Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Pawel wrote: > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Odpowiedź prawomyślna:
Jeszcze są inne stanowiska: - właściciel przedsiębiorstwa - architekt systemów - analityk - manager projektów - manager integracji systemowej
Krótko mówiąc: potraktuj programowanie jako wyjście z etapu machania łopatą do co najmniej etapu pokazywania palcem gdzie kopać. To doświadczenie jest niezbędne, ale próbując się na tym etapie zatrzymać zrobisz sobie krzywdę. Powinieneś sobie wmówić, że doświadczenie i wiedza zdobyta przez ten czas, procentuje na bardziej ambitnych stanowiskach (bez urazy).
A tak serio:
W informatyce nie ma miejsca dla starszych ludzi. Panuje też pełna nietolerancja wobec braku formalnego wykształcenia wyższego informatycznego. W niektórych kręgach litość budzą ci, co nie mieli Atari ani Amigi i nie pisali w Basicu. Jak nie masz żadnego numeru Bajtka ani TopSecret, to jesteś nikim. Dlatego ja akurat (studia ekonomiczne, pierwszy komputer i386) nie wiążę dalekiej przyszłości z informatyką ;-)
Niestety krótkie epizody z asm, c czy pythonem nie uczyniły ze mnie szanowanego hakera a java jak wiadomo nie jest dla hakerów, więc w zasadzie nie mam już szans. Dodatkowo nienawidzę perla i nie rozumiem co może być fajnego w LISP. Za każdym razem jak widzę coś nowego, to zastanawiam się czy to zwiększa czytelność kodu i polepsza współpracę w zespole czy nie. Jak wygląda że nie, to mówię że syf - i oczywiście dostaję po głowie od mocnych w gębie i dyplomami teoretyków.
Nikogo nie przekonuje stabilność wycen realizacji projektów, prostota przerabiania kodu czy niskie koszty wejścia nowej osoby do zespołu. Nie czytałeś Bajtka, nie wiesz co to klasy generyczne - spadaj na drzewo. A że tym szpanerom całe dnie i noce zajmuje później zdebugowanie tego ich super-czad-optymalnego kodu a mnie każda poprawka 5 minut... Cóż. Nie użyłeś klas generycznych, to się nie wtrącaj, gdy starsi rozmawiają.
Chciałbym za 20 lat mieć własną kawiarnio-ciastkarnie albo piekarnię. A chleb, słodycze i kawa są na topie już setki lat. Marzę też o własnej winnicy, ale to już trudniejsze. A pewnie i tak skończę na sklepie rybnym. Raczej informatycy nie przyjmą mnie nigdy jak swojego a co za tym idzie, lepiej zaplanować taktyczny odwrót zawczasu.
-- fv Xbox gamertag: fastviper PL Moto: Suzuki GSX 650F Auto: Nissan Primera 2,0
> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista?
Czyli zakładasz, że dożyjemy? 8-12 godzin przed komputerem i tak tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem... Kto wie jak to na nas wpłynie.
Moim zdaniem dokładne planowanie w aż tak dalekiej perspektywie nie ma sensu - zapewne będziemy robili rzeczy i rozwiązywali problemy, których istnienia jeszcze dzisiaj nie jesteśmy świadomi. Myślę, że rozwój zawodowy sam nas gdzieś zaprowadzi. A jeżeli nie, to cóż - umiem jeszcze kłaść glazurę i terakotę, a kiedyś sam naprawiałem motorower "Komar" - douczę się o samochodach i jakoś na chleb zarobię ;)
fv wrote: > Pawel wrote: >> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) >> Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
> A tak serio:
> W informatyce nie ma miejsca dla starszych ludzi. Panuje też pełna > nietolerancja wobec braku formalnego wykształcenia wyższego > informatycznego. W niektórych kręgach litość budzą ci, co nie mieli Atari > ani Amigi i nie pisali w Basicu. Jak nie masz żadnego numeru Bajtka ani > TopSecret, to jesteś nikim. Dlatego ja akurat (studia ekonomiczne, > pierwszy komputer i386) nie wiążę dalekiej przyszłości z informatyką ;-)
[...]
> Raczej informatycy nie przyjmą mnie nigdy jak swojego a co za tym idzie, > lepiej zaplanować taktyczny odwrót zawczasu.
Lekarze, prawnicy, architekci (nie systemow :) ), czy tez inzynierowie elektrycy tez cie nie przyjma nigdy jak swojego dopoki nie bedziesz mial odpowiedniego i wyksztalcenia i praktyki. To takie dziwne?
> > Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista?
> Czyli zakładasz, że dożyjemy? 8-12 godzin przed komputerem i tak > tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem... Kto wie > jak to na nas wpłynie.
> Moim zdaniem dokładne planowanie w aż tak dalekiej perspektywie nie ma > sensu - zapewne będziemy robili rzeczy i rozwiązywali problemy, > których istnienia jeszcze dzisiaj nie jesteśmy świadomi. Myślę, że > rozwój zawodowy sam nas gdzieś zaprowadzi. A jeżeli nie, to cóż - > umiem jeszcze kłaść glazurę i terakotę, a kiedyś sam naprawiałem > motorower "Komar" - douczę się o samochodach i jakoś na chleb > zarobię ;)
Ja zaloze portal nasi-programisci.pl i do tego bedzie sledzik/plotka czy tam karp i kazdy bedzie mogl zobaczyc co koledzy po fachu porabiaja po 40-stce :)
> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Zawsze też można rowy kopać, ale to też jest sztuka:)
> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Mam 38 lat, 13 lat w branży. Zaczynałem jako programista C++. Przez jakiś czas również prowadziłem szkolenia płatne autoryzowane. Potem miałem przygodę z pisaniem ofert. Teraz mam stanowisko, na którym zajmuję się architekturą systemów czyli wymiarowanie serwerów pod projekt, zabezpieczenia, backup, klastrowanie, strojenie wydajności serwerów aplikacji i baz danych, rozwiązywanie problemów na styku OS/serwer aplikacji, OS/baza danych itp. Od czasu do czasu trochę programuję w Javie, ale niestety są już dużo lepsi młodsi ode mnie, więc muszę wykorzystywać swoje doświadczenie i robić to czego oni jeszcze nie umieją. Planuję zrobić certyfikaty z administracji Oracle i WebSphere. Ze względu na to, że nie kończyłóem studiów IT mam lukę jeśli chodzi o zagadnienia sieciowe, kilka razy próbowałem ją uzupełnić ale jakoś nie wychodziło.
> Pawel wrote: >> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) >> Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
> Odpowiedź prawomyślna:
> Jeszcze są inne stanowiska: > - właściciel przedsiębiorstwa > - architekt systemów > - analityk > - manager projektów > - manager integracji systemowej
To po co tyle lat uczyć sie programować by potem zostać np. analitykiem. Nie szkoda na to czasu? Jakieś doświadczenie zapewne sie przyda ale bez tych wszystkich szczegółowego z API itp. Pyzatym Pawel pisze "nie każdy zostanie liderem, kierownikiem." a wymienione przez ciebie stanowiska takie są.
> Krótko mówiąc: potraktuj programowanie jako wyjście z etapu machania łopatą do co najmniej etapu > pokazywania palcem gdzie kopać. To doświadczenie jest niezbędne, ale próbując się na tym etapie > zatrzymać zrobisz sobie krzywdę.
To tego by pokazac gdzie kopac potrzebna jest wiedza teoretyczna (np umiejętność czytania dokumentacji) po jakiego Ci np. 10 letnie doświadczenie z kopania rowów ? :) Czy to nie byly stracone lata?
Powinieneś sobie wmówić, że doświadczenie i wiedza zdobyta przez
> ten czas, procentuje na bardziej ambitnych stanowiskach (bez urazy).
Doświadczony programista przez ostanie lata jedyne co czyta to dokumentacja do systemu nad którym pracuje. Wiec albo doświadczenia albo wiedza. To właśnie z tego powodu studenci często zaginają doświadczonych programistów.
> Użytkownik "Pawel" <pa...@o2.pl> napisał w wiadomości > news:hd915d$fa8$1@inews.gazeta.pl... >> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? >> Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? >> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) >> Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
> Mam 38 lat, 13 lat w branży. Zaczynałem jako programista C++. Przez jakiś > czas również prowadziłem szkolenia płatne autoryzowane. Potem miałem > przygodę z pisaniem ofert. Teraz mam stanowisko, na którym zajmuję się > architekturą systemów czyli wymiarowanie serwerów pod projekt, > zabezpieczenia, backup, klastrowanie, strojenie wydajności serwerów > aplikacji i baz danych, rozwiązywanie problemów na styku OS/serwer > aplikacji, OS/baza danych itp. Od czasu do czasu trochę programuję w Javie, > ale niestety są już dużo lepsi młodsi ode mnie, więc muszę wykorzystywać > swoje doświadczenie i robić to czego oni jeszcze nie umieją. Planuję zrobić > certyfikaty z administracji Oracle i WebSphere. Ze względu na to, że nie > kończyłóem studiów IT mam lukę jeśli chodzi o zagadnienia sieciowe, kilka > razy próbowałem ją uzupełnić ale jakoś nie wychodziło.
> pozdr Filozof71
A czy w związku z tym, że robisz to co robisz zarabiasz odpowiednio więcej niż np. programista z tak dużym stażem ?
> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20?
A 10 lub 20 lat temu zastanawiałeś się, co będziesz robił dzisiaj? Albo lepiej: czy 20 lat temu miałeś jakiekolwiek szanse przewidzieć to co robisz dzisiaj? Obstawiam, że nie miałeś - podobnie jak ja czy ktokolwiek inny. Podobne szanse mamy w spekulacjach na temat następnych 20 lat. Albo nawet jeszcze mniejsze, bo w tej branży czas płynie coraz szybciej i w następnych 20 latach być może wydarzy się więcej, niż w poprzednich.
> Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista?
Czy to jakiś problem? Skoro może być 40 lub 50 letni inżynier elektryk, lekarz lub adwokat, to czemu nie programista?
> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :)
To akurat świadczy wyłącznie o niedojrzałości demograficznej tej firmy - lub nawet całego rynku IT w Polsce.
Zgadnij jaka jest średnia wieku informatyków (tzn. programistów) dowolnego banku w Szwajcarii.
Kolega (~30 lat) był kiedyś na interview w takim miejscu i zapytany co chciałby robić za 2 lata odpowiedział, że chciałby być managerem projektów. Czyli zupełnie szczerze opisał swoje wyobrażenia, które w Polsce wydawałyby się zupełnie normalne. Tymczasem tam wyszedł na idiotę. Pomysł, żeby np. po trzech latach klepania kodu zostać kierownikiem czegokolwiek może powstać tylko jako odpowiedź na gwałtowną ekspansję rynku, za którą nie nadąża podaż kadry - po prostu ktoś musi tym kierownikiem zostać. Taki schemat jednak nie działa na dojrzałych rynkach, które funkcjonują poprawnie od 50 lat i gdzie pełny pokoleniowy turnover miał miejsce już co najmniej raz.
> Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Przecież nie każdy musi. Ba - nie każdy nawet powinien. Jeszcze lepiej - w wielu przypadkach zmiana ścieżki kariery dla inżyniera z doświadczeniem oznacza wyłącznie marnotrastwo tego kapitału, które się z tym doświadczeniem wiąże. Ostatnio trafiłem na ofertę pewnej dużej firmy, która do poważnego projektu wymagała od programisty 13 lat doświadczenia. Wyobraźmy sobie, że to nie była nawet oferta pracy, tylko zlecenie projektu - ale nadal z takimi wymaganiami. Czy Twoja firma może pozytywnie na takie zlecenie odpowiedzieć? Jeśli nie, to co należy poprawić?
Co chciałbym robić za 20 lat? Chciałbym mieć o 20 lat doświadczenia więcej. ;-)
On Mon, 9 Nov 2009, Pawel wrote: > Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :)
Byc moze w nowych firmach z kapitalem zagranicznym rozlokowanych po parkach biznesu, czy w .com'ach ciezko to sobie wyobrazic, ale w typowych polskich firmach, niejednokrotnie ze spuscizna poprzedniego systemu, programista ~50 czy 50+ to norma, i w ogole nie wydaje sie dziwne.
> Filozof71 pisze: >> Użytkownik "Pawel" <pa...@o2.pl> napisał w wiadomości >> news:hd915d$fa8$1@inews.gazeta.pl... >>> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? >>> Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? >>> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) >>> Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
>> kończyłóem studiów IT mam lukę jeśli chodzi o zagadnienia sieciowe, kilka >> razy próbowałem ją uzupełnić ale jakoś nie wychodziło.
>> pozdr Filozof71 > A czy w związku z tym, że robisz to co robisz zarabiasz odpowiednio więcej > niż np. programista z tak dużym stażem ?
Tak, widełki na moim stanowisku są lepsze, ale ja pracuje 7-8 h dziennie a są tacy, którzy robią dużo nadgodzin do premii.
> Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Ciekawe zagadnienie. Ja do tego podchodziłbym jeszcze szrzej - czy np. nie poszukać sobie w ogóle innego zajęcia gdzie jest np. więcej ruchu, rozów z ludzmi itd, ale cięzko chyba cos znalexc w tych samych pieniadzach jak sie nie chce byc handlowcem.
Pawel wrote: > Zastanawialiście się co będziecie robić za lat 10 czy 20? > Programista 25lat, 35lat ok ale co potem 40 czy 50 letni programista? > W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > Przecież nie każdy zostanie liderem, kierownikiem.
Użytkownik "Maciej Sobczak" <see.my.homep...@gmail.com> napisał w wiadomości
>> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > To akurat świadczy wyłącznie o niedojrzałości demograficznej tej firmy > - lub nawet całego rynku IT w Polsce. > Zgadnij jaka jest średnia wieku informatyków (tzn. programistów) > dowolnego banku w Szwajcarii.
Raczej o niedojrzałości mentalnej i kulturowej społeczeństwa (nie tylko w tej dziedzinie).
Cytat z pierwszego lepszego ogłoszenia: "...w młodym i dynamicznym zespole..."
Ludzie, którzy zaczynali przygodę z IT pod koniec lat 80-tych (początek "boomu" IT w Polsce), i mieli po 20-30 lat, obecnie mają o 20 lat więcej.
Dlatego niedojrzałość demograficzna nie jest tego przyczyną.
> >> W firmie tylko 25latkowie a tu 50 latek ? :) > > To akurat świadczy wyłącznie o niedojrzałości demograficznej tej firmy > > - lub nawet całego rynku IT w Polsce. > Raczej o niedojrzałości mentalnej i kulturowej społeczeństwa (nie tylko > w tej dziedzinie).
> Cytat z pierwszego lepszego ogłoszenia: "...w młodym i dynamicznym > zespole..."
Faktycznie, to bardzo ciekawe spostrzeżenie. Wygląda na to, że niedojrzałość jest sztucznie wykreowana jako efekt uboczny mody na dynamizm a la yuppie.
> Ludzie, którzy zaczynali przygodę z IT pod koniec lat 80-tych (początek > "boomu" IT w Polsce), i mieli po 20-30 lat, obecnie mają o 20 lat > więcej.
Tak, ale efektem każdego "boomu" jest też ekspansja ilościowa. Dlatego tych ludzi z początków ery nie za bardzo dzisiaj widać - po prostu toną w tłumie młodych i dynamicznych.
> Użytkownik "Maciej Sobczak" <see.my.homep...@gmail.com> napisał w > wiadomości
> Cytat z pierwszego lepszego ogłoszenia: "...w młodym i dynamicznym > zespole..."
To akurat z czego innego głownie wynika. Zatrudniając człowieka młodego z potencjałem firma może :
1. Wykorzystać na max jego energią zanim się ohajta, będzie miał dzieci i siłą żeczy mniej czasu na pracę, 2. Wychowa go i ukształtuje na swoje potrzeby, 3. Liczyć na to że jeszcze nie zna rynku i nie będdzie miał wygórowanych oczekiwań
itd itp
Młodośc to i atut ale też i brak doświdczenia, który pracodawca może wykorzystywać.
>> Krótko mówiąc: potraktuj programowanie jako wyjście z etapu machania >> łopatą do co najmniej etapu >> pokazywania palcem gdzie kopać. To doświadczenie jest niezbędne, ale >> próbując się na tym etapie >> zatrzymać zrobisz sobie krzywdę. > To tego by pokazac gdzie kopac potrzebna jest wiedza teoretyczna (np > umiejętność czytania dokumentacji) po jakiego Ci np. 10 letnie > doświadczenie z kopania rowów ? :) Czy to nie byly stracone lata?
A co miałbyś robić przez te lata? Pójść nad Wisłę, wybrać sobie jakieś fajne miejsce, zakopać się po kolana w ziemi i prowadzić fotosyntezę? Albo popełnić samobójstwo? Przecież kiedyś umrzesz i całe Twoje życie pójdzie na marne?
> To akurat z czego innego głownie wynika. Zatrudniając człowieka młodego z > potencjałem firma może :
> 1. Wykorzystać na max jego energią zanim się ohajta, będzie miał dzieci i > siłą żeczy mniej czasu na pracę, > 2. Wychowa go i ukształtuje na swoje potrzeby, > 3. Liczyć na to że jeszcze nie zna rynku i nie będdzie miał wygórowanych > oczekiwań
Zgadza się.
Jeżeli uda się na rozmowach rekrutacyjnych wyhaczyć osobę zaraz po studiach, energiczną i z potencjałem, to ew. braki w znajomości technologii, języków programowania, frameworków, etc - nie mają większego znaczenia. Wystarczy tylko wytworzyć odpowiedni klimat i można osoby orać jak w woły robocze.
Znałem i znam takich ludzi. To jest niesamowite, jak mogą z siebie żyły wypruwać, po nocach siedzieć i być na każde zawołanie firmy - nie zdając sobie nawet za bardzo sprawy jak bardzo są manipulowani. A gdy już popracują parę lat i przejrzą na oczy to wtedy... wtedy firma zatrudni ich o parę lat młodszych kolegów/koleżanki - i interes będzie kręcił się dalej.
Oczywiście nie ma sensu inwestować przesadnie w takich ludzi (płatne szkolenia, kursy, etc.) bo po co? Oni i tak odejdą, firma się z tym liczy. Benefity lepiej zostawić sobie dla managerów wyższego stopnia ;-)
> Znałem i znam takich ludzi. To jest niesamowite, jak mogą z siebie > żyły > wypruwać, po nocach siedzieć i być na każde zawołanie firmy - nie > zdając > sobie nawet za bardzo sprawy jak bardzo są manipulowani. A gdy już > popracują parę lat i przejrzą na oczy to wtedy... wtedy firma zatrudni > ich o parę lat młodszych kolegów/koleżanki - i interes będzie kręcił > się > dalej.
Każda korporacja manipuluje pracownikami.
Inaczej nie dałoby się sprawnie zarządzać tzw. "zasobami". :-)
Problem w tym, że polskie firmy robią to nieudolnie, rodem z XIXw.
> Oczywiście nie ma sensu inwestować przesadnie w takich ludzi (płatne > szkolenia, kursy, etc.) bo po co? Oni i tak odejdą, firma się z tym > liczy. Benefity lepiej zostawić sobie dla managerów wyższego stopnia > ;-) > Ech, szkoda gadać. > Pozdro!
Typowo polskie podejście, czyli:
Wydajność z hektara, kosztem jakości - wysoka rotacja pracowników. (wyciskamy gościa na maxa, jak cytrynę, za miskę zupy)
>>> Krótko mówiąc: potraktuj programowanie jako wyjście z etapu machania >>> łopatą do co najmniej etapu >>> pokazywania palcem gdzie kopać. To doświadczenie jest niezbędne, ale >>> próbując się na tym etapie >>> zatrzymać zrobisz sobie krzywdę. >> To tego by pokazac gdzie kopac potrzebna jest wiedza teoretyczna (np >> umiejętność czytania dokumentacji) po jakiego Ci np. 10 letnie >> doświadczenie z kopania rowów ? :) Czy to nie byly stracone lata?
> A co miałbyś robić przez te lata? Pójść nad Wisłę, wybrać sobie jakieś > fajne miejsce, zakopać się po kolana w ziemi i prowadzić fotosyntezę? > Albo popełnić samobójstwo? Przecież kiedyś umrzesz i całe Twoje życie > pójdzie na marne?
Od początku celować w prace, która polega na pokazywaniu innym gdzie kopać. Można np, pokopać przez rok by samemu zobaczyć na czym w praktyce polega kopania ale później zając sie zarządzaniem kopalniczymi.
> Od początku celować w prace, która polega na pokazywaniu innym gdzie > kopać. Można np, pokopać przez rok by samemu zobaczyć na czym w praktyce > polega kopania ale później zając sie zarządzaniem kopalniczymi.
No tak, każdy chce pokazywać, jak kopać a do kopania już nie ma chętnych :) Nie każdy nadaje się do zarządzania ludźmi i nie każdy to lubi. A na programowaniu naprawdę można przyzwoicie zarobić. A satysfakcję czerpać z życia prywatnego i zainteresowań, a nie z pracy. Prawdę mówiąc koncepcję czerpania satysfakcji z pracy uważam za podchodzącą pod pracoholizm. Efekt propagandy działów HR w korporacjach? ;)