Kiedys na uczelnie szli tylko ci co chcieli. Teraz na studia ida
wszyscy jak leci. Bo trzeba? Bo taka moda? Na pewnej uczelni na
informatyce poziom "studentow" budzi smiech. Nie potrafia korzystac z
google, nie umieja nawet zadawac pytan jak czegos nie wiedza. Jak ich
uczyc liczenia calek skoro nie znaja twierdzenia pitagorasa?
To nie jest kierunek humanistyczny tylko techniczny. jakis poziom
obycia z technika student powinien posiadac jeszcze przed rozpoczeciem
studiow.
Po co marnowac pieniadze z budzetu panstwa na ksztalcenie "inzynierow"
ktory po studiach beda zajmowac sie sprzedaza hot dogow, bo
informatyka ich nie interesuje (albo nic innego nie umieja)?
Bo m powiedziano, �e informatyk du�o zarabia i w og�le... Ale, �eby du�o
zarabia�, musi co� umie�, a je�li nie ma podstaw to si� nie nauczy...
> To nie jest kierunek humanistyczny tylko techniczny. jakis poziom
> obycia z technika student powinien posiadac jeszcze przed rozpoczeciem
> studiow.
podziaďż˝ na humanistyczny kierunek i techniczny jest dla mnie idiotyzmem.
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
> Po co prawie wszyscy ida na studia?
Idďż˝, bo "siďż˝ idzie".
Taka linia og�lna w spo�ecze�stwie, �e bez studi�w nic si� nie osi�gnie
(bzdura oczywi�cie), wi�c wszyscy ci�gn� do matury, a potem na *jakie�*
studia.
Tak patrz�c, to jak rozmawiam i obserwuj�, wychodzi, �e rodzice cz�sto
ci�gn� dzieci od ma�ego i truj� o studiach, bo licz� �e magister im zapewni
spokojn� przysz�o�� (mo�e jakie� zasz�o�ci z poprzedniej epoki? nie
wiem...), za� m�odzi maj�c takie pranie m�zgu w domu i potem te� w szkole,
przy jednoczesnym braku solidnej wiedzy czy do�wiadcze� (z liceum w
zasadzie nic ciekawego siďż˝ nie wynosi) nie majďż˝ szans na normalnďż˝ pracďż˝,
wi�c id� na studia (co daje psychologiczny komfort "robienia czego�").
Wszystko podkr�caj� oczywi�cie same uczelnie, bo dla nich to czysty zysk i
klienci :)
--
Kapsel
http://kapselek.net
kapsel(malpka)op.pl
A egzaminy na studiach sa po to, zeby odsiewac tych, kt�rzy sie nie nadaja,
dlaczego tak sie nie dzieje?
> Wszystko podkr�caj� oczywi�cie same uczelnie, bo dla nich to czysty zysk i
> klienci :)
W przesz�ych latach dochodzi� do tego pob�r do wojska - silny
motywator do studiowania. Po zniesieniu poboru daje si� zauwa�y�
zmniejszenie liczby nowych student�w w�r�d p�ci brzydkiej.
--
Liwiusz
Nie na każde studia są egzaminy.
--
Liwiusz
Fakt, ale na większości studiów są egzaminy z przedmiotów semestru lub roku,
jeśli ktoś je zdaje, to albo się nadaje albo go przepychają
> Po co marnowac pieniadze z budzetu panstwa na ksztalcenie "inzynierow"
> ktory po studiach beda zajmowac sie sprzedaza hot dogow, bo
> informatyka ich nie interesuje (albo nic innego nie umieja)?
Na szcz�cie zdecydowana wi�kszo�� z tych, kt�rzy po studiach b�d�
zajmowa� si� sprzeda�� hot-dog�w (dodajmy - sprzeda�� detaliczn�) sama
p�aci za owe studia.
--
To nie prawdy objawione a jedynie moje prywatne opinie ;)
Michaďż˝ "Willy" Olszewski
GG: 2903798 / ICQ: 199507526
http://www.olszewski.net.pl
> Idą, bo "się idzie".
>
> Taka linia ogólna w społeczeństwie, że bez studiów nic się nie osiągnie
> (bzdura oczywiście), więc wszyscy ciągną do matury, a potem na *jakieś*
> studia.
jeszcze wojsko - sporo ludzi szło na bylejaką Wyższą Szkołę Unikania
Woja tylko w tym jednym celu ;)
--
pozdrawiam, Zbylut
* Usenet news. Learn what you know, share what you don't *
> podział na humanistyczny kierunek i techniczny jest dla mnie idiotyzmem.
mógłbyś to rozwinąć? Ja idąc na kierunek techniczny 'informatyka' nie
chciałbym się uczyć historii, bo w końcu nie po to tam idę.
Wykuć na blachę może każdy idiota. Rzadko kiedy bada się umiejętność
myślenia. Wyobraź sobie jaki byłby rwetes, gdyby zamiast klasycznych
egzaminów na studia, był test na inteligencję.
--
Liwiusz
>> podziaďż˝ na humanistyczny kierunek i techniczny jest dla mnie idiotyzmem.
>
> m�g�by� to rozwin��? Ja id�c na kierunek techniczny 'informatyka' nie
> chcia�bym si� uczy� historii, bo w ko�cu nie po to tam id�.
Bo u nas wszystko jest postawione na g�owie. Studia wy�sze powinny
kszta�ci� elit� spo�ecze�stwa, a ich absolwenci powinni m�c o sobie
powiedzie� �e s� lud�mi wykszta�conymi. Dodam - wszechstronnie
wykszta�conymi. Co implikuje konieczno�� umieszczenia w programie
studi�w kurs�w tak r�nych, �e a� skrajnych (je�li chodzi o dziedziny
nauki), obejmuj�cych swoim zakresem wiedz� znacznie wykraczaj�c� poza
horyzont szko�y �redniej og�lnokszta�c�cej. Kr�tko m�wi�c - uczelnie
wy�sze powinny IMHO kszta�ci� erudyt�w.
A co to ma do rzeczy.
Dla przypomnienia:
humanizm
1. «postawa moralna i intelektualna zakładająca, że człowiek jest
najwyższą wartością i źródłem wszelkich innych wartości»
2. «prąd umysłowy i kulturalny okresu Odrodzenia,
przeciwstawiający teocentrycznej kulturze średniowiecznej
zainteresowanie człowiekiem i życiem ziemskim»
humanista
1. «specjalista w zakresie nauk humanistycznych»
2. «osoba kierująca się zasadami humanizmu»
3. «przedstawiciel humanizmu okresu Odrodzenia»
nauki humanistyczne «nauki, których przedmiotem badań jest człowiek jako
istota społeczna i jego wytwory»
Jak widać nie ma to nic wspólnego z podziałem na kierunki techniczne i
humanistyczne.
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
Problem jest w tym, że nie ma takich, które sprawdzałyby inteligencję, a
nie umiejętność rozwiązywania takich testów...
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
> Kr�tko m�wi�c - uczelnie wy�sze powinny IMHO kszta�ci� erudyt�w.
Wszystkie? Nie lepiej aby tylko jedna, czy dwie kszta�ci�y t� elit�
(dzieki czemu by�by to uczelnie elitarne) a inne przygotowywa�y do
zawodu na wy�szym poziomie? ;)
j.
--
Fakt, te� nie pomy�la�em, a sam przez to wyl�dowa�em na "zast�pczej" :]
>> Po co prawie wszyscy ida na studia?
>
> A egzaminy na studiach sa po to, zeby odsiewac tych, kt�rzy sie nie nadaja,
> dlaczego tak sie nie dzieje?
Bo mo�e ten odsiew ma by� tylko pozorny?
Uczelnie dostaj� kas� na student�w - pa�stwowe od pa�stwa, prywatne od
klient�w, wi�c og�lnie zale�y im na tym, �eby studiowa�o mo�liwie najwi�cej
ludu.
Tu mogliby�my zacz�� dyskusj� o zmianie ca�ego systemu edukacji w
Polsce. Moim zdaniem powinien byďż˝ on czterostopniowy:
- szko�a podstawowa (dzisiejsze podstaw�wki + gimnazja + licea/technika,
edukacja na tym etapie trwa�aby np. 12 lat), obowi�zkowa dla wszystkich
- szko�a �rednia (4 lata, ko�cz�ca si� matur�)
a potem do wyboru, przy niezwykle ostrej selekcji:
- szko�a zawodowa (2-3 lat, w zale�no�ci od specjalizacji, absolutne
podstawy zawodowe, reszty i tak siďż˝ nauczďż˝ w pracy)
- szko�a wy�sza (dzisiejsze uniwersytety, ale o znacznie rozszerzonym
programie, tak na 8 - 10 lat).
Przy czym zdrowe proporcje ko�cz�cych poszczeg�lne etapy edukacji
kszta�towa�yby si� na poziomie 40-20-10-1. Wtedy mogliby�my m�wi� o
warto�ci wy�szego wykszta�cenia.
> A co to ma do rzeczy.
> Dla przypomnienia:
> humanizm
> 1. «postawa moralna i intelektualna zakładająca, że człowiek
> jest najwyższą wartością i źródłem wszelkich innych wartości»
> 2. «prąd umysłowy i kulturalny okresu Odrodzenia,
> przeciwstawiający teocentrycznej kulturze średniowiecznej
> zainteresowanie człowiekiem i życiem ziemskim»
> humanista
> 1. «specjalista w zakresie nauk humanistycznych»
> 2. «osoba kierująca się zasadami humanizmu»
> 3. «przedstawiciel humanizmu okresu Odrodzenia»
> nauki humanistyczne «nauki, których przedmiotem badań jest człowiek
> jako istota społeczna i jego wytwory»
> Jak widać nie ma to nic wspólnego z podziałem na kierunki techniczne i
> humanistyczne.
XIX wieczny podział. ;-)
mechanika, elektronika, informatyka, matematyka, fizyka kwantowa,
astronomia, kosmologia, filozofia, historia, teologia - tutaj różnice
się zacierają, między tym co ścisłe i humanistyczne, przenikają między
sobą.
Takie podziały to bzdury.
Studia mają poszerzać horyzonty umysłowe, wydobywać z człowieka jego
potencjał.
[...]
>> Wszystkie? Nie lepiej aby tylko jedna, czy dwie kszta�ci�y t� elit�
>> (dzieki czemu by�by to uczelnie elitarne) a inne przygotowywa�y do
>> zawodu na wy�szym poziomie? ;)
>
> Tu mogliby�my zacz�� dyskusj� o zmianie ca�ego systemu edukacji w
> Polsce. Moim zdaniem powinien byďż˝ on czterostopniowy:
> - szko�a podstawowa (dzisiejsze podstaw�wki + gimnazja + licea/technika,
> edukacja na tym etapie trwa�aby np. 12 lat), obowi�zkowa dla wszystkich
> - szko�a �rednia (4 lata, ko�cz�ca si� matur�)
> a potem do wyboru, przy niezwykle ostrej selekcji:
> - szko�a zawodowa (2-3 lat, w zale�no�ci od specjalizacji, absolutne
> podstawy zawodowe, reszty i tak siďż˝ nauczďż˝ w pracy)
> - szko�a wy�sza (dzisiejsze uniwersytety, ale o znacznie rozszerzonym
> programie, tak na 8 - 10 lat).
Mia�by si� kto� uczy� przez 26 lat? Troch� d�ugo...
--
Wojciech Ba�cer
pro...@post.pl
>
> Mia�by si� kto� uczy� przez 26 lat? Troch� d�ugo...
Cz�owiek powinien si� uczy� ca�e �ycie ;-)
A na ulotkach czcionką większą niż nazwa owych szkół pisano "wydajemy
zaświadczenia dla WKU" :-)
--
live_evil
ludzie, widzę że wy nic a nic nie kumacie:O(
szkołą szkołą jest wyłącznie z nazwy, ona niczegonie ma kształcić aniuczyć,
jeśli czegoś prypadkiem ucy to jet to raczej jakiś efekt uboczny jej
prawdziwej działalności, kturą jest odłupianie, optępianie, pranie muzgu i
uczenie posłuszeństwa dla władzy/kleru:O(
w stanach był przypadek że człowiek podał szkołę do sądu za to ze nie
nauczyłą go czytać i pisać, a ponoć od tegobyła i była obowiązkowa i wygrał,
zastanów się jak to możliwe że skoła kturej celem byłoby nauka
pisania.czytania nie nauczyła by człowieka czytać/pisać przez wiele lat?
do tego wystarczy jedynie rok, a szkoła trwa wiele lat, więc szkoły,
kościoły, wojska i inne organizacje istnieją w jednym celu, pranie muzgu i
ogłupianie, ale nazywają się szkoły:O)
Jak widać jest to możliwe.
Też powinieneś swoją szkołę podać do sądu.
Pozdrawiam
Piotr
Studia nie zawsze kończą ci najinteligentniejsi, ale zawsze ci najbardziej
uparci.
B.Z.
--
Trzy słowa o mnie: http://bolivar.cal.pl
A tutaj pomogę rodzince: http://zarzyczny.pl
Ale moze chcialbys wybrac przedmiot o wdziecznej nazwie "anatomia" bo
chcialbys pracowac w dziale informatyki ktora zajmuje sie
projektowaniem urzadzen biomechanicznych. Lub cos w ten desen.
Zauwaz ze w polsce nie idzie sie "na studia" w sensie "bede studiowal
na oxfordzie" tylko idzie sie "na kierunek". Ktos kto studiuje np.
filologie angielska, czesto nie ma mozliwosci pojscia na wyklad np. z
jezyka niemieckiego.
Po drugie szkoly ogolnoksztalcace sa "ogolnoksztalcace" i nie
naswietlaja charakteru studiow. Informatyka w LO wola o pomste do
nieba. Student zdaje sobie na "kierunek informatyczny" bo ma dobre
wyniki z matury a na studiach mu cos mowia o macierzach, aseblerze
itp. A uczen "profilu humanistycznego" moze miec o tym wieksze pojecie
bo z powodu "humanizmu" ciekawy jest swiata i asemblera sie kiedy
nauczyl dla zabawy.
I po trzecie. W liceu wybierajac kierunek "biologia" zamyka sie sobie
droga na inne rodzaje studiow. Bo liceum przygotowuje do zdania
matury. A wiec na kierunku Biologia przygotowuje do zdania biologi i
chemii. Wiec mozna isc "na kierunki" ktore przyjmuja uczniow z
wynikami z matura z tych przedmiotow.
Biomechanika? Zaaaapomnij.
> Bo u nas wszystko jest postawione na g�owie. Studia wy�sze powinny
> kszta�ci� elit� spo�ecze�stwa, a ich absolwenci powinni m�c o sobie
> powiedzie� �e s� lud�mi wykszta�conymi. Dodam - wszechstronnie
> wykszta�conymi. Co implikuje konieczno�� umieszczenia w programie
> studi�w kurs�w tak r�nych, �e a� skrajnych ...
Z tymi skrajnymi to bym nie przesadzał. Nie da się nauczyć wszystkiego
dokładnie. Można mieć wiedzę ogólną o wszystkim, a jak ktoś chce to
także szczegółową z jakiejś wąskiej dziedziny (albo kilku wąskich
dziedzin).
To podstawówka powinna dawać wiedzę ogólną. Tą powinni skończyć
wszyscy. Gimnazjum to wymysł nie wiadomo po co i tylko zamieszanie
wprowadza. Jak ktoś skończył podstawówkę i wie co go interesuje to
idze do takiej szkoły gdzie jest dużo z jego ulubionej dziedziny, np
informatyki. A historii czy biologi jest mało, bo nauczył się co
musiał i ma dość. Jak jeszcze nie wie co go interesuje, to idzie do LO
nieprofilowanego, gdzie jest wszystkiego po trochu. Zda maturę i
będzie gość od wszystkiego.
I wreszcze dla najbardziej wytrwałych i dociekliwych były by studia.
Aby się na nie dostać trzeba by się wykazać odpowiednią wiedzą, wyższą
niż ta potrzebna do zdania matury i znać zagadnienia których nie uczą
w szkole średniej. Wtedy będzie można stwierdzić czy kandydat
interesuje się tematem, czy tylko
chce kupić dokument upoważniający do otrzymania wyższej płacy.
Studia nie są od tego żeby nauczyć, tylko od tego żeby dać dostęp do
wiedzy i technologii na jaką nie stać zwykłych szkół średnich.
A jak jest teraz? Do LO przychodzą kandydaci nie mający bladego
pojęcia o sinusie i cosinusie. Niektórzy nie umieją dodawać ułamków. I
jak wytłumaczyć takim np prawo oma? Zdumienie i szok że coś takiego
istnieje. No i oczywiście są jeszcze słynne pomiary natężenia prądu w
gniazdku.
Od czasu do czasu organizowane są imprezy typu "zaplanuj swoją
karierę" "bądz asertywny" itd. Głównie uczą one młodzeż jak być
bezczelnym i nic nie robić. Bo teraz szkoła ma być bezstresowa, a
wymaganie
zrobienia pracy domowej to naruszanie wolności. Bo tępienie głupoty to
teraz nietolerancja dla inteligentnych inaczej.
Podsumowując, zupełnie się nie zdziwię, gdy za parę lat
na "dyrektora sekcji technicznej d.s. zarządzania dystrybucją papieru
toaletowego" będzie trzeba mieć dr. hab. i 5 lat stażu w dziale
obsługi klienta.
No bo w końcu każdy chce być dyrektorem.
>
> Mia�by si� kto� uczy� przez 26 lat? Troch� d�ugo...
Albo 29...
Zak�adaj�c, �e w wieku 7 lat zaczynamy nauk�, to zako�czymy (no nie wszyscy)
w wieku lat 36. A jak nie trafi� ze specjalizacj�? Kolejne kilka latek?
--
--
Pozdrawiam
Mariano Italiano
>Po co prawie wszyscy ida na studia?
>
>Kiedys na uczelnie szli tylko ci co chcieli. Teraz na studia ida
>wszyscy jak leci. Bo trzeba? Bo taka moda? Na pewnej uczelni na
>informatyce poziom "studentow" budzi smiech. Nie potrafia korzystac z
>google, nie umieja nawet zadawac pytan jak czegos nie wiedza. Jak ich
>uczyc liczenia calek skoro nie znaja twierdzenia pitagorasa?
>
>To nie jest kierunek humanistyczny tylko techniczny.
�e niby dysguglia jest bardziej akceptowalna u humanisty?
--
Maciej B�jko
maciej...@gmail.com
niestety
Lub ich rodzice.
Nie. Studia mają specjalizować w konkretnej dziedzinie. Im wyższy
stopień edukacji tym wyższy stopień specjalizacji.
Potencjał wydobywa się dużo wcześniej. Horyzonty też należy poszerzać
wcześniej.
Po prostu wiedzy jest za dużo żeby każdy temat opanować dobrze. A wg
Więc najpierw należy zdobyć wiedzę ogólną - po trochu z każdej
dziedziny. Następnie wybrać interesuący wycinek i zgłębić go dokładniej.
Oczywiście w każdej dziedzinie potrzebna jest znajomość dziedzin
pokrewnych bo wiedza się "zazębia" ale to już nie musi być
specjalistyczna wiedza. Dlatego automatyków uczą absolutnych podstaw
księgowości, dorzucają ekologię, ergonomię, język obcy i takie tam. Ale
nie ma sensu uczyć przyszłego automatyka sprawozdawczości budżetowej,
teologii ani biologii.
Za to przyszły kulturoznawca nie musi rozumieć wykresów fazowych dla
stopów metali, liczyć na kartce transformat Fouriera.
Księgowy próbujący stosować teorię ciał skończonych też nie wzbudziłby
mojego zaufania.
Dla geniuszy i tych którzy pragną zostać omnibusami są studia
interdyscyplinarne, indywidualny tok studiów i możliwość studiowania
kilku kierunków (przynajmniej była). Ale nie zwykłe studia.
Nie. Specjalizacj� zdobywasz zdobywaj�c do�wiadczenie zawodowe.
> Im wy�szy
> stopie� edukacji tym wy�szy stopie� specjalizacji.
Nie. Dok�adnie na odwr�t.
Na potrzeby naszych rozwa�a� jest to ca�kowicie oboj�tne i r�wnowa�ne.
Wtedy jďż˝ wykorzystujesz.
>> Im wy�szy
>> stopie� edukacji tym wy�szy stopie� specjalizacji.
>
> Nie. Dok�adnie na odwr�t.
Oczywi�cie. Najpierw obliczenia wytrzyma�o�ciowe a potem tabliczka mno�enia.
--
Łukasz Lech
http://lechlukasz.wordpress.com - o górach, informatyce i nie tylko
> Kiedyś to była mniej niż połowa... Mógłbyś przytoczyć aktualne
> statystyki, nie jestem na bieżąco...
Pewnie tu będzie coś na ten temat.
http://www.stat.gov.pl/gus/roczniki_PLK_HTML.htm
O ile dobrze odczytałem dane,
1998r - 174 tys absolwentow szkół wyższych
1999r - 215
2003r - 366
2004 - 384
2007 - 410
2008 - 420
Czyli ilość absolwentów kończących studia ostatnio wolniej rośnie.
Inna sprawa, że dużo uczelni to organy wydające zaświadczenia do WKU.
Ciekawe czy po zniesieniu woja zainteresowanie nauką spadnie.
Jak idziesz zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, to wiedza ma
znaczenie przede wszystkim dla Ciebie.
Ufff...ju� po �wi�tach. :-)
Mo�na dalej si� k��ci�.
--
�ukasz Lech
http://lechlukasz.wordpress.com - o g�rach, informatyce i nie tylko
>> Nie. Specjalizacj� zdobywasz zdobywaj�c do�wiadczenie zawodowe.
>
> Wtedy jďż˝ wykorzystujesz.
Bior�c pod uwag� np. zjawisko zwane post�pem technicznym pozwol� si�
znowu z Tobďż˝ nie zgodziďż˝.
>> Nie. Dok�adnie na odwr�t.
>
> Oczywi�cie. Najpierw obliczenia wytrzyma�o�ciowe a potem tabliczka mno�enia.
Piszemy o specjalizacji pojmuj�c j� w lekko odmienny spos�b.
> A jak jest teraz? Do LO przychodzą kandydaci nie mający bladego
> pojęcia o sinusie i cosinusie. Niektórzy nie umieją dodawać ułamków. I
> jak wytłumaczyć takim np prawo oma? Zdumienie i szok że coś takiego
> istnieje. No i oczywiście są jeszcze słynne pomiary natężenia prądu w
> gniazdku.
nie wypowiem sie na temat sinusa i cosinusa, ale chore dla mnie jest
nauczanie o rozmnazaniu roslin na biologii oraz zadania o tarciu na
fizyce. To raczej powinno być coś w stylu wiedzy ogólnej o przyrodzie
oraz 'czemu samolot lata' - by absolwent wiedział co sie wokół niego
dzieje.
> No bo w końcu każdy chce być dyrektorem.
mam odwrotne doświadczenia :)
> Albo 29...
>
> Zakładając, że w wieku 7 lat zaczynamy naukę, to zakończymy (no nie wszyscy)
> w wieku lat 36. A jak nie trafię ze specjalizacją? Kolejne kilka latek?
rozwiązaniem mogłoby być coś na kształt dzisiejszej ścieżki uczelnianej:
edukację 'tradycyjną' kończymy w miarę wcześnie, natomiast dalsze stopnie
zdobywamy w pracy zawodowej.
> Jak idziesz zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, to wiedza ma
> znaczenie przede wszystkim dla Ciebie.
gorzej, że wiele ludzi idzie na studia chociaż nie jest do końca
przekonanych co do kierunku. Właściwa sytuacja jest taka, że wie
się bez cienia wątpliwości że chce się studiować np. elektronikę
bo jest to życiowa pasja. Niewłaściwa to taka, w której maturzysta
idzie na 'nauki społeczne', bo łatwo, bo w sumie 'nie wie co go
interesuje'.
>>To nie jest kierunek humanistyczny tylko techniczny.
>
> Że niby dysguglia jest bardziej akceptowalna u humanisty?
humanistą to był da Vinci, dzisiaj zbyt często używa się
tego określenia wobec tych niekumających matematyki ;)
To o czym piszesz jest glownie na studiach prywatnych gdzie nie wymagany
jest egzamin wstepny.Na uczelniach panstwowoych na informatyke jest duzo
chetnych na jedno miejsce wiec wcale nie dostaja sie tam jakies
gląby.Poza tym studia to obecnie jakas moda bo kazdy boi sie pracy
fizycznej , bo jak kazdy byl mlody to rodzice mowili ucz sie
synu bo bedziesz "kiopal rowy jak ten pan".Za granica popularne sa
studia zawodowe , u nas zeby pracowac w sekretariacie trzeba miec
doktorat bo zawsze znajdzie sie lepszy magister.Moim zadaniem to
wszystko jest pojebane zaprzeproszeniem mam na mysli ten caly wyscig
szczurów.Wystarczy nie miec studiow i juz jestes gorszy...
W dzisiejszych czasach nie liczy sie czlowiek tylko jaką uczelnie
skonczyl i w jakim biurowcu pracuje.
Znam przypadki w Lodzi, zarowno na Politechnice jak i Uniwersytecie ze
na informatyke (w przypadku polibudy na ftims) dostawali sie ludzie,
ktorzy nie zdawali matmy na maturze. Ba, konczyli nawet te studia.
Generalnie na kierunki 'techniczne/scisle' wcale nie ma duzo chetnych,
takze na uczelniach panstwowych. Wyjatki mozna policzyc na palcach
jednej reki a i tak nie przebija chyba psychologi czy socjologi.
Hmmm piszesz, �e takie osoby si� na FTIMS dostawa�y? Ciekawe w jakim
okresie.... Mo�e teraz w ci�gu ostatnich kilku lat co� si� zmieni�o,
dawniej, aby sie dosta� trzeba by�o mie� minimum punkt�w, a gro z tych
punkt�w dawa� egzamin z matematyki... Osoba bez matematyki na co
najmniej dobrym poziomie nie przesz�aby pierwszego semestru. Wi�c prosz�
mo�e o jakies przyk�ady, bo ja �adnych takowych nie znam, a sam wiele
lat temu ko�czy�em ten kierunek, jak r�wnie� osoby mi znane ko�czy�y go
przed 2 laty...
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
> Hmmm piszesz, że takie osoby się na FTIMS dostawały? Ciekawe w jakim
> okresie.... Może teraz w ciągu ostatnich kilku lat coś się zmieniło,
> dawniej, aby sie dostać trzeba było mieć minimum punktów, a gro z tych
> punktów dawał egzamin z matematyki...
Za moich czasow (2000-2005) tez tak bylo. 'Zmiany' zaczely sie w
momencie gdy zniknely egzaminy wstepne. W tym czasie bylo na tyle malo
chetnych na polibude/ftims ze przy rewelacyjnym wyniku z angielskiego
punkty z matmy byly nieistotne. I ten problem dotyczy nie tylko ftimsu
- za moich czasow w ogole rzadkoscia byli studenci (pomijajac oiz) bez
matury z matmy.
Studentow FTIMSu bez matmy na maturze znam tylko ze slyszenia,
studentow innych wydzialow bez matury z matmy znam osobiscie.
> Osoba bez matematyki na co
> najmniej dobrym poziomie nie przeszłaby pierwszego semestru. Więc proszę
> może o jakies przykłady, bo ja żadnych takowych nie znam, a sam wiele
> lat temu kończyłem ten kierunek, jak również osoby mi znane kończyły go
> przed 2 laty...
Wiesz... jak ktos jest obrotny, umie sie zakrecic, idzie na
bezczela... znam ludzi, ktorzy skonczyli ftims a w zyciu nie napisali
programu w c++/java/c# (nie wspominajac o assemblerze) a programy
pisane na zaliczenie widzieli pierwszy raz w dniu laborek :)
Laborki, a zdobycie zalicze� z Algebry i Analizy (�e o egzaminach nawet
nie wspomn�) u dra. Rogowskiego i dra. Grudzi�skiego, to dwie r�ne
rzeczy.... Nie wiem kto teraz prowadzi pierwsze semestry - ale po roku
czasu w grupach, w kt�rych ci doktorzy odpowiadali za matematyke na
pierwszych 2 semestrach zostawa�o ok 40% student�w...
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
Po pierwsze - juz za moich czasow nie bylo Analizy i Algebry, tylko
Matematyka I, II, III oraz Maetmatyka dyskretna ;P
Po drugie - na moim roku dr Grudzinski zajmowal sie tylko
matematykami, dr Rogowski mial zajecia tylko z dyskretnej. A wiekszosc
cwiczen prowadzili doktoranci
Ponadto pojawily sie 'zajecia wyrownawcze', za moich czasow gratis dla
chetnych, pozniej chyba platne :)
I w ten sposob rodzice ucza pogardy dla pracy fizycznej. Nie wszyscy
rodzice o tym wiedza, ale praca fizyczna tez wymaga myslenia. Bo zeby
wykopac row nie wystarczy lopata i bicepsy. Poza tym ukonczenie
studiow nie wyklucza pracy fizycznej, choc oczywiscie do kopania rowow
nie trzeba konczyc informatyki.
>Moim zadaniem to
> wszystko jest pojebane zaprzeproszeniem mam na mysli ten caly wyscig
> szczurów.Wystarczy nie miec studiow i juz jestes gorszy...
> W dzisiejszych czasach nie liczy sie czlowiek tylko jaką uczelnie
> skonczyl i w jakim biurowcu pracuje.
Najlepiej omijac miejsca gdzie tak sie uwaza.
> Laborki, a zdobycie zalicze� z Algebry i Analizy (�e o egzaminach nawet
> nie wspomn�) u dra. Rogowskiego i dra. Grudzi�skiego, to dwie r�ne
> rzeczy.... Nie wiem kto teraz prowadzi pierwsze semestry - ale po roku
> czasu w grupach, w kt�rych ci doktorzy odpowiadali za matematyke na
> pierwszych 2 semestrach zostawa�o ok 40% student�w...
Ale fakt faktem widzia�em i takich, kt�rzy przeszli przez to sito
matematyczne,
a potem w dalszym ci�gu na laborkach u�ywali gotowc�w,
nie maj�c poj�cia o co chodzi.
I z dobrymi wynikami ko�czyli te studia.
Ot i co. Dlatego nasze pi�kne uczelnie
s� daaaaleko za murzynami w dowolnych �wiatowych rankingach.
Stach
>
> Laborki, a zdobycie zalicze� z Algebry i Analizy (�e o egzaminach nawet
> nie wspomn�) u dra. Rogowskiego i dra. Grudzi�skiego, to dwie r�ne
> rzeczy.... Nie wiem kto teraz prowadzi pierwsze semestry - ale po roku
> czasu w grupach, w kt�rych ci doktorzy odpowiadali za matematyke na
> pierwszych 2 semestrach zostawa�o ok 40% student�w...
Tak by�o na wi�kszo�ci uczelni
"a już w sumie przepracowałem z 7 lat, w kilku firmach, z każdej mnie
zwolniono"
To jest duzo mowiacy konkret :)
Bo w rozsądnych firmach to przyszły przełożony zatrudnia pracownika, a
nie dział hr....
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
Mam prosbe... odpowiadaj na posty tak aby bylo wiadomo do kogo sie
zwracasz. Jakos nie widze zwiazku mojej wypowiedzi z Twoja odpowiedzia
i podejrzewam ze sie pomyliles :)
wszystkie laski jezdza volkswagenami "przypadek?"...
zdefiniuj: wszystkie
--
[tomek <at> sikornik <dot> net] vy 73! de SP9UOB
Proud to be 100 percent microsoft free. op. Tomek
Mysle ze ten czlowiek ma duze problemy i nie nalezy go prowokowac. Co
najwyzej podeslac namiary na dobrego lekarza :)
> http://www.stat.gov.pl/gus/roczniki_PLK_HTML.htm
>
> O ile dobrze odczyta�em dane,
>
> 1998r - 174 tys absolwentow szk� wy�szych
> 1999r - 215
> 2003r - 366
> 2004 - 384
> 2007 - 410
> 2008 - 420
>
> Czyli ilo�� absolwent�w ko�cz�cych studia ostatnio wolniej ro�nie.
Weďż˝ teraz te liczby w korelacji do populacji "rocznikowych" :)