Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[help] Umowa o dzieło, a DG i VAT

1 view
Skip to first unread message

Rychu

unread,
Oct 6, 2008, 6:59:11 AM10/6/08
to
Witam.
Mam DG i jestem płatnikiem VAT.
W najbliższych miesiącach będę wydawał książkę
i teraz pytanie. Jak wygląda kwestia opłat od
umowy o dzieło? Mogę w ogóle taką umowę zawrzeć
z wydawnictwem będą płatnikiem VAT? Jaki podatek
od niej odprowadzić i co z VAT?
Wystawiam na to FV czy rachunek?

Zakładając, że na rękę mam dostać 10k PLN,
jakie kwoty mają pojawić się na ewentualnej FV
i skąd się będą brały. Z góry dziękuję za odp.

--
Pozdrawiam
Ryszard

22%
Jasiu wraz z kolegą Hubertem idą do babci. Jasiu się pyta:
- Babciu, a czy Ty możesz mieć dzieci?
Babcia odpowiada:
- Nie Jasiu, nie mogę mieć dzieci.
Na to Jasiu do swojego kolegi:
- A widzisz Hubercik. A nie mówiłem Ci, że moja babcia jest samcem?!

Na plaży nudystów atleta podchodzi do pięknej kobiety.
- I co? Podobają Ci się moje muskuły, nie? Jak bomba!
A ona odpowiada:
- Bomba, tylko lont mały.

Mąż wraca do domu przed czasem, a żona leży rozebrana na łóżku.
Ten lekko zdziwiony, na co żona rozszerza nogi, i mówi:
- Czekałam na Ciebie kotku
Na to mąż do niej:
- Kochanie, ubieraj się, nie ma czasu!
- Jak to? - pyta żona.
- Ubieraj się. Blok się pali. Trzeba szybko wychodzić.
A z szafy dobiega głos:
- Ratujcie meble, ratujcie meble!
Przychodzi żona do lekarza i mówi, że jej mąż od jakiegoś czasu nie chce
się z nią kochać. Lekarz dał jej syrop i powiedział, żeby dolała parę
kropel do ulubionej potrawy męża. Na kolację żona ugotowała pierogi,
lecz pomyślała, że skoro dawno tego nie robili to doleje całą butelkę.
Podała mężowi kolację i poszła do pokoju obok czekając na efekty. Nagle
z kuchni dobiegają krzyki męża:
- Irena, chodź szybko!
Żona podekscytowana pobiegła do kuchni, ale mąż jak siedział tak siedzi.
Więc pyta:
- co się stało?!
- zobacz! ...pierogi się pierdolą!

$tipa

unread,
Oct 6, 2008, 8:25:48 AM10/6/08
to
>
To nie ty będziesz wydawał książkę, lecz wydawnictwo. Rozumiem, że
jesteś jej autorem. Wtedy dostajesz honorarium autorskie i ew. procent
od zysków (to jest pewnie na umowę o dzieło) jako osoba prywatna bez
żadnych vatów. Jeśli jeszcze robisz skład to wystawiasz ima FVAT z 22%,
a oni sobie to odliczają przy sprzedaży, bo książki mają vat 7%.

Jeśli ty wydajesz książkę, to płacisz za skład, druk, autorskie, a potem
wystawiasz FVAT sprzedając knigę hurtowni czy sklepowi

$tipa

22%
- A ożenisz się ze mną?
- Nie
- To złaź

Rychu

unread,
Oct 6, 2008, 8:53:37 AM10/6/08
to
$tipa pisze:

ehh... w ogóle nie na temat odpisujesz :)

Przekazuję im kompletny materiał do książki, co oni z nim dalej zrobią,
to mnie nie interesuje. Mogą i go utopić w wannie. Problem się zaczyna,
gdyż dobrze by było zawrzeć umowę o dzieło, do której można sobie wpisać
50% kosztów. Gdybym nie miał firmy, to bym po prostu wystawił im
rachunek na 10k zł, 5k bym wpisał w koszty, do tego jeszcze doliczył
jakieś grosze na zus i od pozostałej kwoty odliczył podatek dochodowy.
Wyszło by, że z 10k zł miałbym do oddania fiskusowi jakieś 900zł,
zamiast standardowego 1900zł.

Problem się teraz zaczyna, ponieważ jestem płatnikiem VAT, zatem muszę
im wystawić FV. Czyli do 10k zł muszę doliczyć jeszcze 2,2k, (im to
ryba, bo i tak sobie to potem odliczają), natomiast jak wygląda dalsza
część oddawania podatków? Mogę sobie również wpisać 5k zł w koszty? ZUS
płacę co miesiąc, więc też go od tych 10k nie odliczam. W sumie cały
problem rozchodzi się o te 5k zł kosztów.

--
Pozdrawiam
Ryszard

TAXFREE

...żartowałem ;)

TAX
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście
wszystkie zwierzęta z lasu się o tym dowiedziały i wpadły w panikę.
Nazajutrz do niedźwiedzia przychodzi jeleń :
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień żebym pożegnał się z
rodziną. A potem mnie zjesz. Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia na
drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy ja jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, daj mi jeszcze pożyć jeden dzień, a ja
pożegnam się z najbliższymi. I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją
ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek
i się pyta :
- Słuchaj, czy ja jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.

Facet przeczytał ogłoszenie o sprzedaży trzypokojowego mieszkania w
ekskluzywnej dzielnicy na przedmieściu. Ponieważ akurat poszukiwał
czegoś podobnego, więc postanowił zobaczyć mieszkanie. Znalazł adres,
dzwoni, otwiera mu właściciel:
- Ja w sprawie mieszkania. Mógłbym popatrzeć?
- Jasne.
Właściciel oprowadza go po pokojach. Boazerie, kafelki, skórzane fotele,
parkiety z hebanowego drewna, lampy kryształowe - słowem luksus.
Mieszkanie bardzo mu się spodobało. Chciał jeszcze obejrzeć ubikację,
podchodzi do drzwi, ciągnie za klamkę, ale drzwi nie chcą się otworzyć.
Właściciel mówi:
- Tu jest kontakt. Zapali Pan światło to drzwi się automatycznie otworzą.
Klient zapalił, drzwi się otworzyły - wszedł do ubikacji i przy okazji
załatwił, co trzeba. Chce wyjść, ale drzwi znowu nie chcą się otworzyć.
Wali w drzwi, szarpie za klamkę nic.
- Zapomniał Pan spuścić po sobie wodę - słyszy w końcu głos właściciela.
Spuścił wodę, drzwi automatycznie się otworzyły a facet zdziwiony pyta
właściciela:
- Takie piękne mieszkanie, luksus, pełna automatyka... Dlaczego chce Pan
je sprzedać?
- No wie Pan jak to u nas jest. Raz wody nie ma, raz prądu.

Maverick

unread,
Oct 6, 2008, 11:01:22 AM10/6/08
to
Rychu wrote:
> $tipa pisze:
>> To nie ty będziesz wydawał książkę, lecz wydawnictwo. Rozumiem, że
>> jesteś jej autorem. Wtedy dostajesz honorarium autorskie i ew. procent
>> od zysków (to jest pewnie na umowę o dzieło) jako osoba prywatna bez
>> żadnych vatów. Jeśli jeszcze robisz skład to wystawiasz ima FVAT z
>> 22%, a oni sobie to odliczają przy sprzedaży, bo książki mają vat 7%.
>>
>> Jeśli ty wydajesz książkę, to płacisz za skład, druk, autorskie, a
>> potem wystawiasz FVAT sprzedając knigę hurtowni czy sklepowi
>
> ehh... w ogóle nie na temat odpisujesz :)
>
> Przekazuję im kompletny materiał do książki, co oni z nim dalej zrobią,
> to mnie nie interesuje. Mogą i go utopić w wannie. Problem się zaczyna,
> gdyż dobrze by było zawrzeć umowę o dzieło, do której można sobie wpisać
> 50% kosztów. Gdybym nie miał firmy, to bym po prostu wystawił im
> rachunek na 10k zł, 5k bym wpisał w koszty, do tego jeszcze doliczył
> jakieś grosze na zus i od pozostałej kwoty odliczył podatek dochodowy.
> Wyszło by, że z 10k zł miałbym do oddania fiskusowi jakieś 900zł,
> zamiast standardowego 1900zł.
>
> Problem się teraz zaczyna, ponieważ jestem płatnikiem VAT, zatem muszę
> im wystawić FV. Czyli do 10k zł muszę doliczyć jeszcze 2,2k, (im to
> ryba, bo i tak sobie to potem odliczają), natomiast jak wygląda dalsza
> część oddawania podatków? Mogę sobie również wpisać 5k zł w koszty? ZUS
> płacę co miesiąc, więc też go od tych 10k nie odliczam. W sumie cały
> problem rozchodzi się o te 5k zł kosztów.
>

Ale przeciez ksiazki nie napisales jako DG tylko jako osoba prywatna, a
wiec nie ma znaczenia ze masz DG. Tak wiec mozesz spokojnie podpisac
umowe o dzielo jako osoba prywatna, placisz 9,5 % podatku i wsio.
--
Regards,
Maverick


Vat 7%
Młody chłopak w aptece:
- Poproszę o paczkę prezerwatyw. Truskawkowych. Albo nie! Malinowych.
Nie, może wezmę bananowe...
Na to dziadek stojący w kolejce:
- Synku, będziesz się pierdolił, czy kompot gotował?


argothiel

unread,
Oct 6, 2008, 6:30:29 PM10/6/08
to
Maverick wrote:
> Ale przeciez ksiazki nie napisales jako DG tylko jako osoba prywatna, a
> wiec nie ma znaczenia ze masz DG. Tak wiec mozesz spokojnie podpisac
> umowe o dzielo jako osoba prywatna, placisz 9,5 % podatku i wsio.

A jednoosobowa firma nie może się zajmować pisaniem książek?

Pozdrawiam, argothiel

22%
Proof that girls are evil:
First we state that girls require time and money:
Girls = Time * Money
And as we know that "time is money":
Time = Money
Therefore:
Girls = Money * Money = (Money)2
And because "money is the root of all evil":
Money = sqrt(evil)
Therefore:
Girls = (sqrt(evil))2
Which leads to:
Girls = Evil

Rychu

unread,
Oct 6, 2008, 7:15:20 PM10/6/08
to
Maverick pisze:

> Ale przeciez ksiazki nie napisales jako DG tylko jako osoba prywatna, a
> wiec nie ma znaczenia ze masz DG. Tak wiec mozesz spokojnie podpisac
> umowe o dzielo jako osoba prywatna, placisz 9,5 % podatku i wsio.

Jednak ja jako osoba prywatna jestem płatnikiem VAT. Już wszystko wiem.
12200 zł brutto =
2200 (vat) +
5000 (koszty) +
5000 - 19%*5000 (przychód) +
19*5000 (podatek) +
0 (zus, gdyż już płacę składki)

Normalnie gdy wystawiam faktury, to sam potem odprowadzam podatek. W tym
przypadku jest nieco inaczej i to biorca dzieła odprowadza ten podatek
do urzędu. Czyli dostaję do ręki 2200zł + 9050zł, natomiast wydawnictwo
musi wpłacić do urzędu zaliczkę 950zł.

--
Pozdrawiam
Ryszard

- Mamo śnił mi się wujek. Dał mi numery lotto - mówi syn do matki.
- Tak? A jakie to były numery?
- Nie wiem. Dał mi je w zamkniętej kopercie.

Co myśli Ryszard Rembiszewski gdy siedzi na sedesie?
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...

Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady.
Podjeżdża
facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co pan zrobiłby z tą wygraną.
Facet myśli i mówi:
- No to większe mieszkanie, poloneza...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta:
- A co pan by zrobiłby...
- No, to jakiś dom, mercedes...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet mercolem S600. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
- A reszta?
- A reszta niech k***a czeka!

Quental

unread,
Oct 7, 2008, 3:45:17 AM10/7/08
to
> > Ale przeciez ksiazki nie napisales jako DG tylko jako osoba prywatna, a
> > wiec nie ma znaczenia ze masz DG. Tak wiec mozesz spokojnie podpisac
> > umowe o dzielo jako osoba prywatna, placisz 9,5 % podatku i wsio.
>
> Jednak ja jako osoba prywatna jestem płatnikiem VAT. Już wszystko wiem.
> 12200 zł brutto =
> 2200 (vat) +
> 5000 (koszty) +
> 5000 - 19%*5000 (przychód) +
> 19*5000 (podatek) +
> 0 (zus, gdyż już płacę składki)
>
> Normalnie gdy wystawiam faktury, to sam potem odprowadzam podatek. W tym
> przypadku jest nieco inaczej i to biorca dzieła odprowadza ten podatek
> do urzędu. Czyli dostaję do ręki 2200zł + 9050zł, natomiast wydawnictwo
> musi wpłacić do urzędu zaliczkę 950zł.

Wiesz co... Ja wcale nie jestem przekonany, czy w tym przypadku
przysluguja Ci zryczaltowane koszty uzyskania przychodu w wysokosci
50%. Jesli przepuszczasz to przez DG, to wydaje mi sie, ze Twoim
kosztem sa koszty udokumentowane - fakturami, rachunkami itp.

Taxik:
Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela:
Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego
drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek.
- Ja też będę zdziwiony, gdyż zawsze zbierałem z niego gruszki.

Pozdrowienia,
Q

0 new messages