy w takim zasranym, biednym,
> chorym kraju.
Jak na razie to ja (czy też koledzy z pracy) od lat jako pracownik
dyktuje warunki a nie pracodawca.
Jeśli pracownik wykonuje prace, którą wykonać mógłby dobrze wyszkolony
szympans to chyba oczywiste, że pracodawca będzie dyktował warunki.

0 new messages