On Mon, 20 May 2013 08:44:05 +0200, "Chiron"
<
iluminat...@gmail.com> wrote:
>> I dlatego większość ludzi boi się depopulacji bo zdają sobie sprawę,
>> że to oni byliby w pierwszej kolejności do odstrzału jako kundle :-)
>> Jak ktoś zna swoją wartość to takich "depopulacji" się nie boi...
>To nie ma znaczenia, jak kto się czuje. Tak jest zawsze. Na początku zapewne
>wymyślona zostanie jakaś komisja i będzie robić różne testy. Potem coraz
>więcej ludzi będzie traktowanych ideologicznie i po uznaniu. Czyli- ktoś,
>kogo komisja nie polubi- zostanie pozbawiony płodności. Ktoś, kto będzie
>miał "układy" albo zdobędzie sympatie komisji- będzie mógł się mnożyć jak
>królik. Taka komisja będzie miała tak ogromną władzę, że nawet sobie tego
>nie potrafisz wyobrazić. No i co z tego, że jesteś inteligentny- skoro
>takich prostych rzeczy nie pojmujesz?
nie przypuszczalem, ze moze przyjsc taki moment, w ktorym sie z toba
zgodze. swiat sie musi konczyc.
owszem nigdy nie wiadomo jaka wartosc, czy ludzka cecha w danym
momencie czasu bedzie porzadana. ja nie mowie o kumoterstwie, bo to
jedzie spiskami, ktorych ty jestes pasjonatem. mowie o zwyklej
dystrybucji potrzebnych, w takiej sytuacji (ok. zalozmy w makabrycznym
uproszczeniu, ze po prostu mamy odstrzelic 2/3 populacji)
umiejetnosci, cech charakteru i fizycznych, aby dana lokalna populacja
przetrwala. czesc wysokiej jakosc bedzie przeznaczona do odstrzalu,
tak samo jak czesc niewykwalifikowanych pracownikow. ci ostatni moga
miec wrecz przewage, nad czescia grupy wyksztalciuchow, bo beda
niezbedni do posprzatania cial.
to takie moje dywagacie na temat sytuacji, ktora i tak nie bedzie
miala miejsca. <rs>