W dniu 2013-05-08 13:18, Michoo pisze:
> On 25.04.2013 14:24, Klin > wrote:
>> W dniu 2013-04-25 13:22, Michoo pisze:
>>> On 25.04.2013 13:16, Klin > wrote:
>>>> Z uszkodzonych komórek wylewa się wszystko wystarczy, by inna
>>>> komórka "zjadła" sobie taki plazmid oporności i po ptokach.
>>>
>>> Tak, właśnie o tym napisałem. Tylko zdarza się to na szczęście cholernie
>>> rzadko.
>>>
>> Cholernie mało też jest bakterii posiadających naturalną odporność
>> na antybiotyk tym nie mniej antybiotyk potrafi wyeliminować te
>> nie odporne i jest problem.
>
> To nie tak. Różne bakterie są w różnym stopniu odporne. Jeżeli nie dasz
> dostatecznej dawki antybiotyku to pozostawiasz do dalszego rozwoju te
> które były trochę lepiej przystosowane. One mutują... Jak pomnożysz to
> razy ilość ludzi się "leczących" to masz moce przerobowe jakich nie ma w
> laboratoriach wojskowych - setki milionów eksperymentów rocznie. I tak
> przez kilkadziesiąt lat udało się wyhodować lekooporne szczepy.
>
>
Niektóre bakterie posiadają naturalną odporność, antybiotyki
eliminują te nieodporne dlatego wzrasta ilość bakterii, które
są oporne na antybiotyki. Obawiam się, że bakterie nie są
tak mądre by po zetknięciu z antybiotykiem powiedziały sobie
teraz zmutujemy i zrobimy w konia antybiotyk co wynika
a Twojej wizji jak ją, może źle rozumiem. Procesy mutacji
i eliminacji przez chemioterapeutyki są niezależne, tylko
przez przypadek, który się zwiększa wraz z ilością
opornych bakterii inne nie oporne mogą przejąć oporność
"pożywiając" się plazmidami powstałymi po rozpadzie bakterii
opornych. Sama mutacja to proces zbyt mało prawdopodobny
by mógł być odpowiedzialny za nabywanie oporności przez
bakterie, które jej dotychczas nie miały.