Wi�kszo�� jednak chyba by�a w asmie pisana. To wbrew pozorom nie jest
a� tak upierdliwe jak si� mo�e wydawa�, szczeg�lnie jak si� ma porz�dny
makroassembler. Pod paroma wzgledami jest wtedy nawet �atwiej ni� w basicu,
np. mo�esz si� odwo�ywa� do etykiet w skokach itp. Do tego gotowe biblioteki
procedur i mo�na si� bawi�.
Inna sprawa, �e kod �r�d�owy w assemblerze to te� ju� co�, ma zdecydowanie
wi�ksz� warto�� ni� zdesassemblowany kod binarny, cho�by g�upie komentarze
pomagaj�. Popatrz sobie np. na �r�d�a LNG http://lng.sourceforge.net/
ca�kiem toto czytelne.
--
Konrad St�pie�
Crusade in Europe, Conflict in Vietnam - atari basic
Seksmisja i jeszcze kilka innych - Forth
--
wer <",,)~~
http://szumofob.eu
No ale chyba za wstawkami assemblerowymi?
> Seksmisja i jeszcze kilka innych - Forth
Ooooo to bym chętnie obejrzał.
--
Konrad Stępień
Pewnie tak, ale to nic niezwykłego - przecież wstawki assemblerowe stosowano
powszechnie także przy "normalnych" programach w Atari Basic.
>>
>> Crusade in Europe, Conflict in Vietnam - atari basic
>
> No ale chyba za wstawkami assemblerowymi?
To było przeciągnięte Atari Basic Complicer. Ogólnie kod był straszny do
przejrzenia. Nawet poke było kompilowane do jakiegoś jsr. Po
dekompilacji 60% kodu to były jsr. Bardzo skuteczna metoda
zabezpieczania programów :)
>
>> Seksmisja i jeszcze kilka innych - Forth
>
> Ooooo to bym chętnie obejrzał.
>
Nie pamiętam imienia, chyba Janusz Pantoła pisał wszystko w Forth. W
każdym razie co gierka to ten język.
Zgadza się, pytanie jak poważne to wstawki były.
Bo widziałem programy teoretycznie w basicu, ale
tego basica to było 5 linijek (for, read, poke, next, usr)
a potem duuuuuużo linii "data"
Parę listigów z bajtka tak wygladało.
--
Konrad Stępień
Listingi tak wyglądały z innego powodu. Pisało się w asemblerze, ale
potem przekodowanie do basica. Basica miał każdy i mógł to wklepać,
asembler już nie każdy. Basic był w tym przypadku tylko loaderem.
No bo to przypadek skrajny. Ale sam w swoich programach w basicu
dawałem sporo wstawek assembrerowych, np. do kopiowania obszarów
pamięci czy jakieś obsługi przerwań.
Co prawda raczej nie przekroczyłem nigdy 50% kodu w assemblerze,
ale bez problemu mogę sobie takie coś wyobrazić.
Acha, ja sensownego assemblera nie miałem, pisałem na kartce
i "kompilowałem" z tabeli opcodów bezpośrednio do "DATA". Najbardziej
upierdliwe były skoki względne.
--
Konrad Stępień
Tyle, że MOS6502 pozwalał na asemblację na kartce. Na 16 bitach już nie
dało się robić takiej zabawy. A tabelka w Atari Basic Miguta przydawała
się czasem ;)
E tam nie dawało. Trudniej było, ale w porównianiu z Z-80 to nie aż
tak strasznie.
Ale fakt, 6502 miał baaaaardzo przyjemny assembler, taki minimalistyczny.
--
Konrad Stępień