11648736 20:15:48
podaj mi swojego mailla to wysle najnowszego patcha do gg najlepsze skorki i
inne dodatkowe funkcje!!
Kempes 20:17:10
ur...@orbi.com
11648736 20:17:30
juz wysylamy maila
Kempes 20:17:37
dziekuje!! ;D
--
Pozdrowionka
Kempes
PiS'dax:
Jak wygląda Kaczyński w spodniach Giertycha?
- Rozporkiem.
Cała przyjemność po mojej stronie :))
_________________
Co wspólnego mają nekrofile z alkoholikami?
Jedni i drudzy uwielbiają zimne, prosto z lodówki...
Korzystając z okazji, chciałbym również podziękować za Twoje
"wielopaki". Przywracasz mi nadzieję (i sądzę, że nie tylko mnie), że
istnieją jeszcze kawały, których nie znałem i w dodatku dobre kawały.
Mam nadzieję, że nie zniechęcisz się i długo jeszcze będziemy mogli się
cieszyć Twoimi taksami.
Pozdrawiam, argothiel
Podatek:
Przychodzi facet do baru i mówi:
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman trochę zdziwiony, ale podaje mu tę cytrynę. Facet wypija setkę,
bierze cytrynę, kroi ją na pół, bierze w obie ręcę i z wysiłkiem na
twarzy, z całej siły wyciska obie połówki cytryny. Barman całkiem
zdziwiony, ale nic nie mówi. Na drugi dzien to samo :
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman zaciekawiony, co stanie się tym razem, realizuje zamówienie.
Facet ponownie wypija setkę, dzieli cytrynę i z całej siły wyciska z
niej sok. Trzeciego dnia przychodzi, wszyscy są już niebywale
zaciekawieni, kiedy on znów zamawia:
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Facet znowu wypija alkohol, bierze cytrynę, dzieli ją na pół, bierze do
obu rąk po połówce i z całej siły wyciska z nich sok. Barman się
uśmiecha i mówi:
- Ja już wiem, kim pan jest!
- Tak? Kim jestem?
- Jest pan kolejarzem.
- Zgadza się. A skąd pan wie?
- Bo ma pan czapkę kolejarza.
Też mam taką nadzieję ;D
Dziękuję za bardzo miłe słowa, to balsam na moją zakompleksioną duszę
A przy okazji, na pewno macie "swoje" odwiedzane strony z dowcipami, w których
dowcipy pojawiają się na zasadzie dodawanych co jakiś czas (a nie tylko
korzystają ze stałej bazy lub są wyświetlane losowo). Czy moglibyście się
podzielić swoimi źródłami?
JoeMonster to oczywista oczywistość, znam jeszcze Funiaste i Fishki (choć
tamtych dowcipów nie tłumaczę, bo moja średnia tłumaczenia to około 1 dowcip na
1/2 godziny), i moje najlepsze źródło, którego jednak nie zdradzę, bo gdybym
Wam powiedziała to musiałaym Was zabić ;) Chyba, że odejdę na "dowcipną
emeryturę" (tylko bez dwuznaczności!!) to wtedy ładnie się pożegnam i napiszę
skąd czerpałam największą ich ilość i przekażę Wam pałeczkę pokoju.
Strony mogą być też anglojęzyczne, bo czasem udaje mi się coś w tym języku
zrozumieć. Wszystkie inne języki ja nie abla, więc odpadają.
Jeśli nie chcecie tu wszem i wobec sprzedawać swoich źródełek to może
podeślijcie mi na priva... to pozwoli mi powiększyć grono przekazywanych tu
zacnych dowcipów. Co Wy na to? Chyba przekonałam Was już wcześniej, że te
adresy trafią w godne ręce...?
I nie wzruszajcie ramionami, że "pewnie ktoś przekaże to ja już nie muszę", bo
wtedy nic nie dostanę - nie pytajcie co ja mogę zrobić dla Was, zapytajcie co
Wy możecie zrobić dla mnie! ;D
Pozdrawiam serdecznościowo
Ewa
___________
Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:
- Nie ruszać się, to jest napad!!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Ku**a, aleś mnie pan wystraszył, już myślałem że to kanary...
Przychylam się do opinii przedpiścy.
Azaliż aczkolwiek ponieważ gdyż tudzież :).
taxy (dwa, bo oba stare):
Podczas mszy ksiądz zbiera na tace.
Podchodzi do starszej pani, która wrzuca 1zł, zadziwiony ksiądz mówi:
- Złotóweczka?! Pora wziąc mały kredycik!
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych
zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie kur... figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co,
bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w
drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartoscia wiadra przez
judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurwionych klawiszy, w
tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
>
> A przy okazji, na pewno macie "swoje" odwiedzane strony z dowcipami, w
> których dowcipy pojawiają się na zasadzie dodawanych co jakiś czas (a
> nie tylko korzystają ze stałej bazy lub są wyświetlane losowo). Czy
> moglibyście się podzielić swoimi źródłami?
> Pozdrawiam serdecznościowo
> Ewa
>
>
22%
Jedzie facet faceta, wali w dupę i stęka.
- och, ale ty jesteś fajny, taki ciasny uuu.
- to dlatego że jestem dopiero na pierwszym roku seminarium-proszę księdza
proboszcza.
--
Pozdrawiam szyMarek
Używam klienta poczty Opera Mail: http://www.opera.com/mail/
Brawa dla pierwszego (i na razie jedynego) odważnego!!
Dzięki za link i czekam nadal
_________________________
- Moja dziewczyna jest jak komórka!
- W jakim znaczeniu?
- Jak nie mam pieniędzy, to też jest niedostępna...
Przestań się mazać! Google ma też całkiem niezłą bazę dowcipów. Obadaj
tutaj:
http://groups.google.com/group/pl.listserv.chomor-l/topics?lnk
fax:
Co robi kobieta po stosunku?
Przeszkadza.
--
Pozdrawiam
Andrzej Jackiewicz
jacki(at)idealan.pl
> Brawa dla pierwszego (i na razie jedynego) odważnego!!
> Dzięki za link i czekam nadal
http://mebelki.zoni.pl
http://innuo.pl/
http://www.myenglish.pl/humor_angielski_dowcipy_jokes.php
U lekarza:
- Panie doktorze, wydaje mi się, że jestem niewidzialny
- Kto to powiedział?!
Pozdrawiam,
t0mek
Nothing worse than after sex, looking down and seeing that limp used
condom hanging off your dick...
Particularly when you weren't wearing one when you started.
a żeby nie było, że tylko w lengłydżu to jeszcze sucharek:
- Czym czyścisz okulary?
- Ściereczką.
- I ja ściereczką, ale nie schodzi.
- A czym nasączasz?
- Niczym, po prostu chucham na szkła.
- Ja też... Ale jedna rzecz: co pijesz?
--
msz
No, coś się ruszyło.
Mebelków szukałam jakiś czas temu, bo jakoś zniknęły mi wtedy spod znanego mi
adresu. A dzisiaj zaglądam i mię pozytywnie zaskoczyła wiązanka z 22 i 23
września :)) zwłasza uprzejmy tekst w pierwszej linijce ;)
Dziękuję za linki, oczywiście nie będę mieć nic przecikow nadesłaniu jeszcze
kilku ;D
Pozdrawiam!
AweA
______________________
On: Pomału zdejmuję twoje dżinsy delikatnie je rozciągając rękami którymi
głaszczę delikatnie twoje biodra spuszczam je do twoich kolan potem ty się
podnosisz zdejmuję je a kiedy siadasz delikatnie palcem zdejmuję ci majteczki.
Ona: Ja, podniecona, biorę w ręce podłużny, naprawdę długi ołówek i zaczynam
stawiać znaki przestankowe w twojej wypowiedzi...
Co z tego, że jutro będzie lepiej, gdy zawsze, kiedy się budzę, jest dzisiaj.
Nie chcę się tu wymądrzać, ale tak patrząc retrospektywnie na swoje
doświadczenia, śmiem wysnuć wniosek, że zakompleksienie powstaje w
młodym wieku, kiedy to młody człowiek jest uczony poprawnych zachowań.
I słyszy on naokoło:
- tak nie rób!
- źle się zachowujesz!
- głupoty opowiadasz!
- źle się ubierasz!
- itp., itp.
I to jest dobre, bo tylko w ten sposób można go nauczyć. Niestety,
pozostawiając swobodę młodemu człowiekowi i ufając jego inteligencji w
naturalnym "odgapianiu", przedłużamy proces jego "cywilizacji" na
nieokreślony okres, przy tym, nie mając gwarancji na jego całkowite
ucywilizowanie.
Owszem, można by podywagować nad formą owych "cywilizacyjnych" uwag,
by ten młody człowiek nie tracił wiary w siebie i w swoje możliwości.
Bo on tak postawione uwagi odbiera:
- jestem zły;
- nic nie potrafię;
- nie nadaję się;
- nikt mnie nie lubi.
A tak nie jest, bo przecież coraz więcej umie i potrafi. Wzrasta więc
jego "wartość" jako jednostki w społeczności.
Poza tym, wymagania stawiane przed młodym człowiekiem świadczą o tym,
że jest on oceniany na zdolnego podołaniu tym wymaganiom.
Dlatego proponuję zrewidować swoje stanowisko do wszelkich uwag
tyczących naszej umiejętności, wiedzy czy sprawności i nie brać ich
jako tyczące naszej osoby, lecz naszych umiejętności.
Fakt, pochwały z dobrych zachowań wzmacniają samoocenę młodego
człowieka, ale... No, tak, ale to nie jest trendy:(
I tu można się podeprzeć własnym sędzią w postaci kartki - wypisać te
negatywne uwagi pod naszym adresem i skreślać je, gdy stracą swą rację
bytu.
Podobnie jest jeśli chodzi o urodę - tu jest to o tyle bardziej
skomplikowane, że każdy porównuje się ze swoim wzorcem piękna. Do tego
dochodzi burza hormonów, która w ten czy inny sposób ujawnia się na
skórze młodego człowieka.
I, jakże smutne jest pytanie: - czy jestem piękny?
Chwila, to nie tak!
Piękno jest kwestią umowną i nie ma ludzi idealnie pięknych.
I pytanie przed lustrem powinno brzmieć: - czy jestem brzydki?
A u każdego znajdują się elementy piękna i należy je właśnie
podkreślić!
Ech, grunt to się samemu pokochać!
A tak poza tym, @AweA trzymaj ten kurs :))
Thx:)
Tax (Ctrl + c/v)
Na granicę pomiędzy Niemcami a Polską (jakieś 10 lat temu)(*)
podjeżdża wypasionym merolem David Coperfield .
Celnik przegląda papiery i pyta:
- TO Pan jest tym sławnym iluzjonistą?
- Tak ja.
- To może pokaże nam Pan jakąś sztuczkę?
Coperfield pomachał rękami, nakrył płachtą materiału swojego merola,
powiedział parę niezrozumiałych słów, odtańczył taniec wokół swojego
auta i ...
po podniesieniu płachty okazało się, że merol zmienił się w jaguara.
- Phi... mówi celnik. A taki numer Pan widział?
Pokazał na stojący nieopodal samochód ciężarowy.
- Widzi Pan tego Tira ze spirytusem?
- Tak widzę.
Celnik walnął pieczątką w trzymane w ręce papiery i powiedział:
- A teraz to jest TIR z zielonym groszkiem.
(*) Maila dostałam 2 lata temu - czyli teraz będzie "jakieś 12 lat
temu";)
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://zwijaj.pl/
Ten dopisek widziałem już jakieś 3 lata temu :)
TAX:
Do baru wchodzi facet ze słoikiem w ręku. Zamawia u barmana kieliszek
wódki i zakąskę: śliwkę z octu. Wódkę wypija, śliwkę wkłada do słoika.
Powtarza tę czynność do momentu, aż słoik jest pełen śliwek. Tedy płaci
i zataczając sie wychodzi.
- Co to za dziwny gość? - pyta się barmana jeden z klientów.
- Dlaczego dziwny? Żona posłała go po śliwki.
Ee tam...
Jak wiesz jest prawda, cała prawda i gówno prawda
http://groups.google.pl/group/pl.listserv.chomor-l/search?hl=pl&q=Maila++temu+-+czyli+teraz&start=0&scoring=d&hl=pl&
Ale jak tak bardzo zależy Ci na racji, to już ją masz;p
;)
Tax (Ctrl + c/v)
Amerykanie wylądowali jako "piersi" na księżycu. Odśpiewali hymn
narodowy, wbili flagę i wybrali się eksplorować księżyc.
Jedna górka, druga górka......trzecia i nagle widza ognisko, przy nim
Rusek, Chińczyk i Polak.Podchodzą, pytają Ruska:
-A skąd Ty się tutaj wziąłeś?
-Aaaaaa, my mamy tajne laboratoria, zaawansowana
technika....przylecieliśmy tutaj!
Chińczyk:
-Aaaaaa, no bo u nas tyle ludzi, jeden na drugiego stanął i ja bylem
ostatni i akurat sięgnąłem do księżyca!
-A Ty skąd tu się wziąłeś? (pytają Polaka)
-Aaaaa, jaaaa taaammmm nieee wieeem, jaaa z weeeseeellaa
wraacccaaammm!
> (*) Maila dostałam 2 lata temu - czyli teraz będzie "jakieś 12 lat
> temu";)
-Te góry mają 2 miliony i 2 lata.
-Skąd taka dokładność?
-2 lata temu geolog był tutaj i napisał maila.
--
"Ktoś mi powiedział, słuchaj, i się dowiedziałem." [KMN]
Michał Lorenc
TAX:
Mała kawalerka na siódmym piętrze, w "gomułkowskim" wieżowcu gdzieś na
Mokotowie. Późny wieczór. W łóżku mąż i żona już kończą grę wstępną, gdy
rozlega się natarczywy dzwonek do drzwi. Zły jak diabli mąż zakrywa się
ręcznikiem i otwiera. Do przedpokoju wchodzi czterech facetów w ciemnych
garniturach i białych rękawiczkach, dźwigających na ramionach trumnę. Pakują
się do pokoju, w którym leży wielce zdziwiona, naga kobieta, obchodzą stojący
na środku stół i wychodzą:
- Co się, ku*wa, dzieje? - pyta facet
- Nic - odpowiada jeden z mężczyzn - Klatkę macie tak wąską, że nie można
normalnie wykręcić z tym pudłem.
I jeszcze za tego który wytłumaczy:
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka
na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go uniknąć, ale przy tej
prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na
asfalt. Motocyklista, poruszony trochę wyrzutami sumienia, zatrzymał się i
wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z
asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś
pożywienia i wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył
na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O qr..a, zabiłem motocyklistę.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A gdzieś Ty się uchował tyle lat w naszym pięknym, katolickim kraju?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Urbi_et_orbi
>
> I jeszcze za tego który wytłumaczy:
>
[ciach dowcip o wróbelku].
O ja :). Powiedz, że jaja sobie robisz, proszę :).
Corwin.
tax:
- Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy?
Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
- A co miałem im powiedzieć?
I jeden trudny, uwaga:
Czym się różnią stringi od ruskiego generała?????
Mniej piją.....
Dzięki za odp... z wróbelkiem to rzeczywiście trochę przegiąłem.
To może pare Fińskich dowcipów:
Pewnego dnia Pekka i Toivonen spotykają się po długim czasie i wybierają się
do sauny. Przez kilka godzin popijają wódkę. Pekka pyta Toivonena co tam u
niego słychać. Toivonen nic nie odpowiada, kontynuując picie przez parę
następnych godzin. Wreszcie powoli odpowiada: "Przyszliśmy tu żeby paplać, czy
przyszliśmy tu żeby pić?".
"Jaka jest różnica pomiędzy mną a Wikingiem?" - zapytał Olli.
"Nie mam pojęcia" - odpowiedział Ville.
"Gdy Wikingowie wracali do domu po wojnie, wówczas zaczynało się prawdziwe
picie. Natomiast gdy ja przychodzę do domu po paru drinkach, wówczas zaczyna
się prawdziwa wojna".
Po czym poznać ekstrawertycznego Fina?
- Gdy z tobą rozmawia, spogląda na twoje stopy zamiast na swoje własne.
Różnica między fińskim weselem a fińskim pogrzebem polega na tym, że na
pogrzebie jest jedna osoba niepijąca wódki.