I teraz pytanie do znawcow: co to jest to "cos"? Tzn. co (jaki sygnal)
TPSA wpuszcza w linie po tych paru sekundach, ze bramka traktuje to jako
rozlaczenie polaczenia?
Jezeli spojrzycie na ten ekran:
http://www.ap.krakow.pl/~raj/linksys_setup.png to na samym dole bramka
ma sporo parametrow konfiguracyjnych, ktore podejrzewam ze bylyby w
stanie zniwelowac ten efekt - te wszystkie napiecia i czasy dotyczace
sygnalu dzwonka... Tylko trzeba wiedziec, czym manipulowac - tych
parametrow jest troche za duzo, aby ruszac nimi "na slepo". Dlatego
prosze o porade...
--
Pozdrowienia,
Jaroslaw Rafa
r...@ap.krakow.pl
--
Spam, wirusy, spyware... masz dość? Jest alternatywa!
http://www.firefox.pl/ --- http://www.thunderbird.pl/
Szybciej. Łatwiej. Bezpieczniej. Internet tak jak lubisz.
Pozdrawiam
Andrzej
On 28 Mar, 15:29, Jarosław Rafa <r...@ap.krakow.pl> wrote:
>. Po
> dluzszych eksperymentach z bramka doszedlem do wniosku, ze bramka
> polaczenie przychodzace z PSTN traktuje jako DWA polaczenia zaraz po
> sobie. Pierwsze trwa zaledwie wlasnie ok. te 1-2 sekundy i ma CLIP, po
> czym w linii pojawia sie "cos", co bramka interpretuje jako rozlaczenie
> polaczenia i nastepny sygnal dzwonka przyporzadkowuje juz do nowego
> polaczenia, bez CLIP. Dlatego wlasnie jest efekt taki jak opisalem.
>
> I teraz pytanie do znawcow: co to jest to "cos"? Tzn. co (jaki sygnal)
> TPSA wpuszcza w linie po tych paru sekundach, ze bramka traktuje to jako
> rozlaczenie polaczenia?
>
>
--
pozdros
icek
A jaka masz wersje softu w tej chwili?
Moja sie przedstawia jako 5.1.5(GWa)
--
Pozdrowienia,
Jaroslaw Rafa
r...@ap.krakow.pl
Dodam jeszcze ze kiedy telefon mam podlaczony bezposrednio do linii, to
CLIP dziala poprawnie. Znalazlem tez w sieci posta dotyczacego chyba
troche pdoobnego problemu -
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic312129.html - ale nie wiem, czy
proba interweniowania w TPSA cos by dala, skoro na telefonie podlaczonym
bezposrednio CLIP sie wyswietla OK, a tylko z bramka sa problemy...
--
Pozdrowienia,
Jaroslaw Rafa
r...@ap.krakow.pl
ustaw na PSTN Line:
Ring Validation Time = 150 ms
Ring Indication Delay = 0
Ustawilem "Ring Timeout" na max (tzn. 1920 ms) i zadzialalo...
Ja też tak stawiałem na "Ring Timeout", ale początkowo próbowałem
zwiększać go nieznacznie, i bez efektu. Dopiero jak ustawiłem maksymalną
możliwą wartość (1920 ms), zaczęło działać OK.
--
Pozdrowienia,
Jaroslaw Rafa
r...@ap.krakow.pl
> Ja też tak stawiałem na "Ring Timeout", ale początkowo próbowałem
> zwiększać go nieznacznie, i bez efektu. Dopiero jak ustawiłem maksymalną
> możliwą wartość (1920 ms), zaczęło działać OK.
> --
hmm, to niemal 2 sekundy, dużo - ale możliwe. Jeśli będzie pracować
poprawnie
Zostaw takie ustawienie, jeśli będą problemy pewnie trzeba będzie
sięgnąć po
upgrade - jak Pisze icek
btw - ciekawe jakie są standardowe wartości tych parametrów w
przypadku Jego bramki.
pzdr
A
ring timeout mam 640ms
ale na SPA3102 po upgrade firmware zawsze robie restore to default (z
klawiatury telefonu) dopiero potem konfiguruje to co potrzebuje
kiedy mi CLIP w ogóle nie działał :) wtedy zaczełem robić tak jak wyżej
napisałem.
--
pozdros
icek
Juz teraz po kolejnym dniu eksperymentowania dokladnie wiem jak to dziala.
Otoz sa dwa parametry, ktorych wartosci efektywnie sie dodaja - jeden to
jest "Ring Timeout", o ktorym mowa powyzej, drugi to "PSTN Ring
Timeout", ktory jest na ekranie konfiguracji w innym miejscu, wyzej (nie
widac go na tym screenie ktory zamiescilem).
Parametr "Ring Timeout" - wg instrukcji do bramki - decyduje o tym, w
jakim czasie od znikniecia napiecia dzwonienia z linii PSTN bramka ma
uznac, ze dzwonek sie skonczyl. Parametr "PSTN Ring Timeout" natomiast
decyduje o tym, w jakim czasie od skonczenia sie dzwonka (co jest
zalezne od poprzedniego parametru) bramka ma uznac, ze dzwoniacy sie
rozlaczyl.
Domyslnie ten drugi parametr jest ustawiony na 5 sekund i wtedy
faktycznie CLIP dziala jak nalezy. Tyle tylko ze przy takim ustawieniu
po odlozeniu sluchawki przez osobe dzwoniaca telefon u mnie zazwyczaj
wydaje z siebie jeszcze jeden dzwonek. Gdybym w tym momencie odebral, to
juz uslysze sygnal (bo dzwoniacy sie rozlaczyl). Dlatego poczatkowo
konfigurujac bramke (kiedy nie mialem jeszcze na linii PSTN CLIP-a, bo
wtedy od razu bym zobaczyl ze jest cos nie tak) zmniejszylem sobie ten
parametr do 3 sekund. Wszystko bylo niby OK, tylko poniewaz przerwy
miedzy dzwonkami sa dluzsze niz 3 sekundy (wynosza wlasnie cos okolo 5
s), bramka traktowala *kazdy* kolejny dzwonek jako osobne polaczenie
przychodzace! - wiec de facto bylo tych polaczen nie dwa, jak
przypuszczalem poczatkowo, a tyle ile dzwonkow!
To powodowalo jeszcze jeden dziwny efekt, ktory wystepowal przypadkowo,
a ktory nie wiedzialem z czego wynika: otoz czasami gdy dzwonila linia
PSTN, po odebraniu telefonu bylo slychac normalny sygnal ciagly, tak
jakbym podniosl sluchawke przy wolnej linii, natomiast osoba dzwoniaca w
tym czasie dalej slyszala sygnal wywolania, tak jakby nikt nie odbieral
telefonu. Teraz jest to jasne, ze dzialo sie tak, kiedy sie odbieralo
telefon wlasnie w tej "przerwie" po uplywie 3 sekund od ostatniego
dzwonka, a przed kolejnym - bramka po prostu uwazala, ze juz nikt nie
dzwoni, wiec wystawiala sygnal, a centrala PSTN widziala, ze nikt nie
odbiera, wiec dalej dzwonila...
Stad wyplywa jedna nauczka, zeby absolutnie *nie zmieniac* parametru
"PSTN Ring Timeout" ponizej domyslnej wartosci 5 sekund. Natomiast zeby
zrobic cos z tym "nadprogramowym" dzwonkiem mozna wtedy spokojnie
zmienic parametr "Ring Timeout" ponizej domyslnej wartosci 640 ms - u
mnie np. 256 ms okazalo sie calkiem OK...
No i jeszcze jedna sprawa o ktorej pisze w osobnym poscie - linie PSTN
mialem podlaczona poprzez modem, i okazalo sie (juz po rozwiazaniu tego
problemu, o ktorym tu pisze), ze CLIP raz byl, raz go nie bylo - nie
wiadomo od czego to zalezalo, bo nawet przy dzwonieniu z tego samego
numeru numer raz potrafil sie wyswietlac, a innym razem nie - po
odlaczeniu modemu i podpieciu bramki bezposrednio do linii identyfikuje
za kazdym razem. Dziwne, bo przeciez w wylaczonym modemie wejscie do
linii PSTN powinno byc bezposrednio zwarte z wejsciem do telefonu - ale
prawdziwe...