postep technologiczny ma tu niewiele do rzeczy. wiecej kwestie moralne.
>>>> ale zawsze mozesz sprawdzic ile procent wspolnego genotypu z
>>>> neandertalczykiem masz. przecietnie jest to do 4% na terenie europy.
>>>> na terenie azji jest to genotyp wspolny z denisovianem (czy jak go sie
>>>> po polsku nazywa).
>>>>
>>>> to jednak wcale nie znaczy, ze neanderthal mial z homo sapiens plodne
>>>> potomnstwo. mogl, ale nie musial. moze byc i inne wytlumaczenie. <rs>
>>> Jak inaczej? Je�li byli by bezp�odni- nie mieli by�my ich gen�w?
>>
>> pisalem juz o tym. mogl byc wspolny przodek neandertalczyka i nas i
>> dwie fale migracji na teren europy. wspolnosc genow nie musi od razu
>> zakladac dziedziczenia. ale sprawa jest na razie otwarta. <rs>
>>
>>
> W czasach "przedgenetycznych" czyta�em artyku�, (gdzie� tak druga po�owa
> lat 70), �e za potomk�w neandertalczyk�w kto� uzna� Ajn�w. Dzi� ju�
> chyba nikt nie stawia takich tez- jednak chodzi o to, �e co�, co dzi�
> jest wy�miewane- jutro mo�e by� obowi�zuj�c� teori� i na odwr�t:
> obowi�zuj�ce teorie jutro b�d� zapomniane. Tak naprawd�- nauka bardzo
> niewiele wie, usi�uje sie co�posk�ada� w ca�o��- i z tysi�cy albo
> milion�w logicznych mo�liwo�ci- narzuca si� w danym czasie i ka�e innym
> w to wierzy�- jak�� jedn�. Pytanie: kto o tym decyduje?
znowu knujesz teorie spiskowa, zakaldajac spisek wielu set, jak nie
tysiecy naukowcow zajmujacych sie tym tematem. nauka nie ma konca. jest
to droga poznania. prawie w kazdej dziedzinie bedzie cos nowego co jakis
czas i to jest normalne. i tak powinno byc, bo powstaja coraz do nowsze
maszyny, nowsze metody badan, czasami w gre wchodzi przypadek itp. na
poczatku nauka mowila, ze czlowiek zostal stworzony w naszej obecnej
formie. potem, ze mial jakiego wczesniejszego przodka, potem ze mial
cala linie przodkow, potem, ze ma wspolnego przodla z naczelnymi, potem,
ze nawet z kazda zywa istota na tej planecie. bzdrura cos narzuca i kaze
w cos wierzyc. dlatego, na okreslenie stanu rzeczy w danej dziedzinie,
operuje sie takimi pojeciami jak teoria wiodaca, co wcale nie oznacza,
ze ktos przychodzi albo naukowcy glosuja, ktora ma byc ta wiodaca. ktos
robi badania. przedstawia. fachowcy z branzy staraja sie podwarzyc,
znalezc blad, ale jak nie znajda musza przyjac, ze dane zagadnienie
trzeba tlumaczyc inaczej, albo troche inaczej bo czasami zmiany sa
niewielkie, niz do tej pory.
nie doszukuj sie tu spisku. przeczytaj artyku chomskiego, ktory
wrzucilem pare dni temu i uderz sie w piers. <rs>