Patrz�c na te 'm�ode i dynamiczne' zespo�y w firmach programistycznych,
zar�wno w tych mniejszych jak i w korporacjach, zacz��em si� zastanawia�
co si� dzieje z programistami p�niej. 90% os�b, kt�re tam pracuj� s� to
m�ode wilczki nie przekraczaj�ce 30 lat. Gdzie s� Ci, kt�rzy s� starsi?
Nie wierze, �e wszyscy awansuj� na kierownicze stanowiska.
--
Piotr Piwko
http://www.embedded-engineering.pl/
ja np. obserwuję wśród znajomych programistów, tych po 30stce,
tendencję do przechodzenia na własną działalność i robienie kontraktów
dla zagranicznych firm, korpo są fajne, ale na kilka pierwszych lat,
żeby sobie wpis do CV fajny zrobić :D
A co z polskimi firmami? ;)
Czyli co, dla takich 30-latk�w nie ma miejsca na rynku pracy?
Alternatyw� jest tylko i wy��czeni w�asna firma?
S� i pracuj� w wielu firmach, tylko �e to s� bogate firmy, zarabiaj�ce
na ich wiedzy i do�wiadczeniu, a nie "montownie program�w", byle szybko
i tanio. Inny model biznesowy :)
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
nie napisałem, że nie ma miejsca dla nich w takich firmach, opisałem
tendencję jaka panuje wśród moich znajomych po 30
sprawa jest prosta, w korpo czy ktoś ma 5 czy 10 lat zariabia podobne
kwoty (różnice rzędu kilkuset zł), więc jak widzi, że na działalności
zarobi o 50% więcej, to się nie zastanawia, bo doświadczenie i
rozeznanie na rynku już ma i może zaryzykować
> co się dzieje z programistami później. 90% osób, które tam pracują są to
> młode wilczki nie przekraczające 30 lat. Gdzie są Ci, którzy są starsi?
> Nie wierze, że wszyscy awansują na kierownicze stanowiska.
Ja jeszcze trzydziestki nie mam, ale chyba się wpisuję dobrze w to co
napisali koledzy. Od studiów przeszedłem kolejno etapy:
- etat w małej polskiej firmie,
- etat w korporacji,
- DG i usługi dla krajowych klientów,
- DG i usługi dla klienta zagranicznego (w tym roczny wyjazd).
Teraz planuję dłuuuugie wakacje dla gruntownego przewietrzenia głowy
(gdyby nie zagraniczny klient, nie byłoby mnie na nie stać) i powrót
do ostatniego kroku. Zleceń krajowych też nie wykluczam, ale szanse
wyłapania czegoś za porównywalne pieniądze są nikłe.
U znajomych obserwuję podobną tendencję, choć polska biurokracja
odstraszyła część od założenia DG.
Nie ma się co dziwić. Jeśli ktoś lubi programować, wysokie stanowisko
w korporacji nie oferuje nic ciekawego. Praca w większości składa się
z czytania i pisania maili albo uczestniczenia w nudnych
telekonferencjach, a zarobki nie są znacznie większe niż u kodujących
członków zespołu. No i zazwyczaj korpo to stagnacja, a jeszcze przez
wiele lat prawdą będzie, że dobry programista to uczący się
programista.
--
mihau
Ciekawe, ilu z was za�o�y w�asne firmy, kt�re dadz� miejsca pracy innym
programistom, projektantom itp...zacznie zmieniaďż˝ szarďż˝ polskďż˝
rzeczywisto��? :)
> Ciekawe, ilu z was za o y w asne firmy, kt re dadz miejsca pracy innym
> programistom, projektantom itp...zacznie zmienia szar polsk
> rzeczywisto ? :)
Lepiej już żeby ci "inni" też założyli DG. Łatwiej się wtedy z nimi
rozliczać. Zatrudnianie pracowników to w Polsce skomplikowana i mało
opłacalna sprawa. Ja raczej nie przewiduję, żebym kiedykolwiek
kogokolwiek zatrudnił, za to sporo już zleciłem podwykonawcom.
--
mihau
> Czyli co, dla takich 30-latk�w nie ma miejsca na rynku pracy? Alternatyw� jest
> tylko i wy��czeni w�asna firma?
To nie b�dzie ju� schabowego w niedziele?
Napisa�e� to w takim tonie, jakby jakie� meteoryt mia� spa��.
Wbrew temu co s�dzisz etat nie jest jedyn�, najuczciwsz� i najefektywniejsz�
form� zarabiania i nie nale�y si� z automatu z chwil� sko�czenia 18 lat.
--
andreas
I bardzo dobrze, wieprzowina, a tym bardziej sma�ona jest niezdrowa :)
> Napisa�e� to w takim tonie, jakby jakie� meteoryt mia� spa��.
Nikt tak nie powiedzia�. Po prostu rozmawia�em ostatnio z kilkoma
znajomymi na ten temat i wsp�lnie zauwa�yli�my, i� w znanych nam
przedsi�biorstwach, ludzi powy�ej 30 lat pracuj�cych na etacie jako
programi�ci jest zaledwie garstka. St�d moje pytanie.
> Wbrew temu co s�dzisz etat nie jest jedyn�, najuczciwsz� i
> najefektywniejsz� form� zarabiania i nie nale�y si� z automatu z chwil�
> sko�czenia 18 lat.
Imputujesz mi co� czego nie powiedzia�em. Uwierz mi, i� znam oraz z
powodzeniem korzystam z innych form zarabiania.
> Ciekawe, ilu z was za�o�y w�asne firmy, kt�re dadz� miejsca pracy
> innym programistom, projektantom itp...zacznie zmieniaďż˝ szarďż˝ polskďż˝
> rzeczywisto��? :)
Wiesz co, ja jestem w�a�nie na takim etapie. Po�egna�em si� z firm� (tak
w�a�ciwie, to ona ze mn� - kryzys) i szykuj� si� do pracy na w�asny
rachunek. Na razie mam 2 niewielkie aplikacje, kt�re b�d� chcia� sprzedawa�
i do�� poczytny portal, dzieki kt�remu spodziewam si� z reklam utrzyma� moj�
przysz�� firm� (no i siebie). No ale mam cholerny problem, bo mam w g�owie
kilka pomys��w ale nie do zrealizowania przez jedn� osob� (czyli mnie) a jak
sobie pomy�l�, �e b�d� musia� zatrudnia� takich ludzi z jakimi pracowa�em
przez ostatnie lata (to byli g��wnie studenci b�d� ludzie �wie�o po
studiach), to mi siďż˝ odechciewa rozwijania tej mojej firmy. My Polacy
jeste�my straszne lenie a lenistwo w tym zawodzie niestety jest immanetn�
cech�. Sam si� powaznie zastanawiam czy w przysz�o�ci nie szuka� ludzi np.
za wschodniďż˝ granica.
yamma
> (...) mi się odechciewa rozwijania tej mojej firmy. My Polacy
> jesteśmy straszne lenie (...)
Ej, kolego, mów za siebie! :P
--
mihau
No w�a�nie. ;)
Polacy przestaj� by� leniami, gdy wiedz�, �e godziwie zarobi�.
W przeciwnym wypadku zaczynajďż˝ kombinowaďż˝.
Panie Kolego,
Jeste�my w Uni i firme mozna sobie zalozyc gdziekolwiek (no prawie). Ot,
chocby takie Ltd. w Anglii.
M
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Jeste�my w Uni i firme mozna sobie zalozyc gdziekolwiek (no prawie). Ot,
> chocby takie Ltd. w Anglii.
Taa, zus tez mozna placic w UK ;P a potem trzeba wziac kredyt i pada
magiczne pytanie o zaswiadczenie z zusu o niezaleganiu ;P
j.
--
Przecieďż˝ siďż˝ nie zalega :P
--
Liwiusz
Ot, co prawda to prawda. Zaswiadczenie dotyczy zalegania a nie podlegania pod tďż˝
a nie inn� piramid� finansow�. Rownie dobrze m�g�bys przedtawia� dokument �e nie
zalegasz w Bia�oruskim systemie ubezp. spo�.
M
problem d�ugiej rejestracji firmy to fikcja,
zak�adalem DG 5 lat wstecz - za�atwi�em
wszystko w jeden dzieďż˝ (+ oczekiwanie na wpis z UM
ale i bez tego firma oficjalnie mo�e dzia�a�).
Nie rozumiem problemu, kt�ry zosta� swego czasu
wyniesiony na arenďż˝ walki wyborczej.
pozdr,
t
> >U znajomych obserwuję podobną tendencję, choć polska biurokracja
> >odstraszyła część od założenia DG.
>
> problem długiej rejestracji firmy to fikcja,
Oczywiście że fikcja i nie o to mi chodzi. W końcu DG mało kto zakłada
więcej niż raz w życiu i cały szum z "jednym okienkiem" to wyborczy
bełkot.
Chodzi o skomplikowane przepisy podatkowe, ubezpieczeniowe,
konieczność szukania podstawowych informacji, wypełniania papierów i
odpowiedzialność za błędy. Wystarczy porównać formularze podatkowe i
ubezpieczniowe u nas i w UK. W Niemczech można (a przynajmniej można
było) po prostu zanieść wszystkie faktury do skarbówki i, płacąc
skromną prowizję, być zwolnionym z obowiązku wypełniania zeznania i
odpowiedzialności za błędy w nim.
Takie rzeczy jak skłonność urzędów do nakładania kar, czy możliwość
ogłoszenia osobistego bankructwa, można pominąć. Załóżmy, że na razie
Polski na takie luksusy nie stać.
--
mihau
> Imputujesz mi co� czego nie powiedzia�em. Uwierz mi, i� znam oraz z
> powodzeniem korzystam z innych form zarabiania.
W niezboczonym j�zyku polskim istnieje czaswnik "imputowa�", ale obawiam
si�, �e nie to jego znaczenie mia� kolega na my�li
--
Jura
Dok�adnie mia�em na my�li to co ten czasownik oznacza.
>> W niezboczonym j�zyku polskim istnieje czaswnik "imputowa�", ale
>> obawiam si�, �e nie to jego znaczenie mia� kolega na my�li
>
> Dok�adnie mia�em na my�li to co ten czasownik oznacza.
>
Pardon!
Da�bym sobie ten zakuty �eb a m p u t o w a � za to, �e �le przeczyta�em :-(
--
Jura
--
�ukasz Lech
http://lechlukasz.wordpress.com - o g�rach, informatyce i nie tylko